Odpowiadasz na:

Re: MALUSZKI LISTOPADOWE I GRUDNIOWE 48 (6)

Pozwolę sobie skopiować wiadomość Kasi ze styczniowego wątku, mała ciężarówko ja też miałam łzy w oczch czytając to co przydarzyło się Amelci :-(

"Cześć dziewczyny. Z góry przepraszam,... rozwiń

Pozwolę sobie skopiować wiadomość Kasi ze styczniowego wątku, mała ciężarówko ja też miałam łzy w oczch czytając to co przydarzyło się Amelci :-(

"Cześć dziewczyny. Z góry przepraszam, że nie czytam co napisałyście, ale nie mam kiedy.
Z Amelką jest już wszystko dobrze, leżymy tylko na obserwacji.

Niestety w piątek rano stało się coś czego najbardziej się bałam. Amelka nam się zakrztusiła jakimś śluzem :(
Wzięłam ją szybko na ręce, główka w dół, ale to nie pomagało, oklepywałam i też nic. Doszło do tego, ze zaczęłam jej robić sztuczne oddychanie bo Malutka straciła przytomność ;(
Piszę i ryczę .... ;(
Całe szczęście po kilku sekundach zaczęła oddychać, a ja wyleciałam z nią na klatkę schodową do sąsiadki która zadzwoniła po pogotowie.

Kiedy przyjechało pogotowie było już ok, ale mi coś się nie spodobało, bo po tym wszystkim Ami była bardzo spokojna, lekarz ją badał a ona tylko leżała i patrzyła na mnie :(

Kiedy lekarze chcieli już jechać, bo stwierdzili, że jest ok, że ma odpowiedni kolor skóry, odpowiednio oddycha itd. Amelce znowu poleciał jakiś śluz z noska i buzi i zaczęła się dusić :(
Wtedy zapadła decyzja, że jednak ja zabierają :(

Nie mam pojęcia co to było czym "ulała" ale nie było to mleczko. To cos gęstego, przypominającego śluz i dlatego Ami nie mogła sobie poradzić z wydobyciem tego z siebie, a tym samym dusiła się :(

Walczę teraz w szpitalu, żeby ją odśluzowali, ale mamy weekend i wiecie jak jest. Mam nadzieję, że jutro jak wrócą lekarze z oddziału to będzie lepiej.

Najgorsze jest to, że nie umiem sobie poradzić z tym co się stało. Wciąż płaczę i mam przed oczami całą tą sytuację :(
Boję się wrócić do domu, bo boję się, że coś takiego może znowu się przydarzyć :(
W sobotę idę na ten kurs pierwszej pomocy niemowlakowi, ale popadłam w straszną panikę i strasznie się boję bycia samej w domu z Amelką :(

Uciekam dziewczyny, bo przyszłam tylko do domu się wykąpać, mąż siedzi z Amelcią a ja zaraz do niego pędzę.
Trzymajcie się i do sklikania"

zobacz wątek
16 lat temu
ojjka

Odpowiedź

Autor

Ogłoszenie
Polityka prywatności
do góry