Widok
Ja na pogrzeby Kropa nie chodzę.
Nawet tych co kochałem.
Ani tym bardziej nie komentuję tychże.
Czasem tylko wiesz, jak to do mnie zaczyna docierać, że ich już nie ma, to biorę dupsko w garść i maszeruję na łostowice.
Zanim dojdę na kwaterę, mam już dość.
Są dni, że bary i cmentarze to najlepsze z miejsc na tym globie.
Nawet tych co kochałem.
Ani tym bardziej nie komentuję tychże.
Czasem tylko wiesz, jak to do mnie zaczyna docierać, że ich już nie ma, to biorę dupsko w garść i maszeruję na łostowice.
Zanim dojdę na kwaterę, mam już dość.
Są dni, że bary i cmentarze to najlepsze z miejsc na tym globie.
Ha!
Może nie wiecie, ale w Antwerpii przy katedrze (parę metrów) jest zarąbista knajpa. Wszystko w środku, każda jedna rzecz, łącznie z kuflami mają na modłę chrześcijańskiego sacrum.
Piwo chyba tylko jest świeckie. Ale łapy se uciachać nie dam.
To jedyne miejsce jakie znam gdzie pije się na legalu i czuje się, jakby uczestniczyło się w jakimś religijnym misterium.
Może nie wiecie, ale w Antwerpii przy katedrze (parę metrów) jest zarąbista knajpa. Wszystko w środku, każda jedna rzecz, łącznie z kuflami mają na modłę chrześcijańskiego sacrum.
Piwo chyba tylko jest świeckie. Ale łapy se uciachać nie dam.
To jedyne miejsce jakie znam gdzie pije się na legalu i czuje się, jakby uczestniczyło się w jakimś religijnym misterium.