Widok
Koci problem
Niedawno przybłąkała się do mnie paromiesięczna kotka, bym ją przygarnął, gdyby nie to ze mój kocur jest strasznie w stosunku do niej agresywny oraz fakt że rodzice też nie chcą jej przygarniać (bo sterylizacja, odrobaczanie itd. kosztuje) Obecnie kotka dobija się do przeszklonych drzwi, powodując wycie i syczenie mojego kota. Jako że mieszkam poza Gdańskiem, oddanie kotki do Promyka nie wchodzi w grę. Kotka sama do najładniejszych nie należy i chyba ma nosówkę, więc nie wiem czy ktoś by chciał ją przyjąć.
Możecie zasugerować co powinienem zrobić?
Możecie zasugerować co powinienem zrobić?
Po rozmowie z inspektorem d/s bezpieczeństwa i porządku publicznego, z zespołu Środowiska i Rolnictwa Gminy Żukowo, z p. Wiesławem Doliną wiem tyle:
- kot to zwierzę wolnożyjące - nie odławiają,
- nie zaszczepią na koszt gminy
- dokarmiają na koszt gminy. Zajmuje się tym wet. Anna Weiler z gabinetu weterynaryjnego na ul. Gdańskiej 28 w Żukowie.
Ogólnie rzecz ujmując rozmowa z panem inspektorem była miła, ale rozwiązania żadnego mi nie podał, oprócz tekstów w stylu "no to proszę nie wpuszczać na posesję". Jasne, kota, wojownika ninja :-)
- kot to zwierzę wolnożyjące - nie odławiają,
- nie zaszczepią na koszt gminy
- dokarmiają na koszt gminy. Zajmuje się tym wet. Anna Weiler z gabinetu weterynaryjnego na ul. Gdańskiej 28 w Żukowie.
Ogólnie rzecz ujmując rozmowa z panem inspektorem była miła, ale rozwiązania żadnego mi nie podał, oprócz tekstów w stylu "no to proszę nie wpuszczać na posesję". Jasne, kota, wojownika ninja :-)