Widok
Ludzie nie płaćcie prowizji !!!
Właśnie wróciłem z emigracji, która trwała sporo lat i oczom nie wierzę 8-o Pośrednicy w Polsce każą płacić KUPUJĄCYM nieruchomości prowizję nawet do 3% (2,5% + VAT). LUDZIE obudźcie się !!! Już jest XXI wiek !!! Nie dość, że KUPUJĄCY płaci koszty notarialne ??? (ja zapłaciłem ponad 6 000 za M o wartości 215 000 (czyli 2,8%). Jak można żądać prowizji od kupującego w sytuacji gdy rynek nieruchomości jest TERAZ EWIDENTNIE rynkiem KUPUJĄCEGO ???
Na znak protestu przeciw temu absurdowi POMOGĘ i doradzę, jak kupić bezpiecznie bez płacenia haraczu.
Na znak protestu przeciw temu absurdowi POMOGĘ i doradzę, jak kupić bezpiecznie bez płacenia haraczu.
Nie wiem z jakiej emigracji wróciłeś ale w wielu krajach w Europie i w stanach owszem kupujący nie płaci prowizji ale spredajacy płaci prowizję 6 lub więcej % która jest dodawana do tej kwoty którą sprzedający chce na rękę co oznacza dokladnie to samo co u nas tylko troche inaczej jest to skonstruowane. Czyli kupujący też płaci prowizję tyle jest ona zawarta już w wyższej srosunkowo do naszych cenie mieszkania U nas prowizje płacą dwie strony ale mniejszą. Uważam, że jest to lepsze ponieważ wtedy idąc do jednego pośrednika wiemy że on bez obaw zaproponuje mi oferty konkurencji bo prowizje bedzie mial ode mnie i negocjowana przeze mnie. I tak naprawde jak sie dobrze dogadasz to możesz dostać lepszą ofertę w taki sposób niż jakbyś miał teoretycznie "nie płacić prowizji".
A kupowaćmieszkanie lepiej z pośrednikiem bo taka est ich praca, żeby Ci wynaleźć co potrzebujesz z calej bazy nieruchoości i zajmować się całą resztą. A sam połowy z tych ieszkań nie znajdziesz w całym tym bałaganie ktory panuje w necie.
A kupowaćmieszkanie lepiej z pośrednikiem bo taka est ich praca, żeby Ci wynaleźć co potrzebujesz z calej bazy nieruchoości i zajmować się całą resztą. A sam połowy z tych ieszkań nie znajdziesz w całym tym bałaganie ktory panuje w necie.
Szukam mieszkania przez internet od kilku miesięcy i celowo nie zdecydowałam się na usługę pośrednika. Jednak często jest tak, że w odpowiedzi na moje zapytanie dot. internetowego ogłoszenia dostaję do podpisania umowę pośrednictwa, zgodnie z którą mam zapłacić prowizję, tak jakby pośrednik znalazł dla mnie to mieszkanie!
Rozumiem, że sprzedający zleca pośrednikowi sprzedaż mieszkania i płaci za to prowizję. Ale dlaczego, gdy kupujący znajduje to mieszkanie w internecie też ma zapłacić prowizję? To naprawdę nie jest normalne. Z jakiiej okazji mam płacić kilka/kilknaście tysięcy złotych, skoro pośrednik nic dla mnie nie zrobił?
Poza tym jest to też bardzo nie fair wobec sprzedających. Na pewno stracili wielu potencjalnych kupców, którzy - tak jak ja - nie chcą płacić nie wiadomo za co, a którym pośrednik nie chciał przedstawić oferty bez umowy pośrednictwa. Ciekawe czy wiedzą ile tracą na takim postępowaniu pośredników... ceny mieszkań spadają przeciez z dnia na dzień
Rozumiem, że sprzedający zleca pośrednikowi sprzedaż mieszkania i płaci za to prowizję. Ale dlaczego, gdy kupujący znajduje to mieszkanie w internecie też ma zapłacić prowizję? To naprawdę nie jest normalne. Z jakiiej okazji mam płacić kilka/kilknaście tysięcy złotych, skoro pośrednik nic dla mnie nie zrobił?
Poza tym jest to też bardzo nie fair wobec sprzedających. Na pewno stracili wielu potencjalnych kupców, którzy - tak jak ja - nie chcą płacić nie wiadomo za co, a którym pośrednik nie chciał przedstawić oferty bez umowy pośrednictwa. Ciekawe czy wiedzą ile tracą na takim postępowaniu pośredników... ceny mieszkań spadają przeciez z dnia na dzień
Na całym swiecie ludzie płacą pośrednikom za wykonaną pracę, tylko w Polsce jest problem.
Odnosnie Pani, która wróciła z emigracji - w 6.000 zł, które zapłaciłaś było np. 2 % haraczu tzn. pcc na rzecz skarbu państwa.
Pani własnie wróciła z tzw. emigracji zmywakowej, zarobiła parę funtów i czuje, że świat powinien paść do jej stóp. Odnośnie propozycji "jak uniknąc płacenia haraczu" - żenujące, ale bardzo polskie :).
Co do usług pośredników- jeżeli osoba nie wie za co płaci pośrednikowi - niech w ogóle do niego nie dzwoni i nie ogląda ofert pośredników w necie. Niech sama sobie wszystko załatwi i będzie zadowolona.
W tym czasie pośrednik poświęci czas tym, którzy chcą jego usługi i wiedzą za co płacą :).
czego Wam i sobie życzy pośrednik
Odnosnie Pani, która wróciła z emigracji - w 6.000 zł, które zapłaciłaś było np. 2 % haraczu tzn. pcc na rzecz skarbu państwa.
Pani własnie wróciła z tzw. emigracji zmywakowej, zarobiła parę funtów i czuje, że świat powinien paść do jej stóp. Odnośnie propozycji "jak uniknąc płacenia haraczu" - żenujące, ale bardzo polskie :).
Co do usług pośredników- jeżeli osoba nie wie za co płaci pośrednikowi - niech w ogóle do niego nie dzwoni i nie ogląda ofert pośredników w necie. Niech sama sobie wszystko załatwi i będzie zadowolona.
W tym czasie pośrednik poświęci czas tym, którzy chcą jego usługi i wiedzą za co płacą :).
czego Wam i sobie życzy pośrednik
Niestety, mało jest pośredników profesjonalnych. Takiej chały, jaką miałam przyjemność oglądać sprzedając swoje mieszkanie, nie widziałam nigdy. Zebrało się dwoje takich, żadne nie ma licencji, znaleźli trzeciego z licencją, co im biuro firmuje, ale tylko duchowo, i jadą. (Ja sprzedawałam bez pośrednika, klient kupujący przyszedł właśnie z takim towarzystwem i się zaczęło).
Osiwiałam przez ich "profesjonalizm". Jeśli chcesz sprzedawać biustonosze, musisz wiedzieć, jak wygląda biust.
Dlatego większości "pośredniczących" prowizja się zwyczajnie nie należy, ale oczywiście masz to, na co się godzisz, nic dodać, nic ująć. Np. klientka nie wiedziała, że w cenie mieszkania jest prowizja dla sz.p. pośredników, myślała, że tyle płaci za mieszkanie, a oni nic nie biorą.
Osiwiałam przez ich "profesjonalizm". Jeśli chcesz sprzedawać biustonosze, musisz wiedzieć, jak wygląda biust.
Dlatego większości "pośredniczących" prowizja się zwyczajnie nie należy, ale oczywiście masz to, na co się godzisz, nic dodać, nic ująć. Np. klientka nie wiedziała, że w cenie mieszkania jest prowizja dla sz.p. pośredników, myślała, że tyle płaci za mieszkanie, a oni nic nie biorą.
Zgadzam się z MMG - na naszym rynku jest wielu pośredników, którzy chcą dostać pieniądze za nic - ostatnio miałam "przyjemność" obcować ze sporą ilością pośredników i nagle się okazało, ze co z tego, ze chce zapłacić prowizję, jeśli pośrednik nie potrafi mi znaleźć ani jednego typu lokalu, których ja znajduję w necie 10. To moje pytanie brzmi za co mam zapłacić? Za towarzystwo przy oglądaniu? Wezmę przyjaciółkę i bedzie taniej. Póki co innej roli pośrednika poza pokazaniem czegoś, co sama znalazłam w internecie nie zauważyłam. A jak prosiłam o wyszukanie oferty spełniającej moje kryteria, to telefon milczał jak grób.
Dziękuję za takie usługi.
Dziękuję za takie usługi.
Spełnij marzenie chorego dziecka
Rozumiem rozgoryczenie klientów, gdyż osoby pracujące na rynku nieruchomości reprezentują bardzo różny poziom. W sytuacji zlecenia poszukiwania lokalu szukam ofert, które znajduja się bazie innych agencji tj. mls- system ofert na wyłaczność oraz lekko śmietnikowy pbon. pl. Ostatnio poajwiła się atrakcyjna oferta, któa zainteresowała również i mojego klienta. Dopiero później okazało się, że kupujący, jesli kupi, będzie mieszkał z lokatorem :), z nadzieją, że komornik go kiedyś wyrzuci do mieszkania zastępczego. :)
Niemniej jednak, jak w każdym zawodzie są fachowcy i partacze. Kryzys, bessa czy jak kto woli zastój spowodował, że i na rynku pośredników poziom usług się poprawił. "Dobrzy" pośrednicy bazują na klientach z polecenia, którzy czy hossa czy bessa wracają.
Są małe i duże biura, każdy klient znajdzie cos dla siebie. Ci, którzy mimo wszystko nie chcą korzystać z usług pośrednika, mogą skorzystać z usług prawników specjalizujących się w prawie rzeczowym, którzy zajmą się prawną stroną transakcji.
Co do świadomości co robi pośrednik - tą kwestią winny zająć się stowarzyszenia, w których zrzeszają się pośrednicy.
Niemniej jednak, jak w każdym zawodzie są fachowcy i partacze. Kryzys, bessa czy jak kto woli zastój spowodował, że i na rynku pośredników poziom usług się poprawił. "Dobrzy" pośrednicy bazują na klientach z polecenia, którzy czy hossa czy bessa wracają.
Są małe i duże biura, każdy klient znajdzie cos dla siebie. Ci, którzy mimo wszystko nie chcą korzystać z usług pośrednika, mogą skorzystać z usług prawników specjalizujących się w prawie rzeczowym, którzy zajmą się prawną stroną transakcji.
Co do świadomości co robi pośrednik - tą kwestią winny zająć się stowarzyszenia, w których zrzeszają się pośrednicy.
Wiem za co powinno się płacić pośrednikowi, Problem w tym że w tym wypadku pośrednik nie wykonuje swojego podstawowego zadania - czyli znalezienia dla dla mnie mieszkania , a pomoc w zawarciu umowy i sprawdzeniu stanu nieruchomości jest mi zwyczajnie niepotrzebna. Załatwię to lepiej sama, tym bardziej że jak pisze Neania, większość z osób (piszę tu o pracownikach agencji nierucomości, którzy faktycznie wykonują czynności) ma o tym blade pojęcie. Ostatnio jedna z pań z pośrednictwa (oczywiście ona sama nie miała licencji) była bardzo zdziwiona że nie każdy lokal ma księgę wieczystą :))) A to niespodzianka ...!
dowiadywałem się w tej sprawie w SPON i dostałem odpowiedź; w celach wyjaśnienia zagadnienia zamieszczę wybrane cytaty: "Regułą jest, że pośrednik pobiera wynagrodzenie za czynności pośrednictwa, skutkiem których strony zawierają spodziewaną transakcję ( np. umowę kupna-sprzedaży ) od obu stron. Zamawiający ( np. sprzedający nieruchomość ) ma prawo żądania od pośrednika, aby reprezentował tylko jego interesy, nie zawierał umowy pośrednictwa z drugą stroną, np. osobą zainteresowaną nabyciem nieruchomości (...) Zapisy tego rodzaju występują często w umowach z opcją na wyłączność. Przy realizacji tego typu umowy ( z ograniczeniem co do pobrania wynagrodzenia tylko od strony tzw. podażowej ) pośrednik nie może uzależniać zaprezentowania przedmiotu pośrednictwa potencjalnemu zainteresowanemu od zawarcia przez niego umowy pośrednictwa." Wniosek z tego wypływa jednoznaczny: w przypadku oferty na wyłączność pośrednik nie ma prawa odmówić pokazania nieruchomości, przy braku takiej umowy - może.
http://www.rp.pl/artykul/230937,260647_Posrednik_nie_musi_juz_brac_wynagrodzenia_od_dwoch_stron_transakcji.html
Adam Henclewski, doradca ds. nieruchomości z poznańskiej agencji Henclewski Nieruchomości:
– Jeśli moja firma ma ofertę na wyłączność i przedstawia ją publicznie, to kiedy zgłosi się do mnie klient i chce kupić towar, który mam na półce i go reklamuję, to nie wyciągam umowy i nie uzależniam pokazania nieruchomości od jej podpisania. Działałbym wtedy na szkodę sprzedającego, z którym podpisałem umowę. Poza tym klient, który przychodzi z moją ofertą z gazety, wcale nie chce, abym mu świadczył usługę pośrednictwa, tylko abym mu umożliwił kupno posiadanego towaru. Za co więc miałbym brać wynagrodzenie? – pyta Henclewski. Inaczej jest, gdy klient zleca pośrednikowi usługę poszukiwania nieruchomości, której firma nie ma w ofercie. – W takiej sytuacji zawrę umowę, bo nie będę pracował za darmo – tłumaczy Henclewski.
Adam Henclewski, doradca ds. nieruchomości z poznańskiej agencji Henclewski Nieruchomości:
– Jeśli moja firma ma ofertę na wyłączność i przedstawia ją publicznie, to kiedy zgłosi się do mnie klient i chce kupić towar, który mam na półce i go reklamuję, to nie wyciągam umowy i nie uzależniam pokazania nieruchomości od jej podpisania. Działałbym wtedy na szkodę sprzedającego, z którym podpisałem umowę. Poza tym klient, który przychodzi z moją ofertą z gazety, wcale nie chce, abym mu świadczył usługę pośrednictwa, tylko abym mu umożliwił kupno posiadanego towaru. Za co więc miałbym brać wynagrodzenie? – pyta Henclewski. Inaczej jest, gdy klient zleca pośrednikowi usługę poszukiwania nieruchomości, której firma nie ma w ofercie. – W takiej sytuacji zawrę umowę, bo nie będę pracował za darmo – tłumaczy Henclewski.
Nie można mierzyć wszystkich mierzyć jeda miara .Poprostu pośrdnik ma duzo wiksza wiedze niż się zdaje a z boku wygląda to tak jak opisujecie ,ale ja mam doświadczenie które mówi mi całkowicie cos innego.Korzystając z posrdników mozna zaoszczędzić sobie duzo kópotów ,tgo nawet nie wiecie .Pozdrawiam
We wszystkich ostatnich wątkach o pośrednikach i ich prowizji chodzi głównie o to żeby dać równe szanse wszystkim i tym co potrzebują pośredników i tym którzy ich nie potrzebują. W tej chwili szanse nie są wyrównane bo o ile ci pierwsi są w idealnej sytuacji (na rynku jest masa pośredników i tysiące ogłoszeń pośrednich) o tyle ci ostatni mają przechlapane a na dodatek są dyskryminowani. Ja akurat mam potrzebę transakcji bez pośrednika bo mam czas i odpowiednią wiedzę, więc dlaczego zmusza się mnie aby płacić dodatkowo jakiś haracz??? Nie godzę się na to więc popieram wątek w którym ludzie opisują swoje niezadowolenie z pośredników i ich wygórowanych cen na „usługę”.