Widok

Lojalność

Towarzyskie Temat dostępny też na forum:
Kapitan tonącego statku wie, że za chwilę pochłonie go woda jego, jego honor, odpowiedzialność, obowiązek. Zdaje sobie sprawę z faktu, że w zasadzie tego wszystkiego już nie ma, ponieważ już woda do łydek mu się dobiera... Zatem dlaczego do ostatniej chwili tkwi na posterunku bądź idzie z łajbą na dno? Ponieważ, gdy już nie ma czego się uczepić, człowiek może jeszcze uczepić się siebie. Kiedy znika wszystko, pozostaje jednak to- ja kimś byłem, byłem taki, nie inny. Przede wszystkim zostaje lojalność wobec siebie samego. Objawia się nam jako ostatnie prawo, któremu jeszcze możemy podlegać...
Kiedyś człowiek chcący coś znaczyć w społeczeństwie musiał jawić się jako człowiek honoru.

Czy wydaje się Wam, że to słowo... lojalność... ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie? W związku, przyjaźni, w biznesie. Lojalność kobiet wobec kobiet i analogicznie taka solidarność męska (szorstka przyjaźń). W końcu czy w pogoni za pieniądzem istnieje lojalność wobec własnych przekonań?

popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 8
Reader's Digest mogę zaufać, bo znam firmę od dziesiątków lat, ale współczesnej Trybunie Ludu, czyli Gazecie Wiecie-której ???

Nie należy pić z zatrutego źródła, nawet na Saharze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zupełnie brak mi pomysłu z jakiego powodu człowiek cierpiący na dużą niezależność intelektualną przypadł Ci do gustu :))))

Walczą wszyscy ze wszystkimi, a w brudnej walce wykorzystują broń chemiczną nie tylko przciw sobie. Gdy cywile, a zwłaszcza dzieci zaczynają ginąć zwyczajnie przekraczane są granice ludzkiej przyzwoitości. Oglądanie zdjęć wywoływało koszmarne uczucia. Większym bestialstwem było jedynie opanowanie szkoły w Biesłanie.

W sumie takiej reakcji spodziwałam się po Tobie, co do JPII. Umyślnie pominęłam Matkę Teresę, częściowo też z powodu własnych przemyśleń i wiedzy. Uważam jednak, że w rachunku zysków i strat przeważają te pierwsze, a to działa in plus. Wydaje mi się, że całkowite oderwanie życia społecznego od polityki w obecnym świecie nie jest możliwe. Osobiste spotkanie z kimś często zmienia perspektywę, a z pewnością łagodzi, ociepla wzajemne relacje. To są te szarości :)

Jeśli prześledzimy historię trudno nie zauważyć tego drobiazgu jakim są środki ostateczne. Czasem przekonania są równie silne jak osoba je wygłaszająca. Jeżeli ich przeciwnik, któremu z tym jest nie po drodze ma tę świadomość dochodzi do przekonania, że najszybszym i najskuteczniejszym sposobem jest usunięcie człowieka. Razem z nim unicestwia się często wszystko, co stanowi zagrożenie. Dodatkowo wzbudza się strach w pozostałych.
Człowiek jest najgorszym z gatunków. Zwierzęta zabijają wyłącznie z głodu, ludzie potrafią dla przyjemności. Dobrze, że jednak nie wszyscy mogą mieć nieograniczoną władzę.

W tej hierarchii ten u podstawy piramidy jest w najgorszej sytuacji- ma obowiązek wykonywać polecenia z którymi może się nie zgadza. Najczęściej załamują się psychicznie ci pociągający za spust, jednostki znajdujące się na szczycie do końca mają przekonanie o słuszności swoich decyzji i działań. Wśród oskarżonych w procesach w Norymberdze nieliczni wyrazili skruchę...

To, że nie lubię czegoś w określomej formie, nie oznacza, że muszę z tego całkowicie zrezygnować. I innych tego pozbawiać... wyrządzając im tym szkodę.
Przypomniał mi się film Uciekająca panna młoda, w którym bohaterka nie wiedziała jakie jaja lubi najbardziej. Ba... nawet nie wiedziała, że którychś nie lubi :)
Tak... tak... wciśnij mnie do jednej szuflady z Adolfem :D No co za.... Po pierwsze z natury jestem raczej uczynna, po drugie lubię ludzi na tyle, żeby nie pozbawiać ich tego co kochają. Zapewniam Cię, że przeżyłabym bez posuwania się do rozwiązań ostatecznych. Psy mi nie przeszkadzają, bardziej nie sprzątający po nich właściciele ;)
Skoro jednak masz takie pomysły, z pewnością pozamykałbyś wszystkie psiaki :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W Bombaju przepadł portfel pozostawiony w siedzibie Sądu Najwyższego :)

I jak w tej sytuacji mieć zaufanie do wymiaru s****iedliwość.

popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Oglądanie zdjęć wywoływało koszmarne uczucia.

Dla mnie oglądanie zdjęć nie jest konieczne,
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Oglądanie zdjęć wywoływało koszmarne uczucia.

Dla mnie oglądanie zdjęć nie jest konieczne, mam silną wyobraźnie. Prócz obrazu potrafię sobie też wyobrazić strach, ból, cierpienie rodzin poległych etc

JPII nie oceniam jako złego, rzadko tak kogoś określam, ale w odróżnieniu od innych dostrzegam jego błędne decyzje (bo postrzegam ludzi poprzez pryzmat elementów czarnych i białych)
Gdy jednak patrzę na całość, nie dostrzegam podstaw do nazwania go świętym. Już obecny Papież wydaje mi się bardziej pasujący do tego określenia - chociaż trzeba poczekać aż zobaczymy co z tego wyjdzie.

I tak jak nie widzę w JPII świętego, tak i nie widzę w Hitlerze szaleńca - bo jego działanie posiadało logiczne podstawy i było przewidywalne. Mimo że nie popieram obu, to obu jestem w stanie zrozumieć;)

Nie lubię przemocy. Uważam że niezależnie od okoliczności to zawsze jest zło.
Nawet jeśli nie mamy wyjścia i musimy kogoś uszkodzić, lub zabić, bo od tego w bezpośredni sposób zależy zdrowie i życie nasze, lub kogoś nam bliskiego.

Z tymi zwierzętami zabijającymi tylko dla jedzenia to mit - i to stary;) Mamy już teraz coraz większą wiedzę oraz materiał badawczy, i coraz częściej pojawiają się zwierzęta (jednostki) zabijające bez powodu, lub z niskich pobudek (bo kogoś nie lubią, bo ktoś im przeszkadza, etc).
Wszystko właściwie zaczęło się lata temu, jak naukowcy dostrzegli że lwy często zabijają młode innego samca przejmując jego samice i to nawet jeśli jego młodym nie zagraża głód. Zabijają nawet jak jeszcze nie mają młodych z tymi samicami.

W procesach Norymberskich pierwotnie oskarżono także biznesmenów, tych którzy produkowali broń, nawet podzespoły do pojazdów, oraz tych co wojnę finansowali - np bankierów. I były to duże wyroki, po 20 lat. Nikt z nich tych wyroków nie odsiedział, bo otrzymali różną formę ułaskawienia. Wyszli w przeciągu roku.
Stało się tak, bo gdyby takie były konsekwencje wojny to nikt by nie chciał brać w niej udziału.
Zabawne, prawda? Patrzymy na wojnę z perspektywy tego co na pierwszym planie, ideałów i propagandy, dobra i zła etc
Nie dostrzegamy wielkiego biznesu jakim jest wojna i tego że pokazując że odpowiedzialność może spłynąć i na tych ludzi - wywołujemy u nich lek, kŧóry odstrasza ich od inwestowania w tak ryzykowne przedsięwzięcia. I wojny się kończą:)

Hitler, Ty, ja, JPII - wszyscy jesteśmy w tym samym worku, jesteśmy ludźmi;) Jesteśmy słabi, zwłaszcza umysłowo, ulegamy wpływom, popełniamy błędy, etc.

A gdybym miał władzę absolutną zakazałbym brukselki!:d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Krótko, zwięźle...

Mimo, że zdaję sobie sprawę z okrucieństw tego świata, bo niby jak mogłoby być inaczej, właściwszym rozwiązaniem jest nie pobudzać wyobraźni obrazami. Ona sama w sobie podsuwa czasem straszne pomysły...
Tym razem popełniłam ten błąd. Żałuję. Oglądanie zwłok dorosłych nie jest tak drastycznym przeżyciem, a patrzenie na dzieci odbiera poczucie racjonalności działań człowieka. Z tym sobie słabo radzę.

I tak jak nie widzę w JPII świętego, tak i nie widzę w Hitlerze szaleńca - bo jego działanie posiadało logiczne podstawy i było przewidywalne. Mimo że nie popieram obu, to obu jestem w stanie zrozumieć;)

Nie masz czasem choć wrażenia, że człowiek jeśli chciałby jest w stanie wszystko zrozumieć przy odpowiednim poziomie wiedzy, empatii. Zachowania większości ludzi są racjonalne i przewidywalne. Dochodzi do tego jedynie drobny pierwiastek nazwijmy go sumieniem, siłą przekonań, poczuciem odpowiedzialności... Otoczenie pozwala na określone reacje, albo na nie zdecydowanie reaguje wyrażając swoją dezaprobatę. Zależy jakie zasady i wzorce zachowań zostały zapakowane do plecaczka młodego człowieka ;) Później są tylko efekty.
Nie widzę nic złego w rozumieniu, również w mówieniu, że coś w moim obiektywnym odczuciu jest przekroczeniem granic.

Świat zwierząt odsłonił moje braki. Cieszę się, że uświadomiłeś mi mitologiczne wierzenia :D
Po prostu zwierzęta upodabniają się do ludzi. To też jeden z mitów ;) A może ludzie wybierają zwierzaki przypominające ich samych? To mogłoby tłumaczyć kolor oczu mojego kota.

Zgadzam się z Tobą z procesami. Było ich kilkanaście i oskarżeni byli ci maleńcy w machinie wojennej po najwyższy szczebel. Podnosząc argument skruchy myślałam o tej ostatniej grupie, aktywnie i najbardziej zaangażowanej w działania .
Odnośnie nieodsiedzianych wyroków piszesz, że stało się tak, bo gdyby takie były konsekwencje wojny to nikt by nie chciał brać w niej udziału. Wyroki dotyczyły chyba jedynie działalności wojennej, ale zdecydowana grupa przemysłowców zaniepokojona ekspansją komunistów niemieckich popierała działalność Hitlera od 32 roku. Przeznaczali na to znaczną pomoc finansową. Na wojnie niewątpliwie zarobili i jeśli patrzyli dalekowzrocznie, to w ich interesie był jej wybuch.
Tu masz absolutną rację : Patrzymy na wojnę z perspektywy tego co na pierwszym planie, ideałów i propagandy, dobra i zła etc.
Zabawne jest to, że wszyscy niczym mantrę powtarzają, że najważniejszy jest pokój na świecie... i zbroją swoje wojska w ramach obronności. Wiadomo- w razie czego, bo przecież nikt nie zaatakuje ;)
Jeśli tak dąży się do zachowania pokoju, dlaczego ciąge udoskonala się broń. Pewnie w obawie przed Obcymi.

Z tym wspólnym workim niby prawda, ale jednak każdy jest jednostką. I tego będę się trzymała. Tak jak do tej pory :)

Stanowczo i zdecydowanie protestuję odnośnie wykorzystania władzy absolutnej przeciw brukselce! :D

Hmm... naprawdę założyłam sobie, że się nie rozpiszę.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Nie masz czasem choć wrażenia, że człowiek jeśli chciałby jest
> w stanie wszystko zrozumieć przy odpowiednim poziomie
> wiedzy, empatii.

Nie każdy człowiek. Zaledwie garstka, przynajmniej mam nadzieję że ktoś mógłby się znaleźć:d

Myślę że człowiek tak, mógłby, ale system temu nie sprzyja, więc każdy w procesie dojrzewania zaczyna rozumieć że to nierealne - i albo się dostosowuje, albo dla reszty staje się nieudacznikiem, frajerem - takim Idiotą jak u Dostojewskiego.

>Po prostu zwierzęta upodabniają się do ludzi.

Obawiam się że zwierzęta się nie zmieniają. Prócz tych negatywnych cech, zwierzęta przejawiają także i pozytywne. Niedługo będziemy musieli zaakceptować że są zdolne także do uczuć wyższych. Wielu uzna to za bluźnierstwo, ale w końcu będziemy musieli się pogodzić z tym, że jesteśmy tylko jednym z gatunków zwierząt. I nikt do nikogo się nie upodabnia.

>Hmm... naprawdę założyłam sobie, że się nie rozpiszę.

Cóż, nie udało się:)
Na pocieszenie powiem Ci, że mam tak często;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty... patrze na życie dość długo..i z baaaaardzo dużym dystansem...dlatego dostrzegam nawet odcienie szarości....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie o tym pisałem, że z dystansu są to szarości;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (255 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Vibracje (35 odpowiedzi)

Au revoir, Alain Delon... http://www.youtube.com/watch?v=_ifJapuqYiU

Hotel w Raciborzu (3 odpowiedzi)

Cześć wszystkim, zwracam się do Was z prośbą o pomoc i doświadczenia, bo planuję krótki wyjazd...

do góry