Re: MAJOWE Mamy 2010 :)) cz. 10
Bardzo pomagało mi takie mocne "ugniatanie" pośladków i okolic krzyżowych które serwował mi mąż :)
tylko było to stasunkowo łatwe do wykonania, bo mogłam jeszcze leżeć na brzuchu albo tak...
rozwiń
Bardzo pomagało mi takie mocne "ugniatanie" pośladków i okolic krzyżowych które serwował mi mąż :)
tylko było to stasunkowo łatwe do wykonania, bo mogłam jeszcze leżeć na brzuchu albo tak troszkę bokiem. To była jeszcze wówczas dość wczesna ciąża i bałam sie brać czy używać czegokolwiek, tym bardziej, że moja gin stwierdziła , że dziecko uwiera na jakiś nerw, i ze póki ból da sie wytrzymać to lepiej nic nie brać i że mam się nastawić że z czasem będzie jeszcze gorzej.. Na szczęście nie miała racji i przeszło prawie zupełnie..
A taki "głęboki masaż" placów i pośladków zaserwowałam sobie ostatnio na basenie podstawiając się tyłem pod podwodne prądy
zobacz wątek