Widok
Jestem z tej parafii dziewczyny,mieszkm w okolicy od urodzenia i z tego co se orientuje to dolnym koscile chyba nie udzielaja slubow,to samo jest z komuniami św.Dolny jest rzeczywiliscie przepiekny,bo gorny mimo ze go juz 21 lat robia to cos nie moga zrobic :/ i jakos am zimno jest... musielisbyscie sie zapytac o ten dolny,jak to jest ale nie bylabym taka pewna co do slubow tam,naprawde... A z ksiezy polecam goraco ksiedza Adama:-) Ale teg ktory nie jes proboszczem. Jest poprostu przemily:-) Znam go od urodzenia... przygotowywal mnie do komuni:P Milo mi ze ktos sie zainteresowal moim kosciolkiem:-) Pozdrawiam:-)
polecam goraco ten kosciol. Księża naprawde super - nowy proboszcz tez. Poza jednym wymienionym wyzej Adamem. Fakt ze byl super ale teraz odkad jest dyrektorem szkoly prywatnej katolickiej to zmienil sie nie do poznania. Jest jakis smutny i nosi nos wyzej niz ma glowe. A byl naprawde super. Pozdrawiam i zycze wszystkiego najlepszego...
Witam.
w czerwcu ubiegłego roku miałam ślub właśnie w kościele św. Kazimierza. śluby odbywają się TYLKO I WYŁĄCZNIE w dolnym kościele - no chyba że jest tam akurat remont, ale to raczej nie wchodzi w grę, bo jest już wyremontowany.
Księża w kościele są rewelacyjni, z tego, co wiem, można sobie wybrać księdza. Jeśli chodzi o oprawę muzyczną, to na naszym ślubie grali moi znajomi, którzy stworzyli "spontaniczny zespół" właśnie z tej okazji. Było świetnie i przemiło.
Jedynym mankamentem jest siostra zakrystianka, która czepia się wszystkiego, czyli: ozdób, krzeseł, dywaników itp. Nie liczcie na czerwony chodnik przez całą długość kościoła - położy tylko dywanik pod Waszymi krzesłami. Przez 3 dni ja i pozostałe dziewczyny, które brały ślub w tym samym dniu, wykłócałyśmy się z siostrą o krzesła - miała nam dać krzesła w stylu gdańskim, które stoją w górnym kościele (nawet proboszcz jej to zasugerował), niestety dostały nam się ordynarne, stare, pamiętające chyba śluby z początku lat 80. Świadkowie dostali jeszcze bardziej obrzydliwe pomarańczowe (!!) krzesła ze skaju - takie które do niedawna stały w każdym urzędzie lub pokoju nauczycielskim.
Oprócz użerania się z siostrą wszystko inne było w jak najlepszym porządku. A i z tej historii z krzesłami to już teraz się tylko śmieję - jak się stanie z tyłu kościoła i rozpoczyna się msza, to już jest naprawdę wszystko jedno - byle by tylko wyjść za człowieka, z którym chce się spędzić resztę życia.
Mam nadzieję, że trochę Ci pomogłam tymi informacjami. Pozdrowienia.
w czerwcu ubiegłego roku miałam ślub właśnie w kościele św. Kazimierza. śluby odbywają się TYLKO I WYŁĄCZNIE w dolnym kościele - no chyba że jest tam akurat remont, ale to raczej nie wchodzi w grę, bo jest już wyremontowany.
Księża w kościele są rewelacyjni, z tego, co wiem, można sobie wybrać księdza. Jeśli chodzi o oprawę muzyczną, to na naszym ślubie grali moi znajomi, którzy stworzyli "spontaniczny zespół" właśnie z tej okazji. Było świetnie i przemiło.
Jedynym mankamentem jest siostra zakrystianka, która czepia się wszystkiego, czyli: ozdób, krzeseł, dywaników itp. Nie liczcie na czerwony chodnik przez całą długość kościoła - położy tylko dywanik pod Waszymi krzesłami. Przez 3 dni ja i pozostałe dziewczyny, które brały ślub w tym samym dniu, wykłócałyśmy się z siostrą o krzesła - miała nam dać krzesła w stylu gdańskim, które stoją w górnym kościele (nawet proboszcz jej to zasugerował), niestety dostały nam się ordynarne, stare, pamiętające chyba śluby z początku lat 80. Świadkowie dostali jeszcze bardziej obrzydliwe pomarańczowe (!!) krzesła ze skaju - takie które do niedawna stały w każdym urzędzie lub pokoju nauczycielskim.
Oprócz użerania się z siostrą wszystko inne było w jak najlepszym porządku. A i z tej historii z krzesłami to już teraz się tylko śmieję - jak się stanie z tyłu kościoła i rozpoczyna się msza, to już jest naprawdę wszystko jedno - byle by tylko wyjść za człowieka, z którym chce się spędzić resztę życia.
Mam nadzieję, że trochę Ci pomogłam tymi informacjami. Pozdrowienia.
tak to prawda siostra jest śmieszna i proszę na przyszłość ustalic z nia zeby nie zdejmowała wam waszych dekoracji.
Mi to zrobiła:( Oczywiście nie wszystkie a o krzesłach pięknych z górnego kościoła nie macie co mażyć.
Ale zgadzam się z przedmówczynią bo w ten dzień już nie jest to tak ważne.
pozdrawiam i życze wszystkiego najlepszego :)
Mi to zrobiła:( Oczywiście nie wszystkie a o krzesłach pięknych z górnego kościoła nie macie co mażyć.
Ale zgadzam się z przedmówczynią bo w ten dzień już nie jest to tak ważne.
pozdrawiam i życze wszystkiego najlepszego :)