Widok
MAMUSIE I DZIECIACZKI LIPCOWO- SIERPNIOWO- WRZEŚNIOWE 2010 CZ.13 (52)
MAMUSIE Z DZIECIACZKAMI:
25.04 (termin 17.07) - atta9 - Staś - szpital na Zaspie
23.06 (termin 27.07) - dedes-:Jaś (2145g, 45 cm) i Adaś (1920, 46 cm), CC, Zaspa
30.06 (termin 15.07) - yecath - synek Wojtuś, 3580 g, 56 cm, szpital w Wejherowie
02.07 (termin 02.07) - Papciunio - Majeczka 3010g 52cm Wojewódzki
06.07 (termin 21.07) - Agatka - córeczka, Szpital Wojewódzki,cc, 2880 g, 55 cm
08.07 (termin 07.07) - gwiazduś- synek Mateusz 3900g,58 cm, szpital na Zaspie
08.07 (ternin 10.08) - Gabi - synek Mikołaj, 2980g, 55 cm, Wrocław
12.07 (termin 04.07) - fita1 – Gaja, 3800g, 58 cm, Szpital Wojewódzki
12.07 (termin 29.07) - gosiaczek84 - synek Hubert, Redłowo
15.07 (termin 15.07) - malaniunia- synek Kubuś, 3090 g, 54 cm, szpital na Klinicznej
15.07 (termin 17.07) - Madziuska2 - synek Dawid, 4260, 58cm, Zaspa
15.07 (termin 24.07) - mama Wiktora - synek Wiktor, 2950, 55cm, Wojewódzki
16.07 (termin 11.07) – kk – synek, szpital na Klinicznej
18.07 (termin 15.07) - stopkrotka - synek Wiktor,3660 g, 57 cm, Swissmed
19.07 (termin 11.07) - mjakmama - córeczka Emilka, 3300 g, 55 cm, Szpital na Zaspie
21.07 (termin 20.07) - gosiaro - córeczka Maja, 3740g, 56 cm, szpital na Zaspie
21.07 (termin 30.07) - karollla-synek Konrad, 3090 g, 55 cm, cc, Swissmed Gdańsk
21.07 (termin16.07) - Annia - synek Filip, 4060g, 56cm, SN, szpital Kliniczna
23.07 (termin 23.07) - ajcia - córeczka Matylda, 3190, 54 cm, CC szpital Kliniczna
28.07 (termin 3.08) - aśku_85 - synek Marcelek, 3880 g i 58 cm, cc, szpital w Wejherowie
28.07 (termin 15.07) - nyzosia - córeczka Helenka, 4100g i 56 cm, szpital Redłowo
28.07 (termin 23.07) - ssabinka - synek Filipek, 3590g i 57cm, Szpital w Redłowie
28.07 (termin 18.07) - aszka79 - córeczka Zuzia, 3500g i 54cm,
29.07 (termin 2.08) - Kiciuchna - synek Nikoś, 4050g i 60 cm, szpital na Zaspie
31.07 (termin 20.08) - majki500 - córeczka Lilianna, 2450 g i 48 cm, Szpital Gdynia Redłowo
02.08 ( termin 27.07 ) - Modern_Lady- córeczka Wiktoria 3615 i 57 cm szpital Kliniczna
03.08 (termin 21.07) - sylwiir - córeczka, 3820 i 56 cm, Szpital Wejherowo
03.08 (termin 2.08) - basiula - córeczka Zuzia, Zaspa
04.08 (termin 05.09) - agusia1394 - synek Krzyś, 3250 gram, 56cm,Szpital Wejherowo, poród SN
5.08 (termin 2.08) - Akacja 126 - syn Hubert 4315 i 62 cm, poród sn, Swissmed
06.08 (termin 1.08) Kasiaka - córeczka Dorotka 3000 i 53 cm
07.08 (termin 05.08) - Asiek1 - synek Mateusz, 3630, 57 cm
09.08 (termin 30.07) - weronika-co-ma-bzika - córeczka Iga 4200 57cm, szpital Kartuzy
17.08 (termin 9.08) - przyszłamama -córeczka Liwia, 3105 g i 51 cm, szpital Kliniczna
17.08 (termin 16.08) - Weronikka - synek Patryk, 3450g i 57 cm, szpital w Kartuzach
18.08 (termin 7.08) - Alycja - córeczka Kaja, 3550g, 54cm, szpital w Redłowie
21.08 (termin 18.08) - Morela - synek Mateuszek, 3540g, 57cm, Szpital na Klinicznej
25.08 (termin 22.08) –caril córka Antonina, 3500g, 54 cm
25.08 (termin 13.08) - Panna z mokrą głową - synek, 3700g, 56cm, szpital w Redłowie
26.08 (termin 12.08) - Manka - córeczka Maja, 3800g, 55cm, szpital na Zaspie
01.09 (termin 27.08) - Yasmine87, synek Oliwierek, 3940g, 59 cm, Wejherowo
01.09 (termin 03.09) - Monika81 - córeczka Martynka, 3710 g i 57 cm, Szpital Zaspa
01.09 (termin 24.08) - Anita25323 - córka Lena, szpital na Zaspie
04.09 (termin 28.08) karolkaw- synek Jerzy, 3550 g i 55 cm, Szpital w Redłowie
06.09 (termin 09.09) Ostola - corka Tara, 3900g, Cork University maternity Hospital
08.09 (termin 06.09) Madziulka - córeczka Patrycja, 3540g, 57cm, szpital na Zaspie
17.09 (termin 10.09) Aniaa - córeczka, 4040g, 57cm, cc, szpital na Zaspie
17.09 (termin 20.09) AlexGDY - córeczka Marysia, 3650g, 58 cm, szpital w Wejherowie
19.09 (termin 12.09) Nilkaa - córeczka Eliza, 3350g, 55 cm, Redłowo
19.09 (termin 23.09) Sylwa - córeczka Laura, 3080g, 52 cm, Szpital Wojewódzki
24.09 (termin 23.09) Zuzko - córa Antosia, 3090g, 53 cm, Szpital na Klinicznej
25.09 (termin 16.09) Sylwia781122 - chłopczyk Szymon, 3050g, 54 cm, Wejherowo
7.10 (termin 29.09) piggy - synek Jaś, 3550g
7.10 (termin 27.09 ) Anettkaboss - córcia Amelka, 3680g, 56 cm, szpital na Zaspie
link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-I-DZIECIACZKI-LIPCOWO-SIERPNIOWO-WRZESNIOWE-2010-CZ-12-51-t203511,1,130.html
25.04 (termin 17.07) - atta9 - Staś - szpital na Zaspie
23.06 (termin 27.07) - dedes-:Jaś (2145g, 45 cm) i Adaś (1920, 46 cm), CC, Zaspa
30.06 (termin 15.07) - yecath - synek Wojtuś, 3580 g, 56 cm, szpital w Wejherowie
02.07 (termin 02.07) - Papciunio - Majeczka 3010g 52cm Wojewódzki
06.07 (termin 21.07) - Agatka - córeczka, Szpital Wojewódzki,cc, 2880 g, 55 cm
08.07 (termin 07.07) - gwiazduś- synek Mateusz 3900g,58 cm, szpital na Zaspie
08.07 (ternin 10.08) - Gabi - synek Mikołaj, 2980g, 55 cm, Wrocław
12.07 (termin 04.07) - fita1 – Gaja, 3800g, 58 cm, Szpital Wojewódzki
12.07 (termin 29.07) - gosiaczek84 - synek Hubert, Redłowo
15.07 (termin 15.07) - malaniunia- synek Kubuś, 3090 g, 54 cm, szpital na Klinicznej
15.07 (termin 17.07) - Madziuska2 - synek Dawid, 4260, 58cm, Zaspa
15.07 (termin 24.07) - mama Wiktora - synek Wiktor, 2950, 55cm, Wojewódzki
16.07 (termin 11.07) – kk – synek, szpital na Klinicznej
18.07 (termin 15.07) - stopkrotka - synek Wiktor,3660 g, 57 cm, Swissmed
19.07 (termin 11.07) - mjakmama - córeczka Emilka, 3300 g, 55 cm, Szpital na Zaspie
21.07 (termin 20.07) - gosiaro - córeczka Maja, 3740g, 56 cm, szpital na Zaspie
21.07 (termin 30.07) - karollla-synek Konrad, 3090 g, 55 cm, cc, Swissmed Gdańsk
21.07 (termin16.07) - Annia - synek Filip, 4060g, 56cm, SN, szpital Kliniczna
23.07 (termin 23.07) - ajcia - córeczka Matylda, 3190, 54 cm, CC szpital Kliniczna
28.07 (termin 3.08) - aśku_85 - synek Marcelek, 3880 g i 58 cm, cc, szpital w Wejherowie
28.07 (termin 15.07) - nyzosia - córeczka Helenka, 4100g i 56 cm, szpital Redłowo
28.07 (termin 23.07) - ssabinka - synek Filipek, 3590g i 57cm, Szpital w Redłowie
28.07 (termin 18.07) - aszka79 - córeczka Zuzia, 3500g i 54cm,
29.07 (termin 2.08) - Kiciuchna - synek Nikoś, 4050g i 60 cm, szpital na Zaspie
31.07 (termin 20.08) - majki500 - córeczka Lilianna, 2450 g i 48 cm, Szpital Gdynia Redłowo
02.08 ( termin 27.07 ) - Modern_Lady- córeczka Wiktoria 3615 i 57 cm szpital Kliniczna
03.08 (termin 21.07) - sylwiir - córeczka, 3820 i 56 cm, Szpital Wejherowo
03.08 (termin 2.08) - basiula - córeczka Zuzia, Zaspa
04.08 (termin 05.09) - agusia1394 - synek Krzyś, 3250 gram, 56cm,Szpital Wejherowo, poród SN
5.08 (termin 2.08) - Akacja 126 - syn Hubert 4315 i 62 cm, poród sn, Swissmed
06.08 (termin 1.08) Kasiaka - córeczka Dorotka 3000 i 53 cm
07.08 (termin 05.08) - Asiek1 - synek Mateusz, 3630, 57 cm
09.08 (termin 30.07) - weronika-co-ma-bzika - córeczka Iga 4200 57cm, szpital Kartuzy
17.08 (termin 9.08) - przyszłamama -córeczka Liwia, 3105 g i 51 cm, szpital Kliniczna
17.08 (termin 16.08) - Weronikka - synek Patryk, 3450g i 57 cm, szpital w Kartuzach
18.08 (termin 7.08) - Alycja - córeczka Kaja, 3550g, 54cm, szpital w Redłowie
21.08 (termin 18.08) - Morela - synek Mateuszek, 3540g, 57cm, Szpital na Klinicznej
25.08 (termin 22.08) –caril córka Antonina, 3500g, 54 cm
25.08 (termin 13.08) - Panna z mokrą głową - synek, 3700g, 56cm, szpital w Redłowie
26.08 (termin 12.08) - Manka - córeczka Maja, 3800g, 55cm, szpital na Zaspie
01.09 (termin 27.08) - Yasmine87, synek Oliwierek, 3940g, 59 cm, Wejherowo
01.09 (termin 03.09) - Monika81 - córeczka Martynka, 3710 g i 57 cm, Szpital Zaspa
01.09 (termin 24.08) - Anita25323 - córka Lena, szpital na Zaspie
04.09 (termin 28.08) karolkaw- synek Jerzy, 3550 g i 55 cm, Szpital w Redłowie
06.09 (termin 09.09) Ostola - corka Tara, 3900g, Cork University maternity Hospital
08.09 (termin 06.09) Madziulka - córeczka Patrycja, 3540g, 57cm, szpital na Zaspie
17.09 (termin 10.09) Aniaa - córeczka, 4040g, 57cm, cc, szpital na Zaspie
17.09 (termin 20.09) AlexGDY - córeczka Marysia, 3650g, 58 cm, szpital w Wejherowie
19.09 (termin 12.09) Nilkaa - córeczka Eliza, 3350g, 55 cm, Redłowo
19.09 (termin 23.09) Sylwa - córeczka Laura, 3080g, 52 cm, Szpital Wojewódzki
24.09 (termin 23.09) Zuzko - córa Antosia, 3090g, 53 cm, Szpital na Klinicznej
25.09 (termin 16.09) Sylwia781122 - chłopczyk Szymon, 3050g, 54 cm, Wejherowo
7.10 (termin 29.09) piggy - synek Jaś, 3550g
7.10 (termin 27.09 ) Anettkaboss - córcia Amelka, 3680g, 56 cm, szpital na Zaspie
link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-I-DZIECIACZKI-LIPCOWO-SIERPNIOWO-WRZESNIOWE-2010-CZ-12-51-t203511,1,130.html
Co do diety i kilogramów, to jakieś 2 miesiące temu miałam -2 od wagi, którą miałam przed ciążą, ale ostatnio też zjadam duzo słodkiego i czuję po ubraniach, że napewno juz nie mam tych kilogramów na minusie :-(.
Ja jakis czas temu (2 - 3 lata temu) dość mocno przytyłam (prawie 20 kg), poczym okazało się, że mam niedoczynność tarczycy :-(. Jak już miała ustabilizowane hormony udało mi się schudnąć 10 kg na diecie South Beach, a potem zaszłam w ciążę i dieta się skończyła.
Ale planuję do niej powrócić bo jest super, nie chudnie się w tak szybkim tempie jak na Dukanie, ale za to są super przepisy na bardzo smacznie mozna jeśc :-) Na początek odstawienie słodyczy napewno pomoże :-). Do tego chcę się zapisać na jakiś fittness bo też nie mogę patrzeć na mój brzuch, nie wspominając już o rozstępach ale to już inny temat.
Ja jakis czas temu (2 - 3 lata temu) dość mocno przytyłam (prawie 20 kg), poczym okazało się, że mam niedoczynność tarczycy :-(. Jak już miała ustabilizowane hormony udało mi się schudnąć 10 kg na diecie South Beach, a potem zaszłam w ciążę i dieta się skończyła.
Ale planuję do niej powrócić bo jest super, nie chudnie się w tak szybkim tempie jak na Dukanie, ale za to są super przepisy na bardzo smacznie mozna jeśc :-) Na początek odstawienie słodyczy napewno pomoże :-). Do tego chcę się zapisać na jakiś fittness bo też nie mogę patrzeć na mój brzuch, nie wspominając już o rozstępach ale to już inny temat.
Aniaa - niestety z tym smrodem u mnie też tak samo... A czasami to takiego śmierdzącego bąka puści, że w głowie mi się nie mieści, że z takiej małej, słodkiej dupki może się wydobyć coś tak smrodliwego ;)
Właśnie ważyliśmy Kostka - 6720 i 67 cm. Wydaje mi się, że moje dziecko ma jakieś długie stopy - 11 cm. Mierzyłyście stopy swoim dzieciaczkom?
Właśnie ważyliśmy Kostka - 6720 i 67 cm. Wydaje mi się, że moje dziecko ma jakieś długie stopy - 11 cm. Mierzyłyście stopy swoim dzieciaczkom?
http://forum.trojmiasto.pl/Wrzucanie-fotek-ktok-po-kroku-INSTRUKACJA-z-rys-t62975,1,16.html tu masz instrukxcje do zdjec :)
o mjakmama dzieki bardzo a ja sierotka nie zauwazylam przypietego opisu na górze pierwsza próba mój Oliwierek

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us
kurcze dziewczyny a u mnie znowu jakis kryzys z cyckami. Malo mleka chyba mam, Mloda drze sie przy cycku:/ juz sama nie wiem moze to przez to ze czasem w nocy mam dluga przerwe w karmieniu? Ale ponoc piersi sie do tego przystosowuja, w dzien karmie co 2- 2,5h. Moze powinnam sciagac w nocy? tak mi sie nie chce:(
Mój Jureczek urodził się z dużymi stopami i jak mu założyli skarpetki w szpitalu, to sięgały mu do połowy stopy. Od tamtego czasu już mu tak nie rosną, teraz ma 10 cm.
Dziś byłam w Klifie na zakupach, poszłam spacerkiem z małym i mamą.
Pierwszy raz zabrałam go na zakupy i myślałam, że to nie wyjdzie, bo zawsze jak wózek staje to rozlega się płacz. Było super, bo Jurcio był naprawdę grzeczny, ułożyłyśmy go w wózku tak by widział wszystko i przez cały czas tylko się rozglądał i gaworzył. Kupiłam kilka rzeczy dla małego, sobie chciałam kupić kurtkę, ale nie udało się, bo w tych wszystkich dmuchanych, puchowych wyglądam jak parówka, a inne były bardzo cienkie, w ogole nie ma już ciepłych, normalnych kurtek, tylko wszytkie takie na hiszpańską zimę albo puchowe. ze względu na cycki muszę zaczynać od roz. 40:( ....chyba tej zimy nic rozsądnego nie kupię.
Dziś byłam w Klifie na zakupach, poszłam spacerkiem z małym i mamą.
Pierwszy raz zabrałam go na zakupy i myślałam, że to nie wyjdzie, bo zawsze jak wózek staje to rozlega się płacz. Było super, bo Jurcio był naprawdę grzeczny, ułożyłyśmy go w wózku tak by widział wszystko i przez cały czas tylko się rozglądał i gaworzył. Kupiłam kilka rzeczy dla małego, sobie chciałam kupić kurtkę, ale nie udało się, bo w tych wszystkich dmuchanych, puchowych wyglądam jak parówka, a inne były bardzo cienkie, w ogole nie ma już ciepłych, normalnych kurtek, tylko wszytkie takie na hiszpańską zimę albo puchowe. ze względu na cycki muszę zaczynać od roz. 40:( ....chyba tej zimy nic rozsądnego nie kupię.
Oliwierek w sumie tez od urodzenia ma duze stopy i mialam to samo w szpitalu co karolkaw skarpetki za male nawet na zdjeciu widac kawalek tej malej wielkiej stopy a ja to juz jak Oli kopal w brzuchu mowilam do meza ze on chyba bedzie mial duze stopy bo czola przez brzuch i bylo widac jak przesowal nóżka
ja znowu skapitulowałam tak jak wczoraj...po kapanku daje cyca...troche ciumka i krzyk...tym razem miałam juz gotowa butle mm... pomeczył sie i dałam se spokoj znowu opedzlował całą butle i anielsko poszedł lulu...czemu nagle zaczyna brakowac mleka w cyckach?? generalnie nie mam jakiejs traumy z tego powodu, no ale troszke mi szkoda bo to w sumie wygodne było...znaczy nadal jest ale niewiem jak długo...tak jak panna pisze:)
Ufff nie było mnie zaledwie od wczoraj wieczorem i tyle nadrabiania. 1,5h mi zajęło...
Modern_Lady ja na razie owoców nie wprowadzam. Zaczęliśmy od ziemniaka i planujemy dalej kontynuować same warzywka. Ale myślę, że owoce wprowadzimy jeszcze przed 7 miesiącem.
Łączę się z dotkniętymi kryzysem laktacyjnym, mnie chyba też dopadł. Mati wkurza się niemal przy każdym karmieniu, dopóki nie je jest ok, ale jak już zacznie to po chwili się pręży i marudzi, a ja aż boję się go przystawiać...
Aniaa u mnie brak nocnego karmienia nie wplywal na laktacje. Mam wrecz odwrotne wrazenie, dopoki przesypial cale noce bylo wszystko ok, a teraz cos gorzej :(
No to niezla nauczke Wam dal Hubercik Akacjo... My w sumie na kanapie nie kladziemy, zawsze na podlodze na kocu, ale czasami zdarza mi sie na przewijaku, niby zawsze go obserwuje w lustrze, bo akurat mam taka mozliwosc, ale pewnie i tak nie dalabym rady dobiec. Ech trzeba wreszcie zakonczyc te niebezpieczne praktyki...
Madziulka u nas też średni 2h aktywności i drzemka i tak w kółko.
Ssabinka moja pediatra mowila, ze przy katarku spacer jest wrecz wskazany, wazne by byl przyjemny dla rodzicow :)
Ech też mi narobiłyście ochoty na cole. W ciazy tez czasami nie moglam sobie odmowic, chociaz wczesniej za czesto jej nie pilam. Latwiej mi bylo odstawic kawe, od ktorej bylam wrecz uzalezniona.
My na basen już chodzimy, a właściwie byliśmy jeden raz. W sobotę drugie podejście, tym razem Mati pójdzie z tatą :)
Modern_Lady ja na razie owoców nie wprowadzam. Zaczęliśmy od ziemniaka i planujemy dalej kontynuować same warzywka. Ale myślę, że owoce wprowadzimy jeszcze przed 7 miesiącem.
Łączę się z dotkniętymi kryzysem laktacyjnym, mnie chyba też dopadł. Mati wkurza się niemal przy każdym karmieniu, dopóki nie je jest ok, ale jak już zacznie to po chwili się pręży i marudzi, a ja aż boję się go przystawiać...
Aniaa u mnie brak nocnego karmienia nie wplywal na laktacje. Mam wrecz odwrotne wrazenie, dopoki przesypial cale noce bylo wszystko ok, a teraz cos gorzej :(
No to niezla nauczke Wam dal Hubercik Akacjo... My w sumie na kanapie nie kladziemy, zawsze na podlodze na kocu, ale czasami zdarza mi sie na przewijaku, niby zawsze go obserwuje w lustrze, bo akurat mam taka mozliwosc, ale pewnie i tak nie dalabym rady dobiec. Ech trzeba wreszcie zakonczyc te niebezpieczne praktyki...
Madziulka u nas też średni 2h aktywności i drzemka i tak w kółko.
Ssabinka moja pediatra mowila, ze przy katarku spacer jest wrecz wskazany, wazne by byl przyjemny dla rodzicow :)
Ech też mi narobiłyście ochoty na cole. W ciazy tez czasami nie moglam sobie odmowic, chociaz wczesniej za czesto jej nie pilam. Latwiej mi bylo odstawic kawe, od ktorej bylam wrecz uzalezniona.
My na basen już chodzimy, a właściwie byliśmy jeden raz. W sobotę drugie podejście, tym razem Mati pójdzie z tatą :)
Ale się naczytałam..
No ale po kolei...
Kupy śmierdzą o tak i są zupełnie inne niż szybciej.,.
Chipsy jem :/ nie potrafię sobie odmówić a szkoda bo w ciąży potrafiłam, a teraz wiem że mała na nie w mleku nie reaguje to czasem sobie je podjadam....
Wraz z powrotem do pracy zaczynam dietę już kupiłam sobie książkę Dukana i biorę się za siebie tak się cieszyłam że w ciąży za dużo nie przytyłam i po porodzie ważyłam o wiele mniej niż przed ciążą a tu wszystko powoli wraca, ta zima tez robi swoje.
No a ćwiczenia to teściowa mnie namawia żebyśmy jeździły na fitnes i joge a mi się nie chce a jak wróce do pracy to bedzie czas zabrany z czasu dla małej... ;/ robię czasem brzuszki i takie inne wygibasy no ale brak mi systematyczności a szkoda :(
Moja młoda jest tak ciekawa że aż krzyczy i się denerwuje jak słyszy że się coś dzieje a ona tego nie widzi bo np leży w łóżeczku, no a wszystko co nowe to obowiązkowo pcha do buzi ostatnio miałam założone zegarek no a ona pochyla się i patrzy na niego i już buzie otwierała i jęzor wytykała by sprawdzić co to jest...
Wczoraj wykąpałam ją w dużej wannie :) Ale miała radochę jak chlapała jak machała rączkami :D Cóż za widok następnym razem nagram filmik...
No ale po kolei...
Kupy śmierdzą o tak i są zupełnie inne niż szybciej.,.
Chipsy jem :/ nie potrafię sobie odmówić a szkoda bo w ciąży potrafiłam, a teraz wiem że mała na nie w mleku nie reaguje to czasem sobie je podjadam....
Wraz z powrotem do pracy zaczynam dietę już kupiłam sobie książkę Dukana i biorę się za siebie tak się cieszyłam że w ciąży za dużo nie przytyłam i po porodzie ważyłam o wiele mniej niż przed ciążą a tu wszystko powoli wraca, ta zima tez robi swoje.
No a ćwiczenia to teściowa mnie namawia żebyśmy jeździły na fitnes i joge a mi się nie chce a jak wróce do pracy to bedzie czas zabrany z czasu dla małej... ;/ robię czasem brzuszki i takie inne wygibasy no ale brak mi systematyczności a szkoda :(
Moja młoda jest tak ciekawa że aż krzyczy i się denerwuje jak słyszy że się coś dzieje a ona tego nie widzi bo np leży w łóżeczku, no a wszystko co nowe to obowiązkowo pcha do buzi ostatnio miałam założone zegarek no a ona pochyla się i patrzy na niego i już buzie otwierała i jęzor wytykała by sprawdzić co to jest...
Wczoraj wykąpałam ją w dużej wannie :) Ale miała radochę jak chlapała jak machała rączkami :D Cóż za widok następnym razem nagram filmik...
hej z wieczora :)
Oli super chlopaczek :)
a my po wizycie..mlody wazy rowne 9kg smiac mi sie chcialo bo pan doktor chcial go polozyc na wadze ale nie zdarzyl bo mlody chwycil raczkami za brzegi wagi i sam usiadl, wiec dzis wazenie bylo na siedzaco :) az pan doktor zaczal sie smiac :)
maly zdrowy, dostal dwa szczepienia , a krzyczal az wystraszyl pol poczekalni :) no i bedziemy wprowadzac nowy posilek a mianowicie zupke warzywna i kolejna kaszke zamiast mleka o 18:00 no i przechodzimy na bebilon pepti2 :)
juz nie moge sie doczekac kapieli z mlodym w basenie :) mamy w planach wypad w lutym do Mikołajek, troszku odpoczne od tej rutyny :) bo od jakiegos dluzszego czasu mam normalny dzień świstaka :)
mlody jest wszystkiego tak ciekawy, ze az krzyczy ze zlosci jak mu zabiore, szczegolnie piloty, telefony, komputer itd..
a..i zauwazylam,ze mlody boi sie cieni...jak widzi cień to az caly zastyga i robi podkowke do placzu :(
Oli super chlopaczek :)
a my po wizycie..mlody wazy rowne 9kg smiac mi sie chcialo bo pan doktor chcial go polozyc na wadze ale nie zdarzyl bo mlody chwycil raczkami za brzegi wagi i sam usiadl, wiec dzis wazenie bylo na siedzaco :) az pan doktor zaczal sie smiac :)
maly zdrowy, dostal dwa szczepienia , a krzyczal az wystraszyl pol poczekalni :) no i bedziemy wprowadzac nowy posilek a mianowicie zupke warzywna i kolejna kaszke zamiast mleka o 18:00 no i przechodzimy na bebilon pepti2 :)
juz nie moge sie doczekac kapieli z mlodym w basenie :) mamy w planach wypad w lutym do Mikołajek, troszku odpoczne od tej rutyny :) bo od jakiegos dluzszego czasu mam normalny dzień świstaka :)
mlody jest wszystkiego tak ciekawy, ze az krzyczy ze zlosci jak mu zabiore, szczegolnie piloty, telefony, komputer itd..
a..i zauwazylam,ze mlody boi sie cieni...jak widzi cień to az caly zastyga i robi podkowke do placzu :(
Ja też witam wieczornie.
nyzosiu dzięki - w takim razie wybiorę się w przyszły weekend na lekcje próbną i prawdowopodobnie wtedy kupię karnet.
Co do karmienia piersią - ja też na początku czwartego miesiąca miałam problemy z karmieniem Huberta - krzyczał, drapał i ciągle dawał mi do zrozumienia, że wkurza go ssanie :-) No ale wytrzymałam, choć już byłam bliska podawania mm i teraz jest super. Co najwyżej sobie westchnie, że np mleczko się skończyło, ale nie ma już cyrków.
Z mlekiem w ogóle jest jedna zasada - im więcej dokarmiamy, tym mniej mleka same produkujemy :-( Odkąd to sobie uświadomiłam, jakoś przestało mi się chcieć tak bardzo dokarmiac małego :-). Tak sobie wykombinowałam teraz, że zupkę dostaje między karmieniami, a wieczorem po piersi daję mu kaszkę z deserkiem - na dobicie. Ale jakoś nie jestem jeszcze gotowa zastapić całego posiłku piersią jakimś innym jedzeniem. W moich książkach piszą, że najlepiej dla dziecka karmić go do 8/9 miesiąca i tego się trzymam :-)
karolla - twój boi sie cieni, a mój np suszarki :-) poważnie - krzyczy ze strachu. Dobrze, że nie mieliśmy kolek :-)
nyzosiu dzięki - w takim razie wybiorę się w przyszły weekend na lekcje próbną i prawdowopodobnie wtedy kupię karnet.
Co do karmienia piersią - ja też na początku czwartego miesiąca miałam problemy z karmieniem Huberta - krzyczał, drapał i ciągle dawał mi do zrozumienia, że wkurza go ssanie :-) No ale wytrzymałam, choć już byłam bliska podawania mm i teraz jest super. Co najwyżej sobie westchnie, że np mleczko się skończyło, ale nie ma już cyrków.
Z mlekiem w ogóle jest jedna zasada - im więcej dokarmiamy, tym mniej mleka same produkujemy :-( Odkąd to sobie uświadomiłam, jakoś przestało mi się chcieć tak bardzo dokarmiac małego :-). Tak sobie wykombinowałam teraz, że zupkę dostaje między karmieniami, a wieczorem po piersi daję mu kaszkę z deserkiem - na dobicie. Ale jakoś nie jestem jeszcze gotowa zastapić całego posiłku piersią jakimś innym jedzeniem. W moich książkach piszą, że najlepiej dla dziecka karmić go do 8/9 miesiąca i tego się trzymam :-)
karolla - twój boi sie cieni, a mój np suszarki :-) poważnie - krzyczy ze strachu. Dobrze, że nie mieliśmy kolek :-)
Ja chipsów nie jem - podobnie jak z Colą - oduczyłam się i nie chcę do tego wracać :).
Ja małej w ogóle nie kładłam na kanapę - jak była młodsza to leżała w łóżeczku. A teraz całe dnie na macie spędza. Mata jest na środku salonu i zawsze widzę co się dzieje.
U mnie wciąż jedna pierś starcza - mała się na szczęście najada. Tylko że ona standardowo ma posiłek co godzinę, półtorej - taki z niej łakomczuch.
Karolkaw:
a zaglądałaś do M&S - ja tam nawet widziałam jedną fajną kurtkę - tylko że wolałam płaszczyk.
Oliwier naprawdę długi - skoro się przymierzacie do rozmiaru 80 :).
Ja z kolei już przygotowuję 74 bo pajace niektóre przykrótkawe się robią ...A bodziaki wciąż mamy 0-3 - mam niewymiarowe dziecko :P
Ja małej w ogóle nie kładłam na kanapę - jak była młodsza to leżała w łóżeczku. A teraz całe dnie na macie spędza. Mata jest na środku salonu i zawsze widzę co się dzieje.
U mnie wciąż jedna pierś starcza - mała się na szczęście najada. Tylko że ona standardowo ma posiłek co godzinę, półtorej - taki z niej łakomczuch.
Karolkaw:
a zaglądałaś do M&S - ja tam nawet widziałam jedną fajną kurtkę - tylko że wolałam płaszczyk.
Oliwier naprawdę długi - skoro się przymierzacie do rozmiaru 80 :).
Ja z kolei już przygotowuję 74 bo pajace niektóre przykrótkawe się robią ...A bodziaki wciąż mamy 0-3 - mam niewymiarowe dziecko :P
Nilkaa no to rośnie Wam piękność z długimi nogami :) Nic tylko się cieszyć :)
A my chyba znaleźliśmy sprawcę nocnych pobudek, a mianowicie zęby :/ Przed chwila wlasnie sie przebudzil i maz posmarowal mu dziasla zelem na zabkowanie i od razu odplynal. Ech ciekawe jak dlugo taki zel trzyma, bo nie podoba mi sie wstawanie co 2 godziny :/
Hm tak sie teraz zastanawiam, czy zabkowanie moze jakos wplywac na karmienie, ze Mati sie wkurza i nie bardzo chce jesc, czy to jednak kryzys...
A my chyba znaleźliśmy sprawcę nocnych pobudek, a mianowicie zęby :/ Przed chwila wlasnie sie przebudzil i maz posmarowal mu dziasla zelem na zabkowanie i od razu odplynal. Ech ciekawe jak dlugo taki zel trzyma, bo nie podoba mi sie wstawanie co 2 godziny :/
Hm tak sie teraz zastanawiam, czy zabkowanie moze jakos wplywac na karmienie, ze Mati sie wkurza i nie bardzo chce jesc, czy to jednak kryzys...
a właśnie - nie pisałam o jednym ...
Moja co jakiś czas zapomina jak się robi obroty ...- najpierw zrobiła jeden, potem znów jeden dopiero tydzień później ... minęło kilka dni to zrobiła 8 z rzędu obrotów, a dziś z kolei 2 z rzędu ...
Próbuje już na drugą stronę ale od razu się zniechęca :(
Ale dziwne to takie - byłam pewna że jak już zacznie to będzie co chwilę robić a nie z takimi przerwami.
Moja co jakiś czas zapomina jak się robi obroty ...- najpierw zrobiła jeden, potem znów jeden dopiero tydzień później ... minęło kilka dni to zrobiła 8 z rzędu obrotów, a dziś z kolei 2 z rzędu ...
Próbuje już na drugą stronę ale od razu się zniechęca :(
Ale dziwne to takie - byłam pewna że jak już zacznie to będzie co chwilę robić a nie z takimi przerwami.
Mi sie wydaje ze u mnie z tym karmieniem to problem polega na tym ze Mloda je do moemntu kiedy latwo leci. Potem sie wkurza i nie chce jej sie juz meczyc. Maly leniuch:P Mam nadzieje ja jeszcze pokarmic do tego 6 miesiaca, narazie podzialalam troche laktatorem i wypilam szklanke piwka, ponoc to pomaga-zobaczymy
He he wyjdzie na to że ja z moim laktatorem będę miała mleko najdłużej i najdłużej będę młodą karmiła:))))
Ale ja już postanowiłam że będę ją karmiła przez zimę na pewno. co nie znaczy że nie zacznę wprowadzać innych pokarmów. tylko u mnie odpada problem zamiany posiłków bo ja odciągnąć pokarm i tak muszę. przechodzę na 4 ściągania w ciągu doby (teraz mam 5) więc jest coraz lepiej.
Moja malutka jest na prawdę malutka bo nosi jeszcze pajace na 0-3:) nie ma ich wiele ale trochę mą. te na 3-6 są akurat a ma już skończone 5 miesięcy. ciekawe to jest bardzo bo taka duża była jak się urodziła a teraz kruszynka...ale ja się cieszę i mój kręgosłup też się cieszy. poza tym dziewczynka nie musi być duża.
Stopy zmierzę jej rano:) ciekawa jestem jakie długie ma....
Ja właśnie wróciłam ze spotkania wspólnoty. mamy tutaj alternatywy 4:)))) wspólnota jest malutka a mimo to afery na całego:)
Ale ja już postanowiłam że będę ją karmiła przez zimę na pewno. co nie znaczy że nie zacznę wprowadzać innych pokarmów. tylko u mnie odpada problem zamiany posiłków bo ja odciągnąć pokarm i tak muszę. przechodzę na 4 ściągania w ciągu doby (teraz mam 5) więc jest coraz lepiej.
Moja malutka jest na prawdę malutka bo nosi jeszcze pajace na 0-3:) nie ma ich wiele ale trochę mą. te na 3-6 są akurat a ma już skończone 5 miesięcy. ciekawe to jest bardzo bo taka duża była jak się urodziła a teraz kruszynka...ale ja się cieszę i mój kręgosłup też się cieszy. poza tym dziewczynka nie musi być duża.
Stopy zmierzę jej rano:) ciekawa jestem jakie długie ma....
Ja właśnie wróciłam ze spotkania wspólnoty. mamy tutaj alternatywy 4:)))) wspólnota jest malutka a mimo to afery na całego:)
ModerLady
te artykuły w tchibo - z przecen - niestety już są niedostępne w sklepie stacjonarnym (kiedyś były ...)
Nyzosia:
aż ciężko uwierzyć że pajace 0-3 mogą być jeszcze dobre ... Ja dziś założyłam jakiegoś przykrótkiego 3-6 i musiałam od razu zdjąć bo już nóżek wyprostować nie mogła :(
No ale kręgosłup mamusi też szanuje bo do 6 kilo dojść nie może :( Wolałabym jednak aby tę 6kę jednak miała.
te artykuły w tchibo - z przecen - niestety już są niedostępne w sklepie stacjonarnym (kiedyś były ...)
Nyzosia:
aż ciężko uwierzyć że pajace 0-3 mogą być jeszcze dobre ... Ja dziś założyłam jakiegoś przykrótkiego 3-6 i musiałam od razu zdjąć bo już nóżek wyprostować nie mogła :(
No ale kręgosłup mamusi też szanuje bo do 6 kilo dojść nie może :( Wolałabym jednak aby tę 6kę jednak miała.
Z ciekawości też zmierzyłam stópki mojego Filipa i ma 12 cm aż mi się wierzyć nie chciało i mierzyłam kilka razy bo jakiś czas temu (chyba w październiku) było 10. Ssabinka widać Filipy to chłopaki o duzych stopach :-) Ale on też jest bardzo długi bo ma już 76 cm, no i waga też ciężka bo przekroczył 10kg, dokładnie 10,1 kg :-).
O ubrankach 68 już dawno zapomnieliśmy. Kręgosłup mamusi woła o pomoc, tym bardziej, że mamusia ma problemy z kręgosłupem, dlatego ja go mało noszę, niestety babcie i dziadkowie nadrabiają...
Za to się sama zważyłam i zamiast dwóch na minusie mam już dwa na plusie. Masakra:-( Tak czułam po ubraniach i bałam się wchodzić na wagę. Od teraz więc wprowadzam w życie postanowienie - ŻADNYCH SŁODYCZY - od tego zaczynamy. Muszę się doprowadzić do porzadku przed powrotem do pracy a to już całkiem niedługo do 1 marca :-( Smuto mi się robi na myśl, że będę musiała moją kruszynkę zostawić z babcią...
O ubrankach 68 już dawno zapomnieliśmy. Kręgosłup mamusi woła o pomoc, tym bardziej, że mamusia ma problemy z kręgosłupem, dlatego ja go mało noszę, niestety babcie i dziadkowie nadrabiają...
Za to się sama zważyłam i zamiast dwóch na minusie mam już dwa na plusie. Masakra:-( Tak czułam po ubraniach i bałam się wchodzić na wagę. Od teraz więc wprowadzam w życie postanowienie - ŻADNYCH SŁODYCZY - od tego zaczynamy. Muszę się doprowadzić do porzadku przed powrotem do pracy a to już całkiem niedługo do 1 marca :-( Smuto mi się robi na myśl, że będę musiała moją kruszynkę zostawić z babcią...
Wojtek też nie ma dużej stópki- 9,5 cm.
Pajacyki na 6-9 miesięcy są w sam raz.
Ja też mam pytanko- czy Wasze maluchy, jak budzą się rano, to płaczą albo marudzą? Wojtek zasypia ok. 21, budzi się ok. 8 rano, to przecież musi być baaardzo głodny, a on budzi się i zaczyna bawić się w łóżeczku, w ogóle nie marudzi, nie woła, zajmuje się sobą. Powinien chyba marudzić... :)?
Dzisiaj fajnie się bawiliśmy, Tosia koniecznie chciała Wojtka na "opka". Usiadła sobie na łóżku a Wojtek na niej i robili do siebie śmieszne miny :) Tosia w ogóle specjalnie mu się nadstawia, żeby mógł ją ciągnąć za włosy, bo wie, że mu sprawi tym radość. Masochistka :P
Pajacyki na 6-9 miesięcy są w sam raz.
Ja też mam pytanko- czy Wasze maluchy, jak budzą się rano, to płaczą albo marudzą? Wojtek zasypia ok. 21, budzi się ok. 8 rano, to przecież musi być baaardzo głodny, a on budzi się i zaczyna bawić się w łóżeczku, w ogóle nie marudzi, nie woła, zajmuje się sobą. Powinien chyba marudzić... :)?
Dzisiaj fajnie się bawiliśmy, Tosia koniecznie chciała Wojtka na "opka". Usiadła sobie na łóżku a Wojtek na niej i robili do siebie śmieszne miny :) Tosia w ogóle specjalnie mu się nadstawia, żeby mógł ją ciągnąć za włosy, bo wie, że mu sprawi tym radość. Masochistka :P
Yecath z moją jest różnie po przebudzeniu ale raczej nie płacze. Jak marudzi to jest takie marudzenie chodź do mnie bo jak tylko podchodzi ktoś do jej łóżeczka to jest uśmiech od ucha do ucha:))) a rano tzn. o 9 jak spi ze mną to już w ogóle jest spokój. No i jak się naje o 2-3 w nocy to do 10-11 nie je więc też ma dość długą przerwę:)
Moja raczej tez nie placze, tylko sie wlasnie chichra:)
A stopki ma malutkie bo 8cm.
Ja to nawet nie zakladam ze nie bede jadla slodyczy bo wiem ze to niemozliwe a jak potem zjem to stwierdze ze a dobra zjadlam juz jedno to zjem dwa. Wiec mam takie zalozenie ze pozwalam sobie na jedna slodka rzecz w ciagu dnia. No i ze wieczorem nie jem nic duzego, tylko jablko, marchewke czy cos:P
A stopki ma malutkie bo 8cm.
Ja to nawet nie zakladam ze nie bede jadla slodyczy bo wiem ze to niemozliwe a jak potem zjem to stwierdze ze a dobra zjadlam juz jedno to zjem dwa. Wiec mam takie zalozenie ze pozwalam sobie na jedna slodka rzecz w ciagu dnia. No i ze wieczorem nie jem nic duzego, tylko jablko, marchewke czy cos:P
Witam:) mam pytanko, czy któraś z Was chodzi bądź zamierza chodzić na basen z maluszkiem ten na Politechnice w Gdańsku?? Ja zamierzam się wybrać w ten weekend na lekcję próbną ale muszę dziś zapytać Pani doktor czy nie ma żadnych przeciwskazań.
Morela, czytałam, że masz problem laktacyjny.....miałam dokładnie tak samo jak ty, w tym samym okresie co jest Twój Mateuszek..nie poddawaj się!!! Ja bardzo często przystawiałam Matiego do piersi i 1-2 razy dziennie dawalam mu butlę żeby nie był głodny...trwało to ze 2-3 tygodnie i problem się naprawił...Mały przestał marudzić przy piersi. Jedyne co się zmieniło na dobre to już koniec karmienia piersią poza domem, w pobliżu większej grupki ludzi..mały jest zbyt zafascynowany nowym otoczeniem ze nie jest wstanie sie skupic na cycusiu.
A mój Mati z dnia na dzień zaczął bać się ludzi!!1 jak w święta na widok każdej nowej twarzy piszczał z radości i wyciągał rączki do każdego tak wczoraj cos mu sie poprzestawiało i najpierw na widok sąsiadki, która do mnie przyszła wpadł w przeraźliwy placz, a potem na widok księdza było to samo!!!! nie wiem co mu się w jego małej główce poprzestawiało hehehhe
A i u nas sukces!! Mati obudził się dziś tylko raz w nocy, a już bywały pobudki po 4-5 razy, chyba dziąsełka go dziś nie bolały:)
Morela, czytałam, że masz problem laktacyjny.....miałam dokładnie tak samo jak ty, w tym samym okresie co jest Twój Mateuszek..nie poddawaj się!!! Ja bardzo często przystawiałam Matiego do piersi i 1-2 razy dziennie dawalam mu butlę żeby nie był głodny...trwało to ze 2-3 tygodnie i problem się naprawił...Mały przestał marudzić przy piersi. Jedyne co się zmieniło na dobre to już koniec karmienia piersią poza domem, w pobliżu większej grupki ludzi..mały jest zbyt zafascynowany nowym otoczeniem ze nie jest wstanie sie skupic na cycusiu.
A mój Mati z dnia na dzień zaczął bać się ludzi!!1 jak w święta na widok każdej nowej twarzy piszczał z radości i wyciągał rączki do każdego tak wczoraj cos mu sie poprzestawiało i najpierw na widok sąsiadki, która do mnie przyszła wpadł w przeraźliwy placz, a potem na widok księdza było to samo!!!! nie wiem co mu się w jego małej główce poprzestawiało hehehhe
A i u nas sukces!! Mati obudził się dziś tylko raz w nocy, a już bywały pobudki po 4-5 razy, chyba dziąsełka go dziś nie bolały:)
Gwiazduś skok rozwojowy. Zobacz sobie tutaj:
http://parenting.pl/noworodki-i-niemowlaki/2063-skoki-rozwojowe-1-rok-zycia.html
http://parenting.pl/noworodki-i-niemowlaki/2063-skoki-rozwojowe-1-rok-zycia.html
u nas też stopka 8,5 - teściowa też ma małe stopy :P
Ale ja też - tylko dzięki temu udało mi się jeszcze znaleźć sensowne buty zimowe :) - na szczęście rozmiarem 36 mniej osób się interesuje.
A moja właśnie po raz pierwszy leżąc na brzuszku sama sięgnęła po zabawkę i się zaczęła nią bawić - jestem z niej taka dumna :)
Ale ja też - tylko dzięki temu udało mi się jeszcze znaleźć sensowne buty zimowe :) - na szczęście rozmiarem 36 mniej osób się interesuje.
A moja właśnie po raz pierwszy leżąc na brzuszku sama sięgnęła po zabawkę i się zaczęła nią bawić - jestem z niej taka dumna :)
nasza stópka ma niecałe 9cm ;)
jaka noc!!!!!!!! ja nie wiem co się dzieje, przed świętami ona już tak pięknie spała a teraz!!! zasypia po 20 a od 24 zaczynają się pobudki ciągłe :/ ale jeśc dopiero dostaje ok 2.30-3. Zje i jest spokoj ok 3h i potem znowu się zaczyna. Daje jej smoka a ona nim sobie szoruje jakby po dziąsłach. Ale nie ślini się nie wiadomo jak , dziąsła też nie są napuchnięte, w dzień jest spokojniutka tylko te noce. Myslicie że to mogą być zęby - to raczej za wcześnie. Morela a u Mateuszka jak wyglądają dziąsła? Nie wydaje mi się by była w nocy aż taka głodna. Bo jak jest głodna to smokiem się nie uspokoi.
Moja jak się przebudza też nie marudzi ale jak za długo ktoś nie podchodzi to już zaczyna a jak podejde to usmiech od ucha do ucha
Chichranie u nas to od jakiegoś 1.5 miesiąca na porządku dziennym, czasem ze śmiechu nie możemy z niej.
U nas z przewrotami Nilkaa tak samo czasem robi serie a czasem kilka dni nic. Widocznie ten typ tak ma.
Patrycja już nie ma ulubionej strony teraz przerwca się raz na prawo raz na lewo, jak śpi to też głowkę przekręca i na boczek na która akurat chce.
Co do diet, ja też bede na Dukanie, mąz też chce ze mna, tylko że ona ma du zgubienia dużoooooo więcej :)) na pożegnanie z dobrym jedzonkiem zamówiliśmy sobie pizze :)) i co tu się dziwić że gruba jestem :D
Po rozmowie z naszą pediatrą mamy wielką ochotę wybrać się z mała na basen :)) poszłabym do aquaparku z nią ;))
jaka noc!!!!!!!! ja nie wiem co się dzieje, przed świętami ona już tak pięknie spała a teraz!!! zasypia po 20 a od 24 zaczynają się pobudki ciągłe :/ ale jeśc dopiero dostaje ok 2.30-3. Zje i jest spokoj ok 3h i potem znowu się zaczyna. Daje jej smoka a ona nim sobie szoruje jakby po dziąsłach. Ale nie ślini się nie wiadomo jak , dziąsła też nie są napuchnięte, w dzień jest spokojniutka tylko te noce. Myslicie że to mogą być zęby - to raczej za wcześnie. Morela a u Mateuszka jak wyglądają dziąsła? Nie wydaje mi się by była w nocy aż taka głodna. Bo jak jest głodna to smokiem się nie uspokoi.
Moja jak się przebudza też nie marudzi ale jak za długo ktoś nie podchodzi to już zaczyna a jak podejde to usmiech od ucha do ucha
Chichranie u nas to od jakiegoś 1.5 miesiąca na porządku dziennym, czasem ze śmiechu nie możemy z niej.
U nas z przewrotami Nilkaa tak samo czasem robi serie a czasem kilka dni nic. Widocznie ten typ tak ma.
Patrycja już nie ma ulubionej strony teraz przerwca się raz na prawo raz na lewo, jak śpi to też głowkę przekręca i na boczek na która akurat chce.
Co do diet, ja też bede na Dukanie, mąz też chce ze mna, tylko że ona ma du zgubienia dużoooooo więcej :)) na pożegnanie z dobrym jedzonkiem zamówiliśmy sobie pizze :)) i co tu się dziwić że gruba jestem :D
Po rozmowie z naszą pediatrą mamy wielką ochotę wybrać się z mała na basen :)) poszłabym do aquaparku z nią ;))
Ja bym do aquaparku nie szła ale moja koleżanka chodzi z małą i jest ok. ale moja młoda ma trochę taką atopową skórę więc u nas chlor odpada.
Moja się nie chichrała więc teraz się podwójnie cieszę że zaczęła:) z przewrotami za to nie ma problemów - kręci się jak szalona ale nie obraca się z brzuszka na plecy...raz jej się udało a teraz cisza. zabawkami bawi się pięknie i już zaczęła zrzucać je na podłogę:) najbardziej lubi to robić jak siedzi na krzesełku do karmienia:)
A moja teściówka to ma z 155 cm wzrostu więc na prawdę młoda ma po kim być mała:) moja mama też do wysokich nie należy. Ee dobrze że Helka to dziewczynka bo małych chłopak to już gorzej:)
Moja się nie chichrała więc teraz się podwójnie cieszę że zaczęła:) z przewrotami za to nie ma problemów - kręci się jak szalona ale nie obraca się z brzuszka na plecy...raz jej się udało a teraz cisza. zabawkami bawi się pięknie i już zaczęła zrzucać je na podłogę:) najbardziej lubi to robić jak siedzi na krzesełku do karmienia:)
A moja teściówka to ma z 155 cm wzrostu więc na prawdę młoda ma po kim być mała:) moja mama też do wysokich nie należy. Ee dobrze że Helka to dziewczynka bo małych chłopak to już gorzej:)
moja nie ma żadnych problemów ze skórą, dużo dzieciaczków chodzi do aqua - zobaczymy jeszcze ;)
my nadal w rozmiarze 62, nawet jednego pajaca na 56 jej założylam ostatnio, ale nosimy już też 68, moja będzie mała i gruba :) nerwowa po mnie, mało cierpliwa po mnie, głodomor i pulpet po mężu :))
piękna pogoda dziś jest, to słońce nastawia mnie pozytywne aż chce się żyć :)))
my nadal w rozmiarze 62, nawet jednego pajaca na 56 jej założylam ostatnio, ale nosimy już też 68, moja będzie mała i gruba :) nerwowa po mnie, mało cierpliwa po mnie, głodomor i pulpet po mężu :))
piękna pogoda dziś jest, to słońce nastawia mnie pozytywne aż chce się żyć :)))
Gwiazduś, my zapisaliśmy się w niedzielę na 15:50, a 9:20 nie znalazłam w ich harmonogramie http://www.nafali.gda.pl/?page_id=88
Byłyśmy na spacerze. Pogoda super i chodniki trochę lepsze.
Nilkaa moja się odkręca jak szalona. Szczególnie na kanapie jak leży - pod moją kontrolą - chyba jej tu odpowiednio miękko. Ale w kojcu też. Tylko że najlepsze jest to że sama się przekręci i za 2 min ryczy że się jej nie podoba:))) no więc ja ją na z powrotem na plecy a ona znowu cyk na brzuch i za 2 min ryk. i tak w kółko:))
Nauczyła by się sama z brzucha na plecy i byłby problem z głowy:)
Nilkaa moja się odkręca jak szalona. Szczególnie na kanapie jak leży - pod moją kontrolą - chyba jej tu odpowiednio miękko. Ale w kojcu też. Tylko że najlepsze jest to że sama się przekręci i za 2 min ryczy że się jej nie podoba:))) no więc ja ją na z powrotem na plecy a ona znowu cyk na brzuch i za 2 min ryk. i tak w kółko:))
Nauczyła by się sama z brzucha na plecy i byłby problem z głowy:)
Annia, o 9.20 są zajęcia na basenie Politechniki ale organizowane przez szkołę Pływarek http://plywarek.pl/politechnika-maly.html,
ja się jednak przepisałam na sobotę na godz. 15.20 do szkoły Na Fali.
ja się jednak przepisałam na sobotę na godz. 15.20 do szkoły Na Fali.
Co do sinlacu to ja zalewałam go własnym mleczkiem - smakowało o niebo lepiej niż tylko z woda. Wczoraj wreszcie jednak doszły kaszki od tesciów i podałam Hubercikowi kaszkę Holle - wielozbożową (bez cukru i mleka). Z dodatkiem enfamilu i przecieru jabłkowego, smakowało bardzo dobrze. Mały wsunął niezłą porcję i przy kazdym łyku komentował swoim głosikiem. Cos takiego - hmmm, czy mmmm. W jego języku to najwyższy stopień uznania :-)
A gondolą to tez już chyba ostatni miesiąc jeździmy. Mały zrobił mi dzisiaj taka awanturę już koło Mingi, że musiałam go posadzić i tak spędziliśmy cały spacer.
Co do diety :-) Hm. Po waszych wpisach też już się nastawiłam na ograniczenie slodyczy. I co? Teśiowa przywiozła nam dzisiaj blachę metrowca, plus garnek gołabków i naleśniki z twarogiem. Więc to na razie tyle z mojego odchudzania ;-)
A gondolą to tez już chyba ostatni miesiąc jeździmy. Mały zrobił mi dzisiaj taka awanturę już koło Mingi, że musiałam go posadzić i tak spędziliśmy cały spacer.
Co do diety :-) Hm. Po waszych wpisach też już się nastawiłam na ograniczenie slodyczy. I co? Teśiowa przywiozła nam dzisiaj blachę metrowca, plus garnek gołabków i naleśniki z twarogiem. Więc to na razie tyle z mojego odchudzania ;-)
ale mam dzis dzien!!!!!!!
jestem mega wsciekla!!!!!
poklocilam sie z mezem, mlody mial dwa godzinne ataki histerii, ktorej nie szlo niczym opanowac...i jeszcze na sam koniec..bylam zapisana na 17:00 do ginekologa chcialam tylko recepte na tabsy anty i wyobrazcie sobie, ze wyszlam przed chwila od niego i jeszcze mnie nie przyjal bo taka kolejka byla.. juz teraz wiem dlaczego zawsze chodze prywatnie..chcialam zaoszczedzic i poszlam na ksiazeczke i dupa...w piatek i tak musze isc prywatnie :( tylko dzien zmarnowalam :(
jestem mega wsciekla!!!!!
poklocilam sie z mezem, mlody mial dwa godzinne ataki histerii, ktorej nie szlo niczym opanowac...i jeszcze na sam koniec..bylam zapisana na 17:00 do ginekologa chcialam tylko recepte na tabsy anty i wyobrazcie sobie, ze wyszlam przed chwila od niego i jeszcze mnie nie przyjal bo taka kolejka byla.. juz teraz wiem dlaczego zawsze chodze prywatnie..chcialam zaoszczedzic i poszlam na ksiazeczke i dupa...w piatek i tak musze isc prywatnie :( tylko dzien zmarnowalam :(
karolla - współczuję z tym lekarzem. Ale nie zawsze tak jest - ja jestem bardzo zadowolona z mojej przychodni i pani dr. Prowadziła moją ciążę na kasę i zawsze wszystko było ok, a jak leżałam w szpitalu, to była u mnie najpierw na patologii a potem na położniczym zupełnie bez żadnych opłat a do tego pracowała na innym oddziale, więc nie było jej tak zupełnie po drodze. Wydaje mi się, że to kwestia znalezienia dobrego lekarza/dobrej przychodni...
Panna my mamy ten http://allegro.pl/nowa-kolekcja-2011-krzeselko-polly-2w1-chicco-wwa-i1382167754.html KOLOR MR OWL i tez jestem zadowolona:)
Aniu, ja bym nie dawała butli. Jak raz czy dwa dałam małemu w chwili kryzysu to jeszcze pogorszyło sprawę - bo był najedzony i nie chciał ciągnąć. I tak w kółko. Spróbuj przetrzymać albo dokarmić inaczej niż butlą, bo maluch się przyzwyczai i będzie ci coraz trudniej. A nie możesz np podać łyżeczką? Czymś zagęścić lekko.
Chyba też muszę się rozejrzeć za kupnem nowego krzesełka do karmienia. Znajomi pożyczyli nam krzesełko Blooma. Tak je zachwalali. I teraz nie wiem, co mam z nim zrobić. Krzesełko jest ogromne. Masywne. Ciężko się przesuwa. Chyba nie jest zbyt wygodne, bo mały nienawidzi w nim siedzieć. Normalnie jest taka rozpacz, że wieczorną kaszkę podaję mu na kanapie. Tylko nie wiem jak je oddać, żeby się nie obrazili.
Z pozytywów mąż załatwił nam dziś bilety na Kazika akustycznie. W poniedziałek więc mamy wychodne :-))))
Chyba też muszę się rozejrzeć za kupnem nowego krzesełka do karmienia. Znajomi pożyczyli nam krzesełko Blooma. Tak je zachwalali. I teraz nie wiem, co mam z nim zrobić. Krzesełko jest ogromne. Masywne. Ciężko się przesuwa. Chyba nie jest zbyt wygodne, bo mały nienawidzi w nim siedzieć. Normalnie jest taka rozpacz, że wieczorną kaszkę podaję mu na kanapie. Tylko nie wiem jak je oddać, żeby się nie obrazili.
Z pozytywów mąż załatwił nam dziś bilety na Kazika akustycznie. W poniedziałek więc mamy wychodne :-))))
Dziewczyny ciekawy artykuł o nowościach w diecie maluchów - tak na podsumowanie naszych wcześniejszych dyskusji:)
http://www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79410,8761014,Dlaczego_warto_serwowac_dziecku_nowe_dania_.html
http://www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79410,8761014,Dlaczego_warto_serwowac_dziecku_nowe_dania_.html
Dobry artykuł :) A ja zebrałam i połączyłam w jedno informacje dotyczące żywienia niemowląt karmionych piersią (z netu, to co wkleiła Annia itp.) Tylko odnośnie wprowadzania niektórych produktów to różnie piszą kiedy je podawać, więc zawsze brałam pod uwagę ten wcześniejszy termin. Wkleję poniżej, może komuś się przyda :) Mam nadzieję, że nie zaśmiecę za bardzo wątku ;)
1-4 MIESIĄC
• Karmienie piersią na żądanie.
5 MIESIĄC
• Karmienie piersią na żądanie.
• Zupa, przecier jarzynowy lub mus owocowy - 1 x dziennie
• Pokarmy należy wprowadzać pojedynczo przez 5 do 7 dni. Następnie można dodać kolejny składnik. Zaczynamy od marchewki, następnie marchewka z glutenem, kolejno marchewka z ziemniakiem i glutenem. Następnie można dodać składnik tłuszczowy, kolejno dynię (np. dynia z ziemniakiem i glutenem) oraz przecier z jabłka z glutenem (który traktujemy jako posiłek).
• Zaczynamy od 3-4 łyżeczek stopniowo zwiększając ilość, po tygodniu ok. 0,5 słoiczka (ok. 50-60g), po dwóch tygodniach słoiczek (100-120g).
• Dziecko można dodatkowo przepajać wodą, ewentualnie herbatkami.
PRZEPIS NA PIERWSZĄ ZUPKĘ:
Składniki:
- 1 marchewka (najlepiej z ekologicznej uprawy),
- łyżeczka masła dobrej jakości,
- woda (najlepiej mineralna).
Marchewkę obieramy i kroimy w kostkę. W małym garnuszku gotujemy niepełną szklankę wody. Gdy woda zacznie wrzeć wrzucamy pokrojoną marchew i gotujemy ją do miękkości około 15 minut. Następnie odlewamy wywar, a odcedzoną marchewkę miksujemy lub przecieramy przez sito.
Do powstałej papki dodajemy masło i ponownie chwilę gotujemy. W celu uzyskania odpowiedniej konsystencji możemy dodać część odlanego wywaru.
Taką gotową papkę można przełożyć do talerzyka i "przyprawić" własnym mlekiem (lub mlekiem modyfikowanym). Pierwszego dnia wystarczy podać zaledwie kilka łyżeczek zupki, ale to też może być nie lada wyzwaniem.
W 5. miesiącu można podawać:
WARZYWA:
- marchewka
- ziemniak
- dynia
OWOCE:
- jabłko
PRODUKTY ZBOŻOWE:
- kasza jaglana
- kasza kukurydziana
- kasza ryżowa
- Obecnie niemowlętom karmionym piersią można podać produkty zawierające gluten w 5–6. miesiącu życia. Specjaliści zalecają, by zaczynać od małych porcji: 2–3 g (to tylko pół łyżeczki!) rozgotowanej w wodzie kaszy manny lub kleiku zbożowego, które dodaje się do zupki (przecier jarzynowy z dodatkiem kaszy manny -pół łyżeczki na 100 ml), lub przecieru jarzynowego i podaje jeden raz dziennie.
TŁUSZCZE (jako składnik zupy):
- oliwa z oliwek
- masło wysokiej jakości
- niskoerukowy olej rzepakowy
6 MIESIĄC
• Karmienie piersią na żądanie
• Zupa, przecier jarzynowy lub mus owocowy - 1 x dziennie 100 -150g
• Cały czas wprowadzany nowe składniki pojedynczo.
• Gluten podajemy jak w 5 miesiącu.
• Dziecko przepajamy wodą, ewentualnie herbatkami.
W 6. miesiącu można podawać:
WARZYWA:
- pietruszka
- seler
- brokuły
- kalafior
- kukurydza
- fasolka szparagowa
- kabaczek
- cukinia
- patison
- kapusta (biała, czerwona, włoska)
- brukselka
- groszek zielony
- soczewica czerwona
OWOCE:
- czarne i czerwone porzeczki
- jagody
- dzika róża
PRODUKTY MIĘSNE:
- mięso (osobno ugotowane), 10g – dwie łyżeczki ( na początek białe: królik, indyk, kurczak. Później 1-2 razy w tygodniu czerwone: wołowina, cielęcina, wieprzowina)
- ryby (1-2 razy w tygodniu)
7-9 MIESIĄC
• Karmienie piersią na żądanie
• Nowe produkty - np. owoce, warzywa, kasze, mięso - należy wprowadzać kolejno i osobno, obserwując reakcję dziecka. Wprowadzając posiłki uzupełniające zaczynać od małych ilości, np. 3-4 łyżeczki. Posiłek inny niż karmienie mlekiem kobiecym podawać po zakończeniu karmienia piersią - w sytuacji, kiedy dziecko odmawia jedzenia / próbowania posiłków uzupełniających można odwrócić tę kolejność.
• Jeden raz dziennie zupa jarzynowa lub przecier jarzynowy z gotowanym mięsem lub rybą (1-2 razy w tygodniu) - należy dodać gotowane mięso bez wywaru - z kleikiem zbożowym glutenowym i z 1/2 żółtka co drugi dzień
• Jeden raz dziennie kaszka lub kleik zbożowy bezglutenowy lub glutenowy (Zaleca się, aby produkty zbożowe wprowadzane w 1 roku życia były wzbogacane w żelazo)
• sok owocowy (najlepiej przecierowy) lub przecier owocowy (nie więcej niż 150g)
W 7. miesiącu można podawać:
WARZYWA:
- cebulka (gotowana)
OWOCE:
- jeżyny
- maliny
- wiśnie
- gruszki
PRODUKTY MIĘSNE:
- mięso (osobno ugotowane), 10g – dwie łyżeczki
PRODUKTY ZBOŻOWE:
- ryż
- kasza kukurydziana
- mąka
- płatki (też z brązowego ryżu)
W 8. miesiącu można podawać:
WARZYWA:
- burak
- kalarepa
- koperek
- natka pietruszki
- por
- soczewica zielona
OWOCE:
- banan
- morela
PRODUKTY MIĘSNE:
- zupki gotowane na mięsnym wywarze
- mięso, 15g – trzy łyżeczki
W 9. miesiącu można podawać:
WARZYWA:
- jarmuż
- sok z kapusty kiszonej (nie więcej niż jedna łyżka)
- szparagi (świeże)
OWOCE:
- śliwki (także suszone)
- czereśnie
- brzoskwinie
- kiwi
- winogrona (bez skórki i pestek)
- mango
- melony
- daktyle i rodzynki (ugotowane i zmiksowane)
PRZYPRAWY:
- majeranek
- kminek
- sezam
- koperek suszony
PRODUKTY ZBOŻOWE:
- kasza jaglana
- kasza jęczmienna
- płatki owsiane
10. MIESIĄC
• karmienie piersią na żądanie
• Jeden raz dziennie obiad z 2 dań. Jedno z dań z dodatkiem gotowanego mięsa (1-2 razy w tygodniu ryby): zupa jarzynowa z kaszką manną lub kleikiem zbożowym glutenowym + jarzynka (o konsystencji stymulującej do żucia),1/2 żółtka do posiłków codziennie
• Jeden raz dziennie kaszka lub kleik (glutenowe i bezglutenowe)
• niewielkie ilości pieczywa, biszkopty, sucharki;
• przecier lub sok owocowy (nie więcej niż 150 g)
W 10. miesiącu można podać:
WARZYWA:
- cebula
- groch
- szpinak
- szczaw
OWOCE:
- arbuz
- aronia
- borówka amerykańska
- pestki dyni i słonecznika (zmiksowane)
PRZYPRAWY:
- tymianek
- cząber
- estragon
- bazylia
- rozmaryn
- oregano
PRODUKTY MIĘSNE:
- mięso, 20g – cztery łyżeczki
PRODUKTY ZBOŻOWE:
- kasza gryczana
- kasza pszenna
- kasza manna
11-12 MIESIĄC
• karmienie piersią na żądanie
• Jeden raz dziennie obiad z 2 dań. Jedno z dań z dodatkiem gotowanego mięsa (1-2 razy w tygodniu ryby): zupa jarzynowa z kaszką manną lub kleikiem zbożowym glutenowym + jarzynka, ewentualnie z ziemniakiem lub ryżem i całe jajko (3 - 4 razy w tygodniu)
• Jeden raz dziennie kaszka lub kleik zbożowy ( glutenowe i bezglutenowe)
• Niewielkie ilości pieczywa, biszkopty, sucharki łączone z produktami mlecznymi (np. mleko modyfikowane, twarożek, jogurt - tylko naturalne składniki, bez konserwantów z ograniczeniem cukru, kefir - kilka razy w tygodniu)
• przecier lub sok owocowy (nie więcej niż 150 g)
W 11-12 miesiącu można podawać:
WARZYWA:
- awokado
- bakłażan
- ogórek świeży
- papryka
- rzodkiew
- cieciorka
- soja
- pomidor
- fasola
- bób
- ogórek kiszony
- kapusta kiszona
NABIAŁ:
- jogurt
- kefir
- twarożek
- zsiadłe mleko
OWOCE:
- mandarynki
- pomarańcze
- truskawki
- borówki
- żurawina
- poziomki
- passiflora
- papaja
- ananas
- kiełki soczewicy, soi, słonecznika, lucerny, rzodkiewki
PRZYPRAWY:
- pieprz
- czosnek
- papryka słodka
- kolendra
- cynamon
- szczypiorek
Po 1. roku można podawać:
WARZYWA:
- kapusta (surowa)
- surowa cebula
- rzepa
- cykoria
- sałata
OWOCE:
- figi
- cytrusy
- grejpfruty
- cytryny
- limonki
- zmielone orzechy (włoski, laskowy, nerkowiec)
PIECZYWO:
- grahamki
INNE:
- kakao (ostrożnie)
- kawa zbożowa
NABIAŁ:
- żółty ser
PRODUKTY MIĘSNE:
- wędlina
W 18. miesiącu można podawać:
- gotowana kapusta
Po 2. latach można podawać:
- chleb razowy
- miód
- orzechy
Po 4. latach można podawać:
OWOCE:
- kumkwat
- liczi
-granat
-marakuja
-papaja
1-4 MIESIĄC
• Karmienie piersią na żądanie.
5 MIESIĄC
• Karmienie piersią na żądanie.
• Zupa, przecier jarzynowy lub mus owocowy - 1 x dziennie
• Pokarmy należy wprowadzać pojedynczo przez 5 do 7 dni. Następnie można dodać kolejny składnik. Zaczynamy od marchewki, następnie marchewka z glutenem, kolejno marchewka z ziemniakiem i glutenem. Następnie można dodać składnik tłuszczowy, kolejno dynię (np. dynia z ziemniakiem i glutenem) oraz przecier z jabłka z glutenem (który traktujemy jako posiłek).
• Zaczynamy od 3-4 łyżeczek stopniowo zwiększając ilość, po tygodniu ok. 0,5 słoiczka (ok. 50-60g), po dwóch tygodniach słoiczek (100-120g).
• Dziecko można dodatkowo przepajać wodą, ewentualnie herbatkami.
PRZEPIS NA PIERWSZĄ ZUPKĘ:
Składniki:
- 1 marchewka (najlepiej z ekologicznej uprawy),
- łyżeczka masła dobrej jakości,
- woda (najlepiej mineralna).
Marchewkę obieramy i kroimy w kostkę. W małym garnuszku gotujemy niepełną szklankę wody. Gdy woda zacznie wrzeć wrzucamy pokrojoną marchew i gotujemy ją do miękkości około 15 minut. Następnie odlewamy wywar, a odcedzoną marchewkę miksujemy lub przecieramy przez sito.
Do powstałej papki dodajemy masło i ponownie chwilę gotujemy. W celu uzyskania odpowiedniej konsystencji możemy dodać część odlanego wywaru.
Taką gotową papkę można przełożyć do talerzyka i "przyprawić" własnym mlekiem (lub mlekiem modyfikowanym). Pierwszego dnia wystarczy podać zaledwie kilka łyżeczek zupki, ale to też może być nie lada wyzwaniem.
W 5. miesiącu można podawać:
WARZYWA:
- marchewka
- ziemniak
- dynia
OWOCE:
- jabłko
PRODUKTY ZBOŻOWE:
- kasza jaglana
- kasza kukurydziana
- kasza ryżowa
- Obecnie niemowlętom karmionym piersią można podać produkty zawierające gluten w 5–6. miesiącu życia. Specjaliści zalecają, by zaczynać od małych porcji: 2–3 g (to tylko pół łyżeczki!) rozgotowanej w wodzie kaszy manny lub kleiku zbożowego, które dodaje się do zupki (przecier jarzynowy z dodatkiem kaszy manny -pół łyżeczki na 100 ml), lub przecieru jarzynowego i podaje jeden raz dziennie.
TŁUSZCZE (jako składnik zupy):
- oliwa z oliwek
- masło wysokiej jakości
- niskoerukowy olej rzepakowy
6 MIESIĄC
• Karmienie piersią na żądanie
• Zupa, przecier jarzynowy lub mus owocowy - 1 x dziennie 100 -150g
• Cały czas wprowadzany nowe składniki pojedynczo.
• Gluten podajemy jak w 5 miesiącu.
• Dziecko przepajamy wodą, ewentualnie herbatkami.
W 6. miesiącu można podawać:
WARZYWA:
- pietruszka
- seler
- brokuły
- kalafior
- kukurydza
- fasolka szparagowa
- kabaczek
- cukinia
- patison
- kapusta (biała, czerwona, włoska)
- brukselka
- groszek zielony
- soczewica czerwona
OWOCE:
- czarne i czerwone porzeczki
- jagody
- dzika róża
PRODUKTY MIĘSNE:
- mięso (osobno ugotowane), 10g – dwie łyżeczki ( na początek białe: królik, indyk, kurczak. Później 1-2 razy w tygodniu czerwone: wołowina, cielęcina, wieprzowina)
- ryby (1-2 razy w tygodniu)
7-9 MIESIĄC
• Karmienie piersią na żądanie
• Nowe produkty - np. owoce, warzywa, kasze, mięso - należy wprowadzać kolejno i osobno, obserwując reakcję dziecka. Wprowadzając posiłki uzupełniające zaczynać od małych ilości, np. 3-4 łyżeczki. Posiłek inny niż karmienie mlekiem kobiecym podawać po zakończeniu karmienia piersią - w sytuacji, kiedy dziecko odmawia jedzenia / próbowania posiłków uzupełniających można odwrócić tę kolejność.
• Jeden raz dziennie zupa jarzynowa lub przecier jarzynowy z gotowanym mięsem lub rybą (1-2 razy w tygodniu) - należy dodać gotowane mięso bez wywaru - z kleikiem zbożowym glutenowym i z 1/2 żółtka co drugi dzień
• Jeden raz dziennie kaszka lub kleik zbożowy bezglutenowy lub glutenowy (Zaleca się, aby produkty zbożowe wprowadzane w 1 roku życia były wzbogacane w żelazo)
• sok owocowy (najlepiej przecierowy) lub przecier owocowy (nie więcej niż 150g)
W 7. miesiącu można podawać:
WARZYWA:
- cebulka (gotowana)
OWOCE:
- jeżyny
- maliny
- wiśnie
- gruszki
PRODUKTY MIĘSNE:
- mięso (osobno ugotowane), 10g – dwie łyżeczki
PRODUKTY ZBOŻOWE:
- ryż
- kasza kukurydziana
- mąka
- płatki (też z brązowego ryżu)
W 8. miesiącu można podawać:
WARZYWA:
- burak
- kalarepa
- koperek
- natka pietruszki
- por
- soczewica zielona
OWOCE:
- banan
- morela
PRODUKTY MIĘSNE:
- zupki gotowane na mięsnym wywarze
- mięso, 15g – trzy łyżeczki
W 9. miesiącu można podawać:
WARZYWA:
- jarmuż
- sok z kapusty kiszonej (nie więcej niż jedna łyżka)
- szparagi (świeże)
OWOCE:
- śliwki (także suszone)
- czereśnie
- brzoskwinie
- kiwi
- winogrona (bez skórki i pestek)
- mango
- melony
- daktyle i rodzynki (ugotowane i zmiksowane)
PRZYPRAWY:
- majeranek
- kminek
- sezam
- koperek suszony
PRODUKTY ZBOŻOWE:
- kasza jaglana
- kasza jęczmienna
- płatki owsiane
10. MIESIĄC
• karmienie piersią na żądanie
• Jeden raz dziennie obiad z 2 dań. Jedno z dań z dodatkiem gotowanego mięsa (1-2 razy w tygodniu ryby): zupa jarzynowa z kaszką manną lub kleikiem zbożowym glutenowym + jarzynka (o konsystencji stymulującej do żucia),1/2 żółtka do posiłków codziennie
• Jeden raz dziennie kaszka lub kleik (glutenowe i bezglutenowe)
• niewielkie ilości pieczywa, biszkopty, sucharki;
• przecier lub sok owocowy (nie więcej niż 150 g)
W 10. miesiącu można podać:
WARZYWA:
- cebula
- groch
- szpinak
- szczaw
OWOCE:
- arbuz
- aronia
- borówka amerykańska
- pestki dyni i słonecznika (zmiksowane)
PRZYPRAWY:
- tymianek
- cząber
- estragon
- bazylia
- rozmaryn
- oregano
PRODUKTY MIĘSNE:
- mięso, 20g – cztery łyżeczki
PRODUKTY ZBOŻOWE:
- kasza gryczana
- kasza pszenna
- kasza manna
11-12 MIESIĄC
• karmienie piersią na żądanie
• Jeden raz dziennie obiad z 2 dań. Jedno z dań z dodatkiem gotowanego mięsa (1-2 razy w tygodniu ryby): zupa jarzynowa z kaszką manną lub kleikiem zbożowym glutenowym + jarzynka, ewentualnie z ziemniakiem lub ryżem i całe jajko (3 - 4 razy w tygodniu)
• Jeden raz dziennie kaszka lub kleik zbożowy ( glutenowe i bezglutenowe)
• Niewielkie ilości pieczywa, biszkopty, sucharki łączone z produktami mlecznymi (np. mleko modyfikowane, twarożek, jogurt - tylko naturalne składniki, bez konserwantów z ograniczeniem cukru, kefir - kilka razy w tygodniu)
• przecier lub sok owocowy (nie więcej niż 150 g)
W 11-12 miesiącu można podawać:
WARZYWA:
- awokado
- bakłażan
- ogórek świeży
- papryka
- rzodkiew
- cieciorka
- soja
- pomidor
- fasola
- bób
- ogórek kiszony
- kapusta kiszona
NABIAŁ:
- jogurt
- kefir
- twarożek
- zsiadłe mleko
OWOCE:
- mandarynki
- pomarańcze
- truskawki
- borówki
- żurawina
- poziomki
- passiflora
- papaja
- ananas
- kiełki soczewicy, soi, słonecznika, lucerny, rzodkiewki
PRZYPRAWY:
- pieprz
- czosnek
- papryka słodka
- kolendra
- cynamon
- szczypiorek
Po 1. roku można podawać:
WARZYWA:
- kapusta (surowa)
- surowa cebula
- rzepa
- cykoria
- sałata
OWOCE:
- figi
- cytrusy
- grejpfruty
- cytryny
- limonki
- zmielone orzechy (włoski, laskowy, nerkowiec)
PIECZYWO:
- grahamki
INNE:
- kakao (ostrożnie)
- kawa zbożowa
NABIAŁ:
- żółty ser
PRODUKTY MIĘSNE:
- wędlina
W 18. miesiącu można podawać:
- gotowana kapusta
Po 2. latach można podawać:
- chleb razowy
- miód
- orzechy
Po 4. latach można podawać:
OWOCE:
- kumkwat
- liczi
-granat
-marakuja
-papaja
Dziewczyny pomozcie bo jako ze u mnie sytuacja sie zmienila to mam pare pytan. Polozna mi poradzila zebym przygotowala troche mleka mm, nakarmila Mala z piersi a potem dala jej mm i zobaczyla ile zje i wtedy bede wiedziala czy sie najada czy nie. No i przygotowalam pol porcji mm czyli 90ml, dalam cycka potem mm i zjadla wszystko... Czyli definitywnie sie nie najada. I teraz robie tak ze daje jej cycika, potem drugiego i potem 90ml mm. W nocy je 2 razy tylko z piersi, bo wtedy mam wiecej mleka. W piersiach mam troszke mleka wiec troche podje, mm zje wszystko, ale nie wiem co jaki czas powinnam ja wtedy karmic?
I czy powinnam skonsultowac z pediatra ze karmie troche piersia a troche mm? Moze w takim wypadku skoro mam malo mleka to powinnam po 4 mieaiacu zaczac jej wprowadzac nowe pokarmy?
I czy powinnam skonsultowac z pediatra ze karmie troche piersia a troche mm? Moze w takim wypadku skoro mam malo mleka to powinnam po 4 mieaiacu zaczac jej wprowadzac nowe pokarmy?
Aniaa ja mysle ze krotko powinnas tak karmic bo piersi sie przzwyczaja ze dziecko mniej ciagnie i zmniejszy sie ilosc produkowanego mleka - trzeba pobudzic laktacje i dokarmiac mm bynie byla glodna a jak sie uzbiera duzo mleka w cyckach to odstawic mm - ja bym tak zrobila
jak gotowalam wlasne zupki to robilam tak ze zbieralam etykiety ze sloiczkow i dawalam mniej wiecej te same produkty do zupek i obiadkow :) latwizna
jak gotowalam wlasne zupki to robilam tak ze zbieralam etykiety ze sloiczkow i dawalam mniej wiecej te same produkty do zupek i obiadkow :) latwizna
Aniaa:
wszystko zależy jak długo chciałabyś karmić piersią ...
Ja bym karmiła piersią nawet co pół godziny, godzinę aby zwiększyć laktację i robiłabym wszystko aby mm nie podawać ... Ale ja mam plan jeszcze długo karmić naturalnie.
Ale w przypadku gdy i tak chcesz przechodzić na mm to na pewno łatwiej po opróżnieniu piersi dać na dokładkę mm. Laktacja tak szybko zupełnie nie zniknie więc będziesz mogła prawdopodobnie jeszcze z kilka miesięcy pokarmić mm i piersią naraz.
wszystko zależy jak długo chciałabyś karmić piersią ...
Ja bym karmiła piersią nawet co pół godziny, godzinę aby zwiększyć laktację i robiłabym wszystko aby mm nie podawać ... Ale ja mam plan jeszcze długo karmić naturalnie.
Ale w przypadku gdy i tak chcesz przechodzić na mm to na pewno łatwiej po opróżnieniu piersi dać na dokładkę mm. Laktacja tak szybko zupełnie nie zniknie więc będziesz mogła prawdopodobnie jeszcze z kilka miesięcy pokarmić mm i piersią naraz.
helloł :)
ale dzis byla pekna noc.. mlody zasnal o 21:00 i spal do 8:30 bez przerwy :):)
teraz dostal kaszke i bawi sie na macie a ja mam chwilke..potem mykamy do rodzicow na obiadek :) a potem do tescoiw na kawke..dobrze, ze wszyscy mieszkamy obok siebie :) zaledwie pare ulic :)
ja od poniedzialku bede dawac zupke warzywna z mieskiem :)
ale dzis byla pekna noc.. mlody zasnal o 21:00 i spal do 8:30 bez przerwy :):)
teraz dostal kaszke i bawi sie na macie a ja mam chwilke..potem mykamy do rodzicow na obiadek :) a potem do tescoiw na kawke..dobrze, ze wszyscy mieszkamy obok siebie :) zaledwie pare ulic :)
ja od poniedzialku bede dawac zupke warzywna z mieskiem :)
Mjakmama no ja chce karmic tylko piersia ale mam naprawde malo mleka, przystawiam Mala czesto, dzialam laktatorem w systemie 7-7-5-5-3-3, pije te herbatki i duzo wody ale narazie nic to nie daje:( Latwo mowic nie podawac mm ale co mialam zrobic jak dziecko glodne?:(Jesli uda mi sie i bede miala znowu duzo mleka to mm nie bede podawac. Mialam plan karmic do roku i staram sie pobudzic laktacje ale nie wiem jak to wyjdzie, narazie walcze
mm oczywiście to nie trucizna i nic się dziecku po nim nie stanie :) - ale co innego jeśli tak długo chcesz karmić piersią.
Ale aby pobudzić laktację to ja bym nakarmiła z obu piersi a potem pół godziny ponosiła dziecko, pobawiła i znów karmiła i tak w kółko. głodne by na pewno nie było :). A po 3,4 dniach zapomniałabyś o problemie.
Moja co godzinę średnio je :).
I zdarzało nam się że tatuś musiał ją przetrzymać na głodzie bo akurat mnie w domu nie było. I naprawdę dawał radę mimo że moja naprawdę potrafi histeryzować z powodu braku jedzonka.
Poproś o radę na forum gazeta.pl - karmienie piersią. Tam na pewno pomogą :).
Ale aby pobudzić laktację to ja bym nakarmiła z obu piersi a potem pół godziny ponosiła dziecko, pobawiła i znów karmiła i tak w kółko. głodne by na pewno nie było :). A po 3,4 dniach zapomniałabyś o problemie.
Moja co godzinę średnio je :).
I zdarzało nam się że tatuś musiał ją przetrzymać na głodzie bo akurat mnie w domu nie było. I naprawdę dawał radę mimo że moja naprawdę potrafi histeryzować z powodu braku jedzonka.
Poproś o radę na forum gazeta.pl - karmienie piersią. Tam na pewno pomogą :).
Zgadzam się z nilką. Owszem mm to nie trucizna, ale jeśli macie pokarm, to może warto troche powalczyć o karmienie maluszka. Mleko matki jest doskonale dostosowane do dziecka. Nie mówiąc już o korzyściach emocjonalnych płynących z takie bliskiego kontaktu z mamą.
Owszem to też ograniczenie - nie ma się co oszukawać, gdy trzeba karmić co godzinę, dwie. I czasem stres, jak dziecko się buntuje, ale myślę, że naprawdę warto. Poza tym dzieci tak szybko rosną - nie obejrzymy się, a już same będa zbyt zaciekawione światem, żeby chcieć po prostu leżeć i ssać :-)
Owszem to też ograniczenie - nie ma się co oszukawać, gdy trzeba karmić co godzinę, dwie. I czasem stres, jak dziecko się buntuje, ale myślę, że naprawdę warto. Poza tym dzieci tak szybko rosną - nie obejrzymy się, a już same będa zbyt zaciekawione światem, żeby chcieć po prostu leżeć i ssać :-)
no to ja do fanatyczek nie naleze moze dlatego,ze nie bylo mi dane karmic piersia :) ja wychodze z zalozenia, ze wszystko musi byc robione z głową :) skoro moj maly darl sie i nie chcial mojego mleka to nie meczylam ani jego ani siebie...od pierwszego tygodnia pije mm i nie narzekam ani na jego odpornosc ani na kontakt emocjonalny :):)
To rzeczywiście kiepsko. Ale mam nadzieję, że kiedyś ci się uda :-)
My tez mamy jeden samochód - ale po pierwsze mieszkamy w centrum Gdyni, po drugie ja mam do pracy 5 min spacerkiem, a mąż 8. Ale znam ból dojazdów, bo przed ślubem mieszkałam z rodzicami za Chwaszczynem, - więc póki nie zrobiłam prawka na uczelnie i i wszystkie mprezki musiałam jeździć np pks-em, a potem przesiadać się na normalny autobus :-))) A potem długo pracowałam w Gdańsku, a mieszkałam w Gdyni. Po dziurki w nosie miałam tych dojazdów :-)
My tez mamy jeden samochód - ale po pierwsze mieszkamy w centrum Gdyni, po drugie ja mam do pracy 5 min spacerkiem, a mąż 8. Ale znam ból dojazdów, bo przed ślubem mieszkałam z rodzicami za Chwaszczynem, - więc póki nie zrobiłam prawka na uczelnie i i wszystkie mprezki musiałam jeździć np pks-em, a potem przesiadać się na normalny autobus :-))) A potem długo pracowałam w Gdańsku, a mieszkałam w Gdyni. Po dziurki w nosie miałam tych dojazdów :-)
W temacie laktacji niestety nie pomogą bo u mnie mleko płynie szeroką rzeką.....ja to się boje jak jak ta laktację zatrzymam:)
Ale Aniaa faktycznie możesz pogrzebać na forum gazety.pl. Tamto forum jest pełne tego typu problemów więc pewnie nawet nie będziesz musiała zakładać nowego wątku.
No i ja póki co bym się nie stresowała wprowadzaniem nowych pokarmów. Jak mała będzie do 5 miesiąca na systemie mieszanym to nic jej nie będzie.
Skup się teraz na laktacji a nowe pokarmy olej:)
I jest mała nadzieja na moją młodą - dzisiaj zajadała z apetytem kaszkę....na razie dałam jej 5 łyżeczek na próbę ale jak będzie ok to jutro dostanie większą porcję:))))
Ale Aniaa faktycznie możesz pogrzebać na forum gazety.pl. Tamto forum jest pełne tego typu problemów więc pewnie nawet nie będziesz musiała zakładać nowego wątku.
No i ja póki co bym się nie stresowała wprowadzaniem nowych pokarmów. Jak mała będzie do 5 miesiąca na systemie mieszanym to nic jej nie będzie.
Skup się teraz na laktacji a nowe pokarmy olej:)
I jest mała nadzieja na moją młodą - dzisiaj zajadała z apetytem kaszkę....na razie dałam jej 5 łyżeczek na próbę ale jak będzie ok to jutro dostanie większą porcję:))))
Hej :)
za nic nie nadrobię tego co napisałyście ;)
czy któraś z Was będzie jechała jutro 162 ?
my fotelik wybraliśmy http://allegro.pl/romer-king-plus-kolory-bellybutton-55-bawelna-i1401333041.html chce go kupić na lato zanim pojedziemy na wakacje, kolejny wydatek grrr...;/
karolla podziwiam Twojego malca na FB jak pięknie siedzi :)) mojej dużo brakuje do siedzenia ale za to zasuwa na brzuchu coraz szybciej ;)
może któraś by chciała się zamienić na słoiczki ? mam niepotrzebne jabłuszko hippa i gerbera, zamieniłabym na dynie albo marchewke
za nic nie nadrobię tego co napisałyście ;)
czy któraś z Was będzie jechała jutro 162 ?
my fotelik wybraliśmy http://allegro.pl/romer-king-plus-kolory-bellybutton-55-bawelna-i1401333041.html chce go kupić na lato zanim pojedziemy na wakacje, kolejny wydatek grrr...;/
karolla podziwiam Twojego malca na FB jak pięknie siedzi :)) mojej dużo brakuje do siedzenia ale za to zasuwa na brzuchu coraz szybciej ;)
może któraś by chciała się zamienić na słoiczki ? mam niepotrzebne jabłuszko hippa i gerbera, zamieniłabym na dynie albo marchewke
A my właśnie po odwiedzinkach mojej mamy, całkiem milusio było :)
Wczoraj kupiłam małej nocnik :) Hi Hi ale siedzi na nim ja na tronie.... Nawet raz udało się jej zrobić pisiu i melodyjka grała a ona cała zadowolona :)
Co do laktacji to powiem że na mnie nie działało ani piwo ani specjalne herbatki ani kawa zbożowa.
Pomysł żeby najpierw karmić piersią a potem dawać mm jest wg mnie dobry ja bym postarała się zrobić nawet przerwę by dziecku ułożyło się w brzuszku i wtedy mm.
Nie stresuj się tym za bardzo i myśl pozytywnie :D
Ostatnio w gazecie widziałam taką notatkę o preparacie LACTINATAL ziołowy na laktacje koszt niby ok 14 zł
Wczoraj kupiłam małej nocnik :) Hi Hi ale siedzi na nim ja na tronie.... Nawet raz udało się jej zrobić pisiu i melodyjka grała a ona cała zadowolona :)
Co do laktacji to powiem że na mnie nie działało ani piwo ani specjalne herbatki ani kawa zbożowa.
Pomysł żeby najpierw karmić piersią a potem dawać mm jest wg mnie dobry ja bym postarała się zrobić nawet przerwę by dziecku ułożyło się w brzuszku i wtedy mm.
Nie stresuj się tym za bardzo i myśl pozytywnie :D
Ostatnio w gazecie widziałam taką notatkę o preparacie LACTINATAL ziołowy na laktacje koszt niby ok 14 zł
to fakt ale moj to roznie ostatnio z butla raz wezmie raz nie :( dzis bylismy na spacerku potem wstapilismy do Mingi na herbatke i po jakims czasie tzn o 13 chcialam dac mu butle bo od 3 godz nie jadl i jeszcze swieze powietrze myslalam ze na niego zadziala a tu nic po jakims czasie tylko troche cyca wzial a butli nie :(
eh, też przeżywam kryzys laktacyjny (Maly ma 4 miesiące) dziś ratowalam się karmi, ale jak ktoś nie lubi to polecam kwas chlebowy - w bomi jest taki 0,25 pasteryzowany niegazowany, na mnie dzialał, bo chodzi generalnie o drożdze - podobno pobudzają laktacje. Mi położna doradziła, żebym jadła więcej, juz od 6 rano coś, np drożdzówkę, a ostatni posiłek o 24 i faktycznie pomogło. a z hernatek laktacyjnych to bardzo polecam bocianki, jest nawet kawka bocianek. Jak nie mam juz pokarmu a Mały jest glodny, to się kaszką ratuję, bo z kolei mój synek nie chce pić z butelki- nie toleruje żadnej gumy w ustach;/
Życzę wytrwalości innym mamom i sobie, mam nadzieje, że to przejściowe! Pozdrawiam serdecznie
Życzę wytrwalości innym mamom i sobie, mam nadzieje, że to przejściowe! Pozdrawiam serdecznie
My jutro też będziemy na spotkaniu, mąż pójdzie na zakupy do GB a my na spotkanie.
Dziś spróbowalam małemu podać ziemniaczki tzn. sprawdzłam bardziej jego reakcję, bo zacznę pewnie od marchewki albo jakiegoś wywaru, no ale przy obiedzie mały patrzył się jak wszyscy jedzą, więc nałożyłam na łyżeczkę trochę ziemnieczów i podałam mu, a od zacisnał mocno usta i strasznie się skrzywił, wszystko bierze do buzi to myślałam, że chociaż bedzie chciał spróbować a to niespodzianka. coś mi się zdaje, ze będzie bardzo trudno podawać mu coś innego niż moje mleko. na razie mnie to cieszy, ze jest takim amatorem mleczka mamy, ale co będzie potem?
A co do laktacji, to ja nie miałam jeszcze kryzysu, ale może dlatego, że zawsze odciągałm mleko do oporu, aż nie leci. przestrzegali mnie przed takim postępowaniem, że sobie nie poradzę z nadmierną produkcją, ale jest całkiem ok, mogę długo nie odciągać do 8 godzin,a mleka starcza i małemu i na mrożonki.
Karmię go piersią i butlą,oba sposoby mają swoje zalety. Butlą rzeczywiście widać ile wypił, a karmienie piersią jest bardzo przyjmne (wreszcie, kiedyś był to horror a potem męczarnia), bo mały pieje na widok piersi, a jak pije to patrzy na mnie z taką milością, że trudno to z czym innym porównać.
Dziś spróbowalam małemu podać ziemniaczki tzn. sprawdzłam bardziej jego reakcję, bo zacznę pewnie od marchewki albo jakiegoś wywaru, no ale przy obiedzie mały patrzył się jak wszyscy jedzą, więc nałożyłam na łyżeczkę trochę ziemnieczów i podałam mu, a od zacisnał mocno usta i strasznie się skrzywił, wszystko bierze do buzi to myślałam, że chociaż bedzie chciał spróbować a to niespodzianka. coś mi się zdaje, ze będzie bardzo trudno podawać mu coś innego niż moje mleko. na razie mnie to cieszy, ze jest takim amatorem mleczka mamy, ale co będzie potem?
A co do laktacji, to ja nie miałam jeszcze kryzysu, ale może dlatego, że zawsze odciągałm mleko do oporu, aż nie leci. przestrzegali mnie przed takim postępowaniem, że sobie nie poradzę z nadmierną produkcją, ale jest całkiem ok, mogę długo nie odciągać do 8 godzin,a mleka starcza i małemu i na mrożonki.
Karmię go piersią i butlą,oba sposoby mają swoje zalety. Butlą rzeczywiście widać ile wypił, a karmienie piersią jest bardzo przyjmne (wreszcie, kiedyś był to horror a potem męczarnia), bo mały pieje na widok piersi, a jak pije to patrzy na mnie z taką milością, że trudno to z czym innym porównać.
nyzośka - czy ty musisz mnie denerwować ;-)
Mój kochany skubaniec pierwszy raz od urodzenia obudził się wczoraj w nocy o 4 rano i nie chciał iść spać przez 2 godz. Nic nie pomagało. Mam nadzieję, że nie zrobi nam dzis powtórki, bo cały dzień chodzimy z mężem jak marki. Na zmianę odsypialiśmy przez cały dzień, ale takie spanie na raty niewiele jednak daje.
Teraz Hubert śpi jak na razie (odpukać) od 20:00, więc jeśli noc będzie ok, to oczywiście będziemy. Ale dopiero ok 12:30, więc mam nadzieję, że ktoś jeszcze będzie :-)
Padam, po prostu padam dziś ze zmęczenia. Więc idę spać. Do zobaczenia wszystkim!
Mój kochany skubaniec pierwszy raz od urodzenia obudził się wczoraj w nocy o 4 rano i nie chciał iść spać przez 2 godz. Nic nie pomagało. Mam nadzieję, że nie zrobi nam dzis powtórki, bo cały dzień chodzimy z mężem jak marki. Na zmianę odsypialiśmy przez cały dzień, ale takie spanie na raty niewiele jednak daje.
Teraz Hubert śpi jak na razie (odpukać) od 20:00, więc jeśli noc będzie ok, to oczywiście będziemy. Ale dopiero ok 12:30, więc mam nadzieję, że ktoś jeszcze będzie :-)
Padam, po prostu padam dziś ze zmęczenia. Więc idę spać. Do zobaczenia wszystkim!
u nas noc koszmar obudzil sie jeszcze przed 12 jesc wiec ok potem o 1 i tak potrfil co pol godz:( w sumie na chwile sie przebudzal ale przebudzal:( a to zmienic pozycje nie wygodnie mu ale wydaje mi sie ze albo ten nos go meczy albo zeby bo to chore tyle wstawac:( posmarowalam dziaselka ok3 zasnal ale po jakims czasie sie obudzil zjadl no i spal juz jakies 3 godz.
Będę na spotkaniu - trochę późno się melduję, ale za nami ciężka noc, pół nocy młody spał z nami, nie wiem, co mu jest :(
A rano zjadł i jak zwykle położyłam go jeszcze na godzinkę, a on po 10 minutach zaczyna się wiercić, marudzić... No to ja kombinuję ze smoczkiem, potem masowałam dziąsła, potem się poddałam i nakarmiłam go jeszcze i nie wiedziałam o co chodzi. No się okazało, że zrobił po ciuchu kupkę i to mu przeszkadzało, bo po przewinięciu od razu lulał ;) Sukces - bo pierwszy raz zauważyłam, że kupa w majtach mu przeszkadza. Mój synek dorasta ;)
A rano zjadł i jak zwykle położyłam go jeszcze na godzinkę, a on po 10 minutach zaczyna się wiercić, marudzić... No to ja kombinuję ze smoczkiem, potem masowałam dziąsła, potem się poddałam i nakarmiłam go jeszcze i nie wiedziałam o co chodzi. No się okazało, że zrobił po ciuchu kupkę i to mu przeszkadzało, bo po przewinięciu od razu lulał ;) Sukces - bo pierwszy raz zauważyłam, że kupa w majtach mu przeszkadza. Mój synek dorasta ;)
my niestety nie dałyśmy rady na spotkanie ;( Liwka miała bardzo niespokojna noc i dostała temperatury ;(( strasznie meczą ja chyba te zęby;/ w dodatku się martwię bo po słoiczkach robi kupy 4-5 razy dziennie;( zaraz idziemy do lekarza
czy wasze maluchy tez maja bardziej aktywna jedna cześć ciała ? tzn moja strasznie kopie nogami ale o wiele częściej lewa, dziwne to dla mnie ;/
czy wasze maluchy tez maja bardziej aktywna jedna cześć ciała ? tzn moja strasznie kopie nogami ale o wiele częściej lewa, dziwne to dla mnie ;/
a my ledwo co młodego przewinelismy w baby cafe i zastanawialismy sie... czy do GB czy spacer...wybralismy park oliwski...zanim dojechaliśmy to młody taka kupe strzelił ze hoho...i nici ze spacerku...w ostatecznosci przewinelismy młodego u moich tesciów w ich salonie w centrum gdyni...i dzieki temu moglismy ogarnac chociaz spacer po bulwarku...bo jakbym wrociła juz do domu to by sie nie opłacało juz łazikować...
mi bardzo sie podobało w tym baby cafe:)
mi bardzo sie podobało w tym baby cafe:)
Cześć :) My za poźno wyszliśmy z Loopy's, już byśmy nie zdążyli się z Wami spotkać :(
Mjakmama w fikuśnych zakolanówkach była, takich mraaau :D Gdzie je kupiłaś? Bo fajowe :D A Emilka jakie włoski ma fajne ;) I wygląda jakby była małą... hmm Hiszpanką? ;)
A Tośkę widziałaś po 1,5 godziny dzikiej zabawy, w porze jej drzemki, to nic dziwnego, że już spokojna była :) Jak tylko wyszliśmy z Loopy's, to zasnęła u męża w Mei Tai i spała u niego 1,5 godziny prawie :) Bo jeszcze po Gdyni potem spacerowaliśmy.
Panna, podeślij mi to zakazane zdjęcie, też luknę, bo wydaje mi się czasami, że Wojtuś też ma coś na dupce... Porównamy dupki naszych synów. (ciekawe, co oni na to kiedyś, jak się dowiedzą... :P)
Ja padam z nóg, tak się wyhasaliśmy na tym placu zabaw!!! Kolano mam rozwalone, siniaki w różnych miejscach, w głowie mi się jeszcze kręci od trampoliny ;) Ogólnie to kilka razy musiałam walczyć sama ze sobą, bo mam lęk wysokości... :) Ale frajda nieziemska!!!
Mjakmama w fikuśnych zakolanówkach była, takich mraaau :D Gdzie je kupiłaś? Bo fajowe :D A Emilka jakie włoski ma fajne ;) I wygląda jakby była małą... hmm Hiszpanką? ;)
A Tośkę widziałaś po 1,5 godziny dzikiej zabawy, w porze jej drzemki, to nic dziwnego, że już spokojna była :) Jak tylko wyszliśmy z Loopy's, to zasnęła u męża w Mei Tai i spała u niego 1,5 godziny prawie :) Bo jeszcze po Gdyni potem spacerowaliśmy.
Panna, podeślij mi to zakazane zdjęcie, też luknę, bo wydaje mi się czasami, że Wojtuś też ma coś na dupce... Porównamy dupki naszych synów. (ciekawe, co oni na to kiedyś, jak się dowiedzą... :P)
Ja padam z nóg, tak się wyhasaliśmy na tym placu zabaw!!! Kolano mam rozwalone, siniaki w różnych miejscach, w głowie mi się jeszcze kręci od trampoliny ;) Ogólnie to kilka razy musiałam walczyć sama ze sobą, bo mam lęk wysokości... :) Ale frajda nieziemska!!!
A my dopiero wrócilismy do domu.
Szkoda że tak późno udało nam się do was dołączyć, ale i tak było bardzo fajnie :-) Wszystkie maluszki przepiękne! A z anegnotki o tym, jak kolega z kojca ssał rączkę Hubercika śmiała sie już dzisiaj trzecia osoba :-)
Po spotkaniu zrobiliśmy jednak duży błąd i postanowiliśmy wybrać się do galerii bałtyckiej. Boże, ile ludzi. Chyba wszyscy zrobili sobie dziś długi weekend. Chałas był straszny.
No i siedzimy sobie w strefie z jedzeniem, a tu nagle słyszę płacz dziecka. Spoglądam do góry, a tam chyba Karolina walczyła z młodym? :-) Nie minęła godzina, nasz też rozdarł się tak, że musieliśmy zwiewać :-) Prawie nic nie udało nam się kupić. A gdy tylko włożyłam małego do fotelika, zasnął znim jeszcze zapięłam mu pasy. Ach, te dzieciaki!
Szkoda że tak późno udało nam się do was dołączyć, ale i tak było bardzo fajnie :-) Wszystkie maluszki przepiękne! A z anegnotki o tym, jak kolega z kojca ssał rączkę Hubercika śmiała sie już dzisiaj trzecia osoba :-)
Po spotkaniu zrobiliśmy jednak duży błąd i postanowiliśmy wybrać się do galerii bałtyckiej. Boże, ile ludzi. Chyba wszyscy zrobili sobie dziś długi weekend. Chałas był straszny.
No i siedzimy sobie w strefie z jedzeniem, a tu nagle słyszę płacz dziecka. Spoglądam do góry, a tam chyba Karolina walczyła z młodym? :-) Nie minęła godzina, nasz też rozdarł się tak, że musieliśmy zwiewać :-) Prawie nic nie udało nam się kupić. A gdy tylko włożyłam małego do fotelika, zasnął znim jeszcze zapięłam mu pasy. Ach, te dzieciaki!
hihi :D Wszystkie paluszki są smaczne!
No to ja tez opowiem taką sobie anegdotkę... ;-) Wracaliśmy dzisiaj z Loopy's World pociągiem i siedzimy sobie, siedzimy i nagle Tośka nam pędzi gdzies do przodu, miała rozwiązane sznurowadło, więc krzyczę do goniącego ją męża- Uważaj na nią, ma rozwiązane prześcieradło! :D Taka zmęczona byłam :D Pół przedziału się ze mnie śmiało ;P
No to ja tez opowiem taką sobie anegdotkę... ;-) Wracaliśmy dzisiaj z Loopy's World pociągiem i siedzimy sobie, siedzimy i nagle Tośka nam pędzi gdzies do przodu, miała rozwiązane sznurowadło, więc krzyczę do goniącego ją męża- Uważaj na nią, ma rozwiązane prześcieradło! :D Taka zmęczona byłam :D Pół przedziału się ze mnie śmiało ;P
No niezle z tym palcem i tym zdjeciem:) hehe
My dzis bylismy na rehabilitacji maly dostal pochwaly i bardzo ladnie dzis cwiczyl tzn dlugo wytrzymal, w szczegolnosci kiedy to byla jego pora spania. Odrazu zasnal po cwiczeniach ale niestety tylko na 30 min i od godz 14.15 do 19 nie spal ale po kapaniu i kaszce tak padl normalnie w sekunde nie dal rady skonczyc kaszki i obudzil sie z placzem przed 20:( nie dal sie uspokic siedzimy przy suszarce maly zasypia hm,,, albo zeby albo brzuszek masowalam dodatkowo i dalam mu herbatki ale wypil chyba z 15ml, boje sie wylaczyc suszare.......
My dzis bylismy na rehabilitacji maly dostal pochwaly i bardzo ladnie dzis cwiczyl tzn dlugo wytrzymal, w szczegolnosci kiedy to byla jego pora spania. Odrazu zasnal po cwiczeniach ale niestety tylko na 30 min i od godz 14.15 do 19 nie spal ale po kapaniu i kaszce tak padl normalnie w sekunde nie dal rady skonczyc kaszki i obudzil sie z placzem przed 20:( nie dal sie uspokic siedzimy przy suszarce maly zasypia hm,,, albo zeby albo brzuszek masowalam dodatkowo i dalam mu herbatki ale wypil chyba z 15ml, boje sie wylaczyc suszare.......
Ech, nigdy mi się nie chce zmniejszac ;) Z tego co kojarzę jeszcze gwiazduś robiła.
A ja nie wiem co sie dzieje z moim dzieckim. Dzis odreagowywal nasze spotkanie. Po czym jak po czym, ale po spotkaniach zawsze bylo ok. Ech czemu te dzieci musza sie psuc. Wszystkie wokol sie naprawiaja, a moj na odwrot :(
A ja nie wiem co sie dzieje z moim dzieckim. Dzis odreagowywal nasze spotkanie. Po czym jak po czym, ale po spotkaniach zawsze bylo ok. Ech czemu te dzieci musza sie psuc. Wszystkie wokol sie naprawiaja, a moj na odwrot :(
Dziś na spotkanku było super.
My wróciliśćmy ok. 17, jeszcze wskoczyliśmy na chwile do GB i pojechaliśmy po moja mamę na Maemblewo i tak to zleciało.
Możliwe, ze to ja walczyłam z małym w GB, choć szybko obleciłam sklepy, które mnie interesowały i kupiłam kilka rzeczy (ogólnie szybko i w stresie) to i tak mały nie dotrwał i zbudził się przed końcem zakupów. Mąż kupował buty a ja musiłam z małym wyjść ze sklepu, by nie wypłoszył klientów, ostatecznie musiłam go wziąć na ręce, bo ręce leczą wszystko. Potem szybko zmyliśmy sie z G.
Mały bardzo szybko poszedł dziś spać, zaraz po kąpieli i mleczku padł. Zaczęłam też go odzwyczajć od ssania palca, jest to czasochłonne, no ale będę próbować.
My wróciliśćmy ok. 17, jeszcze wskoczyliśmy na chwile do GB i pojechaliśmy po moja mamę na Maemblewo i tak to zleciało.
Możliwe, ze to ja walczyłam z małym w GB, choć szybko obleciłam sklepy, które mnie interesowały i kupiłam kilka rzeczy (ogólnie szybko i w stresie) to i tak mały nie dotrwał i zbudził się przed końcem zakupów. Mąż kupował buty a ja musiłam z małym wyjść ze sklepu, by nie wypłoszył klientów, ostatecznie musiłam go wziąć na ręce, bo ręce leczą wszystko. Potem szybko zmyliśmy sie z G.
Mały bardzo szybko poszedł dziś spać, zaraz po kąpieli i mleczku padł. Zaczęłam też go odzwyczajć od ssania palca, jest to czasochłonne, no ale będę próbować.
Morela a co się dzieje z Matim , oprócz nocnych pobudek? z tego co kojarze to dziewczyny kiedyś pisały że po 4 miesiącu dzieciaczki, które dobrze spały nagle zaczynały źle spać - chyba trzeba to przetrwać, albo faktyko idą mu ząbki i też nie pozostaje nic innego jak to przetrwać. U nas 2 nocki byly ok, a tak to też średnio :/ dzięki bogu w dzień jest ok
heheh annia dzieki bardzo:) taka byłam wściekła ze raz na rok pojawiamy sie w gda i po parku nie moglismy połazikować:)
kurcez nasz młody zasnął o 17 i spał do 20...własnie robilismy kąpiel i teraz poszedł spac...i tak zastanawiam sie jak to bedzie z pobudkami dzis:ppp bo afera jest zawsze o północy -moze "godzina duchów" go przeraza:)
niezłe jaja z ta rączką:)
kurcez nasz młody zasnął o 17 i spał do 20...własnie robilismy kąpiel i teraz poszedł spac...i tak zastanawiam sie jak to bedzie z pobudkami dzis:ppp bo afera jest zawsze o północy -moze "godzina duchów" go przeraza:)
niezłe jaja z ta rączką:)
Jak dostanę wszystkie zdjęcia od dziewczyn to wrzucę je na stronę:) Można będzie je z niej pobrać:)
Moja dzisiaj po spotkaniu była mega senna. i a propo tego o czym mówiłyśmy na spotkaniu - poszłam dzisiaj do sklepu i wychodząc mówię mężowi żeby nie pozwolił młodej spać. I co? i wracam a młoda śpi:))))
Moja dzisiaj po spotkaniu była mega senna. i a propo tego o czym mówiłyśmy na spotkaniu - poszłam dzisiaj do sklepu i wychodząc mówię mężowi żeby nie pozwolił młodej spać. I co? i wracam a młoda śpi:))))
my po lekarzu, jednak to zęby ;( kurcze najpierw mega kolki teraz zęby, tak mi jej szkoda bo strasznie się znów meczy, dziś aż miała lekko zakrwawione dziąsła tam gdzie wychodzą jej 2 jedynki ;(
koleżanka mi opowiadała jak jej mała spala jak aniołek do 4-5 miesiąca a później mieli kosmos aż do teraz, a ma już roczek ;/
na pocieszenie zamówiliśmy dwa wózki spacerowe ;) jeden lekki musi być na wyjazd a drugi z myślą bardziej o następnej zimie, oba są lekkie i dobre w prowadzeniu, zobaczymy jak w praktyce ;)
koleżanka mi opowiadała jak jej mała spala jak aniołek do 4-5 miesiąca a później mieli kosmos aż do teraz, a ma już roczek ;/
na pocieszenie zamówiliśmy dwa wózki spacerowe ;) jeden lekki musi być na wyjazd a drugi z myślą bardziej o następnej zimie, oba są lekkie i dobre w prowadzeniu, zobaczymy jak w praktyce ;)
Madziulka w nocy juz u nas lepiej, tzn. nie ma pobudek co 2 godziny :) Mati budzi sie wprawdzie jeszcze dwa razy, ale wciaz nad tym pracujemy i te jego pobudki przesuwaja sie na coraz pozniejsze godziny. Mam nadzieje, ze w koncu dojdziemy do zera.
No a popsulo sie to, ze z Matim po spotkaniach zawsze bylo ok, a po dzisiejszym musial swoje odreagowac, czyli przeplakac a raczej wrzeszczec jakies pol godziny. Nie bezposrednio po spotkaniu tylko nieco pozniej. Plakal nawet podczas kapieli, co zawsze jest dla niego wielka radocha i go uspokaja a dzis nic :( Zadnym sposobem nie moglam go uciszyc, na zlosc jeszcze bylam sama w domu. A na koniec co, przestal plakac, patrzy mi sie w oczy i sie usmiecha i wez badz tu zla. Hm, nie wiem czemu moje dziecko zrobilo sie takie aspoleczne :(
No a popsulo sie to, ze z Matim po spotkaniach zawsze bylo ok, a po dzisiejszym musial swoje odreagowac, czyli przeplakac a raczej wrzeszczec jakies pol godziny. Nie bezposrednio po spotkaniu tylko nieco pozniej. Plakal nawet podczas kapieli, co zawsze jest dla niego wielka radocha i go uspokaja a dzis nic :( Zadnym sposobem nie moglam go uciszyc, na zlosc jeszcze bylam sama w domu. A na koniec co, przestal plakac, patrzy mi sie w oczy i sie usmiecha i wez badz tu zla. Hm, nie wiem czemu moje dziecko zrobilo sie takie aspoleczne :(
Mati był pewnie bardzo zmęczony, bo to zawsze duża wyprawa tyle osób, maluszków, tyle wrażeń. Jureczek darł się w samochodzie i tez nie mogłam go za nic uspokoić, a przecież tak lubi jeździć. Za to jak wróciliśmy do domu to był rozkoszny, zaśmiewał się, flirtował ze mną i przez zaciśnięte wargi wołał mmmmuuummmuuu, chyba się cieszył, że jestem tylko dla niego, o w BC nie był za spokojny wiercił się i kręcił, i nie dał mamie nawet wypić kawy.
Dałam jej od razu kaszkę. Zjadła te 3 łyżeczki i potem już głodna nie była. Po pół godziny zjadła 40 ml mleka....taaa żeby nie padła z przejedzenia:)
Babcia właśnie mnie pocieszyła że ja byłam taka sama. na dodatek nie chciałam gryźć - więc pewnie tak jak piszesz mjakmamo będę miała z tym przeboje!
Najgorsze jest to ze ja nie mam cierpliwości i od razu się wściekam! Jutro chyba mąż ją nakarmi może się uda?
Nilkaa ja się cieszę że moja się w nocy budzi na jedzenie bo przynajmniej coś je...Jakby wyrzuciła sobie nocne jedzenie to nie wiem ile by ważyła....
Babcia właśnie mnie pocieszyła że ja byłam taka sama. na dodatek nie chciałam gryźć - więc pewnie tak jak piszesz mjakmamo będę miała z tym przeboje!
Najgorsze jest to ze ja nie mam cierpliwości i od razu się wściekam! Jutro chyba mąż ją nakarmi może się uda?
Nilkaa ja się cieszę że moja się w nocy budzi na jedzenie bo przynajmniej coś je...Jakby wyrzuciła sobie nocne jedzenie to nie wiem ile by ważyła....
czesc dziewczyny- podczytuje Ws tylko ostatnio- maz na urlopie to tak duzo nie siedze przy kompie :) ale od pon pewnie juz wroce na stare tory, hehe :)
musze się Wam pochwilić, że chyba naprawilam moje dziecko- tzn 3 noc ma juz przespana bez zadnych pobudek :))))))) a jak to zrobiłam?? po prostu odstawiłam ją od smoczka! Wiki od jakiegoś czasu zasypiała ze smokiem i w nocy jak się budziła to też od razu dawałam jej smoka i zazwyczaj zasypiała, ale doszło i do tego, że zanim z powrotem usnęła to musiałam do niej podchodzic z 10 razy, bo go wypluała/wyjmowała a nie umiała z powrotem włożyć i pewnej nocy zrobiłam radykalne cięcie! Nie obylo się bez płaczu, ale w sumie z nocy na noc było coraz lepiej- najpierw 3 pobudni, potem 2, potem 1 i od 3 dni śpi jak suseł! dzień oczywiście tez juz jej nie daje i w sumie tu jest większy problem z zasnieciem, ale dajemy rade! Powiem Wam, ze myslalam, ze bedzie duuuuuzo gorzej i wyszło na to, ze to chyba bardziej ja potrzebowałam tego smoka niz ona :/
ach rozpisałam się trochę :)
a tak z rzeczy, ktore sie wydarzyky to bylam w pracy obgadac moj powrot i niestety 21 luty nalezy do mnie :(
a swoja droga zaczelam sie dzis zastanawiac czy do zlobka potrzebna jest wyprawka?? pewnie tak, nie?? musze w pon zadzwonic i sie wszystkiego dowiedziec!!
musze się Wam pochwilić, że chyba naprawilam moje dziecko- tzn 3 noc ma juz przespana bez zadnych pobudek :))))))) a jak to zrobiłam?? po prostu odstawiłam ją od smoczka! Wiki od jakiegoś czasu zasypiała ze smokiem i w nocy jak się budziła to też od razu dawałam jej smoka i zazwyczaj zasypiała, ale doszło i do tego, że zanim z powrotem usnęła to musiałam do niej podchodzic z 10 razy, bo go wypluała/wyjmowała a nie umiała z powrotem włożyć i pewnej nocy zrobiłam radykalne cięcie! Nie obylo się bez płaczu, ale w sumie z nocy na noc było coraz lepiej- najpierw 3 pobudni, potem 2, potem 1 i od 3 dni śpi jak suseł! dzień oczywiście tez juz jej nie daje i w sumie tu jest większy problem z zasnieciem, ale dajemy rade! Powiem Wam, ze myslalam, ze bedzie duuuuuzo gorzej i wyszło na to, ze to chyba bardziej ja potrzebowałam tego smoka niz ona :/
ach rozpisałam się trochę :)
a tak z rzeczy, ktore sie wydarzyky to bylam w pracy obgadac moj powrot i niestety 21 luty nalezy do mnie :(
a swoja droga zaczelam sie dzis zastanawiac czy do zlobka potrzebna jest wyprawka?? pewnie tak, nie?? musze w pon zadzwonic i sie wszystkiego dowiedziec!!
Ja tez witam weekendowo :-)
nyzosiu - ty masz problem z kaszką, a ja z zupkami. Maly pluje wszystkimi przecierami jarzynowymi. Dziś próbowałam mu podać potrawkę z zająca. O ho, ho - splunał na kilometr :-) Myślałam, że jeśli lubi pojedyncze składniki, nie będzie problemu, a tu takie coś.
Tak się zastanawiam, czy to też nie jest przypadkiem mój problem - tak jak u ciebie z cierpliwościa, a u modern lady, z tym potrzebowaniem smoczka. Osobiście mam chyba jakies uprzedzenie do tego słoiczkowego jedzenia. Nic mi z tych zupek i gotowych dań nie smakuje. I może mały to widzi lub czuję.
Najgorsze jest to, że po dzisiejszej próbie zadzwoniłam do tego ekosklepu na Chyloni zamówić kurczaki - postanowiłam gotować sama, no i okazało się, że będą dopiero pod koniec lutego :-( Chyba się wybiorę do Almy po zająca albo jakąś przepióreczkę, no w kazdym bądź razie coś na mniejszych sterydach :-) Bo z warzywami akurat w tym sklepie nie ma problemu.
nyzosiu - ty masz problem z kaszką, a ja z zupkami. Maly pluje wszystkimi przecierami jarzynowymi. Dziś próbowałam mu podać potrawkę z zająca. O ho, ho - splunał na kilometr :-) Myślałam, że jeśli lubi pojedyncze składniki, nie będzie problemu, a tu takie coś.
Tak się zastanawiam, czy to też nie jest przypadkiem mój problem - tak jak u ciebie z cierpliwościa, a u modern lady, z tym potrzebowaniem smoczka. Osobiście mam chyba jakies uprzedzenie do tego słoiczkowego jedzenia. Nic mi z tych zupek i gotowych dań nie smakuje. I może mały to widzi lub czuję.
Najgorsze jest to, że po dzisiejszej próbie zadzwoniłam do tego ekosklepu na Chyloni zamówić kurczaki - postanowiłam gotować sama, no i okazało się, że będą dopiero pod koniec lutego :-( Chyba się wybiorę do Almy po zająca albo jakąś przepióreczkę, no w kazdym bądź razie coś na mniejszych sterydach :-) Bo z warzywami akurat w tym sklepie nie ma problemu.
Nilkaa ona nigdy nie jadła jakoś strasznie dużo...wiem bo widzę ile je. zawsze jest do tyłu w stosunku do tego co mówią że dziecko w jej wieku powinno jeść. teoretycznie mogłaby już jeść jakieś 160-180 ml mleka 5-6 razy dziennie (na dobę) a ona je 140 ml 5 razy dziennie, czasami 6. Dlatego waży 7 kg.
Nie sądzę żeby jej coś było bo jest mega radosna i pogodna i w ogóle tylko niejadek jest:) i ok może sobie być tylko niech choć trochę te stałe pokarmy zacznie jeść!!!
Za jakieś 2 tygodnie pójdę do pediatry więc z nią o tym pogadam.
Akacja ja do słoiczków mam stosunek obojętny a kaszka mi bardzo smakuje więc moja młoda nie może wyczuwać mojej niechęci:))) ale pewnie wyczuwa moje wkurzenie i zniecierpliwienie że nie chce jeść.
A co do mięsa to możesz dać indyka...jest lepszy niż kurczak.
Nie sądzę żeby jej coś było bo jest mega radosna i pogodna i w ogóle tylko niejadek jest:) i ok może sobie być tylko niech choć trochę te stałe pokarmy zacznie jeść!!!
Za jakieś 2 tygodnie pójdę do pediatry więc z nią o tym pogadam.
Akacja ja do słoiczków mam stosunek obojętny a kaszka mi bardzo smakuje więc moja młoda nie może wyczuwać mojej niechęci:))) ale pewnie wyczuwa moje wkurzenie i zniecierpliwienie że nie chce jeść.
A co do mięsa to możesz dać indyka...jest lepszy niż kurczak.
my po spacerku, młoda śpi ;)
dziewczyny jak sobie radzicie z wychodzeniem bez dzieci ? tzn chciałabym wyjść z mężem na "randkę" ale nie mogę liczyć na babcie by się zajęły małą ;( oszaleje od ciągłego siedzenia z nią mimo ze kocham ja ponad życie ;(
ja wracam do pracy po długich zastanowieniach i dyskusjach dopiero za 1,5 roku, z jednej strony się ciesze a z drugiej brakuje mi ludzi ;/
Liwka tez przestała jeść ;/ słoiczki zjada raz dziennie do polowy a mleka wypija ostatnio po 90-120 ;/
dziewczyny jak sobie radzicie z wychodzeniem bez dzieci ? tzn chciałabym wyjść z mężem na "randkę" ale nie mogę liczyć na babcie by się zajęły małą ;( oszaleje od ciągłego siedzenia z nią mimo ze kocham ja ponad życie ;(
ja wracam do pracy po długich zastanowieniach i dyskusjach dopiero za 1,5 roku, z jednej strony się ciesze a z drugiej brakuje mi ludzi ;/
Liwka tez przestała jeść ;/ słoiczki zjada raz dziennie do polowy a mleka wypija ostatnio po 90-120 ;/
Przyszła mama, my też możemy zapomnieć o wyjściu gdzieś tylko we dwoje, gdyż babcie, ciocie itp. dość daleko:( no i też posiedzę z synkiem jakiś czas w domu, gdyz do pracy mi nie spieszno...muszę szukać nowej pracy ehh..:/
Panna, nie wierzyłam wczoraj w wasz sposob na kupkę...więc zaczęłam mu masować stópki...i co?? pol godziny nie minęło i pieluszka była pełna hehehehe
Panna, nie wierzyłam wczoraj w wasz sposob na kupkę...więc zaczęłam mu masować stópki...i co?? pol godziny nie minęło i pieluszka była pełna hehehehe
u nas kupek pod dostatkiem - minimum 2 dziennie żarłok robi :P
U nas wyjścia tylko wtedy jak siostra zgodzi się u nas na wieczór i na noc zostać.
Za to ja mam problem z jakimkolwiek wyjściem - bo moja przyzwyczaiła się jeść co godzinę :( Dziś odwyk - pilnujemy aby minęły 2h między karmieniami.
Ciężko jest - trzeba ją sporo nosić bo strasznie marudzi.
Przyszła mamo:
jak Twoja przestanie jeść to się chyba w siatce centylowej nie zmieści ..
U nas wyjścia tylko wtedy jak siostra zgodzi się u nas na wieczór i na noc zostać.
Za to ja mam problem z jakimkolwiek wyjściem - bo moja przyzwyczaiła się jeść co godzinę :( Dziś odwyk - pilnujemy aby minęły 2h między karmieniami.
Ciężko jest - trzeba ją sporo nosić bo strasznie marudzi.
Przyszła mamo:
jak Twoja przestanie jeść to się chyba w siatce centylowej nie zmieści ..
Same problemy.....
A moja młoda właśnie wsadziła sobie stopę do buzi:))) to już kolejny raz dzisiaj:))))
My na randki nie chodzimy:) jakoś nie mamy potrzeby...luby wychodzić we 3 a tak to mamy czas dla siebie jak młoda pójdzie spać. generalnie ani mąż ani ja nie lubimy się z młodą rozstawać .... mąż bardziej nie lubi.
Ale 21.01 idziemy do teatru i z młodą zostaje babcia. czasami jak jesteśmy u teściów to babcia pilnuje młodej jak pójdzie spać a my wychodzimy na 2 godzinki do znajomych.
A dzisiaj znajomi przychodzą do nas.
I tak sobie organizujemy życie towarzyskie.
Modern_Lady 21.02 wracasz do pracy....masakra! ja sobie tego nie potrafię wyobrazić. nie tylko ze względu na rozłąkę z młodą ale i na całą organizację....
Ale tak sobie myślę że za jakieś 2-3 miesiące (jak młoda będzie jadła stałe rzeczy nie tylko mleko) zacznę czegoś szukać - może znajdę taką pracę żeby np. 2-3 siedzieć w domu a 2-3 w biurze....taki układ pasowałby mi najbardziej.
A moja młoda właśnie wsadziła sobie stopę do buzi:))) to już kolejny raz dzisiaj:))))
My na randki nie chodzimy:) jakoś nie mamy potrzeby...luby wychodzić we 3 a tak to mamy czas dla siebie jak młoda pójdzie spać. generalnie ani mąż ani ja nie lubimy się z młodą rozstawać .... mąż bardziej nie lubi.
Ale 21.01 idziemy do teatru i z młodą zostaje babcia. czasami jak jesteśmy u teściów to babcia pilnuje młodej jak pójdzie spać a my wychodzimy na 2 godzinki do znajomych.
A dzisiaj znajomi przychodzą do nas.
I tak sobie organizujemy życie towarzyskie.
Modern_Lady 21.02 wracasz do pracy....masakra! ja sobie tego nie potrafię wyobrazić. nie tylko ze względu na rozłąkę z młodą ale i na całą organizację....
Ale tak sobie myślę że za jakieś 2-3 miesiące (jak młoda będzie jadła stałe rzeczy nie tylko mleko) zacznę czegoś szukać - może znajdę taką pracę żeby np. 2-3 siedzieć w domu a 2-3 w biurze....taki układ pasowałby mi najbardziej.
Gwiazduś - ja też się zdziwiłam, zwłaszcza, jak mi Kostek zrobił dwie kupy z rzędu ;)
No, niezły bałagan z tym - wydawałoby się niewinnym - zdjęciem... Yecath - wyślę Ci zaraz fotkę, to sobie porównasz pupy chłopaków ;)
Na usg nic nie wyszło, tzn. jest ok. Przy okazji pan dr zbadał nerki i jest ok ;)
Mówicie, że awanturę o rączkę zrobił Kostek? Taki wrażliwiec z niego? ;) Czy źle zrozumiałam i chodzi o kogoś innego? :)
U nas dzień wyjca :/
No, niezły bałagan z tym - wydawałoby się niewinnym - zdjęciem... Yecath - wyślę Ci zaraz fotkę, to sobie porównasz pupy chłopaków ;)
Na usg nic nie wyszło, tzn. jest ok. Przy okazji pan dr zbadał nerki i jest ok ;)
Mówicie, że awanturę o rączkę zrobił Kostek? Taki wrażliwiec z niego? ;) Czy źle zrozumiałam i chodzi o kogoś innego? :)
U nas dzień wyjca :/
Zdaję relację z basenu :-)
Na początku przy wejściu okropnie się zdenerwowałam. Nie było tego pana co z żoną prowadzi szkołę a panie przy szatni zamiast go zawołać tylko wszystko utrudniały. Nie pozwoliły mi nigdzie wózka zostawić (bo nie ma miejsca), fotelika nie kazały brać na dół na basen (bo tam są leżaczki), jeszcze trzeba było zostawić ubranie wierzchnie i buty w szatni :-/ - dobrze, że byłam z mamą to mi wzięła wózek i fotelik. Nie ma gdzie dziecka rozebrać, a tam bardzo ciepło, dopiero w szatni mogłam jej zdjąć kombinezon - nie podobało jej się to, bo sie zgrzała i zaczął się wrzask. W damskiej przebieralni tylko 2 przewijaki i nigdzie miejsca, gdzie można by polożyć dziecko. Oczywiście żadnych leżaczków nie było - trzeba było mieć swój fotelik - inaczej można dziecko albo na przewijaku zostawić (jak jest wolny) albo na kafelkach na ziemi - pod tym względem beznadziejne przystosowanie basenu.
Mała cały czas mi płakała - a Antosia baaaaardzo rzadko płacze, a już tak, że się nie uspokaja na rękach - pojedyncze przypadki (np. pobieranie krwi). Juz miałam wracać do domu, ale zacisnęłam zęby i postanowiłam wejść na basen. Poszłyśmy - zmiana otoczenia na spokojniejesze tonacje itp. uspokoiło trochę malucha, znalazł się też ten pan ze szkółki - no i wyjaśniło się, że te kobiety na górze to jakieś nieteges... W każdym razie pokazał mi co i jak i zaopiekował się nami.
Zajęcia w basenie - moja mała była najmniejsza. 8 dzieci było. Na poczatek oswajała się z wodą - były płaczki, ale takie już nie histeryczne tylko takie połączone z zaciekawieniem :-)) Przytulałam ją jak najwięcej, na początku przyzwyczajała się do wody w moich ramionach, pomalutku widziałam, że coraz bezpieczniej się czuje to dawałam jej więcej swobody. Pod koniec zajęć już machała nogami i nawet się do mnie uśmiechała i parskała na mnie radośnie :-)) Chyba jej się spodobało. Pani instruktor zadowolona z małej, że bardzo ładnie sobie poradziła i za tydzień moze już będzie miała pierwsze zanurzanie bo widać, że dobrze czuje się w wodzie :-))
Podsumowując - jeśli chodzi o zaplecze Polibudy - beznadziejne - polecam wziąć ze sobą kocyk gruby, jeśli ktoś chce położyć malca na podłodze i przebrać, przyjść tylko z fotelikiem bo nie ma podjazdu dla wózków, przyjsć sporo wcześniej, żeby na spokojnie ze wszystkim sobie poradzić :-) Ale same zajęcia - super przeżycie, strasznie sie cieszę, że poszłam :-))
Na początku przy wejściu okropnie się zdenerwowałam. Nie było tego pana co z żoną prowadzi szkołę a panie przy szatni zamiast go zawołać tylko wszystko utrudniały. Nie pozwoliły mi nigdzie wózka zostawić (bo nie ma miejsca), fotelika nie kazały brać na dół na basen (bo tam są leżaczki), jeszcze trzeba było zostawić ubranie wierzchnie i buty w szatni :-/ - dobrze, że byłam z mamą to mi wzięła wózek i fotelik. Nie ma gdzie dziecka rozebrać, a tam bardzo ciepło, dopiero w szatni mogłam jej zdjąć kombinezon - nie podobało jej się to, bo sie zgrzała i zaczął się wrzask. W damskiej przebieralni tylko 2 przewijaki i nigdzie miejsca, gdzie można by polożyć dziecko. Oczywiście żadnych leżaczków nie było - trzeba było mieć swój fotelik - inaczej można dziecko albo na przewijaku zostawić (jak jest wolny) albo na kafelkach na ziemi - pod tym względem beznadziejne przystosowanie basenu.
Mała cały czas mi płakała - a Antosia baaaaardzo rzadko płacze, a już tak, że się nie uspokaja na rękach - pojedyncze przypadki (np. pobieranie krwi). Juz miałam wracać do domu, ale zacisnęłam zęby i postanowiłam wejść na basen. Poszłyśmy - zmiana otoczenia na spokojniejesze tonacje itp. uspokoiło trochę malucha, znalazł się też ten pan ze szkółki - no i wyjaśniło się, że te kobiety na górze to jakieś nieteges... W każdym razie pokazał mi co i jak i zaopiekował się nami.
Zajęcia w basenie - moja mała była najmniejsza. 8 dzieci było. Na poczatek oswajała się z wodą - były płaczki, ale takie już nie histeryczne tylko takie połączone z zaciekawieniem :-)) Przytulałam ją jak najwięcej, na początku przyzwyczajała się do wody w moich ramionach, pomalutku widziałam, że coraz bezpieczniej się czuje to dawałam jej więcej swobody. Pod koniec zajęć już machała nogami i nawet się do mnie uśmiechała i parskała na mnie radośnie :-)) Chyba jej się spodobało. Pani instruktor zadowolona z małej, że bardzo ładnie sobie poradziła i za tydzień moze już będzie miała pierwsze zanurzanie bo widać, że dobrze czuje się w wodzie :-))
Podsumowując - jeśli chodzi o zaplecze Polibudy - beznadziejne - polecam wziąć ze sobą kocyk gruby, jeśli ktoś chce położyć malca na podłodze i przebrać, przyjść tylko z fotelikiem bo nie ma podjazdu dla wózków, przyjsć sporo wcześniej, żeby na spokojnie ze wszystkim sobie poradzić :-) Ale same zajęcia - super przeżycie, strasznie sie cieszę, że poszłam :-))
A odnośnie krzesełek do karmienia - co sądzicie o tym?
http://allegro.pl/krzeselko-do-karmienia-bogato-wyposazone-kidsplay-i1358626990.html
http://allegro.pl/krzeselko-do-karmienia-bogato-wyposazone-kidsplay-i1358626990.html
fajne tylko te tylne nóżki mi się delikatne wydają - początkowo je rozważałam ale kupiłam takie http://allegro.pl/sweet-krzeselko-do-karmienia-5-kol-magiczna-kulk-i1382900635.html i jestem zadowolona
Gwiazduś gratulacje dla Mateuszka :)
Zuzko to wytrwała Twoja Antosia :) U nas Mati na pierwszych zajęciach wytrzymał jakieś 25 minut, a ostatnie 5 minut marudził, a na koniec zaczął płakać. Dziś był z nim mąż i szybciej sobie odpuścił i wyszedł z wody jak tylko Mateusz zaczął marudzić, powiedział, że nie będzie go męczyć. Oboje odnieśliśmy wrażenie, że po dłuższym czasie w basenie jego organizm się wychładza i Mat płacze z zimna. Pewnie gdyby była cieplejsza woda, to by chętnie siedział dłużej w basenie. Ciekawe jak będzie za tydzień. Chyba przestawimy go w domu na nieco zimniejsze kąpiele.
Zuzko to wytrwała Twoja Antosia :) U nas Mati na pierwszych zajęciach wytrzymał jakieś 25 minut, a ostatnie 5 minut marudził, a na koniec zaczął płakać. Dziś był z nim mąż i szybciej sobie odpuścił i wyszedł z wody jak tylko Mateusz zaczął marudzić, powiedział, że nie będzie go męczyć. Oboje odnieśliśmy wrażenie, że po dłuższym czasie w basenie jego organizm się wychładza i Mat płacze z zimna. Pewnie gdyby była cieplejsza woda, to by chętnie siedział dłużej w basenie. Ciekawe jak będzie za tydzień. Chyba przestawimy go w domu na nieco zimniejsze kąpiele.
No Mateusz też do chudziutkich nie należy ;) A z ruszaniem się to robiliśmy wszystko co instruktor pokazywał... Chociaż rodzice więcej się ruszają od dzieci, bo maluszki wiadomo wciąż na rękach, ale też były podskoki, obroty, chlapanie, pływanie na brzuszku, na pleckach... A Mati raczej nie jest przyzwyczajony do cieplarnianych warunków w domu mamy średnio 20 stopni, więc normalnie, może kąpiemy go w za gorącej wodzie, bo tak ok.37 stopni...
az mi sie zachciało na ten basen:) szkoda ze nie ma opcji obojga rodziców w basenie jak w hotelu gdynia...tylko tam chlor:(
my zaczekamy do naszego wyjazdu...tam zobaczymy jak mały w basenie sie czuje...
co do jedzenia to młody tak zasmakował w kaszce ze obiadek przestał mu pasić....kaszke tak wsuwa...a obiadki tez wchłaniał poki kaszek rano nie dostawał...a tak tylko pol słoiczka zjada,,,
my zaczekamy do naszego wyjazdu...tam zobaczymy jak mały w basenie sie czuje...
co do jedzenia to młody tak zasmakował w kaszce ze obiadek przestał mu pasić....kaszke tak wsuwa...a obiadki tez wchłaniał poki kaszek rano nie dostawał...a tak tylko pol słoiczka zjada,,,
A my mieliśmy znajomych na drinku:) tzn. część drinkowała a część nie:) moja młoda grzecznie śpi i nawet się nie przebudziła a zasypiała jak oni już byli:) chociaż tyle dobrego.
Pewnie zaraz się obudzi bo mało zjadła na kolację:)))
Ja jutro uderzam na basen:) zobaczymy czy uda się wejść tak bez zapowiedzi:)
Pewnie zaraz się obudzi bo mało zjadła na kolację:)))
Ja jutro uderzam na basen:) zobaczymy czy uda się wejść tak bez zapowiedzi:)
U nas caly czas katar wiec narazie nie mamy co myslec o basenie. Filipkowi cos bylo w nocy ale nie wiem co :( budzil sie co jakis czas i plakal musialam go brac na boczek przytulac sie i udawac suszarke to sie uspokajal i zasypial dalej. ja bym jeszcze pospala a maly buszuje po calym lozku a to na brzuch a to na plecki nogi ma do raczkowania tylko glowe za ciezko ma i pcha tymi nogami ja hehe i stopy w buzi tez co chwile ma.
Moj mały pobił chyba rekord snu, wczoraj poszedł spać o przed 20 a dziś obudził się o 7 i do tego w ogóle z rana nie płakał tylko gaworzył, jak wstałam to leżał w poprzek łóżka i miał odpaloną karuzelę(włączył ja chyba nózką), jak mnie zobaczył to radośnie zaczął kopać nóżkami w panel kazaruzeli. nakarmiłam go i spał jeszcze do 10, potem trochę pofiglował i od 12 znowu śpi. moze to taki dzień, bo ja też padłam i dopiero teraz się zbudziłam.
dziś o 12 w nocy była awara prądu i nie było prądu w całej okolicy, potem częściowo włączyli, ale nie było w gdniazdkach i od 12-12 w południe nie mroziło się zamrożone mleko i chyba będę musiłą wszystko wyrzucić, jestem taka zła z tego powodu. brak zapasów oznacza, że nie mogę na długo ruszać się z domu bez małego.
dziś o 12 w nocy była awara prądu i nie było prądu w całej okolicy, potem częściowo włączyli, ale nie było w gdniazdkach i od 12-12 w południe nie mroziło się zamrożone mleko i chyba będę musiłą wszystko wyrzucić, jestem taka zła z tego powodu. brak zapasów oznacza, że nie mogę na długo ruszać się z domu bez małego.
He he jakieś zbiorowe dobre spanie:)))
No to ja dołożę swoje że u nas też nieźle bo jedna pobudka o 1.30 a potem spała do 7- oczywiście obudziła się jak ja poszłam ściągać pokarm. ale potem położyłam się z nią z powrotem i spałyśmy do 9:)))
A my po basenie. było super!!!! Helka tak jak Antosia na początku trochę marudziła ale poprzytulałam ją, oswoiła się i już było ok. nie podobało się jej tylko polewanie głowy wodą z konewki i nurkowanie. ale myślę że to kwestia czasu. ze 2 razy ją podtopiłam ale wtedy nie marudziła:))) 30 min to optymalny czas dla takiego malucha.
zaplecze super przygotowane bo przewijaków chyba 8 jest do tego kojec więc ok. ale wygodniej jest iść z osobą do pomocy bo samemu ciężko wszystko ogarnąć. mój mąż był z nami ale nie miał klapek więc nie mógł iść z nami do szatni i na basen. a jak ma się klapki to nie ma z tym problemu.
Akacja kupiłam już karnet i będę chodziła jednak w niedzielę na 11:45 czyli tak jak byłam dzisiaj.
Startujemy 6 lutego:)))
No to ja dołożę swoje że u nas też nieźle bo jedna pobudka o 1.30 a potem spała do 7- oczywiście obudziła się jak ja poszłam ściągać pokarm. ale potem położyłam się z nią z powrotem i spałyśmy do 9:)))
A my po basenie. było super!!!! Helka tak jak Antosia na początku trochę marudziła ale poprzytulałam ją, oswoiła się i już było ok. nie podobało się jej tylko polewanie głowy wodą z konewki i nurkowanie. ale myślę że to kwestia czasu. ze 2 razy ją podtopiłam ale wtedy nie marudziła:))) 30 min to optymalny czas dla takiego malucha.
zaplecze super przygotowane bo przewijaków chyba 8 jest do tego kojec więc ok. ale wygodniej jest iść z osobą do pomocy bo samemu ciężko wszystko ogarnąć. mój mąż był z nami ale nie miał klapek więc nie mógł iść z nami do szatni i na basen. a jak ma się klapki to nie ma z tym problemu.
Akacja kupiłam już karnet i będę chodziła jednak w niedzielę na 11:45 czyli tak jak byłam dzisiaj.
Startujemy 6 lutego:)))
Nyzosiu - jeszcze zobacz, jak Ci będzie spała po basenie :-)) Moja wczoraj jak ją położyłam o 18.30 (bo jej się okropnie oczy kleiły i widziałam co jest grane) to wierciła się bez budzenia o 0.30 (nakarmiłam na śpiocha) i spała do 6.40 :-)) Jestem przekonana, że to basen ją tak wykończył hehe. Super że Heli się podobało :-)) Za jakiś czas możemy się umówić nad morzem na kąpiele (jak juz maluchy będą sie nadawały na plażowanie :-))
nilkaa nie wiem jak się dodaje do Twojej strony promowskaz wiec pisze tu ;) pampersy sleep & play 36 zl/ 78szt, chusteczki clean&play 4 opakowania po 17 zl, chusteczki pampers zwykle i sensitive 6 op po 22 zl - wszystko w Makro, właśnie zrobiłam zapasy ;)
deserki i obiadki Hippa tez maja tanie, kupiłam tez kaszki bobovita 3 op za 15 zl
Asku moja mała to samo, dziwnie reaguje na nocne spanie jakby się bala zasnąć...nigdy tak nie miała ;/ wczoraj poszła pac o 24 ! a wstała o 10... masakra, a tak już ładnie spala ;/
Ania Ty chyba pisałaś czy się nie boje ze Liwka nie będzie się mieścić w siatkach centylowych, byłam u 3 niezależnych lekarzy bo na serio się przejęłam tym ze moja taka kruszynka ale zapewnili mnie ze o wiele gorzej gdyby przy jej budowie ciała ważyła za dużo, póki jest zdrowa i przybiera jest ok wiec dałam sobie na luz i już się tak bardzo nie martwię ;) podobno przy zębach może nie jeść ;/ póki co tylko 2 razy nie dojada a tak raczej ok, choć bez rewelacji w porównaniu do Waszych Maluszków ;))
deserki i obiadki Hippa tez maja tanie, kupiłam tez kaszki bobovita 3 op za 15 zl
Asku moja mała to samo, dziwnie reaguje na nocne spanie jakby się bala zasnąć...nigdy tak nie miała ;/ wczoraj poszła pac o 24 ! a wstała o 10... masakra, a tak już ładnie spala ;/
Ania Ty chyba pisałaś czy się nie boje ze Liwka nie będzie się mieścić w siatkach centylowych, byłam u 3 niezależnych lekarzy bo na serio się przejęłam tym ze moja taka kruszynka ale zapewnili mnie ze o wiele gorzej gdyby przy jej budowie ciała ważyła za dużo, póki jest zdrowa i przybiera jest ok wiec dałam sobie na luz i już się tak bardzo nie martwię ;) podobno przy zębach może nie jeść ;/ póki co tylko 2 razy nie dojada a tak raczej ok, choć bez rewelacji w porównaniu do Waszych Maluszków ;))
Dzięki za informację nyzosiu. My wybieramy się w sobotę. Mam nadzieję, że mały zareaguje równie dobrze jak twoja córcia :-)
A za nami koszmarna noc. Co to moje dziecko dziś wyprawiało, to już był szczyt. W ogóle nie mogłam go odłożyć. Spał tylko na rączkach, a w łóżeczku po 2 min był ryk. I tak przez całą noc. I tak się zastanawiam, co to mogło być. Dałam mu nową kaszkę do spróbowania. Więc albo to ona, albo ja. Wszystko mnie od wczoraj denerwowało, taka byłam spięta - może mały to wyczuł.
Dziś zafundowałam sobie spacer tylko z przyjaciółką - pośmiałyśmy się, zmęczyłyśmy się chodzeniem - pogoda wspaniała, zrobiłyśmy kilka kilometrów, i od razu i z małym i ze mną lepiej :-)
A jutro wybieramy się z mężem na Kazika do filharmonii. Z Hubertem zostaje teściowa. Trochę się denerwuję, czy sobie poradzi, ale cóż, rodzice też muszą mieć wychodne :-) Ostatni raz byliśmy gdzieś razem w listopadzie :-(
A za nami koszmarna noc. Co to moje dziecko dziś wyprawiało, to już był szczyt. W ogóle nie mogłam go odłożyć. Spał tylko na rączkach, a w łóżeczku po 2 min był ryk. I tak przez całą noc. I tak się zastanawiam, co to mogło być. Dałam mu nową kaszkę do spróbowania. Więc albo to ona, albo ja. Wszystko mnie od wczoraj denerwowało, taka byłam spięta - może mały to wyczuł.
Dziś zafundowałam sobie spacer tylko z przyjaciółką - pośmiałyśmy się, zmęczyłyśmy się chodzeniem - pogoda wspaniała, zrobiłyśmy kilka kilometrów, i od razu i z małym i ze mną lepiej :-)
A jutro wybieramy się z mężem na Kazika do filharmonii. Z Hubertem zostaje teściowa. Trochę się denerwuję, czy sobie poradzi, ale cóż, rodzice też muszą mieć wychodne :-) Ostatni raz byliśmy gdzieś razem w listopadzie :-(
Oj Ania będzie dobrze jeszcze trochę powalcz...
Iga po kaszce bobovity dostaje zaczerwienienie wokół ust ale ginie tak po ok 30 min spróbowałam zarówno tej mlecznej i bezmlecznej myślicie że mam wypróbować kaszkę innej firmy?
Ja dziś byłam z mężem na zakupach
No ja wracam 7 lutego do pracy normalnie już odliczam :(
Iga po kaszce bobovity dostaje zaczerwienienie wokół ust ale ginie tak po ok 30 min spróbowałam zarówno tej mlecznej i bezmlecznej myślicie że mam wypróbować kaszkę innej firmy?
Ja dziś byłam z mężem na zakupach
No ja wracam 7 lutego do pracy normalnie już odliczam :(
przyszła mamo:
to ja pisałam o tych siatkach centylowych ...
Ja też się zaczęłam się niepokoić co się dzieje ale pediatra też powiedziała że nie ma co się martwić.
A dodać do strony jest całkiem prosto :) - wystarczy się zalogować :) i już jest dostępny formularz.
Naprawdę zachęcam :)
A ja dziś próbowałam zrobić zakupy w Klifie - niestety żarłok sterroryzował płaczem tatę i musiałam szybko wrócić. Oczywiście jak wróciłam ona już spała ...
To już kolejny raz jak po moim wyjściu płacze ...
Najlepsze że ona głodna jeszcze być nie powinna - bo zjadła sporo a marudzenie rozpoczęła jakieś pół godziny po moim wyjściu ....
to ja pisałam o tych siatkach centylowych ...
Ja też się zaczęłam się niepokoić co się dzieje ale pediatra też powiedziała że nie ma co się martwić.
A dodać do strony jest całkiem prosto :) - wystarczy się zalogować :) i już jest dostępny formularz.
Naprawdę zachęcam :)
A ja dziś próbowałam zrobić zakupy w Klifie - niestety żarłok sterroryzował płaczem tatę i musiałam szybko wrócić. Oczywiście jak wróciłam ona już spała ...
To już kolejny raz jak po moim wyjściu płacze ...
Najlepsze że ona głodna jeszcze być nie powinna - bo zjadła sporo a marudzenie rozpoczęła jakieś pół godziny po moim wyjściu ....
Uuuuu Nilkaa mała terrorystka Ci rośnie:))))
Nieźle z tą praca dziewczyny...ja wczoraj oglądałam ogłoszenia. Nawet mi się zatęskniło za pracą ale tak jak pisałam poszukam jej na serio serio za jakieś 3 miesiące.
Ale mi młoda dzisiaj padła. Nie dość że po basenie była to jeszcze nie miała wieczornej drzemki bo był u nas znajomy:)) więc odleciała w 2 minuty:)
Nieźle z tą praca dziewczyny...ja wczoraj oglądałam ogłoszenia. Nawet mi się zatęskniło za pracą ale tak jak pisałam poszukam jej na serio serio za jakieś 3 miesiące.
Ale mi młoda dzisiaj padła. Nie dość że po basenie była to jeszcze nie miała wieczornej drzemki bo był u nas znajomy:)) więc odleciała w 2 minuty:)
Dawno nie zaglądałam, a tu widzę że niektóre dzieciaczki zaczęły nauke pływania.My tez się chyba wybierzemy po raz drugi na basen w tym tygodniu.Pojedziemy pewnie, tak jak za pierwszym razem, do Aquaparku.
Ostatnio znowu mamy problem z rozmiarem pieluszek.Trojki zrobily sie lekko ciasne, a z 4 wszystko ucieka bokiem.
mjakmama a to już mozna flipsy dać???Maja z tez pije z kubeczka, ale tego doidy.
Co do powrotow to ja wracam od początku lutego na uczelnię, ale nie musze byc codziennie po 8 godzin, więc bedzie troche łatwiej.Ogolnie to dobrze mi z malutka w domku i tylko czasami mam ochote wracać, szcegolnie wtedy gdy Maja daje mi w kosć;-)
Ostatnio znowu mamy problem z rozmiarem pieluszek.Trojki zrobily sie lekko ciasne, a z 4 wszystko ucieka bokiem.
mjakmama a to już mozna flipsy dać???Maja z tez pije z kubeczka, ale tego doidy.
Co do powrotow to ja wracam od początku lutego na uczelnię, ale nie musze byc codziennie po 8 godzin, więc bedzie troche łatwiej.Ogolnie to dobrze mi z malutka w domku i tylko czasami mam ochote wracać, szcegolnie wtedy gdy Maja daje mi w kosć;-)
panna - pewnie że nie wygląda. Przystojniak z niego że hej :-) A te rzęsy :-)
mjakmamo - chodzą za mną te twoje flipsy. A od kiedy można je dawać maluchom? Mały chętnie by coś pociumkał. Dostał już kawałek banana do ręki i wciągnął prawie całego - a jak mlaskał :-) Połykał nawet duże kawałki, więc myślę ze z flipsami też da sobie radę.
Jeśli chodzi o pracę, to chyba ja byłam pierwsza :-) Bo wróciłam do pracy tak na poważnie od stycznia. Ale ja mam trochę inną sytuację, bo mam swoją firmę i właściwie pracuję, kiedy chcę. Niemniej za tydzień mąż wraca do swojej pracy, a u nas przynajmniej do wakacji zagości teściowa. Mam dużo obaw. Tym bardziej, że obie nie należymy do uległych kobiet :-)
mjakmamo - chodzą za mną te twoje flipsy. A od kiedy można je dawać maluchom? Mały chętnie by coś pociumkał. Dostał już kawałek banana do ręki i wciągnął prawie całego - a jak mlaskał :-) Połykał nawet duże kawałki, więc myślę ze z flipsami też da sobie radę.
Jeśli chodzi o pracę, to chyba ja byłam pierwsza :-) Bo wróciłam do pracy tak na poważnie od stycznia. Ale ja mam trochę inną sytuację, bo mam swoją firmę i właściwie pracuję, kiedy chcę. Niemniej za tydzień mąż wraca do swojej pracy, a u nas przynajmniej do wakacji zagości teściowa. Mam dużo obaw. Tym bardziej, że obie nie należymy do uległych kobiet :-)
flipsy dawac mozna od 4-5 mca to tylko kukurydza - grys kukurydziany i nic wiecej wiec napewno mozna dawac :) tylko niektore w skladzie maja sol ale sa tez bez soli :)
Ja doidy nie kupowałam mam taki http://momma.pl/cat,68_butelki_i_kubki_Kubek_niekapek,product,669_mOmma_Kubek_niekapek_4m
i jestem zadowolona bo z chlopakami wyprobowalam prawie wszystkie i leciało z kazdego z tego nie kapie :) łatwo sie trzyma i nie przewraca sie
Ja doidy nie kupowałam mam taki http://momma.pl/cat,68_butelki_i_kubki_Kubek_niekapek,product,669_mOmma_Kubek_niekapek_4m
i jestem zadowolona bo z chlopakami wyprobowalam prawie wszystkie i leciało z kazdego z tego nie kapie :) łatwo sie trzyma i nie przewraca sie
Nyzosia, super zdjęcia, już nie mogę doczekać się następnego spotkania :-) Może nawet wybiorę się do Gdyni :-)
Wczoraj mieliśmy kiepską noc, do 1 w nocy Filip obudził się 5 razy, tak dosłownie na 2-5 minut na przytulaska i spał dalej. O 1 go nakarmilam i wziełam do siebie i spał do 4 (karmienie), a potem do 7. Normalnie to jak sie obudzi o 6 czy 7 to śpi jeszcze czasami nawet do 10, a dziś rano nie chciał i o 7 miał ochotę na zabawę. Mam nadzieję, że dzisiejsza noc będzie lepsza, na razie spi ponad 1,5 godziny i oby tak jak najdłuzej :-)
My też bylismy dziś na basenie na polibudzie i było super, co prawda tata był z Filipem w wodzie, ale ja idę na tydzien :-). Małemu się bardzo podobało, no moze za wyjątkiem nurków.
Co do siatek centylowych, to my juz jakis czas się nie mieścimy ani ze wzrostem ani z wagą. Filip waży 10,1kg i na 76 cm wzrostu. Rozmawiałam z dwoma pediatrami i nie widzą żadnych podstaw do zmartwień.
Wczoraj mieliśmy kiepską noc, do 1 w nocy Filip obudził się 5 razy, tak dosłownie na 2-5 minut na przytulaska i spał dalej. O 1 go nakarmilam i wziełam do siebie i spał do 4 (karmienie), a potem do 7. Normalnie to jak sie obudzi o 6 czy 7 to śpi jeszcze czasami nawet do 10, a dziś rano nie chciał i o 7 miał ochotę na zabawę. Mam nadzieję, że dzisiejsza noc będzie lepsza, na razie spi ponad 1,5 godziny i oby tak jak najdłuzej :-)
My też bylismy dziś na basenie na polibudzie i było super, co prawda tata był z Filipem w wodzie, ale ja idę na tydzien :-). Małemu się bardzo podobało, no moze za wyjątkiem nurków.
Co do siatek centylowych, to my juz jakis czas się nie mieścimy ani ze wzrostem ani z wagą. Filip waży 10,1kg i na 76 cm wzrostu. Rozmawiałam z dwoma pediatrami i nie widzą żadnych podstaw do zmartwień.
Ja też nie lubię takich super nowoczesnych wózków. Inglesiny też do mnie nie przemiawiają. Jeśli już tak sobie powybierać to taki mi się podoba:
http://www.bobowozki.com.pl/product_info.php?products_id=1035&
A zdjęcia są fajne. Maluszki słodkie! Mam nadzieję, że następnym razem dotrzemy trochę wcześniej i też się załapiemy :-)
Miłej nocy wszystkim mamom :-)
http://www.bobowozki.com.pl/product_info.php?products_id=1035&
A zdjęcia są fajne. Maluszki słodkie! Mam nadzieję, że następnym razem dotrzemy trochę wcześniej i też się załapiemy :-)
Miłej nocy wszystkim mamom :-)
ale zazwyczaj wstawal przed 9 pozatym znow w nocy budzil sie z placzem maz poszedl spac gdzie indziej pierwszy raz bo do pracy by sie nie wyspal. Moze Filip juz nie potrzebuje tyle snu w nocy??? albo wyspal sie w dzien bo rano z 30 min potem na spacrze ze 2 godz i potem kolejne 30 min/
mjakmama a w dzien jak mala spi?
mjakmama a w dzien jak mala spi?
a jak to u was wlasnie jest? dzieci zasypiaja sami czy ich usypiacie? Bo Filip sie nauczyl ze bede chwilke kolo niego weme go na boczek i on pochwili zasnie pomruczy. chyba ze jest padniety to tylko go klade a on spi, ale sam z siebie nigdy oczywiscie oprocz spacerow i auta. I klade go z reguly po 2-3 godzinach aktywnosci jak juz przeciera oczy albo jest nie do zniesienia.
I jestem pewna juz na 100% ze umie z brzuszka na plecy sie przewracac:P bo robi to od paru dni. Ciagle fika na brzuch i na plecy.
A na zeby jest cos oprocz masci?
I jestem pewna juz na 100% ze umie z brzuszka na plecy sie przewracac:P bo robi to od paru dni. Ciagle fika na brzuch i na plecy.
A na zeby jest cos oprocz masci?
Hey z rana
Mała jesz śpi a ja już sprzątam mamy dziś kolędę a ksiądz zaczyna o 10 i może nawet zaczenie od nas więc trzeba sie przygotować.
Wózki trzykołowe to nie dla mnie chociaż jak to się mówi bajer z tym składaniem jest...
Nyzosia o ile wiem to wszystkie parasolki mają podwójne kółka i chyba jakiegoś ogromnego problemu z tym nie ma....
Ja poszukuje parasolki ale dla bliźniaków, moją córeczką będzie opiekować się moja siostra która ma 6 miesięcy starszego synka, no i żeby spacery były możliwe to szukam jakiejś spacerówki dla bliźniaków za rozsądną cenę bo prawdopodobnie mała będzie tam tylko kilka miesięcy...
Mała jesz śpi a ja już sprzątam mamy dziś kolędę a ksiądz zaczyna o 10 i może nawet zaczenie od nas więc trzeba sie przygotować.
Wózki trzykołowe to nie dla mnie chociaż jak to się mówi bajer z tym składaniem jest...
Nyzosia o ile wiem to wszystkie parasolki mają podwójne kółka i chyba jakiegoś ogromnego problemu z tym nie ma....
Ja poszukuje parasolki ale dla bliźniaków, moją córeczką będzie opiekować się moja siostra która ma 6 miesięcy starszego synka, no i żeby spacery były możliwe to szukam jakiejś spacerówki dla bliźniaków za rozsądną cenę bo prawdopodobnie mała będzie tam tylko kilka miesięcy...
Czy wy widzicie jaka jest dzisiaj pogoda :-)
"Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty....!!!"
Ja prawdopodobnie kupię parasolkę dopiero w przyszłym roku na wiosnę. Do tego czasu mam nadzieję, że wystarczy nam nasz wózek spacerowy. Nie jest najmniejszy, ale za to bardzo wygodny.
ssabinko- nie chce ci truć z tym karmieniem, ale moim zdaniem może twój synuś odreagowuje odstawianie od piersi? Najpierw była ukochana, cieplutka pierś, do której zawsze się można przytulić, a teraz jej nie ma. Dla dzieci pożegnanie z cycem czy butelką jest najtrudniejszym krokiem rozwojowym. To jak wyprowadzka z domu od rodziców :-) Dlatego mówi się, że najlepiej jeśli dziecko odstawi się samo, bo to znaczy że jest już na pewno gotowe. No ale może się mylę, może to te zęby.
"Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty....!!!"
Ja prawdopodobnie kupię parasolkę dopiero w przyszłym roku na wiosnę. Do tego czasu mam nadzieję, że wystarczy nam nasz wózek spacerowy. Nie jest najmniejszy, ale za to bardzo wygodny.
ssabinko- nie chce ci truć z tym karmieniem, ale moim zdaniem może twój synuś odreagowuje odstawianie od piersi? Najpierw była ukochana, cieplutka pierś, do której zawsze się można przytulić, a teraz jej nie ma. Dla dzieci pożegnanie z cycem czy butelką jest najtrudniejszym krokiem rozwojowym. To jak wyprowadzka z domu od rodziców :-) Dlatego mówi się, że najlepiej jeśli dziecko odstawi się samo, bo to znaczy że jest już na pewno gotowe. No ale może się mylę, może to te zęby.
Ssabinka moja mała w dzień potrafi zasnąć sama ale najbardziej lubi spać na tacie albo na mnie:) wtula wtedy nosek w nas i śpi:)) no jak już pisałam w dzień potrafi spać np. tylko 30 min. ale czasami śpi 2x po godzinie. więc nie ma reguły.
Wieczorem zasypia sama. śpi od 20 do 8-9 rano, z przerwami na jedzenie - z jedną albo dwiema.
Na Tvnie jest właśnie ten chłopiec co najadał się kreta w sklepie...masakra. w jednej sekundzie ze zdrowego dziecka stał się kaleką.
Wieczorem zasypia sama. śpi od 20 do 8-9 rano, z przerwami na jedzenie - z jedną albo dwiema.
Na Tvnie jest właśnie ten chłopiec co najadał się kreta w sklepie...masakra. w jednej sekundzie ze zdrowego dziecka stał się kaleką.
akacja nie do końca się zgadzam że dziecko samo odstawi pierś, po pierwsze może mieć kłopoty z wprowadzaniem stałych posiłków, po drugie z gryzieniem nie będzie mu się chciało gryźć, po trzecie nie każdy może sobie pozwolić na cycowanie do 2 lat ;)
ja wczoraj Emilce kupiłam w HM berecik na wiosne :D
ja wczoraj Emilce kupiłam w HM berecik na wiosne :D
Akacji pewnie chodziło o to że jak dziecko samo odstawia pierś to nie ma problemu ale wiadomo że nie każde dziecko chce odstawić pierś samo albo własnie tak jak piszesz nie każdy może sobie na to pozwolić.
Wczoraj sąsiadka mi opowiadała że jej młoda obraziła się na cycka jak miała 7 miesięcy i koniec.
Tak więc różne są dzieci...
W takich momentach cieszę się że nie mam tego problemu:)
Ale kilka dni temu próbowałam młodej dać mm na noc i był problem....nie chciała jeść. spróbuje dzisiaj jeszcze raz.
A w ogóle to dzisiaj zważyłam Helke i już nie wiem co myśleć....waży mniej niż jak ją ważyłam ostatnio. tylko słabo wierze tej wadze więc chyba jutro przejdę się do położnej zważyć młodą.
Wczoraj sąsiadka mi opowiadała że jej młoda obraziła się na cycka jak miała 7 miesięcy i koniec.
Tak więc różne są dzieci...
W takich momentach cieszę się że nie mam tego problemu:)
Ale kilka dni temu próbowałam młodej dać mm na noc i był problem....nie chciała jeść. spróbuje dzisiaj jeszcze raz.
A w ogóle to dzisiaj zważyłam Helke i już nie wiem co myśleć....waży mniej niż jak ją ważyłam ostatnio. tylko słabo wierze tej wadze więc chyba jutro przejdę się do położnej zważyć młodą.
hejka
ja wczoraj chciałam dać młodej na noc mm ale mały skubaniec chyba wie, że wieczorem to tylko cucyś bo butelki nie chciała i pluła mlekiem, a w ciągu dnia nie ma problemu aby wypiła mm
a czy wasze maluchy tez piszczą? maja się nauczyła i od samego rana jak wstanie to piszczy z przerwami na śmiech, czasami to już głowa boli od takiego piszczenia :(
wczoraj byliśmy na wielkiej orkiestrze i musieliśmy przejść zaraz obok sceny gdzie były koncerty, kurcze tak głośno było, że własnych myśli nie było słychać a maja w wózku nawet nie drgnęła :P
aha mam pytanko odnośnie kaszek kupiłam bobovity tylko teraz nie wiem czy zrobić jej tak jak jest napisane na wodzie, czy może zrobić jej na mm czy może na moim? z tym "czasoumilacze Mai" (czyt. piersi) są oporne na ściąganie mleka lakatorem :(
czasami uda mi się ściągnąć np 50- 60 ml a maja dalej potrafi z nich jeszcze coś ściągnąc.
ja wczoraj chciałam dać młodej na noc mm ale mały skubaniec chyba wie, że wieczorem to tylko cucyś bo butelki nie chciała i pluła mlekiem, a w ciągu dnia nie ma problemu aby wypiła mm
a czy wasze maluchy tez piszczą? maja się nauczyła i od samego rana jak wstanie to piszczy z przerwami na śmiech, czasami to już głowa boli od takiego piszczenia :(
wczoraj byliśmy na wielkiej orkiestrze i musieliśmy przejść zaraz obok sceny gdzie były koncerty, kurcze tak głośno było, że własnych myśli nie było słychać a maja w wózku nawet nie drgnęła :P
aha mam pytanko odnośnie kaszek kupiłam bobovity tylko teraz nie wiem czy zrobić jej tak jak jest napisane na wodzie, czy może zrobić jej na mm czy może na moim? z tym "czasoumilacze Mai" (czyt. piersi) są oporne na ściąganie mleka lakatorem :(
czasami uda mi się ściągnąć np 50- 60 ml a maja dalej potrafi z nich jeszcze coś ściągnąc.
hej ;) super zdjęcia na stronce, a w kojcu obok chhyba Kostka leży Nyzosia Twoja Helka to ona?? w tym różowym kubraczku? :) i mam pyttanie bo widze że wszystkie trzymacie dzieciaczki na kolanach siedzące. Moja uwielbia tak siedzieć ale nie pozwalalm jej tak długo. A Wy długo tak trzymacie dzieci???
Nie moge spać po nocy :/ ciagle mysle o powrocie do pracy i nie wiem co robić :((((((( ryczeć mi się chce na samą myśl :(((
Mowicie że po 4 miesiący już dizeci gorzej spią, ja w sumie nie odczuje wielkiej różnicy bo Patrycji jeszcze nie śpi w nocy za dobrze więc nie przyzwyczaiłam się do dobrego. Zdarzają się noce że śpi lepiej ale to raczej rzadkość
Ja nie usypiam małej, nauczyła się spać w łózeczku, no i mam właśnie problem. W wekened byliśmy w rozjadach u znajomych i za chiny zasnąć nie chciała :((( a w łóżeczku moment i spi. Musze ją jakoś nauczyć spać w różnych miejscach
MjakMama super Twoja Emilka i na zdjęciu wygląda na dużo starszą, a jaką ma czuprynkę :)
A my chcieliśmy wcozraj podać marchewkę - przeciez kupiłam ostatnio full słoiczków, już wszystk,o przygotowane patrze a tu nie ma marchewki tylko jakieś inne rzeczy, więc nic nie podałam jeszcze, dzis pojde kupić myśle że w Bomi będą mieli samą marchewkę bo w biedronce ni ma
Nie moge spać po nocy :/ ciagle mysle o powrocie do pracy i nie wiem co robić :((((((( ryczeć mi się chce na samą myśl :(((
Mowicie że po 4 miesiący już dizeci gorzej spią, ja w sumie nie odczuje wielkiej różnicy bo Patrycji jeszcze nie śpi w nocy za dobrze więc nie przyzwyczaiłam się do dobrego. Zdarzają się noce że śpi lepiej ale to raczej rzadkość
Ja nie usypiam małej, nauczyła się spać w łózeczku, no i mam właśnie problem. W wekened byliśmy w rozjadach u znajomych i za chiny zasnąć nie chciała :((( a w łóżeczku moment i spi. Musze ją jakoś nauczyć spać w różnych miejscach
MjakMama super Twoja Emilka i na zdjęciu wygląda na dużo starszą, a jaką ma czuprynkę :)
A my chcieliśmy wcozraj podać marchewkę - przeciez kupiłam ostatnio full słoiczków, już wszystk,o przygotowane patrze a tu nie ma marchewki tylko jakieś inne rzeczy, więc nic nie podałam jeszcze, dzis pojde kupić myśle że w Bomi będą mieli samą marchewkę bo w biedronce ni ma
mjakmamo - no tak, mówię o sytuacji najkorzystniejszej dla dziecka. Dzięki nyzosiu :-) Ale sytuacje są różne. Wiadomo.
U mojej przyjaciółki mały odstawił się jak miał 9 miesięcy. Ale ona go też bardzo zachęcała do samodzielności. Podawała różne smaczne potrawy, pozwoliła by samo jadło itp. Mały po prostu wolał jeść coś innego i ssanie go po prostu nudziło.
Ale za to wszystko babeczka zapłaciła wysoką cenę. Postanowiła wrócić do pracy zaraz po tym, a po dwóch tygodniach od powrotu dostała wypowiedzenie. Od dwóch miesięcy znowu pracuje, teraz na kierowniczym stanowisku, więc nie ma tego złego, ale przez pół roku na bezrobotnym było jej bardzo ciężko.
U mojej przyjaciółki mały odstawił się jak miał 9 miesięcy. Ale ona go też bardzo zachęcała do samodzielności. Podawała różne smaczne potrawy, pozwoliła by samo jadło itp. Mały po prostu wolał jeść coś innego i ssanie go po prostu nudziło.
Ale za to wszystko babeczka zapłaciła wysoką cenę. Postanowiła wrócić do pracy zaraz po tym, a po dwóch tygodniach od powrotu dostała wypowiedzenie. Od dwóch miesięcy znowu pracuje, teraz na kierowniczym stanowisku, więc nie ma tego złego, ale przez pół roku na bezrobotnym było jej bardzo ciężko.
Może zadam głupie pytanie, ale jak radzicie sobie emocjonalnie/psychicznie z powrotem do pracy ?
ja dziś dowiedziałam się ze mam możliwość podjęcia wymarzonej pracy, w ogóle tego nie planowałam i teraz nie wiem co zrobić ;( boje się zostawić małą w żłobku ;( tym bardziej ze z niej taka histeryczka i wszędzie ze mną albo z mężem, nawet babci ostatnio ciężko ja uspokoić jak wychodzimy ;(
czy te z Was które wracają niedługo do pracy miały "dzień adaptacyjny" już ? jak to wygląda w żłobkach ? znam się na przedszkolach a żłobki kojarzą mi się z tym ze dziecko leży i płacze i nikt się nim za bardzo nie zajmuje bo niema tyle czasu :(
ja dziś dowiedziałam się ze mam możliwość podjęcia wymarzonej pracy, w ogóle tego nie planowałam i teraz nie wiem co zrobić ;( boje się zostawić małą w żłobku ;( tym bardziej ze z niej taka histeryczka i wszędzie ze mną albo z mężem, nawet babci ostatnio ciężko ja uspokoić jak wychodzimy ;(
czy te z Was które wracają niedługo do pracy miały "dzień adaptacyjny" już ? jak to wygląda w żłobkach ? znam się na przedszkolach a żłobki kojarzą mi się z tym ze dziecko leży i płacze i nikt się nim za bardzo nie zajmuje bo niema tyle czasu :(
ale jest pięknie dziś :))) spacerowałyśmy ponad 2h!!! śliczna pogoda- normalnie wiosna :)))
co do powrotu do pracy to mi się śni on już po nocach :/
generalnie bardzo lubię/lubiłam swoją pracę, ale dla mnie najgorsze jest to, że mam zostawić tą moją małą kochaną kruszynkę :((teraz mój mąż był 2 tyg na urlopie i dziś już chyba z 10 razy dzwonił i pytał co tam mała porabia, bo tak się przyzwyczaił, że z nią jest i wszystko widzi- a co ja mam powiedziec, jak jestem z nią dzien w dzien przez ponad 5 m-cy??
Kurcze dla mnie to jakaś trauma- gdyby nie ten cholerny kredyt hipoteczny to za chiny bym teraz nie wróciła :/ co za życie....
a gdyby ktoś jakis rok temu mi to powiedział to w życiu bym nie uwierzyła, że aż tak może przestawić mi sie myślenie...
a co do nocek- u nas kolejna przespana- czyli ewidentnie przyczyną niespokojnych nocek był smoczek- powiem Wam, że jestem w szoku, że wystarczyło go odstawić, zeby mała znowu ładnie spała...
co do powrotu do pracy to mi się śni on już po nocach :/
generalnie bardzo lubię/lubiłam swoją pracę, ale dla mnie najgorsze jest to, że mam zostawić tą moją małą kochaną kruszynkę :((teraz mój mąż był 2 tyg na urlopie i dziś już chyba z 10 razy dzwonił i pytał co tam mała porabia, bo tak się przyzwyczaił, że z nią jest i wszystko widzi- a co ja mam powiedziec, jak jestem z nią dzien w dzien przez ponad 5 m-cy??
Kurcze dla mnie to jakaś trauma- gdyby nie ten cholerny kredyt hipoteczny to za chiny bym teraz nie wróciła :/ co za życie....
a gdyby ktoś jakis rok temu mi to powiedział to w życiu bym nie uwierzyła, że aż tak może przestawić mi sie myślenie...
a co do nocek- u nas kolejna przespana- czyli ewidentnie przyczyną niespokojnych nocek był smoczek- powiem Wam, że jestem w szoku, że wystarczyło go odstawić, zeby mała znowu ładnie spała...
ja mam tak samo zeby nie kredyt.......ale ja mam o tyle dobrze ze malu do 10 bedzie z mezem a do 13 z tesciowa i potem ja koncze o 13:15 bo wracam na 7/8 plus godzina na karmienie wiec ja pędem po malego bo o 13:30 tesciowka wychodzi do pracy
a wracam 01.03 mam nadzieje ze jakos dam rade:) a najgorsze to ze mam prace z klientem i ciezko mi bedzie wyjsc punkt 13:15 a jak sie spoznie to lezymy ah
a wracam 01.03 mam nadzieje ze jakos dam rade:) a najgorsze to ze mam prace z klientem i ciezko mi bedzie wyjsc punkt 13:15 a jak sie spoznie to lezymy ah
U nas jak nie urok to s****zka i to doslownie!
Mala robi kupy ze sluzem. Wczensiej jakos nie zworcilam na to uwagi, dopiero moja mama mi dzisiaj powiedziala ze chyba jakies dziwne sa te kupy. Najczesciej sa zielone albo zolte i maja takie grudki. Nie wiem czy to normalne? Jak takiemu malemu dziecku zrobic badanie kalu??
Mala robi kupy ze sluzem. Wczensiej jakos nie zworcilam na to uwagi, dopiero moja mama mi dzisiaj powiedziala ze chyba jakies dziwne sa te kupy. Najczesciej sa zielone albo zolte i maja takie grudki. Nie wiem czy to normalne? Jak takiemu malemu dziecku zrobic badanie kalu??
ja spać po nocach nie moge!!!!! przez myśli że wracam do pracy - jakie to jest trudne :((( jak byłam w ciązy to wiedziałąm że wracam do pracy i już i było to dla mnie logiczne a teraz - najchętniej bym z nią została :((((
U nas mała jednak nie pojdzie do żłobka - teściowa się nią zajmie
Modern Lady u nas te niespokojne noce są ewidentnie przez smoczek, powiedz jak ją odzwyczaiłaś??? jak zaczynałą płakać to co wtedy??
U nas mała jednak nie pojdzie do żłobka - teściowa się nią zajmie
Modern Lady u nas te niespokojne noce są ewidentnie przez smoczek, powiedz jak ją odzwyczaiłaś??? jak zaczynałą płakać to co wtedy??
Madziulka- po prostu pewnej nocy- chyba z trochę ponad tydzien temu odstawiłam całkowicie. Najgorzej było pierwszej nocy, bo nie mogła zasnąć i długo płakała- ja zastosowałam ta nieszczesna metode 3-5-7 z ksiazki "kazde dziecko może nauczyć sie spać" czyli jak mala plakala to przychodzilam do niej, przytulalam, calowalam, mowilam- uspokajala sie troszke to wychodzilam i jak zaczela plakalac to przychodziłam najpierw po 3-ech potem po 5-ciu a nastepnie po 7-miu minutach i faktycznie pierwszej nocy to mała płakała i uspokająła się naprzemian przez chyba 2h :(
u nas od razu bylo widac poprawe- wlasciwie z nocy na noc- 3 pobudki, 2, 1 i od kilku nocy spi jak susel do rana.
Ja generalnie byłam przeciwna tej metodzie, ale byłam już zdesperowana i nie chciało mi się wierzyć, że dziecko odkąd skończyło m-c życia przesypiało całe noce a teraz tak źle śpi- a ewidentnie było widać, że to smoczek, bo jak się przebudziła to go szukała, jak dostała zasypiała, ale zaraz potrafiła wypluć i tak w kółko. Mówię Ci czasem z 10 razy potrafiłam do niej wstac zanim na dłuzej zasnęła.
Teraz wieczorem jak ją kładziemy do łóżeczka to troszkę pomarudzi i zasypia ładnie sama- trochę gorzej jest w dzień- nie da się ukryc, że bez smoka jest bardziej marudna, ale wtedy ją zabawiam i dajemy radę :)
jak już wcześniej napisałam jestem w szoku, że tak szybko widać tak duże efekty i w sumie przyznaję, ze smok był chyba bardziej potrzebny mnie niż jej :(
u nas od razu bylo widac poprawe- wlasciwie z nocy na noc- 3 pobudki, 2, 1 i od kilku nocy spi jak susel do rana.
Ja generalnie byłam przeciwna tej metodzie, ale byłam już zdesperowana i nie chciało mi się wierzyć, że dziecko odkąd skończyło m-c życia przesypiało całe noce a teraz tak źle śpi- a ewidentnie było widać, że to smoczek, bo jak się przebudziła to go szukała, jak dostała zasypiała, ale zaraz potrafiła wypluć i tak w kółko. Mówię Ci czasem z 10 razy potrafiłam do niej wstac zanim na dłuzej zasnęła.
Teraz wieczorem jak ją kładziemy do łóżeczka to troszkę pomarudzi i zasypia ładnie sama- trochę gorzej jest w dzień- nie da się ukryc, że bez smoka jest bardziej marudna, ale wtedy ją zabawiam i dajemy radę :)
jak już wcześniej napisałam jestem w szoku, że tak szybko widać tak duże efekty i w sumie przyznaję, ze smok był chyba bardziej potrzebny mnie niż jej :(
u nas to samo, zasypia ze smkiem wypluwa i jak obudzi się za jakies 1,5h to juz kaplica beda pobudki cala noc :/ i wtedy podaje jej smoka pociumka wypluwa i tak w kolko. Ja potrafie do niej wstawaci podawac smoka chyba z 20 razy!!!
W dzień w ogole nie ma smoczka tylko do zasniecia.
A jak w nocy sie budzila i płaka to wyjmowałas ją z łóżeczka i przytulas czy bez wyjmowania? i w nocy tez ta metoda 3-5-7?
W dzień w ogole nie ma smoczka tylko do zasniecia.
A jak w nocy sie budzila i płaka to wyjmowałas ją z łóżeczka i przytulas czy bez wyjmowania? i w nocy tez ta metoda 3-5-7?
nie wyjmowałam jej z łóżka tylko nachylałam sie do niej, przytulałam, całowałam, cały czas mówiłam cicho i spokojnie.
ja właśnie to 3-5-7 stosowałam raczej w nocy, bo w dzień to zazwyczaj kończy się na 3 :) mąż akurat miał urlop, więc tez mógł sobie pozwolic na zarwane noce- na szczscie szybko poszlo i oby juz tak zostalo:))
ja właśnie to 3-5-7 stosowałam raczej w nocy, bo w dzień to zazwyczaj kończy się na 3 :) mąż akurat miał urlop, więc tez mógł sobie pozwolic na zarwane noce- na szczscie szybko poszlo i oby juz tak zostalo:))
Ja wracam za 2 tyg ale na razie o tym nie myślę bo bym zwariowała, wydaje mi się, że pódzie lepiej niż mysłałam ten mój powrót. Kredytu nie mam ale chce wrócić bo nei chce mieć kolejnej przerwy w pracy trwającej 4 lata, po drugie wracam tylko na pol etatu, po trzecie pobede z ludzmi i z emilka, poza tym emilka zostaja z moja mama po czwarte to nie koniec swiata :)))))
Madziulka obok Kostka na zdjęciach leży Amelka Anetkiboss:))) Moja Helka ma bluzkę z małpką:)
My też byłyśmy na spacerze co prawda tylko godzinę ale zawsze coś:) Kupiłam młodej 3 przepływowy smoczek Aventu....zobaczymy. Dzisiaj zjadła hmmm 5 łyżeczek kaszki:) masakra!
Z powrotem do pracy to się Wam nie dziwie że Wam ciężko. Myślę że łatwiej zostawić takie chodzące dziecko niż takie jak teraz. dlatego ja chcę wrócić do pracy jak młoda skończy rok choć pewnie pójdę do pracy dopiero gdzieś w październiku - po wakacjach i po urlopie we wrześniu:)))
My też byłyśmy na spacerze co prawda tylko godzinę ale zawsze coś:) Kupiłam młodej 3 przepływowy smoczek Aventu....zobaczymy. Dzisiaj zjadła hmmm 5 łyżeczek kaszki:) masakra!
Z powrotem do pracy to się Wam nie dziwie że Wam ciężko. Myślę że łatwiej zostawić takie chodzące dziecko niż takie jak teraz. dlatego ja chcę wrócić do pracy jak młoda skończy rok choć pewnie pójdę do pracy dopiero gdzieś w październiku - po wakacjach i po urlopie we wrześniu:)))
hmm no ja wiem, ze to nie koniec świata :))
zawsze wychdziłam z założenia, że nie ja pierwsza i nie ostatnia, ale wydaje mi się, że chyba za bardzo sie nakręcam- bo np. patrzę na mała i od razu sobie myślę, że ktoś inny może usłyszeć jak powie pierwsze słowo, czy zrobi pierwszy krok itd itp i dół gotowy
a apropos pierwszych kroków- moja mała dziś pierwszy raz zaczęłą unosić pupke jak do raczkowania- ale pewnie jesczez długa droga przed nami :) mały sukces a cieszy :)
zawsze wychdziłam z założenia, że nie ja pierwsza i nie ostatnia, ale wydaje mi się, że chyba za bardzo sie nakręcam- bo np. patrzę na mała i od razu sobie myślę, że ktoś inny może usłyszeć jak powie pierwsze słowo, czy zrobi pierwszy krok itd itp i dół gotowy
a apropos pierwszych kroków- moja mała dziś pierwszy raz zaczęłą unosić pupke jak do raczkowania- ale pewnie jesczez długa droga przed nami :) mały sukces a cieszy :)
Modern ja bym się tak tymi pierwszymi słowami nie przejmowała, bo i tak ty je bardziej będziesz pamiętać niz osoba przy której córka je wymówi :))) i wydaje mi się, że po powrocie z pracy mamy pracujace bardziej efektownie będa spędzały czas z dzieckiem :)) takie nadrobienie tego, że nie było nas cały dzień
Ja nie myslałam nawet o dwóch latach, chciałabym chociaż z 2 - 3 miesiace dłużej, a najlepiej własnie tak do roku. Ciezko mi bedzie zostawic 7-miesieczne dziecko i isc do pracy, ale wyjscia niestety nie mam. Do tego wolalabym zeby to tesciowa przyjezdzala do nas, skoro juz sie zadeklarowała ze zajmie sie Filipem, a nie zeby go do niej wozic. Ale jest w tym wzgledzie uparta, ze strony meza tez nie mam wsparcia w tym temacie, wiec pewnie nic nie wywalcze :-(.
Modern_Lady u nas to samo..znowu ślinienie:)))
Tak mi się też wydaje że z kolejnymi dziećmi jest już inaczej, mniej się panikuje, wyolbrzymia itp. No i mjakmama wcale się nie dziwie że po tylu latach siedzenia z maluchami chcesz iść do pracy:)))
Ja też nie chce długo siedzieć tylko z małą dlatego zakładam 1 rok. He he i już oglądam ogłoszenia o pracę:)))
Tak mi się też wydaje że z kolejnymi dziećmi jest już inaczej, mniej się panikuje, wyolbrzymia itp. No i mjakmama wcale się nie dziwie że po tylu latach siedzenia z maluchami chcesz iść do pracy:)))
Ja też nie chce długo siedzieć tylko z małą dlatego zakładam 1 rok. He he i już oglądam ogłoszenia o pracę:)))
akacja126 a mal jst caly czas na cycu tyko pare razy dawalam mm pozatym wypluwa smoka i wklada rece i je gryzie wiec widze ze go boli:( dzis caly dzien marudzil a i tak ma pelno energii a ja caly czas ziewam:( Ja chyba nie mam wystarczajaco energii na moje dziecko.
Dzis kupe kilometrow zrobilismy pieszo do gdyni na skwerek zakupy i pieszo na witawe. A maly juz ciekawski na dworzu budzi sie i chce ogladac wszystko.
Dzis kupe kilometrow zrobilismy pieszo do gdyni na skwerek zakupy i pieszo na witawe. A maly juz ciekawski na dworzu budzi sie i chce ogladac wszystko.
Aniaa - takie kupki u mojej małej sa wtedy, gdy za dużo nabiału jem - wtedy kupki robią się śluzowate - mała tak sobie toleruje laktozę. Jak jem sporadycznie i nie za dużo to jest ok. Zielona kupka + śluz - najczęściej zwiastuje nietolerancję pokarmową.
Żłobek - my już od dawna gotowi jesteśmy na żłobek bo nie było u nas innej opcji. Malucha zacznę adaptować od marca - Panie w żłobku przygotują mi plan - zaczyna się od 1h w żłobku i stopniowo się wydłuża okres pobytu, aż do ustalonego (u nas min. 8h). Ja śpię normalni myśląc o tym, choć wolałabym nie oddawać dziecka. jednak czytałam opis psychologa odnośnie tego, że dziecko bardzo chłonie nastroje matki i jak wyczuje mamy lęk i obawy przed żłobkiem to będzie tak samo reagować na żłobek. Czytałam, że trzeba maluszkowi radośnie opowiadać o żłobku, o tym jakie fajne rzeczy tam będą i że potem mama przyjdzie itp. - wszystko spokojnie i bez niepokoju. Zatem pierwszy krok do udanego żłobkowania - to przekonać samą siebie, że to nie tragedia i że dziecko będzie tam miało dobrą opiekę. Ja sobie tłumaczę to tak:
1- lepiej w żłobku niż z niepewną opiekunką
2 - trudno o wykwalifikowaną opiekunkę, która będzie znała takie sposoby rozwoju dziecka jak w dobrym żłobku
3 - kontakt z dziećmi dla jedynaczki może być zbawienny
4 - jesteśmy niezależni od fochów opiekunek a dziecko będzie miało stałą i ciągłą opiekę z tymi samymi paniami aż do przejścia do przedszkola
5 - maluch wiele się nauczy tam - taki wybrałam żłobek
No i na otarcie łez dla siebie, żebym była pewna, że nie dzieje się małej krzywda (np. nie płacze cały czas pozostawiona sama sobie itp.) - wybrałam żłobek z kamerką on line non stop. Poza tym jest tam psycholog, który pomaga i dzieciom i rodzicom w trudnych chwilach związanych ze żłobkowaniem.
Myślę, że dobry wybór żłobka to połowa sukcesu i w tym przypadku cena nie jest najważniejsza. I tak taniej niż opiekunka ;-)
Ufff.... Także przyszła mamo - ja bym brała te wymarzoną pracę - maluszkowi nic złego się w żłobku nie stanie, jeśli wybierzecie odpowiedzialnie :-)
Żłobek - my już od dawna gotowi jesteśmy na żłobek bo nie było u nas innej opcji. Malucha zacznę adaptować od marca - Panie w żłobku przygotują mi plan - zaczyna się od 1h w żłobku i stopniowo się wydłuża okres pobytu, aż do ustalonego (u nas min. 8h). Ja śpię normalni myśląc o tym, choć wolałabym nie oddawać dziecka. jednak czytałam opis psychologa odnośnie tego, że dziecko bardzo chłonie nastroje matki i jak wyczuje mamy lęk i obawy przed żłobkiem to będzie tak samo reagować na żłobek. Czytałam, że trzeba maluszkowi radośnie opowiadać o żłobku, o tym jakie fajne rzeczy tam będą i że potem mama przyjdzie itp. - wszystko spokojnie i bez niepokoju. Zatem pierwszy krok do udanego żłobkowania - to przekonać samą siebie, że to nie tragedia i że dziecko będzie tam miało dobrą opiekę. Ja sobie tłumaczę to tak:
1- lepiej w żłobku niż z niepewną opiekunką
2 - trudno o wykwalifikowaną opiekunkę, która będzie znała takie sposoby rozwoju dziecka jak w dobrym żłobku
3 - kontakt z dziećmi dla jedynaczki może być zbawienny
4 - jesteśmy niezależni od fochów opiekunek a dziecko będzie miało stałą i ciągłą opiekę z tymi samymi paniami aż do przejścia do przedszkola
5 - maluch wiele się nauczy tam - taki wybrałam żłobek
No i na otarcie łez dla siebie, żebym była pewna, że nie dzieje się małej krzywda (np. nie płacze cały czas pozostawiona sama sobie itp.) - wybrałam żłobek z kamerką on line non stop. Poza tym jest tam psycholog, który pomaga i dzieciom i rodzicom w trudnych chwilach związanych ze żłobkowaniem.
Myślę, że dobry wybór żłobka to połowa sukcesu i w tym przypadku cena nie jest najważniejsza. I tak taniej niż opiekunka ;-)
Ufff.... Także przyszła mamo - ja bym brała te wymarzoną pracę - maluszkowi nic złego się w żłobku nie stanie, jeśli wybierzecie odpowiedzialnie :-)
A ja mam jak zwykle problemy z netem i nadrabiam dopiero wieczorami, jak mój F. wraca z pracy :( Wkurza mnie już ten net w Play, bo ciągle coś się dzieje :/
Manka - u mnie tez od jakiegoś tygodnia piski nieziemskie :) Nasze dzieciaczki są prawie w tym samym wieku :)
Ja też myślę o jakiejś pracy ale na zasadzie dwa-trzy dni w tygodniu. Zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie :)
Widzimy się na spotkaniu Klubu w czwartek o 11 (Gdynia, Galeria Malucha)? :D
Manka - u mnie tez od jakiegoś tygodnia piski nieziemskie :) Nasze dzieciaczki są prawie w tym samym wieku :)
Ja też myślę o jakiejś pracy ale na zasadzie dwa-trzy dni w tygodniu. Zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie :)
Widzimy się na spotkaniu Klubu w czwartek o 11 (Gdynia, Galeria Malucha)? :D
Dziewczyny a przypomnijcie mi czy ktoras z Was karmiaca tylko piersia wprwadza pokarmy wczesniej niz po 6 miesiacu?? Bo mi niby pediatra mowila ze dopiero po 6, ale tak sobie mysle ze Mala i tak teraz dostaje przynajmniej raz dziennie sztuczne, wiec moze zamiast tego wprowadzilabym jej za pare tygodni jakas marchewke czy cos
Aniaa ja karmie piersią i Wiki pierwszy pokarm dostała jak miała 4,5 m-ca za decyzją pediatry. Dla lekarzy to ona już była w 5-tym m-cu i jak najbardziej można wtedy zacząc wprowadzać jedzonko, tym bardziej, że ja wracam do pracy, więc mała musi się przyzwyczaić do innych rzeczy niż tylko cycuś. raz dziennie daję jej też teraz mm
Co sądzicie o takim ubranku na chrzest? :-))) Myślicie, ze ksiądz nas wyrzuci z kościoła?
http://allegro.pl/nowy-pajac-pajacyk-nowe-spioszki-diabelek-74-cm-i1390267636.html
http://allegro.pl/nowy-pajac-pajacyk-nowe-spioszki-diabelek-74-cm-i1390267636.html
Aniaa jak uważasz że mała powinna zacząć jeść coś innego spokojnie możesz dawać. To nie znaczy że ona będzie chciała jeść - patrz moja Helenka:)
Ja mam za to dwa problemy z moją młodą - po pierwsze nie chce pić bebilonu ha wrrrr a całą puchę mam!!!! po drugie wg wagi łazienkowej waży 6700 co się by zgadzało z ta wagą niemowlęcą którą mam a to oznacza że przez ponad miesiąc przytyła 130 gram!!!!! jutro idę ją zważyć do przychodni....
Ja mam za to dwa problemy z moją młodą - po pierwsze nie chce pić bebilonu ha wrrrr a całą puchę mam!!!! po drugie wg wagi łazienkowej waży 6700 co się by zgadzało z ta wagą niemowlęcą którą mam a to oznacza że przez ponad miesiąc przytyła 130 gram!!!!! jutro idę ją zważyć do przychodni....
dziewczyny, których dzieciaczki sa wiekowo podobne do mojej Wiki: ile dajecie innego jedzonka w ciągu dnia?? Bo ja w sumie daje pół słoiczka jakiegoś przecieru warzywnego lub zupki z kaszą manną, no i butlę 180 ml mm i tak sie zastanawiam czy to nie za mało?? Np. owoców narazie mała w ogóle nie dostaje, ani żadnych kaszek itp
Zuzko masz racje wpisują wszystkie rzeczy za jeśli chodzi o złobek, ja jednak widzę jeden duży minus (patrząc na moją 1,5 roczną siostrzenicę) - choroby. Oczywiście każde dziecko inaczej reaguje i nie każdy musi reagować (chorować) tak jak moja Majcia. Majka w grudniu była 1 dzień w żłobku a w końcu wylądowała w szpitalu, w styczniu poszła na 3 dniu i znów jest chora ( wysypka niewiadomego pochodzenia + zapalenie spojówek). I tak cały czas na zmianę to moja siostra to jej mąż są na zwolnieniu lekarskim. Dodam, że Majka zaczeła uczęszczać do żłobka jak miała 10 miesięcy w zeszłym roku w maju i od tego czasu przynajmiej raz w miesiącu jest chora. Przeszła już ospę, z 2 razy zapalenie oskrzeli, o biegunkach nie wspominając, itp. I to właśnie uważam za wielki minus złobków. Po tym wszystkim moja siostra zaczęła szukać opiekunki, wycofują się ze złobka...
moj je rano kaszke zeby zdazył ja w ciagu dnia strawic:p potem cały słoiczek obiadku i butle 180mm
zuzko tak przekonywujaco piszesz o tym żłobku i ta opcja z kamerka no super sprawa:) podłaczam sie do pytania: co to za złobek?
aniaa moj młody miał 4, 5 mca jak wsuwac zaczał sama marchewe a tez cyckowy jest:) czemu masz czekac do 6 mca? co pediatra to inna opinia...
zuzko tak przekonywujaco piszesz o tym żłobku i ta opcja z kamerka no super sprawa:) podłaczam sie do pytania: co to za złobek?
aniaa moj młody miał 4, 5 mca jak wsuwac zaczał sama marchewe a tez cyckowy jest:) czemu masz czekac do 6 mca? co pediatra to inna opinia...
Kurczę, to kiepsko z tym przybieraniem. Ciekawe jak u nas. Dowiem się w piątek. A od czego to może zależeć? Jak sądzicie. Czy to może oznaczać, że dziecko potrzebuję jakiegoś innego jedzenia? A co mówią wasi pediatrzy?
Bardzo mi się podobało, to co napisała Zuzko o żłobku. Ja też bardzo starałam się nie denerwować przy moich pierwszych wyjściach do pracy - ale było bardzo ciężko. Mimo że kocham swoją pracę i nie znikam na wiele godzin. Ale rozum swoje, emocje swoje :-) Miałam jakieś czarne wizje. Na szczęście już powoli zaczynam się przyzwyczajać. Fakt, nie wiem jak to będzie, gdy teraz mojego męża zastąpi teściowa :-). Może być gorzej, szczególnie gdy zacznie wprowadzać jakieś swoje rządy. Ale zobaczymy. Lepsza chyba babcia niż obca osoba. Choć z drugiej strony opiekunkę zawsze można zmienić, a babcię hm, trudniej :-))))
Bardzo mi się podobało, to co napisała Zuzko o żłobku. Ja też bardzo starałam się nie denerwować przy moich pierwszych wyjściach do pracy - ale było bardzo ciężko. Mimo że kocham swoją pracę i nie znikam na wiele godzin. Ale rozum swoje, emocje swoje :-) Miałam jakieś czarne wizje. Na szczęście już powoli zaczynam się przyzwyczajać. Fakt, nie wiem jak to będzie, gdy teraz mojego męża zastąpi teściowa :-). Może być gorzej, szczególnie gdy zacznie wprowadzać jakieś swoje rządy. Ale zobaczymy. Lepsza chyba babcia niż obca osoba. Choć z drugiej strony opiekunkę zawsze można zmienić, a babcię hm, trudniej :-))))
Hym... chyba dawałam już kiedyś linka do żłobka, który wybrałam... http://www.strylus.pl Hihih a z ubrankiem żartowałam :-)))) ale fajowskie, co? :-D Jakby jakiś bal przebierańców się szykował to czemu nie? :-D
Zuzko mądrze nap odnosnie zlobków ;) przyszpomnialomi sie tylko jedno odnosnie tego co napisalas tj by mówic ze jest fajnie itp...
kiedys pewien psycholog powiedzial mi jedna zlota zasade...
"nigdy nie okłamuj swojego dziecka, nie mów zostawiając go (żłobek, znajomi,niania itp) ze będzie fajnie, nie wiesz przecież tego. Pamiętaj ze my tez mamy gorsze dni np w pracy i nie zawsze jest fajnie. Bądź zawsze szczera/y ze swoim dzieckiem a będzie cie szanować i wierzyć. Powiedz lepiej na "wychodne" "kocham Cie, wiem ze może jest ci ciężko ale obydwoje mamy misje do spełnienia, ja prace którą tez nie zawsze lubię a ty przedszkole, jak tylko wrócę obiecuje ze spędzimy czas razem..."
te słowa bardzo zapadły mi w pamięć, rzeczywiście gdy rodzic ma takie podejście jest o niebo lepiej ;) co do tych nastrojów to nie jesteśmy robotami a dziecko i tak wszystko wykryje ;) lepiej od małego tłumaczyć i być szczerym ;)
co do pracy to chyba ja przyjmę, najwyżej ja rzucę ;) no i zawsze może być niania, choć wole żłobek ;)
Madziulka Twoja Patrycja ma jeszcze kolki ? kiedy Ty wracasz do pracy ?
kiedys pewien psycholog powiedzial mi jedna zlota zasade...
"nigdy nie okłamuj swojego dziecka, nie mów zostawiając go (żłobek, znajomi,niania itp) ze będzie fajnie, nie wiesz przecież tego. Pamiętaj ze my tez mamy gorsze dni np w pracy i nie zawsze jest fajnie. Bądź zawsze szczera/y ze swoim dzieckiem a będzie cie szanować i wierzyć. Powiedz lepiej na "wychodne" "kocham Cie, wiem ze może jest ci ciężko ale obydwoje mamy misje do spełnienia, ja prace którą tez nie zawsze lubię a ty przedszkole, jak tylko wrócę obiecuje ze spędzimy czas razem..."
te słowa bardzo zapadły mi w pamięć, rzeczywiście gdy rodzic ma takie podejście jest o niebo lepiej ;) co do tych nastrojów to nie jesteśmy robotami a dziecko i tak wszystko wykryje ;) lepiej od małego tłumaczyć i być szczerym ;)
co do pracy to chyba ja przyjmę, najwyżej ja rzucę ;) no i zawsze może być niania, choć wole żłobek ;)
Madziulka Twoja Patrycja ma jeszcze kolki ? kiedy Ty wracasz do pracy ?
zuzko zabija wlasnie przepuscilam 107 zl na pajace http://allegro.pl/nowy-pajac-pajacyk-nowe-spioszki-kostki-80-cm-i1406388230.html
W dużej części masz pewnie rację przyszła mamo, tylko wydaje mi się, że tak małe dziecko tego nie zrozumie. To, co jest w stanie przyjąć, to właśnie nasze emocje czy też nastawienie. Jeśli my jesteśmy spokojne, to dziecko też stwierdzi, że nic złego się nie dzieje, jak mama znika mu z oczu. Tylko, że to tylko teoria :-) Najpierw trzeba siebie samą przekonać, że dobrze robimy. Albo że nie mamy wyjścia.
Przyszła mamo - ale ja święcie w to wierzę, ze będzie super :-))) Hehe...mam dar przekonywania samej siebie i wiary we własne słowa, więc maluchowi nic a nic nie nakłamię :-))) Tak naprawdę to dla nas mam jest gorzej, bo maluchy szybko się adaptują.
Co do chorób - Antosia dotychczas nie miała nawet kataru, wysypka 1x po odplamiaczu, szczepienia ma - no zobaczymy. Najwyżej będę na zwolnieniu siedzieć często i pracować conieco w domku :-)
Mjakmama - heheheh.... sorka :-)) Kostki też super :-))
Co do chorób - Antosia dotychczas nie miała nawet kataru, wysypka 1x po odplamiaczu, szczepienia ma - no zobaczymy. Najwyżej będę na zwolnieniu siedzieć często i pracować conieco w domku :-)
Mjakmama - heheheh.... sorka :-)) Kostki też super :-))
A ja nie wiem co bym wybrala bo zostaje z malym, a chcialabym jakiegos malucha pod opieke razem dzieci lepiej sie rozwijaja. Co do opiekunek to sama nia bylam zaczelam jak mala miala 17 miesiecy a siostra zaczela 1klasa skonczylam jakos przed jej 4 urodzinami bo Filipek w brzuszku:P
Caly czas sie spotykamy z dziewczynkami i ich rodzicami mamy super kontakt a ja i dziewczynki bardzo sie zwiazalysmy ze soba, jak odchodzilam to mala mi sie snila plakalam doslownie jak moje. Teraz jak sie spotykamy nie daje mi spokoju i jest strasznie zazdrosna o Fifiego ich mama zajmuje sie malym a ja nimi:P A maz ich ojcem hehe Nawet na weselu u nas byli. Bardzo milo wspominam czas spedzony z nimi:) I mam wyrzuty ze nie zajmuje sie tak malym jak dziewczynkami, zawsze cos do roboty ale jak obce dziecko to bardziej sie poswiecam, ciekawe czy to normalne czy to moze sie zmieni...
Caly czas sie spotykamy z dziewczynkami i ich rodzicami mamy super kontakt a ja i dziewczynki bardzo sie zwiazalysmy ze soba, jak odchodzilam to mala mi sie snila plakalam doslownie jak moje. Teraz jak sie spotykamy nie daje mi spokoju i jest strasznie zazdrosna o Fifiego ich mama zajmuje sie malym a ja nimi:P A maz ich ojcem hehe Nawet na weselu u nas byli. Bardzo milo wspominam czas spedzony z nimi:) I mam wyrzuty ze nie zajmuje sie tak malym jak dziewczynkami, zawsze cos do roboty ale jak obce dziecko to bardziej sie poswiecam, ciekawe czy to normalne czy to moze sie zmieni...
chrapanie mojego M to też jakaś maskara :( tyle że u niego przekręcenie na bok już nic nie daje a no i jeszcze zdarza się zgrzytanie ząbkami - to dopiero hardcor
i tak jak mówi Nyzosia chrapanie zaczęło się jak przekroczył magiczną granicę swoich kilogramów no a do tego jeszcze papierosy :(
Moja mała śpi, ojciec chrapie a ja spać nie mogę, rano będę nie przytomna. :(
i tak jak mówi Nyzosia chrapanie zaczęło się jak przekroczył magiczną granicę swoich kilogramów no a do tego jeszcze papierosy :(
Moja mała śpi, ojciec chrapie a ja spać nie mogę, rano będę nie przytomna. :(
mój też chrapie, jak wychodzilam za maz to sie cieszylam że nie mam chraspiacego meza ale hop 30 kilo w gore i dupa blada :) od poniedzialku bedzie mi towarzyszyl w diecie wiec moze i chrapac przestanie. Ja tez ciagle go szturcham zeby sie na boczek przekrecil ale czasem to tylko na chwile :/
u nas miliard pobudek na smoczka mam juz go dosc, jak dostanie smoczka to minute possie zasypia, a za pol godz to samo :/
u nas miliard pobudek na smoczka mam juz go dosc, jak dostanie smoczka to minute possie zasypia, a za pol godz to samo :/
O kurcze Ssabinka słabo z mamą. teraz taka pogoda że na chodnikach i ulicach totalna szklanka!!!
Moja w nocy wypluwa smoka ale nie marudzi po tym i nie budzi się żeby go dostać więc jest ok. w dzień potrafi spać bez smoka. generalnie ja używam smoczka do zasypiania i też nie zawsze. jak widzę że zaśnie bez niego to jej nie daje.
U nas nocka ok. tylko ja się obudziłam z bólem brzucha i głowy!
Moja w nocy wypluwa smoka ale nie marudzi po tym i nie budzi się żeby go dostać więc jest ok. w dzień potrafi spać bez smoka. generalnie ja używam smoczka do zasypiania i też nie zawsze. jak widzę że zaśnie bez niego to jej nie daje.
U nas nocka ok. tylko ja się obudziłam z bólem brzucha i głowy!
He he może przyklej jej smoczek plastrem:)))) żartuje. ale swoją drogą to mogli by coś wymyślić żeby dzieci nie mogły wypluć smoczka:)
Ja ostatnio - szczególnie rano - muszę stosować sposób Panny - unieruchamiać ręce młodej bo wyciąga sobie smoka a rano mi się chce spać:))) więc przygniatam jej ręce kołdrą i mam spokój:)
Ja ostatnio - szczególnie rano - muszę stosować sposób Panny - unieruchamiać ręce młodej bo wyciąga sobie smoka a rano mi się chce spać:))) więc przygniatam jej ręce kołdrą i mam spokój:)
U nas wczoraj była akcja: zabaezpieczamy wszystkie kable na podlodze, zabieramy wszystko co jest w zasięgu wzroku a nie do zabawy!!!!! Mały buszował wczoraj po całym pokoju i duzum zainteresowaniem cieszyła sie drukarka, dvd, kabelki itp. więc nie było wyjscia, trzeba było zrobić z tym szybko porządek :):):)
Mi to by sie taki namiot na lozeczko przydal:D Zawsze lubilam czytac w lozku a teraz ot juz nie mam takiej mozliwosci bo Mala sie zaraz budzi:P Ale tak serio to raczej nie nalozylabym takiego namiotu na lozeczko, jak dla mnie to za bardzop ogranicza doplyw powietrza. A ten zegarek z kroliczkiem to ja nie wiem, myslicie ze to rzeczywiscie dziala?:P
U nas smoczek tez idzie w ruch tylko do zasypiania, albo jak jestesmy poza domem i mama chce miec troche spokoju ;) A jak Mati zasnie po cichutku sie skradam, czekam az przestanie ssac i zabieram mu smoka, zeby sie za bardzo nie przyzwyczail ;P Wyrodna matka ze mnie. No i powoli tez mysle o odstawieniu tego gadzetu, tylko jakos zebrac sie nie moge. Chociaz dzisiejszej nocy i w dzien zaobserwowalam, ze chyba Mati powoli jest na to gotowy, bo w nocy jak go odlozylam po karmieniu nie walczyl o smoka i teraz zasnal tez bez... Hm, moze sam sobie odstawi...
a my wstałyśmy o 9 :))
mam to samo ze smoczkiem rano, tzn muszę jej ręce zawijać bo wyciąga smoka i się budzi ;))
moja coraz szybciej i sprawniej się czołga na brzuchu ;) nie wiem czy się cieszyć czy płakać bo po drodze zwija wszystko do buzi i trzeba mieć oczy dookoła głowy ;)) ostatnio jej zajęciem jest piszczenie na choinkę i ściąganie bombek ;))
Liwka się jakoś sama odzwyczaiła od spania ze smokiem, jakoś zaczęła go wypluwać jakby jej przeszkadzał...tylko ja wyrodna czasami wkładam jej z rana jak nie mam siły się podnieść z łóżka ;/
mam to samo ze smoczkiem rano, tzn muszę jej ręce zawijać bo wyciąga smoka i się budzi ;))
moja coraz szybciej i sprawniej się czołga na brzuchu ;) nie wiem czy się cieszyć czy płakać bo po drodze zwija wszystko do buzi i trzeba mieć oczy dookoła głowy ;)) ostatnio jej zajęciem jest piszczenie na choinkę i ściąganie bombek ;))
Liwka się jakoś sama odzwyczaiła od spania ze smokiem, jakoś zaczęła go wypluwać jakby jej przeszkadzał...tylko ja wyrodna czasami wkładam jej z rana jak nie mam siły się podnieść z łóżka ;/
Ja narazie nie zamierzam jej odzwyczajac od smoka, narazie walczymy zeby sama zasypiala w swoim lozeczku i musze powiedzec ze juz coraz lepiej idzie, prawie zawsze sama zasypia w lozeczku i w dzien i wieczorem na noc, teraz tylko zeby sie przyzwyczaila do tego i hop do swojego pokoju:) chociaz moj maz mowi zeby ja przeniesc dopiero jak skonczy 6 miesiecy, wiec jeszcze nie wiem jak to wyjdzie;)
Moja smoka potrzebuje do spania no i obowiązkowo musi go mieć na spacerze inaczej awantura gotowa.
kurcze młoda już jadła z łyżeczki a od kilu dni jakby zapomniała jak się je. wszystko wypluwa i raczej nie chodzi o to , że jej nie smakuje bo np kaszki z łyżeczki nie chce jeść a z butelki wypije i tak samo jest z deserkami, z łyżeczki nie chce, a jak mój M dał jej ten deserek z butelki to wsunęła cały słoiczek i bądź tu mądry ...
kurcze młoda już jadła z łyżeczki a od kilu dni jakby zapomniała jak się je. wszystko wypluwa i raczej nie chodzi o to , że jej nie smakuje bo np kaszki z łyżeczki nie chce jeść a z butelki wypije i tak samo jest z deserkami, z łyżeczki nie chce, a jak mój M dał jej ten deserek z butelki to wsunęła cały słoiczek i bądź tu mądry ...
czesc dziewuszki :):)
nadrobilam watek..dlugo mnie nie bylo..
ssabinka dobre z tym chrapaniem ale wspolczuje bo moj tata tez chrapie i wykancza tym moja mame..moj chlop nie chrapie ale rusza nogami cala noc..nawet jak spi to musi ruszac chocby palcem od stopy...
mlody dostal juz obiadek, zupke jarzynowa i wcina az mu sie uszy trzesa... dalam mu wczoraj zupke z krolikiem i bardzo mu smakowalo ;)
a teraz musze sie wyzalic :(:( dzis zaliczylam pierwsza noc od 3 miesiecy gdzie mlody budzil sie co pol godziny, co godzine szooook! koszmar jakis...musialam zadzialac z suszarka i wkoncu zasnal od 4:00 do 7:00 potem dostal mleko i spal do 9:30. Mierzylam mu temperature mial 35, 5 stopnia a teraz ma 35, 7 to cos znaczy??
nie wiem, chory raczej nie jest, bo apetyt ma, katarku nie ma.. moze to przez zeby? ale jakos nie widze, zeby pchal raczki do buzi..a moze przez te jedzonko? co myslicie?
nadrobilam watek..dlugo mnie nie bylo..
ssabinka dobre z tym chrapaniem ale wspolczuje bo moj tata tez chrapie i wykancza tym moja mame..moj chlop nie chrapie ale rusza nogami cala noc..nawet jak spi to musi ruszac chocby palcem od stopy...
mlody dostal juz obiadek, zupke jarzynowa i wcina az mu sie uszy trzesa... dalam mu wczoraj zupke z krolikiem i bardzo mu smakowalo ;)
a teraz musze sie wyzalic :(:( dzis zaliczylam pierwsza noc od 3 miesiecy gdzie mlody budzil sie co pol godziny, co godzine szooook! koszmar jakis...musialam zadzialac z suszarka i wkoncu zasnal od 4:00 do 7:00 potem dostal mleko i spal do 9:30. Mierzylam mu temperature mial 35, 5 stopnia a teraz ma 35, 7 to cos znaczy??
nie wiem, chory raczej nie jest, bo apetyt ma, katarku nie ma.. moze to przez zeby? ale jakos nie widze, zeby pchal raczki do buzi..a moze przez te jedzonko? co myslicie?
założyłam nowy wątek, ten już trochę długaśny się zrobił ;p
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-I-DZIECIACZKI-LIPCOWO-SIERPNIOWO-WRZESNIOWE-2010-CZ-14-53-t205966,1,160.html
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-I-DZIECIACZKI-LIPCOWO-SIERPNIOWO-WRZESNIOWE-2010-CZ-14-53-t205966,1,160.html
A my już od ponad miesiąca chyba jesteśmy odsmokowani. Nie miałam w planach już odzwyczajać (miałam już kupione takie fajne od 2 do 6 miesiąca MUM, jakiegoś Nuka, od 6 miesięcy TT i inne smokowe gadżety :) ) a tu mała powiedziała bye smokowi :). Potrzebę ssania zaspokaja pierś - niestety wciąż zbyt długo i zbyt często ...
Ale smoka wypluwa więc do niego już i tak wrócić nie możemy.
Dzisiejsza noc lepsza- ale wciąż nie idealna :(
A dziś kolejne próby z doidy - wczoraj większość niestety wylądowało na ubranku zamiast w buzi ... Ale musimy ćwiczyć.
Ale smoka wypluwa więc do niego już i tak wrócić nie możemy.
Dzisiejsza noc lepsza- ale wciąż nie idealna :(
A dziś kolejne próby z doidy - wczoraj większość niestety wylądowało na ubranku zamiast w buzi ... Ale musimy ćwiczyć.
Hej dziewczyny. U mnie kolejny problem. Mała obraziła się na "mleczarnię" i nie chce pić z cycka. Do tego stopnia, że jak ją kładłam do karmienia to dostawała takiej histerii, że aż się zanosiła i nie mogłam w żaden sposób jej uspokoić. Uspakajała się dopiero gdy dostawała mleko w butelce.Teraz ściągam mleko i daje je z butli, bo 2 dni z nią walczyłam, ale nie mam sumienia jej głodzić. Już nie wiem co mam robić. Do tego dzisiaj śpi bardzo niespokojnie. Budzi się z krzykiem co jakieś 30 min a tak strasznie się kręci. Myślałam, że może nie może jej się odbić, ale chodziłam z nią i nic :( Jestem załamana zwłaszcza tym karmieniem
Anettkaboss mamy już nowy wątek:
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=205966&c=1&k=160#fs
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=205966&c=1&k=160#fs

