Widok
@Tinker Bell - w pełni podzielam Twoje zdanie. To od nas samych również zależy, w jakim żyjemy otoczeniu, jak szanujemy ustanowione przez nas samych zwyczaje i normy obyczajowe.
Co do stanu wyższej konieczności - dyskomfort gastryczny bywa usprawiedliwieniem chwilowego pozostawienia samochodu w miejscu niedozwolonym (dość kuriozalna sytuacja ale zdarza się). Czy Ty, jako kobieta, będąc w stanie poważnego dyskomfortu gastrycznego zdecydowałabyś się na defekację, excuse moi...w majty? Wątpię. Raczej desperacko szukałabyś możliwości uniknięcia, jakże dla kobiety, sytuacji wstydliwej i mocno naruszającej Twoją intymność.
Prostak z SM zapewne nie uznałby Twojego dyskomfortu za wystarczający argument, że akurat na kwadrans pozostawiłaś samochód "gdziekolwiek" - ktoś, kto miałby świadomość prawną i rozumiejący istotę stosowania prawa, jedynie ograniczyłby się do pouczenia Cię, o ile w ogóle by chciał kontynuować z Tobą ten temat.
Powyższe jest oczywiście przykładem skrajnym ale obrazującym istotę problemu, jak zachowawczość w stosowaniu prawa może być jego wypaczeniem.
Co do stanu wyższej konieczności - dyskomfort gastryczny bywa usprawiedliwieniem chwilowego pozostawienia samochodu w miejscu niedozwolonym (dość kuriozalna sytuacja ale zdarza się). Czy Ty, jako kobieta, będąc w stanie poważnego dyskomfortu gastrycznego zdecydowałabyś się na defekację, excuse moi...w majty? Wątpię. Raczej desperacko szukałabyś możliwości uniknięcia, jakże dla kobiety, sytuacji wstydliwej i mocno naruszającej Twoją intymność.
Prostak z SM zapewne nie uznałby Twojego dyskomfortu za wystarczający argument, że akurat na kwadrans pozostawiłaś samochód "gdziekolwiek" - ktoś, kto miałby świadomość prawną i rozumiejący istotę stosowania prawa, jedynie ograniczyłby się do pouczenia Cię, o ile w ogóle by chciał kontynuować z Tobą ten temat.
Powyższe jest oczywiście przykładem skrajnym ale obrazującym istotę problemu, jak zachowawczość w stosowaniu prawa może być jego wypaczeniem.
W życiu nie dostałem mandatu od Straży Miejskiej. Parkuję tam gdzie można, nie rzucam niedopałków na ziemię, sam cierpię z powodu idiotów na drodze (vide nadmierna prędkość). Źle widzisz.
Najwyraźniej nie przeczytałeś ze zrozumieniem tego, co napisałem. Nigdzie nie napisałem, że prawo jest "głupie, bezsensowne, nieżyciowe" - prawo wymaga interpretacji w jego stosowaniu, a to chyba zasadnicza różnica?
Najwyraźniej nie przeczytałeś ze zrozumieniem tego, co napisałem. Nigdzie nie napisałem, że prawo jest "głupie, bezsensowne, nieżyciowe" - prawo wymaga interpretacji w jego stosowaniu, a to chyba zasadnicza różnica?
Zgadzam się z funky'm.
Na moim osiedlu - w szczególności zimą kierowcy upodobali sobie za cel - stawianie aut na chodnikach pod samą klatką. Zważywszy na to, że w koło jest dużo parkingów - strzeżonych i niestrzeżonych, to każdy kierowca miejsce sobie znajdzie - no fakt - trzeba jednak wtedy przejść 500 metrów piechotą;) Co mam wrażenie dla kierowców czasami jest awykonalne.
Jeden z panów w baaaardzo młodym wieku nic nie robił sobie z upomnień wspólnoty, że jak chce zaparkować auto, to niech sobie odśnieży kawałek parkingu i tam w spokoju zaparkuje - a nie zastawia chodnik - i tak w związku z tym, osoba piesza, aby dojść do klatki musi zejść z chodnika by ominąć delikwenta.
Kilka razy ów osobnik dostał właśnie pamiątkę na szybie pod postacią pewnego męskiego przyrodzenia....ale nadal nie skutkowało....do czasu kiedy ktoś się bardzo wkurzył i uszkodził mu wszystkie 4 opony...nie pochwalam takiego czynu, natomiast wyobraźcie sobie, że poskutkowało.
Wracając do parkowania w mieście. Hal, ale WYŻSZA KONIECZNOŚĆ to nie jest CHCE MI SIKU...zakładam, że osoba zdrowa, nie ma problemów z utrzymaniem moczu...a jeśli ma polecam pieluchomajtki;)
Większość kierowców, po prostu nie ma wyobraźni, w duszy mają, że człowiek o kulach, matka z wózkiem czy, że po prostu chodnik dla pieszego musi mieć po zastawieniu samochodem te głupie 1,5 metra.
Lawirowanie między autami z dzieckiem za rękę też do sympatycznych nie należy.
Więc oprócz prawa, powinien być też zdrowy rozsądek i trochę wyobraźni o kulturze nie wspomnę.
Ja jako osoba piesza nie zastawiam Wam (kierowcom) parkingów, ani nie blokuję ulic.
Na moim osiedlu - w szczególności zimą kierowcy upodobali sobie za cel - stawianie aut na chodnikach pod samą klatką. Zważywszy na to, że w koło jest dużo parkingów - strzeżonych i niestrzeżonych, to każdy kierowca miejsce sobie znajdzie - no fakt - trzeba jednak wtedy przejść 500 metrów piechotą;) Co mam wrażenie dla kierowców czasami jest awykonalne.
Jeden z panów w baaaardzo młodym wieku nic nie robił sobie z upomnień wspólnoty, że jak chce zaparkować auto, to niech sobie odśnieży kawałek parkingu i tam w spokoju zaparkuje - a nie zastawia chodnik - i tak w związku z tym, osoba piesza, aby dojść do klatki musi zejść z chodnika by ominąć delikwenta.
Kilka razy ów osobnik dostał właśnie pamiątkę na szybie pod postacią pewnego męskiego przyrodzenia....ale nadal nie skutkowało....do czasu kiedy ktoś się bardzo wkurzył i uszkodził mu wszystkie 4 opony...nie pochwalam takiego czynu, natomiast wyobraźcie sobie, że poskutkowało.
Wracając do parkowania w mieście. Hal, ale WYŻSZA KONIECZNOŚĆ to nie jest CHCE MI SIKU...zakładam, że osoba zdrowa, nie ma problemów z utrzymaniem moczu...a jeśli ma polecam pieluchomajtki;)
Większość kierowców, po prostu nie ma wyobraźni, w duszy mają, że człowiek o kulach, matka z wózkiem czy, że po prostu chodnik dla pieszego musi mieć po zastawieniu samochodem te głupie 1,5 metra.
Lawirowanie między autami z dzieckiem za rękę też do sympatycznych nie należy.
Więc oprócz prawa, powinien być też zdrowy rozsądek i trochę wyobraźni o kulturze nie wspomnę.
Ja jako osoba piesza nie zastawiam Wam (kierowcom) parkingów, ani nie blokuję ulic.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
@Czasami odnoszę wrażenie, że jeden z drugim wręcz dostaje wzwodu, gdy może kogoś ukarać kwitkiem za 50zł.
Hal, czy SM aż tak bardzo Cię zraniła, że musisz w taki sposób pisać?
Jakiś czas temu oglądałem pewien program motoryzacyjny, gdzie gliny łapały kierowców na jakiś przewinieniach. Akurat ten przekroczył prędkość i to sporo. Jak ładnie się tłumaczył, że on przecież wie gdzie są postawione radary na jego trasie, że zawsze wtedy zwalnia a policjanci akurat byli w nieosygnalizowanym wozie i skąd on miał wiedzieć?
No ku*wica człowieka strzela słysząc takiego sku*wiela! Bo on w wyższej konieczności zapier*ala 100 na ograniczeniu do 60 a przyhamowuje tylko wtedy gdy musi. Brawo, nic innego tylko mu tą łyżką od opon mózg wyskrobać, i tak mu niepotrzebny.
Prawo jest po to aby go przestrzegać. Nie ważne, że dla Ciebie głupie, bezsensowne, nieżyciowe. Dla mnie tak! Czasami Karny K*tas na szybie nie wystarczy gdy muszę lawirować między samochodami w miejscu przeznaczonym tylko i wyłącznie dla pieszego. Aż chce się lusterko urwać - upsss...zahaczyłem... Ale wtedy policja już nie oleje sprawy i będę płacił za głupotę kierowcy.
Wyższa konieczność? Jaka? Cisnący pęcherz? Kierowca w wyobraźnią jadąc np do pracy wie, że o takiej i takiej godzinie ciężko znaleźć miejsce na parkingu, ale ulicę wcześniej jest wolne! Czemu tam nie zaparkować?
Podobnie z prognozą pogody - przewidujesz coś - robisz coś aby zaradzić zmoknięciu w deszczu i bierzesz parasol - nie ważne czy przeszkadza i jest dodatkowym ciężarem.
Ja widzę raczej skrzywdzonego kiedyś człowieka, który pragnie zemsty na SM, policji, sądach...i ogólnie każdym, kto ma więcej "władzy" niż on sam.
Hal, czy SM aż tak bardzo Cię zraniła, że musisz w taki sposób pisać?
Jakiś czas temu oglądałem pewien program motoryzacyjny, gdzie gliny łapały kierowców na jakiś przewinieniach. Akurat ten przekroczył prędkość i to sporo. Jak ładnie się tłumaczył, że on przecież wie gdzie są postawione radary na jego trasie, że zawsze wtedy zwalnia a policjanci akurat byli w nieosygnalizowanym wozie i skąd on miał wiedzieć?
No ku*wica człowieka strzela słysząc takiego sku*wiela! Bo on w wyższej konieczności zapier*ala 100 na ograniczeniu do 60 a przyhamowuje tylko wtedy gdy musi. Brawo, nic innego tylko mu tą łyżką od opon mózg wyskrobać, i tak mu niepotrzebny.
Prawo jest po to aby go przestrzegać. Nie ważne, że dla Ciebie głupie, bezsensowne, nieżyciowe. Dla mnie tak! Czasami Karny K*tas na szybie nie wystarczy gdy muszę lawirować między samochodami w miejscu przeznaczonym tylko i wyłącznie dla pieszego. Aż chce się lusterko urwać - upsss...zahaczyłem... Ale wtedy policja już nie oleje sprawy i będę płacił za głupotę kierowcy.
Wyższa konieczność? Jaka? Cisnący pęcherz? Kierowca w wyobraźnią jadąc np do pracy wie, że o takiej i takiej godzinie ciężko znaleźć miejsce na parkingu, ale ulicę wcześniej jest wolne! Czemu tam nie zaparkować?
Podobnie z prognozą pogody - przewidujesz coś - robisz coś aby zaradzić zmoknięciu w deszczu i bierzesz parasol - nie ważne czy przeszkadza i jest dodatkowym ciężarem.
Ja widzę raczej skrzywdzonego kiedyś człowieka, który pragnie zemsty na SM, policji, sądach...i ogólnie każdym, kto ma więcej "władzy" niż on sam.
Droga Ass! Bardzo rzetelna krytyka moich słów, aż nie wiem co napisać z wrażenia:)))
Będę niezmiernie wdzięczny, jeśli podzielisz się ze mną swoją zapewne dogłębną analizą sprawy i wskażesz w którym miejscu napisałem bzdurę.
Czyżbyś Droga Ass`a pracował w SM? Miał tam rodzinę, przyjaciół, żonę, kochankę, męża? Tylko to uzasadniałoby Twoje, jakże wzruszające, oddanie tej organizacji i jakże wysoką świadomość prawną.
Gdy ja będę łosiem, z Ciebie nawet kwarki nie zostaną.
Będę niezmiernie wdzięczny, jeśli podzielisz się ze mną swoją zapewne dogłębną analizą sprawy i wskażesz w którym miejscu napisałem bzdurę.
Czyżbyś Droga Ass`a pracował w SM? Miał tam rodzinę, przyjaciół, żonę, kochankę, męża? Tylko to uzasadniałoby Twoje, jakże wzruszające, oddanie tej organizacji i jakże wysoką świadomość prawną.
Gdy ja będę łosiem, z Ciebie nawet kwarki nie zostaną.
Organizacja zatrudniająca w większości niewykształconych kretynów, o dość niskiej świadomości prawnej, wewnętrznej agresji spowodowanej niską samooceną i nieokiełznanym pragnieniem władztwa w połączeniu z wręcz sadystycznym znęcaniem się nad kimkolwiek, kto nie potrafi się obronić. Czasami odnoszę wrażenie, że jeden z drugim wręcz dostaje wzwodu, gdy może kogoś ukarać kwitkiem za 50zł.
Przepisy dotyczące porządku publicznego są generalnie abstrakcyjne, mają bogate orzecznictwo i opatrzone są równie ciekawym komentarzem. Ich stosowanie z reguły nie nastręcza problemów osobom odpowiednio do ich egzekwowania przygotowanym. Stosowanie prawa, to nie literalne czytanie przepisu, a właściwe jego zastosowanie (kwalifikacja prawna) - w szczególności dotyczy to kodeksu wykroczeń i kodeksu karnego. Tutaj jest istotne każde słowo i aby dane wykroczenie/przestępstwo zaistniało, muszą być kumulatywnie spełnione wszystkie zawarte w nim przesłanki.
Stąd sądy bardzo często umarzają postępowania wszczynane przez wiejską straż biznesowo-gminną.
Tak, jestem legalistą - ale umiejętnie stosuję prawo, nie zachowawczo, bo tak było napisane, a świadomie i ze zrozumieniem istoty rzeczy. Zachowawczość w stosowaniu prawa, typowe dla prokuratury/policji/itd., prowadzi często do patologizowania przepisów prawa karnego - sądy następnie muszę takie sprawy umarzać, uniewinniać obwinionych/oskarżonych, etc..
Przejdźmy do przykładu: muszę zaparkować samochód w miejscu do tego przeznaczonym ale niestety wszystkie miejsca są zajęte; jeśli jednakże jestem w sytuacji przymuszenia i stanie wyższej konieczności (tu odsyłam Cross`a i innych do definicji legalnej tych pojęć), to mam pełne prawo do postawienia samochodu w miejscu niedozwolonym. Katalog elementów stanu wyższej konieczności nie jest wbrew pozorom zamknięty, a ocena czy zaistniał taki stan, należy do sądu - ewentualnie od zdrowego rozsądku prokuratora/policjanta/strażnika (i.e. niedopałek rzucony na ziemię, podniesiony, itd.) przed postawieniem zarzutów/ukaraniem mandatem lub grzywną.
Konkludując, organizacja/służba strzegąca porządku prawnego i publicznego MUSI charakteryzować się wysoką znajomością przepisów prawa na podstawie których swoje obowiązki wykonuje. Istotą stosowania tego prawa nie jest permanentne karanie, a zapobieganie naruszania porządku prawnego. Zatem jeśli wiejsko-biznesowy strażnik widzi babcię sprzedającą pietruszkę bez wymaganej koncesji prawem i pozwolenia Cesarza Metropolitalnego, to miast jej przypier*olić mandatem w twarz, powinien jej wyjaśnić, że nie może w tym miejscu prowadzić handlu, pouczyć ją, wytłumaczyć, wyjaśnić...pomóc spakować majdan i odprowadzić na przystanek autobusowy. Na tym polega istota strzeżenia porządku publicznego i krzewienia świadomości prawnej wśród obywateli.
W tym miejscu pragnę podkreślić, że moje powyższe przemyślenia są ostateczne i nie ma takiej siły sprawczej, która zmieniłaby mój punkt widzenia w tym zakresie - co nie oznacza, że nie podejmę się dalszej dyskusji z Wami, bo wiecie że uwielbiam z Wami polemizować:)
Przepisy dotyczące porządku publicznego są generalnie abstrakcyjne, mają bogate orzecznictwo i opatrzone są równie ciekawym komentarzem. Ich stosowanie z reguły nie nastręcza problemów osobom odpowiednio do ich egzekwowania przygotowanym. Stosowanie prawa, to nie literalne czytanie przepisu, a właściwe jego zastosowanie (kwalifikacja prawna) - w szczególności dotyczy to kodeksu wykroczeń i kodeksu karnego. Tutaj jest istotne każde słowo i aby dane wykroczenie/przestępstwo zaistniało, muszą być kumulatywnie spełnione wszystkie zawarte w nim przesłanki.
Stąd sądy bardzo często umarzają postępowania wszczynane przez wiejską straż biznesowo-gminną.
Tak, jestem legalistą - ale umiejętnie stosuję prawo, nie zachowawczo, bo tak było napisane, a świadomie i ze zrozumieniem istoty rzeczy. Zachowawczość w stosowaniu prawa, typowe dla prokuratury/policji/itd., prowadzi często do patologizowania przepisów prawa karnego - sądy następnie muszę takie sprawy umarzać, uniewinniać obwinionych/oskarżonych, etc..
Przejdźmy do przykładu: muszę zaparkować samochód w miejscu do tego przeznaczonym ale niestety wszystkie miejsca są zajęte; jeśli jednakże jestem w sytuacji przymuszenia i stanie wyższej konieczności (tu odsyłam Cross`a i innych do definicji legalnej tych pojęć), to mam pełne prawo do postawienia samochodu w miejscu niedozwolonym. Katalog elementów stanu wyższej konieczności nie jest wbrew pozorom zamknięty, a ocena czy zaistniał taki stan, należy do sądu - ewentualnie od zdrowego rozsądku prokuratora/policjanta/strażnika (i.e. niedopałek rzucony na ziemię, podniesiony, itd.) przed postawieniem zarzutów/ukaraniem mandatem lub grzywną.
Konkludując, organizacja/służba strzegąca porządku prawnego i publicznego MUSI charakteryzować się wysoką znajomością przepisów prawa na podstawie których swoje obowiązki wykonuje. Istotą stosowania tego prawa nie jest permanentne karanie, a zapobieganie naruszania porządku prawnego. Zatem jeśli wiejsko-biznesowy strażnik widzi babcię sprzedającą pietruszkę bez wymaganej koncesji prawem i pozwolenia Cesarza Metropolitalnego, to miast jej przypier*olić mandatem w twarz, powinien jej wyjaśnić, że nie może w tym miejscu prowadzić handlu, pouczyć ją, wytłumaczyć, wyjaśnić...pomóc spakować majdan i odprowadzić na przystanek autobusowy. Na tym polega istota strzeżenia porządku publicznego i krzewienia świadomości prawnej wśród obywateli.
W tym miejscu pragnę podkreślić, że moje powyższe przemyślenia są ostateczne i nie ma takiej siły sprawczej, która zmieniłaby mój punkt widzenia w tym zakresie - co nie oznacza, że nie podejmę się dalszej dyskusji z Wami, bo wiecie że uwielbiam z Wami polemizować:)
Wszystko pięknie ładnie, ale nie łudźcie się, że Gdańska albo Gdynia zlikwidują SM. Nie ma takiej opcji, bo policja ma w d...nosie kupę rzeczy, których miasto odpuścić nie może, albo nie powinno.
Natomiast likwidacja SG w Starej Kiszewie, gdzie na 3 funkcjonariuszy 2 robi fotki a 1 obrabia zdjęcia to jak najbardziej ok.
A nawiasem jeżeli chodzi o rowerowców, to SM z Gdańska już któryś rok w lecie czai się w okolicach Jelitkowa i wypatruje takich, którzy na moment zjadą gdzieś na piwko. Łapią takiego przestępcę i testują alkomatem :) I łubudubu.
Natomiast likwidacja SG w Starej Kiszewie, gdzie na 3 funkcjonariuszy 2 robi fotki a 1 obrabia zdjęcia to jak najbardziej ok.
A nawiasem jeżeli chodzi o rowerowców, to SM z Gdańska już któryś rok w lecie czai się w okolicach Jelitkowa i wypatruje takich, którzy na moment zjadą gdzieś na piwko. Łapią takiego przestępcę i testują alkomatem :) I łubudubu.
Hal - czy w Ty w jakim poscie nie powiedziałes ze jestes "legalista"??
poszanowanie wobec prawa powinno dotyczyc rzeczy codziennych i najprostszych, w tym parkowania w niedozwolonych miejscach
bardzo podobaja mi sie te blokady na kolach i odholowywanie aut (oby jak najwiecej odholowań - to dziala na wyobraznie kierowco, w koncu zapakowanie takiego auta troche trwa, wiec inni popatrza i sie zastanowia czy warto)
ostatnio w Warszawie widzialem scene, jak straz miejska podjechala Fiatem Pandą i zainteresowali się źle zaparkowanym Mercedesem (nowy model za ponad 200 k), zastanawialem sie co zrobia, pewnie nawet nie mieli blokady na tak duze felgi,
gdy wracałem Mercedes był juz pakowany na lawete...
poszanowanie wobec prawa powinno dotyczyc rzeczy codziennych i najprostszych, w tym parkowania w niedozwolonych miejscach
bardzo podobaja mi sie te blokady na kolach i odholowywanie aut (oby jak najwiecej odholowań - to dziala na wyobraznie kierowco, w koncu zapakowanie takiego auta troche trwa, wiec inni popatrza i sie zastanowia czy warto)
ostatnio w Warszawie widzialem scene, jak straz miejska podjechala Fiatem Pandą i zainteresowali się źle zaparkowanym Mercedesem (nowy model za ponad 200 k), zastanawialem sie co zrobia, pewnie nawet nie mieli blokady na tak duze felgi,
gdy wracałem Mercedes był juz pakowany na lawete...
Halewicz nie chcesz nam chyba wmówić że te właściciele tych stad zaparkowanych byle jak i byle gdzie samochodów które utrudniają ruch i innym kierowcom i pieszym ma notoryczną s****zkę. Nie sądziłem że dożyję chwili kiedy przeczytam tak wielką bzdurę twojego autorstwa.
Poza tym nie ma znaczenia czy ktoś jeździ SKM, rowerem czy hulajnogą. Przepisy wszystkich obowiązują jednakowo. A samochody powinny być parkowane nawet niekoniecznie zgodnie z przepisami ale przede wszystkim z pomyślunkiem czyli tak żeby nie utrudniały ruchu pieszego/kołowego połowie miasta
Poza tym nie ma znaczenia czy ktoś jeździ SKM, rowerem czy hulajnogą. Przepisy wszystkich obowiązują jednakowo. A samochody powinny być parkowane nawet niekoniecznie zgodnie z przepisami ale przede wszystkim z pomyślunkiem czyli tak żeby nie utrudniały ruchu pieszego/kołowego połowie miasta
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem