Widok

Kredyt we frankach.. Jak sobie radzić?

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
od kilku dobrych lat mamy kredyt mieszkaniowy we frankach..
liczyliśmy sie z tym ze owa waluta moze isc w gore ale nie az tak wysoko...
mamy małe mieszkanie ktorego teraz po takim kursie
franka nie opłaca sie sprzedac bo trzeba by było jeszcze dopłacać..(z czego juz kilka lat regularnie splacamy raty)i tu pojawia się problem :((( ..

a właśnie mieliśmy takie plany aby sprzedać mniejsze a kupić większe docelowe mieszkanie..
mam przez to doła bo poniekąd zostaliśmy uwięzieni w tym mieszkaniu razem z tym kredytem :((
czy sa tu na forum osoby ktore tez maja kredyt w tej walucie? jak do tego podchodzicie? pocieszcie prosze bo ja jestem załamana..jeszcze miesiac temu raca wynosila prawie 20% mniej :(
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 32
mysle, ze ta roznica (do oddania) bedzie wieksza. Jeszcze kilka lat temu roznica w racie wynosila np 700zl/mies (300 tys na 30 lat) wiec w jeden rok roznicy mamy ok 8400. Jak dodamy roznice z x lat to moze byc i 30 i 50 tys. Z tym, ze jest to rozwiazanie dla kogos kto ma te np 30 tys-50 tys. Poza tym okaze sie, ze cala zabawa we franki nie ma sensu bo poza stresem frnakowicz splaci tyle samo co zlotowa w tym samym czasie. Tyle, ze zlotowkowi mieli te wyzsze raty rozlozone na lata a tu zapewne bedzie potrzebny strzal jednorazowy. Nie kazdy frankowicz bedzie mial te X tys.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszystko zależy od konkretnej sytuacji, z całą pewnością to się opłaci wszystki frankowcom z lat 2005-2008. Takie różnice o jakich piszesz faktycznie były w latach 2005-2008 ale później oprocentowanie w pln sukcesywnie malało a zyski z franków zostały zjadane przez kurs franka. Po ostatnim skoku franka nie wiem czy jeszcze komukolwiek opłaca sie kredyt we frankach. Już przed tym skokiem oplacało sie może tylko tym co brali jak frank był powyzej 3 zl. Nie sądzę też aby komukolwiek kazano dopłacać aby przewalutować, ta ewentualna dopłata wraz z wynikającymi z niej odsetkami byłyby dodane do kapitału w pln ale i tak całościowy kapitał po takim przeliczeniu byłby kilkadziesiat procent niższy od aktualnego.

moim zdaniem pomysł knf to jedyny sensowny pomysł który rozwiązałby ostatecznie temat kredytow w chf. Ale niestety obawiam się że nic z tego nie wyjdzie, lobby bankowe jest za duże a dla bankow jest to strata potencjalnych zyskow a ich "adwokat" niejaki Belka już straszył i krutykował jakiekolwiek ruchy. Ale zobaczymy może wygra polityka - pula potencjalnych 2 mln głosów jest nie do pogardzenia
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokładnie, Belka to masakra... bohater afer podsłuchowych na czele... też się martwię, że to nie przejdzie, choć to naprawdę jedyny sensowny pomysł, zobaczymy..
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
propozycja rzucona przez przewodniczącego KNF wydaje się fair, ale to tylko słowa jednego człowieka i taki scenariusz jest mało realny. Komitet Obrony Banków ze swoim przewodniczącym Belką na czele twierdzi, że to oznaczałoby straty dla banków, a strata ta ma wynikać z rzekomych depozytów. Innymi słowy twierdzą, że wysokość depozytów frankowych jest równa wysokości udzielonych kredytów frankowych. Jeśli to jest prawda to faktycznie banki byłyby stratne.
Problem polega na tym, że wątpliwe jest aby kredyty frankowe miały pokrycie w depozytach frankowych. Nie jesteśmy Szwajcarią i u nas depozyty są głównie w PLN (ROR-y, lokaty). Z pewnością były jakieś depozyty w CHF ale to głównie inwestycyjne i przypuszczalnie ich znaczenie w stosunku do wielkości udzielonych kredytów w CHF jest marginalne.

Tak więc, banki de facto opierały kredyty frankowe na depozytach złotówkowych, stąd też tzw kredyty walutowe są w rzeczywistości kredytami w PLN indeksowanymi kursami walut (tzw opcje walutowe z wysokim ryzykiem). Tak więc robiąc bilans, straty banków to:
- faktyczne depozyty w CHF
- straty banków dla tych rat i tych kredytów gdzie kurs franka był niższy niż ten z dnia umowy
- niższe oprocentowanie CHF w stosunku do PLN
natomiast zyski to:
- wzrost kursu franka (do ponad 100% w najskrajniejszych przypadkach)
- spread

Wydaje się , że takie przewalutowanie po kursie z dnia umowy uwzględniłoby wszystkie powyższe czynniki poza faktycznymi depozytami w CHF. A zrównoważenie tych depozytów zależy od ich wielkości , może wystarczyłaby nieco wyższa marża dla przewalutowanych frankowiczów w stosunku do złotówkowców.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4
Frankowicze, nie dajcie się nabrać na dobrą wolę banków i "rady" ekspertów powiązanych z bankami. Poniższy tekst pokazuje, że bezczelność tych kolesi przeszła już jakiekolwiek granice

http://biznes.onet.pl/wiadomosci/finanse/zwiazek-bankow-polskich-proponuje-pakiet-rozwiazan-dla-frankowiczow/gx2y7

Banki próbują uprzedzić rzeczy które i tak są nieuchronne.

Frankowicze , uwzględnienie ujemnego LIBORu i kurs wg NBP należą się Wam jak psu buda. LIBOR to sprawa oczywista a wszystkie wyroki sądowe w sprawach frankowych wskazują, że bank nie jest kantorem i nie ma prawa zarabiać na spreadzie w umowie kredytowej, tak więc prędzej czy później odda wam to co zarobił na spreadzie wraz z ustawowymi odsetkami od początku kredytu.

Te propozycje to ściema, jedyne sensowne rozwiązanie to przewalutowanie po kursie z dnia umowy. Unikajcie podpisywania jakichkolwiek aneksów bo będą próbowali w nich skorygować wszystkie zapisy, które są niezgodne z prawem. A posiadanie w umowie zapisów bezprawnych jest waszą szansą na lepsze rozwiązanie niż te ochłapy rzucane przez banki.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
MadMax, dzieki za wskazówki..
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
A nawet jakby była mozliwość przewalutowania wg kursu z dnia wzięcia kredytu, to nie policzą wstecz oprocentowania jakie było dla kredytu złotego w tych wczesniejszych latach? Dopiero od niedawna kredyt w złotowkach jest nizszy, czy to by się opłacało? Najgorzej jakby trzeba było dopłacac tą rożnice.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
"A nawet jakby była mozliwość przewalutowania wg kursu z dnia wzięcia kredytu, to nie policzą wstecz oprocentowania jakie było dla kredytu złotego w tych wczesniejszych latach? "

oczywiście ze w takim przypadku powinni przeliczyc kazdą poszczególną rate i powinna byc wyrownana doplata za roznice miedzy ratą w chf a w zl w tamtym czasie i niestety byłyby doplaty i to spore-ale bylby to jedyny uczciwy wariant

"Dopiero od niedawna kredyt w złotowkach jest nizszy, czy to by się opłacało?"

raty kredytu w chf sa caly czas relatywnie nizsze, comiesieczny koszt obslugi jest nadal drozszy w zl
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja kilka lat temu brałam kredyt hipoteczny. bardzo zależało mi na frankach, ale przez to, że dostałam pożyczkę z pracy, banki nie wyraziły zgody na kredyt. powiedziano mi, że istnieje ryzyko, że frank wzrośnie, ryzyko kursowe itp. o ryzyku związanym ze wzrostem franka słyszałam w każdym banku (a sporo ich wtedy odwiedzałam). dlatego dziwi mnie to, że niektórzy teraz "dziwią" się temu. z drugiej strony rozumiem, że nikt nie zakładał aż takiego skoku franka...

wtedy pozostał mi tylko jeden bank, który dał mi kredyt w złotówkach.
początkowo było mi ciężko, bo raty były strasznie wysokie. porównywałam sobie to, co mieli znajomi, którzy brali podobną kwotę we frankach i wtedy oni płacili połowę tego, co ja.

teraz ja płacę mniejsze raty niż wtedy, a oni odwrotnie.
podsumowując, każdy z nas zyskał w jakimś momencie.

teraz "frankowcy" muszą przeczekać ten zły moment. na pewno nie będzie im lekko i współczuję.

jednak uważam, że wszyscy Polacy (w tym ja) nie powinni teraz dopłacać do ich kredytów. niestety takie było ryzyko. z drugiej strony nam, "złotówkowcom" nikt nie pomagał w spłacaniu większych rat przed kilkoma laty. ja też słyszałam, że trzeba było brać franki...
popieram tę opinię 41 nie zgadzam się z tą opinią 3
nie rozumiem argumentów "ja teraz nie chce dopłacać frankowiczom, mi nikt nie pomagał"

a ja na przykład nie chcę dopłacać do MDM, nie chciałam dopłacać do Rodziny na Swoim i wreszcie nie chcę doplacać do górników ani do ZUS do babek w ciąży które wyłudzają zasiłki podając się za właścicielkę firmy o dochodach 30 tyś miesięcznie...

jeśli ktoś kto zaciągnął kredyt we frankach odda różnicę oprocentowania, to nikt tu nikomu niczego nie dopłaca
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 15
Jeżeli bedą dopłacane róznice w oprocentowaniu to chyba bedzie fair. Tylko nie wiem jaka czesc z frankowicz sie ba to zdecyduje, jak rozmaeiam ze znajomymi to mówia, ze cały czas są do przodu. Poza tym to bedzie operacja miedzy bankiem a klientem i jezeli wyjdzie on na zero to chyba onni klienci tego nie odczuja.

Natimiast jezeli chodzi o rodzine na swoim czy mdm to te dopłaty były do ok 50 m2 i te limity na mieszkania były strasznie niskie, wiec nie były to wielkie dotacje. A jak widziałam w tvnie panią co ma mieszkanie za 900 tys i teraz płacze, że nie stac ją na wakacje, to mnie krew zalewa. Widziałam propozycje pomocy, ktore mają byc dla tych co faktycznie mieszkają w tych lokalach, bo dużo mieszkan na kredy było branych jako inwestycja na wynajem i do takich ludzi nie chciałabym dopłacac. Mam mieszkanie 50 m2, we frankach moglismy wziąźć wieksze, ale nie chcielismy ryzykowac. teraz trochę jest ciasno, ale ostrzegano przed ryzykiem. Bałam sie bardziej o złotowkę, ze bedzie spadac i troche mnie dziwi, ze ktos zaufał doradcom, ze wiedzą jak to bedzie za 10 lat, nie mówiac o 30.

Wspólczuje, bo mi ostatnio podniesli żłobek z 300 do 600 zł i też jest ból.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 1
O ryzyku kursowym zaczęto ostrzegać od jesieni 2008, wcześniej wręcz zachęcano pokazując zyski na kredycie frankowym. Tak więc swoich doświadczeń nie uogólniajcie bo ważna jest data kiedy staraliście sie o kredyt , a właśnie frankowcy z przed 2009 r są najbardziej stratni.

a co do pomocy to nie powinno być pomocy frankowiczom z budżetu państwa jak również nie powinno być dopłat RnS i MDM. Tak więc ci którzy korzystaja z rns i mdm i tak szczekają na frankowiczów powinni sięugryźć w jezyk i milczeć
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3
A przed 2008 nikt nie słyszał o spadkach/ wzrostach walut, inflacji czy dewaluacji z lat 90, zeby samemy przeanalizowac w co sie pakuje na 30 lat? Strach pomyślec jak naiwne mamy społeczeństwo. Ciagle słychac: namawiali, nie ostrzegli, nie było wyboru ( wg trzeba było brac mniejsze mieszkanie) czy makler powie, że można wszystko stracic, sprzedawca- w tych spodniach wygląda Pani grubo. To jest ich praca, ale wiekszosc z nas ma rozum.

A co do dopłat, o to własnie chodzi, że wszyscy mają dość. Lekarze, górnicy, ktorzy walczą nie tylko o miesca pracy, ale zostawienie wszystkich przywilejów, 13 stki, 14 stki mimo strat. Ktora firma jak nie przynosi zysków daje premie. Nauczyciele, ktorzy zrobili aferę, bo musieli zostac kilka godzin na dyżurach w swieta. Kilka grup jest uprzywilejowani, a reszta na nich płaci i wszyscy mają już tego dość.

A złotówkowicze krzyczą najbardziej bo ciągle płacą wiecej przy takich samych kredytach i tak płacą wiekszą ratę
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 0
W sobotniej Gazecie Wyborczej jest bardzo ciekawy artykuł o franku i bankach .Polecam go wszystkim.Prawda o kredytach jest trochę inna niż uważają niektórzy opiniodawcy.Życzę wszystkim obniżenia kursu franka i możliwości przewalutowania na złotówki po korzystnym kursie.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
nie rozumiem o co tyle szumu,ja też miałam kredyt,który spłacałam nie był we frankach tylko w pl.złotych w takiej walucie zarabiam i w takiej splacałam jakoś nikomu nie przeszkadzało jak dużo drożej płaciłam za swój kredyt,tylko biedni frankowicz,którzy połakomili się na niższy kredyt
popieram tę opinię 37 nie zgadzam się z tą opinią 13
trudno się nie zgodzić z tą wypowiedzią ,każda grupa,która chce coś ugrać głośno krzyczy jest jedno ale ci,którym jest bardzo ciężko mam na myśli rodziców dzieci niepełnosprawnych czy osoby starsze pozbawione jakich kolwiek przywilejów są zostawione samym sobie ich życie to cztery ściany i brak pomocy od kogokolwiek.Biedni lekarze,górnicy,kolejarze,politycy i na koniec frankowicze dla ,których brak wakacji to dramat
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 4
zgadzam się
jakby kurs franka leciał w dół to byłoby super, frankowicz siedziałby cicho, a jak rośnie to najlepiej niech ktoś dołoży, bo mu za drogo

niestety takie zycie, że czasem się przedobrzy
popieram tę opinię 24 nie zgadzam się z tą opinią 5
Tuż przed krachem na giełdzie dałam się namówić pani w banku na fundusz inwestycyjny. Wczesniej tez wszyscy zarabiali. Pani pokazywała tabelki. Nie mówiła co będzie jak giełda padnie. A padła. Ja straciłam. Ale nie domagałam się pomocy od innych. To bylo moje ryzyko. Frankowicze też ryzykowali. Każdy wiedział co robi. I tak wiele lat placiliscie mniej niż reszta kredytowiczow.
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 10
Po pierwsze mylisz dwa zupełnie różne produkty, fundusz i kredyt to zupełnue co innego. Po drugie załóż oddzielny wątek poświęcony funduszom bo niepotrzebnie zaśmiecasz ten wątek postami nie na temat.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 20
zabawy z frankowiczami ciąg dalszy ..
http://www.knf.gov.pl/Images/Komunikat_propozycja_przewalutowania_tcm75-40406.pdf

widać pod naciskiem banków knf znacznie zweryfikował swój pomysł dorzucając frankowiczom kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy więcej długu w stosunku do poprzedniego pomysłu. A co lepsze ten nowy pomysł daje bankom gwarancje zysku na spekulacji kursem, zysk ten co prawda to 50% potencjalnego zysku, ale jest to zysk gwarantowany.

Frankowicze, uświadomcie sobie, że nieświadomie staliście się uczestnikami gry w którą od początku grają banki. Musicie zacząć także grać w tą grę. Bierność będzie oznaczała przegraną. A możliwości jakieś są: np. stowarzyszenia, pozwy zbiorowe i indywidualne, akcje protestacyjne, wybory itd.

Widać , że próbuje się temat wyciszyć, poprzez komunikaty typu frank już poniżej 4 zł (bo kosztuje 3,97 wg NBP), itd.

Pamiętajcie , że akceptacja takich pseudo propozycji, w których godzicie się na oddanie bankom za friko kilkudziesięciu tysi zamknie wam możliwoś jakichkolwiek roszczeń.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5

Inne tematy z forum Dom i mieszkanie

Tapeta czy Farba? (35 odpowiedzi)

Na co decydujecie się przy wykańczaniu wnętrz? Co decyduje o wyborze farby lub tapety?

gdzie kupic narożnik (96 odpowiedzi)

witam,gdzie warto kupic łożko narozne z funkcją spania, patrze na "agata meble" ale ma słabe...

Kuchnia na wymiar - cena - opinie (191 odpowiedzi)

Witam wszystkich ! :) chciałabym prosić o pomoc w wyborze firmy, która zrobi mi meble kuchenne na...

do góry