Widok
nie prawda, ze ksiadz abiera ministrantom moj Maz byl ministrantem i mowil ze lubil chodzic po koledzie bo zawsze ministranci mieli z tego dobry grosz zbierali pieniadze na koniec i kazdy z nich dostawal tyle samo. poza tym jak ktos nie ufa ze dostana to moze dac im do reki jest wiele sposobnosci aby Ksiadz nie widzial tego np. ale kazdy robi jak uwaza.
Fiolka - gdyby to ode mnie zależało, to nie przyjmowałabym kolędy. Nie uznaję kleru. Daleko mi też to "wierzącej niepraktykującej".
Ale mieszkamy u mojej Mamy (właśnie wierzącej niepraktykującej) i wyboru nie mamy ;) a Ona uważa, że tak wypada, taka jest tradycja i raz w roku może się przemęczyć, żeby mieć "odfajkowane".
Ale mieszkamy u mojej Mamy (właśnie wierzącej niepraktykującej) i wyboru nie mamy ;) a Ona uważa, że tak wypada, taka jest tradycja i raz w roku może się przemęczyć, żeby mieć "odfajkowane".
Ja po krótce wytłumaczę o co chodzi z przyjmowaniem kolędy. Dla większości katolików to stres, no bo przychodzi "gość", i jeszcze zbiera informacje oraz komentuje, a wydaje im się że i obowiązek.
Jeśli nie przyjmiesz kolędy, członkowie rodziny mogą mieć problem z otrzymaniem sakramentów (chrztu dziecka, bierzmowania itp) a tego się nie obejdzie bo zgoda na przystąpienie do sakramentu musi wyjść z parafii, od proboszcza.
Poza tym wprawdzie zależnie od środowiska sąsiedzkiego, jednak mogą pojawić się nieprzychylne komentarze że się nie przyjmuje kolędy.
W każdym razie ja nie przyjmuję. :D Nie toleruję gości niezapraszanych, ktorym muszę płacić a jeszcze założą mi jakąś kartotekę.
Jeśli nie przyjmiesz kolędy, członkowie rodziny mogą mieć problem z otrzymaniem sakramentów (chrztu dziecka, bierzmowania itp) a tego się nie obejdzie bo zgoda na przystąpienie do sakramentu musi wyjść z parafii, od proboszcza.
Poza tym wprawdzie zależnie od środowiska sąsiedzkiego, jednak mogą pojawić się nieprzychylne komentarze że się nie przyjmuje kolędy.
W każdym razie ja nie przyjmuję. :D Nie toleruję gości niezapraszanych, ktorym muszę płacić a jeszcze założą mi jakąś kartotekę.

