Widok
Ciekawe jest to, że tysiące złotych idą na żarcie, ubrania, samochody, kwiaty, zaproszenia, hotele, dekoracje (nawet w kościele) itp. ale za to jak będzie wyglądać to, co w dniu ślubu jest najważniejsze - czyli sakrament, przysięga, kazanie do nowożeńców... to już ani złotówki.
Mieć czy być - odwieczny dylemat...
Mieć czy być - odwieczny dylemat...
pewnie mnie za chwilę zlinczujecie, ale mój J. powiedział, że za to jakie ma podejście ten nasz ksiądz do nas i jak nam pomaga da mu w kopercie tysiaka, ja mu popukałam w głowę i powiedziałam, że skoro jest tak hojny to 500 zł wystarczy no ale cóż kłócić mi się nie chce o kolejną rzecz związaną z weselem bo już i tak wiele spraw przeforsowałam :)