Widok
gdyby nie lezaczek to deprecha murowana, dzieki niemu moglam cos zrobic, i druga corka byla w bezpiecznej odleglosci itp...a o mlodsza sie nie martwila, ale fakt obie byly duze na starcie, 4.5kg i 3.9kg przy urodzeniu, mlodsza ma pol roku i siedzi sama,sluzy do karmienia faakt, ale tez do kontroli, aby nic wielkiego nie stalo sie itp...
http://www.tomiko.pl/534,fisher-price-lezaczek-bujaczek-cudowna-planeta-t4145.html myslalam o takim bujaczku, który bedzie służył chwilami dla maluszka a poźniej nawet wieksze dziecko bedzie mogło w nim sobie posiedzieć... ma ktoraś z Was konkretnie ten bujaczek ? Polecacie ?
my mieliśmy leżaczek ale dopiero od 3m-ca życia małej i w sumie dobrze. Skończyła z niego korzystać ok 7-8m-ca. Bardzo lubiła w nim siedzieć i machać nóżkami :)
ZA:
-wygoda dla mamy-możesz ogarnąć mieszkanko, ugotować coś
-dzidziuś też ma frajdę z bujania, zabawek przy leżaczku
PRZECIW:
-jak za długo siedzi w leżaczku to źle działa na kręgosłup
-jak przebywa za mało w pozycji leżącej to późno obraca się na boki i brzuszek, a co za tym idzie - wolniej dźwiga główkę
ZA:
-wygoda dla mamy-możesz ogarnąć mieszkanko, ugotować coś
-dzidziuś też ma frajdę z bujania, zabawek przy leżaczku
PRZECIW:
-jak za długo siedzi w leżaczku to źle działa na kręgosłup
-jak przebywa za mało w pozycji leżącej to późno obraca się na boki i brzuszek, a co za tym idzie - wolniej dźwiga główkę
Witam,
do niezalogowanej nulki, ja wlasnie mam taki lezaczek i bardzo go sobie chwale.ma rozne pozycje , na lezaco i siedzaco.lekkie wibracje tez uspokoajaly synka jak mial kolki a ja juz nie mialam sily zeby go non stop nosic. teraz sam lubi siedziec w lezaczku tylko zmieniamy mu zabawki co jakis czas zeby bylo ciekawiej.
do niezalogowanej nulki, ja wlasnie mam taki lezaczek i bardzo go sobie chwale.ma rozne pozycje , na lezaco i siedzaco.lekkie wibracje tez uspokoajaly synka jak mial kolki a ja juz nie mialam sily zeby go non stop nosic. teraz sam lubi siedziec w lezaczku tylko zmieniamy mu zabawki co jakis czas zeby bylo ciekawiej.
leżaczek tak ale bez wibracji itp (ewentualnie bujanie ale bardzo delikatne)
No i nie za długo - leżaczek nie zapewnia prawidlowego ułozenia ciała - o wiele zdrowszy jest koc/mata na dywanie.
U nas leżaczek pojawił się jak Młody miał jakieś 3 miesiące - prosty model, rozkładany na płask bez zbędnych bajerów.
Służył mi jak chciałam wziąć prysznic a młody nie spał albo w kuchni. Tak to leżał resztę dnia na środku dużego pokoju na macie :)
Kiedyś w jakimś serwisie dziecięcym przeczytałam artykuł w ktorym jedna pani doktor twierdziła że codzienne przebywanie dziecka w leżaczku lub jeszcze gorzej w foteliku samochodowym (w domu) je "rozleniwia" bo widzi duzo więcej niż z pozycji całkowicie leżącej i nie chce mu się starać aby podnieść główkę, obrócić się itp...
do mnie ta opinia jakoś przemówiła i używalismy leżaczka bardzo żadko - gdyby nie to że go dostałam to sama bym nie kupiła
No i nie za długo - leżaczek nie zapewnia prawidlowego ułozenia ciała - o wiele zdrowszy jest koc/mata na dywanie.
U nas leżaczek pojawił się jak Młody miał jakieś 3 miesiące - prosty model, rozkładany na płask bez zbędnych bajerów.
Służył mi jak chciałam wziąć prysznic a młody nie spał albo w kuchni. Tak to leżał resztę dnia na środku dużego pokoju na macie :)
Kiedyś w jakimś serwisie dziecięcym przeczytałam artykuł w ktorym jedna pani doktor twierdziła że codzienne przebywanie dziecka w leżaczku lub jeszcze gorzej w foteliku samochodowym (w domu) je "rozleniwia" bo widzi duzo więcej niż z pozycji całkowicie leżącej i nie chce mu się starać aby podnieść główkę, obrócić się itp...
do mnie ta opinia jakoś przemówiła i używalismy leżaczka bardzo żadko - gdyby nie to że go dostałam to sama bym nie kupiła
My mieliśmy taki jak AgusiaGda wkleiła. "Mieliśmy", bo synek już nie używa, więc te 18kg zupełnie niepotrzebne ;) Po prostu przestał się opierać i siedział w nim prosto, to już lepiej sadzać na ziemi. Ale przez jakiś czas używaliśmy, chociaż też nie dużo - nie bardzo chciał się w nim bawić, więc raczej na chwilę do kuchni albo na karmienie. I tyle. Zaszkodzić mu na pewno nie zaszkodziło, bo w sumie było mniej więcej pół godziny dziennie, no i dopiero gdzieś od trzeciego miesiąca.
W przypadku moich dwóch maluchów leżaczek okazał sie super sprawą. I jeden i drugi od małego z niego korzystali. Maluchy uwielbiały zabawki wiszące na pałąku, machali nóżkami żeby leżaczek sie zatrząsł, bo i wtedy te zabawki się kołysały. Do karmienia na początek też może być. a jak uczyli sie chodzić to leżaczek służył za pchacz :) Bo był lekki i stabilny, łatwo z nim wędrowali po chacie :)