Widok
LISTOPADOWE I GRUDNIOWE Mamusie 2011 część 33
Linki do poprzednich wątków:
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-2011-czesc-30-t287330,1,160.html
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-2011-czesc-31-t288710,1,160.html
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-2011-czesc-32-t290842,1,160.html
Rozpakowane
17.10.2011 - Lewcia - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA 1600 g - CC
23.10.2011 - kamilka85 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Zuzanna 3280 g, 56 cm - SN
25.10.2011 - biedronka24 - Poród domowy - SYNEK Oliver 3364 g - SN
28.10.2011 - paola89 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka 2340 g, 43 cm - SN
2.11.2011 - Fiffi - Szpital Puck - SYNEK Bartek 3620 g, 56 cm - SN
2.11.2011 - Sylwia - Szpital Wojewódzki - CÓRECZKA Olga 3880 g, 54 cm - SN
3.11.2011 - Basieniak - Coombe Women's Hospital - CÓRECZKA Weronika 3420 g, 52 cm - SN
7.11.2011 - MamaMikołaja - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Helenka 3380 g, 55 cm - CC
8.11.2011 - 3oko - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Emilka 3500 g, 52 cm - SN
9.11.2011 - Lysmonka - Szpital Wejherowo - SYNEK Julian 2530 g, 51 cm - SN
11.11.2011 - kasiaka - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Oleńka 3270 g, 53 cm - SN
11.11.2011 - ramona178 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Anastazja 3620 g, 51 cm - SN
16.11.2011 - agusias81- Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 4600 g, 57 cm - SN
17.11.2011 - AGA111 - Szpital Woj. Elbląg - SYNEK Hubert 3810 g, 54 cm - CC
17.11.2011 - estopka - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Joanna 3100 g, 54 cm - SN
19.11.2011 - jodan - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Natalia 3500 g, 52 cm - CC
23.11.2011 - ola_86_22 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka, 3940g, 54cm - SN
25.11.2011 - Olcia529 - Szpital Kliniczna - SYNEK Bartuś 2650 g, 50 cm - CC
27.11.2011 - carlar - Szpital Redłowo - SYNEK Jaś 3170 g, 57 cm - SN
2.12.2012 - aglow - Szpital Redłowo - SYNEK Antek 3300 g, 54 cm - SN
2.12.2012 - winogrona7 - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3200 g, 58 cm - CC
3.12.2011 - kati:) - National Maternity Hospital - CÓRECZKA Natalia 2790 g - SN
4.12.2011 - aniol184 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Amelka 3700 g, 57 cm - SN
5.12.2011 - mrenda - Szpital Zaspa - SYNEK Mikołaj 3410 g, 57 cm - SN
7.12.2011 - gosia24 - Szpital Wejherowo - SYNEK Sebastian 3390 g, 55 cm - SN
Dwupaki
LISTOPAD:
1.Wojtkowa29 - 18/21.11 - Szpital Kliniczna - SYNEK
2.kasiula1 - 22.11 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA
3.ania_ma - 23.11 - Szpital Swissmed - Nadia lub Jan
GRUDZIEŃ:
4.ania13 - 18.12 - Szpital Zaspa - SYNEK
5.zanetucha83 - 24.12 - Szpital Lębork - SYNEK
6.Kejtig - 24.12 - CÓRECZKA Nikola
7.Hautamer - 25.12 - Szpital Redłowo - SYNEK Bartłomiej
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-2011-czesc-30-t287330,1,160.html
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-2011-czesc-31-t288710,1,160.html
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-2011-czesc-32-t290842,1,160.html
Rozpakowane
17.10.2011 - Lewcia - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA 1600 g - CC
23.10.2011 - kamilka85 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Zuzanna 3280 g, 56 cm - SN
25.10.2011 - biedronka24 - Poród domowy - SYNEK Oliver 3364 g - SN
28.10.2011 - paola89 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka 2340 g, 43 cm - SN
2.11.2011 - Fiffi - Szpital Puck - SYNEK Bartek 3620 g, 56 cm - SN
2.11.2011 - Sylwia - Szpital Wojewódzki - CÓRECZKA Olga 3880 g, 54 cm - SN
3.11.2011 - Basieniak - Coombe Women's Hospital - CÓRECZKA Weronika 3420 g, 52 cm - SN
7.11.2011 - MamaMikołaja - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Helenka 3380 g, 55 cm - CC
8.11.2011 - 3oko - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Emilka 3500 g, 52 cm - SN
9.11.2011 - Lysmonka - Szpital Wejherowo - SYNEK Julian 2530 g, 51 cm - SN
11.11.2011 - kasiaka - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Oleńka 3270 g, 53 cm - SN
11.11.2011 - ramona178 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Anastazja 3620 g, 51 cm - SN
16.11.2011 - agusias81- Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 4600 g, 57 cm - SN
17.11.2011 - AGA111 - Szpital Woj. Elbląg - SYNEK Hubert 3810 g, 54 cm - CC
17.11.2011 - estopka - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Joanna 3100 g, 54 cm - SN
19.11.2011 - jodan - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Natalia 3500 g, 52 cm - CC
23.11.2011 - ola_86_22 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka, 3940g, 54cm - SN
25.11.2011 - Olcia529 - Szpital Kliniczna - SYNEK Bartuś 2650 g, 50 cm - CC
27.11.2011 - carlar - Szpital Redłowo - SYNEK Jaś 3170 g, 57 cm - SN
2.12.2012 - aglow - Szpital Redłowo - SYNEK Antek 3300 g, 54 cm - SN
2.12.2012 - winogrona7 - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3200 g, 58 cm - CC
3.12.2011 - kati:) - National Maternity Hospital - CÓRECZKA Natalia 2790 g - SN
4.12.2011 - aniol184 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Amelka 3700 g, 57 cm - SN
5.12.2011 - mrenda - Szpital Zaspa - SYNEK Mikołaj 3410 g, 57 cm - SN
7.12.2011 - gosia24 - Szpital Wejherowo - SYNEK Sebastian 3390 g, 55 cm - SN
Dwupaki
LISTOPAD:
1.Wojtkowa29 - 18/21.11 - Szpital Kliniczna - SYNEK
2.kasiula1 - 22.11 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA
3.ania_ma - 23.11 - Szpital Swissmed - Nadia lub Jan
GRUDZIEŃ:
4.ania13 - 18.12 - Szpital Zaspa - SYNEK
5.zanetucha83 - 24.12 - Szpital Lębork - SYNEK
6.Kejtig - 24.12 - CÓRECZKA Nikola
7.Hautamer - 25.12 - Szpital Redłowo - SYNEK Bartłomiej
Melduje się :)
Tak patrzę teraz na listę i zastanawiam się co z dziewczynami listopadowymi...
Czytałam ten artykuł o dziewczynce 7 kg, przerażająca wizja- a zwłaszcza że lekaże przewidywali sporą bo ok 5,5 lub 5,8 ale te 7 to przegięcie ! Ciekawe ile dziewczyna przytyła w ciąży.
Wczoraj byłam na wizycie u mojej ginki i powiedziała że już mnie nie chce oglądać hehe, tzn. że mam do niej przyjść już z maluchem...
KTG wykazało mi skurcze i to dosyć ciekawe jak to położna stwierdziła, no ale niestety zero rozwarcia. A szkoda bo już się śmiałyśmy że urodzę w dacie którą sobie wybrałam :) a tu lipa
Przed świętami w środę albo piątek mam się zgłosić na oddział patologii w szpitalu na KTG, w razei jak mnie nie zatrzymają to znowu mam się zgłosić po świętach znowu na KTG. Chyba że będę miała skurcze to mam do niej dzwonić...
Myślalam że do dnia porodu będę do niej chodzić a tu lipa... liczyłam jeszcze na jakieś podglądanko mojego wiercipiętka.
Jutro musze sie jeszcze raz do niej przejechać bo zapomniałam o zaświadczeniu na becikowe...
Tak patrzę teraz na listę i zastanawiam się co z dziewczynami listopadowymi...
Czytałam ten artykuł o dziewczynce 7 kg, przerażająca wizja- a zwłaszcza że lekaże przewidywali sporą bo ok 5,5 lub 5,8 ale te 7 to przegięcie ! Ciekawe ile dziewczyna przytyła w ciąży.
Wczoraj byłam na wizycie u mojej ginki i powiedziała że już mnie nie chce oglądać hehe, tzn. że mam do niej przyjść już z maluchem...
KTG wykazało mi skurcze i to dosyć ciekawe jak to położna stwierdziła, no ale niestety zero rozwarcia. A szkoda bo już się śmiałyśmy że urodzę w dacie którą sobie wybrałam :) a tu lipa
Przed świętami w środę albo piątek mam się zgłosić na oddział patologii w szpitalu na KTG, w razei jak mnie nie zatrzymają to znowu mam się zgłosić po świętach znowu na KTG. Chyba że będę miała skurcze to mam do niej dzwonić...
Myślalam że do dnia porodu będę do niej chodzić a tu lipa... liczyłam jeszcze na jakieś podglądanko mojego wiercipiętka.
Jutro musze sie jeszcze raz do niej przejechać bo zapomniałam o zaświadczeniu na becikowe...
agusia jesteś pewna że nie trzeba mieć wniosku? są do pobrania na stornie um razem z podaniem o becikowe..
http://www.gdynia.pl/urzad/wydzialy/info/4050_38935.html?wydz=4048&ref=WSL
http://www.gdynia.pl/urzad/wydzialy/info/4050_38935.html?wydz=4048&ref=WSL
Zgadza się agusia tak jak dziewczyny piszą, niestety ale i w tym roku potrzeba, tyle że w następnym będzie gorzej... dla mnie akurat nie bo się łapię też na te nowe przepisy, tzn. badania lekarskie regularnie i od max 10 tc.
Z tymże jak urodzę jeszcze w tym roku to bede musiała szybko po urodzeniu biegać po urzędach po akt urodzenia i podobno po Pesel, a wtedy do MOPSU aby zdążyć przed końcem roku... więc nie wiem czy się załapię.
A właśnie... odnośnie tego załapania się na ten rok. Dziewczyny moja pierwsza wizyta u ginki w 6- 7 tc była prywatnie, a państwowo dopiero chyba od 11 tc. Nie wiecie czy to ma jakieś znaczenie ???
Z tymże jak urodzę jeszcze w tym roku to bede musiała szybko po urodzeniu biegać po urzędach po akt urodzenia i podobno po Pesel, a wtedy do MOPSU aby zdążyć przed końcem roku... więc nie wiem czy się załapię.
A właśnie... odnośnie tego załapania się na ten rok. Dziewczyny moja pierwsza wizyta u ginki w 6- 7 tc była prywatnie, a państwowo dopiero chyba od 11 tc. Nie wiecie czy to ma jakieś znaczenie ???
Ehh wiecie co dziewczyny? Z samego rana troche sie Wam wyzale:( Mam dosc wszystkich cholernych pseudolekarzy! W ubiegla niedziele wolalalm prywatnie pediatre zeby poradzil co dalej z tym brakiem kup no i zeby obejrzal malego bo wydaje mi sie ze zaczyna sie jakies przeziebienie. No i obejrzala - przepisala nowe mleko i dicoflor, kazala tez ulozyc materacyk w lozku pod katem 30 stopni, zeby malemu sie nie ulewalo. A co do przeziebienia to niby nic nie zauwazyla niepokojacego.. No i tak: dzis jest czwartek a kupy nie ma nadal (mimo wprowadzonych zmian) a malutki brzuch ma juz ogromny i twardy, malo tego czesto kicha, rano wyciagnelam troche przezroczystej wydzieliny z nosa i naprawde jak sie wybudza mam wrazenie ze ma zapchany caly nos, mimo ze wycieku z noska brak. Nie wiem co to jest. Powisilam czosnek nad lozeczkiem, staram sie pilnowac zeby temp nie byla za wysoka i wilgotnosc odpowiednia.. Kurcze nie wiem co mam robic. Najbardziej stresuje sie tym brakiem kupy - zaden lekarz chyba nie jest w stanie pomoc. Potrafia tylko eksperymentowac z lekami...
cześć Dziewczyny :) melduje się w nowym wątku
agusias81 - na katar dobra jest maść majerankowa; i płucz nosek małemu częściej
agusias81 - na katar dobra jest maść majerankowa; i płucz nosek małemu częściej
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Witam wszystkie mamusie ;)
Życzę wszystkim maluszkom dużo zdrowia;)
Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie;) Nie pisałam bardzo długo, bo brakowało mi czasu i sił… najpierw sesja, potem pisanie pracy dyplomowej i obrona… ech ciężko było się spiąć, ale teraz wiem że było warto( o ile pamiętam jedna z Was też teraz kończyła studia - jak poszło?)
Co prawda z opóźnieniem czytałam każdy wątek… ale jakoś się tak lżej robiło na duszy wiedząc, że ktoś inny przeżywa to co ja…
Teraz jestem następna w kolejce z „grudnia” , ale jak na razie nie czuje żadnych skurczy i pytanie czy uda się w terminie urodzić...
Już nie mogę się doczekać kiedy i ja będę mogła przytulić swoje maleństwo:)
Wiem że u większości z Was temat porodu jest już odległy ale mam pytanie odnośnie porodów na Klinicznej. Ostatnie zajęciach ze szkoły rodzenia przekonały mnie że jednak najpierw tam pojadę rodzić. Czy od razu byłyście nacinane i czy w miarę możliwości można było aktywnie przechodzić fazy porodu?
Życzę wszystkim maluszkom dużo zdrowia;)
Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie;) Nie pisałam bardzo długo, bo brakowało mi czasu i sił… najpierw sesja, potem pisanie pracy dyplomowej i obrona… ech ciężko było się spiąć, ale teraz wiem że było warto( o ile pamiętam jedna z Was też teraz kończyła studia - jak poszło?)
Co prawda z opóźnieniem czytałam każdy wątek… ale jakoś się tak lżej robiło na duszy wiedząc, że ktoś inny przeżywa to co ja…
Teraz jestem następna w kolejce z „grudnia” , ale jak na razie nie czuje żadnych skurczy i pytanie czy uda się w terminie urodzić...
Już nie mogę się doczekać kiedy i ja będę mogła przytulić swoje maleństwo:)
Wiem że u większości z Was temat porodu jest już odległy ale mam pytanie odnośnie porodów na Klinicznej. Ostatnie zajęciach ze szkoły rodzenia przekonały mnie że jednak najpierw tam pojadę rodzić. Czy od razu byłyście nacinane i czy w miarę możliwości można było aktywnie przechodzić fazy porodu?
dziewczęta malutkiemu przemywam oczko czarną herbatą i chyba pomaga bo dziś ma już ładniejsze oczko i mniej ropieje.
Mam pytanie odnośnie szwów wewnętrznych.
Od porodu mijaja dwa tygodnie a one te szwy siedzą i się nie rozpuszczają -patrzyłam z luistrkiem;)
Poza tym czy którąś z Was boli..bolało tak jakby koło pęcherza moczowego po porodzie SN i szyciu w środku?
Mnie czasem coś tam koło pęcherza właśnie ale jakby w środku zakłuje i pociągnie, że aż dech zapiera...nie wiem czy to te szwy w środku tak ciągną?
Mam pytanie odnośnie szwów wewnętrznych.
Od porodu mijaja dwa tygodnie a one te szwy siedzą i się nie rozpuszczają -patrzyłam z luistrkiem;)
Poza tym czy którąś z Was boli..bolało tak jakby koło pęcherza moczowego po porodzie SN i szyciu w środku?
Mnie czasem coś tam koło pęcherza właśnie ale jakby w środku zakłuje i pociągnie, że aż dech zapiera...nie wiem czy to te szwy w środku tak ciągną?
Witam dziewczynki!
Ja jeszcze sama nie jerzdżę ze szkrabem.
Oczka przemywam solą fizjologiczną ale tak profilaktycznie bo nic się z nimi nie dzieje.
Jesli chodzi o szwy to też tam nie zaglądam bo sie jakoś boje co tam ujrzę:):):)
Po świętach idę do gina na kontrolę więc zobaczę co mi powie. Muszę też pomyśleć nad jakimiś tabletkami anty bo połóg się kończy a mąz wyposzczony:):):)
Ja cały czas walczę z trądzikiem u małej. Ma tak wysypaną twarz, że szkoda gadać.
Znalazłam fajną stronę z fotomontażem zdjęć naszych dzieci, jak by któraś chciała:
http://allegro.pl/fotomontaz-dziecka-prezent-pamiatka-promocja-i1990110562.html
Ja jeszcze sama nie jerzdżę ze szkrabem.
Oczka przemywam solą fizjologiczną ale tak profilaktycznie bo nic się z nimi nie dzieje.
Jesli chodzi o szwy to też tam nie zaglądam bo sie jakoś boje co tam ujrzę:):):)
Po świętach idę do gina na kontrolę więc zobaczę co mi powie. Muszę też pomyśleć nad jakimiś tabletkami anty bo połóg się kończy a mąz wyposzczony:):):)
Ja cały czas walczę z trądzikiem u małej. Ma tak wysypaną twarz, że szkoda gadać.
Znalazłam fajną stronę z fotomontażem zdjęć naszych dzieci, jak by któraś chciała:
http://allegro.pl/fotomontaz-dziecka-prezent-pamiatka-promocja-i1990110562.html
Witam dziewczyny!!!!!! u nas dni pędzą jak szalone , nie pamietam kiedy zagladalam na forum! u nas wszystko dobrze , mala rosnie jak szalona , ubranek czasami braknie!!! Po USG bioderek lekarz zalecil nam pieluchowanie i dbanie o wiekszy rozkrok nóżek ..... cala reszta wporzadku....
Aglow- co do szwów nie wiem czy pamietasz we wczesniejszych watkach pisalam tez o szwach wewnatrznych.....odczuwalam dziwny ból i sciaganie najgorzej bylo po 3-4 tyg od porodu....najwiekszy bol przy zmianie pogody.....niestety szwy rozpuszczalne rozpuszczaja sie nawet do 3 miesiecy -tak mi powiedziala ginekolog i gdy sie odczuwa dyskomfort przez dluzszy czas idzie sie rowniez na ich zdjecie......u mnie przeszly dziwne bole po ok 2 tyg! bylam tez juz na 1 wizycie ginekologicznej i niby wszystko ok!!!!
Pozdrawiam serdecznie wszystkie kochane maluchy i mamuśki!
a i zapomnialam pochwalic moja Zuzie! przesypia w nocy 6-7 godz, zazwyczaj mamy 1 karmienie ok 3-4!!!! :D
Aglow- co do szwów nie wiem czy pamietasz we wczesniejszych watkach pisalam tez o szwach wewnatrznych.....odczuwalam dziwny ból i sciaganie najgorzej bylo po 3-4 tyg od porodu....najwiekszy bol przy zmianie pogody.....niestety szwy rozpuszczalne rozpuszczaja sie nawet do 3 miesiecy -tak mi powiedziala ginekolog i gdy sie odczuwa dyskomfort przez dluzszy czas idzie sie rowniez na ich zdjecie......u mnie przeszly dziwne bole po ok 2 tyg! bylam tez juz na 1 wizycie ginekologicznej i niby wszystko ok!!!!
Pozdrawiam serdecznie wszystkie kochane maluchy i mamuśki!
a i zapomnialam pochwalic moja Zuzie! przesypia w nocy 6-7 godz, zazwyczaj mamy 1 karmienie ok 3-4!!!! :D
carlar ja muszę sama z niuńka 22.12 do kardiologa jechać, masakra już na samą myśl mam nerwa:(
kamilka85 to mnie pocieszyłaś z tymi szwami bo ja też mam je cały czas a od porodu minęły ponad 3 tygodnie:( u nas też z karmieniem 1 w nocy ok 4 :)
kasiaka a Ty karmisz? czy sa jakieś tablety anty dla karmiących?
Miłego dzionka dla Wszystkich:)
kamilka85 to mnie pocieszyłaś z tymi szwami bo ja też mam je cały czas a od porodu minęły ponad 3 tygodnie:( u nas też z karmieniem 1 w nocy ok 4 :)
kasiaka a Ty karmisz? czy sa jakieś tablety anty dla karmiących?
Miłego dzionka dla Wszystkich:)
hej. a my powoli szykujemy się do świąt - choinka kupiona, jutro pewnie będziemy stroić mieszkanie.
Natalka ostatnio zaczyna coraz później zasypiać, bo około 23. ale potem w nocy bardzo ładnie śpi. no ale już koło 7 budzi sie starsza i przybiega do niej i ją budzi:). na szczęście mąż ciągle w domu, bo inaczej to bym chyba zwariowała. choć niedługo będzie trzeba się wystraszyć. a w styczniu planujemy wyprawę do rodziców do olsztyna pozałatwiać sprawy chrztu. Boję się tylko trasy, bo nawet nie mam jak usiąść koło Małej z tyłu, bo między fotelikami się nie mieszczę:).
a jeśli chodzi o jeźdżenie z Małą to pewnie we wtorek będę sama jechać na wizytę patronażową do przychodni. ale pamietam, że ze starszą córka chyba dopiero w 2 miesiącu sama pojechałam na bulwar-wcześniej miałam stracha
Natalka ostatnio zaczyna coraz później zasypiać, bo około 23. ale potem w nocy bardzo ładnie śpi. no ale już koło 7 budzi sie starsza i przybiega do niej i ją budzi:). na szczęście mąż ciągle w domu, bo inaczej to bym chyba zwariowała. choć niedługo będzie trzeba się wystraszyć. a w styczniu planujemy wyprawę do rodziców do olsztyna pozałatwiać sprawy chrztu. Boję się tylko trasy, bo nawet nie mam jak usiąść koło Małej z tyłu, bo między fotelikami się nie mieszczę:).
a jeśli chodzi o jeźdżenie z Małą to pewnie we wtorek będę sama jechać na wizytę patronażową do przychodni. ale pamietam, że ze starszą córka chyba dopiero w 2 miesiącu sama pojechałam na bulwar-wcześniej miałam stracha
Witajcie
Powiedzcie mi gdzie na fundusz można zrobic w Gdyni usg boderek bo mam dopiero skierowanie.
Ja dziś na kawce z siostrą i kolezanką(sama)byłam też na małych zakupach i widziałam mega kolejkę po darmowe choinki od rmf fm-szok ludzie chyba już od 6 stali,a choinki małe.My zawsze kupujemy dużą jodłę:)
Do gina ide po Nowym roku-myslę co teraz na czwarte się nie piszę.
Pozdrwiam :)
Powiedzcie mi gdzie na fundusz można zrobic w Gdyni usg boderek bo mam dopiero skierowanie.
Ja dziś na kawce z siostrą i kolezanką(sama)byłam też na małych zakupach i widziałam mega kolejkę po darmowe choinki od rmf fm-szok ludzie chyba już od 6 stali,a choinki małe.My zawsze kupujemy dużą jodłę:)
Do gina ide po Nowym roku-myslę co teraz na czwarte się nie piszę.
Pozdrwiam :)
witajcie, długo się nie odzywałam. U nas ogólnie ok gdyby nie kryzys laktacyjny. Mam nadzieję, że jakoś go przetrwam. Nie podałam jeszcze sztucznego mleka bo mała nie płacze tylko ciągle jemy i jemy ale wierzę, że to się unormuje. Kupiłam już mieszankę HIPP Combiotic 1 ale jeszcze się wstrzymuje z podaniem. Wypiłam już dziś Wisłę... Pozdrawiam MameMikolaja. To wszystko na pewno dobrze się skończy.
ramona współczuje, mój mały prawie za każdym razem marudzi i płacze przed przyssaniem i nie raz miałam ochote ściągnąć pokarm i oddać go męzowi, ale powstrzymuje się, mam nadzieje że dzieki karmieniu szybciej wróce do formy. Pokarmu mam całą rzekę póki co, miała któraś może tak że po nagłym odessaniu się małego fontanna leciała? aż pryskało mi mlekiem prosto małemu na buzie ! zawału można dostać
fifi jak już pisałam na nfz bioderka w przychodni na abrahama, termin mam na styczeń, aha pytałam położnej i ona mówi że przed 4 tygodniem to za wcześnie na to badanie, każdy mówi inaczej, i bądź tu mądry..my w każdym razie mamy wizyte w 7 tygodniu życia.
również odemnie pozdrowienia dla mamymikolaja
fifi jak już pisałam na nfz bioderka w przychodni na abrahama, termin mam na styczeń, aha pytałam położnej i ona mówi że przed 4 tygodniem to za wcześnie na to badanie, każdy mówi inaczej, i bądź tu mądry..my w każdym razie mamy wizyte w 7 tygodniu życia.
również odemnie pozdrowienia dla mamymikolaja
witam wszystkich :))
winogrona7 - w temacie fontanny mleka, to ja tak mam.... zwykle mała po karmieniu ma umorusana całą buzie... :) do tego jeszcze leci z drugiej piersi.... :))
a Twój maluszek płacze, bo moze mu za szybko mleko leci? lub brodawka jest twarda i nie moze dobrze chwycić? mi poradzono, aby karmić mala "pod górkę", w pierwszych chwilach, gdy mleko szybko leci, mala sie juz tak nie zachłystuje
A my dziś jesteśmy po usg bioderek, wszystko ok :)), robiłyśmy w przychodni na Wałowej, kolejka była spora, ale szło szybko i sprawnie :)
winogrona7 - w temacie fontanny mleka, to ja tak mam.... zwykle mała po karmieniu ma umorusana całą buzie... :) do tego jeszcze leci z drugiej piersi.... :))
a Twój maluszek płacze, bo moze mu za szybko mleko leci? lub brodawka jest twarda i nie moze dobrze chwycić? mi poradzono, aby karmić mala "pod górkę", w pierwszych chwilach, gdy mleko szybko leci, mala sie juz tak nie zachłystuje
A my dziś jesteśmy po usg bioderek, wszystko ok :)), robiłyśmy w przychodni na Wałowej, kolejka była spora, ale szło szybko i sprawnie :)
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
mi tez strzela z piersi mleko i chlapie Hubertowi po buzi :)
dziewczyny jak dlugo sie oczyszczalyście ? ja nadal :/ mam juz dość :/
podobno po cc łyżeczkują, więc powinno to trwać krócej a tu m-c i nadal brudzę :(
Jutro mój Hubcio kończy miesiąc :) rety ale to zleciało ! choc nie ukrywam, że przy 2 maluchów jest co robic. jak jedno spi to drugie prosi o zabawę i uwagę. Sa dni, że wstawiam pranie o 8 a wieszam je o 22 :( I mam kryzys- dopadło mnie takie zmęczenie, że najchętniej przespałabym cały dzień.
dziewczyny jak dlugo sie oczyszczalyście ? ja nadal :/ mam juz dość :/
podobno po cc łyżeczkują, więc powinno to trwać krócej a tu m-c i nadal brudzę :(
Jutro mój Hubcio kończy miesiąc :) rety ale to zleciało ! choc nie ukrywam, że przy 2 maluchów jest co robic. jak jedno spi to drugie prosi o zabawę i uwagę. Sa dni, że wstawiam pranie o 8 a wieszam je o 22 :( I mam kryzys- dopadło mnie takie zmęczenie, że najchętniej przespałabym cały dzień.
winogrona7, ułóż malucha tak, by główka była wyżej niż nóżki, ja to robię tak, ze opieram sie na łóżku o poduchy, tak półleżąc, Olgę kładę sobie na brzuch i tak karmie, podpierając ja ręką; można tez karmić spod pachy tak układając dziecko, by miało główkę wyżej niż nóżki :))
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
hej dziewczyny, ja sie wciaz oczyszczam, ostatnio trwalo to 3 tyg, wiec niby jeszcze tydzien przede mna, ale zobaczymy.
aga super te twoje chlopaczki, a filip jaki wpatrzony w mlodszego brata, jakbym widziala moich, a teraz raz sie kochaja a raz leja hehe:)
a trzeci pewnie bedzie ich godzic...
basieniak daj znac jak bylo u gina i co ci powiedzial...ja zagladalam i tak na moje oko nie jest zle jak na 3 porod, ale niech sie wypowie na ten temat gin na kontroli po tych 6 tygodniach.
a my dzis bylismy na pierwszym spacerku, co prawda krotkim, bo tylko do szkoly i z powrotem ale zawsze. ja fontanny mleka nigdy nie mialam i tym razem tez mi to raczej nie grozi, ale ciesze sie ze w ogole mam mleko i maly sie najada, oby jak najdluzej i tez wlewam w siebie wode litrami, by to utrzymac. i tez jestem ciekawa co to za sposob karmienia pod gorke :)



aga super te twoje chlopaczki, a filip jaki wpatrzony w mlodszego brata, jakbym widziala moich, a teraz raz sie kochaja a raz leja hehe:)
a trzeci pewnie bedzie ich godzic...
basieniak daj znac jak bylo u gina i co ci powiedzial...ja zagladalam i tak na moje oko nie jest zle jak na 3 porod, ale niech sie wypowie na ten temat gin na kontroli po tych 6 tygodniach.
a my dzis bylismy na pierwszym spacerku, co prawda krotkim, bo tylko do szkoly i z powrotem ale zawsze. ja fontanny mleka nigdy nie mialam i tym razem tez mi to raczej nie grozi, ale ciesze sie ze w ogole mam mleko i maly sie najada, oby jak najdluzej i tez wlewam w siebie wode litrami, by to utrzymac. i tez jestem ciekawa co to za sposob karmienia pod gorke :)



Dziewuszki ja Was podziwiam te co mają 2 lub 3 dzieciaczki, ja mam problem czasem żeby przy mojej 1 córci się ogarnąć, tylko że ona bardzo mało śpi,z rana jak wstanie naje się i ma duże oczka do 12-13 później śpi gdzieś do 15-16 no i później to już cały czas z nami jest nie śpi aż do 21-23 zależy od dnia, a mówią że noworodki śpią 20h na dobę heh.Teraz to nawet na spacerkach niuńka nie śpi tylko jak by chciała świat podziwiać.Dziewczyny już nie pamiętam która z Was pytała o nacinanie na klinicznej.Jak ja u mnie akcja się rozwinęła to położna pytała czy zgadzam się na nacięcie, a że było mi już wszystko jedno ( pytała mnie po 19 bo była zmiana załogi i już położna która odbierała poród pytała)a o 19.40 urodziłam.Odnośnie aktywnego porodu można chodzić ,prysznicować się oraz skakać na piłce, ja niestety w związku z czasem porodu że tak długo trwał i wody były zielone a mała miała wysokie tętno miałam prawie przez cały czas ktg podpięte, dały mi babeczki tylko pod prysznic pójść i dalej pod ktg:)
A powiedzcie odnośnie tych chust to używacie takich wiązanych czy takich co wyglądają jak torba np model lulu?
Miłego wieczorka dla Wszystkich :)
A powiedzcie odnośnie tych chust to używacie takich wiązanych czy takich co wyglądają jak torba np model lulu?
Miłego wieczorka dla Wszystkich :)
gratuluję wszystkim mamom takich cudownych pociech!!!
ola_86_22 dzięki za info o klinicznej- to ja chciałam co nieco wiedzieć.
u mnie bez zmian...pomimo intensywnego przygotowania pokoju, sprzątania i mycia dziś nic się nie zdarzyło. to tylko 2 dni po terminie a ja już szaleje...;) jutro rano idę jeszcze na badanie do swojej gin i ciekawe co powie;)
dla fiffi: dzięki! zagłosowałam ostatniego dnia na twój przepis i wygrałam blender! dziś dostałam na maila potwierdzenie wygranej;) miły prezent na święta;)
może innym mamuśkom też się udało?!
ola_86_22 dzięki za info o klinicznej- to ja chciałam co nieco wiedzieć.
u mnie bez zmian...pomimo intensywnego przygotowania pokoju, sprzątania i mycia dziś nic się nie zdarzyło. to tylko 2 dni po terminie a ja już szaleje...;) jutro rano idę jeszcze na badanie do swojej gin i ciekawe co powie;)
dla fiffi: dzięki! zagłosowałam ostatniego dnia na twój przepis i wygrałam blender! dziś dostałam na maila potwierdzenie wygranej;) miły prezent na święta;)
może innym mamuśkom też się udało?!
czesc dziewczynki!
Po 10 dniach w szpitalu wracam do żywych.... dwa razy w nocy wzywałam erkę, okazało się że mój organizm nie wytrzymuje tego tempa spiąc tylko 3-4 h na dobę. Więc od 6.12 leżałam w szpitalu i do tej pory jestem na silnych lekach nasennych. Lekarze bali się mnie wypisać wcześniej do domu, bo bali się zapaści i tego, że erka nie dojedzie na czas...... Karmienie piersią już trafił szlag, no ale moje zdrowie/ życie jest ważniejsze, a mała pięknie przybiera na wadze na sztucznym mleku. Z mężem już wszystko ok, trochę zmieniła nam się perspektywa widzenia, już nie chcemy marnować energii na kłótnie... szkoda życia.
Mamo Mikołaja, trzymam kciuki za dzidzię, pomodlę się dziś za was.
pozdr ciepło
Po 10 dniach w szpitalu wracam do żywych.... dwa razy w nocy wzywałam erkę, okazało się że mój organizm nie wytrzymuje tego tempa spiąc tylko 3-4 h na dobę. Więc od 6.12 leżałam w szpitalu i do tej pory jestem na silnych lekach nasennych. Lekarze bali się mnie wypisać wcześniej do domu, bo bali się zapaści i tego, że erka nie dojedzie na czas...... Karmienie piersią już trafił szlag, no ale moje zdrowie/ życie jest ważniejsze, a mała pięknie przybiera na wadze na sztucznym mleku. Z mężem już wszystko ok, trochę zmieniła nam się perspektywa widzenia, już nie chcemy marnować energii na kłótnie... szkoda życia.
Mamo Mikołaja, trzymam kciuki za dzidzię, pomodlę się dziś za was.
pozdr ciepło
Witajcie,
My wciąż w szpitalu. Niestety guz się nie pomniejszył, pojawiły sie kolejne pod pachami. Mała po transfuzji znacznie sie polepszyła, jest ruchliwa i żywotna.Dostaje dożylnie antybiotyk, lekarze wciaz nie maj 100% pewnosci co do diagnowy, choc sklaniaja sie najbardziej do tego poszczepiennego.Ordynator powiedzial,ze do swiat powinnismy wyjsc, poniewaz dzisiaj crp spadło do poziomu bezpiecznego dla jej zdrowia.W poniedzialek kolejne usg guzów.Jezeli nic sie nie zmieniło( wielkosc) anie nie pojawila sie żadna zmiana w strukturze tzn ropa to moze nas wypuszcza.Niby to dobrze, ale z drugiej strony zle, bo po prostu zostanie nam czekac w domu,az wezel najdze ropa i peknie, co i tak skonczy sie oczyszczaniem pod narkoza. na domiar zlego wczoraj dostalam zastoju.Siedzialam przy łożku malej i z każdą minuta co raz bardziej mną trzęsło. W koncu przyjechał mąż i mnie zmienił. W domu zmierzyłam temperature i okazalo sie ,ze mam 38,2 , okropny ból piersi i zaczerwienienie.Nie miałam na nic siły, łamało mnie w kosciach i czułam sie grypowo.zadzwoniłam po mamę , która szybko przyjechała mi z pomoca.Powiem wam ze dawno nie mialam takiego zgonu.Przemęczona, z temperatura i zapeleniem piersi.To jakis koszmar! Na szcescie połozyłam sie pod koc, mama zadbala o wszytko, a przyjaciółka zaleciła kilka zabiegów do rozpędzenia zastoju.Mąż kazal zostac w domu na noc.Wreszcie od tygodnia mogłam polozyc sie we własnym łózku i wyspac, bo Mikus obudzil sie tylko raz- kochane dziecko. Rano czułam sie jakbym była na wakacjach:):) Jednak tydzien na podłodze,w małej salece, stłoczeni jak sardynki, spiac 2-3 h na dobe to bardzo wycieczajace . do tego dochodzi ogromny stres o dziecko. Mam nadzieje ze swieta beda w domu.Jestem tak zdołowana, ze sobie nie wyobrazacie.Wydaje mi sie jakby ten koszmar nigdy nie mial sie skonczyc. Kazdego dnia mówia inne rzecy, inne domysly, diagnozy.Boje sie o Helenkę :( Zal mi tego małego kurczaczka, lezy posiniczone łapki, guz na barku, okłady, opatrunki.Obolała, płacząca...
Estopka, chyba wiem co czyłas.To straszne,ze az tak sie to skonczyło .Biedaku , współczuje.Laktacja sie nie martw.Dobrze ,ze maluszek przybiera. Trzymaj sie.
My wciąż w szpitalu. Niestety guz się nie pomniejszył, pojawiły sie kolejne pod pachami. Mała po transfuzji znacznie sie polepszyła, jest ruchliwa i żywotna.Dostaje dożylnie antybiotyk, lekarze wciaz nie maj 100% pewnosci co do diagnowy, choc sklaniaja sie najbardziej do tego poszczepiennego.Ordynator powiedzial,ze do swiat powinnismy wyjsc, poniewaz dzisiaj crp spadło do poziomu bezpiecznego dla jej zdrowia.W poniedzialek kolejne usg guzów.Jezeli nic sie nie zmieniło( wielkosc) anie nie pojawila sie żadna zmiana w strukturze tzn ropa to moze nas wypuszcza.Niby to dobrze, ale z drugiej strony zle, bo po prostu zostanie nam czekac w domu,az wezel najdze ropa i peknie, co i tak skonczy sie oczyszczaniem pod narkoza. na domiar zlego wczoraj dostalam zastoju.Siedzialam przy łożku malej i z każdą minuta co raz bardziej mną trzęsło. W koncu przyjechał mąż i mnie zmienił. W domu zmierzyłam temperature i okazalo sie ,ze mam 38,2 , okropny ból piersi i zaczerwienienie.Nie miałam na nic siły, łamało mnie w kosciach i czułam sie grypowo.zadzwoniłam po mamę , która szybko przyjechała mi z pomoca.Powiem wam ze dawno nie mialam takiego zgonu.Przemęczona, z temperatura i zapeleniem piersi.To jakis koszmar! Na szcescie połozyłam sie pod koc, mama zadbala o wszytko, a przyjaciółka zaleciła kilka zabiegów do rozpędzenia zastoju.Mąż kazal zostac w domu na noc.Wreszcie od tygodnia mogłam polozyc sie we własnym łózku i wyspac, bo Mikus obudzil sie tylko raz- kochane dziecko. Rano czułam sie jakbym była na wakacjach:):) Jednak tydzien na podłodze,w małej salece, stłoczeni jak sardynki, spiac 2-3 h na dobe to bardzo wycieczajace . do tego dochodzi ogromny stres o dziecko. Mam nadzieje ze swieta beda w domu.Jestem tak zdołowana, ze sobie nie wyobrazacie.Wydaje mi sie jakby ten koszmar nigdy nie mial sie skonczyc. Kazdego dnia mówia inne rzecy, inne domysly, diagnozy.Boje sie o Helenkę :( Zal mi tego małego kurczaczka, lezy posiniczone łapki, guz na barku, okłady, opatrunki.Obolała, płacząca...
Estopka, chyba wiem co czyłas.To straszne,ze az tak sie to skonczyło .Biedaku , współczuje.Laktacja sie nie martw.Dobrze ,ze maluszek przybiera. Trzymaj sie.
MamoMikołaja-jak czytam Twój wpis płaczę.Życzę Wam dużo siły i zdrowia.Głęboko wierzę,ze będzie dobrze.
Ja też padam,wszystko robię od rana do wieczora,spię po 3 godziny jadę na kawie i czuję,że jak Estopka wyląduje w szpitalu.Nie mam już siły i ochoty na swięta.Moje córki budzą mnie każdej nocy,Bartek cały dzień śpi a wnocy szaleje i płacze,powiem Wam,ze czuje sie fatalnie.Gotuje sprzątam i sprzątam itd....Marzę juz o wiośnie chyba będę się szykowała do pracy jak mały bedzie miał rok-tylko pewnie zmuszę mamę do pilnowania dzieci,eh sama niewiem,ale zgupieje w domu:/Starsza córka wogóle się mnie nie słucha-potrafi w ciagu minuty rozwalic wszystkie zabawki w pokoju,co powiem wszystko ignoruje-macie jakiś sposób na 5latkę?
Ja też padam,wszystko robię od rana do wieczora,spię po 3 godziny jadę na kawie i czuję,że jak Estopka wyląduje w szpitalu.Nie mam już siły i ochoty na swięta.Moje córki budzą mnie każdej nocy,Bartek cały dzień śpi a wnocy szaleje i płacze,powiem Wam,ze czuje sie fatalnie.Gotuje sprzątam i sprzątam itd....Marzę juz o wiośnie chyba będę się szykowała do pracy jak mały bedzie miał rok-tylko pewnie zmuszę mamę do pilnowania dzieci,eh sama niewiem,ale zgupieje w domu:/Starsza córka wogóle się mnie nie słucha-potrafi w ciagu minuty rozwalic wszystkie zabawki w pokoju,co powiem wszystko ignoruje-macie jakiś sposób na 5latkę?
Olcia karmię piersią i z tego co wiem są tabletki anty dla karmiących. Moja koleżanka brała. Wiem tylko, że są troszkę droższe od zwykłych bo kol. płaciła ok. 50 zł.No ale laktacja nie trwa wiecznie więc do wiosny jakoś zniosę ten wydatek:)
Ja Usg bioderek zrobiłam już w 3 tyg w Gdańsku u dr. Sielwończyka.Spotkałam na tym USG 3oko:):):):)Nie wiem kiedy najlepiej robić. Każdy mówi inaczej. Ten doktor mówił, że do 6-tyg życia najlepiej.
Mamo Mikołaja trzymam kciuki o szybki powrót do domku i o dobrą diagnozę. Dbaj o siebie. Ja jestem co dopiero po zapaleniu piersi. Tragedia. Jeszcze biorę antybiotyk dla karmiących. Miałam 40 C.
Ja Usg bioderek zrobiłam już w 3 tyg w Gdańsku u dr. Sielwończyka.Spotkałam na tym USG 3oko:):):):)Nie wiem kiedy najlepiej robić. Każdy mówi inaczej. Ten doktor mówił, że do 6-tyg życia najlepiej.
Mamo Mikołaja trzymam kciuki o szybki powrót do domku i o dobrą diagnozę. Dbaj o siebie. Ja jestem co dopiero po zapaleniu piersi. Tragedia. Jeszcze biorę antybiotyk dla karmiących. Miałam 40 C.
carlar, ja mam elastyczną ( firmy Pentelka). ja też myslałam, że chusta nie dla mnie, bo jestem mega chaotyczna,ale kumpela od której dostałam chustę nauczyła mnie wiązać i to naprawdę jest proste. Jak cos zapraszam do mnie z Jaśkiem to przymierzysz sobie i zobaczysz czy ci pasuje.
MamoMikołaja-życzę Ci siły i wytrwałości. myślami jestem z wami.
estopka, na kłótnie szkoda czasu. Choć mi łatwiej powiedzieć, bo to 2 dziecko i wogóle nerwów teraz nie mamy. ale przy starszej córce dużo się stresowaliśmy. Uważaj na siebie.
Fiffi, ja Ci w aspekcie 5latki nie pomogę, pewnie tylko Mrenda może coś powiedzieć. ale pomyśl sobie -byle do nowego roku, otworzą nam galerię szperk i będziemy mogły czasem na kawkę wyskoczyć. dla mnie ta galeria to nadzieja, która mnie trzyma przy życiu;)
MamoMikołaja-życzę Ci siły i wytrwałości. myślami jestem z wami.
estopka, na kłótnie szkoda czasu. Choć mi łatwiej powiedzieć, bo to 2 dziecko i wogóle nerwów teraz nie mamy. ale przy starszej córce dużo się stresowaliśmy. Uważaj na siebie.
Fiffi, ja Ci w aspekcie 5latki nie pomogę, pewnie tylko Mrenda może coś powiedzieć. ale pomyśl sobie -byle do nowego roku, otworzą nam galerię szperk i będziemy mogły czasem na kawkę wyskoczyć. dla mnie ta galeria to nadzieja, która mnie trzyma przy życiu;)
Cześć Dziewczyny :))
ja chustuję Olgę, łazimy w chuście na spacery i po domu; mam 3 chusty 2 LennyLamb (skośnotakną i elastyczną) i 1 Azimi; tak nam odpowiada chustowanie, ze nie kupiliśmy nawet póki co wózka dla małej, może kupimy na lato, jak podrośnie i będzie cięższa.
Mam jeszcze dla Was ciekawy wątek do poczytania, mi pomógł, gdy mała płakała; mam nadzieje, ze rady tam zawarte będą dla Was przydatne
http://www.goldenline.pl/forum/2119743/klopotliwe-przypadki-dziecko-ktore-daje-w-kosc-a-rodzice-i-lekarze-nie-wiedza-co-robic
MamoMikołaja - cały czas myślę o Was, przesyłam mnóstwo ciepła i pozytywnej energii, będzie dobrze
ja chustuję Olgę, łazimy w chuście na spacery i po domu; mam 3 chusty 2 LennyLamb (skośnotakną i elastyczną) i 1 Azimi; tak nam odpowiada chustowanie, ze nie kupiliśmy nawet póki co wózka dla małej, może kupimy na lato, jak podrośnie i będzie cięższa.
Mam jeszcze dla Was ciekawy wątek do poczytania, mi pomógł, gdy mała płakała; mam nadzieje, ze rady tam zawarte będą dla Was przydatne
http://www.goldenline.pl/forum/2119743/klopotliwe-przypadki-dziecko-ktore-daje-w-kosc-a-rodzice-i-lekarze-nie-wiedza-co-robic
MamoMikołaja - cały czas myślę o Was, przesyłam mnóstwo ciepła i pozytywnej energii, będzie dobrze
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
kati, polecam też filmy fizjoterapeuty Pawła Zawitkowskiego - ja mam jego ksiażkę, też na yt można znaleźć dużo filmów z tej publikacji; on tez duzo podpowiada jak sie obchodzić z maluchem, aby to było dla niego jak najmniej stresujące; np taka drobnostka, jak ogrzanie w dłoni chusteczki przed wytarciem pupy podczas zmiany pieluszki..... :))
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Witam wszystkich!
Mamo Mikołaja trzymaj się cieplutko i dużo zdrówka dla Was!
My wczoraj po wizycie u pediatry wylądowaliśmy też w szpitalu ale ze względu na żółtaczkę zrobili małemu wszystkie badania i na szczęście nie zostaliśmy w szpitalu wskaźnik jest w górnej granicy ale dla noworodków jest ok no i niestety mały spadł na wadzę byliśmy w poradni laktacyjnej i mały nieefektywnie ssa więc walczę o pokarm mam nadzieję, że się uda hormony mi dają nieźle w kość bym tylko ryczała przez to że nie mogę wykarmić niuni czy któraś z Was karmi piersią i dokarmia sztucznym? ja narazie swoim ściągniętym ze strzykawki ale jak będzie źle to będę musiała dokarmić sztucznym jakie mleko wtedy podajecie? pozdrawiam
Mamo Mikołaja trzymaj się cieplutko i dużo zdrówka dla Was!
My wczoraj po wizycie u pediatry wylądowaliśmy też w szpitalu ale ze względu na żółtaczkę zrobili małemu wszystkie badania i na szczęście nie zostaliśmy w szpitalu wskaźnik jest w górnej granicy ale dla noworodków jest ok no i niestety mały spadł na wadzę byliśmy w poradni laktacyjnej i mały nieefektywnie ssa więc walczę o pokarm mam nadzieję, że się uda hormony mi dają nieźle w kość bym tylko ryczała przez to że nie mogę wykarmić niuni czy któraś z Was karmi piersią i dokarmia sztucznym? ja narazie swoim ściągniętym ze strzykawki ale jak będzie źle to będę musiała dokarmić sztucznym jakie mleko wtedy podajecie? pozdrawiam
Fiffi - mała chyba domaga się większej uwagi z Twojej strony; może poproś kogoś o pomoc w opiece nad córeczkami? mamę? teściową? przyjaciółkę? to odciążyłoby Cię...
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
i jeszcze dla Mam zainteresowanych chustowaniem
http://klubkangura.com.pl/
http://klubkangura.com.pl/
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Piekne są nasze dzieciaczki :D
MamoMikołaja Bogu dzieki nie jest gorzej. Trzymam kciuki, by Malutka wyzdrowiała i zabieg nie był konieczny. Posyłam masę pozytywnych myśli !!!
Hubert od paru dni budzi się co 2 godziny na karmienie :( wcześniej co 4. Dzis jestem nieprzytomna :( Starszy odmawia drzemki w ciągu dnia i latam między jednym a drugim. Jak nie karmię to bawię się z Filipem. Między czasie pranie, obiad, ogarnięcie domu. Rety..... Jestem niezorganizowana :((((((((((((
MamoMikołaja Bogu dzieki nie jest gorzej. Trzymam kciuki, by Malutka wyzdrowiała i zabieg nie był konieczny. Posyłam masę pozytywnych myśli !!!
Hubert od paru dni budzi się co 2 godziny na karmienie :( wcześniej co 4. Dzis jestem nieprzytomna :( Starszy odmawia drzemki w ciągu dnia i latam między jednym a drugim. Jak nie karmię to bawię się z Filipem. Między czasie pranie, obiad, ogarnięcie domu. Rety..... Jestem niezorganizowana :((((((((((((
Cześć dziewczyny !
Ja jeszcze w dwupaku :) Co prawda mam jeszcze trochę do terminu, ale teraz to już sama nie wiem czy lepiej było by przed czy po terminnie... :)
Straszenie mnie męczą te ostatnie tygodnie... hormony mi niesamowicie buzują... pokłuciłam się przed wczoraj z mężem i cały dzień (i noc) się do niego nie odzywałam... a jak wstałam rano, to stwierdziłam... "Boże jaka ja głupia, o co ja się tak wściekłam" hehe
Pozatym ciężko mi siedzieć. Jak tylko usiąde przy kompie, albo przy obiedzie, wogóle jak coś robie w pozycji siedzącej to od razu mnie skurcze chwytają i to takie co 5 minut (z zegarkiem w ręku). Mam tak od wczoraj... mdli mnie i pozatym w nocy normalnie się posiusiałam. Wyobrażacie sobie?
Nigdy nie wstawałam w nocy na siusianie, dosłownie parę razy mi się to zdażyło... a wczoraj przekręciłam się na drugi bok i nagle czuję mokro w kroku... więc poszłam do łazienki zmieniłam spodnie i dalej spać po dwóch godzinach kichnęłam i znów się posikałam masakra.
Czy to możliwe żeby aż tak mi się mięśnie poluzowały ?? A może to wody mi ciurkiem odchodzą ??? Cały dzień dzisiaj "podsikuję". Na wkładce natomiast nie mam tego śluzu jak kiedyś opisywałyście mam jedynie taki "inny" kolor upławów, bardziej żółty. No i przez to podsikiwanie to zmieniam wkładkę średnio co 30 miut, max 40.
Ja jeszcze w dwupaku :) Co prawda mam jeszcze trochę do terminu, ale teraz to już sama nie wiem czy lepiej było by przed czy po terminnie... :)
Straszenie mnie męczą te ostatnie tygodnie... hormony mi niesamowicie buzują... pokłuciłam się przed wczoraj z mężem i cały dzień (i noc) się do niego nie odzywałam... a jak wstałam rano, to stwierdziłam... "Boże jaka ja głupia, o co ja się tak wściekłam" hehe
Pozatym ciężko mi siedzieć. Jak tylko usiąde przy kompie, albo przy obiedzie, wogóle jak coś robie w pozycji siedzącej to od razu mnie skurcze chwytają i to takie co 5 minut (z zegarkiem w ręku). Mam tak od wczoraj... mdli mnie i pozatym w nocy normalnie się posiusiałam. Wyobrażacie sobie?
Nigdy nie wstawałam w nocy na siusianie, dosłownie parę razy mi się to zdażyło... a wczoraj przekręciłam się na drugi bok i nagle czuję mokro w kroku... więc poszłam do łazienki zmieniłam spodnie i dalej spać po dwóch godzinach kichnęłam i znów się posikałam masakra.
Czy to możliwe żeby aż tak mi się mięśnie poluzowały ?? A może to wody mi ciurkiem odchodzą ??? Cały dzień dzisiaj "podsikuję". Na wkładce natomiast nie mam tego śluzu jak kiedyś opisywałyście mam jedynie taki "inny" kolor upławów, bardziej żółty. No i przez to podsikiwanie to zmieniam wkładkę średnio co 30 miut, max 40.
zantucha u mnie wody były jak woda, żadnego koloru innego, żadnej gęstszej konsystencji, dopiero w szpitalu po kilku badaniach podbarwiły się na różowo, także mogą to być wody, później też właśnie tak jak mówisz leciały ciurkiem. A nie czujesz skad lecą?
jeśli masz wątpliwości to może podjedź do szpitala niech cię zbadaja, od odejścia wód jest chyba 24h na urodzenie dziecka, a po 12 muszą podać antybiotyk na wszelki wypadek.
jeśli masz wątpliwości to może podjedź do szpitala niech cię zbadaja, od odejścia wód jest chyba 24h na urodzenie dziecka, a po 12 muszą podać antybiotyk na wszelki wypadek.
Cześć :))
mojej małej badali krew na gr, zaraz po urodzeniu, ale to ze względu na możliwość konfliktu serologicznego między nami; także ja znam, ale nie wiem czy robią takie badania standardowo...
mojej małej badali krew na gr, zaraz po urodzeniu, ale to ze względu na możliwość konfliktu serologicznego między nami; także ja znam, ale nie wiem czy robią takie badania standardowo...
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
cholipa dziewczyny, nad ranem odszedł mi czop... Obudziło mnie znowu siusianie o 5, tym razem ledwo doszłam do łazienki... ale wkładka byla już zabarwiona na delikatny czerwień, wiec podejżewam że to co mi wczoraj leciało to też ten śluz... po prostu odchodzi mi partiami. Ile od tego czopu można rodzić ??
Byłam tak wystrachana tym czopem że nie mogłam zasnąć. W dodatku zaczęło mnie boleć podbrzusze jak na okres, ale stwierdziłam że jak mam rodzić to na pewno poczuję :) więc pójdę jeszcze pospać.
Ze strachu do 8 nie mogłam zasnąć :) Dopiero teraz gdy wiem że już na dniach mogę zacząć rodzić to zaczęłam się bać porodu, a zwłaszcza jak poczułam te nieprzyjemne bóle okresowe.
Żadne mocne bóle mnie już do 12 nie obudziły więc jeszcze siedzę w domku :) i nastawiam się psychicznie że dziś albo jutro chyba będę rodzić... masakra, jestem prszerażona tą wizją :p
Byłam tak wystrachana tym czopem że nie mogłam zasnąć. W dodatku zaczęło mnie boleć podbrzusze jak na okres, ale stwierdziłam że jak mam rodzić to na pewno poczuję :) więc pójdę jeszcze pospać.
Ze strachu do 8 nie mogłam zasnąć :) Dopiero teraz gdy wiem że już na dniach mogę zacząć rodzić to zaczęłam się bać porodu, a zwłaszcza jak poczułam te nieprzyjemne bóle okresowe.
Żadne mocne bóle mnie już do 12 nie obudziły więc jeszcze siedzę w domku :) i nastawiam się psychicznie że dziś albo jutro chyba będę rodzić... masakra, jestem prszerażona tą wizją :p
Zentucha Kobieto zaczęło się :D mam nadzieję, ze poszło szybko i nie bolało tak bardzo. Niedzielne chłopaki sa fajne - mój Filip jest niedzielny :D aaaaaaaaaaa mamy kolejna rozpakowana :D
Tak wczoraj płakałam wam, że Hubert budzi się często w nocy na jedzonko i zrobił kochany mamusi prezent, bo dziś budził sie co 4 godziny. WYSPAŁAM SIĘ :D
Tak wczoraj płakałam wam, że Hubert budzi się często w nocy na jedzonko i zrobił kochany mamusi prezent, bo dziś budził sie co 4 godziny. WYSPAŁAM SIĘ :D
Mrenda odnośnie wizyty u gina:
ginka zdziwiona, że jeszcze nie współżyliśmy - a połóg to ile trwa, bo już głupieję heh wszystko ładnie zagojone, mam lekkie zapalenie i mam smarować po dalacinie innym kremem okolice cewki moczowej i może dzięki temu również pochwa wróci na swoje miejsce, do tego ćwiczenia kegla i brzuszki, ale to jeszcze za wcześnie na brzuszki...jeśli przez ćwiczenia nie wróci na swoje miejsce to ona chce mi za 6 tygodni założyć krążek - nie pytałam się co i jak, bo nie chcę się stresować...no i mogę jedynie małą dźwigać samą, z nosidełkiem już nie...aaa i ponoć pierwszy raz ma mnie nie boleć - ciekawe skąd to wie...za 2 tygodnie również cytologia
Zanetucha trzymam kciuki
ginka zdziwiona, że jeszcze nie współżyliśmy - a połóg to ile trwa, bo już głupieję heh wszystko ładnie zagojone, mam lekkie zapalenie i mam smarować po dalacinie innym kremem okolice cewki moczowej i może dzięki temu również pochwa wróci na swoje miejsce, do tego ćwiczenia kegla i brzuszki, ale to jeszcze za wcześnie na brzuszki...jeśli przez ćwiczenia nie wróci na swoje miejsce to ona chce mi za 6 tygodni założyć krążek - nie pytałam się co i jak, bo nie chcę się stresować...no i mogę jedynie małą dźwigać samą, z nosidełkiem już nie...aaa i ponoć pierwszy raz ma mnie nie boleć - ciekawe skąd to wie...za 2 tygodnie również cytologia
Zanetucha trzymam kciuki
widzę, że dużo się u was dzieje. trzymajcie się dziewczyny. u naszej małej myli się dzień z nocą. dnie przesypia a w nocy mamy czuwanie bo mała nie chce spać :(. ja przez strasznie poranione brodawki małą od tygodnia karmię butlą ale swoim ściągniętym mlekiem. we środę mamy wizytę położnej i chce aby mi Amelke pomogła na nowo przystawić.
My za to jesteśmy pod kontrolą kardiologa bo malutka ma szmery na serduchu, dwie małe dziurki ale podobno nie mamy się martwić. jest jeszcze czas żeby się zrosły więc na to czekamy.
a tak mija dzień za dniem, trzeba się zacząć szykować do pierwszych wspólnych świąt.
My za to jesteśmy pod kontrolą kardiologa bo malutka ma szmery na serduchu, dwie małe dziurki ale podobno nie mamy się martwić. jest jeszcze czas żeby się zrosły więc na to czekamy.
a tak mija dzień za dniem, trzeba się zacząć szykować do pierwszych wspólnych świąt.
jak się tak chwalicie dzieciakami to i ja się pochwale;)
moje zakochane w sobie córeczki:)

Uploaded with ImageShack.us
moje zakochane w sobie córeczki:)

Uploaded with ImageShack.us
witam sie i ja,
na poczatku napisze, ze wasze maluchy sa slodkie, male aniolki, szczegolnie jak tak smacznie sobie posypiaja...:)
aniol, mam nadzieje ze te dziurki szybka zarosna i wszelkie slady po szmerach zanikna. czesto maluchy maja szmery w serduszkach, a po usg, echach i ekg okazuje sie ze to normalne szmery wzrostowe. moj jeden i drugi mial szmery, a teraz szaleja i ich serca maja sie jak dzwony:)
basieniak, czyli nie ma sie o co martwic tak? pocwiczysz i bedzie dobrze. moj maz tez powiedzial, ze niedlugo zaczynamy cwiczyc brzuszki hehe, bedzie mnie mobilizowac, i dobrze. a krazki, to pewnie o krazki antykoncepcyjne chodzi. polog trwa niby 6 tygodni po porodzie. a jedyne pigulki anty jakie znam, ktore mozna brac karmiac piersia to minipigulki, jednoskladnikowe, bierze sie je kazdego dnia i nie robi przerw. bralam je po obu porodach i nie maialam zadnych skutkow ubocznych typu mdlosci, bol piersi i takie tam. ogolnie super, ale jak sie skonczy karmienie to lepiej wrocic do normalnych anty dwuskladnikowych, bo po dluzszym czasie po minipigulce moga robic sie torbiele na jajnikach, mi sie jeden zrobil i chyba mam go do teraz, malego, ale zawsze.
fiffi, co do sposobu na 5-latka, nie wiem, kazde dziecko jest inne, u mnie sprawdza sie to: duzo cierpliwosci, konsekwencji w postepowaniu, no i troche zainteresowania jego sprawami. moj filo ma czasem fochy i sie obraza, ale wtedy daje mu spokoj, biore go na przeczekanie i szybko wtedy mu mija. i wtedy razem robimy cwiczenia w ksiazeczkach, budujemy tory drewnianej kolejki, czy ogladamy ksiazki o dinozaurach czy ukladamy puzzle o carsach...generalnie nie moge narzekac, filip zawsze umial zajac sie soba, gorzej z michalem, ten to maminsynek, ale jest ok, no niestety, teraz musimy dzielic swoj czas na 3:)



na poczatku napisze, ze wasze maluchy sa slodkie, male aniolki, szczegolnie jak tak smacznie sobie posypiaja...:)
aniol, mam nadzieje ze te dziurki szybka zarosna i wszelkie slady po szmerach zanikna. czesto maluchy maja szmery w serduszkach, a po usg, echach i ekg okazuje sie ze to normalne szmery wzrostowe. moj jeden i drugi mial szmery, a teraz szaleja i ich serca maja sie jak dzwony:)
basieniak, czyli nie ma sie o co martwic tak? pocwiczysz i bedzie dobrze. moj maz tez powiedzial, ze niedlugo zaczynamy cwiczyc brzuszki hehe, bedzie mnie mobilizowac, i dobrze. a krazki, to pewnie o krazki antykoncepcyjne chodzi. polog trwa niby 6 tygodni po porodzie. a jedyne pigulki anty jakie znam, ktore mozna brac karmiac piersia to minipigulki, jednoskladnikowe, bierze sie je kazdego dnia i nie robi przerw. bralam je po obu porodach i nie maialam zadnych skutkow ubocznych typu mdlosci, bol piersi i takie tam. ogolnie super, ale jak sie skonczy karmienie to lepiej wrocic do normalnych anty dwuskladnikowych, bo po dluzszym czasie po minipigulce moga robic sie torbiele na jajnikach, mi sie jeden zrobil i chyba mam go do teraz, malego, ale zawsze.
fiffi, co do sposobu na 5-latka, nie wiem, kazde dziecko jest inne, u mnie sprawdza sie to: duzo cierpliwosci, konsekwencji w postepowaniu, no i troche zainteresowania jego sprawami. moj filo ma czasem fochy i sie obraza, ale wtedy daje mu spokoj, biore go na przeczekanie i szybko wtedy mu mija. i wtedy razem robimy cwiczenia w ksiazeczkach, budujemy tory drewnianej kolejki, czy ogladamy ksiazki o dinozaurach czy ukladamy puzzle o carsach...generalnie nie moge narzekac, filip zawsze umial zajac sie soba, gorzej z michalem, ten to maminsynek, ale jest ok, no niestety, teraz musimy dzielic swoj czas na 3:)



Dzień dobry wszystkim :))
coś przycichł nasz wątek.... ;))
Mam pytanie - jak długo schodzi ciemieniuszka? smaruję Oldze główkę oliwką i wyczesuje, ale coś słabo to działa.... Może lepszy byłby taki olejek na ciemieniuszke? Warto to kupić? Jak radzicie?
coś przycichł nasz wątek.... ;))
Mam pytanie - jak długo schodzi ciemieniuszka? smaruję Oldze główkę oliwką i wyczesuje, ale coś słabo to działa.... Może lepszy byłby taki olejek na ciemieniuszke? Warto to kupić? Jak radzicie?
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
a oto moja Gwiazdeczka :))

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
kasiaka - ale fajna Mikołajka :D
wątek sie zrobił nam zdjęciowy - prawie album rodzinny hehe
przy okazji - przepraszam za wklejenie wielgachnego zdjęcia, próbuję od rana usunąć ten post, ale admini mnie chyba olewają... zatem pomóżcie i klikajcie na kosz przy tym moim wielkim zdjęciu :))
wątek sie zrobił nam zdjęciowy - prawie album rodzinny hehe
przy okazji - przepraszam za wklejenie wielgachnego zdjęcia, próbuję od rana usunąć ten post, ale admini mnie chyba olewają... zatem pomóżcie i klikajcie na kosz przy tym moim wielkim zdjęciu :))
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
kasiaka, bo to taki kolos nie-wiadomo-co, wątek sie dłużej przez to ładuje...
Dziewczyny, donosze z ostatniej chwili, że dźwięk suszarki do włosów dosłownie "wyłącza" mi dziecko :)) nawet w najbardziej marudnym i rozszlochanym momencie Mała dosłownie pada i zasypia :)))
polecam, przetestujcie, zwłaszcza na małych Marudach ;))
Dziewczyny, donosze z ostatniej chwili, że dźwięk suszarki do włosów dosłownie "wyłącza" mi dziecko :)) nawet w najbardziej marudnym i rozszlochanym momencie Mała dosłownie pada i zasypia :)))
polecam, przetestujcie, zwłaszcza na małych Marudach ;))
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
hej coś źle zrobiłam i włącza mi się powtarzanie wypowiedzi.... spróbuje raz jeszcze:
cudowne są wasze pociechy !!!
ola_86_22 dzięki za info o klinicznej, mam nadzieję że jak tam pojadę to będzie miejsce...
ja jeszcze w wdupaku pomimo intensywnego przygotowania pokoju, sprzątania i mycia okien! 2 dni po terminie a ja już szaleje...;) jutro rano idę na badanie do swojej gin i już nie mogę się doczekać co powie;)
fiffi: zagłosowałam ostatniego dnia na twój przepis i wygrałam blender! dzięki! dziś dostałam na maila potwierdzenie wygranej;)
może innym forumowiczkom też się udało?!
cudowne są wasze pociechy !!!
ola_86_22 dzięki za info o klinicznej, mam nadzieję że jak tam pojadę to będzie miejsce...
ja jeszcze w wdupaku pomimo intensywnego przygotowania pokoju, sprzątania i mycia okien! 2 dni po terminie a ja już szaleje...;) jutro rano idę na badanie do swojej gin i już nie mogę się doczekać co powie;)
fiffi: zagłosowałam ostatniego dnia na twój przepis i wygrałam blender! dzięki! dziś dostałam na maila potwierdzenie wygranej;)
może innym forumowiczkom też się udało?!
A mojego synka dopadła wysypka hormonalna. Cała buzia w krostkach, wyglada to straszebnie!
Poza tym nareszcie wczoraj odpadł nam pepek! Dość dlugo siedział szalony.
Troche powiem Wam jestem jeszcze roztrzesiona po porodzie i każdą pitolą się przejmuję...jakoś nie moge dojść do ładu jeszcze.
POcieszcie mnie, że Wy też czujecie podobnie?
Poza tym nareszcie wczoraj odpadł nam pepek! Dość dlugo siedział szalony.
Troche powiem Wam jestem jeszcze roztrzesiona po porodzie i każdą pitolą się przejmuję...jakoś nie moge dojść do ładu jeszcze.
POcieszcie mnie, że Wy też czujecie podobnie?
aglow, ja niestety cie nie pocieszę, raczej się pochwalę że idzie nam całkiem nieźle :)
co prawda dopiero od wczoraj jesteśmy z małym sami, a mąż wrócił do pracy, ale jest dobrze :)
mały jest grzeczniutki, dużo śpi, tylko przy jedzeniu musi najpierw trochę pogrymasić, ale ładnie przybiera na wadze, żółtaczka powoli mu schodzi, a kikut odpadł po tygodniu i 1 dniu :) dziś była pediatra i chwaliła jaki ładniutki maluszek :)
jedyne co mnie z równowagi wyprowadza to teściowa, dodaj do tego hormony i jest płacz i złość...
aglow daj sobie trochę czasu jeszcze a na pewno wszytko się uspokoi :)
co prawda dopiero od wczoraj jesteśmy z małym sami, a mąż wrócił do pracy, ale jest dobrze :)
mały jest grzeczniutki, dużo śpi, tylko przy jedzeniu musi najpierw trochę pogrymasić, ale ładnie przybiera na wadze, żółtaczka powoli mu schodzi, a kikut odpadł po tygodniu i 1 dniu :) dziś była pediatra i chwaliła jaki ładniutki maluszek :)
jedyne co mnie z równowagi wyprowadza to teściowa, dodaj do tego hormony i jest płacz i złość...
aglow daj sobie trochę czasu jeszcze a na pewno wszytko się uspokoi :)
hej,
aglow, tak jak pisze winogrona, daj sobie i maluchowi jeszcze troche czasu, tak to juz bywa, ze jedni szybciej sie oswajaja z nowa sytuacja a inni wolniej. takze cierpliwosci. nie porownuj sie do innych. bedzie dobrze. co do wysypki hormonalnej to moj tez ma troche krostek na buzce, ale polozna mowila ze same zejda, tylko przemywac je przegotowana woda, a jesli sa na calym ciele, to kapac malucha w lekkim krochmalu i juz niczym nie smarowac. dobrze ze one nie bola ani nie swedza.
a u nas dobrze jest:) dzis maz wrocil juz do pracy. na szczescie zalatwil dla filipa swietlice mimo ze nie pracuje, wiec rano nie musze sie "organizowac". on zaprowadzi chlopakow do szkoly i przedszkola. a na 13 spokojnie sie wyrobie, chyba ze bedzie okropna pogoda to damy sobie z mikolajkiem spokoj a filo poczeka, az tata go odbierze ze szkoly. a teraz akurat siedze z michem w domu bo juz 3 tydzien kaszle i w koncu dostal antybiotyk, ale jest grzeczny, wiec na nic nie moge narzekac. myslalam, ze bedzie gorzej. fiffi, a co u ciebie? dajesz rade? powiem ci, ze ja do trzeciego mam o dziwo najwiecej cierpliwosci, choc czasem maly w nocy daje w kosc od 3 do 5 i nie chce zasnac. jakis spokoj we mnie wstapil hehe.
estopka a jak ty sie trzymasz? juz doszlas do siebie?
a nasz watek wyraznie spowolnial, wszystkie zajete po pachy dziecmi i pewnie juz przygotowaniami swiatecznymi. no wlasnie, macie juz chojny? prezenty pokupowane i popakowane? menu wigilijne gotowe? u nas prezenty juz sa i nawet popakowane, a na wigilie idziemy na chelm do moich, takze duzo nie robie, I dzien swiat jedziemy do lnisk do tesciow, a w II odpoczywamy, moze moi przyjada do nas, nie wiem, zobaczymy. takiego mamy plana, a wy?



aglow, tak jak pisze winogrona, daj sobie i maluchowi jeszcze troche czasu, tak to juz bywa, ze jedni szybciej sie oswajaja z nowa sytuacja a inni wolniej. takze cierpliwosci. nie porownuj sie do innych. bedzie dobrze. co do wysypki hormonalnej to moj tez ma troche krostek na buzce, ale polozna mowila ze same zejda, tylko przemywac je przegotowana woda, a jesli sa na calym ciele, to kapac malucha w lekkim krochmalu i juz niczym nie smarowac. dobrze ze one nie bola ani nie swedza.
a u nas dobrze jest:) dzis maz wrocil juz do pracy. na szczescie zalatwil dla filipa swietlice mimo ze nie pracuje, wiec rano nie musze sie "organizowac". on zaprowadzi chlopakow do szkoly i przedszkola. a na 13 spokojnie sie wyrobie, chyba ze bedzie okropna pogoda to damy sobie z mikolajkiem spokoj a filo poczeka, az tata go odbierze ze szkoly. a teraz akurat siedze z michem w domu bo juz 3 tydzien kaszle i w koncu dostal antybiotyk, ale jest grzeczny, wiec na nic nie moge narzekac. myslalam, ze bedzie gorzej. fiffi, a co u ciebie? dajesz rade? powiem ci, ze ja do trzeciego mam o dziwo najwiecej cierpliwosci, choc czasem maly w nocy daje w kosc od 3 do 5 i nie chce zasnac. jakis spokoj we mnie wstapil hehe.
estopka a jak ty sie trzymasz? juz doszlas do siebie?
a nasz watek wyraznie spowolnial, wszystkie zajete po pachy dziecmi i pewnie juz przygotowaniami swiatecznymi. no wlasnie, macie juz chojny? prezenty pokupowane i popakowane? menu wigilijne gotowe? u nas prezenty juz sa i nawet popakowane, a na wigilie idziemy na chelm do moich, takze duzo nie robie, I dzien swiat jedziemy do lnisk do tesciow, a w II odpoczywamy, moze moi przyjada do nas, nie wiem, zobaczymy. takiego mamy plana, a wy?



u mnie tez 2 dni u rodzinki, nie mamy jeszcze prezentu dla teściów - tym kazałam zająć się mężowi, nie mam głowy żeby coś wymyślać
nie gotuję za dużo, sałatka i dwa dania na zimno, za to mężuś zażyczył sobie mega blachę szarlotki :)
choinki jeszcze nie mamy, przypomniałaś mi że muszę w grafiku znaleźć czas na jej przystrojenie hehe :)
nie gotuję za dużo, sałatka i dwa dania na zimno, za to mężuś zażyczył sobie mega blachę szarlotki :)
choinki jeszcze nie mamy, przypomniałaś mi że muszę w grafiku znaleźć czas na jej przystrojenie hehe :)
U nas jest wigilia (mieszkam z rodzicami) a w 2 dzień świat chrzcimy Hubcia także też pełna chata gości. 1 dzień świat spędzę raczej w kuchni :( bo na chrzciny będę przygotowywać jedzenie, ale liczę, że szybko nam pójdzie :p
Choinkę mamy juz ubraną, zakupy zrobione, prezenty kupione tylko musze je popakować. No i ciuchy poprasować (czytaj koszule i spodnie dla chłopaków na wigilię i 2 dzień świąt). A od piątku zamieszkam chyba w kuchni, bo jeszce nic prócz bigosu i pierogów nie mamy zrobione.
Choinkę mamy juz ubraną, zakupy zrobione, prezenty kupione tylko musze je popakować. No i ciuchy poprasować (czytaj koszule i spodnie dla chłopaków na wigilię i 2 dzień świąt). A od piątku zamieszkam chyba w kuchni, bo jeszce nic prócz bigosu i pierogów nie mamy zrobione.
Witam śródnocnie :))
w tym roku Wigilia jest u nas, jak na razie jestem na etapie porządków przedświątecznych; na piątek mamy w planach - ja ubieranie choinki, mąż zakupy i gotowanie :))
winogrona, Aga - i ja dołączam do klubu niemających-się-w-co-ubrać :( masakra z tym...
Basieniak- a mogłabyś przypomnieć jak zlikwidowałaś ciemieniuszkę małej z brwi? moja ma nieco na główce i troszkę między brwiami - tę na główce smaruję oliwką przed kąpielą, porządnie wyczesuję, a potem myję główkę i jest nieźle; ale te między brwiami to szczotką nie potraktuję, nie wiem jak jej to usunąć, samo smarowanie nie pomaga
ach, no i u nas już w użyciu pieluszki w rozmiarze 3... rośnie maluch, nadal taki kurczaczek, a jednak coraz większa :)) z tej okazji sobie łezkę uroniłam....
w tym roku Wigilia jest u nas, jak na razie jestem na etapie porządków przedświątecznych; na piątek mamy w planach - ja ubieranie choinki, mąż zakupy i gotowanie :))
winogrona, Aga - i ja dołączam do klubu niemających-się-w-co-ubrać :( masakra z tym...
Basieniak- a mogłabyś przypomnieć jak zlikwidowałaś ciemieniuszkę małej z brwi? moja ma nieco na główce i troszkę między brwiami - tę na główce smaruję oliwką przed kąpielą, porządnie wyczesuję, a potem myję główkę i jest nieźle; ale te między brwiami to szczotką nie potraktuję, nie wiem jak jej to usunąć, samo smarowanie nie pomaga
ach, no i u nas już w użyciu pieluszki w rozmiarze 3... rośnie maluch, nadal taki kurczaczek, a jednak coraz większa :)) z tej okazji sobie łezkę uroniłam....
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Czesc dziewczyny, troszke mnie tu nie bylo. Czytalam Was, ale jakos nie mialam co pisac :). Choinka ubrana, wigilie robimy u nas z siostra. Na szczescie nie musze robic wszystkiego sama. Dzielimy sie :). Prezenty kupione i czekaja na zapakowanie. Mialam to dzisiaj zrobic, ale sie nie wyrobilam, wiec zapakuje je jutro.
Bylismy na sesji fotograficznej :).
To moj maly Mikolaj :).

Uploaded with ImageShack.us
Bylismy na sesji fotograficznej :).
To moj maly Mikolaj :).

Uploaded with ImageShack.us
czesc kochane!
My w tym roku po raz 1 organizujemy świeta u nas. Już się boję, bo oczywiście nawet nie zaczęliśmy sprzątać. Na razie latam po lekarzach, muszę zrobić kupę badań EEG, rezonans magnetyczny i tym podobne dziwne rzeczy. W sobotę byłam u ginekologa i zgadnijcie co się okazało??? Że musi mi ściągać szwy tym razem wewnętrzne... Zewnętrzne miałam niestety wyrywane przez doktora S. Boże, spraw żeby przyszły Rok był lepszy, bo powoli brakuje mi cierpliwości....
Prezentów u nas jako takich raczej nie będzie. Po pierwsze ja nie miałam zbytnio czasu żeby coś pokupować, no a po drugie kaska. Mamy dla wszystkich symboliczny prezencik tzn kalendarz na 2012 ze zdjęciami niuśki. Dla małża mam prezent upatrzony, ale nie wiem, czy zdąże kupić. No a on dla mnie szuka kursu jogi :) i szuka i szuka :) więc chyba sama muszę się tym zająć, hi hi.
Zaraz postaram się załadować zdjęcia mojej królewny.
Anioł, gratuluje pięknej córci!!!
Mrenda, jakoś daję radę, hi hi choć sama nie wiem jak. Pozdrawiam ciepło kochana!
Basieniak, ciężko mi dotrzeć do poczty!!! Lefax czeka i chyba namówię męża żeby podjechał z nim do twojej mamy, będzie sto razy szybciej. pozdrawiam
buziaki od estopaki :)
My w tym roku po raz 1 organizujemy świeta u nas. Już się boję, bo oczywiście nawet nie zaczęliśmy sprzątać. Na razie latam po lekarzach, muszę zrobić kupę badań EEG, rezonans magnetyczny i tym podobne dziwne rzeczy. W sobotę byłam u ginekologa i zgadnijcie co się okazało??? Że musi mi ściągać szwy tym razem wewnętrzne... Zewnętrzne miałam niestety wyrywane przez doktora S. Boże, spraw żeby przyszły Rok był lepszy, bo powoli brakuje mi cierpliwości....
Prezentów u nas jako takich raczej nie będzie. Po pierwsze ja nie miałam zbytnio czasu żeby coś pokupować, no a po drugie kaska. Mamy dla wszystkich symboliczny prezencik tzn kalendarz na 2012 ze zdjęciami niuśki. Dla małża mam prezent upatrzony, ale nie wiem, czy zdąże kupić. No a on dla mnie szuka kursu jogi :) i szuka i szuka :) więc chyba sama muszę się tym zająć, hi hi.
Zaraz postaram się załadować zdjęcia mojej królewny.
Anioł, gratuluje pięknej córci!!!
Mrenda, jakoś daję radę, hi hi choć sama nie wiem jak. Pozdrawiam ciepło kochana!
Basieniak, ciężko mi dotrzeć do poczty!!! Lefax czeka i chyba namówię męża żeby podjechał z nim do twojej mamy, będzie sto razy szybciej. pozdrawiam
buziaki od estopaki :)
Sylwia ciemieniucha na brwi to był pikuś dla mnie - posmarowałam oliwką miejsce, wymasowałam, zostawiłam i zmyłam wacikiem zamoczonym w ciepłej wodzie z mydłem - zeszło po jednym razie.....a główkę smaruję, zakładam czapeczkę, potem wyczesuje, myję główkę i cholerstwo dalej jest wrrrrrrrrrrrr
Estopka może podjechać, ale niech pamięta o pieniążkach za kropelki:))))
My jesteśmy po szczepionce BCG, 4 stycznia mamy 6 w 1
Mała przesypia całą noc, a moje cycki pękają w szwach wtedy...w nocy zaczynam ściągać, bo inaczej nie da rady, ona nawet na śpiocha nie zje, śpi i koniec;) no i dziś widzę, że się obudziła i śmieje się do karuzeli, za 15 min już śpi - szok, a ja czekałam, aż zacznie płakać, ale w dzień makabra - śpi tylko na moich rękach - coś za coś:D
Estopka może podjechać, ale niech pamięta o pieniążkach za kropelki:))))
My jesteśmy po szczepionce BCG, 4 stycznia mamy 6 w 1
Mała przesypia całą noc, a moje cycki pękają w szwach wtedy...w nocy zaczynam ściągać, bo inaczej nie da rady, ona nawet na śpiocha nie zje, śpi i koniec;) no i dziś widzę, że się obudziła i śmieje się do karuzeli, za 15 min już śpi - szok, a ja czekałam, aż zacznie płakać, ale w dzień makabra - śpi tylko na moich rękach - coś za coś:D
agusia, ja mam zaufaną panią dr i będę szczepić na rotawirusy, pneumokoki i wszelkie inne cholerstwa. Decyzja nie jest łatwa, bo jak w każdej sprawie są głosy za i przeciw. Ponieważ ja nie jestem lekarzem, nie wypowiem się od strony medycznej. Ufam mojej lekarce, jest bardzo dobrym specjalistą i dlatego będę szczepić. Pozdr świątecznie
witam:))
agusia - my tez nasza mała szczepimy na rota, idziemy tym programem szczepień 6+
estopka - fajne zdjęcie :))
agusia - my tez nasza mała szczepimy na rota, idziemy tym programem szczepień 6+
estopka - fajne zdjęcie :))
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Ja również szczepie tym programem 6+.
28.12 mamy pierwsze szczepienia. Dajemy 6w 1 i rota.
Na następnej wizycie szczepiennej dajemy znów rota i zaczynamy pneumokoki.
Na rota trzeba się szybko zdecydować bo jest w 2 lub 3 dawkach i do 6 miesiąca trzeba zakończyć szczepienie.
Trochę się boję takiej bomby szczepionkowej dlatego na te pneumo chcemy dopiero zaszczepić na następnej wizycie czyli tak ok3/4 miesiąca.
Szczepienia na pneumo są zalecane w pierwszym kwartale życia dziecka.
28.12 mamy pierwsze szczepienia. Dajemy 6w 1 i rota.
Na następnej wizycie szczepiennej dajemy znów rota i zaczynamy pneumokoki.
Na rota trzeba się szybko zdecydować bo jest w 2 lub 3 dawkach i do 6 miesiąca trzeba zakończyć szczepienie.
Trochę się boję takiej bomby szczepionkowej dlatego na te pneumo chcemy dopiero zaszczepić na następnej wizycie czyli tak ok3/4 miesiąca.
Szczepienia na pneumo są zalecane w pierwszym kwartale życia dziecka.
Hej Mamuśki
My w tym roku po raz 1 święta spędzamy w Gdyni. całe życie spędzałam u rodziny na Mazowszu, ale w tym roku odpuszczamy sobie wojaże ( po nowym roku od razu planujemy tylko wypad do olsztyna na parę dni) i rodzice przyjeżdżają. Mama przyszykowała praktycznie wszystko do jedzenia, więc nam zostało sprzatanie i z 2 dania. Dziś jeszcze byliśmy odebrać rybki w orłowie i szybkie zakupy w klifie. prezenty - głównie dla dzieci.
jeśli chodzi o szczepienia my szczepimy tak jak córkę - program na 5 i pneumokoki. rota nie szczepimy - mama jest mikrobiologiem i po konsultacjach z nią i jej koleżankami od szczepień odpuszczamy sobie tą szczepionkę.
Biedronka, ale super Mikołaj z twojego synka:).
Estopka, ale elegancka z Ciebie mamuska:)
My w tym roku po raz 1 święta spędzamy w Gdyni. całe życie spędzałam u rodziny na Mazowszu, ale w tym roku odpuszczamy sobie wojaże ( po nowym roku od razu planujemy tylko wypad do olsztyna na parę dni) i rodzice przyjeżdżają. Mama przyszykowała praktycznie wszystko do jedzenia, więc nam zostało sprzatanie i z 2 dania. Dziś jeszcze byliśmy odebrać rybki w orłowie i szybkie zakupy w klifie. prezenty - głównie dla dzieci.
jeśli chodzi o szczepienia my szczepimy tak jak córkę - program na 5 i pneumokoki. rota nie szczepimy - mama jest mikrobiologiem i po konsultacjach z nią i jej koleżankami od szczepień odpuszczamy sobie tą szczepionkę.
Biedronka, ale super Mikołaj z twojego synka:).
Estopka, ale elegancka z Ciebie mamuska:)
Estopka ale laska z Ciebie:):):)
Ja mam grupe krwi przebadaną i wpisaną na wypisie ze szpitala bo u nas była ta niezgodność serologiczna i musieli zbadać małej grupę.
Na szczęście córka ma moją czyli (RH-) i nie musiałam dostawać przeciwciał.
Mam pytanie jakiego rozmiaru pieluszek używacie?My używamy Pampers (2) ale zauważyłam, ze te gumki wewnętrzne uciskają małą bo zostawiają ślady na ciałku małej. Z drugiej strony jednak dobrze się zapinają w bioderkach.Nie wiem teraz czy przejść na 3, czy te ślady na jej ciałku to normalka i Pampersy tak mają. Co Wy na to?
Ja mam grupe krwi przebadaną i wpisaną na wypisie ze szpitala bo u nas była ta niezgodność serologiczna i musieli zbadać małej grupę.
Na szczęście córka ma moją czyli (RH-) i nie musiałam dostawać przeciwciał.
Mam pytanie jakiego rozmiaru pieluszek używacie?My używamy Pampers (2) ale zauważyłam, ze te gumki wewnętrzne uciskają małą bo zostawiają ślady na ciałku małej. Z drugiej strony jednak dobrze się zapinają w bioderkach.Nie wiem teraz czy przejść na 3, czy te ślady na jej ciałku to normalka i Pampersy tak mają. Co Wy na to?
my własnie ze względu na te odciski używamy juz 3, bo juz sie mocno małej wrzynały, i nawet rozciąganie pieluszki przed założeniem niewiele pomagało, a tez niby jeszcze sie w dopuszczalnej wadze pieluszek mieściła
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Sylwia i jak teraz w tych 3? Nie ma odcisków?
Z tego co piszecie to widzę, że w takim razie te gumki maja to do siebie, ze uciskają. Będę obserwować i i jak juz mocno będą uciskały to przejdę tak jak Sylwia na 3.
Wydało mi sie to dziwne bo córcia ma 1,5 mies i 2 za ciasne?Zgłupiałam i postanowiłam zapytać. Myślałam, ze na 3 to przejdziemy ale gdzies dopiero pod koniec stycznia zwłaszcze, że nasza Olcia ma dopiero ok. 4,5 kg.
Z tego co piszecie to widzę, że w takim razie te gumki maja to do siebie, ze uciskają. Będę obserwować i i jak juz mocno będą uciskały to przejdę tak jak Sylwia na 3.
Wydało mi sie to dziwne bo córcia ma 1,5 mies i 2 za ciasne?Zgłupiałam i postanowiłam zapytać. Myślałam, ze na 3 to przejdziemy ale gdzies dopiero pod koniec stycznia zwłaszcze, że nasza Olcia ma dopiero ok. 4,5 kg.
jest lepiej, tzn slad jest ale delikatny, a przy 2 to widać było, że się wrzynały w ciałko; acha, dosc ciasno zapnij w pasie, bo ja luźno zapięłam i miałam śpiochy do parania a małą do kąpieli ;);).....
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Czesc Dziewczyny,
chcialam tylko powiedziec ze zyjemy ale nie mam zbytnio czasu tu zaglądać, Mała w dzien nie lubi spac w domu, za to na dworze moze ciągiem 5h przekimac. W nocy budzi sie co 2-3h, najgorsze jest jednak jej zasypianie bo od 20 do 23 na cycku zanim zaśnie :( Poza tym jest super, juz sie ładnie uśmiecha, trądzik zwalczony, starszy synek kocha siostrzyczkę:)
MamoMikolaja az sie poryczalam jak przeczytalam o Helence, biedne maleństwo, mam nadzieje ze niedługo ten koszmar sie skonczy i bedziecie wszyscy w domku :*
Gratulacje dla wszystkich nowych rozpakowanych mamus!
chcialam tylko powiedziec ze zyjemy ale nie mam zbytnio czasu tu zaglądać, Mała w dzien nie lubi spac w domu, za to na dworze moze ciągiem 5h przekimac. W nocy budzi sie co 2-3h, najgorsze jest jednak jej zasypianie bo od 20 do 23 na cycku zanim zaśnie :( Poza tym jest super, juz sie ładnie uśmiecha, trądzik zwalczony, starszy synek kocha siostrzyczkę:)
MamoMikolaja az sie poryczalam jak przeczytalam o Helence, biedne maleństwo, mam nadzieje ze niedługo ten koszmar sie skonczy i bedziecie wszyscy w domku :*
Gratulacje dla wszystkich nowych rozpakowanych mamus!
Winogrona no właśnie nie mam takiej karty ;/
W ogóle dzisiaj byliśmy na ważeniu i mój skarb waży już 3440 :D Ślicznie przybiera na mleczku mamusi :) już ciuszki na 50 robią się za małe bo się dług zrobił :) normalnie tak się cieszę :) a wczoraj usg bioderek i też super :)
Co do szczepień to też będziemy szczepić 6+ dodatkowo na rotawirusy i pneumokoki
Pozdrawiam :)
W ogóle dzisiaj byliśmy na ważeniu i mój skarb waży już 3440 :D Ślicznie przybiera na mleczku mamusi :) już ciuszki na 50 robią się za małe bo się dług zrobił :) normalnie tak się cieszę :) a wczoraj usg bioderek i też super :)
Co do szczepień to też będziemy szczepić 6+ dodatkowo na rotawirusy i pneumokoki
Pozdrawiam :)
My też będziemy szczepic 6+ ale rota i pneumo sobie darujemy. Niestety kasa.... :( Filipka szczepilismy (szczepionka doustana x 2) na rota i faktycznie nigdy nie wymiotował.
Pieluszki nosimy 2 i jest OK. na nózkach jest slad po gumce, ale z 3 uciakłaby nam chyba kupka, a tego nie chce ;p
Pozdrawiam :))
Pieluszki nosimy 2 i jest OK. na nózkach jest slad po gumce, ale z 3 uciakłaby nam chyba kupka, a tego nie chce ;p
Pozdrawiam :))
Kochane wpadłam złożyć wam i waszym bliskim życzenia
Aby Święta były wyjątkowymi dniami w roku,
by choinka w każdych oczach zalśniła blaskiem,
By kolacja wigilijna wniosła w serca spokój
a radość pojawiała się z każdym nowym brzaskiem.
By prezenty ucieszyły każde smutne oczy,
by spokojna przerwa ukoiła złość
Aby Święta były wyjątkowymi dniami w roku,
by choinka w każdych oczach zalśniła blaskiem,
By kolacja wigilijna wniosła w serca spokój
a radość pojawiała się z każdym nowym brzaskiem.
By prezenty ucieszyły każde smutne oczy,
by spokojna przerwa ukoiła złość
czesc dziewczynki
DNIA 15.12.2011 PRZYSZLA NA SWIAT NIKUSIA Z WAGA 3260. PO CIEZKIEJ CESARCE A POZNIEJ 2 OPERACJACH I TRANSFUZJI KRWI, PO 12 DNIACH W SZPITALU WKONCU JESTESMY Z MALA W DOMU.
Opis porodu pozniej poniewaz niedawno weszlyszmy do domu, przezylam koszmar w szpitalu, spieprzyli mi chyba wszystko co mogli.
DNIA 15.12.2011 PRZYSZLA NA SWIAT NIKUSIA Z WAGA 3260. PO CIEZKIEJ CESARCE A POZNIEJ 2 OPERACJACH I TRANSFUZJI KRWI, PO 12 DNIACH W SZPITALU WKONCU JESTESMY Z MALA W DOMU.
Opis porodu pozniej poniewaz niedawno weszlyszmy do domu, przezylam koszmar w szpitalu, spieprzyli mi chyba wszystko co mogli.
Rozpakowane
17.10.2011 - Lewcia - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA 1600 g - CC
23.10.2011 - kamilka85 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Zuzanna 3280 g, 56 cm - SN
25.10.2011 - biedronka24 - Poród domowy - SYNEK Oliver 3364 g - SN
28.10.2011 - paola89 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka 2340 g, 43 cm - SN
2.11.2011 - Fiffi - Szpital Puck - SYNEK Bartek 3620 g, 56 cm - SN
2.11.2011 - Sylwia - Szpital Wojewódzki - CÓRECZKA Olga 3880 g, 54 cm - SN
3.11.2011 - Basieniak - Coombe Women's Hospital - CÓRECZKA Weronika 3420 g, 52 cm - SN
7.11.2011 - MamaMikołaja - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Helenka 3380 g, 55 cm - CC
8.11.2011 - 3oko - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Emilka 3500 g, 52 cm - SN
9.11.2011 - Lysmonka - Szpital Wejherowo - SYNEK Julian 2530 g, 51 cm - SN
11.11.2011 - kasiaka - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Oleńka 3270 g, 53 cm - SN
11.11.2011 - ramona178 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Anastazja 3620 g, 51 cm - SN
16.11.2011 - agusias81- Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 4600 g, 57 cm - SN
17.11.2011 - AGA111 - Szpital Woj. Elbląg - SYNEK Hubert 3810 g, 54 cm - CC
17.11.2011 - estopka - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Joanna 3100 g, 54 cm - SN
19.11.2011 - jodan - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Natalia 3500 g, 52 cm - CC
23.11.2011 - ola_86_22 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka, 3940g, 54cm - SN
25.11.2011 - Olcia529 - Szpital Kliniczna - SYNEK Bartuś 2650 g, 50 cm - CC
27.11.2011 - carlar - Szpital Redłowo - SYNEK Jaś 3170 g, 57 cm - SN
2.12.2012 - aglow - Szpital Redłowo - SYNEK Antek 3300 g, 54 cm - SN
2.12.2012 - winogrona7 - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3200 g, 58 cm - CC
3.12.2011 - kati:) - National Maternity Hospital - CÓRECZKA Natalia 2790 g - SN
4.12.2011 - aniol184 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Amelka 3700 g, 57 cm - SN
5.12.2011 - mrenda - Szpital Zaspa - SYNEK Mikołaj 3410 g, 57 cm - SN
7.12.2011 - gosia24 - Szpital Wejherowo - SYNEK Sebastian 3390 g, 55 cm - SN
15.12.2011 - Kejtig - CÓRECZKA Nikola 3260 g - CC
Dwupaki
LISTOPAD:
1.Wojtkowa29 - 18/21.11 - Szpital Kliniczna - SYNEK
2.kasiula1 - 22.11 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA
3.ania_ma - 23.11 - Szpital Swissmed - Nadia lub Jan
GRUDZIEŃ:
4.ania13 - 18.12 - Szpital Zaspa - SYNEK
5.zanetucha83 - 24.12 - Szpital Lębork - SYNEK
6.Hautamer - 25.12 - Szpital Redłowo - SYNEK Bartłomiej
Witamy Nikusie na świecie:)))))
Kejtig gratulacje i Kochana współczuję, na całe szczęście jesteście już w domku...jak będziesz miała chwilę to opisz co się działo, bo jestem w szoku
17.10.2011 - Lewcia - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA 1600 g - CC
23.10.2011 - kamilka85 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Zuzanna 3280 g, 56 cm - SN
25.10.2011 - biedronka24 - Poród domowy - SYNEK Oliver 3364 g - SN
28.10.2011 - paola89 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka 2340 g, 43 cm - SN
2.11.2011 - Fiffi - Szpital Puck - SYNEK Bartek 3620 g, 56 cm - SN
2.11.2011 - Sylwia - Szpital Wojewódzki - CÓRECZKA Olga 3880 g, 54 cm - SN
3.11.2011 - Basieniak - Coombe Women's Hospital - CÓRECZKA Weronika 3420 g, 52 cm - SN
7.11.2011 - MamaMikołaja - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Helenka 3380 g, 55 cm - CC
8.11.2011 - 3oko - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Emilka 3500 g, 52 cm - SN
9.11.2011 - Lysmonka - Szpital Wejherowo - SYNEK Julian 2530 g, 51 cm - SN
11.11.2011 - kasiaka - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Oleńka 3270 g, 53 cm - SN
11.11.2011 - ramona178 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Anastazja 3620 g, 51 cm - SN
16.11.2011 - agusias81- Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 4600 g, 57 cm - SN
17.11.2011 - AGA111 - Szpital Woj. Elbląg - SYNEK Hubert 3810 g, 54 cm - CC
17.11.2011 - estopka - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Joanna 3100 g, 54 cm - SN
19.11.2011 - jodan - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Natalia 3500 g, 52 cm - CC
23.11.2011 - ola_86_22 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka, 3940g, 54cm - SN
25.11.2011 - Olcia529 - Szpital Kliniczna - SYNEK Bartuś 2650 g, 50 cm - CC
27.11.2011 - carlar - Szpital Redłowo - SYNEK Jaś 3170 g, 57 cm - SN
2.12.2012 - aglow - Szpital Redłowo - SYNEK Antek 3300 g, 54 cm - SN
2.12.2012 - winogrona7 - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3200 g, 58 cm - CC
3.12.2011 - kati:) - National Maternity Hospital - CÓRECZKA Natalia 2790 g - SN
4.12.2011 - aniol184 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Amelka 3700 g, 57 cm - SN
5.12.2011 - mrenda - Szpital Zaspa - SYNEK Mikołaj 3410 g, 57 cm - SN
7.12.2011 - gosia24 - Szpital Wejherowo - SYNEK Sebastian 3390 g, 55 cm - SN
15.12.2011 - Kejtig - CÓRECZKA Nikola 3260 g - CC
Dwupaki
LISTOPAD:
1.Wojtkowa29 - 18/21.11 - Szpital Kliniczna - SYNEK
2.kasiula1 - 22.11 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA
3.ania_ma - 23.11 - Szpital Swissmed - Nadia lub Jan
GRUDZIEŃ:
4.ania13 - 18.12 - Szpital Zaspa - SYNEK
5.zanetucha83 - 24.12 - Szpital Lębork - SYNEK
6.Hautamer - 25.12 - Szpital Redłowo - SYNEK Bartłomiej
Witamy Nikusie na świecie:)))))
Kejtig gratulacje i Kochana współczuję, na całe szczęście jesteście już w domku...jak będziesz miała chwilę to opisz co się działo, bo jestem w szoku
Wesołych, pogodnych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku dla wszystkich Mam i ich Maluszków :):):) Wszystkiego dobrego kochane :):):)
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
hej Dziewczyny
przłączam się do waszych wsyztskich pięknych życzeń - myślę, ze dla nas wszystkich teraz najwazniejsze-żeby dzieci były zdrowe, a nam nie brakowało sił i cierpliwości, jak najmniej bolesnych kolek, a potem zabkowania i wszystko będzie super:)
Kejtig, gratulacje. przeraziłaś mnie tym co napisałaś o porodzie. mam nadzieję, ze już lepiej się czujesz. i uwierz mi - szybko o tym zapomnisz:)
przłączam się do waszych wsyztskich pięknych życzeń - myślę, ze dla nas wszystkich teraz najwazniejsze-żeby dzieci były zdrowe, a nam nie brakowało sił i cierpliwości, jak najmniej bolesnych kolek, a potem zabkowania i wszystko będzie super:)
Kejtig, gratulacje. przeraziłaś mnie tym co napisałaś o porodzie. mam nadzieję, ze już lepiej się czujesz. i uwierz mi - szybko o tym zapomnisz:)
Czesc dziewczyny !!
Dobrze wyczułam :) 18.12- w niedziele zaczynał mi się poród
Tak więc proszę dopisać mnie do listy rozpakowanych.
Mój Kacperek przyszedł na świat 19.XII o 11.30 przez CC (co było nieplanowane). Waga 3700, mierzy 57
Doszłam do siebie jestem już zorganizowana hehe wiec teraz mogę w końcu przysiąść przy kompie i Wam zdać relację. Od razu przepraszam za długą wypowiedź bo na pewno taka będzie :)
Tak jak Wam pisałam rano zaczęło coś tam się ze mną dziać, w południe natomiast ok 12 zaczęłam mieć dość częste skurcze, jeszcze ich nie liczyłam ale wydawały mi się za częste. O 15 na wkładce zauważyłam krew. Zadzwoniłam do szpitala czy mam do nich jechać, powiedzieli że jak jest czysta krew to natychmiast jak "brudna", brązowa lub rozwodniona to moge czekać na skurcze.
Tak więc stwierdziłam że ta jest bardziej rozwodniona. Ale mój brat nie dał za wygraną i sam hehe zaczął mnie ponaglać na wyjście z domu. W międzyczasie zadzwonił po męża, który z Gdańska do Lęborka dojechał w 45 minut :/ Masakra, dobrze że dojechał
W szpitalu na porodówce po tym ich cholernym badaniu krew już była czysta. Tak więc przebrałam się i przydzielono mi pokoik na porodówce i poszłam na salę gimnastyczną na piłki i drabinki. W domu skurcze miałam co 5 minut. W szpitalu już były co 2 minuty. Od 17 do 1 w nocy rozwarcie na 2 cm !
Zostałam wysłana na patologię aby się przespać.
Na patologii dziewczynom w pokoju nie dałam nic spać bo skurcze miałam dalej co 2 minuty i to mega bolesne. To była chyba moja najgorsza noc w życiu. Po całej nocy boleści rozwarcie 3 cm. W takim tempie to będe rodzić miesiąc- pomyślałam ;) No ale na porodówke znowu mnie wysłali z zamiarem podania mi oksytocyny co mi się wogóle nie podobało... wiadomo żę po niej jest silniejszy ból, nawet sam lekarz to stwierdził.
Na porodówce po kolejnym badaniu położna stwierdziła że musi mi dać zastrzyk zmiękczający szyjkę bo jest mega twarda, ale dopiero po podaniu zastzyku przyznała się że teraz to będzie 2 razy mocniej boleć. Dziewczyny byłam taka wkur... że brak słów. Mało poduszki nie zjadłam przy kolejnych skurczach. Po przebiciu pęcherza nagle sala zamilkła i wszyscy wyszli. Wiedziałam że coś jest nie tak więc wysłałam męża na "podsłuch". Stwierdzili że tak zielonych i gęstych wód jeszcze nie widzieli. Pozatym przy skurczach mały zupełnie gubił tętno więc coś było nie tak... W ciągu minuty z piętra wyżej z innej sali operacyjnej zbiegł ordynator (co mnie jeszcze bardziej wystraszyło- no bo sam ordynator i to w tak ekspresowym tempie), który stwierdził że musi natychmiast zrobić cięcie. Dziewczyny zdążyłam się tylko rozryczeć, bo nie byłam na to psychicznie nastawiona, nawet mężowi buziaka nie zdążyłam dać a już byłam na operacyjnej gdzie wbijali mi igłę !
Anestazjolog mi się trafił taki cudowny że zapomniałam o tym strachu i z nim dyskutowałam... cały czas z jednej strony on mnie trzymał za ręke z drugiej pielęgniarka. Czułam się naprawdę rewelacyjnie, głupio zabrzmi ale czułam się tak jak bym była jedyną pacjentką.
Po 5 minutach usłyszałam płacz mojego Kacperka i od razu ja się rozpłakałam. Jeny co za uczucie !! Wynagrodziło wszystkie te bóle.
Opieke w szpitalu miałam cudowną. DZiewczyny naprawde wszystkim polecam Lęborski szpital.
Jeszcze jak leżałam na sali pooperacyjnej gdy już ze mnie schodziło znieczulenie to podali mi morfine, bo nic innego na mnie nie działało. Dziewczyny po niej zaczął mi sufit frufać hehe
Małego przystawili mi do cycka 2 razy przed zastrzykiem, a później dali mu w nocy butle bo ja nie mogłam na morfince ;)
Uruchomić mnie mieli o 24, ale ja wolałam rano, więc przeszłam rano do swojego pokoiku z łazienką (pokoje 2 osobowe) ale przez cały pobyt ze względu na to że po cesarce nikogo mi tam nie przydzielali.
Do domu wypuścili mnie po 2 dniach, aż byłam przerażona że tak szybko. Kacperek jest zdrowy więc stwierdzili że lepiej siedzieć w domu na "swoich" bakteriach jak na tych szpitalnych gdzie chore i zdrowe dzieci mają ze sobą kontakt i pełno obcych bakterii.
Maleńki był tak grzeczny że zastanawiałam się czy on kiedykolwiek zapłacze :) Ale już w domku pokazał na co stać jego gardełko.
Jest cudny, zdjęcia Wam nie wkleję na razie bo zaginął nam aparat i robimy telefonami :/ a kabel od telefonu do kompa został w Kartuzach.
Mleka mam tyle że mogła bym "obdoić" żłobek. Chętnie się z kimś podzielę. Nie mogę się schylać bo od razu kapie. Przed chwilą w ciągu 20 min ściągnęłam 80 ml z prawego cycka a lewy czeka na dojenie ;)
Wczoraj mały miał kryzys picia. Od 21 do 1 w nicy wisiał na cycku. Podczas karmienia już słyszałam jak robi kupę więc po był przebierany. Ale po przebraniu znowu szukał cyca po czy znowu robił kupe. Dziewczyny on 5 razy pod rząd pił i 4 razy pod rząd kupa ! Czułam się jak dojarka. Nawet nie wstawałam z kanapy. Mąż tylko go brał do przewinięcia i podstawiał mi go spowrotem. Nie mogłam nawet iść siku, bo zanim doszłam do kibla (wieczorami bardzo ciężko mi się ruszyć przez ranę) to już był ryk
Przepraszam że tak dłuuuugo, ale tyle się nie odzywałam, że się nazbierało :)
Dobrze wyczułam :) 18.12- w niedziele zaczynał mi się poród
Tak więc proszę dopisać mnie do listy rozpakowanych.
Mój Kacperek przyszedł na świat 19.XII o 11.30 przez CC (co było nieplanowane). Waga 3700, mierzy 57
Doszłam do siebie jestem już zorganizowana hehe wiec teraz mogę w końcu przysiąść przy kompie i Wam zdać relację. Od razu przepraszam za długą wypowiedź bo na pewno taka będzie :)
Tak jak Wam pisałam rano zaczęło coś tam się ze mną dziać, w południe natomiast ok 12 zaczęłam mieć dość częste skurcze, jeszcze ich nie liczyłam ale wydawały mi się za częste. O 15 na wkładce zauważyłam krew. Zadzwoniłam do szpitala czy mam do nich jechać, powiedzieli że jak jest czysta krew to natychmiast jak "brudna", brązowa lub rozwodniona to moge czekać na skurcze.
Tak więc stwierdziłam że ta jest bardziej rozwodniona. Ale mój brat nie dał za wygraną i sam hehe zaczął mnie ponaglać na wyjście z domu. W międzyczasie zadzwonił po męża, który z Gdańska do Lęborka dojechał w 45 minut :/ Masakra, dobrze że dojechał
W szpitalu na porodówce po tym ich cholernym badaniu krew już była czysta. Tak więc przebrałam się i przydzielono mi pokoik na porodówce i poszłam na salę gimnastyczną na piłki i drabinki. W domu skurcze miałam co 5 minut. W szpitalu już były co 2 minuty. Od 17 do 1 w nocy rozwarcie na 2 cm !
Zostałam wysłana na patologię aby się przespać.
Na patologii dziewczynom w pokoju nie dałam nic spać bo skurcze miałam dalej co 2 minuty i to mega bolesne. To była chyba moja najgorsza noc w życiu. Po całej nocy boleści rozwarcie 3 cm. W takim tempie to będe rodzić miesiąc- pomyślałam ;) No ale na porodówke znowu mnie wysłali z zamiarem podania mi oksytocyny co mi się wogóle nie podobało... wiadomo żę po niej jest silniejszy ból, nawet sam lekarz to stwierdził.
Na porodówce po kolejnym badaniu położna stwierdziła że musi mi dać zastrzyk zmiękczający szyjkę bo jest mega twarda, ale dopiero po podaniu zastzyku przyznała się że teraz to będzie 2 razy mocniej boleć. Dziewczyny byłam taka wkur... że brak słów. Mało poduszki nie zjadłam przy kolejnych skurczach. Po przebiciu pęcherza nagle sala zamilkła i wszyscy wyszli. Wiedziałam że coś jest nie tak więc wysłałam męża na "podsłuch". Stwierdzili że tak zielonych i gęstych wód jeszcze nie widzieli. Pozatym przy skurczach mały zupełnie gubił tętno więc coś było nie tak... W ciągu minuty z piętra wyżej z innej sali operacyjnej zbiegł ordynator (co mnie jeszcze bardziej wystraszyło- no bo sam ordynator i to w tak ekspresowym tempie), który stwierdził że musi natychmiast zrobić cięcie. Dziewczyny zdążyłam się tylko rozryczeć, bo nie byłam na to psychicznie nastawiona, nawet mężowi buziaka nie zdążyłam dać a już byłam na operacyjnej gdzie wbijali mi igłę !
Anestazjolog mi się trafił taki cudowny że zapomniałam o tym strachu i z nim dyskutowałam... cały czas z jednej strony on mnie trzymał za ręke z drugiej pielęgniarka. Czułam się naprawdę rewelacyjnie, głupio zabrzmi ale czułam się tak jak bym była jedyną pacjentką.
Po 5 minutach usłyszałam płacz mojego Kacperka i od razu ja się rozpłakałam. Jeny co za uczucie !! Wynagrodziło wszystkie te bóle.
Opieke w szpitalu miałam cudowną. DZiewczyny naprawde wszystkim polecam Lęborski szpital.
Jeszcze jak leżałam na sali pooperacyjnej gdy już ze mnie schodziło znieczulenie to podali mi morfine, bo nic innego na mnie nie działało. Dziewczyny po niej zaczął mi sufit frufać hehe
Małego przystawili mi do cycka 2 razy przed zastrzykiem, a później dali mu w nocy butle bo ja nie mogłam na morfince ;)
Uruchomić mnie mieli o 24, ale ja wolałam rano, więc przeszłam rano do swojego pokoiku z łazienką (pokoje 2 osobowe) ale przez cały pobyt ze względu na to że po cesarce nikogo mi tam nie przydzielali.
Do domu wypuścili mnie po 2 dniach, aż byłam przerażona że tak szybko. Kacperek jest zdrowy więc stwierdzili że lepiej siedzieć w domu na "swoich" bakteriach jak na tych szpitalnych gdzie chore i zdrowe dzieci mają ze sobą kontakt i pełno obcych bakterii.
Maleńki był tak grzeczny że zastanawiałam się czy on kiedykolwiek zapłacze :) Ale już w domku pokazał na co stać jego gardełko.
Jest cudny, zdjęcia Wam nie wkleję na razie bo zaginął nam aparat i robimy telefonami :/ a kabel od telefonu do kompa został w Kartuzach.
Mleka mam tyle że mogła bym "obdoić" żłobek. Chętnie się z kimś podzielę. Nie mogę się schylać bo od razu kapie. Przed chwilą w ciągu 20 min ściągnęłam 80 ml z prawego cycka a lewy czeka na dojenie ;)
Wczoraj mały miał kryzys picia. Od 21 do 1 w nicy wisiał na cycku. Podczas karmienia już słyszałam jak robi kupę więc po był przebierany. Ale po przebraniu znowu szukał cyca po czy znowu robił kupe. Dziewczyny on 5 razy pod rząd pił i 4 razy pod rząd kupa ! Czułam się jak dojarka. Nawet nie wstawałam z kanapy. Mąż tylko go brał do przewinięcia i podstawiał mi go spowrotem. Nie mogłam nawet iść siku, bo zanim doszłam do kibla (wieczorami bardzo ciężko mi się ruszyć przez ranę) to już był ryk
Przepraszam że tak dłuuuugo, ale tyle się nie odzywałam, że się nazbierało :)
Rozpakowane
17.10.2011 - Lewcia - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA 1600 g - CC
23.10.2011 - kamilka85 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Zuzanna 3280 g, 56 cm - SN
25.10.2011 - biedronka24 - Poród domowy - SYNEK Oliver 3364 g - SN
28.10.2011 - paola89 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka 2340 g, 43 cm - SN
2.11.2011 - Fiffi - Szpital Puck - SYNEK Bartek 3620 g, 56 cm - SN
2.11.2011 - Sylwia - Szpital Wojewódzki - CÓRECZKA Olga 3880 g, 54 cm - SN
3.11.2011 - Basieniak - Coombe Women's Hospital - CÓRECZKA Weronika 3420 g, 52 cm - SN
7.11.2011 - MamaMikołaja - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Helenka 3380 g, 55 cm - CC
8.11.2011 - 3oko - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Emilka 3500 g, 52 cm - SN
9.11.2011 - Lysmonka - Szpital Wejherowo - SYNEK Julian 2530 g, 51 cm - SN
11.11.2011 - kasiaka - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Oleńka 3270 g, 53 cm - SN
11.11.2011 - ramona178 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Anastazja 3620 g, 51 cm - SN
16.11.2011 - agusias81- Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 4600 g, 57 cm - SN
17.11.2011 - AGA111 - Szpital Woj. Elbląg - SYNEK Hubert 3810 g, 54 cm - CC
17.11.2011 - estopka - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Joanna 3100 g, 54 cm - SN
19.11.2011 - jodan - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Natalia 3500 g, 52 cm - CC
23.11.2011 - ola_86_22 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka, 3940g, 54cm - SN
25.11.2011 - Olcia529 - Szpital Kliniczna - SYNEK Bartuś 2650 g, 50 cm - CC
27.11.2011 - carlar - Szpital Redłowo - SYNEK Jaś 3170 g, 57 cm - SN
2.12.2012 - aglow - Szpital Redłowo - SYNEK Antek 3300 g, 54 cm - SN
2.12.2012 - winogrona7 - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3200 g, 58 cm - CC
3.12.2011 - kati:) - National Maternity Hospital - CÓRECZKA Natalia 2790 g - SN
4.12.2011 - aniol184 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Amelka 3700 g, 57 cm - SN
5.12.2011 - mrenda - Szpital Zaspa - SYNEK Mikołaj 3410 g, 57 cm - SN
7.12.2011 - gosia24 - Szpital Wejherowo - SYNEK Sebastian 3390 g, 55 cm - SN
15.12.2011 - Kejtig - CÓRECZKA Nikola 3260 g - CC
19.12.2011 - zanetucha83 - Szpital Lębork - SYNEK Kacper 3700 g, 57 cm - CC
Dwupaki
LISTOPAD:
1.Wojtkowa29 - 18/21.11 - Szpital Kliniczna - SYNEK
2.kasiula1 - 22.11 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA
3.ania_ma - 23.11 - Szpital Swissmed - Nadia lub Jan
GRUDZIEŃ:
4.ania13 - 18.12 - Szpital Zaspa - SYNEK
5.Hautamer - 25.12 - Szpital Redłowo - SYNEK Bartłomiej
Zanetucha gratulacje:)
17.10.2011 - Lewcia - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA 1600 g - CC
23.10.2011 - kamilka85 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Zuzanna 3280 g, 56 cm - SN
25.10.2011 - biedronka24 - Poród domowy - SYNEK Oliver 3364 g - SN
28.10.2011 - paola89 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka 2340 g, 43 cm - SN
2.11.2011 - Fiffi - Szpital Puck - SYNEK Bartek 3620 g, 56 cm - SN
2.11.2011 - Sylwia - Szpital Wojewódzki - CÓRECZKA Olga 3880 g, 54 cm - SN
3.11.2011 - Basieniak - Coombe Women's Hospital - CÓRECZKA Weronika 3420 g, 52 cm - SN
7.11.2011 - MamaMikołaja - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Helenka 3380 g, 55 cm - CC
8.11.2011 - 3oko - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Emilka 3500 g, 52 cm - SN
9.11.2011 - Lysmonka - Szpital Wejherowo - SYNEK Julian 2530 g, 51 cm - SN
11.11.2011 - kasiaka - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Oleńka 3270 g, 53 cm - SN
11.11.2011 - ramona178 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Anastazja 3620 g, 51 cm - SN
16.11.2011 - agusias81- Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 4600 g, 57 cm - SN
17.11.2011 - AGA111 - Szpital Woj. Elbląg - SYNEK Hubert 3810 g, 54 cm - CC
17.11.2011 - estopka - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Joanna 3100 g, 54 cm - SN
19.11.2011 - jodan - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Natalia 3500 g, 52 cm - CC
23.11.2011 - ola_86_22 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka, 3940g, 54cm - SN
25.11.2011 - Olcia529 - Szpital Kliniczna - SYNEK Bartuś 2650 g, 50 cm - CC
27.11.2011 - carlar - Szpital Redłowo - SYNEK Jaś 3170 g, 57 cm - SN
2.12.2012 - aglow - Szpital Redłowo - SYNEK Antek 3300 g, 54 cm - SN
2.12.2012 - winogrona7 - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3200 g, 58 cm - CC
3.12.2011 - kati:) - National Maternity Hospital - CÓRECZKA Natalia 2790 g - SN
4.12.2011 - aniol184 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Amelka 3700 g, 57 cm - SN
5.12.2011 - mrenda - Szpital Zaspa - SYNEK Mikołaj 3410 g, 57 cm - SN
7.12.2011 - gosia24 - Szpital Wejherowo - SYNEK Sebastian 3390 g, 55 cm - SN
15.12.2011 - Kejtig - CÓRECZKA Nikola 3260 g - CC
19.12.2011 - zanetucha83 - Szpital Lębork - SYNEK Kacper 3700 g, 57 cm - CC
Dwupaki
LISTOPAD:
1.Wojtkowa29 - 18/21.11 - Szpital Kliniczna - SYNEK
2.kasiula1 - 22.11 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA
3.ania_ma - 23.11 - Szpital Swissmed - Nadia lub Jan
GRUDZIEŃ:
4.ania13 - 18.12 - Szpital Zaspa - SYNEK
5.Hautamer - 25.12 - Szpital Redłowo - SYNEK Bartłomiej
Zanetucha gratulacje:)
Witajcie po Świetach,
Moje dziecię nadal ma wysypkę hormonalna na calej buźce, ale powolutku zaczyna mu schodzić.
Ja czuję się juz lepiej psychicznie ..tylko szwy wewnetrzne nadal ciagną przy wizytach w toalecie.
Dziewczeta, a kiedy można rozpocząć współżycie? No bo skoro szwy nadal się nie rozpuscily, to chyba nie za bardzo co? :)
Milego dnia dla was wszystkich
Moje dziecię nadal ma wysypkę hormonalna na calej buźce, ale powolutku zaczyna mu schodzić.
Ja czuję się juz lepiej psychicznie ..tylko szwy wewnetrzne nadal ciagną przy wizytach w toalecie.
Dziewczeta, a kiedy można rozpocząć współżycie? No bo skoro szwy nadal się nie rozpuscily, to chyba nie za bardzo co? :)
Milego dnia dla was wszystkich
Cześć dziewczynki !
Jakaś paranoja, Dzwonie aby zapisać małego na USG bioderek, a oni na to że akcja się skończyła i zapisów już nie robią :/ a co mnie kur.. jakaś akcja obchodzijak dziecko trzeba prześwietlić ??
Kolejna sprawa do dziewczyn po CC- czy my też mamy te 6 tyg połogu czy można już szybciej zacząć ;)
I kolejne pytanie już raczej do wszystkich (karmiących piersią) co Wy do cholerki jecie ?? Bo co gazeta, co książka to zupełnie inne opinie na temat jedzenia... Jedni piszą pić mleko, jogurty kefiry itp. jeść pomidory, jabłka sery itp. Natomiast w innej książce zakazane jogurty, kefiry, sery, pomidory i wszystko inne co w poprzedniej książce jest dozwolone.
Kompletnie zgupiałam z tym karmieniem... tzn. z moim jedzeniem.
Jakaś paranoja, Dzwonie aby zapisać małego na USG bioderek, a oni na to że akcja się skończyła i zapisów już nie robią :/ a co mnie kur.. jakaś akcja obchodzijak dziecko trzeba prześwietlić ??
Kolejna sprawa do dziewczyn po CC- czy my też mamy te 6 tyg połogu czy można już szybciej zacząć ;)
I kolejne pytanie już raczej do wszystkich (karmiących piersią) co Wy do cholerki jecie ?? Bo co gazeta, co książka to zupełnie inne opinie na temat jedzenia... Jedni piszą pić mleko, jogurty kefiry itp. jeść pomidory, jabłka sery itp. Natomiast w innej książce zakazane jogurty, kefiry, sery, pomidory i wszystko inne co w poprzedniej książce jest dozwolone.
Kompletnie zgupiałam z tym karmieniem... tzn. z moim jedzeniem.
Witajcie
Zanetucha-wielkie graratulacje,dobrze ze wszystko ok,pewnie mały był owiniety pepowiną,albo miałas zatrucie ciążowe,bo wtedy ponoc sa zielone wody.
Dopiero co urodziłaś to powoli jedz przetwory mleczne,jabłko dozwolone,ale narazie nie jedz pomidora-bo mocno może wysypac małego.U nas w Gdyni jest jeszcze refundowane w niektórych przychodniach usg biderek,ale ja niestety się na nie łapię ze względu meldunku gdzie indziej i płacę 50zł.
Moje Swięta do bani-ze straszą wyladowaliśmy na pogotowiu bo ma mega wielki kaszel i katar,młodsza też katar i maly dziś kicha,a przez całe święta nam płakał.Mam troszkę dosc:(
Ciekawe co z Wojtkową?
Pozdrawiam :)
Ps.Ja dopiero wybieram się do lekarza,a mały kończy za tydzień 2 miesiące:)
Zanetucha-wielkie graratulacje,dobrze ze wszystko ok,pewnie mały był owiniety pepowiną,albo miałas zatrucie ciążowe,bo wtedy ponoc sa zielone wody.
Dopiero co urodziłaś to powoli jedz przetwory mleczne,jabłko dozwolone,ale narazie nie jedz pomidora-bo mocno może wysypac małego.U nas w Gdyni jest jeszcze refundowane w niektórych przychodniach usg biderek,ale ja niestety się na nie łapię ze względu meldunku gdzie indziej i płacę 50zł.
Moje Swięta do bani-ze straszą wyladowaliśmy na pogotowiu bo ma mega wielki kaszel i katar,młodsza też katar i maly dziś kicha,a przez całe święta nam płakał.Mam troszkę dosc:(
Ciekawe co z Wojtkową?
Pozdrawiam :)
Ps.Ja dopiero wybieram się do lekarza,a mały kończy za tydzień 2 miesiące:)
Znetucha gratulacje J
Ja tez miałam nieplanowaną cesarkę, i też strasznie to przeżyłam
Jeśli chodzi o dietę to ja jem nabiał, ale z umiarem, raz dziennie mleko, jogurt lub twaróg, na obiady nic smażonego, mięsko pieczone, grillowane lub gotowane, pomidorów nie próbowałam ale pomidorówka jest ok., dżem brzoskwiniowy też małemu smakuje, a dziś sprawdzam dżem z czerwonej porzeczki =D, z owoców jem tylko jabłka, po bananie
Adaś wg mnie był marudny
A my po świętch zakatarzeni L jakieś pomysły czym leczyć przeziębienie u karmiącej i maluszka ??
Ja tez miałam nieplanowaną cesarkę, i też strasznie to przeżyłam
Jeśli chodzi o dietę to ja jem nabiał, ale z umiarem, raz dziennie mleko, jogurt lub twaróg, na obiady nic smażonego, mięsko pieczone, grillowane lub gotowane, pomidorów nie próbowałam ale pomidorówka jest ok., dżem brzoskwiniowy też małemu smakuje, a dziś sprawdzam dżem z czerwonej porzeczki =D, z owoców jem tylko jabłka, po bananie
Adaś wg mnie był marudny
A my po świętch zakatarzeni L jakieś pomysły czym leczyć przeziębienie u karmiącej i maluszka ??
gratulacje dla zanetuchy83 !!!
z tego co opisywałaś to dzielnie to zniosłaś! ;)
Ja się trochę boję podobnego scenariusza...
U mnie jeszcze nić się nie zaczęło, ale dziś idę na IP ze skierowaniem- "ciąża po terminie" i ciekawa jestem co ze mną zrobią... położą i od razu podadzą oxy? czy może zbadają i jak z małym będzie wszystko ok to odeślą do domu...?
Któraś z Was miała ciążę po terminie? bo nie wiem co myśleć...
z tego co opisywałaś to dzielnie to zniosłaś! ;)
Ja się trochę boję podobnego scenariusza...
U mnie jeszcze nić się nie zaczęło, ale dziś idę na IP ze skierowaniem- "ciąża po terminie" i ciekawa jestem co ze mną zrobią... położą i od razu podadzą oxy? czy może zbadają i jak z małym będzie wszystko ok to odeślą do domu...?
Któraś z Was miała ciążę po terminie? bo nie wiem co myśleć...
Witam po świętach:)
Zanetucha gratulacje!
Winogrona ja piłam syrop Prenalen i mi pomógł bardzo.
Obiadłam się w te święta brrr Na szczęście mały nie miał żadnych przygód chyba, że jakieś alergie czy kolki mogą wyjść po czasie?:))
Dziewczyny czy wychodzicie z maluchami na dwór nawet w taką pogodę?
Fiffi ehh u Ciebie znów przygody!
Trzymajcie się dzielnie!
Buziaki
Zanetucha gratulacje!
Winogrona ja piłam syrop Prenalen i mi pomógł bardzo.
Obiadłam się w te święta brrr Na szczęście mały nie miał żadnych przygód chyba, że jakieś alergie czy kolki mogą wyjść po czasie?:))
Dziewczyny czy wychodzicie z maluchami na dwór nawet w taką pogodę?
Fiffi ehh u Ciebie znów przygody!
Trzymajcie się dzielnie!
Buziaki
Gratulacje nowym mamusiom!!!
Moj opis porodu bedzie bardzo skrocony bo musialabym uzyc chyba z 3 stron zeby opisac co oni dokladnie mi zrobili.
trafilam do szpitala z zatorami zylnymi w poniedzialek 12.12. Po zrobieniu usg okazalo sie ze mam skrzepa ktory wedruje sobie do serca i jesli do niego dotrze to...wiadomo. zrobil mi sie poprzez ciaze. Ogolnie takie rzeczy sie niezdarzaja wiec jestem nadzwyczajnym przypadkiem. Zylaki i te moje zyly na wierzchu to pikus w porownaniu z tym zatorem ktory wykryli zupelnie przez przypadek podczas usg nog. Zdecydowali sie na wczesniejsza cesarke poniewaz balai sie ze moge "niedozyc". Dostaje zastrzyki i bardzo silne leki. Codziennie jezdze 30 km do szpitala na badanie krwi i czekam na wyniki i w zaleznosci od wyniku daja mi dawke leku. Spedzam w szpitalu ok 4 godz. No ale najwazniejsze zeby ten zator zniknal. Leki bede brala pol roku, mam nadzieje ze juz niedlugo niebede musiala jezdzic do szpitala i ustala mi stala dawke lekow.
Co do mojego porodu to.... Dziekuje Bogu ze to przezylam. W czwartek 15.12 od rana czekalismy z mezem az nas wezma na sale operacyjna. Wkoncu przed 12 godz przyszli po nas. Zalozyli mi stroj, czepek i cos do mnie gadali po angielsku. Ja bylam w takim stresie ze za duzo do mnie niedocieralo. Okazalo sie ze nie moge miec normalnego znieczulenia poniewaz ten moj skrzep mogly szybciej powedrowac do serca i nieprzezylabym cesarki, zdecydowali sie na narkoze. NIe mialam wyjscia, musialam sie zgodzic. Po ok 10 min moj Sebastian dostal Nikusie na rece i butle zeby ja nakarmic. Podobno plakal jak bobr. Ja jak sie obudzilam to pamietam tylko straszny bol i moj krzyk "gdzie jest moje dziecko". Nawet nie wiem czy mowilam po polsku czy angielsku. Wkoncu zawiezli mnie na sale i zobaczylam mala. Bylam tak zmeczona po tej narkozie ze nic nie pamietem z tego dnia :(( Nastepnego dnia bardzo bolalo, mialam morfine ktora sama sobie wciskalam (taki guziczek jakby mnie bolalo). Po tej morfinie wymiotowalam i bylo jeszcze gorzej. Sebastian pojechal do domu a ja dostalam boli porodowych. Najpierw co 10 minut skurcze, pozniej 7, 5, 3 az wkoncu bylu caly czas niedo wytrzymania. Darlam sie na caly szpital i zaczelam mocno krwawic, lecialo ze mnie jak woda. Od razu wzieli mnie do jakiego gabinetu, przyszedl lekarz, wsadzil palce i stwierdzil ze ja przesadzam, ze tu nic zlego sie nie dzieje a ja jestem panikara, ze mam wracac do lozka i morfinke sobie wstrzykiwac. pielegniarka mu powiedziala ze moze trzeba zrobic usg, moze zle mnie wyczyscili, moze mam skrzepy, on na to nie nie, wszystko jest wporzadku. Gdy wyszedl, pielegniarka chciala mnie na fotel posadzic i jej zemdlalam. Biedna kobitka ledwo mnie z podlogi podniosla na lozko, rozchylila mi nogi i zaczelam tam grzybac. Cala reka zaczela wyciagac mi pelno skrzepow. Odzylam troszke, przestalo bolec. Uratowala mi zycie ale nadal krew "sikala". Wezwala szybko jakiegos bosa szitala i pelno lekarzy, powiedziala ze mnie lekarz olal. Jak ten glowny zobaczyl ile ja mam skrzepow to darl sie na tych lekarzy co oni mi zrobili. Szybko na sale operacyjna. Kolejna narkoza, w tym czasie wezwali Sebe. Niemogli mnie dobudzic. Stracilam 1,7 litra krwi. Walczyli o moje zycie ale krew nie chciala sie zatamowac. Wsadzili mi do macicy balon!!!. Zatamowali krwawienie. Jakos sie obudzilam. Bol byl niedowytrzymania, nigdy tego niezapomne :(( Wygladalam jakbym dalej byla w ciazy z tym balonem. Nastepnego dnia pelno lekarzy sie nademna zebralo i wtedy sie dowiedzialam ze podczas cesarki zostawili mi jakas chusteczke w srodku a do tego zle wyczyscili i ze to cud ze zyje. Boze dalej placze jak o tym mysle co oni mi tam zrobili :(( Pare dni spedzilam na intensywnej terapii, nie moglam sie ruszac. Mala widzialam raz, dwa razy dziennie. po paru dniach wyciagali mi balona ale to juz mnie nie bolalo tak bardzo. Wciaz dochodze do siebie. Jedziemy w tym tg do prawnika bo mam zamiar podac ten szpital do sadu. To i tak wszystko Wam w skrocie napisalam bo ja za duzo niepamietam z tego co sie dzialo. Pamietam tylko straszny bol, i moj ciagly placz bo nie bylo ze mna mojej malutkiej coreczki. A lekarze brak slow...same pakistance pieprzone pozbawili by mnie zycia!!! No coz staram sie jakos zapomniec i ciesze sie ze moje serduszko malenkie jest zdrowe...moja ksiezniczka.
Moj opis porodu bedzie bardzo skrocony bo musialabym uzyc chyba z 3 stron zeby opisac co oni dokladnie mi zrobili.
trafilam do szpitala z zatorami zylnymi w poniedzialek 12.12. Po zrobieniu usg okazalo sie ze mam skrzepa ktory wedruje sobie do serca i jesli do niego dotrze to...wiadomo. zrobil mi sie poprzez ciaze. Ogolnie takie rzeczy sie niezdarzaja wiec jestem nadzwyczajnym przypadkiem. Zylaki i te moje zyly na wierzchu to pikus w porownaniu z tym zatorem ktory wykryli zupelnie przez przypadek podczas usg nog. Zdecydowali sie na wczesniejsza cesarke poniewaz balai sie ze moge "niedozyc". Dostaje zastrzyki i bardzo silne leki. Codziennie jezdze 30 km do szpitala na badanie krwi i czekam na wyniki i w zaleznosci od wyniku daja mi dawke leku. Spedzam w szpitalu ok 4 godz. No ale najwazniejsze zeby ten zator zniknal. Leki bede brala pol roku, mam nadzieje ze juz niedlugo niebede musiala jezdzic do szpitala i ustala mi stala dawke lekow.
Co do mojego porodu to.... Dziekuje Bogu ze to przezylam. W czwartek 15.12 od rana czekalismy z mezem az nas wezma na sale operacyjna. Wkoncu przed 12 godz przyszli po nas. Zalozyli mi stroj, czepek i cos do mnie gadali po angielsku. Ja bylam w takim stresie ze za duzo do mnie niedocieralo. Okazalo sie ze nie moge miec normalnego znieczulenia poniewaz ten moj skrzep mogly szybciej powedrowac do serca i nieprzezylabym cesarki, zdecydowali sie na narkoze. NIe mialam wyjscia, musialam sie zgodzic. Po ok 10 min moj Sebastian dostal Nikusie na rece i butle zeby ja nakarmic. Podobno plakal jak bobr. Ja jak sie obudzilam to pamietam tylko straszny bol i moj krzyk "gdzie jest moje dziecko". Nawet nie wiem czy mowilam po polsku czy angielsku. Wkoncu zawiezli mnie na sale i zobaczylam mala. Bylam tak zmeczona po tej narkozie ze nic nie pamietem z tego dnia :(( Nastepnego dnia bardzo bolalo, mialam morfine ktora sama sobie wciskalam (taki guziczek jakby mnie bolalo). Po tej morfinie wymiotowalam i bylo jeszcze gorzej. Sebastian pojechal do domu a ja dostalam boli porodowych. Najpierw co 10 minut skurcze, pozniej 7, 5, 3 az wkoncu bylu caly czas niedo wytrzymania. Darlam sie na caly szpital i zaczelam mocno krwawic, lecialo ze mnie jak woda. Od razu wzieli mnie do jakiego gabinetu, przyszedl lekarz, wsadzil palce i stwierdzil ze ja przesadzam, ze tu nic zlego sie nie dzieje a ja jestem panikara, ze mam wracac do lozka i morfinke sobie wstrzykiwac. pielegniarka mu powiedziala ze moze trzeba zrobic usg, moze zle mnie wyczyscili, moze mam skrzepy, on na to nie nie, wszystko jest wporzadku. Gdy wyszedl, pielegniarka chciala mnie na fotel posadzic i jej zemdlalam. Biedna kobitka ledwo mnie z podlogi podniosla na lozko, rozchylila mi nogi i zaczelam tam grzybac. Cala reka zaczela wyciagac mi pelno skrzepow. Odzylam troszke, przestalo bolec. Uratowala mi zycie ale nadal krew "sikala". Wezwala szybko jakiegos bosa szitala i pelno lekarzy, powiedziala ze mnie lekarz olal. Jak ten glowny zobaczyl ile ja mam skrzepow to darl sie na tych lekarzy co oni mi zrobili. Szybko na sale operacyjna. Kolejna narkoza, w tym czasie wezwali Sebe. Niemogli mnie dobudzic. Stracilam 1,7 litra krwi. Walczyli o moje zycie ale krew nie chciala sie zatamowac. Wsadzili mi do macicy balon!!!. Zatamowali krwawienie. Jakos sie obudzilam. Bol byl niedowytrzymania, nigdy tego niezapomne :(( Wygladalam jakbym dalej byla w ciazy z tym balonem. Nastepnego dnia pelno lekarzy sie nademna zebralo i wtedy sie dowiedzialam ze podczas cesarki zostawili mi jakas chusteczke w srodku a do tego zle wyczyscili i ze to cud ze zyje. Boze dalej placze jak o tym mysle co oni mi tam zrobili :(( Pare dni spedzilam na intensywnej terapii, nie moglam sie ruszac. Mala widzialam raz, dwa razy dziennie. po paru dniach wyciagali mi balona ale to juz mnie nie bolalo tak bardzo. Wciaz dochodze do siebie. Jedziemy w tym tg do prawnika bo mam zamiar podac ten szpital do sadu. To i tak wszystko Wam w skrocie napisalam bo ja za duzo niepamietam z tego co sie dzialo. Pamietam tylko straszny bol, i moj ciagly placz bo nie bylo ze mna mojej malutkiej coreczki. A lekarze brak slow...same pakistance pieprzone pozbawili by mnie zycia!!! No coz staram sie jakos zapomniec i ciesze sie ze moje serduszko malenkie jest zdrowe...moja ksiezniczka.
Kejtig - masakryczne przeżycia... współczuję!!!!
aglow - mi ostatnio udalo sie namówić malza na mały seksik, hi hi. Poniewaz tydzień wcześniej ściągali mi szwy wewnętrzne to rewelacji nie było, dosyć dziwne uczucie podczas seksiku. Ciężko mi to nazwać, boleć nie bolało, ale uczucie dyskomfortu było. Drugim razem było lepiej, więc dziewczyny do roboty, hi hi.
pozdrawiam ciepło
aglow - mi ostatnio udalo sie namówić malza na mały seksik, hi hi. Poniewaz tydzień wcześniej ściągali mi szwy wewnętrzne to rewelacji nie było, dosyć dziwne uczucie podczas seksiku. Ciężko mi to nazwać, boleć nie bolało, ale uczucie dyskomfortu było. Drugim razem było lepiej, więc dziewczyny do roboty, hi hi.
pozdrawiam ciepło
kejtig wspolczuje takich przezyc! to straszne co piszesz, mam nadzieje, ze w sadzie dotknie ich reka sprawiedliwosci i odpowiedza za swoj blad..
ja karmie piersia i jem doslownie wszystko..niczego sobie nie odmawiam, tylko oczywiscie jem w rozsadnych ilosciach..
na spacer chodzimy codziennie, no chyba ze mocno pada, albo jest silny wiatr.
jutro jedziemy na pobranie krwi:/
ja karmie piersia i jem doslownie wszystko..niczego sobie nie odmawiam, tylko oczywiscie jem w rozsadnych ilosciach..
na spacer chodzimy codziennie, no chyba ze mocno pada, albo jest silny wiatr.
jutro jedziemy na pobranie krwi:/
Kejtig jestem w szoku, całe szczęście jesteście już w domku...no i sądź się z nimi, na pewno wygrasz...
Estopka wiadomość na priv
Ja myślałam, że połóg trwa 6 tygodni, wizyta u gina i jak wszystko ok to seksik - i tak zrobiłam, a ginka w szoku - to jeszcze nie współżyliście hahaha więc ja już nie wiem po jakim czasie można:D pierwszy raz nie był tragiczny, ale coś tam ciągnęło i to mi się nie podobało, mam nadzieję, że kolejne będą lepsze
Estopka wiadomość na priv
Ja myślałam, że połóg trwa 6 tygodni, wizyta u gina i jak wszystko ok to seksik - i tak zrobiłam, a ginka w szoku - to jeszcze nie współżyliście hahaha więc ja już nie wiem po jakim czasie można:D pierwszy raz nie był tragiczny, ale coś tam ciągnęło i to mi się nie podobało, mam nadzieję, że kolejne będą lepsze
Odnośnie karmienia i jedzenia - to piję kefiry, mleko, jogurty i jakoś się nie ograniczam i od kilku dni zaczynam rozszerzać dietę i chyba młodej nic złego się nie dzieje...nie jem i nie piję rzeczy, które są silnymi alergenami
Moja ma wciąż wysypkę na buzi - stawiam na trądzik - ujawnia się jak jest cieplej np. w pokoju albo podczas karmienia jak polikiem dotyka cycka...chyba skaza to nie jest, ale ja już głupieję co jak się objawia
Moja ma wciąż wysypkę na buzi - stawiam na trądzik - ujawnia się jak jest cieplej np. w pokoju albo podczas karmienia jak polikiem dotyka cycka...chyba skaza to nie jest, ale ja już głupieję co jak się objawia
dziewczyny jakie metody działają u was na kolki?? nasza mała się męczy a my razem z nią. espumisan i delicol nie pomagają, domowe metody typu ciepła pielucha, noszenie i częsta zmiana pozycji nie pomagają. dzisiaj byliśmu u pediatry dała nam nowy specyfik i mam małą dokarmiać enfamilem 0 lac bo może nie trawić laktozy i stąd te problemy. nabiał pod każdą postacią muszę odstawić, do picia tylko woda i słaba herbtka, a do jedzenia gotowane mięso i marchewka. nie wiem jak ja sobie poradzę bo ja kocham jedzenie a to już mi obrzydło i jak tu wytrwać do 3 mca? czy któraś też ma takie problemy? dzisiaj spaliśmy tylko 3 godz :( jesteśmy wykończeni a to dopiero początek.
To link na stronę gdzie można kupić oryginalne kropelki Sab Simpex. Sama tu zamówiłam bo nie miał mi kto przywieźć z Niemiec.
Dla zainteresowanych!!!!!!
http://www.sabsimplex.pl/
Dla zainteresowanych!!!!!!
http://www.sabsimplex.pl/
Anioł ja też przechodzę etap kolek, mały strasznie się pręży i stęka po jedzonku, tak samo nabiał odstawony i wczoraj kupilam delicon -zobaczymy...
Kejtig normalnie szok...całe szczęście ktoś u góry czuwał...
A ja się wam pochwalę :) mój mały skarb dzisiaj przekręcił się z brzuszka na plecki :) i do tego zaczyna gaworzyć -- aguu , ejj itp :) hehe jaka radość mamusi :D
Kejtig normalnie szok...całe szczęście ktoś u góry czuwał...
A ja się wam pochwalę :) mój mały skarb dzisiaj przekręcił się z brzuszka na plecki :) i do tego zaczyna gaworzyć -- aguu , ejj itp :) hehe jaka radość mamusi :D
Gratulacje dla rozpakowanych:)dużo zdrówka dla dzieciaczków i energii dla mamusiek:)
kejtig trzymam kciuki za sprawę aby wszystko poszło tak jak powinno czyli abyś wygrała:)
Święta święta i po świętach ja zupełnie przez brak śniegu nie czułam klimatu świat, ale cóż choinka stroiki świąteczne:) niby wszystko jak być powinno ale jakoś tak inaczej niż co roku.Cieszę się że nasza niuńka była z nami - już na świecie, taka wyczekana i te pierwsze święta:)
Sylwestra też robimy w domu, żadna wielka impreza tylko najbliżsi :) a Wy dziewuszki jakie macie plany na sylwestra? W piątek jedziemy na usg bioderek, poza tym muszę się zarejestrować do gina na kontrolę, a o współżyciu narazie nie myślałam powiem Wam szczerze:)Jak będę u gina to jakieś tablety zacznę brać, to wtedy bo gumek nie uznaję to wtedy się pomyśli.
Miłego wieczorka życzę:)
kejtig trzymam kciuki za sprawę aby wszystko poszło tak jak powinno czyli abyś wygrała:)
Święta święta i po świętach ja zupełnie przez brak śniegu nie czułam klimatu świat, ale cóż choinka stroiki świąteczne:) niby wszystko jak być powinno ale jakoś tak inaczej niż co roku.Cieszę się że nasza niuńka była z nami - już na świecie, taka wyczekana i te pierwsze święta:)
Sylwestra też robimy w domu, żadna wielka impreza tylko najbliżsi :) a Wy dziewuszki jakie macie plany na sylwestra? W piątek jedziemy na usg bioderek, poza tym muszę się zarejestrować do gina na kontrolę, a o współżyciu narazie nie myślałam powiem Wam szczerze:)Jak będę u gina to jakieś tablety zacznę brać, to wtedy bo gumek nie uznaję to wtedy się pomyśli.
Miłego wieczorka życzę:)
Anioł, ja uzywam kropli niemieckich LEFAX. To jest to samo co Saab Simplex. Ściągałam z niemiec, więc jeśli znajdzie się więcej osób chetnych żeby pokryć koszty przesyłki, to mogę poprosić koleżankę o drugą partię. U mojej miśki działa czasem suszarka, no a oprócz tego to masaż brzuszka, noszenie w pozycji poziomej, rurki Windi które odprowadzają powietrze z brzuszka. Trzymam kciuki, żeby dziś obyło się bez kolek. pozdr
Dziewczyny rodzilam w Irlandii, szpital w Porlaoise.
Co do sprawy sadowej to rozmawialam z prawnikiem i jest maly problem bo ja jezdze do tego szpitala codziennie przez ta moja chorobe i narazie prawnik nie radzil abym ich pozwala bo moge miec tylko problemy a musza mnie wyleczyc. Dowiedzialam sie jak brzmi polska nazwa tej mojej choroby. jest to zakrzepica zyl glebokich, po angielsku DVT.
Dziekuje za mile slowa, jakos dochodze do siebie.
Boli mnie jeszcze rana po CC, to znaczy kuje w jednym miejscu bardzo mocno i jak dotykam w tym miejscu co kuje to nie czuje ze dotykam, nie wiem czy to normalne.
Co do sprawy sadowej to rozmawialam z prawnikiem i jest maly problem bo ja jezdze do tego szpitala codziennie przez ta moja chorobe i narazie prawnik nie radzil abym ich pozwala bo moge miec tylko problemy a musza mnie wyleczyc. Dowiedzialam sie jak brzmi polska nazwa tej mojej choroby. jest to zakrzepica zyl glebokich, po angielsku DVT.
Dziekuje za mile slowa, jakos dochodze do siebie.
Boli mnie jeszcze rana po CC, to znaczy kuje w jednym miejscu bardzo mocno i jak dotykam w tym miejscu co kuje to nie czuje ze dotykam, nie wiem czy to normalne.
kejtig to zbieraj narazie dokumentacje, a jak Cie wylecza to idz walczyc w sadzie..
my wczoraj bylismy na pobraniu krwi i nie wygladalo to za fachowo..myslalam ze pobranie krwi u takiego maluszka wyglada jak u doroslego i ze trwa to kilka sekund..tymczasem pobierali krewke z dloni, tzn. nakuli zyle, a pozniej ta krew kapala powoli do fiolki..i tak z dwoch dloni:/
my wczoraj bylismy na pobraniu krwi i nie wygladalo to za fachowo..myslalam ze pobranie krwi u takiego maluszka wyglada jak u doroslego i ze trwa to kilka sekund..tymczasem pobierali krewke z dloni, tzn. nakuli zyle, a pozniej ta krew kapala powoli do fiolki..i tak z dwoch dloni:/
Kejtig bardzo współczuję takich przeżyć... na szczęście córunia jest już z Tobą cała i zdrowa :)
Biedronka z tego co gdzies czytałam to miód jest podobno silnie uczulający, więc może z miodem mleka sobie nie rób. Z tego co mi wiadomo to można jeść czosnek, tylko ze jak zje się go za dużo to dziecko może po prostu nie chcieć pić z cyca przez jakiś czas ze względu na czosnkowy posmak i zapach mleka.
Słuchajcie mój Kacperek prawie wogóle nie śpi...
Zawsze wyobrażałam sobie niemowle jako wiecznie śpiące i jedzące. Mój faktycznie ciągle je, ale w ciągu dnia chce żeby z nim dyskutować... oczy jak 5 zł i jedna drzemka w dzień. W nocy daje nam popalić od paru dni do 3-4 nad ranem, i wtedy śpi do 9,30- dziś do 10,30.
Kiedyś się zastanawiałam czy jest moment w którym kończy się mleko w cycku... teraz już wiem że jest...
Przed wczoraj już miałam w nocy taki moment... mały siedział przy jednym cycku godzinę, później kupa i marudzenie więc dostał drugiego cycka i pił ok 40 min aż się mleko skończylo... troche sie przestraszyłam, ale na szczescie mialam w zapasie 60ml wczesniej sciagnietego mleka wiec dalam mu i to bo dalej marudzil, ale balam sie ze jak to wypije to znowu bedzie mu mało a ja nawet nie mam mleka sztucznego w domu tak na wszelki wypadek.
Oczywiście po wypiciu dalej był jakiś taki "nie swój" i niestety musiałam użyć coś czego tak bardzo używać nie chciałam- dałam mu smoka :/
Bogu dzięki po czasie nastała cisza.
Na początku nie wiedział o co Mamie chodzi z tym smokiem, czemu mu pustego cyca daje hehe ciągle go wypluwał.
Następnego dnia z samego rana mąż poleciał do apteki po mleko sztuczne. Czy moge sama mu je podawać tak bez konsultacji z pediatrą ?? Wczoraj dałam mu w nocy 120 ml, bo znowu opróżnił mnie i ściągnięte do czysta...
Kupiliśmy Bebilon 1
Biedronka z tego co gdzies czytałam to miód jest podobno silnie uczulający, więc może z miodem mleka sobie nie rób. Z tego co mi wiadomo to można jeść czosnek, tylko ze jak zje się go za dużo to dziecko może po prostu nie chcieć pić z cyca przez jakiś czas ze względu na czosnkowy posmak i zapach mleka.
Słuchajcie mój Kacperek prawie wogóle nie śpi...
Zawsze wyobrażałam sobie niemowle jako wiecznie śpiące i jedzące. Mój faktycznie ciągle je, ale w ciągu dnia chce żeby z nim dyskutować... oczy jak 5 zł i jedna drzemka w dzień. W nocy daje nam popalić od paru dni do 3-4 nad ranem, i wtedy śpi do 9,30- dziś do 10,30.
Kiedyś się zastanawiałam czy jest moment w którym kończy się mleko w cycku... teraz już wiem że jest...
Przed wczoraj już miałam w nocy taki moment... mały siedział przy jednym cycku godzinę, później kupa i marudzenie więc dostał drugiego cycka i pił ok 40 min aż się mleko skończylo... troche sie przestraszyłam, ale na szczescie mialam w zapasie 60ml wczesniej sciagnietego mleka wiec dalam mu i to bo dalej marudzil, ale balam sie ze jak to wypije to znowu bedzie mu mało a ja nawet nie mam mleka sztucznego w domu tak na wszelki wypadek.
Oczywiście po wypiciu dalej był jakiś taki "nie swój" i niestety musiałam użyć coś czego tak bardzo używać nie chciałam- dałam mu smoka :/
Bogu dzięki po czasie nastała cisza.
Na początku nie wiedział o co Mamie chodzi z tym smokiem, czemu mu pustego cyca daje hehe ciągle go wypluwał.
Następnego dnia z samego rana mąż poleciał do apteki po mleko sztuczne. Czy moge sama mu je podawać tak bez konsultacji z pediatrą ?? Wczoraj dałam mu w nocy 120 ml, bo znowu opróżnił mnie i ściągnięte do czysta...
Kupiliśmy Bebilon 1
kejtig koleżanka po cc przez pół roku nie miała czucia w miejscu cięcia, podobno różne mrowienia też są w normie..
zanetucha masakra ciagle na piersi, nie pomyślałam ze mleko może się skończyć :P czy twój maluszek przez cały czas ssie? czy on z cyca zrobił sobie naturalny smoczek? my smoka używamy od początku, nie zaburza mu to ssania, a czesto gesto po prostu uspokaja, albo po jedzeniu sobie pociumka, wole to niż żeby ciągle wisiał na mnie :)
Adaś śpi raczej dużo na szczęście :)
zanetucha masakra ciagle na piersi, nie pomyślałam ze mleko może się skończyć :P czy twój maluszek przez cały czas ssie? czy on z cyca zrobił sobie naturalny smoczek? my smoka używamy od początku, nie zaburza mu to ssania, a czesto gesto po prostu uspokaja, albo po jedzeniu sobie pociumka, wole to niż żeby ciągle wisiał na mnie :)
Adaś śpi raczej dużo na szczęście :)
źle zadałam pytanie, przyjżyj się czy mały połyka jak potrafi 40 min wisieć na piersi, bo może on tylko ssa jak smoka? położne mówią że dziecko się najada w 10-15 min
ja też czasem musze mojego przytrzymać dłużej, ale zdarza się to sporadycznie, albo widzę że zjadł za mało a zasnął to zmieniam pieluszke bo tylko to małego rozbudza i przystawiam jeszcze raz :)
ja też czasem musze mojego przytrzymać dłużej, ale zdarza się to sporadycznie, albo widzę że zjadł za mało a zasnął to zmieniam pieluszke bo tylko to małego rozbudza i przystawiam jeszcze raz :)
Winogrona mój ma takie "zawiechy" heh ssie ssie a nagle przestaje i wpatruje się we mnie przez parę minut, a jak mu wujmuje cyca to zaczyna znowu ssać... skubaniec ;) Pozatym często robi sobie przerwy np. z 3 minutki possie, minutka przerwy, i tak dalej...
ALe już rodzina to zauważyła że on raczej traktuje mojąpierś jako smoczek... zasypia u uspokaja się przy niej.
ALe już rodzina to zauważyła że on raczej traktuje mojąpierś jako smoczek... zasypia u uspokaja się przy niej.
Kejtig, wspólczuję, trzymaj się dzielnie. a blizna po cc może chyba nawet do pół roku mrowieć, albo szczypać. ja tam miałam po pierwszej cc. teraz po drugiej cc jakoś mniej czuję.
Zanetucha, współczuję. niespanie przerabiałam z moją starszą córką. od 2 tygodnia potrafiła nie spać cały dzień. Taki był jej urok. a młodsza na szczęście śpi dużo lepiej
Zanetucha, współczuję. niespanie przerabiałam z moją starszą córką. od 2 tygodnia potrafiła nie spać cały dzień. Taki był jej urok. a młodsza na szczęście śpi dużo lepiej
Zanetucha miałam podobny problem. Moja córcia z mojej piersi robiła sobie smoka ale z biegiem czasu przestawiłam na smoka. Oczywiście z własnej wygody. Nic bym w domu nie zrobiła i w nocy nie spała tylko ,,siedziała" z małą na cycu.
Troche to trwało zanim mała polubiła smoka. Zawsze miała odruch wymiotny. Najbardziej polubiła NUK-a ale dopiero tak ok. 5 tyg życia.
Przez pierwsze tygodnie po urodzeniu mała zrobiła sobie smoka z mojej piersi ale teraz juz jest dobrze.,,Wyszłyśmy na prostą":)
Musisz jakoś przejść ten okres widocznie niektóre dzieciaki tak mają.
Troche to trwało zanim mała polubiła smoka. Zawsze miała odruch wymiotny. Najbardziej polubiła NUK-a ale dopiero tak ok. 5 tyg życia.
Przez pierwsze tygodnie po urodzeniu mała zrobiła sobie smoka z mojej piersi ale teraz juz jest dobrze.,,Wyszłyśmy na prostą":)
Musisz jakoś przejść ten okres widocznie niektóre dzieciaki tak mają.
Zentucha Twój Maluszek zrobił sobie z Twojej piersi smoczka. Połozna mi w szpitalu mówiła, ze dziecko najada się ssąc max 15 min. Ja póki co nie dokarmiam sztucznym, ewent. ściągniętym moim, ale tez sporadycznie. jak widze, ze jest markotny, to daje mu smoczka albo herbatke np. koperkową.
Kejtig ja też mam "nie swoje ciało" , jakby mi nadal trzymało znieczulenie :p
Mi za to siadają stawy. Najbardziej bola mnie kciuki, prawy bark i kolana. Miałam to już przy Filipku jak Go karmiłam piersia i teraz znów.... jest to strasznie uciążliwe i bolesne :( nie mogę zdjąć bluzki przez gowę, bo ręka boli, zapiąć biustonosz....
Kejtig ja też mam "nie swoje ciało" , jakby mi nadal trzymało znieczulenie :p
Mi za to siadają stawy. Najbardziej bola mnie kciuki, prawy bark i kolana. Miałam to już przy Filipku jak Go karmiłam piersia i teraz znów.... jest to strasznie uciążliwe i bolesne :( nie mogę zdjąć bluzki przez gowę, bo ręka boli, zapiąć biustonosz....
Kobieto przestan sie stresowac! Ja dokarmiam sztucznym mlekiem juz od 2 tyg zycia mojego Adasia bo urodzil sie duzy i duzo potrzebuje zeby sie najesc - niestety w moich piersiach sie nie wytwarza wystarczajaca ilosc (probowalam wszystkiego, wlacznie z czestym przystawianiem i herbatkami laktacyjnymi). Dokarmiam bebilon Comfort i naprawde nie musisz konsultowac podawania mleka z pediatra (chyba ze w gre wchodza jakies alergie pokarmowe i trzeba podac specjalistyczne mleko). Teraz mieszanki mleczne sa naprawde wysokiej jakosci i krzywdy dziecku nie zrobisz, jak bedziesz mieszac sztuczne z Twoim. Dawaj swojego ile mozesz a jak bedzie brakowac podaj sztuczne. Moj maluch w nocy dostaje 2 razy po 120 ml Bebilonu i potrafi pieknie przespac 3-4 godziny pod rzad-ja jestem wyspana a maluszek zadowolony i najedzony! Nie ma co popadac w paranoje - mi juz polozne w szpitalu zrobily pranie mozgu co do karmienia piersia i przez to sie stresowalam tylko. Smoczkiem tez sie nie przejmuj - ja tez nie chcialam dawac i dalam i o dziwo maly wcale za nim nie przepada bo szybko go wypluwa jak juz nie czuje potrzeby ssania:) Takze glowa do gory i mowie: sprobuj nakarmic na noc sztucznym! Pozdrawiam!
Dziewczyny jak Wam zasypiaja dzieci?
U mnie tragedia!!!!!
Kąpiel o 20.00, pózniej karmienie ok. 7 min i mała albo zasypia na rękach i wtedy jeszcze znośnie albo odkładam do łóżeczka i jest krzyk przeraźliwy. Nie ma opcji, żeby ją uspokoić gdy leży w łózeczku. Wczoraj już nawet zwątpiłam, może robię coś źle bo tyle tu naczytałam na forum, że Wasze dzieci tak pięknie zasypiają.
Staram sie odkładac ją do łózeczka bo boję się, że jak sie przyzwyczaji do usypiania na rękach to będziemy sie tak męczyć przez następne 2 lata. Narazie nie za bardzo mi to wychodzi.
Wczoraj po pół godzinnym płaczu, melodyjkach i wciskaniu smoka wyjęłam ją z łóżeczka i położyłam do fotelika samochodowego(starszy model, który można bujać), pobujałam i po ok. 10 min. maleńka zasnęła. Później przeniosłam do łózeczka i noc juz przebiegła nam spokojnie. Pobudka na karmienie ok.1-2 w nocy i nastepna pobudka ok. 4 nad ranem a pózniej już ok. 7-8.
W nocy tylko karmię i odkładam, i Ola pieknie zasypia.
Te wieczory najgorsze i sama pytam jak Wy to robicie, ze dzieci Wam zasypiaja w łóżeczkach.Ze mnie to jakaś zła matka bo jakoś mi to nie ,,idzie" albo moja córka oporna.
U mnie tragedia!!!!!
Kąpiel o 20.00, pózniej karmienie ok. 7 min i mała albo zasypia na rękach i wtedy jeszcze znośnie albo odkładam do łóżeczka i jest krzyk przeraźliwy. Nie ma opcji, żeby ją uspokoić gdy leży w łózeczku. Wczoraj już nawet zwątpiłam, może robię coś źle bo tyle tu naczytałam na forum, że Wasze dzieci tak pięknie zasypiają.
Staram sie odkładac ją do łózeczka bo boję się, że jak sie przyzwyczaji do usypiania na rękach to będziemy sie tak męczyć przez następne 2 lata. Narazie nie za bardzo mi to wychodzi.
Wczoraj po pół godzinnym płaczu, melodyjkach i wciskaniu smoka wyjęłam ją z łóżeczka i położyłam do fotelika samochodowego(starszy model, który można bujać), pobujałam i po ok. 10 min. maleńka zasnęła. Później przeniosłam do łózeczka i noc juz przebiegła nam spokojnie. Pobudka na karmienie ok.1-2 w nocy i nastepna pobudka ok. 4 nad ranem a pózniej już ok. 7-8.
W nocy tylko karmię i odkładam, i Ola pieknie zasypia.
Te wieczory najgorsze i sama pytam jak Wy to robicie, ze dzieci Wam zasypiaja w łóżeczkach.Ze mnie to jakaś zła matka bo jakoś mi to nie ,,idzie" albo moja córka oporna.
u nas mala czesto marudzi jak odkladamy ja do lozeczka..wiadomo woli spac na rekach:) ale walczymy z nia..ograniczylismy jej przestrzen w lozeczku, zawijamy ja ciasno w kocyk(czasami wczesniej go ogrzewamy suszarka), wlaczamy melodyjke i wychodzimy z pokoju..mala zazwyczaj troche pomarudzi, ale wtedy ja albo maz przychodzimy do niej, szeptamy, glaszczemy, czekamy az sie uspokoi i wychodzimy..zazwyczaj po paru razach zasypia:)
Kasiaka! U nas jest calkiem podobnie. Na samym poczatku maly byl jakis mniej oporny do lozeczka a teraz czesto wystarczy go w nim polozyc i od razu sie budzi z rykiem:) Najlepsze jest to, ze wcale nie jest przyzwyczajony do spania w roznych miejscach tylko glownie w lozeczku. Czesto gesto posypia w dzien w lezaczku ale to takie krotkie drzemki. Mam nadzieje, ze minie to naszym maluchom, wazne zeby byc wytrwalym! Nie powiem, ze zdarza mi sie tracic cierpliwosc szczegolnie w nocy jak karmie i mysle, ze mlody spi a potem placz i trzeba troche polulac zeby zasnal...:/ a ja mam oczy na zapalkach:( Ja musze sie jescze pochwalic - moj synek w koncu zaczal sam robic kupke!!!:) i robi codziennie!! Ciesze sie jak gwizdek:D
Agusia jak to Adaś zaczął sam robić kupki ?? A wcześniej jak było ? Ktoś za niego robił ;)
U mnie Kacperek lubi swoje łóżeczko, ładnie nim śpi, tylko wieczorem nie lubi w nim leżeć hehe tzn. w tej przerwie, którą nam serwuje od 23 do 3.
Poza tą przerwą to nie mogę narzekać na nocne spanie bo przesypia od 5 do 7 godzin. Czasami się budzi o 8 a niekiedy przed 10. Wcześniej się budził o 6 zaraz po wyjściu ze szpitala- jeszcze trybem szpitalnym karmienie było 6,30.
U mnie Kacperek lubi swoje łóżeczko, ładnie nim śpi, tylko wieczorem nie lubi w nim leżeć hehe tzn. w tej przerwie, którą nam serwuje od 23 do 3.
Poza tą przerwą to nie mogę narzekać na nocne spanie bo przesypia od 5 do 7 godzin. Czasami się budzi o 8 a niekiedy przed 10. Wcześniej się budził o 6 zaraz po wyjściu ze szpitala- jeszcze trybem szpitalnym karmienie było 6,30.
witam poświątecznie :))
zanetucha83 - podpowiem Ci jak u nas wygląda kąpiel, nasza Olga uwielbia sie pluskać :)) na wstępie dajemy cieplejszą wodę niż jest zalecane, bo woda w zalecanej temp była dla małej za zimna i malutka płakała; do wanienki wkładam ją owiniętą w pieluszkę, bokiem do powierzchni wody - nie pleckami do dołu, bo wtedy ona ma panikę w oczach i strasznie się boi (ogólnie, nie kładę małej nigdy bezpośrednio na plecki, tylko na bok i wtedy na plecki) no i sie pluskamy wesoło :)) gadam do niej, masuję... :)) w międzyczasie nagrzewamy ręcznik suszarką do włosów, aby był cieplutki, i po wyjęciu z wanienki siup małą w ten nagrzany ręcznik :)) to samo ze śpioszkami, czy co tam jej ubieram :)) po kąpieli masaż oliwką, ubieranko, cyc i tak dziecię usypia :)
A Olga urosła już 5cm, wazy 5,1kg, odwzajemnia uśmiech i kocha obserwować migające lampki na choince :))
zanetucha83 - podpowiem Ci jak u nas wygląda kąpiel, nasza Olga uwielbia sie pluskać :)) na wstępie dajemy cieplejszą wodę niż jest zalecane, bo woda w zalecanej temp była dla małej za zimna i malutka płakała; do wanienki wkładam ją owiniętą w pieluszkę, bokiem do powierzchni wody - nie pleckami do dołu, bo wtedy ona ma panikę w oczach i strasznie się boi (ogólnie, nie kładę małej nigdy bezpośrednio na plecki, tylko na bok i wtedy na plecki) no i sie pluskamy wesoło :)) gadam do niej, masuję... :)) w międzyczasie nagrzewamy ręcznik suszarką do włosów, aby był cieplutki, i po wyjęciu z wanienki siup małą w ten nagrzany ręcznik :)) to samo ze śpioszkami, czy co tam jej ubieram :)) po kąpieli masaż oliwką, ubieranko, cyc i tak dziecię usypia :)
A Olga urosła już 5cm, wazy 5,1kg, odwzajemnia uśmiech i kocha obserwować migające lampki na choince :))
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Zanetucha my równiez robimy ciut cieplejszą wodę niż 37 C.
Nagrzewamy łazienkę suszarką:):):)
Małą kąpiemy na takiej specjalnej gąbce. Olcia zachwycona kapielami i dopiero marudzi jak ją wyjmujemy z wanienki. Wtedy wycieramy, oliwkuję parafinką i nakładam ubranka, które wcześniej wisiały na grzejniczku, zeby były ciepłe. Pózniej cyc i zaczyna się u mnie dramat ze spaniem:):):)
Nagrzewamy łazienkę suszarką:):):)
Małą kąpiemy na takiej specjalnej gąbce. Olcia zachwycona kapielami i dopiero marudzi jak ją wyjmujemy z wanienki. Wtedy wycieramy, oliwkuję parafinką i nakładam ubranka, które wcześniej wisiały na grzejniczku, zeby były ciepłe. Pózniej cyc i zaczyna się u mnie dramat ze spaniem:):):)
Winogrona, ja miałam tak 2 tyg temu.Ból,piersi twarde, ból przy karmieniu i zaczerwienienie na skórze. Do tego doszła gorączka 38,2 .Kolezanka miała tak dwa razy i udało jej się rozgonić ten zastój , poradziła mi kilka rzeczy i sie stosowałam.Na szczęście przeszło dosłownie w jeden dzień, a nawet w kilka godzin.Weź sobie przed karmieniem gorący! prysznic i polewaj strumień na te bolące miejsca. Ja mam taką opcje w prysznicu- biczy wodnych - robiłam sobie takie wodne masaże z daleka dokładnie na te miejsca. Jak najczęściej przykładaj malucha, nawet jeśli boli tak, że masz ochote sciany gryźc.Przystawiaj na maxa często, zaraz po nagrzaniu i masuj, masuj i jeszcze raz masuj! Ja masowałam przez ok 2 h non stop i juz po pierwszych minutach czułam ulgę. Pamiętaj żeby nie naciskac piersi tylko rozmasowywac delikatnie.Zeby kanaliki nie pękały.A w czasie kiedy nie masujesz i nie przystawiasz szkraba w stanik włóz ugniecione , schłodzone liście kapusty.Kompres z kapusty może byc poprzedzony zimnym prysznicem piersi, ale ja tak nie robiłam , bo miałam gorączke i mną trzęsło:) wiec nie miałam ochoty. Zobaczysz ,ze przejdzie, ważne żeby tego nie zaniedbac, bo jak dojdzie do zapalenia piersi , to juz masakra!Powodzenia.
Co do kąpieli, mój synek darł sie w niebogłosy przy kazdej kąpieli przez kilka pierwszych tyg. Nic nie pomagało. Nagrzewalismy łazienkę, ciuszki, ręcznik, w wanience była tetrowa pieluszka, malutki był masowany, mówiliśmy do niego czule i nic! Córeczka uwielbia kąpiele i nigdy nie płacze. Robimy wszystko identycznie jak przy Mikołaju.Nie wiem od czego to zależy. Możliwe ,ze mała jest zahartowana , bo często myje ją tez pod kranem, jak w szppitalu, dlatego wanna to dla niej totalny relaks:)
Co do kąpieli, mój synek darł sie w niebogłosy przy kazdej kąpieli przez kilka pierwszych tyg. Nic nie pomagało. Nagrzewalismy łazienkę, ciuszki, ręcznik, w wanience była tetrowa pieluszka, malutki był masowany, mówiliśmy do niego czule i nic! Córeczka uwielbia kąpiele i nigdy nie płacze. Robimy wszystko identycznie jak przy Mikołaju.Nie wiem od czego to zależy. Możliwe ,ze mała jest zahartowana , bo często myje ją tez pod kranem, jak w szppitalu, dlatego wanna to dla niej totalny relaks:)
dzięki za rady, będe próbowała jeszcze, bo wczoraj próbowałam z tym prysznicem, jest lepiej ale jeszcze nie zeszły te guzki do końca :( zaraz po prysznicu przystawiłam małego, ale on niezbyt chętnie z tej piersi ciagnie, pewnie u gorzej leci :( potem chciałam jeszcze ściągnąć laktatorem ale nic nie chciało lecieć :(
my też na początku owijaliśmy małego do kąpieli w pieluszkę tetrową, teraz już nie trzeba, tylko zanim go włożymy lekko ochapujemy wodą :)
nie płakał ni razu podczas mycia :) ha i woda też cieplejsza
my też na początku owijaliśmy małego do kąpieli w pieluszkę tetrową, teraz już nie trzeba, tylko zanim go włożymy lekko ochapujemy wodą :)
nie płakał ni razu podczas mycia :) ha i woda też cieplejsza
Nasz synek uwielbia kąpiele. Na poczatku wkladalismy go tez w pieluszce -teraz juz bez. Ale zanim włozymy ochlapujemy troszke wodą i gadamy do niego:)
Z zasypianiem to jest tak ze cycek i tulenie na rękach, zazwyczaj zasypia szybko po karmieniu i siup do lozeczka i tam sobie śpiulka.
Ale czasem naje się i spać nie chce, trzeba go tarmosić nosić na rekach i gadac do niego itp. ale bardzo czesto taki zywotny jest przez pare godzin i nic nie można zrobic, a jak go odkładam do łożeczka to ryk i od nowa Polska ludowa....ale taki juz jego urok.:)
Z zasypianiem to jest tak ze cycek i tulenie na rękach, zazwyczaj zasypia szybko po karmieniu i siup do lozeczka i tam sobie śpiulka.
Ale czasem naje się i spać nie chce, trzeba go tarmosić nosić na rekach i gadac do niego itp. ale bardzo czesto taki zywotny jest przez pare godzin i nic nie można zrobic, a jak go odkładam do łożeczka to ryk i od nowa Polska ludowa....ale taki juz jego urok.:)
Wszystkiego najlepszego w nowym roku:)
nasza Lenka kąpiele bardzo lubi, wodę też lejemy cieplejsza na spód wanienki kładę tetrówkę i ją kładę ona bardzo to lubi,potem zaczyna się awantura bo zazwyczaj głodna jest i chce od razu cyca a nie ubierac kolejne warstwy, bo spokój jest do momentu aż body ubierzemy:) ale jak już dostanie cyca to też usypia:)
Odnośnie zastojów mleka słyszałam że powinni się robić ciepły prysznic lub że trzeba przykładać zimne: kapustę lub kostki lodu owinięte w ręcznik papierowy.Sama nie stosowałam bo nie miałam potrzeby, odpukać:)
Miłej nocki wszystkim:)
nasza Lenka kąpiele bardzo lubi, wodę też lejemy cieplejsza na spód wanienki kładę tetrówkę i ją kładę ona bardzo to lubi,potem zaczyna się awantura bo zazwyczaj głodna jest i chce od razu cyca a nie ubierac kolejne warstwy, bo spokój jest do momentu aż body ubierzemy:) ale jak już dostanie cyca to też usypia:)
Odnośnie zastojów mleka słyszałam że powinni się robić ciepły prysznic lub że trzeba przykładać zimne: kapustę lub kostki lodu owinięte w ręcznik papierowy.Sama nie stosowałam bo nie miałam potrzeby, odpukać:)
Miłej nocki wszystkim:)
czesc dziewczyny:) witam w nowym roku.
Ja nie mialam zastojów tylko raz mialam strasznie bolesną pierś, chyba bylo to zapalenie piersi, przykładałam rozbite liście kapusty i karmiłam spod pachy (nigdy tak nie karmie i chcialam pobudzic inne kanaliki niz zawsze) no i po 2 dniach pomogło.
Ja jem wszystko oprócz kapusty i Małej nic nie jest, ale pewnie to zalezy od dziecka, jedne reagują na wszystko inne są pancerne :)
Ja nie mialam zastojów tylko raz mialam strasznie bolesną pierś, chyba bylo to zapalenie piersi, przykładałam rozbite liście kapusty i karmiłam spod pachy (nigdy tak nie karmie i chcialam pobudzic inne kanaliki niz zawsze) no i po 2 dniach pomogło.
Ja jem wszystko oprócz kapusty i Małej nic nie jest, ale pewnie to zalezy od dziecka, jedne reagują na wszystko inne są pancerne :)
Wszystkiego dobrego w nowym roku:)
My od początku małą kąpiemy w cieplejszej wodzie, wcześniej jak mąż ja wkładał to trzeba było jej dać palec do trzymania, bo machała rączką, aby się czegoś złapać, teraz już nie potrzebuje;) najpierw zanurzamy nóżki kilka razy i następnie powoli resztę ciałka, młoda w wanience już zaczyna nieźle chlapać;)
Jeśli chodzi o spanie to u nas non stop się zmienia: kąpiel, karmienie i zasypia przy cycku, do łóżeczka i się budzi, musiałam ją telepać na rękach, myślałam, że mi odpadną... teraz usypiamy ją w łóżeczku, czasami smoczek pomaga, ale jak go trzymam, bo młoda sama nie umie i jej non stop wypada heh...no i od około 23 śpi już na dobre, czasami marudzi około 2-3 i 5-6, chwile pokarmię i znów śpi więc ja nie narzekam, bo kumpela zza ściany ma gorzej, jej młoda nocami tylko krzyczy, a całe dnie śpi
My od początku małą kąpiemy w cieplejszej wodzie, wcześniej jak mąż ja wkładał to trzeba było jej dać palec do trzymania, bo machała rączką, aby się czegoś złapać, teraz już nie potrzebuje;) najpierw zanurzamy nóżki kilka razy i następnie powoli resztę ciałka, młoda w wanience już zaczyna nieźle chlapać;)
Jeśli chodzi o spanie to u nas non stop się zmienia: kąpiel, karmienie i zasypia przy cycku, do łóżeczka i się budzi, musiałam ją telepać na rękach, myślałam, że mi odpadną... teraz usypiamy ją w łóżeczku, czasami smoczek pomaga, ale jak go trzymam, bo młoda sama nie umie i jej non stop wypada heh...no i od około 23 śpi już na dobre, czasami marudzi około 2-3 i 5-6, chwile pokarmię i znów śpi więc ja nie narzekam, bo kumpela zza ściany ma gorzej, jej młoda nocami tylko krzyczy, a całe dnie śpi
Mam pytanko: jakie macie nosidełka do aut? Bo to nasze z firmy Tako jest powoli za małe, mała ściśnięta jak sardynka i raczej do 11 kg w nim nie da rady....myślę o maxi-cosi...ma któraś i jest zadowolona? a może inne polecacie? pomocy, bo w marcu lecimy do Polski i czeka nas długa podróż autem więc musimy mieć dobre i wygodne nosidło do auta
Basieniak my mamy maxi cosi, wczesniej jezdził w nim synek i używaliśmy przez 13 miesiecy (mamy chyba te do 13kg).
U nas z zasypianiem jest coraz lepiej ,Młoda zasypia przy cycku, odkładam ja do kołyski, śpi z 15min, potem drugi cycek, odkładam, ona marudzi ale zasypia sama, właczam jej wibre, daje smoczka, przytula sie do tetry, na poczatku trwało to do 23, teraz zasypia nawet o 21. Pierwszy sen trwa 4-5h, potem wypija cycka (z zegarkiem 9minut) i spi dalej tym razem 3h, potem juz budzi sie co godzine ale juz jest 6 rano wiec luz. W dzien w domu ucina sobie tylko 15minutówki, za to jak uśpie ją w wózku to śpi 6godzin, 2h na dworzu a potem przenoszę gondole do domu
U nas z zasypianiem jest coraz lepiej ,Młoda zasypia przy cycku, odkładam ja do kołyski, śpi z 15min, potem drugi cycek, odkładam, ona marudzi ale zasypia sama, właczam jej wibre, daje smoczka, przytula sie do tetry, na poczatku trwało to do 23, teraz zasypia nawet o 21. Pierwszy sen trwa 4-5h, potem wypija cycka (z zegarkiem 9minut) i spi dalej tym razem 3h, potem juz budzi sie co godzine ale juz jest 6 rano wiec luz. W dzien w domu ucina sobie tylko 15minutówki, za to jak uśpie ją w wózku to śpi 6godzin, 2h na dworzu a potem przenoszę gondole do domu
Witam :))
my również mamy MaxiCosi, model CabrioFix; korzystamy z niego okazyjnie póki co, tyle co jazda taksówką do-i-od lekarza; co do samego fotelika, to sprawia wrażenie dziwnie wyprofilowanego, nawet z wkładką dla najmłodszych dzieci - Olga siedzi w nim tak nieco skulona; no ale nie marudzi, wiec chyba jest to wygodne ( a ona z tych dzieci bezkompromisowych, co od razu protestują, jak coś nie halo;))
od siebie polecam Ci przymiarkę różnych fotelików w sklepie, i sprawdzenie, w którym malutkiej będzie najwygodniej;
a do poczytania polecam stronę http://fotelik.info/
my również mamy MaxiCosi, model CabrioFix; korzystamy z niego okazyjnie póki co, tyle co jazda taksówką do-i-od lekarza; co do samego fotelika, to sprawia wrażenie dziwnie wyprofilowanego, nawet z wkładką dla najmłodszych dzieci - Olga siedzi w nim tak nieco skulona; no ale nie marudzi, wiec chyba jest to wygodne ( a ona z tych dzieci bezkompromisowych, co od razu protestują, jak coś nie halo;))
od siebie polecam Ci przymiarkę różnych fotelików w sklepie, i sprawdzenie, w którym malutkiej będzie najwygodniej;
a do poczytania polecam stronę http://fotelik.info/
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
witam sie i ja w nowym roku i zycze wszystkim wszelkiej pomyslnosci!
basieniak, my tez mamy maxi cosi, cabrio fix i na razie tez nie narzekamy. wiadomo, ze w kombinezonie niewygodnie i ciasniej, wiec wyjelismy naszemu te wkladke zaglowek i jest lepiej. a nika w samochodzie i to w marcu w "betach" nie bedzie w nim lezala, wiec powinno byc jej w tym fotelu ok:) a co do nastepnych fotelikow, to u nas sprawdzily sie te od 9-36kg, albo jak kto woli od 9 miesiecy wzwyz. nasze chlopaki jak juz mialy te 9 miechow to dobrze siedzialy, dlatego sie zdecydowalismy na takie fotele, bo po co kupowac przejsciowki i wydawac kase.
a co do kapieli, to nasz nie jest nimi zachwycony, ale tez i nie ryczy, lezy sobie na tej gabce taki lekko wystraszony, ale chyba ciepla woda go nieco uspokaja i dlatego nie ryczy. poza tym tez do niego gadam i caly czas go dotykam i gladze, wiec jest ok. z czasem pewnie je polubi i dopiero sie zacznie chlapanko!:)
kejtig, wspolczuje ci tego porodu w portlaoise, ja mieszkajac w kildare mialam tam blizej ale irlandki mi odradzaly i dlatego dwa razy zdecydowalam sie na coomba. najwazniejsze ze wszystko sie skonczylo dobrze. no ale trauma zostanie do konca zycia i pewnie trudno ci sie bedzie zdecydowac na kolejne dziecko...
ide na spacerek
trzymajcie sie wszystkie kochane!
basieniak, my tez mamy maxi cosi, cabrio fix i na razie tez nie narzekamy. wiadomo, ze w kombinezonie niewygodnie i ciasniej, wiec wyjelismy naszemu te wkladke zaglowek i jest lepiej. a nika w samochodzie i to w marcu w "betach" nie bedzie w nim lezala, wiec powinno byc jej w tym fotelu ok:) a co do nastepnych fotelikow, to u nas sprawdzily sie te od 9-36kg, albo jak kto woli od 9 miesiecy wzwyz. nasze chlopaki jak juz mialy te 9 miechow to dobrze siedzialy, dlatego sie zdecydowalismy na takie fotele, bo po co kupowac przejsciowki i wydawac kase.
a co do kapieli, to nasz nie jest nimi zachwycony, ale tez i nie ryczy, lezy sobie na tej gabce taki lekko wystraszony, ale chyba ciepla woda go nieco uspokaja i dlatego nie ryczy. poza tym tez do niego gadam i caly czas go dotykam i gladze, wiec jest ok. z czasem pewnie je polubi i dopiero sie zacznie chlapanko!:)
kejtig, wspolczuje ci tego porodu w portlaoise, ja mieszkajac w kildare mialam tam blizej ale irlandki mi odradzaly i dlatego dwa razy zdecydowalam sie na coomba. najwazniejsze ze wszystko sie skonczylo dobrze. no ale trauma zostanie do konca zycia i pewnie trudno ci sie bedzie zdecydowac na kolejne dziecko...
ide na spacerek
trzymajcie sie wszystkie kochane!
carlar tu jest o tym trochę
http://forum.trojmiasto.pl/przepuklina-pachwinowa-t183053,1,16.html
moja mała ma przepuklinę pępkową i też mamy wizytę i chirurga....
http://forum.trojmiasto.pl/przepuklina-pachwinowa-t183053,1,16.html
moja mała ma przepuklinę pępkową i też mamy wizytę i chirurga....
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
carlar idziemy na Wałową do dr Wątróbskiej
http://www.walowa.pl/?show=lekw#chirurgia_d
http://www.walowa.pl/?show=lekw#chirurgia_d
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
_Sylwia_ jak byliśmy u ortopedy to tez zwrócił nam uwagę, ze nie podoba mu sie pępuszek Huberta i jego zdaniem to przepuklina pępkowa. Od razu pognałam z tym do pediatry a ta uspokoiła i kazała duzo kłaść małego na brzuszku, by wzmocnić mięśnie. Poza tym sa w aptece plastry na przepukline pępkową i zakupiłam je, ale to cholerstwo odradzam...
Proszę daj znac co Wam powiedział chirurg. Nasza pediatra nas uspokoiła i powiedziała, ze na razie nie ma z czym iść do chirurga.
Proszę daj znac co Wam powiedział chirurg. Nasza pediatra nas uspokoiła i powiedziała, ze na razie nie ma z czym iść do chirurga.
Aga - u nas pediatra stwierdziła lekka przepuklinę i wypisała skierowanie do chirurga (poleciła przy tym Wałową "bo tam ładnie te przepuklinki leczą"); jednocześnie kazała zakleić pępek i kłaść małą na brzuszek (czego, nota bene, mała serdecznie nie znosi ;))
w sumie po tyg tej kuracji juz jest lepiej, pępek tak nie wystaje, ale na konsultacje z chirurgiem tak czy siak pójde;
w sumie po tyg tej kuracji juz jest lepiej, pępek tak nie wystaje, ale na konsultacje z chirurgiem tak czy siak pójde;
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
carlar to polecam Ci tego chirurga dziecięcego na Wałowej, chociażby z tego powodu, że nie rejestrują tam na odległe terminy, tylko idziesz w danym dniu i Cię przyjmują (pani w rejestracji zapewniła mnie, ze przyjmują każdego, kto się zjawi)
my się wybieramy w czwartek
my się wybieramy w czwartek
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
3oko ja mam ten sam problem. Kacper od 16. 30 ma oczy jak 5 zł i ani myśli o spaniu. Jestem dziś całkiem sama w domu, więc mam już dość. Dopiero przed chwilą poszłam do łazienki na siusiu bo mały nie pozwala od siebie odejść na krok... albo kupa, albo cycek, albo dydek wypadający :/ jakaś masakra, nie mam już siły. Właśnie robie mu "powalającą" dawkę Bebilonu może po nim padnie bo ze mnie już wyssał całe mleko, siłę i energię do życia.
Basieniak co do fotelika to ja też mam Maxi Cosi Cabrio Fix. Kupiłam go latego że ma najlepsze opinie i w rankingu fotelików zajmuje pierwsze miejsce.
Ale jak tylko włożyłam małego do niego i zobaczyłam jaki jest skulony to aż mi go szkoda było. Zresztą położna i lekarz akurat byli u mnie na sali gdy wychodziłam i widząc Kacpra skulonego w tym foteliku stwierdzili że mu krzywdę robię... i lepiej będzie jak go wezmę na ręce. Tak też zrobiłam a do fotelika nie mam zaufania do dnia dziesiejszego.
Basieniak co do fotelika to ja też mam Maxi Cosi Cabrio Fix. Kupiłam go latego że ma najlepsze opinie i w rankingu fotelików zajmuje pierwsze miejsce.
Ale jak tylko włożyłam małego do niego i zobaczyłam jaki jest skulony to aż mi go szkoda było. Zresztą położna i lekarz akurat byli u mnie na sali gdy wychodziłam i widząc Kacpra skulonego w tym foteliku stwierdzili że mu krzywdę robię... i lepiej będzie jak go wezmę na ręce. Tak też zrobiłam a do fotelika nie mam zaufania do dnia dziesiejszego.
moj tez ma dosc czesto czkawke, wtedy daje mu sie napic z cyca i z reguly przechodzi. a co do zasypiania to u nas tez jest horror od 21 do 23-24. jeden cyc, drugi cyc, dalej jakby nienajedzony, to znow pierwszy cyc, bujanie i tak i siak, widze ze to juz ze zmeczenia i sennosci, ale on dalej walczy. wtedy go biore do naszego lozka do cyca, on go nawet nie ssie tylko tak cmoka, pokreci sie i pomarudzi jeszcze i w koncu zasypia. i wtedy przenosze go do lozeczka. w nocy spi dobrze i zaraz po karmieniu zasypia w lozeczku, ale to wieczorne zasypianie...czasem mnie wykancza. a do smoka nie moze sie przyzwyczaic mimo roznych prob i kombinacji. pod tym wzgledem jest o wiele bardziej wymagajacym synkiem niz poprzedni moi chlopcy. no coz, kazde dziecko inne.
zaraz ide na spacer, kto sie ze mna wybierze?;)



zaraz ide na spacer, kto sie ze mna wybierze?;)



Śliczne chłopaki:) Gratuluję zgranej trojeczki:)
Jeżeli chodzi o czkawki to moja córcia ma kilkanaście razy dziennie ale przystawianie do cyca pomaga:)
Odnośnie fotelika to nie pomogę bo mamy jakiś starszego typu dostaliśmy w spadku, ale mocno zastanawiam się nad zakupem za jakiś czas oczywiście fotelika 9-36 kg bo już teraz mam wrażenie że mała jakaś ściśnięta w tym foteliku , już nie wspomnę o wkładce dla noworodków , która wyjeliśmy już po przyjściu ze szpitala.
Spanie to chyba wszystkie mamy ten sam problem, mój aniołek nie chodzi spać wcześniej niz 23-24 ale śpi do 6-7 ale zanim zaśnie to musi się najeść a chyba bardziej jak już się naje to poprostu traktuje mnie jako smoczek bo standardowych smoczków nie toleruje, a jak ona już dłuższy czas śpi u mnie na rękach to odkładam ją do łóżeczka a ona wtedy oczy jak 5 złotych normalnie masakra jakaś a ja po całym dniu po prostu mam brak sił, więc biorę ją do łóżka przykładam do cyca ona wtedy je, a ja przysypiam i zazwyczaj budzę się po jakiejś 0.5-1h ją przekładam do łóżeczka i wtedy śpi jak aniołek:)
Życzę miłego dzionka:)
Jeżeli chodzi o czkawki to moja córcia ma kilkanaście razy dziennie ale przystawianie do cyca pomaga:)
Odnośnie fotelika to nie pomogę bo mamy jakiś starszego typu dostaliśmy w spadku, ale mocno zastanawiam się nad zakupem za jakiś czas oczywiście fotelika 9-36 kg bo już teraz mam wrażenie że mała jakaś ściśnięta w tym foteliku , już nie wspomnę o wkładce dla noworodków , która wyjeliśmy już po przyjściu ze szpitala.
Spanie to chyba wszystkie mamy ten sam problem, mój aniołek nie chodzi spać wcześniej niz 23-24 ale śpi do 6-7 ale zanim zaśnie to musi się najeść a chyba bardziej jak już się naje to poprostu traktuje mnie jako smoczek bo standardowych smoczków nie toleruje, a jak ona już dłuższy czas śpi u mnie na rękach to odkładam ją do łóżeczka a ona wtedy oczy jak 5 złotych normalnie masakra jakaś a ja po całym dniu po prostu mam brak sił, więc biorę ją do łóżka przykładam do cyca ona wtedy je, a ja przysypiam i zazwyczaj budzę się po jakiejś 0.5-1h ją przekładam do łóżeczka i wtedy śpi jak aniołek:)
Życzę miłego dzionka:)
witam w nowym roku. u nas ze spaniem też różnie - czasem lepsze dni czasem gorsze. ale zazwyczaj jest, ze jak jedna jest spokojna to druga marudzi i na odwrót. a najgorzej to jak obie jęczą:).
jutro ruszamy w 1 dłuższą trasę do dziadków do Olsztyna. mieliśmy nadzieję, że tam będzie trochę śniegu, ale chyba nici z tego.
Mrenda, super chłopaki.
a my niedługo ruszamy na szczepienie dziewczyn.
jutro ruszamy w 1 dłuższą trasę do dziadków do Olsztyna. mieliśmy nadzieję, że tam będzie trochę śniegu, ale chyba nici z tego.
Mrenda, super chłopaki.
a my niedługo ruszamy na szczepienie dziewczyn.
u nas spanie nie najgorzej :)
rano od 7-8 trzymam małego na chodzie do ok 10 żeby się zmęczył troche poćwiczył, potem karmienie i idzie spać, w ciagu dnia budzi się co 2,5 -3 godz na jedzonko, zmiana pieluchy i dalej w kimono, potem od ok 17 do 20 nie śpi, kąpiel i dopiero po jedzonku kładziemy go do łóżeczka, w nocy budzi się ok 23, a potem 1-2 na jedzonko, a potem ok 5-6 znowu szamano :)
wydaje mi się, że nie jest źle :)
śpi również w swoim łóżeczku, nie zawsze od razu zasypia, ale nie trzeba go też godzinami lulać
ale podstawa żeby nie przespał całego dnia, raz na to pozwoliłam i potem nie chciał w nocy spać :(
rano od 7-8 trzymam małego na chodzie do ok 10 żeby się zmęczył troche poćwiczył, potem karmienie i idzie spać, w ciagu dnia budzi się co 2,5 -3 godz na jedzonko, zmiana pieluchy i dalej w kimono, potem od ok 17 do 20 nie śpi, kąpiel i dopiero po jedzonku kładziemy go do łóżeczka, w nocy budzi się ok 23, a potem 1-2 na jedzonko, a potem ok 5-6 znowu szamano :)
wydaje mi się, że nie jest źle :)
śpi również w swoim łóżeczku, nie zawsze od razu zasypia, ale nie trzeba go też godzinami lulać
ale podstawa żeby nie przespał całego dnia, raz na to pozwoliłam i potem nie chciał w nocy spać :(
Witajcie
U mnie z nowym rokiem znowu choroby:(mam juz dosc bo co miesiąc dzieci są chore.Wczoraj byłam z córkami u lekarki,gardła chore.Młodsza ma gorączke,nic nie je wymiouje.Starsza dalej kaszel juz chyba trzeci tydzień.A Bartuś kicha-dziś mamy usg bioderek dopiero pierwsze.U Bartka tez przepuklina,lekarka nakleiła plaster i od razu odpadł,teraz idę po skierowanie i do chirurga chyba pójdzeimy bo niewiem co robic?
U mnie z nowym rokiem znowu choroby:(mam juz dosc bo co miesiąc dzieci są chore.Wczoraj byłam z córkami u lekarki,gardła chore.Młodsza ma gorączke,nic nie je wymiouje.Starsza dalej kaszel juz chyba trzeci tydzień.A Bartuś kicha-dziś mamy usg bioderek dopiero pierwsze.U Bartka tez przepuklina,lekarka nakleiła plaster i od razu odpadł,teraz idę po skierowanie i do chirurga chyba pójdzeimy bo niewiem co robic?
Czesc Mamusie:)
Mrenda super chlopaki! Winogrona sliczna zabka:)
Jasiek nie lubi cwiczyc na brzuszku:/
My po dlugim spacerku nad morzem:) Jasiek calkiem niezle spi. Pilnujecie jeszcze przerw w jedzeniu, zeby nie byly za dlugie np. w nocy?
Byliśmy dziś u chirurga i Jasiek ma przepukline pachwinowa. Narazie mamy obserwowac i przyjsc do kontroli za rok jesli sie nic nie powiekszy ani nie zmieni. Jest szansa, ze sie wchlonie.... ehh
Fiffi na Zwirki i Wigury mozesz podejsc do poradni ze skierowaniem.
Znajoma polecala dr Gorskiego. Ja chce isc na jeszcze jedna konsultacje.
Mrenda super chlopaki! Winogrona sliczna zabka:)
Jasiek nie lubi cwiczyc na brzuszku:/
My po dlugim spacerku nad morzem:) Jasiek calkiem niezle spi. Pilnujecie jeszcze przerw w jedzeniu, zeby nie byly za dlugie np. w nocy?
Byliśmy dziś u chirurga i Jasiek ma przepukline pachwinowa. Narazie mamy obserwowac i przyjsc do kontroli za rok jesli sie nic nie powiekszy ani nie zmieni. Jest szansa, ze sie wchlonie.... ehh
Fiffi na Zwirki i Wigury mozesz podejsc do poradni ze skierowaniem.
Znajoma polecala dr Gorskiego. Ja chce isc na jeszcze jedna konsultacje.
carlar Adaś też na brzuszku tylko chwilę wytrzyma, nie pilnuję przerw w nocy - małemu dwa razy zdarzyło się przespać 4,5 godziny, a tak śpi krócej, a do tego ładnie przybiera na wadze wiec nie muszę się martwić - ma już 4,2 kg :) jedyne co to wciąż schodzi mu żółtaczka, trochę to trwa ale jak dziecko jest tylko na piersi to podobno normalne.
hej,
moja ma czkawke srednio 2 razy dziennie, pomaga podanie cyca:)
Mrenda, kurde jak czytalam o zasypianiu Twojego synka to jakbym ja to pisała, identycznie mam prawie zawsze, z tym ze nie kłade sie juz z nia w wyrze tylko czekam az zaśnie. Nie chce jej przyzwyczajac do naszego lozka, jak tez do zasypiania na rękach i zawsze zasypia sama w łózeczku (w koncu;))
moja ma czkawke srednio 2 razy dziennie, pomaga podanie cyca:)
Mrenda, kurde jak czytalam o zasypianiu Twojego synka to jakbym ja to pisała, identycznie mam prawie zawsze, z tym ze nie kłade sie juz z nia w wyrze tylko czekam az zaśnie. Nie chce jej przyzwyczajac do naszego lozka, jak tez do zasypiania na rękach i zawsze zasypia sama w łózeczku (w koncu;))
A ja jutro do fryzjera sie wybieram...juz się boję co to będzie się dzialo jak maluszek się obudzi a cycka nie będzie..no nic wypiłam herbatke laktacyjna zaraz cyce mi eksplodują, jak maleńki wstanie ide go nakarmić a potem laktator i poczucie bycia krowa dojną:)
Nie lubie laktatora wrrr, ale chcę być piękna więc nie ma lekko:)
Mój maleńki jak ma dobry humor to zasypia od razu po jedzonku na rekach w przeciągu 2 minut, a jesli humor zły to nic nie pomaga, a zwłaszcza odkładanie do łóżeczka i trzeba go nosić i bujac itp.
Nie lubie laktatora wrrr, ale chcę być piękna więc nie ma lekko:)
Mój maleńki jak ma dobry humor to zasypia od razu po jedzonku na rekach w przeciągu 2 minut, a jesli humor zły to nic nie pomaga, a zwłaszcza odkładanie do łóżeczka i trzeba go nosić i bujac itp.
Witam mała dziś też opornie zasypia, ale jak już zaśnie to mam wolne;) w nocy ona je przez sen, bo jest tak zaspana, że nie może się obudzić:) raz przespałyśmy całą noc bez karmienia, ona nie marudziła i mnie nie obudziła
jak się objawia przepuklina?
Fiffi mam nadzieję, że w końcu choroby Was opuszczą
eh nasza dziś kończy 2 miesiące, szok jak ten czas leci:)
jutro idziemy na szczepienie 6w1
jak się objawia przepuklina?
Fiffi mam nadzieję, że w końcu choroby Was opuszczą
eh nasza dziś kończy 2 miesiące, szok jak ten czas leci:)
jutro idziemy na szczepienie 6w1
no ja chciałam kupić nosidełko maxi cosi, ale jak zobaczyłam, że tylko troszkę jest większe od tego co mam to dałam sobie spokój...mąż ma w samochodzie fotelik młodej, a ja w swoim będę wozić ją w tym nosidełku, bo do mojego auta nic innego na daną chwilę nie wejdzie przez sportowe siedzenia, ale ja więcej teraz spaceruję niż jeżdżę
zapraszam do nowego wątku
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-i-maluszki-2011-czesc-34-t298673,1,160.html
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-i-maluszki-2011-czesc-34-t298673,1,160.html











