Widok
Licencja ZAIKS a "Licencja (dyplom) DJ
Ostatnio dzieje się w pewnej sferze moich zainteresowań, dużo szumu związanego z błędnym rozumieniem pojęć. Spieszę wyjaśnić.
Wielu z Was ma pretensje, że ktoś sobie w nicku pisze np DJ xxx Lub DJktoś. Mówicie że jak nie ma licencji, to nie ma prawa tego pisać. Niestety bardzo często myli się Wam Licencja na publiczne odtwarzanie muzyki z DYPLOMEM DJ-a. Licencja na odtwarzanie nie robi z nikogo DJ-a, bo jest tylko zezwoleniem na odtwarzanie publiczne. Jest, to nie tylko Dyskoteka, Radio czy puszczanie muzyki w przerwie na koncercie. To są rożne inne sposoby publicznego grania. Więc Licencja ZAIKS, nie mylić z tantiemami, nie daje nikomu "prawa" pisania sobie DJ przed ksywką, lub nickiem. Tak na prawdę nie ma niczego, co by temu zabraniało. Dyplom DJ-a nazywany tez Licencja DJ-a, czy prezentera muzycznego, jest tylko dobrowolnym dokumentem. Zawód DJ - Prezenter muzyczny jest wolnym zawodem i nie wymagane jest do tego posiadanie czegoś w rodzaju prawa jazdy. Zdecydowanie ważniejsze jest doświadczenie i umiejętności niż, to że się posiada jakiś dyplom po kilku dniowym szkoleniu. Dyplom-Licencja nie jest podstawowym kryterium przyjmowania DJ-a do pracy. Weryfikacji, bo tak się to kiedyś nazywało, nie robi już państwo, tylko prywatne firmy. Taki dyplom to ładnie wygląda za szubką w ramce i nic więcej. JA wiem że teraz każdy lubi sobie dodawać takie przedrostki, bo puszcza sobie muzykę w radiu internetowym. Często zupełnie bez polotu i odrobiny talentu, czy zrozumienia zasady bycia showmanem. bardzo często wstawiają sobie DJ do ksywki, bo tak jest cool. Takich bym sam osobiście gonił za takie pisanie. Niestety to jest tylko prywatna sprawa. Prawo nie ściga za to, bo nie jest to zastrzeżone. Ja pracuję jako DJ-Prezenter zawodowo od 1990 roku. Od 1985 roku do 1990 zajmowałem się amatorsko organizowaniem imprez na koloniach letnich, szkołach itp. Mimo iż nie mam tak zwanych weryfikacji, to mam pełne prawo pisać sobie DJ przed ksywką, bo ilość imprez, wesel, dyskotek, bali, koncertów itp, jest nie do policzenia. Sama praca jako Rezydent w trzech dyskotekach ma swoją ciągłość od 1993 roku. Tylko ignorant mógł by stwierdzić że jak nie mam "licencji" to nie mam prawa nazywać się DJ.
Wielu z Was ma pretensje, że ktoś sobie w nicku pisze np DJ xxx Lub DJktoś. Mówicie że jak nie ma licencji, to nie ma prawa tego pisać. Niestety bardzo często myli się Wam Licencja na publiczne odtwarzanie muzyki z DYPLOMEM DJ-a. Licencja na odtwarzanie nie robi z nikogo DJ-a, bo jest tylko zezwoleniem na odtwarzanie publiczne. Jest, to nie tylko Dyskoteka, Radio czy puszczanie muzyki w przerwie na koncercie. To są rożne inne sposoby publicznego grania. Więc Licencja ZAIKS, nie mylić z tantiemami, nie daje nikomu "prawa" pisania sobie DJ przed ksywką, lub nickiem. Tak na prawdę nie ma niczego, co by temu zabraniało. Dyplom DJ-a nazywany tez Licencja DJ-a, czy prezentera muzycznego, jest tylko dobrowolnym dokumentem. Zawód DJ - Prezenter muzyczny jest wolnym zawodem i nie wymagane jest do tego posiadanie czegoś w rodzaju prawa jazdy. Zdecydowanie ważniejsze jest doświadczenie i umiejętności niż, to że się posiada jakiś dyplom po kilku dniowym szkoleniu. Dyplom-Licencja nie jest podstawowym kryterium przyjmowania DJ-a do pracy. Weryfikacji, bo tak się to kiedyś nazywało, nie robi już państwo, tylko prywatne firmy. Taki dyplom to ładnie wygląda za szubką w ramce i nic więcej. JA wiem że teraz każdy lubi sobie dodawać takie przedrostki, bo puszcza sobie muzykę w radiu internetowym. Często zupełnie bez polotu i odrobiny talentu, czy zrozumienia zasady bycia showmanem. bardzo często wstawiają sobie DJ do ksywki, bo tak jest cool. Takich bym sam osobiście gonił za takie pisanie. Niestety to jest tylko prywatna sprawa. Prawo nie ściga za to, bo nie jest to zastrzeżone. Ja pracuję jako DJ-Prezenter zawodowo od 1990 roku. Od 1985 roku do 1990 zajmowałem się amatorsko organizowaniem imprez na koloniach letnich, szkołach itp. Mimo iż nie mam tak zwanych weryfikacji, to mam pełne prawo pisać sobie DJ przed ksywką, bo ilość imprez, wesel, dyskotek, bali, koncertów itp, jest nie do policzenia. Sama praca jako Rezydent w trzech dyskotekach ma swoją ciągłość od 1993 roku. Tylko ignorant mógł by stwierdzić że jak nie mam "licencji" to nie mam prawa nazywać się DJ.