Widok

MAMUSIE I DZIECIACZKI GRUDNIOWE 2012 (2)

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
To na cześć pierwszego dzieciaczka nowy wątek :)

Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 19.12.12/chłopiec- Antoni Jan/szpital Redłowo

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Ewabaranek81 - 05.12.12/dziewczynka/Zuzka
Czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca - 10.12.12/dziewczynka
KarolaMK - 12.12.12/dziewczynka Laura/Zaspa
Justyna - 15.12.12/chłopiec
Natoo - 15.12.12/dziewczynka
Teresek - 17.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
Izkha - 02.01.13/dziewczynka

link do poprzedniego: http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=415602
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Milani gratulacje i szybkiego powrotu do formy dla Ciebie, a dla maluszka dużo zdrówka :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gratulacje!!! a wczoraj myślałam sobie o tym czy już któraś urodziła...czekam z niecierpliwością na relacje z Redłowa a tymczasem odpoczywaj!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Muszyca pytałaś jakiś czas temu czy robi się nam słabo podczas usg i dziś, co prawda pierwszy raz, ale zrobiło mi się bardzo słabo, aż musiałam się na bok położyć, a i tak mało pomogło
Miliani OGROMNE gratulacje!!! Czekamy na dalsze wieści, jak znajdziesz odrobinkę czasu i sił :D
Ja już jestem po usg, Stasia waży szacunkowo 2318g i wszystko u niej w porządku :)
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z tym USG to juz trzy razy tak było- zaczynam mdleć, lekarz mnie na bok okręca a ja zamiast rozkoszować się widokiem Małej na ekranie (ostatnio do mnie machała) to myślę tylko o tym żeby nie odlecieć zupełnie...i tylko na USG sie tak dzieje. Mam swoją teorię że ta maszyna promieniuje ( takie same wrażenia mam w sklepach typu Saturn między telewizorami).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Po wczorajszym USG: Zuzka waży już 3580 i nie spieszy się na świat..
Miałam nadzieję, że troszkę szybciej nas odwiedzi.
We wt zaczynamy 39tc
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Muszyca - ja, jak pisałam, miałam tak po raz pierwszy, ale fakt, że rozkoszować się widokiem Stasi nie mogłam, uśmiechałam się do lekarza na wszystkie informacje o niej, ale w duchu myślałam "szybciej cholercia" :P
Ewabaranek81 - może Twoja córcia to perfekcjonistka i czeka na wyznaczony termin? :)
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miliani gratuluję! jak się czujecie?
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha to drobinka z Twojej Stasi- mój synalek to na małego klopsa rośnie, ale w sumie usg też podaje tylko szacunkowe dane- przy Wiki na kilka dni przed porodem usg wskazywało 4 kg, a urodziła się 3600g- zresztą mój lekarz zawsze drukuje mi z usg takie papiery, wykresy itp i tam zawsze mam napisane o ile +/- może być róznica

ewabaranek nie martw się, może dzidzia się jednak pospieszy - z nimi nigdy nic niewiadomo- mi przy małej jeszcze o 12 mówili, że tego dnia napewno nie urodzę i że następnego dnia będę miała wywoływany poród, a o 15 Wiktoria już była na świecie, więc jak to mówią- nie znasz dnia ani godziny :))
ja tez bym bardzo chciała, żeby Maciuś się pospieszył troszkę, albo co najwyżej był o czasie, bo przeraża mnie wizja świąt na porodówce :/
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
miliani gratuluję, wracaj szybko do formy :)
ja dzisiaj zaczęłam 38 tydzień, mam mega stresa. jeszcze nie wiem jak będe rodzić, czy naturalnie czy cesarka. dobrze, że we wtorek mam ostatnią wizytę u gina, jeszcze raz z nim porozmawiam jaki poród wybrać, na całe szczęście to on będzie mi robil cesarkę w razie czego.
Dzisiaj jakoś energia mnie rozpiera, mam ochotę myć okna itd :) pewnie przez słońce, bo wczoraj humor niezaciekawy, ale to pewnie hormony. Jestem ciekawa ile mały waży, lekarz powiedział że bliżej 4 kg niż 3, że niby brzuch mam duży.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miliani gratulacje!!!!!!!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miliani gratulacje i wszystkiego naj naj naj naj najlepszego;) ja już się nie moge doczekać kiedy zobacze moja Oleńke ale z drugiej strony chcialabym, żeby przyszła na świat w wyznaczonym terminie. No to dziewczyny czekamy, która z nas bedzie druga;) pozdrawiam wszystkie!!!:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hwj dziewczyny :) dawno mnie tu nie bylo -)

Tydzien temu w piatek mialam wizyte u gin i usg .Na usg nic nie pokazlo ze jest cos nie tak potem poszlam do swojej gin i okazlo sie mocno sie szyjka sie skrocila i byky skurcze ale ja az tak ich nie czulam naszczescie bez rozwarcia...skierowala mnie do szpital wybralam zaspe a tam dostawalam przez trzydni kroplowke feneterolu i do tego jeszcze dla malego na plucka no i od niedzleli jestem na tabletkach feneterol plus isotpin masakra ten lek ;/we wtorek poscili mnie do domu i dochodze do domu po szpitalu i mam odpoczywac a szyjka sie cofela z 1,66 na 2 cm ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Madziu, bądź dobrej myśli:) Mi się akurat nie udało donosić dzieciątka do terminu, zaczęłam rodzić mimo przyjmowania leków, ale u Ciebie może być inaczej:) Poza tym dzieciątko już jest duże i nawet jakby się wcześniej urodziło to powinno już sobie dobrze poradzić na tym świecie:) Życzę powodzenia i dużo spokoju:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Madziu, dbaj o siebie i nie martw się zanadto- jak pisała miliani nasze dzieciaczki są już na tyle duże, że nawet w przedwczesnym porodzie powinny dać radę!!!

a miliani napisz coś więcej co u Was? jak sobie radzicie z maleństwem?
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ewa 24 -> jaki lekarz prowadzi Twoją ciąże? I jakim szpitalu urzeduje?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dr Chmielewski, pracuje w Swissmedzie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej:) Młody zasnął, więc mam nadzieję, że uda mi się coś więcej napisać:)

Ja tak jak Madzia brałam te wszystkie fenoterole isoptiny no-spy i inne paskudztwa na zatrzymanie skurczów, i nawet przez myśl mi nie przeszło, że biorąc te leki (a miałam brać je jeszcze tydzień) mogę zacząć rodzić... Brzuch mnie i tak co jakiś czas bolał, skurcze też były już od dawna co jakiś czas odczuwalne, więc zanim się zorientowałam, że coś jest inaczej, to miałam już regularne skurcze co 6 minut. Byłam akurat sama w domu, torba niespakowana, bo dalej mieszkałam jeszcze u rodziców, zanim zorganizowałam męża żeby mi spakował torbę (-ja chyba rodzę... -Ty żartujesz chyba?!) i ojca żeby przyjechał i zawiózł mnie do szpitala to miałam już skurcze co niecałe 4 minuty.

I tak koło 18 trafiłam do Redlowa;) Wcześniej zastanawialam się, czy nie rodzić na klinicznej, bo tam leżałam wcześniej na patologii, ale jak już mnie zlapały bóle, to wszystko mi było jedno, byle bliżej:) Od razu mnie zbadali i przyjęli, nie było żadnych kolejek, miałam rozwarcie na 5 cm i od razu trafiłam na sale porodową. Narobiłam im jeszcze troszkę problemów bo jestem pod opieką poradni kardiologicznej, a nie zdążyłam skonsultować sposobu porodu ze swoim kardiologiem:/ Mea culpa, że zostawiłam to na ostatnią chwilę, dosłownie za parę dni miałam umówioną wizytę u kardiologa, no ale młody najwyraźniej nie chciał tyle czekać. W Redłowie ściągnęli swoich kardiologów z którymi skonsultowali mój przypadek i zapadła decyzja o cc z znieczuleniem ogólnym. O 20: 05 Antoś był już na świecie:)

Najgorzej wspominam 24 godziny po porodzie, kiedy leżałam na sali pooperacyjnej, a Antoś trafil do inkubatora. Jak się rozbudziłam, pytam się pielęgniarki, co z moim dzieckiem? A ona mi na to, że ona nie jest z noworodków więc nic nie wie. I poszła. Czułam się okropnie, jakby ktoś mi ukradł moje dziecko. Zasypiałam z brzuchem i wiedziałam, że dziecko tam jest, a obudziłam się bez brzucha i bez dziecka, i nikt mi nie powiedział nawet, czy jest zdrowe, czy to faktycznie chłopiec, ile ważył. Dopiero po paru godzinach przyszedł ktoś z noworodków i powiedział mi, że dziecko jest zdrowe, ważyło 2,650 i leży w inkubatorze, bo ma problemy z termoregulacją, ale oprócz tego, wszystko jest ok. Następnego dnia pani psycholog szpitalna przyniosła mi zdjęcie mojego maluszka na komórce, wieczorem przenieśli mnie na oddział położniczy i wtedy już mogłam odwiedzać synka na noworodkowym.

W sumie spędziłam w szpitalu ponad tydzień, bo mały bardzo słabo jadł i wręcz chudł zamiast przybierać na wadze, potem okazało się, że ma żółtaczke wcześniaków, znów mi go zabrali na jeden dzień na naświetlania i po naświetlaniach wrócił mu apetyt, trochę przytył i wypisali nas do domu.

Na położne z oddziału nie mogę narzekać, były miłe i bardzo poomocne, jedyna rzecz która czasem denerwowała, to to, że zdarzało się, że co jedna przyszła, to mówiła inaczej... Np kiedy młody był w inkubatorze jeszcze, ściągałam mu ręcznie siarę, i położne karmiły go z kieliszka. Tej siary nie przynosiłam dużo, bo trudno było ją odciągnąć, poza tym z zasady jej nie ma tyle co mleka... I jedna położna mówiła mi że super, bo każda ilość jest ważna, a druga do mnie, że jej się nawet nie opłaca otwieraćc inkubatora na te parę kropel i mam się bardziej postarać. Ryczałam i siedziałam po dwie godziny i ściągalam ten pokarm, a im bardziej ryczałam, tym mniej chciało lecieć, w końcu stwierdziłam, ze to bez sensu, nie będę karmić piersią, bo nie mam czym i wylałam to co mialam do zlewu. Pół nocy przepłakałam, ale rano na szczęście okazało się, że miałam już mleko i już było dużo łatwiej:)

Bardzo fajne w Redłowie jest to, że nie ma odwiedzin na sali, to się może straszne wydawać, ale ja naprawdę chcialam mieć spokoj, mały słabo ssał, dłuugo uczył się ssać z piersi, po karmieniu piersią ściągałam mleko laktatorem i dawałam mu w butelce, to wszystko sprawiało, że karmienie trwało po półtora godziny albo i więcej, jeśli trzeba było jeszcze małego przewinąć albo nie chcialo mu się odbeknąć... Nie wyobrażam sobie pielgrzymek odwiedzających na sali, ja w czasie wolnym chciałam się po prostu wyspać i mieć spokój...

Zbliża sie pora karmienia Antosia, jakby coś Was interesowało to pytajcie, zaglądam tu od czasu do czasu, to chętnie odpowiem na Wasze pytania;)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miliani najwazniejsze ze juz jestes w domu i wszystko dobrze z Toba i dzidziusiem :)

Ja dzisiaj mialam wizyte, Maly wazy juz 3 kg i jak na razie nie ma zamiaru wychodzic, ciaza jest juz donoszona, ale do terminu jeszcze ponad 2 tygodnie....Nawet zrobili mi ktg ale zadnych skurczy nie wykazalo. Ale nic od dzisiaj codzienny seksik z mezulkiem i moze mnie na poczatku grudnia ruszy hi, hi :) Przynajmniej do swiat bym sie ogarnela :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam jutro wizytę, ale nie wiem czy dzisiaj nie podjadę do szpitala na ktg i ekg bo mam puls wysoki i serce mi bardzo szybko bije, do tego dochodzą stany lękowe i nie czuję się najfajniej. pewnie będe druga, która urodzi bo cesarkę mam za 10 dni.
w domu nadal nie mam ogrzewania, i to mnie martwi czy zdążymy. o remoncie nie wspomnę, pewnie skończymy go jak już dziecko się urodzi. I przez to wszystko mam doła i nie najlepszy humor oraz nastawienie do świata, mam wrażenie że mam pecha życiowego, bo nic mi się nie udaje :(
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ewa24 ja też mam termin za 10 dni, więc o drugie miejsce walczymy razem ;) mój synek wczoraj się "odkorkował" i pewnie coś się zacznie dziać, ale kiedy wyjdzie, to tylko on wie :)
Dziewczyny, jak myślicie, ile mam czasu po odejściu czopa?
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
UUUUU dziewczyny widzę, że porodowa kolejka zaczyna się ustawiać :)
ja z chęcią też w niej juz sobie miejsce bym zaklepała, jeszcze 2 tyg i mogę rodzić :)

Czukcza z tym czopem to różnie, mi odszedł na jakąs godzinę przed porodem, ale mówią, że nawet i na kilka dni/tygodni wcześniej może odejść, więc jakby nie patrzeć już bliżej niż dalej :)

ja jutro idę do lekarza, ale znając życie pewnie nic się nie dzieje, chociaż ja mam wrażenie, że brzuch już nieco niżej... ale to pewnie siłą sugestii...

miliani najważniejsze, ze jesteście z maleństwem zdrowi i wszystko dobrze się skończyło!

Trzymam kciuki za następne mamusie!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czukcza mi za pierwszym razem odszedl czop na trzy dni przed porodem :) Pewnie lada dzien i urodzisz :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej dziewczyny !! mi czop odszedł przy pierwszym dziecku jakieś 10h przed urodzeniem się małej;) także chyba już jesteś blisko:) no ale faktycznie slyszalam, że to moze nawet i kilka dni potrwać zanim po czopie coś się zacznie dziać.

Siła sugestii na tym etapie ciąży jest ooooogromna hehe ja już ledwo zipie szybko sie mecze straaaaaaaaszne mam bóle w okolicach pachwin (pewnie coś się rozciaga przeciąga czy costam:) ) jestem już zmęczona.. ale chce "wytrzymać" do grudnia;) no i ciekawe co z tym ułożeniem.. jutro ide do gin - moze wydarzył się cud ? :)

także dziewczyny spokojnie już niedługo utulimy nasze dzieciaczki;)

Ewa24 - Tobie życzę spokoju i nie wpadaj w panikę BEDZIE DOBRZE wygoń czarne mysli przed urodzeniem dzidzi, więcej wiary, dziecko potrzebuje twojego spokoju - 3maj się.

podrawiam was wszystkie !!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeszcze nie urodziłam i chyba w najbliższych godzinach to nie nastąpi ;) no ale jakby nie patrzeć godzina zero tuż tuż. Dzisiejszą noc spędziłam na rozmyślaniu jak i gdzie się przebrać do porodu, co ze sobą zabrać do porodu (szlafrok? podkłady i majtki siateczkowe? coś dla małego?), czy przed porodem będę mogła zostawić rzeczy na sali, no i jak zaraz po porodzie będę się przemieszczać (hop z fotela i na nogach, czy jakiś transport typu wózek..), jak z zabezpieczeniem higienicznym na czas dojścia do sali..rany! w głowie to aż mi się zagotowało, no i oczywiście z tego wszystkiego zgłodniałam i o 3 odbyłam wietrzenie lodówki :)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czukcza spokojnie, nie panikuj, wszystko bedzie dobrze :) Wez ze soba do jednej torby dokumenty, reczniki, cienki szlafrok, koszule, kapcie pod prysznic i zwykle, majtki siateczkowe i wkladki poporodowe, wode do picia, krem do ust (przyda sie zeby Ci nie popekaly od spierzchniecia) a na sama gore torby wloz rzeczy dla dzidziusia ktore mu ubiora polozne zaraz po urodzeniu i pampersa. A w druga torbe spakuj to co Ci potrzebne juz na dalsze godziny po porodzie typu kosmetyki, reszte pampersow i ciuszki dla dzidziusia, rozek itp, ta torbe mozesz nawet w samochodzie zostawic i zawsze zaraz po porodzie ktos moze Ci doniesc :) Mam nadzieje ze troche pomoglam.
Tez bym chciala zeby juz mi czop odszedl, czekam na ten porod jak na zbawienie, nie chce urodzic blisko swiat...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Justyna, ja podobnie jak Ty już wyglądam pierwszych oznak zbliżającego się porodu, bo jak nic nie chciałabym rodzić blisko, albo jeszcze gorzej w same święta- choć znając moje szczęście.... ehhhh

czukcza zrób tak jak pisze Justyna- najlepsza opcja to 2 torby do porodowej:
- niezbędne dokumenty
- koszula+szlafrok
-laczki/klapki
-ręcznik
- jakaś woda mineralna + ewentualnie coś do przegryzki :) ja np mam biszkopty :)
- pomadka bezbarwna +gumka do włosów też może się przydać
-aparat fotograficzny (naładowany)
- rzeczy dla maluszka - ciuszki (pajac albo body+śpioszki, jakieś skarpetki, czapeczka, pielucha tetrowa i oczywiście 1 pampers :) ja tez biorę od razu rożek, bo Wiki mi już od razu w rożek zawinęli

w tą torbę ja nie zapakowałam podkładów i majtek siateczkowych, bo po samym porodzie mi dali, a ze swoich skorzystałam dopiero na sali jak poszłam wziąć prysznic.

resztę potrzebnych rzeczy dobrze spakować w drugą torbę i albo ktoś przyniesie ją Tobie po porodzie, albo jeśli miałaś ją od razu ze sobą położne przewiozą ją razem z innymi Twoimi rzeczami.

co do Twoich pytań - mogę napisać z mojego doświadczenia na Klinicznej (z tym, że najpierw leżałam dobę na patologii)
- przebierasz się od razu na Izbie Przyjęć- tam masz specjalną przebieralnie i już w szlafroczku i koszuli zostajesz zaprowadzona na oddział
- moje rzeczy lezały normalnie w sali i jak zaczęłam rodzić (a jak pisałam już kiedyś, poszło błyskawicznie) wzięli mnie od razu na wózek, a rzeczami zajęła się położna
- po porodzie zostaniesz przełożona z łóżka porodowego na normalne, z nim zostaniesz przewieziona na salę poporodową, na której możesz spędzić pierwsze chwile z maleństwem i osobą, która towarzyszyła Ci przy porodzie, tu już pierwszy raz przystawiasz maleństwo do piersi, mi położne przyniosły tez ciepłą herbatkę :)
potem na tym samym łóżku przewożą Cię na salę, stawiają łóżko obok łóżka i powoli trzeba się bokiem przetransportować
od razu też przywożą wszystkie Twoje rzeczy
- mi pierwsze podkłady poporodowe dali szpitalne ale bez majtek, tylko tak kazali włożyć między nogi (sorki za dokładny opis), więc potem przy przechodzeniu z łóżka na łóżko trzeba uważać :) Ze mną był mąż, który został z maleństwem, a ja od razu praktycznie poszłam wziąć prysznic i wtedy już odpowiednio się zazezpieczyć.

Czukcza- jeśli masz jeszcze jakieś pytania pisz pisz pisz, na tyle ile możemy napewno postaramy się rozwiać wątpliwości :) a Ty będziesz czułą się troszkę pewniej :)

Ewa24- tak jak pisały dziewczyny- nie martw się na zapas, wypij herbatkę z melisy, postaraj się wyciszyć to jest potrzebne teraz i dzidzi i Tobie- za jakiś czas samam będziesz się śmiała z własnych obaw! więc głowa do góry!!
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mi czop odszedl w dniu porodu:)

Torbe mialam jedna a w niej siateczki z napisami co w nich jest.Mialam dziewczyne na sali ktora miala ich 3,codziennie maz cos jej dowozil:)

Jak przyjechalam na porodowke,wzieli moja torbe chyba na sale na ktorej rodzilam a pozniej znalazlam ja juz po porodzie na sali obok lozka.

Nie trzeba panikowac,ja jeszcze siedzialam i "kawkowalam"z siostra,mezem i kuzynem jak mialam skurcze co 5 min(oczywiscie mierzylismy je chyba z godz zeby stwierdzic ze juz sie zaczelo).

W sobote sie przeprowadzamy,wiec dopiero po weekendzie ogarne rzeczy dla siebie i Malego.

Do swiat nie chce urodzic,dopiero po nowym roku:)

Trzymajcie sie dzielnie,wszystko przyjdzie naturalnie,nawet sie nie spodziewacie ile bedziecie umialy jak dzieciaczki beda juz przy Was:)
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zabulka- najlepszego dla Twojej córci :) po suwaczku widzę, że niedawno miała urodzinki
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny bardzo wam dziękuję!! dużo mi rozjaśniłyście. Zaraz zabieram się za przepakowywanie toreb. Od razu mi lepiej jak wiem co się będzie działo i czego mniej więcej mogę się spodziewać.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nonono widzę, że akcja okołoporodowa na forum zaczyna przyspieszać :) Jeszcze chwila a po kolei będziemy pisać, która już z dzidziusiem na ręku. Ja wczoraj byłam u lekarki o i podobnie jak natoo wyżej pisała nadal czekam na cud, mała dalej głową w górze, waży 3215 i zdaniem lekarki szanse na obrót ma niewielkie, ale czasem to się zdarza. Zaczął się już 38 tydzień ale na razie nic nie wskazuje, żeby chciała już do nas przybyć, więc czekamy. Na wszelki wypadek zaczęłam pakować torby do szpitala, przy okazji dziękuje za wszystkie Wasze wskazówki co do tego tematu, bo rozjaśniło mi się zdecydowanie, co zabrać ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też mam humor średni i to leżenie mnie dobija :(( Niby już lepiej ale dalej się oszczędzam by maluszek jeszcze trochę posiedział w brzuchu. Wczoraj byłam w swissie i termin mam wyznaczony na 27 grudnia, ehhhh.... Myślałam, że jeszcze przed Świętami urodzę, już jestem zmęczona tą ciążą, wszystko mnie boli, w nocy źle sypiam i mam ogólnie dosyć wszystkiego...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Carolajna ale Ci termin wybrali, ale w sumie moze lepiej ze po swietach, bo po cc przez kilka dni bedziesz chodzic jak stara babcia, ciezko bedzie Ci sie wyprostowac, przynajmniej jak tak mialam przy pierwszym....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też już po wizycie- nasz malec waży już 3300g i ani myśli wyjśc na ten świat... ale lekarz powiedział, że jak przyjdę za 2 tygodnie to mi troszkę pomoże...nie wiem co dokładnie miał na myśli, ale oby było skuteczne :)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja już po wizycie, mam paciorkowca więc muszę brać antybiotyk. Na dodatek okazało się, że mały ułożył się miednicowo. nie wiem jakie są szanse na to aby ułożył się główką w dół, lekarz powiedział, że raczej małe. W tej sytuacji nie wiem czy bede rodzic w swissmedzie, może zdecyduje sie na redłowo? jak myślicie?
A i mały nie taki mały, wg usg prawie 4 kg. Ten paciorkowiec też mnie martwi, bo nie zawsze podobno antybiotyk działa.
I jak to jest z planowaną cesarką? trzeba czekac na skurcze? bo podobno tak jest w wejherowie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ewa24- dobrze, ze juz teraz wykryli paciorkowca, bo nie zawsze lekarze robią wymaz i potem w szpitalu okazuje się, że trzeba zacząć antybiotyk.

co do cesarki to ponoć lepiej jak akcja zacznie się sama, bo to znak, że dzieciątko jest gotowe do wyjścia na świat, a często nawet jak jest planowana to i tak najpierw nafaszerują oksytocyna, żeby i tak skurcze wywołać

a czemu się zastanawiasz czy wybrac inny szpital? w swissie cesarka zawsze pewniejsza :)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w swissie miała byc cesarka na tzw. "żądanie" ze względu na mój paniczny strach przed prodem naturalnym. A skoro mały jest ułożony miednicowo, to mogę wybrać inny szpital i nie płacić tylu pieniędzy.
Czekanie na skurcze nie bardzo mi się uśmiecha, jestem sama całymi dniami i jak zaczenie się jakaś akcja to nawet nie mam kim jechać, zdecydowanie wolę miec zaplanowaną cesarkę i się nie denerwować niepotrzebnie.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern lady,Maja dziekuje za zyczenia:)

Jak bylam z Majka w ciazy to moj gin mowil,ze mam sobie piersi masowac,a ze wtedy bylo mi w sumie bez roznicy kczy urodze wczesniej)teraz chce pozniej):) to masowalam,no i Majka urodzila sie tydzien przed terminem:)
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ewa24 - przy pierwszym dziecku ulozenie midenicowe jest wskazaniem do cc bez wyjątku (oprócz szpitala im. kopernika w gdansku) - takie mam info ze szpitala na zaspie. takze jesli nie chcesz placic w swissie to moze faktycznie wybierz inny szpital? przemysl to dokladnie i najlepiej dowiedz się w konkretnym szpitalu jak do tego podchodzą zebys wiedziala na czym stoisz. to tez zalezy od szpitala czy chca czekac do akcji porodowej czy umowia cie na termin cc.

przy drugim dziecku jest inaczej...;) moja mała ma główke u góry nadal.. uparta ! ;) zaczelam tez juz 38 tc wiec z tego co widziala moja gin na usg mala ma juz malutko miejsca zapewne sie nie przekreci. od dzis odstawiam leki rozkurczowe. strasznie boli mnie kregoslup jestem zmeczona i jak idę to czuję się bardziej jak pingwin niż człowiek;) dziś od sąsiada usłyszałam, że się jeszcze "kulam" i to chyba dosłownie opisuje mnie idącą;) słabo sypiam a gdy juz spie sni mi się dzidzia;) a to, że rodzę, a to, że ją karmię itp. itd.

Modern_Lady - jesli chodzi o tą pomoc gina to moze mial na myśli: "stretch and sweep" nie wiem jak to po polsku chyba jakoś można określić "masażem szyjki"..(?) położna mi zrobiłą przy 1 ciazy (w Anglii) sweep and stretch - 2h pozniej odszeł czop i zaczęła się akcja takze moze o to mu chodziło..ktoz wie w kazdym razie nieprzyjemna rzecz strasznie ale w moim przypadku pomogłą przyspieszyć sprawę i mała urodziłą się w terminie a dużo wskazywało, że będzie później.

Pozdrawiam dziewczyny!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
lekarz dzisiaj na wizycie bardzo się zdziwił, że dziecko jest tak ułozone jeszcze do tego ten paciorkowiec. Jakby co to chyba zdecyduję się na redłowo, myślałam jeszcze o wejherowie. dla mnie też ważna jest opieka po, i czy mąż będzie mógł byc ze mną itd.
mój lekarz od początku ciąży namawia mnie na poród naturalny, przedstawiał wszystkie argumenty, ale ja uparta, że nie chce, że tylko i wyłącznie cesarka i dzisiaj na wizycie śmiał się, że jednak postawiłam na swoim. Bo nie dość, że ułożenie dziecka to jeszcze nieszczęsny paciorkiwiec.
No i teraz mam niezły mętlik w głowie, nie wiem za bardzo co mam robić.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
natoo tak właśnie słyszałam kiedyś o tym masażu szyjki- zresztą mi tam bez różnicy byle by skutecznie :) normalnie o niczym innym nie myślę tylko o tym, żeby nie rodzić w święta...
ale z drugiej strony jak sobie dziś uświadomiłam, że za 2 tygodnie możemy być już w czwórkę to też lekki paraliż mnie ogarnął :)
jak nic prawdziwa kobieta ze mnie- nie dogodzisz- tak źle i tak niedobrze :)

co do masowania piersi (jak i w trakcie seksu) to faktycznie wydziela się wtedy naturalna oksytocyna i może spowodować, przyspieszyć skurcze, ale przy Wiki u mnie nie pomogło...
ale pamiętam jak dziś jak przystawiałam mała do piersi po urodzeniu i czułam skurcze...żaden szał...
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ewa24 ja mialam cesarke w Wejherowie dwa lata temu ale nie byla planowana, rodzilam naturalnie i po 16 godzinach zrobili cesarke bo synkowi z wycienczenia zaczelo zanikac tetno, a mi sie rozwarcie na 7-8 cm zatrzymalo i koniec...Po dwoch dobach od cesarki puscili nas do domku, maz przez te dwie doby byl ze mna caly czas, nawet w nocy, bo mielismy ten rodzinny pokoj, Maluszek tez od poczatku byl caly czas ze mna, podczas cesarki bylam swiadoma caly czas bo mialam znieczulenie niepelne. Teraz tez bede w Wejherowie rodzic, dobre 5 minut samochodem i jestem na miejscu...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na Zaspie z tego co wiem.po cc trzymaja 5 dni a.po naturalny wypuszczaja na 2-3 dzien .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak na zaspie po cc - 5 dni
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Madziu- dużo zależy od stanu dziecka, jak długo Cię trzymają:) Ja leżałam w Redlowie na sali z dwoma dziewczynami po sn i obie leżały po tydzień ze względu na maluszki- ja leżałam po cc ze swoim 8 dni;) Czasem lepiej że dłużej potrzymają- u mojego synka i u synka jednej z tych dziewczyn w 4 i 6 dobie wykryli żółtaczkę- maleństwa miały fototerapię, gdybyśmy były już w domu, to albo byśmy się nie domyśliły że coś jest nie tak, tylko glupio się cieszyły, że dzieci mamy spokojne, albo byśmy musiały odwieźć dzieci do szpitala już na oddział dziecięcy:/
Choć, jak lekarze sami się śmieli, my byłyśmy już weterankami na oddziale- większość wypisywali tradycyjnie, jak piszesz, w 3 dobie po sn i chyba w 4 dobie po cc.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja po cichu liczę, że wyjdę najszybciej jak się da. Strasznie nie lubię szpitali :)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czukcza, a u Ciebie nadal nic? Mimo ze odszedl Ci czop...?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej dziewczyny...
ja ostatnio coś nie mogę się zwlec z łóżka z rana, dzień zaczynam ok. 11, a zdarza się, że i później... nie do końca mi to odpowiada, ale się tak rozleniwiłam, że nawet jak próbuję wstać wcześniej to i tak zaraz się kładę ;p dla Stasi wszystko już praktycznie przygotowane, dom też jako tako ogarnięty i chyba dlatego tak się dzieje... choć jestem teoretycznie przy końcu kolejki porodowej :) czekam już na Stasię i chciałabym, żeby była już po drugiej stronie brzucha, ale wiem, że 35 tydzień to jeszcze ciut wcześnie i powinna tam jeszcze trochę posiedzieć... dni mi się dłużą okropnie, wszystkie wydają się takie same i choć pewnie mogłabym różne zajęcia sobie powymyślać to jakaś niemoc w tym kierunku we mnie siedzi, moja głowa nie chce się niczym zająć, tylko czeka i czeka....
co do świąt to wychodzi na to, że tylko z mężem i siostrą je spędzę, bo nie wygląda na to, żeby moi rodzice i teściowie się do nas jednak wybrali :/ ale, jako że moje myśli zajmuje prawie w całości Stasia to jakoś strasznie tego nie przeżywam... w innej sytuacji byłabym zrozpaczona ;)
w poniedziałek byłam u swojej ginekolog - wszystko jest ok :) pobrała mi wymaz, dała skierowanie na ostatnie badanie moczu i krwi i na ostatnie usg (na które mam się zapisać około 38 tygodnia) i tyle... czekamy... jedyne z czego nie była do końca zadowolona to fakt, że nie tyję... od ostatniej wizyty nie przytyłam, no może jakieś 200g, a od 12 tygodnia - wtedy założono mi kartę i po raz pierwszy zważono - do teraz przytyłam niecałe 4,5 kg... ale przecież jeszcze parę tygodni zostało :)
a chciałabym Was dopytać - może trochę śmiesznie to ujmę - o Wasze doświadczenia z odejściem czopa, a dokładniej jak to u Was przebiegało :)
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha ale Ty faktycznie malutko przytylas, ale skoro dzidzia przybiera na wadze to sie nie martw, a co na to lekarka mowi? Bo moj lekarz uwaza ze ja malo przytylam bo tylko 10 kg, ale ze to bardzo dobrze, bo nie bede miala czego zrzucac :)
A co do czopu, to taka jakby niewielka galaretka, u mnie byl troszke podbarwiony na rozowo, jak Ci wyjdzie to na pewno zauwazysz :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i tak jak wczesniej pisalam czop odszedl mi na 3 dni przed porodem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mi czop odszedł mniej więcej godzinę przed urodzeniem córci, ale u mnie wszystko jakoś błyskawicznie poszło, więc chyba nie jestem dobrym przykładem...
u mnie wydzielina była podbarwiona krwią
wcześniej wszyscy mi mówili, że jak zobaczę to będę wiedzieć, że to jest to i faktycznie jakoś nie miałam wątpliwości.
z 15 min później odeszły mi wody
a 45 min po odejściu wód mała była na świecie
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie nic się nie dzieje :( czopa nie ma, a syndrom wicia gniazda to mam.. w łóżku. Wiję gniazdo z poduszek, kołder i ani mi się myśli wychodzić z gniazdeczka. Oczywiście w nocy to inna sprawa. Wędrówka ludu: od kibelka do lodówki. No ale każdy bólek brzucha jest wnikliwie obserwowany ;) nie tracę nadziei, że w końcu mój mały lokator usamodzielni się trochę i się ewakuuje w najbliższym czasie ;)
image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cześć Dziewczyny ;)
Mam pytanko, czy orientujecie się kto jest ordynatorem i z-ca na zaspie? Wiem, że sa trzy odziały patologii ciąży, traktu i ginekologicznego, nie wiem, czy dobrze się orientuję?
Możecie polecić jakiegos dobrego ginekologa z zaspy?
Z góry dziękuję.
Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej dziewczyny ja też mam leeenia :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja ginekolog - jak pisałam - była niepocieszona, ale stwierdziła, że dzidzia daje radę... Już sama nie wiem co z tym fantem zrobić, czasem mam mały apetyt i jem, bo muszę, a czasem jak się najem to aż się prawie ruszyć nie mogę :/
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha a Malutka wg usg ile juz wazy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wg usg z piątku (34t 2d) - szacunkowo około 2318g.
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja w 34 tc ważyła podobnie i lekarz mówił że duże dziecko :-) nie martw się, dziecko zdrowo rośnie i to najwazniejsze
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha to naprawde nie musisz sie martwic, waga dzidzi jest ok, taka widocznie Twoja natura ze tak malo przybralas, nic tylko sie cieszyc :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
JA też mam tylko 11 na plusie, Zuzka waży 3600, jestem w 39tc.
Od 5 tygodni nic nie przybrałam, a mała 1 kg
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam też z 10 na plusie, mały waży 3300g- tyję mniej więcej tak samo jak z Wiki i mam nadzieję że równie szybko jak po jej urodzeniu uda mi sie je wszystkie zrzucić :)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miliani gratulacje!!! Witamy małego Antoniego na świecie ;D

Ja przytyłam dotychczas ok 8 kg a został mi jeszcze miesiąc wiec pewnie będzie równa dycha jak przy 1 ciąży.

Dzisiaj cały dzień dokuczają mi mocne bole w pachwinach :/ i to w każdej pozycji i bez przerwy... I mały wiercipieta też jakiś aktywniejszy niż zwykle. Na szczęście juz niedługo weekend :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to ja chyba najwięcej przybrałam na wadze, bo prawie 18 kg. no ale dziecko duże bo prawie 4 kg. no nic mam nadzieję, że kiedyś te nadprogramowe kg zrzucę. tak jak na początku nic nie tyłam tak teraz jak jakaś torpeda, ale lekarz powiedział, że teraz dziecko sporo przybiera na wadze więc pocieszam się tym, że to dla jego dobra.
Dzwoniłam dzisiaj do Redłowa zapytać się o cesarkę, rozmawiałam z lekarzem i mam przyjechać we wtorek na rozmowę.
Mam tylko nadzieję, że wyznaczą mi termin nie będą kazać czekać na skurcze lub coś w tym stylu. Dzisiaj zaczynam 39 tydzień, jak ten czas zleciał to szok. Już w sumie chciałabym być po tej cesarce. trochę ciężko się robi, spanie takie sobie, prawa ręka strasznie mi drętwieje i puchnie, że czasami kubka z herbatą nie jestem w stanie trzymać. butów sama nie zawiążę, tak samo ubranie skarpetek czy rajstop to mega wyczyn, wolę męża poprosić.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miliani gratulacje :)

Ordynatorem na Zaspie jest Jerzy Zabul ..na mnie poztywne wrazenie zrobil lekarz Branicki ;)

Ja przytylam narazie tylko 4 kilo w szpitalu mi spadlo do 3 kilo ale nadrabiam teraz w domu i juz mam znowu 4 kilo :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej dziewczyny. ja mam do przodu 13 kg. przy dwojce dzieci bede miala tyle roboty, że nie martwie sie o zrzucenie nadprogramowych :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej dziewczyny,dziś o 14.30 odeszły mi wody,urodziłam o 21.05.Teraz piszę ze szpitala bo spać nie mogę z wrażenia. Porod opiszę jak będe w domu:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gratulacje ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wieeelkie gratulacje!!!
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gratulacje:-))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ogromne gratulacje! wszystkiego dobrego dla Ciebie i Maluszka :-)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gratulacje dla kolejnego wątkowego maluszka:)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gratulacje dla dwoch mamus, Miliani i KarolaMK ,fajnie ze macie juz maluszki obok siebie:)

Ja z jednej strony chcialabym byc juz po ale w mieszkaniu jeszcze jest duuuzo do ogarniecia,wiec niech moj synek sie nie spieszy,moze byc nawet po terminie:)

Ja po poprzedniej cesarce doszlam do siebie bardzo szybko,mam nadzieje,ze jakkolwiek teraz nie urodze,bedzie tak samo:)
Ja mam 10kg do przodu,czyli tak jak z Majka ale teraz jest mi chyba ciezej:/

No nic,wracam do szukania mebli do dzieciakow pokoju(w sumie to na razie do Majki):)
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Serdeczne gratulacje dla kolejnej mamusi :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Eh, nie wiem jak Wy radzicie sobie z emocjami, mi nie zawsze dobrze to wychodzi :-/ Zdarzają się (choć już sporadycznie) noce, ze jakos uda mi sie choć troszke pospac, ale częściej wyglądają one tak, jak dzisiejsza, kiedy długo nie mogę zasnąć, próbuję wtedy jakoś zająć czas, najczęściej TV, kiedy zaczynam przysypiać, zaraz goni mnie to toalety - mam wrażenie, że co chwile wręcz, a kiedy kładę się do łóżka to nijak, dosłownie nijak nie mogę się ułóżyć, bo albo coś boli albo jest mega niewygodnie :'( Rano nie wiem czy jestem bardziej wkurzona czy zrozpaczona...
Dobrze, że Wam się chociaż mogę wyżalić, bo nic innego nie pozostaje.
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha rozumiem Cie w 100%!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha ja mam dokładnie tak samo, około 23,00 mnie tak zamula że muszę iść spać, ale po dwóch godzinach budzę się wyspana jak po 12 godzinach ciągłego spania. masakra, spać się nie chce, wtedy chodze po domu, głaszczę koty, czytam gazety. ale wszedzie niewygodnie, siedzieć ciężko, chodzić też, wszystko boli.
Dziewczyny mam prośbę, może napiszecie jakie macie wyprawki? bo cały czas mam wrażenie,że czegoś mi brakuje.
i jeszcze jedno pytanie, w co ubierzecie dzieci jak będzie wychodzić ze szpitala? Bo myślałam, że ubiorę body, bawełniany pajacyk, na to bardzo ciepły gruby welurowy kombinzeonik i na to już kombinezon zimowy, zimową grubą czapkę, szalik. wtedy dzidzię do fotelika i jeszcze przykryć grubym kocykiem. nie wiem czy to nie za cienko
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gratulacje dla drugiej listopadowej jeszcze mamy w naszym wątku:)
image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jejku i kolejny dziciaczek na świecie :)
G R A T U L A C J E ! ! !
czekamy na bliższe informacje :)

co do spania to ja w tej ciązy śpię jak dziecko, bardzo bardzo rzadko zdarzają mi się takie sytuacje, żebym nie mogła usnąć...
chociaz jak wczoraj wrocilismy w nocy od znajomych do do 3 nie mogłam zasnąć- no ale to naprawdę wyjątki!!
co prawda czasem ciężko mi się uyłożyć i zanim zasnę to się na przekecam, na wywijam...
za to jak byłam w ciąży z wiktorią to od 7 m-ca spałam w nocy po max 2-3h, wiec rozumiem Wasz ból!

my dziś byliśmy na przystanku sw. mikolaja w drzewinie- generalnie kiszka- godzina prawie jazdy w 1 stronę, a na miejscu też z max z 1 godzinę, z czego 20 min stania w kolejce do mikołaja i na dodatek mała nawet nie chciała podejść do niego bliżej :)
no, ale przynajmniej mielismy wycieczke :)

za to w pt byłam na babskim wieczorze z tesciowa i szwagierką w teatrze na spektaklu "seks dla opornych" w reż. K.Jandy , a na scenie Kolak i Baka :) naprawde szczerze polecam- naśmiałam się za wszystkie czasy :)

czukcza Ty jeszcze się trzymasz w dwupaku?
ciekawe która następna?
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern Lady - zazdroszcze spektaklu, ja od dawna się chciałam na niego wybrać, ale wcześniej trudno było bilety dostać, a teraz deficyt finansowy :-/
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ewa24 - ja mam zamiar wyjść z dzieckiem w body, pajacyku, pajacyku polarowym i do nosidełka, czapka i szalik oczywiście też, przykryję kocykiem...wydaje mi się że strasznie ciepło chcesz ubrac dziecko, a może ja sie mylę- może któraś podpowie ??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha- naprawdę warto! Moja teściowa załatwiała bilety już kilka miesięcy temu, ale spektakl naprawdę genialny :))

Ewa24- mi też wydaje się, że ciepło chcesz ubrać dzieciaczka.
Ja mam przygotowane body, spodnie dresowe i bluzę, na wierzch kombinezon, ale nie taki supr puchowy, tylko welurowy ocieplany, oczywiście do tego czapka i szalik - i tak do fotelika. Na wyjście na dwór okryję jeszcze malca kocykiem, ale w samochodzie już ściągnę.
No chyba, że zrobi się nam raptem - 20stC to wtedy zmodyfikuję strój :)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
heheh właśnie oglądałam pogodę i okazuje się, że ok 18-tego grudnia w nocy może być nawet ok -17stC więc może sobie wykrakałam te mrozy... oby nie!!!

ja mam teraz szał na mandarynki, już są dobre w sklepach, więc zajadam się póki mogę :)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dla porządku przeklejam świeżo upieczoną mamusię do mam z dziciaczkami

KarolaMK w wolnej chwili zerknij tylko, czy wszystko się zgadza :)

Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 19.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Ewabaranek81 - 05.12.12/dziewczynka/Zuzka
Czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca - 10.12.12/dziewczynka
Justyna - 15.12.12/chłopiec
Natoo - 15.12.12/dziewczynka
Teresek - 17.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern Lady, mój synuś urodził się 14.11.2012, na 19 grudnia to ja miałam termin:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Ewabaranek81 - 05.12.12/dziewczynka/Zuzka
Czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca - 10.12.12/dziewczynka
Justyna - 15.12.12/chłopiec
Natoo - 15.12.12/dziewczynka
Teresek - 17.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki za poprawkę:)
Swoją drogą Kobietki cieszcie się swoimi brzuszkami, ja odkąd wróciłam do domu nie poznaję siebie w lustrze:) Patrzę i patrzę i oczom nie wierzę, czegoś mi brakuje:) Ten chudzielec to chyba nie ja?
Jestem bardzo ciekawa ile kg zgubiłam razem z brzuchem, ale niestety nie mam wagi :) Za to synek ładnie przybiera na wadze, urodził sie 2,650, spadł w szpitalu do 2,360 a dziś ważyłam go na wadze kuchennej i miał 2,800 :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miliani dzięki za poprawkę, coś mi właśnie wczoraj nie grało :)
Izkha dzięki za przeklejenie listy :)

ja to już nie mogę się doczekać kiedy brzuch zniknie :) ale pamiętam jakie to dziwne uczucie :)
przy wiki od razu po powrocie ze szpitala miałam 7 kg mniej, a w ciązy przytyłam 11 kg- reszta zeszła sama w ciągu krókiego czasu- oby teraz też tak gładko poszło :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na wadze kuchennej :D śmiesznie to musiało wyglądać :)

Kocham mój brzuszek, ale miłość to też pozwolić odejść ;) dlatego nie będę protestować jak w końcu zobaczę swoje stopy ;)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czukcza a Ty jeszcze na forum?? ja myślałam, że już na porodówce jesteś :) nic się nie dzieje?
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a swoją drogą macie już milion telefonów/smsów dziennie z pytaniem czy nadal jesteście w dwupaku??
bo u mnie się już zaczęło....
jak u mojej mamy się min. raz dziennie nie zamelduję, albo nie odbiorę od niej telefonu (bo np.nie zdążę, albo najzwyczajniej w świecie nie słyszę) to już prawie na Kliniczną chce jechać :)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też się zastanawiam co ja tu jeszcze robię ;) Ale chyba właśnie nie będę miała czasu urodzić, bo muszę odbierać telefony i odpisywać na sms-y :)To prawda- jeden nieodebrany telefon i rodzina już w spakowana w samochodzie gotowa do przyjazdu ( mieszkają 560 km od nas).
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe, no innej wagi nie mam:) Do 5 kilo wystarczy:) No ja niestety się na niej nie zważę, muszę czekać na inną okazję:)
Mnie ominęły pytania czy już, raczej wszyscy byli zdziwieni, że tak szybko;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej Dziewczyny! Ja też nadal w dwupaku, dzisiaj posprzątałam całe mieszkanie, umyłam okna, a tu nadal nic sie jak na razie nie szykuje :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widzicie jak to jest.. jeszcze się nie urodziły te nasze dzieciaczki, a jak nami rządzą ;) wcale nie liczą się z tym o co matka prosi ;)

Ja mam dzisiaj "specyficzny" dzień. W ciągu 15 minut narobiłam więcej szkód niż przez ostatni tydzień. Między innymi chciałam wstawić kubek do zlewu i nalać wody, kubek miałam w prawej ręce, telefon w lewej. No i wiadomo co zrobiłam.. skapnęłam się jak dopijałam resztkę kawy z kubka, który powinien napełniać się właśnie wodą....

Potem chciałam dokończyć robienie mufinek marchewkowych (mniami). Pozostało wbić jedynie 4 jajka. Z lenistwa nie wbiłam najpierw do szklanki, tylko od razu do ciasta. Już pierwsze okazało się zbukiem.. no i po mufinkach.

Jedynie w łóżku czuję się bezpieczna, chociaż dzisiaj to nawet kołdra może mnie zaatakować...
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a mi dziś coś słabo :( jakaś nie do życia jestem :(
znowu zakatarzona i spać się chce... ehhhh....
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No ja się z moją Stasią ugaduję, żeby zlitowała się nade mną i urodziła się między 15 a 20 grudnia ;p
Czukcza - a dasz przepis na te muffinki marchewkowe?! :)
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Daję przepis na mafijki marchewkowe:
- 2 szklanki startej marchewki na grubych oczkach (4 średnie)
- 1 i 1/2 szkl. mąki
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia, oraz 1/2 łyżeczki sody
- 3/4 łyżeczki soli
- 3 jaja L lub 4 M (świeże ;) )
- 1 szkl. cukru (ja daję 3/4 i są słodkie)
- 1/2 cukru wanilinowego, lub łyżeczka ekstraktu z prawdziwej wanilii
- przyprawy w proszku (w łyżeczkach): 1 cynamonu, 1/2 imbiru, 1/4 gałki muszkatołowej.

Ja mam foremki o wymiarach: 5cm podstawa, 6cm góra, 3cm wysokość, napełniam do 3/4 wysokości, piekę w 180 stopniach przez 25 minut. Wychodzi 22 sztuki.
W przepisie jest jeszcze lukier, ale ja się nie podjęłam robienia go. Podaję dla chętnych ;)
- 1 i 1/4 szkl cukru pudru
- 3 łyżki startej skórki pomarańczowej
- 2- 4 łyżki soku pomarańczowego
Wszystko wymieszać i gotowe.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja podobne robię ciasto w tortownicy - przepyszne wychodzi :)
ale nie robię nigdy lukru tylko grubo smaruję serkiem waniliowym - mmmm pycha :)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przeoczyłam jeszcze jeden składnik- 3/4 szklanki oleju. Reszta przepisu jest już w porządku.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie mam serka waniliowego, a oczywiście jak o nim wspomniałaś to mam na niego ochotę.. :) rany co się ze mną dzieje..
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Urodziłam Zuzię w piątek o 9.20 :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no nie mogę :) gratuluję, wspaniała wiadomość :) jak się czujecie?
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jejkuuuuu i następna mamusia, ale nam zaowocowało grudniowych mam w listopadzie :)

super!!!! Gratulacje!!!! Niech malutka zdrowo się chowa!!!
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gratulacje! :D
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gratulacje dla Wszystkich mamusiek :)))
Ja też bym już chciała bym z maluszkiem, marzy mi się by urodzić przed Świętami i coś czuję, że do tej cesarki na 27.12 nie dociągnę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cześć dziewczyny. GRATULACJE DLA WSZYSTKICH, KTÓRE JUŻ URODZIŁY:):):):):)

ja juz leeeedwo sie bujam;) jestem zmeczona i kregoslup mi siada na maksa w czwartek mam wizyte zobaczymy co tam u malenkiej;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ewabaranek81 - a w jakim szpitalu rodziłaś?

Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca - 10.12.12/dziewczynka
Justyna - 15.12.12/chłopiec
Natoo - 15.12.12/dziewczynka
Teresek - 17.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
widzę, że każda z nas już zaczyna odczuwać "uroki" ostatniego miesiąca ciąży... mi się wydaje, że nasz organizm specjalnie tak jest zaprogramowany, żeby w ostatnim m-cu dać nam troszkę w kość, żebyśmy same chciały już urodzić :) bo nawet jak ktoś w ciązy dobrze się czuje to i tak ten ostatni miesiąc robi się już ciężko i zaczyna się odliczanie...
a malce i tak robią co chcą... ehhh... mój synek nic mnie nie słucha :)
a dziś zaczął się 38tc, wiec ciąża donoszona- nic tylko rodzić :)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gratulacje Ewabaranek :) no to mamy wątek listopadowo-grudniowy ;)

mi się nie spieszy do porodu :) jeszcze nie miałam szansy odpocząć więc z przyjemnością poczekam na bąbla i przygotuję rzeczy, torbę do szpitala i siebie psychicznie na powiększenie rodziny ;)

w zasadzie chyba nawet wolę urodzić w terminie czyli po świętach niż w same święta albo tuż przed bo nie chciałabym spędzać świąt w szpitalu albo w same święta wrócić do domu. wolę kontemplować świąteczny nastrój na spokojnie w dwupaku :)))
image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dla mnie jak nie urodzę do świąt to będzie oznaczało święta pod znakiem niepokoju- czy to aby nie już? no ale ja już będę wtedy trochę po terminie
więc tak czy siak negocjuję z synkiem- może się zlituje nade mną i jednak zdecyduje się niedługo wyjść :)

mi coś dalej sił brak :( senna jestem jakbym dopiero co w ciążę zaszła- nawet kawką się dziś uraczyłam, bo odpływałam na siedząco, a młoda w domu, więc sposobności do leniuchowania zbytnio nie ma...
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ewabaranek81 gratuluję córeczki:)
Mnie od wczoraj pobolewa brzuch jak na okres, więckto wie czy moj poród się nie zbliża, bo na kilka dni przed przy pierwszej ciąży też tak miałam, no ale roznie bywa, kazda ciąża i poród inny...Szczerze mówiąc to zaczynam się bać porodu :(
Dominis spi więc ja mam półtorej godzinki spokoju i mogę odpocząć :0
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Justyna, zazdroszczę, że maluch jeszcze śpi w ciągu dnia - u nas od jakiegoś miesiąca mała ani myśli zasnąc, a wcześniej spała po 2-3h, więc miałam troszkę czasu tylko dla siebie- ale jak to mówią- co dobre szybko się kończy....
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej dziewczyny ! ja dzisiaj ledwo daje rade - senna i tez miewam bóle brzucha wczoraj i dziś ehhh ciezko juz ciezko niby czuje sie dobrze ale tez mam okropny problem ze spaniem ;/ dzis spalam ok. 4-5 godzin dłużej nie daje rady co chwile wstaje - albo do toalety albo przez zgage, która o dziwo nadal mnie męczy już od kilku tygodni choć teraz już mniej.

a za oknem pada śnieg : ) jak pięknie;) ja małą ze szpitala ubiore w: body z dł. rekawkiem, spiochy i kombinezonik welurowy + kocyk:) oczywiscie czapka i szaliczek. mysle, że bedzie ok.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziekuje za gratulacje, rodzilam na klinicznej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ewabaranek81- to koniecznie jak będziesz miała chwilkę daj znać co i jak na klinicznej, bo też się tam wybieram :)
a jak maleństwo? jak sobie radzicie?
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jak wyglądają sale poprodowe? byłam wczoraj na klinicznej na izbie przyjęć i szok, myślałam że cofnęłam się w czasie o 100 lat.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
heheh ja to samo przeżyłam 2 lata temu jak rodziłam Wiktorię :)
Najlepsza na Klinicznej jest porodówka- nowoczesna, z klimą i innymi bajerami.
A patologia i położniczy do zniesienia, chyba porównywalnie do innych szpitali- szału nie ma co się spodziewać
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
najważniejsze, żeby była dobra opieka. wczoraj pojechałam tylko informacyjnie, chciałam sie dowiedzieć jak to jest z tą cesarką i lekarz chciał mnie juz przyjąć na odział, ale ja nie byłam przygotowana. od jutra mam dzwonić na izbę przyjęć i pytać się czy są wolne miejsca. chociaż teraz to mam mętlik w głowie, bo niby każą czekać na pierwsze skurcze, że to lepiej itd. a tu lekarz chciała już ciąć. sama nie wiem co mam robić. jak mam czekać na skurcze to mogę tak jeszcze dwa tygodnie chodzić, a nie chcę bo już jest mi ciężko, dziecko ma prawie 4kg
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jeeeeej, jak ja bym chciała żeby mnie już zostawili...

Ewa24 a przypomnij proszę czemu masz mieć cesarkę- dzidzia ułożożona pośladkowo?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ewabaranek81 - podpinam się pod prośbę Modern Lady: jak będziesz miała chwilę to napisz o porodzie na klinicznej...
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca - 10.12.12/dziewczynka
Justyna - 15.12.12/chłopiec
Natoo - 15.12.12/dziewczynka
Teresek - 17.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja po lekarzu- Mała 3600:-) czuje się dobrze i nie widać śladów chęci wyjścia do ludzi...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie zaglądałam kilka dni na forum a tu takie zmiany, dzieciaczki grudniowe już w listopadzie się pojawiły :) gratulacje dla wszystkich Mamuś i ich dzieciaczków.Ewabaranek podpinam się i ja do prośby o info dotyczące porodu na Klinicznej. Kurcze strasznie szybko ten czas nagle zaczął płynąć, wydawało mi się, że jeszcze tyle czasu mam do porodu, a to w sumie może się zdarzyć lada moment. Nie bardzo sobie to wszystko wyobrażam, ale liczę ze jak już się zacznie to naturalnie czy też instynktownie będę wiedzieć co i jak
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak, u mnie ułożenie pośladkowe. zwiedziłam wczoraj trzy szpitale i w kazdym o cesarce decydują pierwsze skurcze, odejście wód, jakieś krwawienia itd. ale u mnie nic takiego się nie dzieje. w zasadzie mogłabym miec tą cesarkę w swissmedzie, ale tam chciałam rodzić tylko i wyłącznie przez cięcie, bo naturalnego się boję. A że dziecko tak się ułożyło pośladkowo to mogę mięc cesarkę w sumie w każdym szpitalu i stąd moje ciągłe wahania. dzisiaj miałam jakies załamanie, poł dnia przepłakałam, bo zaczynam się bać, i nie wiem jaką decyzję podjąc :( wiadomo w swissie to drogo i nie stać mnie. I nikt nie jest w stanie mi pomóc. jeszcze na dodatek wczoraj w redłowie trafiłam na młodego lekarz skur... jakich mało. też przez niego ryczałam, bo przyjechałam się tylko zapytać o cesarkę, i skoro juz sie tam pojawiłam to musiał mnie zbadać ginekologicznie, usg ktg itd i te jego teksty, że jestem panikara, że nie daję się dotknać i na koniec mi powiedział, że dobrze że nie bede rodzic naturalnie bo on mnie na porodówce nie widzi.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ewa24- co za lekarz!!! masakra jakas!!! chyba sie grubo minął z powołaniem!! nienawidzę tego typu tekstów- ciekawe jaki sam byłby mądry gdyby to jemu przyszło rodzić!!!!!
Przecież każdy z nas jest inny- czy tak ciężko to uszanować????

ja z kolei jestem tak sfokusowana na wcześniejszy poród, że dziś całą noc mi się śniło- włącznie z tym, że mi lekarka po brzuchu skakała byle by tylko z niego już dziecko wyjąć!! chyba się za bardzo nakręciłam :)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ewa- Wcześniej wspomniałaś, że jeden z lekarzy chciał Cię już zostawić i ciąć. Może nie warto już mieszać sobie w głowie i trzymać się właśnie tego typu konkretnych decyzji. Ciąża donoszona, wskazanie do cięcia.. nie znam się, ale co mają skurcze do ułożenia pośladkowego w ciąży donoszonej.. chyba nie bardzo. Myślę, że jeszcze jednym ważnym powodem jest Twoje (a właściwie dziecka) samopoczucie. Z tego co piszesz, to w takiej niepewności i nerwach trwasz już od dłuższego czasu. Trzymaj się i przede wszystkim postaraj się nie zadręczać aż tak bardzo :)

Moja wiercidupka jakoś nie śmiale na ten świat się szykuje. Kuszę go lepieniem bałwanka, ale to chyba ma odwrotne działanie. Syneczek mamusi ;) Całą noc kozakował mi w brzuchu i dalej nie ma dość, a ja bym tak bardzo chciała się wyspać... :)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z tymi skurczami to chyba chodzi o to, że tak jest bezpieczniej dla dziecka i później dla organizmu matki- i najlepiej jak zaczną się samoistnie.
Ale myślę, że nawet jakby zostawili Ewę na cc bez skurczy to i tak pewnie daliby oksytocynę, żeby je pobudzić, więc chyba poparłabym czukczę- jakby chcieli zostawić to bym została- ciążą donoszona, dzieciaczek gotowy do wyjścia na świat, to po co tkwić w nerwach i stresie- to napewno nie służy ani Tobie ani maluszkowi!
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ewa- nie denerwuj się, być może pierwsze skurcze pojawią się szybciej niż się spodziewasz. Masz okazję psychicznie się przygotować do narodzin. Nie chcę Cię nakręcać ale ja tak dziwnie nerwowa i niespokojna byłam na parę dni przed porodem- myślę, że podświadomie coś przeczuwałam, na dwa dni przed narodzinami synka rozmawiałam jeszcze z moją mamą o tym, że zaczynam się denerwować tym porodem, że się trochę boję itd, choć termin miałam za miesiąc. Może tak samo będzie u Ciebie i nawet się nie obejrzysz a dzieciątko będzie już na zewnątrz. Co do lekarzy to wszędzie są ludzie i parapety- puść to mimo uszu, ja też jeszcze na sali operacyjnej usłyszałam jak położne coś tam do siebie gadają, ze nie wyobrażają sobie, jak miałabym rodzić naturalnie- olałam to, skupiłam się na swoim zadaniu, czyli znoszeniu skurczy, które miałam już wtedy co chwile, choć owszem, było mi trochę przykro, tym bardziej, że całą ciąże nastawiałam się na sn. Ty przynajmniej wiesz, co Cię czeka. Na klinicznej, gdzie leżałam wcześniej, też ludzie byli różni. Ja bym na Twoim miejscu darowała sobie swiss, jeśli Ciebie na niego swobodnie nie stać- po narodzinach dziecka wydatki bardzo wzrastają- i nawet nie tyle mówię tu o pampersach, bo na to każdy się nastawia- mnie bardziej zdziwiło jak szybko dziecko potrafi brudzić ubranka- nie mam ich dużo, a mały co chwilę ulewa, także prania jest masa, non stop,a woda, prąd, proszek do prania kosztują. Nie mogę się doczekać rachunków, heh:/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej dziewczyny,

Uprzejmie donoszę, że dzisiaj, około godziny 8, Natoo zyskała drugą córeczkę, Aleksandrę. Ponoć podobna do taty :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gratulacje dla kolejnej mamusi :) no i niektóre dzzieciaczki posłuchały rodziców i przyspieszyły ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
te grzeczne posłuchały...

Gratulacje i wszystkiego dobrego dla natoo i jej Maleńkiej :)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Natoo gratki i wszystkiego dobrego dla Ciebie i maleństwa!!
zazdroszczę... :)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O, jak super! Gratulacje natoo!
Mnie się udziela Wasza chęć przyspieszenia porodów i też Stasię upraszam. Widzę też, że mój strach przed porodem powoli się wyłania z podświadomości... Wczoraj cały dzień Stasia wierciła się znacznie więcej i tak mnie to na wieczór zmartwiło, że postanowiłam wybrać się na ip na Kliniczna. Zrobili ktg, zmierzyli moje ciśnienie, zbadali na fotelu. Niepokojącego nic nie zauważono, na obserwację pani doktor nie wzięła, bo ni ma miejsc :-/ Na odchodnym oczywiście dali bolesny zastrzyk rozkurczowo-przeciwbólowy. Jak wróciłam i stres opadł (na ip aż się trochę trzęsłam z przejęcia, ale taka to już moja natura) zmorzyło mnie i zasnęłam. O 4 oczywiście pobudka, bo Stasia postanowiła potańczyć i brzuch znów mi się spinał, ale nieregularnie, po godzinie przestał, ale zauważyłam, że zaczyna mnie już pobolewać podbrzusze i krzyż, czego wcześniej nie miałam. W nocy w toalecie zauważyłam też niewielka brązową plamkę - myślałam, że to po badaniu, ale dziś jest tego troszku więcej i nie wiem co to? Będe starała się gdzieś wbić na usg dzisiaj lub jutro....
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca - 10.12.12/dziewczynka
Justyna - 15.12.12/chłopiec
Teresek - 17.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
właśnie- ciekawe gdzie rodziła Natoo, bo wcześniej coś wpominała nt Klinicznej :)
Izkha- mówisz, że z miejscami u nich krucho?? no nie napawa to optymistycznie- ale Ty się trzymaj jeszcze dziewczyno - jeszcze z 2 tygodnie mogłabyś Stasię w brzuszku ponosić :)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ha! Wpadłam na super pomysł: będę namawiać Stasię, żeby urodziła się za tydzień! Raz, że byłby to równo 37 tydzień, a dwa taka ładna data 12.12.2012 :-P
Byłam dziś na usg i ponownym ktg - u Małej wszystko gra, waży 2479g (36 tydzień, przybrała 161g przez ok. 2 tygodnie - szacunkowo oczywiście), poród póki co nie jest blisko...
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Natoo miała cc na Zaspie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
marta29- przekaż proszę Natoo nasze gartulacje- niech szybko wychodzą do domku i cieszą się wspólnymi chwilami w powiększonej rodzince :)

ja dziś całę popołudnie spędziłam na zakupach, ale chyba przegięłam troszkę, bo brzuch teraz boli jak nie wiem co... a może to jest sposób na mego synka-jak nic prawdziwy z niego mężczyzna- jeszcze w brzuchu, a już zakupów nie lubi! :)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem co, ale coś się dzieje. Brzuchol boli, w krzyżu łupie, niby spać mi się chce ale jakaś podekscytowana jestem. Czyżby mój synek ulitował się nad swoją matką biedną obolałą?
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czukcza- trzymam kciuki!!!

ja dziś do fryzjera śmigam :)
jeszcze w weekend chcemy obskoczyć cmentarze, w niedzielę urodziny babci i Wiki koleżanki i wtedy mogę chyba uznać, że wszystko zrobione/załatwione :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Już nie nadążam z gratulacjami, co rusz ktoś rodzi!
Dziś w Mikołajki jakies dziecko zapewne też zechce zostac prezentem:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca - 10.12.12/dziewczynka
Justyna - 15.12.12/chłopiec
Teresek - 17.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czukcza - też trzymam kciuki! :)
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie było mnie kilka dni a tu takie zmiany, a wiec Natoo gratulacje :)
U mnie tez sie troche działo: we wtorek o 22.30 zaczely mi sie skurcze i trwaly cala noc, do tego bolal mnie krzyz i brzuch, tak mocno ze ledwo chodzilam, wreszcie po 12 godzinach stwierdzilam ze pojedziemy do szpitala (w Wejherowie). Przed tem odebralam jeszcze wyniki badania moczu i krwi i juz u lekarza okazalo sie ze mam fatalne wyniki moczu, pelno bakterii i w ogole masakra....Zapisal mi antybiotyk, zbadal, zrobil usg i ktg, skurcze faktycznie wyszly, rozwarcie na 1 cm i w sumie tyle, wypuscili mnie do domu bo i tak nie bylo miejsca na patologii ale to dobrze bo po co maja mnie trzymac niepotrzebnie. Przy okazji dowiedzialam sie ze na porodowce tez malne obłożenie, wiec na razie nie bede rodzic, poczekam az sie miejsca zwolnia, hi, hi :) Z dzidziusiem na szczescie wszystko ok, ten antybiotyk powoli zaczyna pomagac bo juz mnie az tak nie boli, w poniedzialek mam wizyte u mojego ginekologa i zobaczymy co on mi powie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Natoo na życzenia i gratulacje mówi: Gracias :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zastanawiam się co teraz zrobić. Teoretycznie data porodu do niczego mojego Malca nie obliguje, ma czas 2 tygodnie przed i 2 po na wyjście. Z drugiej strony jednak trochę się niecierpliwie. Czy jak pójdę wieczorem do szpitala i powiem, że wczoraj miałam termin i chciałam sprawdzić czy wszystko ok, to uznają mnie za panikarę, czy kulturalnie pomogą?;) Miałam jechać rano, ale liczę jeszcze na łaskawość syna i może do wieczora coś zadziała. Co do wód płodowych, to czy może być tak, że one sobie tak spokojniutko sączą się, bez regularnych skurczy? Jedyne bóle jakie mam to takie nieregularne jakby menstruacyjne. Ruchy dziecka spokojniejsze, ale są. Do tego głowa mi pęka (ale to pewnie od myślenia ;) ), no i krocze- mam wrażenie, że dziecko mi zaraz wypadnie. No i ku mojemu zadowoleniu sprawy w wc są znacznie "luźniejsze" i z jednej piersi czasem coś wycieknie.
image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czukcza, mi się wydaje że powoli coś się u Ciebie zaczyna dziać. Skurcze porodowe dla mnie na początku też wyglądały jak bóle menstruacyjne, później zrobiły się regularne i mocniejsze. I dzieciątko na parę dni przed porodem było spokojniejsze, aż sie niepokoilam, czy wszystko jest ok. Tylko u mnie w ogóle szybko wszystko poszło:)
Ja bym się nie biedziła, czy uznają mnie za panikarę, czy nie, tylko jeśli miałoby mnie to uspokoić, to pojechałabym do szpitala:)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też sądzę, że nie masz co się przejmować tym, co pomyślą na ip... Ja we wtorek wieczorem pojechałam, bo Stasia przez cały dzień była bardziej aktywna niż zwykle, a że czytałam, że każde odstępstwo może coś oznaczać (a nie tylko kiedy dziecko przestanie się ruszać) to pomyślałam, że pojadę i spokojnie wyjaśnię co mnie niepokoi. Tak zrobiłam (żeby całą noc nie zadręczać się myślami) - zrobili mi ktg, zmierzyli ciśnienie, zbadali ginekologicznie - nie było niczego niepokojącego, więc odesłali mnie do domu (z bolącym po zastrzyku rozkurczowym pośladkiem ;p pewnie, żebym za szybko nie chciała do nich wrócić :D ). Niepokoisz się to jedź, Twój spokój jest również ważny!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja byłam wczoraj na izbie przyjęć, ktg ok, trochę się niepokoiłam bo dziecko mało się ruszało. no i wg usg wyszło, że dziecko waży 4700, waga słuszna :) ale myślę, że to jakiś błąd pomiaru. w rodzinie nikt takiego dziecko nigdy nie urodził, ale w sumie u mnie zawsze wszystko inaczej jest, nawet ułożenie dziecka. mam się zgłosić w poniedziałek, bo chyaba zrobią cesarkę bez czekania na skurcze ze wzgledu na wagę dziecka. a i termin mam nie na dzisiaj tylko na 9 grudnia, czyli zglaszam się dzień po. Tez już dostajecie smsy czy już urodziłyście? ja przynajmniej raz dziennie telefon i sms czy już :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
widzę że robi się gęsto na porodówkach:-) Ja coś czuję że zgodnie z zaleceniami lekarza zgłoszę się na patologię 18 grudnia, więc tydzień po terminie...nic się nie zmienia, nic nie boli, nie twardnieje, zero skurczy. Myłam dziś podłogę na kolanach, nawet wygodniej niż stojąc tylko bałam się że mi brzuch w dół urwie:P podłoga czysta a dziecko ani śladu chęci wyjścia. Mąż odmówił wywoływania porodu z jego udziałem...Pozostaje chyba tylko czekać...
Dziś w nocy ciężko mi się oddychało i Mała szalała- pewnie z braku powietrza, ale już się wyspała w dzień i znowu zaczyna ożywać...tylko ja też bym się chciała wyspać:-)

A kupowałyście szczepionkę tą co jeszcze w szpitalu czy nie??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a o co chodzi ze szczepionką? nic nie wiem na ten temat
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 09.12.12/chłopiec
Muszyca - 10.12.12/dziewczynka
Justyna - 15.12.12/chłopiec
Teresek - 17.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w szkole rodzenia słyszałam o szczepionce engerix zdaje się- podobno lepsza niż to co dają w szpitalu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki dziewczyny. Właściwie największy niepokój to wywołuje... rodzina. Uważają, że data "terminu" to deadline i że teraz to ja już znęcam się nad dzieckiem, powinnam jak najszybciej wywoływać poród. Zaściankowe, wiem, nie powinnam nawet brać tego do siebie, ale jednak ;)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czukcza - ja się urodziłam około dwóch tygodni po terminie i moja mama raczej się nade mną nie znęcała, ja to postrzegam tak, że od początku musiałam mieć swoje zdanie, Twoje dziecko też najwyraźniej pokazuje swój charakter ;-P
Muszyca - też tak słyszałam, ale nawet nie wiem jak się zabrać za "zdobycie" takiej szczepionki...
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak się jest na porodówce to trzeba mówić, że ich tego szpitalnego syfu nie chcemy dla naszego dziecka i wtedy oni dają receptę na szczepionkę i mąż, mama, itp kupuje w aptece i oni wtedy szczepią tą co kupimy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny - a co Wy zamierzacie jeśli chodzi o te szczepionki? zdacie się na tą, która jest z danym szpitalu czy raczej będziecie kupować inną?

Chciałabym też spytać te z Was, którym nie szykuje się cesarka - będziecie rodzić ze znieczuleniem czy bez? (co ciekawe ten temat dopiero niedawno mi się w głowie pojawił)

Heh, w środę pisałam, że byłam na usg i ktg i że poród raczej nie jest blisko... Dziś z kolei byłam w wojewódzkim ponownie na ktg (ginekolog, u której byłam w środę chciała, żebym się u niej stawiła, żeby potwierdzić, że jest ok, bo przez moment w środę widziała na usg lekką arytmię) i w trakcie badania wyszły regularne skurcze, więc wzięła mnie na fotel oraz zmierzyła szyjkę na usg i się okazało, że szyjka się skróciła... Powiedziała, że mam polegiwać, żeby przynajmniej do środy/czwartku wytrzymać... Nom ciekawa jestem co ta moja Stasia wymyśli... Jak wróciłam do domku i odpoczęłam skurcze oczywiście minęły...
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny ja sie przymierzam do szpitala na Zaspe juz tam dwa razy bylam widzialam ze podklady daja i podpaski ale wole tez miec swoje...Macie jakas liste ??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój Antoś był szczepiony normalną szpitalną szczepionką, nie miał żadnych skutków ubocznych.
Następnych szczepionek też nie będziemy brać płatnych skojarzonych, zapłacimy tylko za aceluralne DTP z tego względu że mały jest wcześniakiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie wróciłam ze szpitala. Pojechałam wczoraj wieczorem sprawdzić moje wątpliwości, a na izbie po zmierzeniu ciśnienia stwierdzili, że mam za wysokie i na patologię. Tłumaczyłam, że to stres, a moje ciśnienie jest w porządku, że ja się o sączące wody martwię, a nie o ciśnienie, ale gdzie tam. Rano nabrałam już więcej pewności siebie, zapytałam o plany dla mnie co do porodu i oto one: ciśnienie w porządku, ktg super, dzidzia jurny i zdrowy, a pani skoro już tu jest to niech sobie poczeka na skurcze (oczywiście wszystko pozamykane, zero jakichkolwiek oznak porodu). Stwierdziłam, że poczekam na poród w domu. No i się wypisałam. Wychodząc pielęgniarki i lekarka przyznały mi racje, że dobrze robię. Problem w tym, że jest ZASADA, że nie wypisuje się pacjentek po terminie, trzeba to zrobić na żądanie. Więc ja mam zdrowa leżeć, a dla potrzebującej pomocy, nie ma miejsc. Patologia ;)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czukcza - a Ty byłaś na Klinicznej?

Tak wrócę jeszcze na chwilę do mojej piątkowej wizyty w Wojewódzkim - tylko informacyjnie: z tego co zrozumiałam, żeby dostać u nich znieczulenie trzeba być wcześniej na wykładzie o nim (bo podczas bólów porodowych trudniej jest według nich świadomie podjąć decyzję) ... ów wykład trwa około godziny i jest zawsze w czwartki o 13 (choć ponoć lepiej się upewnić i około 11 zadzwonić do nich i potwierdzić, że wykład się odbędzie) w bibliotece, która jest gdzieś na ginekologicznej izbie przyjęć... Poza tym podobno zmieniły się jakieś przepisy i zjawiając się na ip trzeba mieć już wybraną położną środowiskową: należy przy przyjęciu podać jej nazwisko i telefon kontaktowy...
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej hej
widzę, że rozkręcacie wątek na końcówce ciąży :)

więc po kolei- nie rodzę jeszcze :( i nic się nie zapowiada...
za to dół mnie jakiś złapał :( pietra trochę mam i jakoś myśli kotłują mi się w głowie, że spać nie mogę i tak od 2 dni chodzę jak struta... :(
Na dodatek miałam fryzjerem poprawić sobie humor, a wyszło na odwrót, bo zachciało mi się eksperymentów- a zła jestem na siebie jak nie wiem co- w przeciągu 2 dni miałam już rozjaśnianie+farba, potem balejage, potem farba i dziś jeszcze colorance i dopiero jako tako mogę patrzeć w lustro, a i tak szału nie ma :/ no, ale jak ktoś chce być mądrzejszy od fryzjerki to ma za swoje :/

w kwestii znieczulenia- w sumie przy pierwszym porodzie właśnie dlatego wybrałam Kliniczną, żeby mieć psychiczny spokój, że w razie czego będę miała możliwość wyboru- ja akurat wtedy nie skorzystałam
a teraz?? hmmm nie mówię tak, nie mówię nie- zobaczymy co się zadzieje
nie ma co się nastawiać na jakiekolwiek rozwiązanie, bo natura często sama pisze scenariusz...

co do szczepionki - ja biorę szpitalną, Wiki też ją dostała i nic jej nie jest.
Pozostałe szczepienia lecimy pakietem 5w1 oraz pneumokoki i rotawirus.

oooo ale o położnej to nie wiedziałam- dobrze, że piszesz Izkha, bo ja chcę wybrać nie z naszej przychodni teraz, tylko inną. Bo okazuje się, że nasza "przychodniana" położna przychodzi 4 razy i na dodatek nęka milionem telefonów- a mi przy drugim dziecku takie wizyty naprawdę nie są potrzebne do niczego... Zresztą zastanawiam się czy przy kolejnym dziecku wizyty położnej są obowiązkowe?

Czukcza- właśnie- na KLinicznej byłaś? Ja to pewnie na Twoim miejscu bym już została, bo i tak z dzień by potrzymali i wywoływali, bo brakuje miejsc, więc byłoby to już za mną, heheh :) ale swoją drogą gdzie tu logika- nic się nie dzieje to zatrzymują, bo po terminie, a jak ktoś naprawdę ma problem to nie przyjmą, bo nie ma miejsc... dziwne układy...

i na to wszystko jeszcze przeziębienie mnie łapie znowu... bo w domu wszyscy chorzy...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ech mnie też dzisiak łapie jakiś dziwny nastrój, chyba zaczynam panikować. jutro termin, w poniedziałek mam się udac na izbe przyjeć i tam zadecydują co dalej, czy zrobią cesarke czy beda kazać dalej czekać. wczoraj zaczęłam 40 tydzień więc ciąża jak najbardziej donoszona.
Modern Lady ma pytanie, ile kosztują teraz te szczepionki kilka w jednej?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ewa24- cieżko mi powiedzieć ile obecnie kosztują, bo my już wiki dawalismy jakis czas temu, a poza tym moja mama pracuje w aptece, więc i tak mam zawsze ciut taniej niż pacjent i niż oferuje przychodznia- więc niestety nie pomogę :(

no mnie też właśnie jakiś stres łapie, sama nie wiem czemu- chyba najgorsza jest ta niepewność- kiedy się zacznie i jak/kiedy skończy? :)
ja licze na to, że mój gin we wtorek faktycznie jakoś mi dopomoże :)

ewa24 to daj znać koniecznie co Tobie powiedzieli? a gdzie w końcu idziesz na IP?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja myślałam tylko o szczepionkach obowiązkowych, no ale jeszcze nie jestem pewna na sto procent.
Ostatnio byłam na izbie przyjeć w Wejherowie i tam mam się zgłosić w poniedziałek. Mieszkam 5 min od szpitala, więc ten szpital jest nabliżej. Ciężko jest mi się zdecydować na szpital. Jak byłam wtedy na klinicznej lekarz powiedział, że mam dzwonić na izbę przyjęć i pytać się o wolne miejsce, no i tak zrobiłam, raz zadzwoniłam to jakas położna zaczęła prawie krzyczec ze ona pierwsze słyszy zeby lekarz kazał dzwonić. pozniej pytała sie o nazwisko lekarza i na koniec, że mam dzownić na położnictwo i odpuściłam sobie. Zobacze jak bedzie w poniedziałek, chociaż całą ciąże zapierałam sie, że na pewno tam nie bede rodzić, a chyba tam wyląduję.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny jak będziecie już na porodówkach to spytajcie jakimi szczepionkami na wzw szczepią dzieci. Nie wiem czy jeszcze gdzieś szczepią tym nieszczęsnym Euvaxem, ale warto zapytać i jednak zainwestować w inną szczepionkę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ewa24- to tylko potwierdza regułę, że nia ma co się nastawiać na cokolwiek :) plany planami, a życie życiem...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No mnie się wydaje, że właśnie Euvaxem szczepią...
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
byłam na Zaspie. Z chęcią bym została jakby mieli w planach wywoływać :) ale jedyne co mieli do zaproponowania, to bieganie po schodach :D
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czukcza - Heh... Oszczędzają już na wszystkim... Nie zdziwiłabym się, gdyby jeszcze chcieli co nieco na tym skorzystać i poprosili by Cię o zmycie tych schodów pod pretekstem, że poszło by jeszcze szybciej :D
Ja właśnie całą chałupę wysprzątałam, jeszcze drobne poprawki i znów biorę się za leniuchowanie...
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no ja też biorę się dzisiaj za sprzątanie, chociaż świąteczna praca w g.. się obraca :) ale ciężarne mają swoje prawa :) łóżeczko do przygotowania, odkurzanie, mycie podłóg, itd. pewnie cały dzień zleci. koty mi się rozespały, taki dzisiaj senny dzień. szkoda, że nie mogę pić kawy. dziwne przed ciążą każdy dzień zaczynałam od kubka kawy a teraz jak wypiję to mam kołatania serca i jakieś lęki, nawet jak wezmę kilka łyków od męza.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ewa24 - ja co prawda nawet przed ciążą kawy nie pijałam, ot tylko czasem z koleżankami dla towarzystwa, ale też właśnie potem takie "przeboje miałam", Twój organizm się odzwyczaił... Trzymam kciuki za sprzątanie, mieszkanko na nowego domownika pewnie chcesz przygotować :) Ja mam jeszcze troszku czasu, a posprzątałam, bo zarządziłam dziś świąteczne przyozdabianie mieszkanka i właśnie męża wysłałam po jakąś niedużą choineczkę w doniczce :D
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja właśnie kawą się tak urządziłam, że mi ciśnienie skoczyło i na pato wylądowałam :)
Może teraz są dwa rodzaje wywoływania porodu: prywatnie za kasę- oksytocyna, a na fundusz to mycie schodów szpitalnych na kolanach:D
Mnie ogarnął już nastrój świąteczny. Jeszcze ten śnieg jest taki śliczny. Romantica ;)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czesc dziewczyny !!! dzieeekuje za gratulacje ;) siedze z małą Aleksandrą, któa jak wiecie znudzona już była siedzeniem w brzuszku. Wszytsko z nami ok oprocz tego, że mam straszne bole glowy po znieczuleniu pp ;/;/;/;/ akurat na mnie trafil skutek uboczny.

opis akcji: 04 grudnia ok 23 ku mojemu zdziwieniu zaczely mi odchodzic wody - szok mowie wam nie spodziewałam sie w ogole :) trafiłam na zaspe tam przeczekałam noc pod ktg wody cały czas mi odchodziły i o godz. 7:45 wzieli mnie na cc (młoda ułozona miednicowo, zero akcji porodowej a wód coraz mniej). o 8:02 usłyszałam jej płacz:D waga 3200 dł.54 cm. 10pkt/10pkt ale w 1 minucie podobno kolor był nie taki i po chwili juz ok.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o to szybka akacja była:-) i już wyszłyście obie ze szpitala- to super!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
natooo to faktycznie szybko bardzo się akcja rozegrała, ale może to i dobrze, najważniejsze że mała Aleksandra zdrowa i już w domku jesteście :)
W kwestii kawy w ciąży, ja na początku miałam naturalny odrzut, choć wcześniej dnia bez kawy sobie nie wyobrażałam, ale gdzieś koło 7mca ciąży znów zaczęło mi brakować tego aromatu, a lekarka stwierdziła że mała kawka nie powinna zaszkodzić więc uległam, inna rzecz że teraz jak mam takie jazdy nocne (bezsenne oczywiście ;)) to rano żeby być w miarę przytomną mała czarna się przydaje.
Dzisiaj mam wizytę u swojej lekarki wieczorem, więc się dowiem jak tam mała wiercipięta ,ile urosła, bo w ostatnim miesiącu przyspieszyła z wagą, no i dowiemy się czy pani doktor zgodzi się na cc wcześniej niż wyznaczony termin wg om, mój mąż wymyślił, że fajnie by było jakby Marysia urodziła się 12.12.12r (Podobny pomysł na forum chyba miała Izkha, jeśli dobrze pamiętam:)) ale to nie od nas raczej zależy. Dobrego dnia Wam życzę pomimo tej szarości za oknem, ja juz się nie mogę doczekać śniegu, żeby było biało a nie tak nijak, jak teraz. Tęskno mi już za prawdziwą zimą. Trzymajcie się ciepło :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej, dopiero wczoraj wyszłyśmy ze szpitala, ponieważ mała miała zakażenie okołoporodowe i musiała przez 5 dni dostawać antybiotyk.
30 listopada ok 14.30 zaczęły odchodzić mi wody, odrazu pojechałam z mężem na izbę przyjęć na zaspe. Tam musiałam czekać, aż zostaną przyjęte prywatne pacjentki pewnego lekarza, mimo że przyszły po mnie, nie miały bóli ani nie odchodziły im wody, poprostu dwie umówione na cesarki i jedna na wywołanie. Ja w tym czasie miałam spacerować po izbie przyjęć z odchodzącymi wodami. Kiedy przyszła moja kolej okazało się, że być może nie ma już dla mnie sali porodowej, ale na szczęście jedna się znalazła. Pani na izbie przyjęć stwierdziła że szybko nie urodzę bo rozwarcie dopiero na jeden palec. Ok. godziny 17 byłam już na porodówce, tam podłączyli mnie pod ktg, dali dwa czopki na zgładzenie szyjki, miałam też dostać kroplówkę z antybiotykiem ponieważ miałam paciorkowca. Zanim ją dostałam było po 18, a antybiotyk żeby zadziałał musi być podany 4 godziny wcześniej. Położna na porodówce bardzo pomocna, młody lekarz też w porządku. Chwile były ze mną dwie studentki położnictwa, zrobiły wywiad, wkłuły wenflon i podały czopki. Ok 18 zaczęłam czuć skurcze, ale były do wytrzymania bo jeszcze rozmawiałam przez telefon;) Dosyć mocno zaczęło boleć ok 19,30-20, cały czas czułam parcie.Skakałam na piłce, to pomagało. W pewnym momencie uczucie parcia było nie do wytrzymania, więc położna postanowiła mnie zbadać choć do końca nie wierzyła że mogę mieć tak szybko bóle parte. Miałam już 8 cm rozwarcia i tu zaczął się koszmarek. Chciałam przeć ale mi nie pozwalali:) Powstrzymywanie parcia było okropne, dostałam leki rozkurczowe i tlen. Kiedy już powiedziałam że mam dość i muszę przeć to wystarczyły dwa skurcze i dziecko było na świecie. Samo parcie było niesamowitą ulgą, już nie bolało. Odrazu położyli mi małą na brzuchu, niesamowite uczucie:)Urodziłam o 21. Następnie przewieźli nas na salę obserwacyjną gdzie mógł być też mój mąż. Potem był oddział położniczy i walka o moją laktację, ponieważ nie miałam na początku pokarmu, ale jedna miła i znająca się na rzeczy położna pomogła mi i teraz mam aż za dużo pokarmu, cycki bolą:) Niestety jak pisałam wcześniej pobyt nam się przedłużył że względu na podwyższone crp małej, ale na szczęście już jesteśmy w domu. Opieka na położniczym zależała od zmiany, były kobietki z powołaniem ale były też niestety bardzo niemiłe i burczące położne. Koszmarem było też budzenie dziecka co 2,5 godziny na karmienie, żeby przybierała na wadze. Teraz już ją karmię na życzenie. Przepraszam za chaotyczność ale się spieszę póki mała śpi:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Karola i Natoo fajnie ze zdalyscie nam relacje, ciesze sie ze już w domku jestescie.
Ja bylam dzisiaj u mojego lekarza i nadal mam rozwarcie na 1cm (od srody), od soboty lekko plamie co jakis czas, ale to moze byc wynikiem infekcji i musze jeszcze dwa dni brac globulki dopochwowo. Jak nie urodze do przyszlego poniedzialku to mam sie zglosic na wizyte kontrolna. KTG mi tez dzisiaj zrobili, skurcze sa co 10-12 minut, nieregularne, wiec mam czekac na rozwoj sytuacji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny, jak ja wam zazdroszczę, że macie swoje Szkraby przy sobie :) mój Maluch zagnieździł się na dobre. Macie może pomysł co zrobić, żeby zdecydowali się na podanie mi oksy? na zaspie. Ostatnio jak tam byłam, a byłam już po terminie, nie mieli tego w planach. Może jeden lekarz chętniej niż inni podaje.. wiecie jak to działa?
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój synek już ma prawie miesiąc:) Bardzo szybko ten czas leci. Choć gdyby był dzieciaczkiem terminowym, siedziałby jeszcze w brzuchu i bym się denerwowała i czekała na poród razem z Wami:)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O rany.. poważny duży człowiek już z Twojego syna :) pozostaje mi cieszyć się waszym szczęściem i cierpliwie czekać na moje :)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej mamuśki i przyszłe mamuśki :)

jeszcze raz gratki dla tych rozpakowanych i dzięki za relacje, no i cierpliwości dla tych w dwupaku :)

ja jutro mam wizytę u ginekologa, ciekawe czy faktycznie coś mi dopomoże? Ja już jestem zwarta i gotowa :) maluch w brzuchu szaleje i ani myśłi wyjść na zewnątrz :) a ja już wysprzątałam wszystko co mogłam, zrobiłam wszystko z mojej magicznej listy "rzeczy do zrobienia przed porodem", zaliczam długaśne spacerki z moją córą, nawet okna myłam i co?? i nic właśnie....

Czukcza- a nie myślałaś o Klinicznej? Z tego co wiem, to oni jak jesteś po terminie to za długo nie trzymają na patologii tylko wywołują (ze względu na brak miejsc właśnie)

ciekawe jak Ewa24, bo chyba miała dziś miała się zgłosić na IP- dobrze kojarzę?

No i na dodatek rozłożyłam się na łopatki... przeziębiona na maxa- macie jakieś sprawdzone sposoby na kaszel?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Duży to jeszcze aż tak nie:) Ale dzielnie nadrabia wagę, już ma ponad 3 kg:) I od czasu do czasu pokazuje swój charakterek- dzisiaj w nocy chyba płakał przez godzinę i uspokoił się dopiero, jak go wzięłam do swojego łóżka:) Ostatnio zdarza mu się mieć jakieś takie ataki płaczu, wydaje mi się że kolka go męczy, idziemy w tym tygodniu do pediatry to się z nią skonsultujemy.

Czukcza- Ty już też masz swoje szczęście, tylko że jeszcze schowane:) Jak czytam te Wasze zmagania z brzuchami to widzę jak u mnie to wszystko błyskawicznie się potoczyło, śpieszył się synek do mamusi i tatusia:)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Umówiłam się na jutro na wizytę do gina, może coś fajnego wymyśli ;) Jak myślicie, kiedy najwcześniej można z maluszkiem wyruszyć w podróż? myślę tu o świątecznym wyjeździe. Jakie są "zagrożenia" w długich podróżach dla malucha?

Na kaszel ja stosuję vick do smarowania. Plecki i klatka. Nie wierze w działanie syropów (zwłaszcza tych co na reklamie od razu trafiają do płuc ;) ). No i oczywiście grzanka z mleka, czosnku, miodu i masła.

No ciekawe co z Ewą.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
witam o poranku :)
Wczorajsza wizyta u pani doktor niestety nie potwierdziła cudu, Marysia głowę ma w górze a łokciami i kolankami rozpycha się po bokach, pani doktor po badaniu stwierdziła, ze cesarka może być już w tym tygodniu bo sie 40 tydzień zaczyna i jutro rano mam dzwonić, jak będzie miejsce to już jutro przywitamy naszą córeczkę na świecie. Ucieszyło nas to (mnie i męża) ale i zestresowało, wczoraj stwierdziliśmy że jednak chyba nie jesteśmy psychicznie do końca przygotowani do nowej roli i lekki niepokój jest. Chyba w związku z tym ewentualnym cc jutrzejszym dziś prawie pół nocy nie spałam i zastanawiam się od samego rana co jeszcze powinnam zrobić i przygotować przed jutrzejszym dniem (taka chyba nerwowa reakcja).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
teresek, a do którego szpitala się wybieracie?
Jutro to pewnie będzie wysyp rodzących i 'prawie' rodzących właśnie w związku z magiczną datą :)
ja też dziś idę do gina, który obiecał jakoś dopomóć w szybszym porodzie i niby staram się nie nastawiać, że cokolwiek to da, a z drugiej właśnie od 2 tygodni (czyli ostatniej wizyty) mam jakąś panikę i myśłówkę 'co jeszcze zrobić/przygotować', więc Cię rozumiem teresek :) tyle, że ja miałam 2 tygodnie na to, żeby pogłówkować, a i tak od 3-4 nocy prawie nie śpię, bo milion myśli skutecznie przepędza każdy nadchodzący sen.
Dziś dodatkowo męczył mnie okrutny kaszel, więc w nocy spałam może z 2h, ale za to jak moi domownicy wyszli to udało mi się jeszcze przysnąć i w sumie dopiero co się obudziłam...
No ciekawa jestem, która następna przekaże nam dobre wieści :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern_lady na Kliniczną się wybieramy, też się trochę obawiam, że może być tłoczno, ale umówiona jestem z lekarką,żeby rano zadzwonić, ona będzie na dyżurze i się zorientuje jak z miejscami, jeśli nie jutro wtedy pewnie w piątek bo też ma dyżur. A z tą "gonitwą myśli" to chyba nerwowe po prostu, bo i torba spakowana i rzeczy dodatkowe przygotowane, ale jakieś takie mam wrażenie, że może o czymś zapomniałam albo że coś będzie nie tak. Pewnie to naturalne przed porodem, staram się sama siebie "ochrzaniać" żeby nie popadać w taki mętlik myślowy.
Życzę Ci powodzenia w przyspieszaniu akcji, bo fajnie byłoby żeby Święta już spokojnie w domu spędzić, może akurat zabiegi pana doktora okażą się skuteczne :)
Ciekawe jak tam Ewa, może już z maluszkiem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
teresek- heheh to może się spotkamy jeśli faktycznie mój lekarz okaże się skuteczny :) bo ja też obstawiam Kliniczną :)
u mnie zdecydowanie to jest niepotrzebne "nakręcanie się", bo też już dawno wszystko mam gotowe i przecież bogatsza jestem o doświadczenie, które już mam, a denerwuję się chyba bardziej niż przy Wiki.
Ale myślę, że chyba bardziej jest to spowodowane zbliżającycmi się Świętami i moim przerażeniem na myśł spędzenia ich w szpitalu...
I jak dziś przypominam sobie jak mój mąż mówił, jeszcze zanim rozpoczeliśmy starania się o drugą dzidzię, że jakby się udało to akurat na święta- ale ja go przekonywałam, że to raczej nierealne, żeby drugi raz też tak szybko się udało zajść w ciążę :) no i mam za swoje niedowiarstwo :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hejka,oczywiscie gratulacje dla kolejnych mamus:)

Wczoraj bylam na ostatniej wizycie u gin i mam rozwarcie na 2 palce heh,lekarz az sie zdziwil,ze nie mam zadnych skurczy.W niedziele jade wlasnie na kliniczna(nie rodze tam)zeby zrobil mi ktg bo przeplywy jak leze na wznak ma na granicy(zawsze leze na boku bo i mnie tak wygodnie i Malemu).
Tak wiec od razu jak wrocilam zaczelam pakowanie torby i prasowanie ubranek,bo przez ta przeprowadzke nadal nic nie mam ogarniete:/

Dziewczyny powiedzcie mi jakie dokumenty musze miec do szpitala,bo nie pamietam,dowod,ostatnie usg,wyniki na paciorkowca,grupa krwi,karta ciazy,cos jeszcze?

Nie moge uwierzyc,ze za chwile Maly moze byc juz z nami:)az sie troche przerazilam:)
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern_Lady wszystko możliwe, więc może się spotkamy na Klinicznej. Powodzenia u lekarza. Dla mnie czas kiedy dowiedzieliśmy się, że będzie dzidziuś wydaje się strasznie odległy, pamiętam że pomimo tego, że chcieliśmy już dziecko to i tak dwie kreski wywołały jako pierwszą reakcję u mnie i męża przede wszystkim zaskoczenie, potem już oczywiście była radość :)
Zabulka nam na liście ze SR na Klinicznej podali jeszcze żeby dowód ubezpieczenia mieć przy sobie, wyniki przeciwciał jeśli były robione i wyniki WR i HBs ale to powinno byc w karcie ciąży
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a więc ja już po wizycie...
wszystko pozamykan na cztery spusty...
lekarz robił mi ten śmieszny masaż, choć masażem ciężko to nazwać :)
ale sam od razu powiedział, że szyjka tak twarda i długa, że sukcesów we wcześniejszym porodzie nie widzi :(
więc pozostaje mi czekać...
20.12.2012 też fajna data, tylko niebezpiecznie blisko świąt :)
ach ten Maciek to nijak nie spieszy się na ten świat!!!

co do papierologii porodowej- to ja mam zapisane:
Dowód osobisty
Karta ciązy
RMUA lub zaświadczenie o ubezpieczeniu
WR
HBS
Gr Krwi
usg ostatnie
ostatnia morfologia i badanie ogólne moczu
wymaz na paciorkowca

dziewczyny trzymam jutro za Was kciuki i koniecznie dajcie znać co i jak :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
acha i w sumie nie najgorsza wiadomość dla planujących poród na klinicznej- podpytałam dziś połóżną i mówi, że nie jest aż tak źle z obłożeniem- ale pewnie do jutra :) bo jutro wysyp na 100% :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja również jestem po wizycie. Szyjeczka skrócona, rozwarcie na paluszek. Nie robię sobie nadziei, bo już od miesiąca słyszę od lekarza, że poród tuż tuż ;) Dowiedziałam się co nieco o czopie. Otóż niestety nie jest on wiarygodnym wskaźnikiem. Czopy wypadają i robią się nowe..wielokrotnie w ciąży :) czasem tylko zwracają na siebie więcej uwagi. Dzidziuś jest już dość dużym schabikiem- ok 3700. To co najważniejsze, to wszystkie przepływy krwi, tętno i wszystko co mogłoby być nie tak z powodu mojego podwyższonego ciśnienia- jest ok. Wywoływanie- tylko w przypadku zagrożenia życia mojego lub maluszka. Tak więc czekam dalej.
Dokumenty: karta ciąży, a w niej wpięty dokument potwierdzający grupę krwi, RMUA, dowód osobisty, posiew i nie pamiętam o co mnie pielęgniarka pytała, chyba hcv.. generalnie miałam wpisane w karcie ciąży, więc chyba każda z nas to ma. Ja dodatkowo zabrałam ze sobą wszystkie wyniki badań jakie robiłam i USG, ale nikt nie pytał o to. No ale to moje doświadczenie z patologii.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja jak byłam ostatni raz na IP na Klinicznnej to trafiłam na lekarza, który przeglądał moje wszystkie usg z całej ciązy, a że mam je co miesiąc a na końcówce co 2 tyg to trochę to trwało :)
ja zresztą zawsze chodzę z cała teczką, bo nigdy niewiadomo co może się komu przydać :)
teraz tylko w pierwszej koszulce mam włożone typowo dokumenty do porodu, a cała resztę dalej.

ja z kolei nie do końca wierzę w to, że u mnie na długo się nic nie zapowiada, bo przy pierwszym porodzie też tak mówili, a po 3h miałam na rękach moje szczęście.
Tylko, że wtedy dzięki bogu byłam już na patologii, bo z domu teraz to nie wiem czy bym dojechała- tym bardziej, ze jeszcze jest córka, więc jakby co nie mogę sobie ot tak wsiąść do taksówki :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny a ja tak chcialam 12.12(taka fajna data magiczna) urodzic a tu nic sie nie zapowiada, szkoda gadac, tylko wkurzaja juz mnie te nieregularne skurcze ktore mam od srody. Czasam jest tak ze przez 2 godziny mam je regularnie co 10 minut, a potem np przez godzine nic...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mnie dziś jakiś dół ogarnął :(
chyba jest skutkiem wczorajszej wizyty u lekarza- niby nie nastawiałam się specjalnie, że dokotr coś pomoże, ale jak powiedział mi, że wszystko na 4 spusty pozamykane to przed oczami staje mi wizja świąt w szpitalu :/ i tak od rana snuję się z kąta w kąt...
dobrze, że córcia dziś w domu to przynajmniej nie daje mi się pogrążyć w rozmyślaniach.

Ewa24 już się dawno nie odzywała, więc pewnie jest z maluszkiem :)
Ciekawe jak dziś Teresek?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też po wczorajszej wizycie nadziei nabrałam. Skrócona szyjka... jak to pięknie brzmi :) tylko ciekawe ile ona taka skrócona może sobie być. Całą noc czekałam na skurcze. To czekanie to już dobija :) a Mały tak się wierci, że chyba wyjdzie przez skórę. Makarena, mambo, twist.. a jak już się naskacze to leniwie tangiem się przeciąga.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mi - choc termin daleki - dawno udzielil sie nastroj z naszego watku i tez sie niecierpliwie. Tez mam skrocona szyjke i brzuch sie napina czesto, ale wiecej nic... Ostatnie dwa dni duzo spie, chyba moja glowa podswiadomie chce przespac ten czas oczekiwania, bo jak nie spie to nie wiem co ze soba zrobic... Choc boje sie porodu, bo to moj pierwszy, to wolalabym juz miec go za soba, bo tak to mysli sie tlocza jak bedzie przebiegal etc.
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern Lady ja mam takie same mysli jak Ty ze Świeta spedze w szpitalu, bo jak na razie nic sie nie zapowiada na porod, a termin wg usg mam na 15 a wg ostatniej miesiaczki na 18. Ciezko mi bedzie spedzic wigilie bez mojego 2-letniego synka i mezusia, nie wyobrazam sobie tego!!!!!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mnie te myśli też właśnie przerażają :(
Boże Narodzenie to dla mnie magiczny czas- i czas ten powinien być spędzony właśnie z rodziną...
no, ale jak maluch tak wybierze to wyjścia nie będzie... co zrobić?
I tak mi jakoś ciężko na duszy na myśl, że jedno dziecko zostaje w domu jak będę w szpitalu zajmowac się drugim, a do tego jeszcze te święta...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak a propos to mojej małej gadule buzia dziś się nie zamyka- chyba też wyczuwa, że mama ma chandrę i próbuje ją przegadać :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmmm czy ta cisza oznacza, że będziemy mieli wysyp dzieciaczków urodzonych 12.12.12?? słyszałam dziś, że to piękna rodzinna data :)
u mnie cisza- malec w brzuchu buszuje jak stary, nic a nic nie wygląda jakby miał wyjść :)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też sobie tak pomyślałam że wszystkie rodzą:-) ja mam na dziś termin z pierwszego USG....ale nic się nie dzieje, no chyba że powtórzę własną historię ( mama mnie urodziła w 1,5 godziny od odejścia wód)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja córkę w 45 minut :)
więc i dla mnie jeszcze jest szansa na poród dzisiaj :)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale czułaś coś wcześniej??45 minut to ja nie wiem czy do szpitala się dojedzie z niektórych miejsc:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja całe szczęście leżałam na patologii, bo byłam już po terminie
bo nie wiem czy bym zdążyła dojechać- tym bardziej, że wszędzie trąbili, że nie ma co jechac za szybko itp itd
ja niby czułam jakieś skurcze, ale niezbyt mocne i nieregularne, o 12 maiłam jeszcze ktg i po nim powiedzieli mi, że napewno tego dnia nie urodzę i następnego chcieli mi wywoływać. o 14:15 odeszły mi wody, jak zbadał mnie lekarz to od razu stwierdził 2 okres porodu, od razu mnie na wóżek wsadzili, zdążyłam tylko do mężą zadzwonić żeby w te pędy przyjeżdżał i na porodówkę... i o 15 córa była na świecie :)
więc niby wszystko fajnie, bo się nie nacierpiałam itd, ale teraz mam lekką panikę czy po pierwsze właściwie rozpoznam, że trzeba do szpitala jechać i po drugie czy do niego zdążę??
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój syn też nie urodził się tego magicznego dnia 12.12.12 :) stękałam ile mogłam, chcąc zapewnić świetlaną, pełną powodzenia i szczęścia przyszłość dla mojego dziecka, ale niestety będzie skazany na szarą rzeczywistość uzależnioną od jego pracy własnej i wsparcia jego ziemskich, śmiertelnych rodziców :) Co gorsza, jest ryzyko narażenia mojego dziecka na wieczne nieszczęście...dziś 13... ;)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czukcza widzę, że humor dopisuje :) to dobrze :)
ja dziś też nogi zaciskam, a co mam dziecku pod górkę już na starcie robić :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej, urodziłam 11 grudnia synka przez cc w Wejherowie. Dzisiaj w sumie powinniśmy wyjść, ale wyraziłam zgodę na wyjście jutro ze względu na karmieni, bo nie wychodzi mi :( i mały jest dokarmiany sztucznie. jak wyjde to napisze wiecej.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wielgachne gratulacje Ewa!!!!!!!
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ewa24- gratulejszyn!!!! zdrówka dla Ciebie i maleństwa!!
czekamy na relacje i wrażenia :) mam nadzieję, że tylko strach miał duże oczy a wszystko przebiegło sprawnie i szybko :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ewa24 gratulacje i wszystkiego dobrego dla Was :) miałyśmy przeczucie, że ta cisza jest podejrzana i coś zmajstrujesz ;)

Mam jeszcze jedną radosną wieść.. Nasza muszyca, dzisiaj o godzinie 14.10 urodziła córeczkę o wadze 3800, 57 cm :)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj to muszycy też elegancko poszło, a jeszcze wczoraj pisała, że nic a tu proszę :)

a więc MUSZYCA- kolejne gratulki!!!!! Niech maluszek zdrowo rośnie :)

ja się na jutro szykuję, a co? :) bo w sumie sobie pomyślałam, ze niegłupio byłoby w piątek urodzić w moim przypadku- w poniedziałek by mnie wypuścili, a mała jutro i w poniedziałek i tak do żłobka idzie to tylko przez weekend byłaby u dziadków :) bo wiecie teraz to człowiek nie martwi się tylko sobą, ale bardziej (przynajmniej ja) tym moim małym brzdącem, żebym dla niej tez w miarę bezboleśnie te wszystkie zmiany zaserwować...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nieźle! Gratulacje muszyca! Córcia z niezłą wagą, podziwiam! :-)
Ja dzis kolejny dzień sprzątałam chałupę - wszystko co się dało, zmęczyłam się niemiłosiernie, z sił opadłam, ledwo na szkole rodzenia dałam radę, a uczyliśmy się kąpać maluszka, potem musiałam się wdrapać na to moje czwarte piętro... Podbrzusze mnie pobolewa od tego wszystkiego, ale Stasia ani myśli wyłazić...
Modern Lady - trzymam więc kciuki za realizację planu!
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gratulacje dla Ewy i Muszycy :)

Ewa a jednak rodzilas w Wejherowie, ja tez sie tam wybieram, pierwszego synka tez tam rodzilam i ogolnie bylam zadowolona.

A ja nadal w dwupaku i nic nie zapowiada jak na razie porodu. W poniedzialek mam wizyte u lekarza i pewnie jeszcze zdaze na nia pojsc...
Malutki przez ostatnie dni sie bardzo malo ruszal a dzisiaj to go caly dzien czuje jak sie rozpycha w samym dole, czyzby szukal drogi do wyjscia? Czy Wy tez macie taki apetyt? Ja przez ostatnie dni to bym tylko ciagle jadla i nic nie robila, ale jutro mam plan gruntownie mieszkanko wysprzatac...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w oczekiwaniu na cud narodzin uzupełniłam naszą listę o "rozpakowane" mamuśki.
Pewnie do tego grona dołączyła już teresek, ale cvzekamy na oficjalne potwierdzenie :)
Dziewczyny jakby coś się nie zgadzało piszcie- bo ja zakręcona jestem :)

Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa
Ewa24 - 11.12.12/chłopiec/szpital Wejherowo
Muszyca - 13.12.12/dziewczynka

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Justyna - 15.12.12/chłopiec
Teresek - 17.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś/ szpital Kliniczna
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
Izkha - 02.01.13/dziewczynka

z moich planów póki co nici- nijak nie mogę wpłynąć na tego mojego syna- od maleńkości się nie słucha- nie wróży to dobrze :)))
a ja mam już milion telefonów dziennie i zaczyna mnie to męczyć- mam ochotę odbierać telefon słowami- "halo, ja ciągle w dwupaku" :) i większość rozmówców mogłaby od razu się rozłączyć :)
a reszta czekałaby na relacje typu: czy brzuch już opadł, czy coś czuję czy może mam jakieś skurcze jednak, jak myślę, kiedy urodzę itp itd....
a tu nic, zupełnie nic.....

Justyna- oj tak apetyt mam jak nigdy- a zwłaszcza na słodkie- dziś zanim się na dobre z łózka zwlekłam już 2 batoniki wszamałam :) dobrze, ze jestem już blisko końca bo z takim aptetytem to z moich 11 kg zrobiłoby się 30kg :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern Lady u mnie tak samo, tez przytylam tylko 11 kg, przy pierwszej ciąży tez tyle.A słodkie to bym jadla ciągle, a dzisiaj z kolei mnie na bigos wzięło, he,he...Ja mam od popoludnia tępy ból w krzyzu i brzuch boli jak w czasie okresu i tak sobie mysle ze tak tez sie czulam na dzien czy dwa przed porodem Dominisia i do tego strasznie niespokojna jestem dzisiaj..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zapomnialam jeszcze napisac ze do mnie tez co chwile ktos pisze i dzwoni czy juz urodzilam i ile jeszcze mam zamiar chodzic i zebym tylko do swiat zdazyla, wkurza mnie to strasznie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aaaahh gratulacje dla kolejnych rozpakowanych mamuś :)))

mnie za to obleciał jakiś strach.. przed pierwszym porodem zupełnie się nie bałam, głównie dlatego, że nie wiedziałam co mnie czeka. teraz już wiem i .... mam pietra :/ i z tego powodu zazdroszczę rozpakowanym mamuśkom że mają to już za sobą ;) chociaż mi tak jak pisałam wcześniej wcale się nie spieszy ;)

modern_lady a ty zaciągnij chłopa pod kołdrę, raz drugi trzeci i zanim się obejrzysz będziesz już na porodówce ;)
image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zocha_ma no kurka nie skutkuje :))
może ja już jestem taki przypadek ze skłonnościami do przenoszenia? :)
bo zapewne się domyślacie, że u nas nadal cisza...
dzisiaj młoda była u babci piec ciasteczka, my ruszyliśmy na zakupy, ale wszędzie peeeeełnoooo ludzi- zresztą niczego innego się nie spodziewałam :) i nawet na teho mojego małego mężczyzne to nie podziałało...ehhhh

a swoją drogą ciekawa jestem czy też jesteście takie śpiące?? ja w nocy spię jak małe dziecko, a w dzień jakby była taka możliwość to chyba ze 2 drzemki minimum bym sobie ucieła, a że przy mojej małej nie ma takiej opcji to chodzę jak śnięta przez pół dnia...
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej ja leze na zaspie bo okazalo sie ze mam skurcze, i juz rozwarcie na palec i troche ;/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Madzia_86 - powodzonka, oby szybko i sprawnie poszło!!!! trzymaj się :)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej Dziewczyny! Ja spac nie mogę... Rano obudziłam się z bólami w podbrzuszu. Postanowiliśmy z mężem dziś poleniuchować na całego i tak leżeliśmy sobie pół dnia, on przed laptopem, a ja z tymi nieszczęsnymi bólami przed telewizorem z przerwami na wc :-P I tak o 14:09 odeszły mi wody, zebraliśmy się i pojechaliśmy na Kliniczną, przyjęli, zbadali, papierki powypisywali i zabrali na porodówke. Nie wiem, która była godzina jak na tą porodówkę trafiłam, pewnie koło 15 pi razy drzwi. Nie wiem czy to prawda, bo byłam trochu otumaniona, ale podobno córcia urodziła się o 16:10. Znieczulenia, mimo iż na IP powiedziałam, że dobrze by było jakby się dało zaaplikować - nie zdąrzyli podać, krocze musieli naciąć, ale to akurat nie bolało. Pod koniec było mi jedynie słabo, bo rano zjadłam tylko dwie kanapki i potem chyba dwie mandarynki i wsio. Czekolada i biszko
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czekolady i biszkoptów oczywiście nie zdąrzyłam ruszyć na porodówce. Malutlka poleżała mi na brzuszku, ja się cała trzęsłam - podobno ze zmęczenia. Potem ją zabrali do sali obok pomierzyć, poważyć i pobadać. 3520g i 53 cm. Ubrali ją, zawinęli w becik i mi dali, nie od razu, ale w końcu przyssała się :-) Postękiwała non stop i podobno jest to oznaka problemu z adaptacją, więc niestety zabrali ją do inkubatora. Mąż też tam poszedł, a mnie na sali poporodowej umieścili. Badali jej krew i podobno miała odrobinkę za niski cukier, więc podali jakieś witaminki i dali jakieś mleko na podniesienie tego cukru. Leżę juz na położniczym, ale bez malutkiej, czekam na ranek... Aha, imię wybrane: Nina Stanisława - nawet sama poniekąd je sobie wybrała, ale o tym napiszę innym razem.
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Serdecznie gratuluje:-) :-) :-) Pieknie :-)
no to juz nie spotkamy sie we wtorek na SR. Trzymajcie sie zdrowo i cieplutko!!!!!
Bezsenne noce sa suuuper...
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki Kas_44 :-)
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha gratulacje :)
Ja już w domu. Mały jak się urodził ważył 4410 i długi bo aż 62 cm. W poniedziałek jak byłam na izbie przyjęć, lekarka zrobiła usg i wyszło że mały ma mieć wagę ponad 5 kg, zrobił się popłoch od razu położyli mnie na patologię a na drugi dzień cersarka bez czekania na jakiekolwiek skurcze czy coś takiego. po 12 godzinach prysznic i pierwsze wstawanie, bolało jak jasna cholera, kroplówki jakieś słabe. w sumie to dzisiaj rana ciągnie. na położnictwie byliśmy trochę dłużej, bo mały miał różena badania i ciągle coś się nie zgadzało. Ale wczoraj nas wypisali, bo myślałam że będzie naświetlany na żółtaczke ale jednak nie.
Ogólnie uważam, że patologia ok, sam przebieg cesarki naprawdę w super atmosferze, przeżycie niesamowiete, nie do opisania. Co do położnictwa to średnio, zależy jaka zmiana itd. nie wiem skąd pomysł, żeby kłaść dziecko obok matki, która leży znieczulona od pasa w dół. dla mnie to jakaś masakra, mały zapadł mi się w poduszkę, nie mogłam go wyjąc, zaczełam krzyczec zeby ktos sciagnal meza z korytarza. także dopiero jak odzyskałam czucie to wtedy mogłam na spokojnie zajać się małym. A i imię już wybrane Wojtuś :)
image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha gratulacje :)))) ale niespodzianka!!! a mała Nina Stasia to ma całkiem przyzwoitą wagę jak na maluszka przed terminem :) moja Ulka urodziła się kilka dni po terminie (czyli wciąż o czasie) i ważyła 3200 więc super waga dziewczyny :)

pozdrawiamy ciepło :)
image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ewa24 no Wojtuś to już w ogóle zdrowy chłop prawie 4,5 kg to słuszna waga :))) super, teraz tylko czekam na zdjęcia waszych maluchów żeby się pozachwycać. oczywiście jak już trochę ochłoniecie ;)

pozdrowienia
image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyny serdeczne serdeczne gratulacje!!!!!
dużo zdrówka dla Was i maluszków!
ale jak któraś wcześniej pisała- wagi całkiem słuszne :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa
Ewa24 - 11.12.12/chłopiec - Wojtuś/szpital Wejherowo
Muszyca - 13.12.12/dziewczynka
Izkha - 15.12.12/dziewczynka- Nina Stanisława/ szpital Kliniczna

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Justyna - 15.12.12/chłopiec
Teresek - 17.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś/ szpital Kliniczna
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
właśnie wróciłyśmy z Marysią do domu, urodzona 12.12. na Klinicznej, jak już dojdziemy do siebie to napiszę więcej :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa
Ewa24 - 11.12.12/chłopiec - Wojtuś/szpital Wejherowo
Teresek - 12.12.12/dziewczynka- Marysia/ szpital Kliniczna
Muszyca - 13.12.12/dziewczynka
Izkha - 15.12.12/dziewczynka- Nina Stanisława/ szpital Kliniczna

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Justyna - 15.12.12/chłopiec
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś/ szpital Kliniczna
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
teresek- tak podejrzewałam, ze jednak się udalo :))
jako jedyna z naszego wątku wstrzeliłaś się w magiczną datę :))
G R A T U L A C J E i czekamy na relacje :))

czukcza coś cicho- więc może może.....
no i ciekawe jak Madzia_86?
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja dzis bylam na ktg na Klinicznej,bo Maly mial przeplywy na granicy jak lezalam na wznak,wiec moj gin chcial mnie i siebie uspokoic i mialam sie dzis zjawic,pierwsze ktg wyszlo tak sobie(maly spal) i musialam pojechac jeszcze raz,na szczescie wszystko juz ok.
Rozwarcie mam juz od zeszlego tyg na dwa palce,dzis nadal takie samo.Przez caly tydz nie mialam skurczy,dopiero dzis cos mnie pobolewa(ale to moze po "doglebnym"zbadaniu mnie przez gin:/ mam taka nadzieje).
Lekarz stwierdzil,ze na pewno przed swietami urodze,a moze nawet dzis:)oby nie,bo nie nastawilam sie jeszcze psychicznie:)
Poza tym ciagle mysle co zrobic z moja corcia jak zaczne rodzic.
Niby chcialabym zeby byl juz koniec ale z drugiej strony wiem jak to boli i wcale mi sie do tego nie spieszy:)

Wszystkim nowym mamusiom gratuluje:):)zdrowka dla dzieciaczkow
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Poza tym w szpitalu cisza i spokoj,nie zauwazylam oblozenia:)
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witajcie, my już w domu od wczoraj.
Czukcza potwierdzam bez jej zgody ale napewno się nie pogniewa:-) urodziła 14.12.12 o 14:00 Janek miał 4200gr !!

Nie miałam czasu przeczytać postów w czasie kiedy byłam w szpitalu, nie wiem więc co u Was ale nadrobie jak tylko dziecko oporządzę...

Mam dużo do przekazania w kwestii porodu w Redłowie jeśli kogoś interesuje ten szpital.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a więc:

Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa
Ewa24 - 11.12.12/chłopiec - Wojtuś/szpital Wejherowo
Teresek - 12.12.12/dziewczynka- Marysia/ szpital Kliniczna
Muszyca - 13.12.12/dziewczynka/ szpital Redłowo
Czukcza - 14.12.2012 / chłopiec- Jan/ szpital Zaspa
Izkha - 15.12.12/dziewczynka- Nina Stanisława/ szpital Kliniczna

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Justyna - 15.12.12/chłopiec
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś/ szpital Kliniczna
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian

dziewczyny serdeczne gratulacje!!!

Czukcza fajnie się wstrzeliła z datą i godziną narodzin :)

widzę, że ja i Justyna przodujemy teraz na liście :) nie pozostaje nic innego jak wierzyć w punktualność naszego synka :)
chciałam dziś jeszcze na jakieś zakupy sobie podjechać, ale pogoda nie nastraja optymistycznie, więc póki co zabieram się za sprzątanie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gratulacje dla mamuś, ale się dzieciaczki rozkręciły... Pewnie po prezenty choinkowe im się spieszno zrobiło :-P Ja po pierwszej nocy z Ninką, to nasza druga w szpitalu, ale po urodzeniu Malutka troszkę stękała, co jest oznaką małych problemów z adaptacją, więc była na oddziale noworodkowym w inkubatorze, a potem w łóżeczku, ale z takim grzejącym materacykiem (ciepełko lubi po mamusi :-P ). Nocy prawie nie przespałam, choć córcia nawet grzeczna była, ale moja psychika pracuje na pełnych obrotach i ciągle się budziłam sprawdzać co z Ninką, czy wszystko ok i czy oddycha... Przewijanie i przebieranie też koślawo mi szło, bo ruszała się niemiłosiernie, a manekin na szkole rodzenia coś nieruchomy i sztywny był :-D
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehehe Izkha ja też pamiętam moją pierwszą noc z Wiki :) nawet wcześniej prosiłam dziewczyny z pokoju, żeby w razie czego mnie szturchnęły :) bo bałam się, że jak mała zacznie płakać to się nie obudzę- a tu przyszła noc a sen odszedł w zapomnienie, bo cała noc praktycznie przesiedziałam patrząc w ten nasz mały skarb :)

Fajnie, że masz malutką już przy sobie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam! Nie jestem zalogowana na forum grudniówek trójmiejskich ale chętnie poczytam relację z Redłowa. Obecnie jestem w 39 tc i lada chwila tam się znajdę. Pozdrawiam i gratuluje dzidzi:) Emma
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oooo..widzę, że nie trzeba być zalogowanym by tekst się ukazał:) Dodam , że mój termin to 24 XII- dziewczynka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I nareszcie Czukcza dała radę wypchnąć swojego kawalera :D gratulacje :DDD

ogólnie rzecz biorąc widzę że na naszym forum dziewczyny jakieś takie zwarte i dobrze zorganizowane raz dwa się rodzą. tylko te chłopaki jakieś oporniejsze i na świat się nie pchają.. statystyki mówią same za siebie :D
image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej a wiecie co się dzieje z Madzia_86? pisała że już leży na zaspie ze skurczami i rozwarciem i cisza. może też się już rozpakowała :)))
image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aaa no i muszyca napisz koniecznie o Redłowie, zdaj nam relacje :) ja co prawda planuje tak jak za pierwszym razem rodzić w wojewódzkim ale do redłowa mam rzut beretem więc you never know może tam trafie.
image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Eh, moje dziecko jest tysiąc razy dzielniejsze ode mnie! Kolo 1 w nocy okazało się, że są wyniki krwi związane z zażółceniem skóry Ninki - pewnie były wcześniej tylko ktoś przegapił :-( Więc leży właśnie bidulka w samej pieluszce pod lampą, dogrzewana grzejnikiem... Mi łzy ciurkiem leciały, a i teraz trudno powstrzymać... No i dziś na noc trafiły mi się dzieci-płaczki, bo zmieniły się babeczki na sali i to trójka. Wcześniej też był komplet na sali, ale tylko jedna pani miała swojego maluszka przy sobie i to takiego w miarę spokojnego... A moja dziewczyna to póki co istny Anioł, praktycznie nie płacze, do jedzenia muszę ją wybudzać, aż mnie to troszku niepokoi, choć pewnie powinnam się cieszyć... Noc mam oczywiście z głowy...
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja od odejscia wod spalam moze 6 godzin w sumie...a dziecko właśnie zasneło po całej nocy- było wszystko:czopek, masaże, ciepłe okłady...Mężowi ręka zdrętwiała od kołysania.

A więc relacja:

13 grudnia o 4:40 odeszły mi wody (szok ile tego jest), żadnych innych objawów, jedziemy do szpitala(jeszcze włosy zdążyłam umyć z paniką Męża w tle). Dobrze po 5 loguje się na izbie w Redłowie, boli 1 w skali do 10 taki okresowy typowy ból w krzyżu, badają mnie, i gdyby nie odejście wód to by mnie odesłali bo zero skurczy ale mówią że muszą przyjąć. Izba w miarę ok w kwestii obsługi wygląda kiepsko ale do przeżycia. Dalej na salę porodów rodzinnych - mała salka łóżko TV radio, niestety WC i prysznic na korytarzu. Podłączają mnie i pytają jak boli i co ile skurcze mam- mówię że gdzieś 4-6 minut i boli coraz bardziej....po godzinie boli już cholernie a mi położna mówi że ja nie mam skurczy wg KTG i okazuje się że to bóle krzyżowe- nie życzę największemu wrogowi!! Rozwarcia nie ma w ogóle i zaczyna się kalejdoskop wspomagaczy i wywoływaczy porodu, kilka godzin męki i o 12 mówią że jest rozwarcie na 5 palców tylko dziecka ani widu ani słychu, w ogóle nie chce zejśc do kanału rodnego mimo moich intensywnych ćwiczeń- możliwych tylko dzięki zastrzykowi przeciwbólowemu. Miałąm 2 godziny skurczy partych,końcówka to już drobiazg i nawet nie poczułam tego. Tu wspomne że naprawdę czułam się otoczona opieką pod koniec, zresztą cały poród był w miarę ok pod tym względem, obsługa opanowana. Dobra godzine mnie szył strasznie fajny lekarz:-) W tym czasie mój dzielny Mąż (zmęczył się przy przecinaniu pępowiny) pojechał z dzieckiem pod lampy. Dostałam Małą Zosię ( to długa historia z imieniem), przyssałą się ładnie na ok godzinę po czym zaczęła płakać...przewieźli mnie na salę i w dwie godziny wstałam, poszłam pod prysznic i nawet pierwszych gości miałam - czułam się dobrze. Dalej to 3 dni masakry z płaczącym dzieckiem którego nic nie uspokajało...Okazało się że ma pęknięty obojczyk- i w tym momencie dowiaduję się od pediatry że urodziłam główkę z barkiem razem- nikt mi nie powiedział. Mam mało pokarmu i to straszna sprawa poprosić o dokarmiania- szpital jest nastawiony pro matka i dziecko i mleko modyfikowane to najwieksza zbrodnia, patrzyły na mnie jak na wyrodną matkę i co ja wymyślam- mam przystawiac nawet 12 godzin!!I nikt się nie interesuje że dziecko wyje w niebogłosy przez kilka godzin!! Im dłużej tam byłam tym bardziej wychodziło na moje że coś jest z dzieckiem nie tak i zmieniały ton. Ogólnie obsługa po porodzie tragedia, może ze dwie fajne były kobity. Totalnie mnie zablokowało psychicznie i pokarmu coraz mniej...Musiałysmy być dobę dłużej bo ja mam podwyższone crp i antybiotyk i Mała też miała za wysoki wynik. Pediatrzy bardzo fajni, ginekolodzy też-szczególnie Panowie. Jedzenie dla mnie ok choć na sali strasznie narzekały...Jeden prysznic z WC na odziale, sala odwiedzin bo do naszych sal nie ma wstepu z zewnątrz (to akurat genialne rozwiązanie).
Na oddziale wypłakałam morze łez...Mąż mi wczoraj powiedział że byłam wrakiem człowieka jak mnie odebrał ze szpitala.

Ogólnie poród w Redłowie polecam o ile udałoby się odrazu po porodzie wyjechac do innego szpitala. Ale to moja subiektywna opinia, może matki bez problemów z karmieniem i dokarmianiem mają dużo lepsze zdania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Już myślałam, że ranek nie nadejdzie...
Mamusie, które zdecydowały się na drugiego dzidziusia - podziwiam. Wiem, że wiele rzeczy się już wie, ale mimo to...
Jak patrzę na babeczki z sali to wszystkie wyglądamy jak duchy, ale żadna z nas nie uciekła ;-D
Ciekawa jestem dziewczyny, które są już z Maluszkami w domu - jak Wam idzie? Ja modlę się, żeby nas jakimś cudem wypuścili!
A zauważyłyście, że część dzieciaczków grudniowych dzień po dniu się urodziło - śmiesznie, nie?!
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha- nie płaczące i spokojne dziecko to wynik tej żółtaczki, lekarze mnie ostrzegali że jak bedzie podejrzanie spokojna to obserwowac zażółcenie bo to bardzo częste. Zazdroszczę Anioła, choć wiem że moja płacze bo ją boli i ma gazy/wzdęcia/kolki sama nie wiem, dziś odstawiam swoje mleko i tylko modyfikowane- może jej żołądek nie wytr
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...nie wytrzymuje tej huśtawki, jeśli to da pospac mojej Małej to przemęcze z laktatorem aż się unormuje wszystko. Bardzo chce karmić piersią choć patrzac w tył powinnam juz dawno przestac walczyć bo tylko ją meczę.....ale ona tak pięknie ssie, tylko że po pół godziny płacze z głodu. Biedne to moje dziecko i ja nie umiem jej pomóc:-(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jest jeden sukces- wczoraj Tatuś kąpał i nawet nie zapłakała, nawet film nakręcilam z całego zdarzenia!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Muszyca - ależ przejścia! Dzielnie sie trzymasz! :-) Co do spokoju to mam nadzieję, że to mimo wszystko nie tylko od żółtaczki jednak :-P
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Życzę Ci tego z całego serca!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
muszyca- to niez zazdroszczę przeżyć...na szczęście już za Tobą!! Teraz rozkoszuj się chwilami z maleńką!!

Izkha- bądź dzielna, choć pewnie niełatwo jest patrzeć na małego bączka pod lampami... no i muszyca ma rację z tym, że często spokój i sen dzieciaczka jest oznaką żółtaczki...ale może mała Nina taka spokojna z natury :)

I dam Wam mała radę z własnego doświadczenia (choć zwolennicy karmienia piersią nie byliby zachwyceni)- naprawdę nie filmujcie się tak bardzo tym, żeby karmić tylko i wyłącznie piersią...
Początki nie są łatwe, a płacz dziecka, które ciągle "wisi" przy piersi, mała ilość mleka w piersiach przy milionie innych rzeczy, któe trzeba ogarnąć na początku nie ułatwa sprawy i młoda mama często sama podświadomie się blokuje. Naprawdę nie będzie końca świata jeśli np. na noc dzieciaczek dostanie mm, tata może wtedy przejąć nad nim opiekę, a mama najzwyczajniej w świecie zregenerować siły, wyspać się, trpszkę zrelaksować... bo nic tak źle nie działa na laktację jak stres...
Ja pewnie Was nie pocieszę, ale problem z karmieniem to miałam chyba z miesiąc albo i półtora- mała przy cycku 24h/dobę, piersi opróżnione, a ona płacze i płacze... a ja razem z nią... już nie wspomnę o tym, że na początku ją źle przystawiałam, więc piersi miałam całe poranione, wielokrotnie do krwi, że już samo przystawienie to był ból nie do wytrzymania...bardzo to przeżywałam... aż właśnie mąż zadecydował, że ja mam wziąc kąpiel, zapalić sobie świeczki, poczytać książkę, a on małej dał mm- ja z tych wszystkich przyjemności wybrałam kąpiel i sen sen sen i rano wstałam z zupełnie innym nastawieniem... potem od czasu do czasu powtarzaliśmy ten rytuał :) ja byłam spokojniejsza, mała też i teraz wiem, że nic na siłę...
a małą karmiłam piersią z powodzeniem do 8 m-ca życia i nie wiem na ile to ma związek, ale właśnie po 1,5 m-ca mała zaczęła regulować sobie pory posiłków i przesypiac całe noce od 19:30 do 7 rano.
Teraz mam już awaryjne opakowanie mleka zakupione :)

ach to tyle z moich wywodów :)

powiem Wam, że dla mnie chyba najcięższe po urodzeniu małej było zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością- wszyscy naokoło mówili jak to jest cudnie i wspaniale, a dla mnie ten właśnie miesiąc- półtora wcale taki sielankowy nie był- teraz napewno pod tym względem będzie mi łatwiej, choć wiem, że niejedna rzecz mnie jeszcze zaskoczy!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern Lady- Twój opis laktacji brzmi jak moje życie, właśnie ściągam laktatorem co mam i z dwóch piersi mam może 60 ml...mała chce więcej!! Ale to się ruszy mam nadzieję, musze przestac się przejmować i płakać na okrągło...Ona śpi odkąd o 6 ją spacyfikowaliśmy:-) Ta noc to chyba moja wina- zjadłam wczoraj jednego gołąbka, nic dziwnego że ją wzdęło-tylko zanim się zorientowaliśmy co jej jest to było milion prób cycka, mm, ulewanie, czkawka, kupa, mm, i tak w koło. Zapadła decyzja że dziś je tylko z butelki, ja się relaksuje i dobrze żywie, ściągam co mam i pobudzam ponad to laktatorem, a za dwa dni spróbujemy znowu do cycka. Przy okazji dowiemy się czy ma kolki od mm- mam Enfamil i wszystkie położne mówiły że to najlepsze mleko- zobaczymy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Muszyca u mnie z karmieniem też niezła jazda, w szpitalu jak prosiłam o mleko mm to też dawały z łaską. Ale teraz jak jestem w domu ściągam laktatorem moje mleko i podaję przez butelkę, próbowałam piersią ale mały tak krzyczy, że boli mnie serce i nie chcę żeby tak się męczył. także póki co moje mleko ale przez butelkę i żadna krzywda mu się nie dzieje. Spróbuj może z herbatą na laktację, ja tak zrobiłam i miałam mleko na drugi dzień, gdzie po cesarce powinnam mieć na 5/6 dobę. Zresztą moja ciotka piątkę dzieci wykarmiła na mleku mm i jakby co ja też przejdę na taki system jakby mi sie laktacja zatrzymała. Oby tylko pierwszy miesiąc :)
Ja ogólnie tak średnio się czuję, wiadomo niewyspanie, krzyczę na męża i tak cud że ma do mnie cierpliwość. Rana po cc ciagle boli. dzisiaj ma być położna i pewnie zdejmie mi szwy, a z a tydzień pierwsza wizyta u pediatry. Najgorsze jest to, że ja choruję na nerwicę lękową, i teraz już po porodzie ta choroba jakby wraca i czasami tak źle się czuję że mam wrażenie że jakaś choroba psychiczna mnie dopada. boję się o dziecko jakoś obsesyjnie a z drugiej strony mam schizy że coś mu zrobię i to celowo. i to są takie natrętne myśli, szczególnie wieczorem. teraz nie zostanę sama nawet przez chwilę, odwiedza mnie mama, mąż też w domu. o świętach nawet nie myślę, jakoś zapominam że to już za tydzień. Zastanawiam sie nad wizytą u lekarza, bo czytałam w necie ze takie myśli to początek depresji poporodowej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak ja byłam w Redłowie to bez problemu dokarmiali mojego brzdąca mm, wręcz ja się przypomniałam, że mam laktator i mogę mu dawać swoje... Może dlatego, że mój cały czas tracił na wadze, i widziały, że jest niedokarmiony... Mój tak jak Ewy24 na początku strasznie płakał przy przystawianiu do cyca, ale zaczynałam za każdym razem od cyca, a później butla... Miałam mimo cc nawał pokarmu już na trzeci dzień... Wszystko się uspokoiło kiedy młodemu spadła billurbina, zaczął pięknie ssać... Jeszcze przez 2 tygodnie dawałam mu po każdym karmieniu mleko ściągnięte, a po 2 tygodniach przeszłam na samego cycka, teraz pięknie przybiera na wadze bez dokarmiania butlą. Wydaje mi się, ze warto walczyć o karmienie piersią, nawet ze względu na wygodę- ja już miałam dosyć ściągania mleka i wyparzania butelek i laktatora po każdym użyciu- szczególnie w nocy;) Teraz ściągam mleko i Antoś dostaje butelkę tylko jak gdzieś wychodzę i mąż karmi małego:)
Izkha- Twoje dziecko na pewno się troszkę ożywi po żółtaczce:) Ale wcale to nie musi być złe, dla mnie i dla koleżanki z sali była to mega ulga jak dzieci po naświetlaniach przestały zasypiać przy karmieniu i zaczęły się same budzić, jak były głodne:) Bo wcześniej nie sposob było je dobudzić do karmienia:)
Ewa24- powiem Ci, że po powrocie do domu też miałam takie schizy... U mnie minęło, wdrożyłam się w rolę matki, psychicznie się czuje super, lepiej niż przed ciążą nawet:) Antoś coraz bardziej aktywny jest i czasem daje popalić, ale jest też dla mnie źródłem siły:)Być może u Ciebie też to minie, jak się trochę oswoisz... Po ściągnięciu szwów rana będzie boleć mniej, to też będzie Ci latwiej:)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Synek koleżanki z sali też był dokarmiany mm, też nie było żadnego problemu, ona nawet była zdziwiona że tak szybko jej zaproponowali mm, kiedy miała nawał pokarmu i mogła ściągać i karmić swoim... Naprawdę nie mam pojęcia od czego to zależy? Może jak widzą że dziecko nie przybiera na wadze to dają, a jak ładnie przybiera to nie chcą dawać... Ja w każdym razie mimo kłopotów z karmieniem nie narzekam na opiekę poporodową w Redłowie. Mnie bardziej denerwowala teściowa:P która cały czas mi powtarzała, że nie mam dawać Antosiowi butli, bo się przyzwyczai... To co? Miałam patrzeć jak dziecko mi ryczy z głodu, bo nie ma siły ssać cycka, a z butelki nie dać, bo nie?
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A i popieram Modern_Lady z tym, by dać sobie czasem na luz z karmieniem piersią... Na początku strasznie przeżywałam to że młody nie chciał ssać... On ryczał i ja ryczałam razem z nim... i jeszcze te teksty mojej teściowej:/ W końcu pomyślałam, że nie muszę być idealną matką... Najważniejsze żeby młody był najedzony, żeby rósł, czy je z butelki czy z cycka to już mniejsza sprawa.. A moja teściowa miała już swoje pięć minut przy swoich dzieciach więc teraz ja zajmę się swoim tak, jak ja uważam to za stosowne... Moja teściowa w ogóle ma jakieś jazdy z tym przyzyczajaniem: nie dawać z butelki, bo się przyzwyczai, nie brać za dużo na ręce, bo się przyzywczai, nie kołysać, bo się przyzwyczai...A ja naprawdę chciałabym, żeby Antoś się przyzwyczaił do miłości:D Dobrze, że małemu smoczka nie daję, bo to by dopiero było gadanie, jak to przyzwyczajam go do smoczka:)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miliani rozumiem Cię w 100% w kwestii ludzi wtrącających nosa w wychowanie...mam takie osobniki w rodzinie, po ich wizycie w szpitalu lekko się załamałam, natychmiast straciłam tą resztkę pokarmu...W domu coraz lepiej mi leci, zaczynam myśleć że to kwestia czysto psychiczna. Mąż mi dziś kupi elektryczny laktator, dobrą butelkę do karmienia i jedziemy dalej. Dziś Mała dostaje tylko mm, chcemy sprawdzić co jej szkodzi- coś co ja jem, czy mm. Muszę wiedzieć bo dopóki nie mam tyle mleka żeby wykarmić to muszę wykluczyć podejrzenia co do mm.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a w kwestii opieki w szpitalu- jak widać każdy ma różne odczucia:-)Tak podejrzewałam że mam pecha...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ej, od razu pecha:) Ja fajnie trafiłam, bo miałam salę z własną łazienką (są takie co najmniej dwie), fajne dziewczyny na sali, od razu pozytywniej było:) No i w ogóle teraz z malym patrze bardziej optymistycznie na świat:)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak Was czytam to naprawdę od razu przypomina mi się pierwszy poród i pierwsze wrażenia po nim :) nie jest lekko, ale pocieszę Was, że z każdym dniem łatwiej, a teraz jak patrzę na mojego dwuletniego brządca to buzia sama się śmieje i praaaawie już nie paiętam jakie były nasze początki...
Tak jak któraś z Was napisała- nie ma co chcieć być idealną matką i za wszelką cenę wdrażać w życie wszystkie mądre rady najmądrzejszych głów świata, bo i tak taką będziemy dla naszego dziecka... a chyba to jest najważniejsze... Moja Wiki ostatnio ma czas na mówienie: Kocham Cię mamusiu najbardziej na świecie :))) i czego chcieć więcej :)))

w kwestii smoczka to Wiki była smoczkowa, ale smoczek o dziwo poleciła mi właśnie położna środowiskowa, bo okazało się, że u nas nie tyle był problem z karmieniem, co mała miała strasznie silny instynkt ssania i to ciągłe wiszenie przy piersi po częsci tez tym było spowodowane...więc smoczek w znacznym stopniu nam pomógł, ale łatwo przyszło nam z nim pożegnanie, bo już jak miała 6 m-cy to nie używała...

a apropos porodów to ja chyba jutro pojadę na IP, spróbuję się zadokowac na Klinicznej, bo coś dziwnie się czuję i mały jakoś mało się rusza... nie wiem może już się nakręcam, ale lepiej chuchac na zimne...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
potwierdzam doniesienia muszycy :) 14-ego o godzinie 14.30 na świat przyszedł mój syn- Jan Michał :) długi na 58 cm, ważył 4170g. Poród zakończył się cesarskim cięciem z powodu "braku postępu porodu". Biedny nie mógł zejść do kanału rodnego, bo mi się szyjka skrzywiła. Zestresował się, zazielenił wody no i nie ukrywam skatowali mnie niemiłosiernie zmuszając do wstrzymywania parcia, bo może akurat jednak urodzę. Na szczęście oprócz silnie wierzącej w siły natury położnej, pojawił się lekarz, który pokłada wiarę w wiedzę i realne możliwości. Do domu wróciliśmy wczoraj. Nie było już żadnych dodatkowych problemów w szpitalu. No pomijam te laktacyjne ;) ale jak tylko weszłam do domu, to problemy się skończyły.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co do karmienia, to oczywiście na początku musiałam dokarmiać sztucznym, w dodatku było to dla mnie dość zaskakujące, bo wydawało mi się, że mam pokarm, a tu alarm, bo Mały na wadze traci. Dokarmiałam przez strzykawkę "po palcu", a potem sondą jak Mały ssał cyca. Jaś ma dobry odruch ssania i butelkę zostawiłam sobie już na ostateczność. No i laktator.. to jest wyższa szkoła jazdy. Trzeba się napracować, żeby dobrze go przykładać i w końcu zadziałał. Już miałam kupować drugi (mam aventa), ale jakoś poszło. Czasem doiłam się ręcznie jak krowę ;) W końcu mleko ruszyło i chyba mogę już być spokojna o to czy syn się najada. Robią mu się pucki na polikach to chyba dobry znak ;) no i jest o wiele spokojniejszy. Jestem naprawdę bardzo zadowolona z pomocy pani z poradni laktacyjnej.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny mam pytanie. Uświrgnę, bo nie wiem co robić. Mleko w cycu jest, Mały się najada, a nawet ulewa. Nie płacze po cycu, raczej jest spokojny, kupki są, to chyba najada się prawda? No to teraz co mam zrobić w kwestii laktatora. Położne kazały po każdym ssaniu Małego "dopieścić" cyca laktatorem, żeby było mleko. To teraz dalej mam to robić? spróbowałam wczoraj robić tak, że ściągałam laktatorem z cyca to co Junior nie dojadł. Nie było tego dużo. Drugiego cyca nie ruszałam, czekał na małego ssaka. Dalej męczyć tym laktatorem? Jak uważacie?
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czukcza - jeśli nie masz problemów z laktacją i mały się najada to nie ma konieczności "dobijania" laktatorem, bo takim sposobem jeszcze bardziej rozbudzisz laktację. Chyba, że chcesz np. zamrozić mleko na wszelki wypadek, więc wtedy możesz troszkę pościągać i w specjalnych pojemnikach zamrozić mleczko dla maluszka.
Sposób, o którym piszesz stosuje się właśnie wtedy kiedy jest za mało mleczka, żeby dodatkowo pobudzić pierś do laktacji, wtedy też często stosuje się metodę 7-7/5-5/3-3/ czyli odpowioednio po tyle minut naprzemiennie z każdej piersi, ale tak jak pisze to właściwie tylko wtedy kiedy jest problem z małą ilością mleka.

a u mnie...hmmm... pojechalam dzis na IP, zapis ktg dobry, wszystko pozamykane, miejsc na patologii już nie było, więc odesłali mnie do domu... czekam dalej :)
powoli zaczynam się oswajać z myślą o porodzie w święta :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Eh, a ja dalej "kwitnę" na Klinicznej. Nince znów nieco podskoczył poziom bilirubiny, więc znów lampa... Jak mi pediatra to powiedziała to tak się poryczałam, że nie mogłam się uspokoić przez dłuższy czas, potem bylam bardziej opuchnięta od mojego Maluszka. Czas mi się ślimaczy niemiłosiernie.
Co do karmienia to na razie mm, bo postanowiłam najpierw się uporać z żółtaczka i wtedy na spokojnie wziąć się za ten temat, żeby nie aplikować sobie i Nince więcej stresów (jednego dnia próbowałam i kiepsko szło, więc się nie zmuszałam, ale chyba też miałam mało wiary w siebie). Dziś pierwsza próba z panią od laktacji i wsparcie mamy i psiapsióly, więc mam tej wiary więcej i choć na razie laktator i specjalna butelka dla Małej, ale przynajmniej podam jej (mam nadzieję) swoje mleko, a nie jak do tej pory modyfikowane
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha nie denerwuj się, pomyśl sobie że to "tylko" żółtaczka i najważniejsze że Ninka jest zdrowa i ma dobrą opiekę. stres nie jest ci teraz do niczego potrzebny, za kilka dni będziecie w domu i nie będziesz już nawet pamiętała o tym wszystkim. trzymam kciuki za lepsze samopoczucie i żebyście wróciły jak najszybciej do domu :)
p.s. wiem co mówię bo sama po urodzeniu mojej córki usłyszałam w szpitalu okropne wiadomości o jej chorym sercu więc głowa do góry! :)

czukcza, tak jak pisała Modern_Lady, jeśli maluch się najada i z karmieniem wszystko w porządku to ja też nie korzystałabym z laktatora. Moim zdaniem możesz przez to przypadkiem tak mocno pobudzić laktację że za dzień czy dwa będziesz miała nawał pokarmu i cycki ci odlecą w kosmos z bólu. mały wie ile potrzebuje a resztą niech steruje matka natura :)

fajnie się czyt jak teraz większość z was które piszą mają już bobaski przy sobie :)))

Modern_Lady to może zróbcie sobie rodzinne Święta w weekend :) jak się dobrze czujesz to ja ubrałabym choinkę i w niedzielę albo w sobotę zrobiłabym uroczystą kolację i potraktowała to jako Wigilijną, potem już nie będziesz się tak stresowała czy w święta nie w święta bo wasze rodzinne święta zrobicie sobie chwilę wcześniej.

ja jestem świeżo po przeprowadzce i teraz czekam do piątku na szafy bo póki co mieszkamy "na kartonach" i tak sobie myślę że raczej chce przetrwać aż chociaż część z tych szaf będzie zamontowana, potem święta żeby smacznie pojeść i na spokojnie jeszcze poleniuchować a potem to już mi jest wszystko jedno w sumie czy mały urodzi się w terminie czyli zaraz po świętach czy dopiero po nowym roku. chciałabym się tylko uporać z tymi szafami i porządkami zanim wyląduję w szpitalu :)

"wielki krok" z mojej strony bo zakupiłam już wszystkie potrzebne rzeczy do szpitala hahahahaha wiem że wy pewnie od dawna byłyście wszystkie spakowane więc brzmi to dla was pewnie jak jakiś kiepski dowcip ale ja przez zamieszanie z przeprowadzką i pracę dopiero w tym tygodniu zrobiłam zakupy i na dniach zamierzam to wszystko jakoś sensownie popakować.
image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zocha_ma my już dawno choinkę mamy ubraną :)
a świąt tak czy siak nie robię u siebie, bardziej mi chodzi, że w ten magiczny czas mogę być w szpitalu a reszta moich bliskich z dala ode mnie. Nie chciałabym też żeby wszyscy "zwalili się" do mnie do szpitala, co najwyżej mąż i córcia i to tez pewnie na chwilę i chyba ta myśl najbardziej mnie przygnębia...
no ale jak widać synio ma swój plan i nic ani nikt nie jest w stanie go od niego odciągnąć :)
Może malec chce dotrwać do Nowego Roku? W sumie tak dla niego byłoby najlepiej- o rok dłuższe dzieciństwo :)

Izkha a czy przy żółtaczce nie jest lepiej właśnie dawać mm zamiast swojego mleka?
Narazie się dziewczyno niczym nie stresuj, chociąz wiem, że każda chce być jak najszybciej w domu, ale tu przynajmniej masz zapewnioną profesjonalną opiekę :) a karmienie też z czasem ogarniesz- Ty i Ninka będziecie musiały po prostu "nauczyć" się siebie nawzajem :)
Trzymam kciuki!!
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern_Lady rozumiem co masz na myśli bo sama też muszę brać pod uwagę taką wizję ale tak jak piszesz widać mały jeszcze nie czuje się na siłach i potrzebuje jeszcze trochę posiedzieć w brzucholku :)

a kto wie, może cię Maciuś mile zaskoczy i zdążysz się rozpakować na dniach i na święta wrócić do domu :) trzymam kciuki, żeby się młody ustawiał w blokach startowych już! :)
image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej! urodzilam 15 grudnia w Wejherowie o 8.15 silami natury, Nikodem wazy 4050g i mierzy 59 cm :) Jestesmy juz w domku od poniedzialku, wszystko jest super, Malutki wlasnie pije cycusia, potem napisze wiecej :0
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki dziewczyny, staram się jakoś trzymać...
Justyna - gratulacje! Jaki Twój maluch punktualny! :-) Starszy od mojej córci o jakieś niecałe 10 godzin :-)
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Justyna- kawał chłopa z tego Twojego synusia :)
Nikodem- piękne imię- jedno z moich faworytów na liście męskich imion, ale mąż był nieubłagany :)

Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa
Ewa24 - 11.12.12/chłopiec - Wojtuś/szpital Wejherowo
Teresek - 12.12.12/dziewczynka- Marysia/ szpital Kliniczna
Muszyca - 13.12.12/dziewczynka/ szpital Redłowo
Czukcza - 14.12.2012 / chłopiec- Jan/ szpital Zaspa
Izkha - 15.12.12/dziewczynka- Nina Stanisława/ szpital Kliniczna
Justyna - 15.12.12/chłopiec - Nikodem/ szpital Wejherowo

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś/ szpital Kliniczna
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzięki dziewczyny. Dzisiaj dałam już sobie spokój z laktatorem i chyba w odpowiednim momencie, bo lada chwila i stałoby się to co pisała zocha_ma "cycki odleciałyby mi w kosmos z bólu" ;) jak na razie bolą, ale do wytrzymania.

Gratuluje wszystkim mamusiom, którym jeszcze nie gratulowałam. Troszkę wypadłam z wątku ;)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha- z karmieniem na pewno się poprawi jak Nince żółtaczka minie- oby jak najszybciej:) Ja się też rozpłakałam, jak dowiedziałam się, że Antoś ma żółtaczkę... tylko że ja z ulgi się rozpłakałam:) Może to dziwnie brzmi, ale jak przez 5 dni dziecko mi cały czas traciło na wadze, to po prostu kamień mi z serca spadł, jak się wyjaśniło, dlaczego tak się dzieje... Naświetlali go 24 h, następnego dnia już nic nie schudł, a za dwa dni już miał 40 g więcej. I zaczął wreszcie ssać cycka:) Bo wcześniej był wielki lament i kończyło się butelce.
Co do mleka matki w czasie żółtaczki- ja też gdzieś czytałam, że żóltaczka może być spowodowana mlekiem matki, ale ja w czasie naświetlań też dawałam Antosiowi swoje, przeszło mu w ciągu jednego dnia

Czukcza- możesz laktatorem odciągnąć troszeczkę, jak już będzie Cię mocno boleć... Do momentu poczucia ulgi, to nie powinno pobudzić laktacji. Pewnie się niedługo ureguluje. Ja się jakiś czas męczyłam z jedną piersią, bo produkowała więcej mleka niż druga i ciągle była jak balon, ale też dało się wyregulować:)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A, i gratulacje dla wszystkich nowych mamusi:)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A co myślicie o tym, że po ssaniu trzeba odciągnąć resztę pokarmu tak żeby cyc był pusty? Mama tak mi kazała :)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny w dwupaku - u mnie na sali zwolniło się już drugie łóżko! :-)
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czukcza- mi się to nie wydaje dobrym pomysłem, jeśli nie masz za mało pokarmu, a dziecko się najada... Po karmieniu się odciąga żeby stymulować laktację.. Jeśli masz dosyć mleczka to ew między karmieniami lub przed karmieniem, i to troszkę tylko...
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha- to trzymaj dla mnie miejsce :)
chociaz ja jak do jutr nie urodze to zaciskam wtedy nogi i modlę się o wyjście Maciusia dopiero po świętach :)

Czukcza- pomysł -szczerze- nienajlepszy. Takim sposobem spowodujesz wzrost laktacji i piersi jak balony, a potem z nawałem mleka co zrobisz?? Jeszcze się bidulo jakiś zastpjów nabawisz albo co?
tak jak dziewczyny pisały jeśli między karmieniami piersi sa nabrzmiale tak, ze nie mozesz wytrzymac, albo przed karmieniem tak dużo jest pokarmu, że malcowi ciężko złapac brodawkę to wtedy mozna ciut, ale tylko ciut ściągnąć.
Ale jak zaczniesz dodatkowo ściągać po karmnieniu laktatorem to za chwilę dosłownie zalejesz się przez ilość mleka...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobra, już nie świruję :) macie rację. Jestem święcie przekonana, że współczesne mamy mają większą wiedzę na temat laktacji i tym sposobem nie posłucham mamy ;)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czukcza chyba czas powoli przyzwyczajać się do wielu rad od róznych osób, a zwłaszcza nasze mamy, teściowe i babcie "wiele" wiedzą nt wychowywania dzieci- tylko ta wiedza różni się troszkę od dzisiejszych standardów i czasami trzeba brać na to poprawkę :)
Ja wiem, że kierują się wyłacznie dobrą intencją, ale ...

ja z kolei obecnie chyba infolinię mogłabym jakąś otworzyć, dzisiaj odebrałam dwadzieścia telefonów i odpisałam na 15 sms-ów tylko i wyłacznie z pytaniem czy już rodzę? :/ aż odbierać mi się nie chce!
wszystkim mówię w kółko to samo... a na dodatek sama przeciez bardzo chciałabym być już po, wieć te wszystkie użalania się nad mym losem i szerzenie perspektyw świąt w szpitalu nie wpływa zbyt dobrze na moej samopoczucie... jednym słowem dzisiaj DÓŁ!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam wszytskie mamusie:).Jutro czyli 21.12.2012 mam wyznaczony termin porodu:)moja mała nie spieszy sie na swiat,lekarz kracze przenoszenie i poród w wigilie a co :) żeby było wesoło,zaczynam fiksowac,mam mega nerwa.To moje 2 ciąza,mam 5 letniego synka.Chcę rodzić na Klinicznej ale zobaczymy co z tego wyjdzie.Marzę o znieczuleniu,pierwszy poród koszmar i dlatego ten strach.mam straszny mętlik w głowie,nie mogę sie na niczym skupić,drę się na męża i syna,i mam dość ciągłych telefonów z pytaniem czy już rodzę czy nie.Koszmar.Pozdrawiam i trzymajcie kciuki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witamy nowe mamusie w naszym wątku :)
Emma, Anna czy dopisac Was do naszej listy?
razem zawsze raźniej :)

Anna znam Twój ból- ostatnio stwierdziłam, ze druga ciąza to powinna trwać max 4 miesiące :) bo przecież co miałaś wiedziec to już wiesz, a jak dziecko w domu to nie ma mowy o odpoczynku i relaksie i człowiek podwójnie fiksuje... choc z tego wszystkiego to mnie chyba tez najbardziej drażnią teraz te telefony...
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj jak ja was dobrze rozumiem. Tak z sentymentu weszłam bo mam synka z 21 grudnia. Też panikowałam. Do domu trafilam na samą wigilię. Ale popędzałam jak mogłam. Piłam nawet jakieś świnstwa, bo niby pomagają tzn. olej rycynowy z sokiem fuj! ale to dziala przeczyszczająco i ponoć może przyśpieszyć;) Miałam termin na 19 grudnia. Życzę wam żeby szybko urodzić i się wyrobić albo jak nie teraz to już po świętach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie już nawet nie ma paniki a raczej zrezygnowanie... :(
a miało być tak pięknie... :)

swoją drogą jak byłam w środe na IP na Klinicznej to było bardzo dużo ciążówek, a położna sama mówiła, że zna życie i wie, że wszystkie chcą jak najszybciej urodzić, żeby je przed świętami jeszcze wypuścili :)

Izkha- a tak a propos to na kiedy szykuje się Twoje wyjście? Coś mówią lekarze?

No i co się dzieje z Madzia_86- pewnie też już dawno ze swoim maleństwem
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej jeszcze nie urodzialam leze na patologii na zaspie rozwarcie jest wieksze czuc juz glowke dziecka i lekarz powiedzial ze czekamy :,p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jejku Madzia_86 to troszkę Cię tam trzymają już... Trzymam kciuki, żeby już szybciutko poszło i żebyś mogła cieszyć się maleństwem w świątecznej atmosferze domowej choinki :)
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hejka

Niespodziewanie a wlasciwie tylko dzien pozniej niz moj gin przewidzial:) 18.12 o 4.05 urodzil sie nasz synek Tomek,2750 i 51cm,taki maly prezent pod choinke:)dzis juz jestesmy w domu,pierwsza kapiel za nami,oba dzieciaczki spia a ja w koncu odpoczywam:)
Porod trwal ok 2.5h,po 3 parciach Maly byl na swiecie:)

Gratuluje nowym mamusiom,trzymajcie sie i badzcie dzielne,problemy z karmieniem szybko mina,trzymam kciuki:)
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zabulka - gratulacje ogromne, Twój synek to kruszynką się urodził :-)
Ninka rano miała pobraną krew i koło 12 były wyniki, że bilirubina spadła, ale procedury te same co poprzednio - czekamy jutra, żeby zobaczyć co dalej się dzieje, ale pediatra i tak się zastanawia czy mimo poprawy nie poobserwować do soboty... Mam nadzieję, że jutro jednak będzie ok i nie zdecydują się nas tu zostawić... Już nawet nie pamiętam jak świat na zewnątrz wygląda :-/ Dobre jest chociaż to, że Malutka od popołudnia już jest poza tą lampą i mogę się nią cieszyć, od tego naprawdę nastrój momentalnie mi się poprawił, a rano jeszcze tak te lampy przeżywałam, że w końcu poprosiłam o syrop na uspokojenie... Teraz Ninka śpi koło mnie i brak mi słow, żeby to opisać :-D
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na Klinicznej zwalnia się kolejne miejsce... WYCHODZIMY :-D
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zabulka- gratulacje!!!!

Izkha- fajnie, że już wychodzicie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny już rozpakowane moje gratulacje! :)))))))))))))))
Tak Wam zazdroszczę trochę, bo ja już chcę mieć mojego Adriana przy sobie a on się teraz, po odstawieniu tabletek, w ogóle nie pcha na świat :( I ja to mam normalnie doła, myślałam, że na Wigilię będziemy już razem ehhhh....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Carolajna - to Ty tak jak ja... tak marzyły mi się święta w powiększonym skłądzie w domku już :) a tu nic a nic...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej Dziewczyny! Dziekujemy za gratulacje. Melduje ze u nas wszystko ok, dzieciaczki spia, byla u mnie dzisiaj polozna srodowiskowa, Maluszek ma delikatna zoltaczke, ale nie mam sie martwic, od poniedzialku przytyl 330 gram, wiec pieknie przybiera na wadze. Teraz akurat oba moje skarby spia wiec mam spokoj, obiadek tez juz wstawilam, wiec odpoczywam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hejka Dopisać do listy dopisać koniecznie.No i co 21 grudzień,mój termin a ja siędze i czekam heheh i czekam i nic nawet mała rusza się jak mucha w smole:))),do tego te telefony załamać się mozna jestem bardzo nieprzyjemna i na wszytskich wrzeszcze żeby dali mi spokój:) i niedzwonuili.pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anna- jeszcze raz witamy :))

do listy już Cię dopisałam, sprawdź proszę tylko czy dane się zgadzają :)

i zapraszam Was wszystkie do nowego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=434864&c=1&k=160
może nowy wątek zmobilizuje mego synka :)

Zabulka- a w jakim szpitalu rodziłaś, bo brakuje mi na liscie a nie doszukałam się we wczesniejszych postach

Ja też mam dziś ochotę wywrzeszczeć całęmu światu, że koniec z telefonami :/
image image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czesc dziewczyny!! dawno mnie nie było - z dwojka szkrabów tyyyle obowiaaazkow uff:) ZYCZE WAM WESOLYCH SWIAT !!!! u nas ok tylko mało spimy nocą:) mam pytaniie do dziewczyn po cc - jak sie czujecie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej czy jest jakis nowy watek o ktorym nie wiem? ehh za rzadko tu zaglądam od urodzenia drugiej córci... ehhh mam przepełniony organizer dnia i nocy .. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Natoo - nad Twoimi dwoma wpisami Modern Lady napisała post, w którym umieściła link do kolejnej części naszego wątku ;-)
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

perfumy.....gdzie kupujecie? (38 odpowiedzi)

dziewczyny ,gdzie kupujecie perfumy? Sephora,Douglas odpadaja ,bo ceny kosmiczne, moze w...

do góry