Widok
Kara za nie sprzątanie po psie
Na "trójmieście" pojawił się ciekawy artykuł, dot. pani, która nie sprzątała po swoim psie, sąsiad zgłaszał to do straży miejskiej, ale oni muszą złapać psa "na gorącym uczynku", a że mają to w d... to inna sprawa. Przekazali sprawę do sądu, kobieta może dostać kare 5 tys. zł. Moja propozycja... Straż miejska się nie interesuje, z reguły nie widzi problemu, który jest dosłownie co krok, nie tylko trawniki, place zabaw ale nawet chodniki są całe osr..ne. Może tak tu na forum podamy se opis dokładny sąsiada, bloki w których mieszkają pieski, z którymi chodzą. zbiorowe pozwy, może straży miejskiej trzeba pomóc w pracy...
Rzeczywiście jest problem z koszami na śmieci. Ostatnio z odchodami mojego psa w woreczku musiałam przemaszerować cały kawał drogi, żeby znaleźć jakiś kosz. Jestem jak najbardziej za sprzątaniem po psach, ale też powinno być więcej koszy na śmieci, a nie że człowiek później musi spacerować z odchodami. Poza problemem odchodów to ja bym też radziła spojrzeć równie dokładnie na problem śmieci w Gdańsku. Niedawno się tu przeprowadziłam i jestem pod wrażeniem syfu jaki tu panuje, nie mówiąc już o okolicach torów kolejowych.
W glowach wam sie po przewracalo, jak ci niemowle nawali w domu to co zostawiasz to tak czy nie ? Oczywiste jest ze sprzatasz, tak samo po swoim czworonogu powinniscie sprzatac a nie zasmiecac i zasmradzac, powariowali jeszcze kosze i woreczki chca na psie kupy , to nie szwajcaria ludzie, i nie gadajcie ze osiedla nie sa przystosowane w jakies pojemniki/smietniki na to , siatka z tesco w lape i zasuwasz po pipulu, niedlugo trzeba bd zrobic tak jak w dniu swira w***** sie na chodniku tak jak wasze psy.
Sprzątam po swoim psie i nie wymaga to ode mnie żadnego wysiłku ani specjalnych nakładów finansowych. Też zależy mi na czystych trawnikach, bo potem nawet nie ma się, gdzie z czworonogiem pobawić, z dzieckiem zagrać w piłkę, itd. Nie sądzę też by śmietniki załatwiły problem (choć to prawda, że jest ich za mało), bo na spacerze wciąż muszę omijać rozbite butelki, itp. śmieci, nawet w pobliżu koszy. Straż Miejska w mojej okolicy (Chełm) zwraca uwagę psiarzom, którzy nie sprzątają po pupilach. I bardzo dobrze. Szkoda tylko, że pomijają już chuliganów rozbijających butelki na chodniku. Cóż, najwyraźniej zwrócenie im uwagi jest dla SM zbyt dużym ryzykiem.
Jest jeden, jedyny sposób na osoby nie sprzątające po psach. Wymaganie od Straży Miejskiej, żeby złapała każdego delikwenta jest nierealne. Trzeba podnieść o te kilka złotych na okres letni czynsze. Za te pieniądze wynająć firmy sprzątające. Będzie to miało 2 pozytywne efekty. 1) czyste trawniki i chodniki. 2) zniknie znieczulica na brudasów nie sprzątających po swych pupilach. Jeśli ktoś nie ma psa albo po nim sprząta, zaraz postara się o filmik do SM z dowodem wykroczenia osoby, za którą musi płacić. Zaraz naród się zmobilizuje, a 500zł mandaty skutecznie nauczą szlachtę sprzątania.Inaczej się nie da. Sorry, taki mamy naród.
A jak nagram takiego przyjemniaczka telefonem? Coś to pomorze?
W wielu zachodnich krajach również nie ma automatów z woreczkami na kupy, ale ludzie jakoś sprzątają (patrz. Holandia). To jest nasz z****ny obowiązek ludzie i nie wykręcajcie się tu brakiem automatów czy koszy, bo to żadna wymówka. Nie potrafisz posprzątać - nie powinieneś posiadać psa, bo nie jesteś wystarczająco odpowiedzialny.
W wielu zachodnich krajach również nie ma automatów z woreczkami na kupy, ale ludzie jakoś sprzątają (patrz. Holandia). To jest nasz z****ny obowiązek ludzie i nie wykręcajcie się tu brakiem automatów czy koszy, bo to żadna wymówka. Nie potrafisz posprzątać - nie powinieneś posiadać psa, bo nie jesteś wystarczająco odpowiedzialny.
Jestem odpowiedzialnym właścicielem psa i też po nim sprzątam. Wciąż dziwię się ile trzeba mieć energii i zapału, żeby znajdować nowe wymówki na nie sprzątanie kupy po swoim psie. Czy to takie trudne wziąć woreczek na psie kupy, sprzątnąć i wyrzucić? Ja osobiście używam przyjaznych dla środowiska woreczków na psie odchody Pucek, specjalnie dla tych co zaraz powiedzą, że nie potrafią znaleźć w internecie podaję link http://www.eko-arkady.pl/woreczki-na-psie-odchody-pucek-100-szt-dostawa-bezplatna-p-225.html. Jeśli ktoś nie potrafi chwycić przez woreczek to co "wypadnie" z tyłu pieskowi, to może użyć papierowych zestawów z kartonową łopatką (są odpowiednie zestawy higieniczne dla zwierząt animals). Jeśli problemem jest ogólnie "pochylanie się" nad psią kupą, to zawsze można zakupić sobie zbierak na psie odchody "Fafik" - fajna sprawa, też mam, ale przy dłuższych spacerach noszenie staje się uciążliwe, niezastąpiony jest jednak, gdy w ramach zastępstwa wychodzi ktoś z naszym psem. I co, można? Nie, bo pewnie zaraz powiecie, że nie ma gdzie wyrzucić ... Eh, szkoda gadać ... Jaki Pan taki kram.