Widok
mocny film!
Mocne kino! Bez głodnych kawałków w amerykańskim stylu, bez podziału na dobrych i złych, realistycznie oddaje emocje i napięcie ludzi. Nie stajesz po żadnej ze stron, bo film jest tak zrobiony, że rozumiesz pobudki napastników. Nie ma łatwych pocieszeń, nie ma jedynie słusznych rozwiazań. Naprawdę warto1
nie dłuży się mimo ponad 2h
Mocne kino, naprawdę trzyma uwagę widza...tym bardziej warty zobaczenia że scenariusz oparty na prawdziwych wydarzeniach. Godne polecenia dokonywane przez kapitana decyzje... Zaloga na statku, wspolpracownicy ale tez zdani tylko na siebie w obliczu realnego zagrożenia... Bez animozji kto kogo lubi, nie lubi...Wspólna walka o życie.
Anatomia akcji Seals
Uwaga!
Zaraz będzie o tym jak się kończy film a przynajmniej tylko trochę, więc jak nie wiesz nic o filmie dalej nie czytaj!
Film ma dwie części: w pierwszej pokazują nam skąd się biorą piraci, jak dostają się na statek i co z tego mniej więcej wynika. Nic specjalnego zwłaszcza, że jakoś nie kręci mnie oglądanie biedy, nędzy i głupoty na dużym ekranie. Za dużo tego ostatnio wokół - choć oczywiście w trochę innym wymiarze.
Druga część filmu zaczyna się jak już porywacze przywłaszczą sobie Kapitana Philipsa w celu pobrania za niego okupu i do akcji wkraczają siły specjalne.
I w tym momencie zaczyna się dopiero prawdziwa jazda.
Jako zaprzysięgły miłośnik kina akcji, sf i innych idiotyzmów z całą odpowiedzialnością twierdzę, że tak precyzyjnie pokazanych działań komandosów nie było jak dotąd nigdy w dziejach fabularnej kinematografii.
Akcja odbijania Philipsa trzyma w napięciu jakie pamiętam chyba tylko z oglądania drugiej części Obcego - mieliśmy z moją siostrą siniaki na rękach od wzajemnego ściskania się ze strachu.
Nie słuchajcie bzdur, że będziecie chwilami po stronie porywaczy. Zapewniam Was, że nie będziecie ani przez moment.
Ja pod koniec filmu marzyłem tylko o tym, żeby położyć się obok snajpera Seals na pokładzie niszczyciela US Navy i pociągnąć za spust, żeby odstrzelić głupi łeb chociaż jednemu z tych sk...synów piratów.
Zaraz będzie o tym jak się kończy film a przynajmniej tylko trochę, więc jak nie wiesz nic o filmie dalej nie czytaj!
Film ma dwie części: w pierwszej pokazują nam skąd się biorą piraci, jak dostają się na statek i co z tego mniej więcej wynika. Nic specjalnego zwłaszcza, że jakoś nie kręci mnie oglądanie biedy, nędzy i głupoty na dużym ekranie. Za dużo tego ostatnio wokół - choć oczywiście w trochę innym wymiarze.
Druga część filmu zaczyna się jak już porywacze przywłaszczą sobie Kapitana Philipsa w celu pobrania za niego okupu i do akcji wkraczają siły specjalne.
I w tym momencie zaczyna się dopiero prawdziwa jazda.
Jako zaprzysięgły miłośnik kina akcji, sf i innych idiotyzmów z całą odpowiedzialnością twierdzę, że tak precyzyjnie pokazanych działań komandosów nie było jak dotąd nigdy w dziejach fabularnej kinematografii.
Akcja odbijania Philipsa trzyma w napięciu jakie pamiętam chyba tylko z oglądania drugiej części Obcego - mieliśmy z moją siostrą siniaki na rękach od wzajemnego ściskania się ze strachu.
Nie słuchajcie bzdur, że będziecie chwilami po stronie porywaczy. Zapewniam Was, że nie będziecie ani przez moment.
Ja pod koniec filmu marzyłem tylko o tym, żeby położyć się obok snajpera Seals na pokładzie niszczyciela US Navy i pociągnąć za spust, żeby odstrzelić głupi łeb chociaż jednemu z tych sk...synów piratów.
TRZEBA GO ZOBACZYĆ
Niesamowite emocje, świetna gra Hanksa, jego załogi i piratów.
Napięcie obecne w całym filmie spowodowało, że siedziałam wbita w fotel do samego końca.
Wspaniale pokazane relacje kapitan - załoga oraz zestawione realia ludzi, którzy pracują na statku i ludzi, którzy walczą o być albo nie być chwytając się piractwa.
Niesamowita psychiczna walka z samym sobą po obu stronach. Rewelacja !
Napięcie obecne w całym filmie spowodowało, że siedziałam wbita w fotel do samego końca.
Wspaniale pokazane relacje kapitan - załoga oraz zestawione realia ludzi, którzy pracują na statku i ludzi, którzy walczą o być albo nie być chwytając się piractwa.
Niesamowita psychiczna walka z samym sobą po obu stronach. Rewelacja !