Widok
MAMUSIE LIPCOWO-SIERPNIOWE Z DZIECIACZKAMI W 2013 CZ.47
Zakładam nowy wątek, bo tamten trzeba było przewijać i przewijać :)
*CZERWIEC*
06.06 (07.07) - kararinah- / CÓRECZKA Martyna - 2820g, 52cm / Kliniczna/SN
15.06 (07.06) - Jotenka/ córeczka Kornelia- 3625g, 59cm/ Wejherowo/sn
25.06 (04.07) - asski / SYNEK Szymon - 3500g, 56cm/ Szpital Redłowo/ SN
25.06 (01.07) - bezglutek / SYNEK Mateusz - 3540g, 52cm / Zaspa/ CC
27.06 (10.07) - wiola1 / SYNEK Bartosz - 3330g, 55cm/ Zaspa/ CC
29.06 (11.07) - izabell/ SYNEK/ Wejherowo
*LIPIEC*
03.07 (07.07) - mTusia / CÓRECZKA Milenka - 3960g, 57cm/ Kliniczna/ SN
03.07 (23.07) - Kamyczek1234 / CÓRECZKA Lilianna - 2750g, 52cm / Wejherowo / SN
03.07 (06.07) - Halina / CÓRECZKA Antonina - 3245g, 55cm /Kliniczna/ SN
07.07 (17.07) - dumelek/ SYNEK Tymuś - 3910g, 58 cm/ Kliniczna/ CC
09.07 (10.07) - agusia-gdansk / SYNEK Milan - 3210g, 53cm / Zaspa SN
09.07 (14.07) - mentorka / SYNEK Julek - 4140g, 59cm / Bydgoszcz / CC
09.07 (10.07) - Antoza / CÓRECZKA :) Hania - 3070g, 53 cm / Wejherowo / CC
11.07 (12.07) - anuusia / CÓRECZKA Kaja - 3700g, 54 cm / Redłowo
15.07 (24.07) - Basieniak / CÓRECZKA Wiktoria - 3225 g, 52 cm / Coombe Women's Hospital Dublin / SN
15.07. (08.07) - pillotka / SYNEK Julian - 3270g, 53cm / Redłowo SN
16.07 (21.07) - asienkaj / CÓRECZKA - 3610g, 53cm / Zaspa
17.07 (13.07) - justysska / SYNEK Adas - 3750g 58 cm / Zaspa CC
19.07 (20.07) - Ananao / Kubus - 3990 g, 59 cm/ swissmed/ sn
22.07 (05.08) - Paulina / CÓRKA Liliana - 2945g, 56cm / Wejherowie
24.07 (23.07) - Aknah / SYNEK Kacper - 3320g, 54cm / Wejherowo/ sn
24.07 (23.07) - yevele/ CÓRECZKA Karina - 3200 g, 54 cm/ Kliniczna/ sn
26.07 (14.08)- MadziaGda3 / CÓRECZKA Wiktoria / Wojewódzki
29.07 (16.07) - eni_a/ CÓRECZKA 4110 g, 60 cm/ Zaspa/ cc
30.07 (20.07) Panna z mokrą głową/ Redłowo/ synek, 3420 g, 55 cm/ sn
*SIERPIEŃ*
03.08 (02.08) - Aniulek_80/ Synek Mateuszek - 3730g, 57 cm/ Zaspa/ sn
05.08 (02.08) - marianna / Synek Maksymilian - 3570 g, 57 cm/ Zaspa/cc
09.08 (05.08) - Gosia/ Synek Paweł - 3900g, 56cm/ Kliniczna/ sn
14.08 (11.08) - Madzik / SYNEK Dominik - 4140g, 61cm / Zaspa / sn
09.08 (17.08) - wisienka84, Kliniczna, synek Piotr, 3340 g, 53 cm, cc
16.08 (24.08) - Kasiula1986/ Zaspa/ córeczka Kinga/ 2970 g i 52 cm /sn
18.08 (07.08) - Harietta/ Zaspa/ córcia Emilka/ 3630 g, 56 cm/ sn
21.08 (23.08) - KasiOB/ Wejherowo/ Synek Kazik/ 4120g, 59 cm/ sn
22.08 (17.08) - Sensimilia/ Zaspa/ Synek Feliks/ 3420g, 56 cm/sn
23.08 (28.08) - lucy/Kliniczna/Synek Franek/4270g, 60cm/sn
29.08 (25.08) - E_w_a/ CÓRECZKA Natalka / 3790 g, 60 cm /sn
28.08 (31.08) - Aisak/ CÓRECZKA Kornelka / 3880g, 57cm /Zaspa/ cc
03.09 (23.08) - pszczoola /CÓRECZKA Monisia / 3860g, 56cm / Kliniczna / SN
*CZERWIEC*
06.06 (07.07) - kararinah- / CÓRECZKA Martyna - 2820g, 52cm / Kliniczna/SN
15.06 (07.06) - Jotenka/ córeczka Kornelia- 3625g, 59cm/ Wejherowo/sn
25.06 (04.07) - asski / SYNEK Szymon - 3500g, 56cm/ Szpital Redłowo/ SN
25.06 (01.07) - bezglutek / SYNEK Mateusz - 3540g, 52cm / Zaspa/ CC
27.06 (10.07) - wiola1 / SYNEK Bartosz - 3330g, 55cm/ Zaspa/ CC
29.06 (11.07) - izabell/ SYNEK/ Wejherowo
*LIPIEC*
03.07 (07.07) - mTusia / CÓRECZKA Milenka - 3960g, 57cm/ Kliniczna/ SN
03.07 (23.07) - Kamyczek1234 / CÓRECZKA Lilianna - 2750g, 52cm / Wejherowo / SN
03.07 (06.07) - Halina / CÓRECZKA Antonina - 3245g, 55cm /Kliniczna/ SN
07.07 (17.07) - dumelek/ SYNEK Tymuś - 3910g, 58 cm/ Kliniczna/ CC
09.07 (10.07) - agusia-gdansk / SYNEK Milan - 3210g, 53cm / Zaspa SN
09.07 (14.07) - mentorka / SYNEK Julek - 4140g, 59cm / Bydgoszcz / CC
09.07 (10.07) - Antoza / CÓRECZKA :) Hania - 3070g, 53 cm / Wejherowo / CC
11.07 (12.07) - anuusia / CÓRECZKA Kaja - 3700g, 54 cm / Redłowo
15.07 (24.07) - Basieniak / CÓRECZKA Wiktoria - 3225 g, 52 cm / Coombe Women's Hospital Dublin / SN
15.07. (08.07) - pillotka / SYNEK Julian - 3270g, 53cm / Redłowo SN
16.07 (21.07) - asienkaj / CÓRECZKA - 3610g, 53cm / Zaspa
17.07 (13.07) - justysska / SYNEK Adas - 3750g 58 cm / Zaspa CC
19.07 (20.07) - Ananao / Kubus - 3990 g, 59 cm/ swissmed/ sn
22.07 (05.08) - Paulina / CÓRKA Liliana - 2945g, 56cm / Wejherowie
24.07 (23.07) - Aknah / SYNEK Kacper - 3320g, 54cm / Wejherowo/ sn
24.07 (23.07) - yevele/ CÓRECZKA Karina - 3200 g, 54 cm/ Kliniczna/ sn
26.07 (14.08)- MadziaGda3 / CÓRECZKA Wiktoria / Wojewódzki
29.07 (16.07) - eni_a/ CÓRECZKA 4110 g, 60 cm/ Zaspa/ cc
30.07 (20.07) Panna z mokrą głową/ Redłowo/ synek, 3420 g, 55 cm/ sn
*SIERPIEŃ*
03.08 (02.08) - Aniulek_80/ Synek Mateuszek - 3730g, 57 cm/ Zaspa/ sn
05.08 (02.08) - marianna / Synek Maksymilian - 3570 g, 57 cm/ Zaspa/cc
09.08 (05.08) - Gosia/ Synek Paweł - 3900g, 56cm/ Kliniczna/ sn
14.08 (11.08) - Madzik / SYNEK Dominik - 4140g, 61cm / Zaspa / sn
09.08 (17.08) - wisienka84, Kliniczna, synek Piotr, 3340 g, 53 cm, cc
16.08 (24.08) - Kasiula1986/ Zaspa/ córeczka Kinga/ 2970 g i 52 cm /sn
18.08 (07.08) - Harietta/ Zaspa/ córcia Emilka/ 3630 g, 56 cm/ sn
21.08 (23.08) - KasiOB/ Wejherowo/ Synek Kazik/ 4120g, 59 cm/ sn
22.08 (17.08) - Sensimilia/ Zaspa/ Synek Feliks/ 3420g, 56 cm/sn
23.08 (28.08) - lucy/Kliniczna/Synek Franek/4270g, 60cm/sn
29.08 (25.08) - E_w_a/ CÓRECZKA Natalka / 3790 g, 60 cm /sn
28.08 (31.08) - Aisak/ CÓRECZKA Kornelka / 3880g, 57cm /Zaspa/ cc
03.09 (23.08) - pszczoola /CÓRECZKA Monisia / 3860g, 56cm / Kliniczna / SN
tak robimy inhalacje, ale Młody strasznie boi się inhalatora, no ale mimo wszystko próbujemy Go jakoś zabawiać, póki co udaje nam się 2 razy dziennie, później na brzuszek i opukuje plecki.
Kararinah ja polecam trochę dalej niż Władysławowo czy Łeba, ale miejsce spokojne a apartamenty super, wyżywienie rewelacyjne w cenie, czyściutko i spokojniutko jak na pobyt z dzieckiem. Miejscowość Sarbinowo kawałeczek za Mielnem apartamenty LIDO. My w zeszłym roku z grouponu wyhaczyliśmy fajną ofertę i powiem Ci, że miejsce naprawdę świetne bo bez przepychu jak np w Mielnie czy Łebie.
Kararinah ja polecam trochę dalej niż Władysławowo czy Łeba, ale miejsce spokojne a apartamenty super, wyżywienie rewelacyjne w cenie, czyściutko i spokojniutko jak na pobyt z dzieckiem. Miejscowość Sarbinowo kawałeczek za Mielnem apartamenty LIDO. My w zeszłym roku z grouponu wyhaczyliśmy fajną ofertę i powiem Ci, że miejsce naprawdę świetne bo bez przepychu jak np w Mielnie czy Łebie.
A ja bardzo polecam Osrodek wypoczynkowy Szarlota koło Kościerzyny. Jest to nad jeziorem, pięknie położony ośrodek, z kajakami, rowerami wodnymi, przystanią, są domki i są też pokoje w części hotelowej, jest spa, zabiegi, suuuuper kuchnia, do tego miejsca na ogniska, tawerna nad wodą, mini zoo, plac zabaw, plaża, sprzęt dla dzieci , rowery... i wiele innych rzeczy za fajną, rozsądną cenę! Kochamy to miejsce i co roku obowiązkowo tam jesteśmy na jakiś dłuższy weekend :)w ub roku była to czerwcówka- było suuuper!!!
Co do katarku, ja też daję nasivin soft ten 0,01 od 3.m-ca, ale się zastanawiam czy moznaby podac ten mocniejszy czyli 0,25 co jest niby od roku...? Nie mówię żeby cały czas go dawac tylko w skrajnym przypadku w nocy ewentualnie... Jak myślicie???
Co do katarku, ja też daję nasivin soft ten 0,01 od 3.m-ca, ale się zastanawiam czy moznaby podac ten mocniejszy czyli 0,25 co jest niby od roku...? Nie mówię żeby cały czas go dawac tylko w skrajnym przypadku w nocy ewentualnie... Jak myślicie???
Do noska wystarczy ten najsłabszy nasivin i uwaga, bo on bardzo szybko "uzależnia" błony śluzowe noska...3 dni max podawać...
Inhalacje my już mamy sporo za sobą, bo Szymek dużo kaszlał...i mieliśmy już 3 kuracje inhalatorem...na razie jest spokój, więc może w końcu zaliczymy zaległe szczepienie :)
A jeszcze chciałam Wam polecić wstawienie na noc do pokoju, niedaleko łóżeczka inhalacji w misce/garnku : zaparzyć miętę i rumianek, dosypać 3 łyżki soli, wymieszać, dolać wrzątku i wkropić 2-3 korple olbasu...(nie więcej, bo napar będzie za ostry)....postawić w bezpiecznej odległości od łóżeczka - genialnie poprawia drożność noska...
Inhalacje my już mamy sporo za sobą, bo Szymek dużo kaszlał...i mieliśmy już 3 kuracje inhalatorem...na razie jest spokój, więc może w końcu zaliczymy zaległe szczepienie :)
A jeszcze chciałam Wam polecić wstawienie na noc do pokoju, niedaleko łóżeczka inhalacji w misce/garnku : zaparzyć miętę i rumianek, dosypać 3 łyżki soli, wymieszać, dolać wrzątku i wkropić 2-3 korple olbasu...(nie więcej, bo napar będzie za ostry)....postawić w bezpiecznej odległości od łóżeczka - genialnie poprawia drożność noska...
Stary wątek:
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-LIPCOWO-SIERPNIOWE-Z-DZIECIACZKAMI-W-2013-CZ-46-t514098,1,16.html#npu1
Doczytałam Was i bardzo współczuję...zdrówka dla wszystkich Szkrabów...a dla Was Mamy dużo cierpliwości...i spokoju...pamiętam jak płakałam przy pierwszym katarku Marty...i zawsze się stresuję jak słyszę np kaszel...
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-LIPCOWO-SIERPNIOWE-Z-DZIECIACZKAMI-W-2013-CZ-46-t514098,1,16.html#npu1
Doczytałam Was i bardzo współczuję...zdrówka dla wszystkich Szkrabów...a dla Was Mamy dużo cierpliwości...i spokoju...pamiętam jak płakałam przy pierwszym katarku Marty...i zawsze się stresuję jak słyszę np kaszel...
kararinah polecem na kaszubach http://www.hotelniedzwiadek.pl/index.php :)
my byliśmy w Zakopanym jak młody miał 5 miesięcy i było rewelacyjnie :)
w czerwcu planujemy Turcję i już się nie mogę doczekać :D
co do katarku to Nasivin ale nie za długo i Fenistil :) no i sól fizjologiczna i odciąganie :)
my byliśmy w Zakopanym jak młody miał 5 miesięcy i było rewelacyjnie :)
w czerwcu planujemy Turcję i już się nie mogę doczekać :D
co do katarku to Nasivin ale nie za długo i Fenistil :) no i sól fizjologiczna i odciąganie :)
hej kobitki
na katar taki patent, napsikać soli fizj. do nosa, ale dużo, tak żeby spływało, przechylić dziecko , takżeby głowę miało niżej niż nogi i położyć na brzuch, podłożyć pieluchę i czekać, trochę samo wyleci, trochę wykicha.
a jak mam pytanie do was, bo zawsze kładłam mała o 23 i budziła się o 6-7, ale od jakiegoś czasu, mimo że się tak późno kładzie, wstaje o 2-3-4, więc położyłam ją wczoraj o 20 i było ok, też spała do 3, ale rano zamiast do 10, to do7, ale w związku z tym nie wiem jak zrobić z tymi posiłkami.
czy dawałyście 5 razy mleko 180 ml i potem zmieniłyście jedno mleko na obiad, a co wtedy z deserem ? też zamiast jednego mleka? czy dodatkowo?zmiana dzienna ma około 13 godzin, ii w tym ile ma być posiłków, bo ja już zgłupiałam, czy 4 mleka, 1 obiad, 1 deser? czy tylko 3 mleka?
na katar taki patent, napsikać soli fizj. do nosa, ale dużo, tak żeby spływało, przechylić dziecko , takżeby głowę miało niżej niż nogi i położyć na brzuch, podłożyć pieluchę i czekać, trochę samo wyleci, trochę wykicha.
a jak mam pytanie do was, bo zawsze kładłam mała o 23 i budziła się o 6-7, ale od jakiegoś czasu, mimo że się tak późno kładzie, wstaje o 2-3-4, więc położyłam ją wczoraj o 20 i było ok, też spała do 3, ale rano zamiast do 10, to do7, ale w związku z tym nie wiem jak zrobić z tymi posiłkami.
czy dawałyście 5 razy mleko 180 ml i potem zmieniłyście jedno mleko na obiad, a co wtedy z deserem ? też zamiast jednego mleka? czy dodatkowo?zmiana dzienna ma około 13 godzin, ii w tym ile ma być posiłków, bo ja już zgłupiałam, czy 4 mleka, 1 obiad, 1 deser? czy tylko 3 mleka?
hareitta u nas tez musiały zajść zmiany bo zawsze budził się na mleczko o 5 rano i spał do 7 a teraz budzi się dopiero o 7 a głodny zaczyna być przed 8...
wcześniej były posiłki, 5.00 mleko -9.00 mleko z owocem i kleikiem-13.00 obiad-16.00 mleko-19.30 kolacja kaszka, a teraz wyeliminowałam jeden posiłek bo musiałby jeść bardzo często a on nawet zgłodnieć nie zdąży. Teraz je 8.00 mleko z owocem i kleikiem-12.00 obiad-16.00 mleko-19.30 kaszka i jest ok :)
owoca przełożyłam na rano bo tak nam zalecił lekarz, chodziło o budzenie się młodego w nocy, przypuszczał że to przez tego owoca
strasznie późno kładziecie małą, nie uśnie wcześniej? Julek max do 20 wytrzyma i zasypia na siedząco :D tak więc kąpiel o 19 i śpi już o 19.30 :) a my mamy wieczór dla siebie :)
wcześniej były posiłki, 5.00 mleko -9.00 mleko z owocem i kleikiem-13.00 obiad-16.00 mleko-19.30 kolacja kaszka, a teraz wyeliminowałam jeden posiłek bo musiałby jeść bardzo często a on nawet zgłodnieć nie zdąży. Teraz je 8.00 mleko z owocem i kleikiem-12.00 obiad-16.00 mleko-19.30 kaszka i jest ok :)
owoca przełożyłam na rano bo tak nam zalecił lekarz, chodziło o budzenie się młodego w nocy, przypuszczał że to przez tego owoca
strasznie późno kładziecie małą, nie uśnie wcześniej? Julek max do 20 wytrzyma i zasypia na siedząco :D tak więc kąpiel o 19 i śpi już o 19.30 :) a my mamy wieczór dla siebie :)
Dziewuszki współczuję wam tych choróbsk u dzieci, ja za to od zeszłego tygodnia mam jedno duże dziecko chore wiec w sumie dwójka dzieciaków w domu...no wariatkowo. Odpukać mnie i Wiki nie bierze, a naprawdę sporo ze sobą przebywamy, nie ma innej opcji.
u nas w nocy ale raczej to jest już nad ranem cycek, okolice 9/10 kaszka 13/14 obiadek 17 owoc i potem przed snem butla mleka z kaszą godzina? w zależności jak zaobserwuję że jest zmęczona, może to być od 18 do 20 i wtedy nam śpi
u nas w nocy ale raczej to jest już nad ranem cycek, okolice 9/10 kaszka 13/14 obiadek 17 owoc i potem przed snem butla mleka z kaszą godzina? w zależności jak zaobserwuję że jest zmęczona, może to być od 18 do 20 i wtedy nam śpi
Jeśli chodzi o kaszki to ja podaję Lili przed snem butlę ok. 200 ml z kaszką taką do picia. Też miałam ogromny problem ze smoczkiem ale w końcu znalazłam idealny za gorsze :) Kupiłam jakąś najzwyklejszą butlę za 7zł chyba canpolu i smoczek baby ono w cenie złotych 3 :D taki smoczek do kaszki. I jest idealnie :) Ja troszkę zmodyfikowałam to nasze karmienie po Waszych uwagach :) i teraz kaszka jest tylko do wieczornego mleczka, a tak to:
7:00 - mleczko
10:30 - mleczk i owocek
13:30 - mleczko
16:00 - tu zależy co mam ;) co kilka dni taki jogurcik nestle po 6 m-cu, dodaje troszkę owocka, a jak nie mam to mleczko.
19:00 mleczko z kaszką
Ja też z góry założyłam z mężem, że wieczór musi być dla nas...dzięki temu chyba jeszcze nie zwariowaliśmy :)
Już o 18:30 zaczynam wszystko przygotowywać, kąpiemy małą i o 19 śpi jak suseł :)
Lilka robi się bardziej społeczna ufff :) wczoraj byłam w szoku...byliśmy kilka godzin u teściów i szok...Lila cały czas do wszystkich się śmiała, zaczepiała, dawała się nosić na rękach :) rozpłakała się dopiero na koniec jak babcia ją wzięła ode mnie bo była już nad zwyczaj padnięta....wcześniej jeszcze przeciągnęliśmy ją przez całą ikee :P
W sobotę byłam u brata i bratowej zobaczyć małą Marysię....jezus...jakie to małe :D:D:D przeżyłam szok!!! a ona i tak waży 3500 a Lila jak wracałyśmy do domku miała 2500 :P nie pamiętam już aby była taka mała!!!! :):):)
7:00 - mleczko
10:30 - mleczk i owocek
13:30 - mleczko
16:00 - tu zależy co mam ;) co kilka dni taki jogurcik nestle po 6 m-cu, dodaje troszkę owocka, a jak nie mam to mleczko.
19:00 mleczko z kaszką
Ja też z góry założyłam z mężem, że wieczór musi być dla nas...dzięki temu chyba jeszcze nie zwariowaliśmy :)
Już o 18:30 zaczynam wszystko przygotowywać, kąpiemy małą i o 19 śpi jak suseł :)
Lilka robi się bardziej społeczna ufff :) wczoraj byłam w szoku...byliśmy kilka godzin u teściów i szok...Lila cały czas do wszystkich się śmiała, zaczepiała, dawała się nosić na rękach :) rozpłakała się dopiero na koniec jak babcia ją wzięła ode mnie bo była już nad zwyczaj padnięta....wcześniej jeszcze przeciągnęliśmy ją przez całą ikee :P
W sobotę byłam u brata i bratowej zobaczyć małą Marysię....jezus...jakie to małe :D:D:D przeżyłam szok!!! a ona i tak waży 3500 a Lila jak wracałyśmy do domku miała 2500 :P nie pamiętam już aby była taka mała!!!! :):):)
Na katarek z naturalnych metod polecam sól hipertoniczną. Podobno wysusza katar. Jest od 6 miesiąca życia, ale można spokojnie wcześniej. To woda o wyższym stężeniu soli niż fizjologiczna. A inhalacje z soli są super, pomagają nawilżyć śluzówki, mój Mati zasypia przy inhalacji. Warto dziecko przyzwyczaić do inhalatora bo leki podawane wziewnie (np na zapalenie oskrzeli) są bezpieczniejsze.
ja mam butelki aventa i kupiłam wczoraj smoka 6+ do gęstych potraw ;) i jest w kształcie Y ale jest spory i nawet sporo zagęszczone mleko ładnie leci.
a czy któraś z was ma jakieś doświadczenia z maścią puri oral na krosty od śliny? bo powiem wam, że chyba już próbowałam wszystkiego i pomaga tylko na chwilkę, np na godzinę, a młoda mocno smoka ciągnie, i ciągle jest cała ośliniona, co za tym idzie, ma strasznie podrażnioną skórę na brodzie i pod nosem i mnóstwo czerwonych krostek.
a u nas przed godziną ryk jak nigdy....jak obdziearali ze skóry..ale to chyba zęby,paracetamol długo nie pomagał, aż wreszcie usnęła, ale zastawiam się bo dałam jej dziś kalafioru do zupki pierwszy raz, czy to mogła być taka reakcja? brzuch miała miękki, sprawdzałam.
a czy któraś z was ma jakieś doświadczenia z maścią puri oral na krosty od śliny? bo powiem wam, że chyba już próbowałam wszystkiego i pomaga tylko na chwilkę, np na godzinę, a młoda mocno smoka ciągnie, i ciągle jest cała ośliniona, co za tym idzie, ma strasznie podrażnioną skórę na brodzie i pod nosem i mnóstwo czerwonych krostek.
a u nas przed godziną ryk jak nigdy....jak obdziearali ze skóry..ale to chyba zęby,paracetamol długo nie pomagał, aż wreszcie usnęła, ale zastawiam się bo dałam jej dziś kalafioru do zupki pierwszy raz, czy to mogła być taka reakcja? brzuch miała miękki, sprawdzałam.
ja nie kumam normalnie...pospała pół godziny i znowu rykkk, aż się zanosi, ponosiłam 10 min na rękach i poszumiłam do ucha, i dziecko się uśmiecha i się buja na bujaku.a już miałam do lekarza się zbierać..dziewczyny co waszym maluchom już ząbki wyszły, czy to były takie dziwne głośne wrzaski z nienacka? może tez po prostu paracetamol i espumisan zaczęły działać, bo nie wiem czy to brzuch czy zęby więc dałam i to i to.
A u nas zapalenie oskrzeli :( 4 razy dziennie inhalacja, cienko to widzę, bo Mati boi się tego szumu, no ale jakoś to przeżyjemy oby obeszło się bez antybiotyku.
Jeśli chodzi o ząbkowanie to ślinotok mamy już od bardzo dawna, śliniaki wszystkie jakie mamy dziennie się zużywają a mam ich chyba 12 do tego pocięłam tetrowe na trójkąciki i wiąże w okół szyi, a dzisiaj nie dość ze katar to leci z nosa i z dzioba, masakra jakaś !!! Idzie chyba drugi ząbek a tym co ma ciągle gryzie się w paluchy i wyje,bo Go to boli, oszaleć można...
Co do karmienia to powiem Wam, ze na początku Mati owocki wcinał, a od jakiegoś czasu nie chce :( i nie wiem czy dobrze robię, bo przemycam Mu w kleiku, robię kleik na MM i dodaję owoce, można tak w ogóle ?
U nas o 19 mleczko i lulu, o północy mleczko i zazwyczaj jak nie jest chory to budzi się o 5-6 znowu mleczko poźniej ok 9 daję Mu to MM +kleik ryżowy +owoce, 12- obiadek i ok 16 odrobina mleka bo nie chce już nic jeść, dlatego owoce przerzuciłam na rano. Sama nie wiem, czy dobrze karmię, acha i wiecie jaka ja mądra jestem :( nie dawałam dziecku pić odkąd przeszliśmy na MM i zaczęły się obiadki, On nie lubiał pić i nie dawałam,. Odkąd pije nie ma już problemów z kopą :-)
Jeśli chodzi o ząbkowanie to ślinotok mamy już od bardzo dawna, śliniaki wszystkie jakie mamy dziennie się zużywają a mam ich chyba 12 do tego pocięłam tetrowe na trójkąciki i wiąże w okół szyi, a dzisiaj nie dość ze katar to leci z nosa i z dzioba, masakra jakaś !!! Idzie chyba drugi ząbek a tym co ma ciągle gryzie się w paluchy i wyje,bo Go to boli, oszaleć można...
Co do karmienia to powiem Wam, ze na początku Mati owocki wcinał, a od jakiegoś czasu nie chce :( i nie wiem czy dobrze robię, bo przemycam Mu w kleiku, robię kleik na MM i dodaję owoce, można tak w ogóle ?
U nas o 19 mleczko i lulu, o północy mleczko i zazwyczaj jak nie jest chory to budzi się o 5-6 znowu mleczko poźniej ok 9 daję Mu to MM +kleik ryżowy +owoce, 12- obiadek i ok 16 odrobina mleka bo nie chce już nic jeść, dlatego owoce przerzuciłam na rano. Sama nie wiem, czy dobrze karmię, acha i wiecie jaka ja mądra jestem :( nie dawałam dziecku pić odkąd przeszliśmy na MM i zaczęły się obiadki, On nie lubiał pić i nie dawałam,. Odkąd pije nie ma już problemów z kopą :-)
Jejku współczuję z tymi katarkami, a zapalenie oskrzeli to już w ogóle :( Biedne dzieciaczki!
Co do wakacji to my planujemy na cały czerwiec wyjechać i zrobić tour po Europie - zobaczymy jak to wyjdzie :)
A jedzenie - dla mnie to zagadka cały czas :) u nas jest ok 6 i 10 mleczko, potem 13-14 obiadek i soczek, 16-17 deserek i mleczko (ale mniejsza porcja) i o 19-20 mleczko - na ten końcowy posiłek próbuję wprowadzić kaszkę, ale jakoś Młody nie chce jej załapac.. smoczki już probowalam i nacinac i kupiłam TT z dziurką dużą, ale albo za mało albo za duzo leci, a dzis probowałam dawac łyżeczka i Kacper się krzywił strasznie ;/
Słuchajcie a wprowadzałyście już jajko? Dodajecie je ugotowane do jakiegoś obiadku czy jak?
Co do wakacji to my planujemy na cały czerwiec wyjechać i zrobić tour po Europie - zobaczymy jak to wyjdzie :)
A jedzenie - dla mnie to zagadka cały czas :) u nas jest ok 6 i 10 mleczko, potem 13-14 obiadek i soczek, 16-17 deserek i mleczko (ale mniejsza porcja) i o 19-20 mleczko - na ten końcowy posiłek próbuję wprowadzić kaszkę, ale jakoś Młody nie chce jej załapac.. smoczki już probowalam i nacinac i kupiłam TT z dziurką dużą, ale albo za mało albo za duzo leci, a dzis probowałam dawac łyżeczka i Kacper się krzywił strasznie ;/
Słuchajcie a wprowadzałyście już jajko? Dodajecie je ugotowane do jakiegoś obiadku czy jak?
Kurcze tak was czytam i aż się boję tego gotowania kaszek - my czekamy jeszcze miesiąc do skończenia 6 m-cy.
podziwiam jeśli umiecie dzieciom przystawić inhalatory - Kazik ma cierpliwość na 30sec a później tak się kręci, że nic i nikt maseczki nie utrzyma.... nam pediatra doradziła, że czosnek obrać w sypialni i zostawić w miseczce przy łóżeczku - taki naturalny antybiotyk.
Dziewczyny mam pytanie- Kazik już się ładnie przewracał a teraz nagle (choć mam wrażenie, że to zasługa babci) zapomniał jak przewracać się z brzucha na plecy ;( leży i krzyczy, aż ktoś go przewróci - czy któraś już tak miała? bo ja już oczywiście filmów dostaję
podziwiam jeśli umiecie dzieciom przystawić inhalatory - Kazik ma cierpliwość na 30sec a później tak się kręci, że nic i nikt maseczki nie utrzyma.... nam pediatra doradziła, że czosnek obrać w sypialni i zostawić w miseczce przy łóżeczku - taki naturalny antybiotyk.
Dziewczyny mam pytanie- Kazik już się ładnie przewracał a teraz nagle (choć mam wrażenie, że to zasługa babci) zapomniał jak przewracać się z brzucha na plecy ;( leży i krzyczy, aż ktoś go przewróci - czy któraś już tak miała? bo ja już oczywiście filmów dostaję
Hej!
Harietta ja tak zalewałam Małą solą fizjologiczną- jak mówisz, aż do czasu jak mi się masakrycznie zakrztusiła!!! Nie mogła złapać tchu i od tego czasu ja już dziękuję :) wolę zwykłe psikanie disnemarem- przynajmniej bezpiecznie... A byłam dzisiaj u lekarza bo ten nasz katarek miał żółtawy kolor no i dostała 2 rodzaje kropelek- jedne antybakteryjne, a drugie takie z antybiotykiem, także jestem zadowolona bo mam nadzieję że w porę zadziałaliśmy i będzie ok :) OBY!!!
Współczuje chorutkiego maluszka Aniulek_80 :( Trzymajcie się!!!
MadziaGda jak tam pierwszy dzień w pracy??? Jak mała???
I jeszcze chciałam pogratulować odwagi tym które wyjeżdżały lub planują wyjeżdżać z maluchami!!! Mi jakoś brakuje tej odwagi... Najdalej byliśmy w Bytowie u znajomych (100km) i wracając Mała już była niespokojna, spała, potem trochę marudziła i w sumie stwierdziłam że nie nadaje się jeszcze na podróże przez całą Polskę bo to by chyba była katorga i dla niej i dla nas :( a co do TUrcji... kurcze jak jeszcze byłam w ciąży też mieliśmy takie plany, ale raczej w stronę Grecji. Wydawało mi się że na lato jak Mała będzie miała prawie rok to spokojnie pojedziemy, ale teraz jakoś juz sobie tego nie wyobrażam... Nie wiem...Ona ma jutro 5 miesięcy i nadal jest dla mnie taka maleńka!
Harietta ja tak zalewałam Małą solą fizjologiczną- jak mówisz, aż do czasu jak mi się masakrycznie zakrztusiła!!! Nie mogła złapać tchu i od tego czasu ja już dziękuję :) wolę zwykłe psikanie disnemarem- przynajmniej bezpiecznie... A byłam dzisiaj u lekarza bo ten nasz katarek miał żółtawy kolor no i dostała 2 rodzaje kropelek- jedne antybakteryjne, a drugie takie z antybiotykiem, także jestem zadowolona bo mam nadzieję że w porę zadziałaliśmy i będzie ok :) OBY!!!
Współczuje chorutkiego maluszka Aniulek_80 :( Trzymajcie się!!!
MadziaGda jak tam pierwszy dzień w pracy??? Jak mała???
I jeszcze chciałam pogratulować odwagi tym które wyjeżdżały lub planują wyjeżdżać z maluchami!!! Mi jakoś brakuje tej odwagi... Najdalej byliśmy w Bytowie u znajomych (100km) i wracając Mała już była niespokojna, spała, potem trochę marudziła i w sumie stwierdziłam że nie nadaje się jeszcze na podróże przez całą Polskę bo to by chyba była katorga i dla niej i dla nas :( a co do TUrcji... kurcze jak jeszcze byłam w ciąży też mieliśmy takie plany, ale raczej w stronę Grecji. Wydawało mi się że na lato jak Mała będzie miała prawie rok to spokojnie pojedziemy, ale teraz jakoś juz sobie tego nie wyobrażam... Nie wiem...Ona ma jutro 5 miesięcy i nadal jest dla mnie taka maleńka!
pszczola - co do Twojego pytania o wodę - a jaką temperaturę ma woda, którą podajesz? Bo np. Juli pije wodę tylko ciepłą :P zresztą nic zimnego/pokojowego nie tknie :] musi być podgrzane do temperatury około takiej, jak mleczko z piersi :D jak Mu obiadek wystygnie w czasie jedzenia, to muszę podgrzać, hehehehe :D inaczej krzywi się, wypluwa, albo zaciska usta :) a jak znów podgrzane, to pięknie dzioba otwiera, więc ewidentnie to nie przez najedzenie, tylko wystygnięcie :)
u nas dzisiaj też nieciekawie.. Julek prawie nie spał, gile znów do pasa, więc to pewnie przez to.. płaczliwy, marudny, sam się sobą nie zajmie :/
aknahh - u nas do jaja daleka droga, ale jak starszemu wprowadzałam, to podziabane widelcem, żeby poznał smak. Ja w ogóle każdy nowy składnik wprowadzam solo..
..później możesz robić kluseczki lane :)
KasiOB - Julek pokazał w listopadzie, że umie się obracać w obie strony (co by matka filmów nie miała, że nie umie), po czym zawiesił tę działalność ;] całkowicie zaprzestał obrotów ;]
a w temacie inhalatorów - jakie macie? jakie polecacie? na co zwrócić uwagę?
..postanowiłam kupić, ale muszę najpierw rozeznać się w temacie..
u nas dzisiaj też nieciekawie.. Julek prawie nie spał, gile znów do pasa, więc to pewnie przez to.. płaczliwy, marudny, sam się sobą nie zajmie :/
aknahh - u nas do jaja daleka droga, ale jak starszemu wprowadzałam, to podziabane widelcem, żeby poznał smak. Ja w ogóle każdy nowy składnik wprowadzam solo..
..później możesz robić kluseczki lane :)
KasiOB - Julek pokazał w listopadzie, że umie się obracać w obie strony (co by matka filmów nie miała, że nie umie), po czym zawiesił tę działalność ;] całkowicie zaprzestał obrotów ;]
a w temacie inhalatorów - jakie macie? jakie polecacie? na co zwrócić uwagę?
..postanowiłam kupić, ale muszę najpierw rozeznać się w temacie..
Przeklejam post ze starego wątku, bo tam mi się zawieruszył :)
Abaszka pewnie policja wózka nie znajdzie, ale warto zgłaszać takie rzeczy, bo potem policja bardziej patroluje miejsca, z których są zgłoszenia. Na dodatek na Chełmie mają montować kamery w najbardziej niebezpiecznych miejscach dzielnicy, więc choćby dlatego warto.
Aknahh też miałam problem ze smoczkami tomme tippee. Kupiłam TTwieloprzepływowy, żeby nim karmić mlekiem zagęszczonym, ale moja Monisia nie dawała rady wyssać kaszki przez niego. Czytałam na forach, że niektóre dzieci sobie radzą, a niektóre nie i wtedy trzeba lekko naciać krzyżyk w smoczku. Właśnie tak zrobiłam i teraz leci dobrze.
U nas dzienny jadłospis wygląda mniej więcej tak:
6-7 mleko 150ml
9-10 mleko 150ml
12-13 mleko 150ml
15-17 obiadek warzywny
18:30 owocki
20:30-21 mleko 180ml
Dopiero wprowadzam różne warzywka i owocki, więc czasami dostaje tylko kilka łyżeczek, czasami pół lub cały słoiczek 125g jeżeli już coś jest sprawdzone.
Jakimi kaszkami zagęszczacie mleko na wieczór? Wszystkie kaszki są do przygotowania na wodzie, to takie dodajecie do mleka? Póki co dodawałam do mleka na noc tylko kleik ryżowy, ale o dziwo Mała krócej spała po takim mleku, więc przestałam.
Dzisiaj były straszne problemy z kupką. Mała nie mogła się załatwić, w końcu zrobiła bardzo twardą kupkę. Zaczęłam sie zastanawiać czy to nie dlatego, że Monisia w ogóle nie chce pić. Próbowałam dawać jej samej wody i wody z sokiem jakblkowym i jakoś nie może załapać. Krztusi się, wypluwa. Daję ze smoczka nr 1, więc nie powinna się krztusić, chyba po prostu nie chce. Co o tym myślicie? Wasze maluchy chętnie piją? Możliwe, że ta kupka była też od całego słoiczka dyni z ziemniakami zjedzonego wczoraj... sama już nie wiem. Będę obserwować, tak czy siak powinna zacząć pić.
Też jestem chętna na spotkanie jak się zrobi cieplej :)
Dużo zdrówka wszystkim chorym Maluszkom.
Abaszka pewnie policja wózka nie znajdzie, ale warto zgłaszać takie rzeczy, bo potem policja bardziej patroluje miejsca, z których są zgłoszenia. Na dodatek na Chełmie mają montować kamery w najbardziej niebezpiecznych miejscach dzielnicy, więc choćby dlatego warto.
Aknahh też miałam problem ze smoczkami tomme tippee. Kupiłam TTwieloprzepływowy, żeby nim karmić mlekiem zagęszczonym, ale moja Monisia nie dawała rady wyssać kaszki przez niego. Czytałam na forach, że niektóre dzieci sobie radzą, a niektóre nie i wtedy trzeba lekko naciać krzyżyk w smoczku. Właśnie tak zrobiłam i teraz leci dobrze.
U nas dzienny jadłospis wygląda mniej więcej tak:
6-7 mleko 150ml
9-10 mleko 150ml
12-13 mleko 150ml
15-17 obiadek warzywny
18:30 owocki
20:30-21 mleko 180ml
Dopiero wprowadzam różne warzywka i owocki, więc czasami dostaje tylko kilka łyżeczek, czasami pół lub cały słoiczek 125g jeżeli już coś jest sprawdzone.
Jakimi kaszkami zagęszczacie mleko na wieczór? Wszystkie kaszki są do przygotowania na wodzie, to takie dodajecie do mleka? Póki co dodawałam do mleka na noc tylko kleik ryżowy, ale o dziwo Mała krócej spała po takim mleku, więc przestałam.
Dzisiaj były straszne problemy z kupką. Mała nie mogła się załatwić, w końcu zrobiła bardzo twardą kupkę. Zaczęłam sie zastanawiać czy to nie dlatego, że Monisia w ogóle nie chce pić. Próbowałam dawać jej samej wody i wody z sokiem jakblkowym i jakoś nie może załapać. Krztusi się, wypluwa. Daję ze smoczka nr 1, więc nie powinna się krztusić, chyba po prostu nie chce. Co o tym myślicie? Wasze maluchy chętnie piją? Możliwe, że ta kupka była też od całego słoiczka dyni z ziemniakami zjedzonego wczoraj... sama już nie wiem. Będę obserwować, tak czy siak powinna zacząć pić.
Też jestem chętna na spotkanie jak się zrobi cieplej :)
Dużo zdrówka wszystkim chorym Maluszkom.
pillotka wcześniej zdarzyło mi się lekko podgrzać, ostatnie próby były na wodzie w temperaturze pokojowej. Dzisiaj zrobię próbę z temp. ok 40st. Może to o to chodzi. Dzięki.
Jeszcze nie kupiłam inhalatora, bo nie był potrzeby, ale koleżanka polecała mi ten http://www.aptekagemini.pl/inhalator-philips-respironics-family.html
Jeszcze nie kupiłam inhalatora, bo nie był potrzeby, ale koleżanka polecała mi ten http://www.aptekagemini.pl/inhalator-philips-respironics-family.html
Aisak dzięki że pytasz ale wszystko się przesuwa i najprawdopodobniej od przyszłego poniedziałku zacznę. Po chrzcinach mam mieszane uczucia co do zostawienia małej którejś z babć ale powiedziało się A to trzeba być konsekwentnym i powiedzieć B, zostawić i być twardym w decyzjach i nie ustępować babci :P
Ehh a my mamy problem, przez parę dni Wiki budziła mi się w nocy, chwile pociumkała pierś czy wodę z butelki i szła spać, choć nie zawsze czasem i bez tego po chwili jak do niej pogadałam poszła spać.
Od paru dni ma bunt na mleko i kaszki :/ chyba że nagle te porcje są dla niej za duże??? fakt, kaszkę z rana zaczęłam jej większą porcje robić, to raz taką ilość zjadła teraz już nie i nie wciskam w nią. Ale mam też problem z mleczkiem wieczornym wypije i potem ryk gdzieś od połowy butli czasem wcześniej czasem później.
Mam nadzieję że się najada w tych momentach jak włącza bunt, że nie jest to jej rezygnacja z mleka i mlecznych rzeczy.
Ehh a my mamy problem, przez parę dni Wiki budziła mi się w nocy, chwile pociumkała pierś czy wodę z butelki i szła spać, choć nie zawsze czasem i bez tego po chwili jak do niej pogadałam poszła spać.
Od paru dni ma bunt na mleko i kaszki :/ chyba że nagle te porcje są dla niej za duże??? fakt, kaszkę z rana zaczęłam jej większą porcje robić, to raz taką ilość zjadła teraz już nie i nie wciskam w nią. Ale mam też problem z mleczkiem wieczornym wypije i potem ryk gdzieś od połowy butli czasem wcześniej czasem później.
Mam nadzieję że się najada w tych momentach jak włącza bunt, że nie jest to jej rezygnacja z mleka i mlecznych rzeczy.
a co do przewracania moja Wicia już chyba też zapomniała jak się to robi, bo miała etap przewracania a teraz nie, tzn nie robi tego tak często jak wcześniej. zrobi jak coś ją do tego zachęci przykładowo zabawka leżąca w oddali.
A co do picia wody z butelki, ja jej podawałam twardo w ciągu dnia chyba po jakichś 2 tygodniach załapała że to dobre i można popić i daje jej ulgę, więc ja bym twardo i cierpliwie próbowała dalej. Faktycznie moja mała chętniej pije cieplejszą wodę, ale to nie zawsze. Ja nie jestem fanką dawania soków maluchom dlatego tak twardo walczyłam by wodę piła i się udało na szczęście.
A co do picia wody z butelki, ja jej podawałam twardo w ciągu dnia chyba po jakichś 2 tygodniach załapała że to dobre i można popić i daje jej ulgę, więc ja bym twardo i cierpliwie próbowała dalej. Faktycznie moja mała chętniej pije cieplejszą wodę, ale to nie zawsze. Ja nie jestem fanką dawania soków maluchom dlatego tak twardo walczyłam by wodę piła i się udało na szczęście.
aknahh super :D też planowaliśmy gdzieś jechać samochodem ale trochę się obawiamy za długiego siedzenia małego w foteliku... ;/
ja podaje jajko od paru dni, co drugi dzień, gotuję jako i daję rozgniecione do obiadku.
Juli też płacze przy inhalatorze ;/
Aisak my do Bytowa czy Gdańska dość często jeździmy bo ta mieszkają nasi rodzice więc takie wyprawy to dla nas normalka. Mały zawsze śpi całą drogę.
A co do Turcji to jest dużo bardziej europejska niż kraje arabskie takie jak Tunezja czy Egipt na które bym się na pewno nie zdecydowała z małym dzieckiem. Planujemy wziąć bardzo dobry hotel, najlepiej 5* aby mieć pewność, że wszystko będzie ok :)
Ogólnie my jesteśmy z tych co jak jadą gdzieś jadą to nie usiedzą w miejscu, ale wiem że tym razem tak nie zrobimy bo nie chce ciągać małego w upałach. Więc chce wybrać duży hotel, z wieloma atrakcjami co by nas zabawiali :) Ten który mam na oku ma animacje dla dzieci w różnych kategoriach wiekowych i Juli się załapie :)
ja podaje jajko od paru dni, co drugi dzień, gotuję jako i daję rozgniecione do obiadku.
Juli też płacze przy inhalatorze ;/
Aisak my do Bytowa czy Gdańska dość często jeździmy bo ta mieszkają nasi rodzice więc takie wyprawy to dla nas normalka. Mały zawsze śpi całą drogę.
A co do Turcji to jest dużo bardziej europejska niż kraje arabskie takie jak Tunezja czy Egipt na które bym się na pewno nie zdecydowała z małym dzieckiem. Planujemy wziąć bardzo dobry hotel, najlepiej 5* aby mieć pewność, że wszystko będzie ok :)
Ogólnie my jesteśmy z tych co jak jadą gdzieś jadą to nie usiedzą w miejscu, ale wiem że tym razem tak nie zrobimy bo nie chce ciągać małego w upałach. Więc chce wybrać duży hotel, z wieloma atrakcjami co by nas zabawiali :) Ten który mam na oku ma animacje dla dzieci w różnych kategoriach wiekowych i Juli się załapie :)
na temat podróżowania z niemowlakiem:) http://www.tasteaway.pl/2014/01/28/dlaczego-oplaca-sie-podrozowac-z-niemowlakiem/
u nas z piciem wody podobnie, musi być lekko podgrzana bo inaczej nie tknie :) I na początku też nie chciał jej pić, ale dawałam mu dosłownie co chwilę i się w końcu nauczył. Soków nie daję, ew. bardzo rzadko i to mocno rozcieńczone. Póki co zajada się jabłkiem, które przyrządzam sama a czasem kupię jakiś deserek w słoiczku dla urozmaicenia. Piotrek też ma katar od niedzieli, masakra jakaś. Psikam disnemarem, podaję wit. c i odciągam. Do lekarza póki co nie idziemy. Jak miał miesiąc to też walczyliśmy z katarem chyba przez trzy tygodnie i byliśmy wtedy co tydzień u ped, ona powiedziała że jak dziecko przy tym nie straciło apetytu i nie ulewa więcej niż zwykle, to się aż tak nie przejmować tylko psikać do nosa i dużo na brzuchu kłaść, żeby katary spływały.
Zdrówka dla maluchów :)
Zdrówka dla maluchów :)
dzięki za pociechę - zawsze pomaga :)
to ja też się wypowiem w kwestii kataru - nam pediatra zaleciła 2x dziennie:
nasivin - jedno psiknięcie do każdej dziurki
15 min inhalacji
wyciąganie glutków fridą
i wtedy biodacynę (kropelki niestety z antyrobalem)
ale widzę, że działa - tylko mamy walkę i ryki o inhalację i fridę... jak młody będzie miał taki charakterek jak teraz pokazuje, to łatwo z nim nie będzie - uparciuch mały :)
a co do wakacji - ja też bym się bała Turcji albo Egiptu, niestety u nas na wycieczkach zawsze ktoś dostawał "zemsty faraona", a przy rocznym maluszku, to bym się bardzo bała...
ja mam na razie 3 scenariusze na wakacje: 1- objazdówka szkocja - anglia - irandia; 2 - kamper w okolicach barcelony + objazdówka w miarę możliwości; 3- grecja, ale bez konkretów.
A może któraś myślała o czymś podobnym? 2 pary z dziećmi zawsze lepiej sobie poradzą i się zrozumieją :)
to ja też się wypowiem w kwestii kataru - nam pediatra zaleciła 2x dziennie:
nasivin - jedno psiknięcie do każdej dziurki
15 min inhalacji
wyciąganie glutków fridą
i wtedy biodacynę (kropelki niestety z antyrobalem)
ale widzę, że działa - tylko mamy walkę i ryki o inhalację i fridę... jak młody będzie miał taki charakterek jak teraz pokazuje, to łatwo z nim nie będzie - uparciuch mały :)
a co do wakacji - ja też bym się bała Turcji albo Egiptu, niestety u nas na wycieczkach zawsze ktoś dostawał "zemsty faraona", a przy rocznym maluszku, to bym się bardzo bała...
ja mam na razie 3 scenariusze na wakacje: 1- objazdówka szkocja - anglia - irandia; 2 - kamper w okolicach barcelony + objazdówka w miarę możliwości; 3- grecja, ale bez konkretów.
A może któraś myślała o czymś podobnym? 2 pary z dziećmi zawsze lepiej sobie poradzą i się zrozumieją :)
pszczoła - no właśnie tak sobie pomyślałam, że mi wózka nie znajdą ale będzie zgłoszone, że takie coś się w dzielnicy dzieje...
moja też nie pije nic oprócz mleka....
co do wyjazdu - moja starsza jak miała 7 miesięcy pojechaliśmy do Bułgarii. Mleko i słoiczki do walizki i już ;) na miejscu już pieczywo czy inne dozwolone rzeczy jadła. W tym roku jedziemy do Grecji jak młodsza będzie miała 11 miesięcy więc też już dużo będzie mogła jeść. Mam nadzieję, że się wyjazd uda ;)
moja też nie pije nic oprócz mleka....
co do wyjazdu - moja starsza jak miała 7 miesięcy pojechaliśmy do Bułgarii. Mleko i słoiczki do walizki i już ;) na miejscu już pieczywo czy inne dozwolone rzeczy jadła. W tym roku jedziemy do Grecji jak młodsza będzie miała 11 miesięcy więc też już dużo będzie mogła jeść. Mam nadzieję, że się wyjazd uda ;)
My jakiejś strasznie dalekiej wyprawy nie planujemy ;) w czerwcu jedziemy do Świnoujścia, tam będziemy nocować, a codziennie będziemy robić wypady do niemieckich nadmorskich miast i miasteczek :)
U nas powraca temat fotelika...dziewczyny kiedy kupujecie ten 9-18?? Lila ma głowę równo z fotelikiem...za chwilę więc zaczniemy wystawać...i nie wiem co gorsze, lekko wystająca główka czy fotelik przodem do kierunku jazdy :/ ani jedno ani drugie do mnie nie przemawia :/ w kwietniu na święta jedziemy do rodzinki do Torunia i wtedy to już będzie musiała być bezpieczna na tej autostradzie inaczej nie jadę :P
U nas powraca temat fotelika...dziewczyny kiedy kupujecie ten 9-18?? Lila ma głowę równo z fotelikiem...za chwilę więc zaczniemy wystawać...i nie wiem co gorsze, lekko wystająca główka czy fotelik przodem do kierunku jazdy :/ ani jedno ani drugie do mnie nie przemawia :/ w kwietniu na święta jedziemy do rodzinki do Torunia i wtedy to już będzie musiała być bezpieczna na tej autostradzie inaczej nie jadę :P
Kamyczku a jaki macie fotelik? Lila musi być strasznie wysoka Julek ma jeszcze parę dobrych centymetrów:) pewnie wymienimy na jak się zacznie wiosna bo widzę, że już mu w nim trochę ciasno :)
w Turcji nie ma "zemsty farona" :) jest w Egipcie ewentualnie w Tunezji a tam bym nigdy dziecka nie zabrała :)
w Turcji nie ma "zemsty farona" :) jest w Egipcie ewentualnie w Tunezji a tam bym nigdy dziecka nie zabrała :)
My już od pewnego czasu szukaliśmy fotelika, bo nasza mała rośnie szybko i wolałam, aby już był, a nie że pewnego dnia obudzimy się z ręką w nocniku ;-)
Po długich poszukiwaniach w końcu kupiliśmy Romera King Plusa 9-18. Powiem Wam dlaczego ten, po pierwsze ma 4 gwiazdki w testach ADAC (z pięciu możliwych), ma chyba pięciostopniową możliwość regulacji oparcia, co przy takim półrocznym dziecku jest ważne ze względu na kręgosłup, ma ciekawą tapicerkę (kupiliśmy zebrę :) ) no i znaleźliśmy sklep, który oferował dobrą cenę :-)
Niektórzy doradzali nam, aby kupić fotelik 9-36, ale dla mnie to wydawało się za duża rozbieżność, co potwierdziło się np w możliwościach regulacji poziomu nachylenia fotelika.
Po długich poszukiwaniach w końcu kupiliśmy Romera King Plusa 9-18. Powiem Wam dlaczego ten, po pierwsze ma 4 gwiazdki w testach ADAC (z pięciu możliwych), ma chyba pięciostopniową możliwość regulacji oparcia, co przy takim półrocznym dziecku jest ważne ze względu na kręgosłup, ma ciekawą tapicerkę (kupiliśmy zebrę :) ) no i znaleźliśmy sklep, który oferował dobrą cenę :-)
Niektórzy doradzali nam, aby kupić fotelik 9-36, ale dla mnie to wydawało się za duża rozbieżność, co potwierdziło się np w możliwościach regulacji poziomu nachylenia fotelika.
Mentorko baby design dumbo...kupiliśmy go w komplecie z wózkiem...No nic głowa wystawać nie może więc za jakieś 2 m-ce czeka nas zakup.
Wiecie co mam problem ze znalezieniem noclegu w tym Świnoujściu aż się wkurzyłam....co mi się coś spodoba i wysyłam zapytanie o ofertę (a piszę, że z dzieckiem 11 miesięcznym) to mi piszą że proponują osobny domek, albo kawaterę w piwnicy haha - tak przed chwilą facet mi napisał, że dla rodziny z dzieckiem mają inną kwaterę i wysłał zdjęcia mieszkanka w piwnicy :/ albo proponują osobne domki itp. ... masakra nie wiem czy coś znajdę sensownego, bo nie mamy też zbyt wielkich funduszy wakacyjnych eh.
Wiecie co mam problem ze znalezieniem noclegu w tym Świnoujściu aż się wkurzyłam....co mi się coś spodoba i wysyłam zapytanie o ofertę (a piszę, że z dzieckiem 11 miesięcznym) to mi piszą że proponują osobny domek, albo kawaterę w piwnicy haha - tak przed chwilą facet mi napisał, że dla rodziny z dzieckiem mają inną kwaterę i wysłał zdjęcia mieszkanka w piwnicy :/ albo proponują osobne domki itp. ... masakra nie wiem czy coś znajdę sensownego, bo nie mamy też zbyt wielkich funduszy wakacyjnych eh.
Właśnie dziś przeglądałam oferty fotelików jaki już wiosną pewnie zakupimy :) tylko że my nie zmotoryzowani więc chcemy kupić "jakiś" byleby był do taxi i jak nas ktoś gdzieś podrzuca autem, ale to jest okazjonalnie więc dużych pieniędzy nie chcemy przeznaczać na to i myśleliśmy nad Babysafe Sport VIP 9-36 kg. Znajomi mają i chwalą, a oni akurat mocno zmotoryzowani i dziecko często jeździ.
Dziewyny jak z tymi kaszkami, jakie dodajecie do mleka? Chodzi mi konkretnie o kaszki bezmleczne i bezglutenowe do przygotowywania na mm.
Co do fotekika, to się nie wypowiem, bo jeszcze nie przerabiam tematu, mamy trochę czasu.
Dzisiaj moje dziecko wypilo 60 ml wody z małym dodatkiem soku jabłkowego. Dzisiaj nadal twarda kupka, stąd ten sok jabłkowy. Dostała jeszcze śliwki, mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.
Wyskoczyłam dzisiaj do fryzjera, nie było mnie 2h i cały ten czas był płacz. Została z mężem, więc powinno być ok. Chyba się zaczął skok rozwojowy z lękiem separacyjnym i będę uziemniona :(
Co do fotekika, to się nie wypowiem, bo jeszcze nie przerabiam tematu, mamy trochę czasu.
Dzisiaj moje dziecko wypilo 60 ml wody z małym dodatkiem soku jabłkowego. Dzisiaj nadal twarda kupka, stąd ten sok jabłkowy. Dostała jeszcze śliwki, mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.
Wyskoczyłam dzisiaj do fryzjera, nie było mnie 2h i cały ten czas był płacz. Została z mężem, więc powinno być ok. Chyba się zaczął skok rozwojowy z lękiem separacyjnym i będę uziemniona :(
pamietam że jak byliśmy na Bezpiecznym Maluchu to mówili żeby jak najdłużej wozić dzieci w foteliku tyłem do kierunku jazdy bo dzieci takie małe mają jeszcze delikatne kręgi szyjne i sadzając przodem w momencie hamowania głowa masakrycznie leci w przód a potem uderza w oparcie fotelika. W ten sposób może dojść do naderwania kręgów szyjnych i złamania obojczyka! i to jest o wiele groźniejsze niż jakikolwiek uraz w tym pierwszym foteliku... Ale jeśli chodzi o to który fotelik wybrać to albo właśnie ten Romer King Plus, albo Recaro Young Sport, albo Maxi Cosi jakiś.
My też bierzemy Biodacynę na katar i jeszcze Sulfacetamid.
My też bierzemy Biodacynę na katar i jeszcze Sulfacetamid.
pszczoola ja polecam kaszki holle, dostępne miedzy innymi w gemini
co do inhalatora to mamy właśnie philips famili i jest ok, sugerowaliśmy się tym że bez problemu można dokupić wszystkie części a cena w miare przystepna. Minus jest taki że 30 min może pracować, potem przerwa, ale... wydaje mi się że jednorazowo to i tak dłużej się nie używa. Martyna to się takich urządzeń jak na razie nie boi, odkurzacz bardzo lubi, więc i inhalator ją zainteresował, a jeszcze jak mogła podczas inhalacji popatrzeć w telewizor to już w ogóle mega zadowolona :D
co do inhalatora to mamy właśnie philips famili i jest ok, sugerowaliśmy się tym że bez problemu można dokupić wszystkie części a cena w miare przystepna. Minus jest taki że 30 min może pracować, potem przerwa, ale... wydaje mi się że jednorazowo to i tak dłużej się nie używa. Martyna to się takich urządzeń jak na razie nie boi, odkurzacz bardzo lubi, więc i inhalator ją zainteresował, a jeszcze jak mogła podczas inhalacji popatrzeć w telewizor to już w ogóle mega zadowolona :D
Dziewczyny poczekajcie z tym fotelikami naprawdę. Jazda tyłem jest najbezpieczniejsza. To nic że wystaje głowa i nóżki wystają. Jeżeli głowa będzie wystawała więcej nić połowę wtedy można pomyśleć o zmianie.
Turcja jest super z dzieckiem, nawet takim małym. Nie pamiętam abym widziała słoiczki w sklepach i pieluchy bo nawet nie szukałam. Mam tylko jedną obawę wybierając się z tam małym dzieckiem i to byle gdzie - baseny. Moja córcia zawsze z takich wyjazdów wracała z bakteriami w moczu. Wiadomo jak to jest, dzieci sikają do basenów a Turcy nie przywiązują do czystości zbyt dużej uwagi :-/ Mentorka przed wyjazdem zapytaj pediatry czy możesz Julkowi osłonowo przez cały pobyt podawać Furaginę. Albo chociaż zabierze ze sobą. w razie awarii zawsze możesz podać.
Turcja jest super z dzieckiem, nawet takim małym. Nie pamiętam abym widziała słoiczki w sklepach i pieluchy bo nawet nie szukałam. Mam tylko jedną obawę wybierając się z tam małym dzieckiem i to byle gdzie - baseny. Moja córcia zawsze z takich wyjazdów wracała z bakteriami w moczu. Wiadomo jak to jest, dzieci sikają do basenów a Turcy nie przywiązują do czystości zbyt dużej uwagi :-/ Mentorka przed wyjazdem zapytaj pediatry czy możesz Julkowi osłonowo przez cały pobyt podawać Furaginę. Albo chociaż zabierze ze sobą. w razie awarii zawsze możesz podać.
Cześć Dziewczyny,
kupiłam wczoraj kaszkę ryżową holle, kosztuje sporo ale warto.
Przeczytajcie sobie ten artykuł http://forum.gazeta.pl/forum/w,1135,144461437,144461437,Ciekawostka_o_kaszkach_bez_cukru_.html
40g cukru na 100g kaszki - no szczęka opada!
kupiłam wczoraj kaszkę ryżową holle, kosztuje sporo ale warto.
Przeczytajcie sobie ten artykuł http://forum.gazeta.pl/forum/w,1135,144461437,144461437,Ciekawostka_o_kaszkach_bez_cukru_.html
40g cukru na 100g kaszki - no szczęka opada!
Jajo- dodajemy co drugi dzień do mięsnego obiadku pół ugotowanego, rozciapanego żółtka
Picie- bardzo długo Tosia nie chciała nic pić, nawet jak ja trochę do tego zmuszałam. W momencie gdy zaczęła jeść mięsne obiadki o i pić jej się zachciało, pije i wodę i herbatki, soczków jakoś jeszcze jej nie daję, bo je przeciery owocowe
Fotelik- Młoda od nowego roku w taty samochodzie jeździ w foteliku 9-18 montowanym przodem do kierunku jazdy- mąż stwierdził, że tyyyle lat jeździ i nie miał jeszcze żadnego wypadku, to chce utrzymać ten stan rzeczy dalej. A swoją drogą my jeździłyśmy albo na kolanach mamy albo w ogóle luzem i jakoś dało radę :)
Wycieczki-świetna rzecz! Wszystko zależy od dobrej organizacji :) mamy rodziców w odległości 450 i 350 km od Trójmiasta i już u nich byliśmy po kilkakroć a dodatkowo mąż co jakiś czas jeździ do Świnoujścia w delegacje tygodniowe i my już 2 razy z nim byłyśmy- mogę podać namiar na sprawdzone mieszkanko w centrum miasta:) co do Turcji to w marketach mają wszystko to co i my, a jedzenie jest genialne spędziłam tam rok , więc mogę co nieco podpowiedzieć:)
zdrówka wszystkim dzieciaczkom :)
Picie- bardzo długo Tosia nie chciała nic pić, nawet jak ja trochę do tego zmuszałam. W momencie gdy zaczęła jeść mięsne obiadki o i pić jej się zachciało, pije i wodę i herbatki, soczków jakoś jeszcze jej nie daję, bo je przeciery owocowe
Fotelik- Młoda od nowego roku w taty samochodzie jeździ w foteliku 9-18 montowanym przodem do kierunku jazdy- mąż stwierdził, że tyyyle lat jeździ i nie miał jeszcze żadnego wypadku, to chce utrzymać ten stan rzeczy dalej. A swoją drogą my jeździłyśmy albo na kolanach mamy albo w ogóle luzem i jakoś dało radę :)
Wycieczki-świetna rzecz! Wszystko zależy od dobrej organizacji :) mamy rodziców w odległości 450 i 350 km od Trójmiasta i już u nich byliśmy po kilkakroć a dodatkowo mąż co jakiś czas jeździ do Świnoujścia w delegacje tygodniowe i my już 2 razy z nim byłyśmy- mogę podać namiar na sprawdzone mieszkanko w centrum miasta:) co do Turcji to w marketach mają wszystko to co i my, a jedzenie jest genialne spędziłam tam rok , więc mogę co nieco podpowiedzieć:)
zdrówka wszystkim dzieciaczkom :)
Dziewczyny powiedzcie mi kiedy zaczęłyście wprowadzać żółtko, przed mięskiem, czy po, bo my jeszcze bez mięsa jemy zupki, ale już bym chciała zacząć wprowadzać mięsne i nie wiem kiedy żółtko. A gotujecie same ? Gdzie kupujecie dobre świeże mięsko ?
My też kupujemy kaszki holle, ze względu właśnie na cukier, i tą kaszkę wprowadzamy jako gluten. Ja przeraziłam się jak wyczytałam, że we wszystkich niemalże kaszkasz jest cukier bądź maltodekstryna która jest też cukrem. Kaszkę holle kupiłam w aptece GEMINI ogólnie wszyściutko tam kupujemy co się da, bo jest dużo taniej ale przez internet,. bo w aptece mają niekiedy wyższe ceny tych samych produktów.
I jeszcze jedno, czy na ząbkowanie nawet jak nie ma gorączki można podać przeciwbólowe ?
My też kupujemy kaszki holle, ze względu właśnie na cukier, i tą kaszkę wprowadzamy jako gluten. Ja przeraziłam się jak wyczytałam, że we wszystkich niemalże kaszkasz jest cukier bądź maltodekstryna która jest też cukrem. Kaszkę holle kupiłam w aptece GEMINI ogólnie wszyściutko tam kupujemy co się da, bo jest dużo taniej ale przez internet,. bo w aptece mają niekiedy wyższe ceny tych samych produktów.
I jeszcze jedno, czy na ząbkowanie nawet jak nie ma gorączki można podać przeciwbólowe ?
Halina - ja poproszę namiary na Świnoujście, już mi ręce opadają od szukania :) Często już nawet brak terminów na wakacje :/
Wracając do fotelika, Lila ma ok 75 cm...mierzę ją ale się wierci więc to tak na oko hehe :) jeszcze nie wyrosła ale to kwestia czasu, też nie chcę zmieniać bo wiem, że to najbezpieczniejsze ale jak głowa będzie wystawać sporo to też słabo....myślę że za ok 2-3 miesiące się przesiądziemy...będzie miała 9-10 m-cy to myślę, że w miarę ok?
Ja dodaję pół żółtka do obiadku co 2gi dzień ale zauważyłam, że jak dodaję to Lila jakoś słabo wtedy je...ja kupuje słoiczki i też gotuję. Jak robie np. dla nas rosół do gotuję go bez przypraw, odkładam dla Lilki i dopiero przyprawiam, lubi mamine obiadki :):) A mięsko kupowałam na razie w auchanie tam jest taka półka z eko kurczakami, raz kupiłam w lidlu indyka z morlin.
Wracając do fotelika, Lila ma ok 75 cm...mierzę ją ale się wierci więc to tak na oko hehe :) jeszcze nie wyrosła ale to kwestia czasu, też nie chcę zmieniać bo wiem, że to najbezpieczniejsze ale jak głowa będzie wystawać sporo to też słabo....myślę że za ok 2-3 miesiące się przesiądziemy...będzie miała 9-10 m-cy to myślę, że w miarę ok?
Ja dodaję pół żółtka do obiadku co 2gi dzień ale zauważyłam, że jak dodaję to Lila jakoś słabo wtedy je...ja kupuje słoiczki i też gotuję. Jak robie np. dla nas rosół do gotuję go bez przypraw, odkładam dla Lilki i dopiero przyprawiam, lubi mamine obiadki :):) A mięsko kupowałam na razie w auchanie tam jest taka półka z eko kurczakami, raz kupiłam w lidlu indyka z morlin.
Kamyczku , byliśmy tam 2 razy, w mieszkaniu jest wszystko (pralka, suszarka do włosów, parawan itp itd, czysto)
http://www.noclegowo.pl/swinoujscie/5037/lokalizacja/#tg=rooms
a my właśnie wróciłyśmy ze spacerku :)
http://www.noclegowo.pl/swinoujscie/5037/lokalizacja/#tg=rooms
a my właśnie wróciłyśmy ze spacerku :)
Ja byłam dzisiaj z córką na łyżwach - zmarzłam jak diabli, potem chciałam młodego na spacer zabrać przy okazji o aptekę zahaczyć. Ale doczłapałam tylko do apteki, jazda wózkiem po chodnikach to jakaś masakra!!!! Na moim zadupiu - Pruszcz Gdański - zero odśnieżone. Umęczyłam się gorzej jak na tych łyżwach.
Z żółtkiem jeszcze poczekam bo Mati ma wysypkę, nie wiem po czym i nie chce schodzić mimo podawania fenistilu :-/
Z żółtkiem jeszcze poczekam bo Mati ma wysypkę, nie wiem po czym i nie chce schodzić mimo podawania fenistilu :-/
abaszka kupiłam u mnie w bloku w sklepie eko-chełm na ul. Kopeckiego, ale jak później sprawdziłam, to strasznie przepłaciłam, bo kosztowała aż 23 zł, a w Gemini kosztuje 12,99 :/ Dzisiaj byłam w galerii bandyckiej i na -1 jest sklep ze zdrową żywnością. Też mają tam holle za ok 18 zł, ale są też kaszki topfer. Dostałam ich próbkę na warsztatach z zawitkowskim i jako jedyni mają kaszkę ryżowo-bananową, która ma 3,8g/100g. Można? Można!:) Póki co to jedyna smakowa i zdrowa kaszka jaką znalazłam. Kosztuje 13zł, więc nie jest tak źle.
abaszka super, że chociaż tak możecie sobie poradzić z tym wózkiem. Teraz na chwilę kupować wózek z gondolą, to by było kiepsko.
Halina chcieć, a móc utrzymać taki stan rzeczy to dwie różne sprawy :/ To czy mamy wypadek, czy nie bardzo często nie zależy od nas. To, że my jeździliśmy na kolanach u naszych rodziców i żyjemy, nie znaczy że inne dzieci nie zginęły właśnie z takiego powodu... Sorry, ale ja to mam fioła na punkcie bezpieczeństwa i zawsze staram się zmniejszać jakiekolwiek ryzyko do minimum.
Aniulek_80 też się zaopatruję w gemini. Kupuję prawie wszystko, bo wszystko oprócz słoiczków. Hippa mają drożej niż Tesco, ale w pozostałych rzeczach są bezkonkurencyjni :)
Kamyczku my chodzimy, krótko 40-60 min. Pokrowiec przeciwdeszczowy na wózek i jazda driftem po śniegu :)
Bezglutku u nas na Chełmie też chodniki nieodśnieżone. Jest ciężko, ale pocieszam się tym, że mam fitness na spacerze i może coś schudnę :)
Dobrej nocy.
abaszka super, że chociaż tak możecie sobie poradzić z tym wózkiem. Teraz na chwilę kupować wózek z gondolą, to by było kiepsko.
Halina chcieć, a móc utrzymać taki stan rzeczy to dwie różne sprawy :/ To czy mamy wypadek, czy nie bardzo często nie zależy od nas. To, że my jeździliśmy na kolanach u naszych rodziców i żyjemy, nie znaczy że inne dzieci nie zginęły właśnie z takiego powodu... Sorry, ale ja to mam fioła na punkcie bezpieczeństwa i zawsze staram się zmniejszać jakiekolwiek ryzyko do minimum.
Aniulek_80 też się zaopatruję w gemini. Kupuję prawie wszystko, bo wszystko oprócz słoiczków. Hippa mają drożej niż Tesco, ale w pozostałych rzeczach są bezkonkurencyjni :)
Kamyczku my chodzimy, krótko 40-60 min. Pokrowiec przeciwdeszczowy na wózek i jazda driftem po śniegu :)
Bezglutku u nas na Chełmie też chodniki nieodśnieżone. Jest ciężko, ale pocieszam się tym, że mam fitness na spacerze i może coś schudnę :)
Dobrej nocy.
Kamyczku - ja nie wychodzę, bo u nas tez cały dzień sypię. Jutro chyba będę musiała wyściubić nosa do UM, ale mi się nie chce...
przeglądałam przepisy na buły do pracy dla męża i znalazłam FAWORKI!!! ale mnie wzięło, aż 2 porcje zrobiłam i teraz się objadamy! W taką pogodę chociaż w domu trochę radości.
Dziewczyny jak szczepicie dzieci? Ostatnio dowiedziałam się, że córeczka mojej koleżanki dostała padaczki, później ta sprawa ze śmiercią tej dziewczynki w Łodzi i dzisiaj na TVN znowu program.... tak się zastanawiam czy nie przestać szczepić...
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/porazenie-mozgowe-po-szczepionce,112340.html
przeglądałam przepisy na buły do pracy dla męża i znalazłam FAWORKI!!! ale mnie wzięło, aż 2 porcje zrobiłam i teraz się objadamy! W taką pogodę chociaż w domu trochę radości.
Dziewczyny jak szczepicie dzieci? Ostatnio dowiedziałam się, że córeczka mojej koleżanki dostała padaczki, później ta sprawa ze śmiercią tej dziewczynki w Łodzi i dzisiaj na TVN znowu program.... tak się zastanawiam czy nie przestać szczepić...
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/porazenie-mozgowe-po-szczepionce,112340.html
Dziewczyny a jak to jest z dostawą w aptekach gemini? Bo nigdy ta nie kupowałam... w gdyni nie ma takiej apteki, ale czy w każdej można odebrac swój towar bezpłatnie czy tylko w tej na ul. Trzy Lipy w Gdańsku? bo ewentualnie pasuje mi Sopot lub Wejherowo...
Kurcze ciekwe z tymi kaszkami... Mojego syna karmiłam tymi Nestle i Bobovita jak większość ludzi i fakt za słodkim przepada, za to ciężko z mięsem, z surówkami u niego :( Chyba teraz przerzuce sie na te kaszki Holle bo nie chce popełnić znów tego samego błędu przyzwyczajając małą do słodkości... dzisiaj właśnie oglądałam kaszki w sklepie i chciałam kupić jakąś neutralną, a nie ma takiej! Są same o smakach owocowych... w końcu kupiłam kleik ryżowy i postanowiłam zrobić na mm jak już się zdecyduję podawac kaszkę... Trudne decyzje teraz przed nami mamami! czy dawac gotowe owocowe, czy samemu domieszc owocki ze słoiczka czy z kolei kupowac te holle...? ciężki wybór... Napiszcie którą z Holle polecacie, bo zupełnie nie mam doświadczenia w ich temacie...")
Kurcze ciekwe z tymi kaszkami... Mojego syna karmiłam tymi Nestle i Bobovita jak większość ludzi i fakt za słodkim przepada, za to ciężko z mięsem, z surówkami u niego :( Chyba teraz przerzuce sie na te kaszki Holle bo nie chce popełnić znów tego samego błędu przyzwyczajając małą do słodkości... dzisiaj właśnie oglądałam kaszki w sklepie i chciałam kupić jakąś neutralną, a nie ma takiej! Są same o smakach owocowych... w końcu kupiłam kleik ryżowy i postanowiłam zrobić na mm jak już się zdecyduję podawac kaszkę... Trudne decyzje teraz przed nami mamami! czy dawac gotowe owocowe, czy samemu domieszc owocki ze słoiczka czy z kolei kupowac te holle...? ciężki wybór... Napiszcie którą z Holle polecacie, bo zupełnie nie mam doświadczenia w ich temacie...")
Dziewczyny przecież nie trzeba kupować kaszek za mego kasę z nie wiadomo z czego zrobioną. Wystarczy mleko modyfikowane, kleik ryżowy lub kukurydziany i owoc. Tanio zdrowo i wiadomo co tam jest. A z tymi cukrami to mTusia ma rację. Wiecie ile w bananie cukru? Nie popadajmy w paranoję, cukry proste są też potrzebne w diecie dziecka. Może niekoniecznie te z białego cukru, ale naturalne owszem :-))))
My tak samo kleik z owocem na MM i młody się zajada, bo samych owocków nie chce. Ale w owocach są zdrowe cukry i naturalne a w kaszkach sama chemia, a poza tym moim zdaniem lepiej dać świeżego owoca dziecku i niech się przyzwyczaja do takiego smaku niż sproszkowane które są w kaszkach.
W Gemini można odbierać w każdej aptece, ale przy zamówieniu powyżej 150 zł, kiedyś bez względu na kwotę można było w każdej :(
My kaszkę holle póki co mamy do wprowadzania glutenu orkiszową i jaglaną pełnoziarnistą i chyba przy nich zostaniemy.
A powiedzcie dziewczyny w jaki sposób zaczęłyście podawać mleko następne ?
Stopniowo, czy z grubej rury :)
Młody za 3 dni kończy 6 m-cy i nie wiem jak to zrobić.
Łomatko właśnie dopiero zdałam sobie sprawę, że to już 6 m-cy. Ależ ten czas zapitala :( a niedawno odliczałam... oby do 3 m-cy... a to już 6 :-0
W Gemini można odbierać w każdej aptece, ale przy zamówieniu powyżej 150 zł, kiedyś bez względu na kwotę można było w każdej :(
My kaszkę holle póki co mamy do wprowadzania glutenu orkiszową i jaglaną pełnoziarnistą i chyba przy nich zostaniemy.
A powiedzcie dziewczyny w jaki sposób zaczęłyście podawać mleko następne ?
Stopniowo, czy z grubej rury :)
Młody za 3 dni kończy 6 m-cy i nie wiem jak to zrobić.
Łomatko właśnie dopiero zdałam sobie sprawę, że to już 6 m-cy. Ależ ten czas zapitala :( a niedawno odliczałam... oby do 3 m-cy... a to już 6 :-0
Bezglutku podobno kleik jest mniej odżywczy niż kaszka, a już na pewno dużo mniej od kaszki pełnoziarnistej. To jest dziwne, że kaszka Topfer z bananami ma 3,8g, a ta bobovity aż 20g na 100g. Nie wiem czy to jest prawda, ale niektórzy twierdzą, że wielkie koncerny już od urodzenia łapią sobie klientów na przyszłość. Cukry z owoców są ok, ale właśnie w kaszkach te cukry są niestety dodawane.
Aniulek mi koleżanka mówiła, że trzeba zamieniać stopniowo to mleko. Zawsze przy zmianie nowe mleko w jednym posiłku przez kilka dni, potem 2 itd. Organizm musi się przyzwyczaić do trawienia nowych składników
Aniulek mi koleżanka mówiła, że trzeba zamieniać stopniowo to mleko. Zawsze przy zmianie nowe mleko w jednym posiłku przez kilka dni, potem 2 itd. Organizm musi się przyzwyczaić do trawienia nowych składników
Pszczoła a widziałaś co w tej kaszce Topfer jest: kaszka ryżowa - eko, płatki bananowe - eko, witamina B1. Każdy produkt zbożowy - ryż, pszenica, orkisz (zresztą to też pszenica), kasza jaglana itp zawierają węglowodany czyli cukry :-) Dla mnie kaszki bobvita to też nie ideał ale tam chociaż piszą dokładnie skład kaszki. Czytałam składy tej holle: 49% mąka z prosa z pełnego przemiału, 21% odtłuszczone mleko w proszku,12% serwatka w proszku częściowo zdemineralizowana, olej palmowy, maltodextryna, węglan wapnia(200mg/100g), witamina B1,D, A. I pytania: jaki jest skład mleka w proszku (o zgrozo mam nadzieję że to mleko mm a nie krowie!!!), olej palmowy (świństwo). Wolę Bobovite :-)
abaszka miałam podobną sytuację :) reklamowałam stelaż i przysłali mi od razu nowy ale bez kółęk!!! Kół nie reklamowałam więc miałam sobie przełożyć :))) ale okazało się że minimalnie się różnią te bolce mocujące ( widać co partia to juz sie coś tam różni...) i nie pasowały te stare moje koła! Na szczęście bez problemu dosłali mi za free nowe :) ale w perwszej chwili chcieli zaoszczędzić! Bo sama mi ta babka mówiłą że stelaż był w komplecie z kołami ale oni rozkompletowali bo wiesz może ktoś by pożniej potrzebował kółka same to mieliby jak znalazł :) Ale generalnie serwis działa na medal- jeżdzę Mutsy.
Abaszka kosmos jakiś :) A na klatce trzymałaś wózek przypięty do czegoś...? Ja też na klatce....przypinam do balustradki taką blokadą rowerową...no ale co to dla złodzieja...i czasem też się stresuję.
Co do kaszek to my też bobovity....no niby mają cukier ale Lila mega mało tej kaszki je... 4 miarki takie do mleka na dzień więc myślę, że jest ok. Jesteśmy prawie na 90 centylu, nie chcę jej nimi tuczyć :)
Co do kaszek to my też bobovity....no niby mają cukier ale Lila mega mało tej kaszki je... 4 miarki takie do mleka na dzień więc myślę, że jest ok. Jesteśmy prawie na 90 centylu, nie chcę jej nimi tuczyć :)
no niestety, na klatce nie miałam przypięte. Na dole nie ma nawet gdzie przypiąć. Teraz będę wnosić na górę :/ Na dole wózki stoją ponad 13 lat i żadnego jeszcze nie ukradli no ale zawsze musi być ten pierwszy raz... no ale na dzisiaj pożyczyłam kółka od teściowej i wyszliśmy z małą bo musiałam jej zrobić zdjęcia do dowodu :D
dziś mi jeszcze napisali, że można też dokupić torbę na zakupy bo stelaż nie ma jej, no ale nie dam 5 dych za torbę ;)
dziś mi jeszcze napisali, że można też dokupić torbę na zakupy bo stelaż nie ma jej, no ale nie dam 5 dych za torbę ;)
Dziewczyny jak czytacie składy tych kaszel to pamiętajcie ze jak jest kaszka na mm to będziecie miały tez cukry bo nawet w zwykłym mm sa cukry :) mam próbkę bebilonu i tak z ciekawości przeczytałam skład :) ok 6,5g cukrow na porcje czyli ok 20 g pewnie na 100g :) ale ja nikogo nie namawiam :) każdy daje to co uważa :) ja np daje do picia sok rozcienczony z woda, na zmianę z sama woda i herbatka granulowana hippa w ktorej owszem jest cukier :)
Aisak ja na początku mocno sugerowałam się tą stronką, bardzo mi pomogła więc potwierdzam, że fajna :)
Też tak macie dość tej zimy?? Ja od kilku dni chodzę tylko do sklepu na osiedlu :/ już nawet nie chodzi o Lilę co o mnie bo ja zamarzam ;) brrrrr.....chcę już wiosnę...chcę żeby Lilka już jeździła bez tych kurtek i śpiworów i podziwiała wiosenne krajobrazy :):) chyba wiosną będzie łatwiej...tak myślę...
Czy któraś z Was poza mną wraca do pracy latem...? Z 1 strony chcę, a z drugiej....chyba się zaryczę z tęsknoty za tą moją marudą :(
Też tak macie dość tej zimy?? Ja od kilku dni chodzę tylko do sklepu na osiedlu :/ już nawet nie chodzi o Lilę co o mnie bo ja zamarzam ;) brrrrr.....chcę już wiosnę...chcę żeby Lilka już jeździła bez tych kurtek i śpiworów i podziwiała wiosenne krajobrazy :):) chyba wiosną będzie łatwiej...tak myślę...
Czy któraś z Was poza mną wraca do pracy latem...? Z 1 strony chcę, a z drugiej....chyba się zaryczę z tęsknoty za tą moją marudą :(
Ja daję kaszki Bobovity i Nestle... zamierzam się przerzucić na mannę, ale dopiero za jakiś czas, bo teraz gluten tylko w małych ilościach podaję...
Dziś w końcu ugotowałam zupkę... i tak jak któraś z Was pisała, zaczęłam gotować zupę dla nas bez soli, potem wyjęłam mięso, naszą posoliłam i dodałam warzywa, Małemu też warzywa i przyprawy (ja korzystam z książki "Filozofia zdrowia" i tam są przepisy dla niemowlaków z kurkumą, imbirem, kminkiem itp) na koniec zblenderowałam wszystko....się zajadał niesamowicie :)
Pamiętam, że Młodej też tak robiłam i smakowały jej bardzo...
A co do picia-u nas też się okazało, że woda jest najlepsza jak jest ciepła :)
Dziś w końcu ugotowałam zupkę... i tak jak któraś z Was pisała, zaczęłam gotować zupę dla nas bez soli, potem wyjęłam mięso, naszą posoliłam i dodałam warzywa, Małemu też warzywa i przyprawy (ja korzystam z książki "Filozofia zdrowia" i tam są przepisy dla niemowlaków z kurkumą, imbirem, kminkiem itp) na koniec zblenderowałam wszystko....się zajadał niesamowicie :)
Pamiętam, że Młodej też tak robiłam i smakowały jej bardzo...
A co do picia-u nas też się okazało, że woda jest najlepsza jak jest ciepła :)
Mentorko gratuluje ząbka u nas dalej nic,a nasze chłopaki z tego samego dnia. Milan za to wstaje wszędzie i przy wszytskim dosłownie! Nie mogę go na sekunde z oka spuścić bo już stoi czzy to pudełko z zabawkami czy szafke pod tv z półkami to sibie po półeczce po półeczce wchodzi;)
Dziewczyny takie pytanie którym płaci zus macierzyńskie-dostałyście? Ja do dziś nie mam kasy na koncie a zawsze miałam koło 25 i nie wiem o co chodzi czy dzwonić czy co robić?
Pozdrawiam
Dziewczyny takie pytanie którym płaci zus macierzyńskie-dostałyście? Ja do dziś nie mam kasy na koncie a zawsze miałam koło 25 i nie wiem o co chodzi czy dzwonić czy co robić?
Pozdrawiam
agusia no to super, u nas jeszcze się nie zapowiada :) dopiero od jakiegoś czasu siedzi stabilnie więc ze staniem pewnie jeszcze poczekamy :)
u nas straszny katar ale słyszałam, że jak ząb wychodzi to tak może być? strasznie płacze w nocy bo nie może oddychać a ja załamana że może znowu jest chory ;/
u nas straszny katar ale słyszałam, że jak ząb wychodzi to tak może być? strasznie płacze w nocy bo nie może oddychać a ja załamana że może znowu jest chory ;/
Hej Dziewczyny =)
Wczoraj byliśmy na szczepieniu i nie jest aż tak źle jak myślałam =p tzn. Feli waży 8685 gram. I tak wielki jak na pięciomiesięczniaka, ale sądziłam, że jest cięższy =) ale nie jest gruby, jest po prostu duży..
A szczepienie zniósł bardzo dzielnie =)
Za to ostatnio mamy problem ze spaniem, podejrzewam, że to kwestia lęku separacyjnego.. w ciągu dnia jak go odkładam do łóżeczka to płacz, na rękach śpi spokojnie, a w nocy budzi się kilka razy z płaczem, przytulony zasypia, ale nie chce się dać odłożyć.. nigdy nie miał z tym problemów =( no ale cóż, od jego narodzin nie mieliśmy żadnej zarwanej nocy, w końcu muszą nas dopaść trudności ;)
Ja nie przepadam za zimą, ale wolę ją niż upalne lato.. zimą chociaż w domu można wytrzymać, a jak sobie przypomnę duchotę i upały.. szczególnie w ciąży.. to do lata aż tak mi się nie spieszy =) chociaż ilość warstw do ubrania jest zatrważająca.
A jak Wasze Maluszki? Zdrowieją?
Pozdrawiam serdecznie! =)
Wczoraj byliśmy na szczepieniu i nie jest aż tak źle jak myślałam =p tzn. Feli waży 8685 gram. I tak wielki jak na pięciomiesięczniaka, ale sądziłam, że jest cięższy =) ale nie jest gruby, jest po prostu duży..
A szczepienie zniósł bardzo dzielnie =)
Za to ostatnio mamy problem ze spaniem, podejrzewam, że to kwestia lęku separacyjnego.. w ciągu dnia jak go odkładam do łóżeczka to płacz, na rękach śpi spokojnie, a w nocy budzi się kilka razy z płaczem, przytulony zasypia, ale nie chce się dać odłożyć.. nigdy nie miał z tym problemów =( no ale cóż, od jego narodzin nie mieliśmy żadnej zarwanej nocy, w końcu muszą nas dopaść trudności ;)
Ja nie przepadam za zimą, ale wolę ją niż upalne lato.. zimą chociaż w domu można wytrzymać, a jak sobie przypomnę duchotę i upały.. szczególnie w ciąży.. to do lata aż tak mi się nie spieszy =) chociaż ilość warstw do ubrania jest zatrważająca.
A jak Wasze Maluszki? Zdrowieją?
Pozdrawiam serdecznie! =)
agusia u nas też była najpierw raczkowanie, wstawanie a dopiero potem samodzielne siadanie. Dziwna kolejność ale dzieci poradników nie czytają i uczą się wszystkiego we własnym tempie i kolejności :-)
U nas lada dzień będzie trzeci ząb, już go czuć przez dziąsła. Niech już wylezie bo wydaje mi się, że ta wysypka to od zęba.
mtusia - kupiłam ten gryzak - siateczkę do owoców i warzyw. Rewelacja!!! Jabłko wciąga jak szalony z tego, dodatkowo sprawdza się jako gryzak. Próbowałam jeszcze banana i kalafior. Dzisiaj z ziemniakiem spróbuje. I zauważyłam, że Mati przestał łykać wszystko tylko zaczyna memlać jakby uczył się gryść :-)
mentorka gratuluję ząbka. Może Juli będzie lepiej spał.
kamyczek ja wracam do pracy gdzieś tak od września, października. Przynajmniej teoretycznie. Na razie mój syn by tego nie przeżył. Nie wiedziałam że dziecko tak może być uzależnione i przywiązane do mamy. Z nikim nie chce zostać, wpada w histerię. Mam nadzieję, że to mu przejdzie. I w dodatku mój mąż uważa chyba, że to moja wina, bo za często go do piersi przystawiałam jak był malutki.
U nas lada dzień będzie trzeci ząb, już go czuć przez dziąsła. Niech już wylezie bo wydaje mi się, że ta wysypka to od zęba.
mtusia - kupiłam ten gryzak - siateczkę do owoców i warzyw. Rewelacja!!! Jabłko wciąga jak szalony z tego, dodatkowo sprawdza się jako gryzak. Próbowałam jeszcze banana i kalafior. Dzisiaj z ziemniakiem spróbuje. I zauważyłam, że Mati przestał łykać wszystko tylko zaczyna memlać jakby uczył się gryść :-)
mentorka gratuluję ząbka. Może Juli będzie lepiej spał.
kamyczek ja wracam do pracy gdzieś tak od września, października. Przynajmniej teoretycznie. Na razie mój syn by tego nie przeżył. Nie wiedziałam że dziecko tak może być uzależnione i przywiązane do mamy. Z nikim nie chce zostać, wpada w histerię. Mam nadzieję, że to mu przejdzie. I w dodatku mój mąż uważa chyba, że to moja wina, bo za często go do piersi przystawiałam jak był malutki.
było kilka dni spokoju i teraz znowu masakra! zrobiliśmy badania no i w moczu wyszła bakteria E. Coli, powtórzyliśmy posiew dla pewności i znowu wynik pozytywny. Dzisiaj pobrali na mocz przez cewnik dla pewności czy bakteria jest w moczu. Juli ma lekką stulejkę i jeszcze jest opcja, że wstrętna bakteria siedzi pod napletkiem a nie w moczu.
Juli znowu dzisiaj zbajerwał cały personel szpitala, powiedzieli że mamy go im zostawić taki jest fajny i wesoły:) no i dzielny jest był bardzo, mąż z nim wszedł do zabiegowego na założenie cewnika bo ja miałam łzy w oczach a przez drzwi słyszałam jak się śmieje głośno a tylko moment zapłakał :) pielęgniarka wyszła i się śmiała jaki jest świetny:) to samo przy pobraniu krwi :) mama dumna z synka:)
no i szok, już 9,8 kg wazy, aż się nie mogę nadziwić jak szybko przybiera... ale nie jest gruby tylko duży :) a żeby nie było że nie jestem obiektywna to się pytałam 2 osób czy nie jest przypadkiem za gruby :P ale powiedzieli, że on jest po prostu bardzo dużym dzieckiem więc luzik :)
Juli znowu dzisiaj zbajerwał cały personel szpitala, powiedzieli że mamy go im zostawić taki jest fajny i wesoły:) no i dzielny jest był bardzo, mąż z nim wszedł do zabiegowego na założenie cewnika bo ja miałam łzy w oczach a przez drzwi słyszałam jak się śmieje głośno a tylko moment zapłakał :) pielęgniarka wyszła i się śmiała jaki jest świetny:) to samo przy pobraniu krwi :) mama dumna z synka:)
no i szok, już 9,8 kg wazy, aż się nie mogę nadziwić jak szybko przybiera... ale nie jest gruby tylko duży :) a żeby nie było że nie jestem obiektywna to się pytałam 2 osób czy nie jest przypadkiem za gruby :P ale powiedzieli, że on jest po prostu bardzo dużym dzieckiem więc luzik :)
ale ma minkę! słodziak!
Agusia - ja też jeszcze kasy nie dostałam... może ZUS właśnie upada? :D
czy wasze dzieciaki są jakoś bardziej marudne? Ja nie wiem czy to już lęk sep., czy skok, czy może chory, ale nie mogę zostawić Kazia na 5 min, bo zaraz piszczy i ryczy... i najchętniej spałby co 1,5 - 2 godz ;/ już mi dzisiaj sił brakuje...
Agusia - ja też jeszcze kasy nie dostałam... może ZUS właśnie upada? :D
czy wasze dzieciaki są jakoś bardziej marudne? Ja nie wiem czy to już lęk sep., czy skok, czy może chory, ale nie mogę zostawić Kazia na 5 min, bo zaraz piszczy i ryczy... i najchętniej spałby co 1,5 - 2 godz ;/ już mi dzisiaj sił brakuje...
mentorka boski ten Wasz Julek :D
KasiOB mój Mati ma tak samo, to jest jakaś porażka nic zrobić nie można i u nas to trwa już od jakiś 2-mcy, nic nie można zrobić, a najlepiej siedzieć przy Nim i pajaca z siebie robić wtedy jest szczęśliwy. Ja czekam z utęsknieniem kiedy usiądzie, bo może wtedy się czymś zajmie, bo póki co wszelkie zabawki są rzucane po całym pokoju.
A ja w ogóle nie wiem co robić, bo w ciągu dnia Młody nie chce w ogóle pić mleka a w nocy znowu zaczął się częśćiej budzić ale też nie wypija tyle co wypijał :(
Macie jakąś radę na to ?
No i ciągle te zaparcia, czy to może być od mleka ? Miałyście też taki problem ?
KasiOB mój Mati ma tak samo, to jest jakaś porażka nic zrobić nie można i u nas to trwa już od jakiś 2-mcy, nic nie można zrobić, a najlepiej siedzieć przy Nim i pajaca z siebie robić wtedy jest szczęśliwy. Ja czekam z utęsknieniem kiedy usiądzie, bo może wtedy się czymś zajmie, bo póki co wszelkie zabawki są rzucane po całym pokoju.
A ja w ogóle nie wiem co robić, bo w ciągu dnia Młody nie chce w ogóle pić mleka a w nocy znowu zaczął się częśćiej budzić ale też nie wypija tyle co wypijał :(
Macie jakąś radę na to ?
No i ciągle te zaparcia, czy to może być od mleka ? Miałyście też taki problem ?
KasiOB moja jest...Boniu no padam! dobrze że jeszcze nie zaczęłam pracować bo bym była nieżywa. Nie dość że marudna to jeszcze wczoraj jakiś katar wyszedł, wrzeszczała cały dzień wczoraj że na wieczór miała chrypę. Poszłam z nią dziś do lekarza bo jakaś dziwna była, marudna i jakby osowiała, oczy przeszklone...
Lekarka powiedziała że nic nie ma, ale może być tak że się coś dopiero rozwija u Małej...
No nic, tantum verde psikamy, sól do noska i odciąganie, co wcale Małej humoru nie poprawia. :(
A co do siadania, pełzania, raczkowania...Moja to już siedzi ale ani myśli zejść do dołu i popróbować raczkować najchętniej by już stała, ale nie załapała jeszcze że trzeba się samemu przytrzymywać rączkami
Lekarka powiedziała że nic nie ma, ale może być tak że się coś dopiero rozwija u Małej...
No nic, tantum verde psikamy, sól do noska i odciąganie, co wcale Małej humoru nie poprawia. :(
A co do siadania, pełzania, raczkowania...Moja to już siedzi ale ani myśli zejść do dołu i popróbować raczkować najchętniej by już stała, ale nie załapała jeszcze że trzeba się samemu przytrzymywać rączkami
Bezglutek a co jest nie tak w składzie tej kaszki Topfer? Bo ja chyba nie za bardzo rozumiem :/ Ten olej palmowy w kaszce mlecznej, to rzeczywiście nieciekawie :/ Ja póki co analizowałam składy kaszek bezmlecznych, bo tylko takie póki co podaje Małej. Na bobovicie jest napisane tłuszcz roślinny - też nie wiadomo jaki, może to być też ten olej palmowy? Oprócz tego oleju to nie widzę nic złego w holle.
abaszka nie mogę uwierzyć w akcję ze stelażem bez kółek! Obsługa klienta w niektórych firmach woła o pomstę do nieba, gdzie logika osoby u której zamawiałaś stelaż?! Powinni uprzedzić, że kółka trzeba kupić osobno. A tak w ogóle to jakiej firmy był ten wózek?
mTusia kaszka mleczna bananowa Bobovity ma aż 36,7g cukru na 100g. Ok, cukry są w owocach, w mleku, ale to już chyba przesada.
Tak jak piszesz, każdy sam wybierze, chodzi tylko o to, żeby wybór był świadomy. Dzięki naszym rozważaniom, może uda wybrać się coś sensownego, żeby nie przesadzać ani w jedną, ani w drugą stronę :)
Aisak nie mogę znaleźć tego artykułu na stronie hippa na temat tego, co o której godzinie podawać. Podrzucisz linka?
Chciałabym zostać z Monisią jak najdłużej, jednak zawodowo nie chcę wypaść z obiegu, więc pewnie wybiorę urlopy i zostanę w domu do końca tego roku.
Z tą wodą, to rzeczywiście chodziło o temperaturę, wcześniej nie chciała pić nawet podgrzanej, więc przestałam to robić. Teraz małej koneserce gust się zmienił i ciepła już może być :)
mentorka gratulujemy ząbka :) Zdjęcie w wannie - mina obłędna :D
Aniulek może ma jakieś pleśniawki, albo gardełko go boli? Może warto zrobić jakieś badania skoro nie chce jeść?
Monisia ma zaparcia odkąd zaczęłam jej dawać słoiczki. Teraz staram się dawać takie rozluźniające kupkę - brokuły, śliwka, ale nic nie pomaga. Zaczęła też pić wodę, a kupki dalej jak kawałki plasteliny, aż czasami popłakuje jak robi. Jak nie przejdzie do poniedziałku, to idę do pediatry. Może Moniśka jeszcze nie jest gotowa na rozszerzanie diety?
Moniśka podnosi się na wyprostowanych rączkach, musi jeszcze skoordynować pupę i będzie raczkować :) Roluje się niczym Natasza Urbańska :), robi zegarek i brzuszki. Też chętnie by już poszła na dwóch nogach. Jak ją postawię tak, żeby tylko podpierała się nóżkami to wygląda jak by serfowała na falach - ręce w bok i tak śmiesznie prostuje i zgina nogi :) Ogólnie słodziak z niej niesamowity i odpukać jest całkiem grzeczna, potrafi się sama pobawić albo obserwuje jak ja coś robię. Nie mam na co narzekać. Jedynie mogła by chętniej zostawać w domu z tatusiem, bo ostatnio płacze, ale mam nadzieję, że to chwilowy kryzys. Możliwe, że lęk separacyjny.
No to się rozpisałam, dobranoc pchły na noc :)
abaszka nie mogę uwierzyć w akcję ze stelażem bez kółek! Obsługa klienta w niektórych firmach woła o pomstę do nieba, gdzie logika osoby u której zamawiałaś stelaż?! Powinni uprzedzić, że kółka trzeba kupić osobno. A tak w ogóle to jakiej firmy był ten wózek?
mTusia kaszka mleczna bananowa Bobovity ma aż 36,7g cukru na 100g. Ok, cukry są w owocach, w mleku, ale to już chyba przesada.
Tak jak piszesz, każdy sam wybierze, chodzi tylko o to, żeby wybór był świadomy. Dzięki naszym rozważaniom, może uda wybrać się coś sensownego, żeby nie przesadzać ani w jedną, ani w drugą stronę :)
Aisak nie mogę znaleźć tego artykułu na stronie hippa na temat tego, co o której godzinie podawać. Podrzucisz linka?
Chciałabym zostać z Monisią jak najdłużej, jednak zawodowo nie chcę wypaść z obiegu, więc pewnie wybiorę urlopy i zostanę w domu do końca tego roku.
Z tą wodą, to rzeczywiście chodziło o temperaturę, wcześniej nie chciała pić nawet podgrzanej, więc przestałam to robić. Teraz małej koneserce gust się zmienił i ciepła już może być :)
mentorka gratulujemy ząbka :) Zdjęcie w wannie - mina obłędna :D
Aniulek może ma jakieś pleśniawki, albo gardełko go boli? Może warto zrobić jakieś badania skoro nie chce jeść?
Monisia ma zaparcia odkąd zaczęłam jej dawać słoiczki. Teraz staram się dawać takie rozluźniające kupkę - brokuły, śliwka, ale nic nie pomaga. Zaczęła też pić wodę, a kupki dalej jak kawałki plasteliny, aż czasami popłakuje jak robi. Jak nie przejdzie do poniedziałku, to idę do pediatry. Może Moniśka jeszcze nie jest gotowa na rozszerzanie diety?
Moniśka podnosi się na wyprostowanych rączkach, musi jeszcze skoordynować pupę i będzie raczkować :) Roluje się niczym Natasza Urbańska :), robi zegarek i brzuszki. Też chętnie by już poszła na dwóch nogach. Jak ją postawię tak, żeby tylko podpierała się nóżkami to wygląda jak by serfowała na falach - ręce w bok i tak śmiesznie prostuje i zgina nogi :) Ogólnie słodziak z niej niesamowity i odpukać jest całkiem grzeczna, potrafi się sama pobawić albo obserwuje jak ja coś robię. Nie mam na co narzekać. Jedynie mogła by chętniej zostawać w domu z tatusiem, bo ostatnio płacze, ale mam nadzieję, że to chwilowy kryzys. Możliwe, że lęk separacyjny.
No to się rozpisałam, dobranoc pchły na noc :)
Jeszcze jedna rzecz, popatrzcie na te zdjęcia :) http://deser.pl/deser/51,111858,15315128.html?i=0
z tą gemini też trzeba uważać. chciałam jakiś zestaw witamin dla mojej połówki - vigor 100 szt u nich "okazja 25,99" z uwagą, że ważne do końca kwietnia. Już miałam kupić, akurat by zjadł do końca ważności. Ale zajrzałam z ciekawości na doz, a tam to samo bez okazji 18,33 :P i z normalną datą. to niezła "okazja" w tym gemini ;]
a odbiór w Gd tylko w dwóch aptekach, tak przynajmniej jest u nich na stronie (trzy lipy lub Obrońców Wybrzeża)
w temacie kaszek - ja wolę dawać te niemleczne :P na razie mm nie mam w planie :)
abaszka - ale Cię zrobili z tym stelażem.. :O jak reklamowałam mój przez mamaija to dawałam bez kosza i bez kółek, a dostałam nowy z nowym koszem i nowymi kołami :D czyli mam dwa kosze i dwa komplety kół :] polski piękny navington - polecam :)
zupki - wg niektórych wywar mięsny można wprowadzać dopiero po 10 miesiącu! czyli robiąc zupkę z mięskiem mięsko trzeba ugotować w osobnym garnku, a warzywka w osobnym. (np. wg. osesek.pl dokładniej http://www.osesek.pl/podstawy-zywienia-dziecka/jadlospis-doskonaly/987-jak-przygotowac-zupke-dla-niemowlaka.html)
mentorka - witamy wśród zębatych :D ja też słyszałam, że może być potworny katar przy wychodzeniu zęba :)
niezłą ma minę w kąpieli!!! :D ja Julka podrzucam do kąpieli Starszakowi, w dużej wannie może sobie chlapać do woli :] i nie ma powodzi.
Kamyczek - no to Lila zaczyna być mobilna :) koniec tego dobrego - musisz zacząć mieć Ją na oku :D pamiętam jak Starszak odkrył turlanie i takie okrężne pełzanie - zostawiłam Go na 3 minuty na środku pokoju na macie, a znalazłam obgryzającego nogę od stołu kawał od maty :D
KasiOB - to z zusem dobre :D marzenie ściętej głowy :P
pszczola - tłuszcz roślinny w kaszce na pewno jest utwardzony, czyli źle. Podobno jak nie jest napisane jaki, to na 99% palmowy - mega niezdrowy.
widzę, że większość dzieci przywiązuje wagę do temperatury wody do picia - pocieszyłyście mnie, już myślałam, że tylko mój Dzieć taki wybredny :D
pszczoola - foty suuuuuuper :)
a odbiór w Gd tylko w dwóch aptekach, tak przynajmniej jest u nich na stronie (trzy lipy lub Obrońców Wybrzeża)
w temacie kaszek - ja wolę dawać te niemleczne :P na razie mm nie mam w planie :)
abaszka - ale Cię zrobili z tym stelażem.. :O jak reklamowałam mój przez mamaija to dawałam bez kosza i bez kółek, a dostałam nowy z nowym koszem i nowymi kołami :D czyli mam dwa kosze i dwa komplety kół :] polski piękny navington - polecam :)
zupki - wg niektórych wywar mięsny można wprowadzać dopiero po 10 miesiącu! czyli robiąc zupkę z mięskiem mięsko trzeba ugotować w osobnym garnku, a warzywka w osobnym. (np. wg. osesek.pl dokładniej http://www.osesek.pl/podstawy-zywienia-dziecka/jadlospis-doskonaly/987-jak-przygotowac-zupke-dla-niemowlaka.html)
mentorka - witamy wśród zębatych :D ja też słyszałam, że może być potworny katar przy wychodzeniu zęba :)
niezłą ma minę w kąpieli!!! :D ja Julka podrzucam do kąpieli Starszakowi, w dużej wannie może sobie chlapać do woli :] i nie ma powodzi.
Kamyczek - no to Lila zaczyna być mobilna :) koniec tego dobrego - musisz zacząć mieć Ją na oku :D pamiętam jak Starszak odkrył turlanie i takie okrężne pełzanie - zostawiłam Go na 3 minuty na środku pokoju na macie, a znalazłam obgryzającego nogę od stołu kawał od maty :D
KasiOB - to z zusem dobre :D marzenie ściętej głowy :P
pszczola - tłuszcz roślinny w kaszce na pewno jest utwardzony, czyli źle. Podobno jak nie jest napisane jaki, to na 99% palmowy - mega niezdrowy.
widzę, że większość dzieci przywiązuje wagę do temperatury wody do picia - pocieszyłyście mnie, już myślałam, że tylko mój Dzieć taki wybredny :D
pszczoola - foty suuuuuuper :)
hej dziewczyny, chciałam zapytać czy wasze dziecieczki miały taki etao zmany nocnych przyzwyczajeń?kurde bo młoda zaczęła się budzić 2 razy w nocy 1-2 i 5-7 i potrafi godzinę nie spać ikrzyczeć.. ja już nie wiemo co chodzi, teraz se chrabinka znowu przerwę w nocy zrobiła i ględzi a ja spać nie mogę..zresztą nawet dziś się nie kładłam bo czułam że sie zaraz obudzi...eh
no to kontynuując moje nocne marudzenie, małolata zasnęła dopiero o 3:30.....po połowie butli mleka,więc to nie głód, a jak się obudziła o 1 wypiła 150 ml herbaty chciałam sprawdzić czy to nie pragnienie po porstu, więc może i tak, ale ja jestem tak wykończona, mąż obiecał że on dziś całą noc będzie walczył...
a jeszcze się tak zastanawiałam czy nie powinna juz kaszy na noc dostać?w sumie jest po terminie 2 tyg, i tak zawsze biorę na to poprawkę, miałaby 6 miesięcy, może po prostu potrzebuje czegoś konkretniejszego na noc, co myślicie? poradźcie laski..
a jeszcze się tak zastanawiałam czy nie powinna juz kaszy na noc dostać?w sumie jest po terminie 2 tyg, i tak zawsze biorę na to poprawkę, miałaby 6 miesięcy, może po prostu potrzebuje czegoś konkretniejszego na noc, co myślicie? poradźcie laski..
pszczoła - to fajnie się mała już roluje, moja od wielkiego dzwonu się przekręci z brzucha na plecy, a jak leży na plecach to jedynie na jeden boczek sie przekręca. Chyba leniuch mi rośnie...
wózek to bebetto nico plus...
to ja już zgłupiałam z tymi kaszkami. chyba nie ma dobrej opcji. W każdej coś nie gra, albo cukier, albo tłuszcz...
moja też się budzi w nocy, zasypia ok 18:30 - 19. Pobudka pierwsza różnie, między 24:00 a 3:00 a potem między 4 a 7:00.
wózek to bebetto nico plus...
to ja już zgłupiałam z tymi kaszkami. chyba nie ma dobrej opcji. W każdej coś nie gra, albo cukier, albo tłuszcz...
moja też się budzi w nocy, zasypia ok 18:30 - 19. Pobudka pierwsza różnie, między 24:00 a 3:00 a potem między 4 a 7:00.
harietta, nie mam pojęcia u nas jest tak od 3 mcy, tylko w innych godzinach dziś było 3-4.30 więc jak się dowiesz to daj znać :D tylko, że moja już później była głodna więc zjadła i poszła spać, ale z głodu się raczej nie obudziła.
abaszka, kurcze ale masz przejścia z tym wózkiem, w życiu bym nie pomyślała że trzeba zamawiać stelaż z kółkami, oby już nie było więcej niespodzianek
mentorka, ależ super jest to zdjęcie! no i gratuluję zęba, u nas nic. Co do bakterii to synek znajomej właśnie miał pod napletkiem i płakał non stop podobno tylko był mniejszy, przeleczyli i było ok
pszczoola, fajne, już to widziałam wcześniej, super kreatywność! A jeśli mogę spytać, to co u Twojej mamy? link do hippa http://hipp.pl/produkty-hipp-sa-idealnie-dopasowane-do-potrzeb-niemowlat-na-kazdym-etapie-rozwoju/poradnik-zywieniowy/schemat-zywienia/
Aniulek, u nas też niestety tak jest że młoda mało pije w dzień a potem nadrabia w nocy
abaszka, kurcze ale masz przejścia z tym wózkiem, w życiu bym nie pomyślała że trzeba zamawiać stelaż z kółkami, oby już nie było więcej niespodzianek
mentorka, ależ super jest to zdjęcie! no i gratuluję zęba, u nas nic. Co do bakterii to synek znajomej właśnie miał pod napletkiem i płakał non stop podobno tylko był mniejszy, przeleczyli i było ok
pszczoola, fajne, już to widziałam wcześniej, super kreatywność! A jeśli mogę spytać, to co u Twojej mamy? link do hippa http://hipp.pl/produkty-hipp-sa-idealnie-dopasowane-do-potrzeb-niemowlat-na-kazdym-etapie-rozwoju/poradnik-zywieniowy/schemat-zywienia/
Aniulek, u nas też niestety tak jest że młoda mało pije w dzień a potem nadrabia w nocy
harietta kaszki ryżowe są po 4tym miesiącu, więc spokojnie możesz dawać. Ja mam zamiar dawać dodawać je do mleka na noc jak tylko kupki się poprawią.
abaszka pozostają kaszki bezmleczne, one nie mają tłuszczy, bo nie mają mleka modyfikowanego. Ale fakt, tak źle i tak niedobrze.
yevele z Mamą jest jakaś iskierka nadziei. Po tamtym kryzysie, o którym pisałam Mama trafiła do Olsztyna na dożywianie pozajelitowe. Na chwilę pomogło, ale po powrocie do domu bardzo źle się czuła, przez cały czas gorączki i silne bóle, więc znowu trafiła do szpitala. Było znowu bardzo źle, jedyne co mogło pomóc to operacja, która miała odbyć się za 2 lata, bo lekarze uważali, że po nieudanej czerwcowej operacji raczej nadal nie uda im się niczego naprawić. Postanowiliśmy, że albo wóz albo przewóz, bo Mama była wykończona bólem i już miała dosyć takiego życia. Lekarze podjęli się bardzo ryzykownej operacji, mając nikłą nadziei, że się uda cokolwiek zrobić. Jednak okazało się, że Mamy organizm bardzo dobrze się regeneruje i od czerwca dużo się poprawiło. Wyłonili Mamie niestety jelito, ale podobno ma być na jakiś czas, po to żeby wszystko się zagoiło. Wcześniej nawet tego nie byli w stanie zrobić. Teraz niestety okazało się jeszcze, że będzie potrzebna operacja pęcherza, ale lekarze mówią, że w porównaniu do tego co zostało zrobione, to mały pikuś i że będzie dobrze. Mam nadzieję, że rzeczywiście tak będzie... Dzisiaj miała wyjść ze szpitala, ale bardzo słabo się czuje, ma temperaturę, więc jeszcze zostanie i podadzą jej antybiotyk. Ma wrócić do domu, nabrać sił i wtedy ta operacja pęcherza. Ogólnie bardzo dużo ją to kosztuje, już jest jak cyborg, ma wkłucie centralne do dożwywiania pozajelitowego, stomię i do wczoraj miała sondę w żołądku, ale z nami jest i wygląda na to, że wyjdzie na prostą. Jest iskierka nadziei i tego się trzymamy :)
abaszka pozostają kaszki bezmleczne, one nie mają tłuszczy, bo nie mają mleka modyfikowanego. Ale fakt, tak źle i tak niedobrze.
yevele z Mamą jest jakaś iskierka nadziei. Po tamtym kryzysie, o którym pisałam Mama trafiła do Olsztyna na dożywianie pozajelitowe. Na chwilę pomogło, ale po powrocie do domu bardzo źle się czuła, przez cały czas gorączki i silne bóle, więc znowu trafiła do szpitala. Było znowu bardzo źle, jedyne co mogło pomóc to operacja, która miała odbyć się za 2 lata, bo lekarze uważali, że po nieudanej czerwcowej operacji raczej nadal nie uda im się niczego naprawić. Postanowiliśmy, że albo wóz albo przewóz, bo Mama była wykończona bólem i już miała dosyć takiego życia. Lekarze podjęli się bardzo ryzykownej operacji, mając nikłą nadziei, że się uda cokolwiek zrobić. Jednak okazało się, że Mamy organizm bardzo dobrze się regeneruje i od czerwca dużo się poprawiło. Wyłonili Mamie niestety jelito, ale podobno ma być na jakiś czas, po to żeby wszystko się zagoiło. Wcześniej nawet tego nie byli w stanie zrobić. Teraz niestety okazało się jeszcze, że będzie potrzebna operacja pęcherza, ale lekarze mówią, że w porównaniu do tego co zostało zrobione, to mały pikuś i że będzie dobrze. Mam nadzieję, że rzeczywiście tak będzie... Dzisiaj miała wyjść ze szpitala, ale bardzo słabo się czuje, ma temperaturę, więc jeszcze zostanie i podadzą jej antybiotyk. Ma wrócić do domu, nabrać sił i wtedy ta operacja pęcherza. Ogólnie bardzo dużo ją to kosztuje, już jest jak cyborg, ma wkłucie centralne do dożwywiania pozajelitowego, stomię i do wczoraj miała sondę w żołądku, ale z nami jest i wygląda na to, że wyjdzie na prostą. Jest iskierka nadziei i tego się trzymamy :)
Kazik też nie chce jeść w ciągu dnia - ciągle coś go rozprasza; a później je 20-21-22; śpi do 1-2, później 5-6 i wstaje ok 8. A wyspaniu się już nawet nie marzę :D
a w ogóle jest spryciarz, bo rozkminił, że jak zakaszle, to ja już przybiegam i jak olewam jego ryki pt "nie dosięgam do zabawki" tp udaje, że kaszle.... mały spryciarz...
a w ogóle jest spryciarz, bo rozkminił, że jak zakaszle, to ja już przybiegam i jak olewam jego ryki pt "nie dosięgam do zabawki" tp udaje, że kaszle.... mały spryciarz...
Abaszka...Tobie wózek ukradli, a mi zniszczyli :(:(:(:( W daszku od spacerówki 1 część jest z takiej jakby grubej folii - takie okienko, że dziecko jak leży to może oglądać niebo....i ktoś mi zrobił dziurę - centralnie i z premedytacją :( Zawsze składam budę jak idę do domu, a dziś patrzę - rozłożona więc coś mi nie grało...ogladam, a tam wielka dziura :(:( teraz Lilce będzie kapał deszcz na głowę :( Normalnie się poryczałam z wściekłości...czemu ludzie to takie DZBANY? Nie rozumieją, że nie nam robią krzywdę tylko malutkiemu dziecku :(:(
Ehhhh...
Pilotka no mobilna, ale na razie w kółko hehehe choć wczoraj jakoś wylazła za matę, przekręciła się na brzuch i walnęła główką w krzesło :/ na szczęście nie groźnie :)
A jeśli dziecko pełza okrężnie to kiedy wystartuje do przodu...? macie jakiś doświadczenia? :)
Ehhhh...
Pilotka no mobilna, ale na razie w kółko hehehe choć wczoraj jakoś wylazła za matę, przekręciła się na brzuch i walnęła główką w krzesło :/ na szczęście nie groźnie :)
A jeśli dziecko pełza okrężnie to kiedy wystartuje do przodu...? macie jakiś doświadczenia? :)
ehhh masakra.. ;/ kradzież wózka - masakra... ale żeby ot tak dla zabawy komuś coś zniszczyć i to jeszcze wózek dziecka? Kamyczku w sklepach jest uniwersalna folia przeciwdeszczowa do wózków za ok 25 zł, może wytnij kawałek i podklej od spodu to miejsce?
Juli porusza się do tyłu... eee.. :P nie wiem jakim cudem ale ciągle ląduje na podłodze :P
Juli porusza się do tyłu... eee.. :P nie wiem jakim cudem ale ciągle ląduje na podłodze :P
To napewno wredne dzieciaki! Nie mają co robić to się szwendają i niszczą co popadnie... Oddaj tą budę do tapicera samochodowego, wszyje ci nową folię za jakieś 30-40zł. Moja koleżanka wymieniała bo jej pękła po zimie i właśnie tak zrobiła. Chyba warto bo przecież będziesz jeszcze długo tym wózkiem jeździła. No i nie masz wyjścia... lepiej brać do domu, bo raz potną, raz czymś obleją albo jeszcze coś gorszego tam narobią, albo koty tam sobie śpią w nocy... Takie historie słyszałam, że nie trzymałabym wózka na klatce... niestety... i współczuję...
dziewczyny a mam takie pytanie, od urodzenia Julka minęło już parę dobrych miesięcy a ja ciągle mam problem z brzuchem :( tzn ważę mniej o 2 kg niż przed ciążą ale brzuch spędza mi sen z powiek... Na początku myślałam, że ta oponka to tłuszczyk i wystarczy go zrzucić ale okazuje się to po prostu nadmiar skóry który nie chce się wciągnąć :( w sumie nie spodziewałam się cudów wiedząc jaki miałam ogromny brzuch i że Juli urodził się dość spory... (znajomi których spotykałam pytali się czy nie spodziewam się przypadkiem bliźniaków). W czerwcu planujemy wakacje no i trzeba będzie się pokazać w stroju kąpielowym ;/
Tak więc mam pytanie, czy stosuje któraś jakieś kremy, masaże itd? pomagają?
Tak więc mam pytanie, czy stosuje któraś jakieś kremy, masaże itd? pomagają?
Współczuję Wam tych przygód z wózkami, my na razie trzymamy w wózkarni i wczoraj po spacerze uświadomiliśmy sobie jak mamy dobrze że z tym śniegiem, mokrymi kołami nie musimy do domu wjeżdżać. A co do wandalizmu, u mojej mamy na klatce schodowej sąsiad z góry w synem się pokłócił, akurat w miejscu gdzie inni sąsiedzi wózek trzymali (wywiercili sobie dziurę w podłodze, wsadzili taki hak i do tego mają takie lepsze zabezpieczenie rowerowe) i raz drugi trzeci któryś z nich poleciał na wózek małej :/ Idiotyzm. Na szczęście odkupili wózek z tego co wiem, ale po jakimś dłuższym czasie, a mała na rękach rodzica była zaprowadzana do żłoba.
Ja się smaruję na brzuch na zmianę: oliwka z bio oilem. Skórę też mam, ale ciągle liczę że się wchłonie, ćwiczę ale teraz miałam przerwę spowodowaną choróbskiem w domu.
Ja się smaruję na brzuch na zmianę: oliwka z bio oilem. Skórę też mam, ale ciągle liczę że się wchłonie, ćwiczę ale teraz miałam przerwę spowodowaną choróbskiem w domu.
Pszczoła - nie dokończyłam myśli, tak szybko chciałam napisać. Chodzi o to co od początku powtarzam: po co kupować kaszki skoro można je zrobić samemu. Przynajmniej te ryżowe :-) A jak podajesz te kaszki bezmleczne? Ma wodzie czy na mm?
A jeszcze w temacie olejów roślinnych. Nie dawało mi to spokoju i przerobiłam składy większości mm. O boziu czego tam nie ma :-) Oleje roślinne to podstawa, ale znalazłam też w bebiko olej rybi :-0 Ja rozumiem, że to lepsze niż mleko krowie ale jakoś mnie to przeraża. Już wolę ten cukier....Nasza pediatra twierdzi, że Mati wysypkę ma od mm, może ma i rację. To ja wolę zostawić go na piersi na razie :-)
Mentorka - Juli wcale nie jest grubaskiem :-) Fajnie siedzi w wanience. A z brzuszkiem to pocieszę cię, że pomogą tylko ćwiczenia :-) Masaże i preparaty tak ale razem z brzuszkami :-)
Rzeczywiście macie przygody z tymi wózkami. U mnie na razie spokój, sąsiedzi ok. Mieliśmy przez miesiąc patologię za ścianą ( rodzina z dwójką dzieci, bili się, kłócili się i wyzywali ale na szczęście właściciele wypowiedzieli im mieszkanie). Ostatnio przeczytałam też, że wózki pewnej firmy obcinają palce: http://www.fakt.pl/alarm-te-wozki-obcinaja-palce-,artykuly,442207,1.html
Nie wiem na ile to jest wiarygodne, bo źródło artykułu nie bardzo :-)
A jeszcze w temacie olejów roślinnych. Nie dawało mi to spokoju i przerobiłam składy większości mm. O boziu czego tam nie ma :-) Oleje roślinne to podstawa, ale znalazłam też w bebiko olej rybi :-0 Ja rozumiem, że to lepsze niż mleko krowie ale jakoś mnie to przeraża. Już wolę ten cukier....Nasza pediatra twierdzi, że Mati wysypkę ma od mm, może ma i rację. To ja wolę zostawić go na piersi na razie :-)
Mentorka - Juli wcale nie jest grubaskiem :-) Fajnie siedzi w wanience. A z brzuszkiem to pocieszę cię, że pomogą tylko ćwiczenia :-) Masaże i preparaty tak ale razem z brzuszkami :-)
Rzeczywiście macie przygody z tymi wózkami. U mnie na razie spokój, sąsiedzi ok. Mieliśmy przez miesiąc patologię za ścianą ( rodzina z dwójką dzieci, bili się, kłócili się i wyzywali ale na szczęście właściciele wypowiedzieli im mieszkanie). Ostatnio przeczytałam też, że wózki pewnej firmy obcinają palce: http://www.fakt.pl/alarm-te-wozki-obcinaja-palce-,artykuly,442207,1.html
Nie wiem na ile to jest wiarygodne, bo źródło artykułu nie bardzo :-)
Bezglutku a olej rybi to nie jest dodawany po to aby w mleku mm było DHA? :)
no już wiem, że nie jest grubaskiem... trochę się martwiłam bo synek mojej przyjaciółki jest 7 miesięcy starszy i waży 9 kg a Juli 9,8 kg :P ale sprawdziłam w siatkach centylowych i waga jest ok 93 centyla a wzrost na siatce lekko powyżej 97 centyla więc to chyba ok :)
ahhh to muszę się wziąć za te brzuszki... a tak nie lubię... ehhh :P
no już wiem, że nie jest grubaskiem... trochę się martwiłam bo synek mojej przyjaciółki jest 7 miesięcy starszy i waży 9 kg a Juli 9,8 kg :P ale sprawdziłam w siatkach centylowych i waga jest ok 93 centyla a wzrost na siatce lekko powyżej 97 centyla więc to chyba ok :)
ahhh to muszę się wziąć za te brzuszki... a tak nie lubię... ehhh :P
Dokładnie ten rybi jest po to aby było DHA ja Mateuszowi daję też wit.D + DHA i całą ciąże też brałam DHA.
Dziewczyny czy któraś z Was miała jakieś przygody z mlekiem, po którym dziecko miało zaparcia ? Ja już nie wiem co mam począć i po czym Mati ma z tym problem, ciągle kuleczki jak króliczka albo twarde plastelinki przy których strasznie się męczy, już nie wiem po czym to może być, ręce mi opadają, bo chciałabym Mu pomóc, pijemy Bebilon.
Dziewczyny czy któraś z Was miała jakieś przygody z mlekiem, po którym dziecko miało zaparcia ? Ja już nie wiem co mam począć i po czym Mati ma z tym problem, ciągle kuleczki jak króliczka albo twarde plastelinki przy których strasznie się męczy, już nie wiem po czym to może być, ręce mi opadają, bo chciałabym Mu pomóc, pijemy Bebilon.
Ja mam wit D taką http://www.doz.pl/apteka/p54245-Juvit_Baby_D3_krople_witamina_D310_ml
a DHA takie, jest alg, nie śmierdzi rybą i kapsułki są fajniejsze do odkręcania niż Bobik http://www.omegamed.pl/product/omegamed-baby/
a DHA takie, jest alg, nie śmierdzi rybą i kapsułki są fajniejsze do odkręcania niż Bobik http://www.omegamed.pl/product/omegamed-baby/
Moja Córka przez cały rok miała spore zaparcia....i dopiero po roku się skumałam, że to właśnie od Bebilonu :(
Tylko Ona nie na 2, a na 3 tak miała...więc od roczku do 2 lat...
Pomogło nam robienie rzadszego mleczka, czyli np na 180 ml wody dawałam 5 a nie 6 miarek mleka...
A przez ten czas gdy nie wiedziałam co się dzieje pomagaliśmy Jej Lactulosum, tylko nie pamiętam od kiedy to mozna podawać...ale to już jak miała 2-3 dni zaparcie, że wogóle nie robiła...i widać było, że się męczy...
Młody teraz też robi dość twarde kupki, a w sumie dostaje MM raz na kilka dni...jak przejdzie całkowicie na mm to się boję, że będzie to samo...
A co do składów różnych...to ja się nie daję zwariować...naprawdę, my dostawaliśmy dużo gorsze "mieszanki" mleka...i żyjemy ;)
A co do cukrów...to Córcia moja piła herbatki granulowane i soczki...a Szymo wodę...więc tu już mam duży ubytek cukrów ;)
Szczególnie te herbatki są masakryczne....Mąż mój miał kupić rumianek ( w torebkach) a kupił granulowany właśnie....no i sie załamałam jak zobaczyłam że tam w składzie rumianku jest...uwaga...CAŁE 3,2% - i to miałoby pomóc w trawieniu???? Ciekawe jak...te herbatki to niestety sama glukoza....i tym razem już nie daję tego Małemu...
Za to za malinową kaszkę z sokiem Bobovity Młody dałby się pociąć...normalnie po pierwszej łyżce skacze cały w foteliku i buzię otwiera najszerzej jak tylko umie....generalnie je wszystko, ale ta kaszka to jest po prostu szaleństwo :) Jak bym mogła Mu tego odmówić ;)
Tylko Ona nie na 2, a na 3 tak miała...więc od roczku do 2 lat...
Pomogło nam robienie rzadszego mleczka, czyli np na 180 ml wody dawałam 5 a nie 6 miarek mleka...
A przez ten czas gdy nie wiedziałam co się dzieje pomagaliśmy Jej Lactulosum, tylko nie pamiętam od kiedy to mozna podawać...ale to już jak miała 2-3 dni zaparcie, że wogóle nie robiła...i widać było, że się męczy...
Młody teraz też robi dość twarde kupki, a w sumie dostaje MM raz na kilka dni...jak przejdzie całkowicie na mm to się boję, że będzie to samo...
A co do składów różnych...to ja się nie daję zwariować...naprawdę, my dostawaliśmy dużo gorsze "mieszanki" mleka...i żyjemy ;)
A co do cukrów...to Córcia moja piła herbatki granulowane i soczki...a Szymo wodę...więc tu już mam duży ubytek cukrów ;)
Szczególnie te herbatki są masakryczne....Mąż mój miał kupić rumianek ( w torebkach) a kupił granulowany właśnie....no i sie załamałam jak zobaczyłam że tam w składzie rumianku jest...uwaga...CAŁE 3,2% - i to miałoby pomóc w trawieniu???? Ciekawe jak...te herbatki to niestety sama glukoza....i tym razem już nie daję tego Małemu...
Za to za malinową kaszkę z sokiem Bobovity Młody dałby się pociąć...normalnie po pierwszej łyżce skacze cały w foteliku i buzię otwiera najszerzej jak tylko umie....generalnie je wszystko, ale ta kaszka to jest po prostu szaleństwo :) Jak bym mogła Mu tego odmówić ;)
abaszka- my używamy witamin w kapsułkach są wygodniejsze wcześniej mieliśmy bobik teraz omegamed, podobno powinno się dawać do posiłku, ja daję bezpośrednio do buźki w trakcie picia mleczka.
KasiOb - tak próbowaliśmy tarte jabłuszko i śliwkę też nie pomaga, chociaż ja owoce przemycam w kleiku bo Mati ma odruch wymiotny na konsystencję np,. tartego jabłuszka, więc robie mm+kleik ryżowy+owoc, już ostatnio daję kleik kukurydziany bo podobno jest bardziej lekko strawny.
Już właśnie zaczęłam się zastanawiać nad mlekiem, wcześniej jak karmiłam jeszcze swoim dokarmiałam NAN ale coś mi odbiło i zmieniłam na Bebilon, że niby lepszy skład, no i wszędzie dopatrywałam się właśnie DHA.
Od dzisiaj przechodzimy stopniowo na dwójkę, więc może minie tak jak u asski, a co do podawania ja też daję troszkę więcej wody niż zalecają, więc już nie wiem, ręce mi opadają od czego to może być.
KasiOb - tak próbowaliśmy tarte jabłuszko i śliwkę też nie pomaga, chociaż ja owoce przemycam w kleiku bo Mati ma odruch wymiotny na konsystencję np,. tartego jabłuszka, więc robie mm+kleik ryżowy+owoc, już ostatnio daję kleik kukurydziany bo podobno jest bardziej lekko strawny.
Już właśnie zaczęłam się zastanawiać nad mlekiem, wcześniej jak karmiłam jeszcze swoim dokarmiałam NAN ale coś mi odbiło i zmieniłam na Bebilon, że niby lepszy skład, no i wszędzie dopatrywałam się właśnie DHA.
Od dzisiaj przechodzimy stopniowo na dwójkę, więc może minie tak jak u asski, a co do podawania ja też daję troszkę więcej wody niż zalecają, więc już nie wiem, ręce mi opadają od czego to może być.
Aniulek,
a może podaj Bebilon Comfort = dla dzieci z tendencja do zaparć.
No i jeśli zaparcia to eliminować kleik ryzowy ( zapiera) na rzecz kukurydzianego.
Lactulosum - ale podawać kilka dni to daje dopiero efekt - fakt ze na niektore dzieci nie dziala ale to bedziesz widziec w kilka dni, najwyzej odstawisz.
Duzo dopajać - czesto a mało lepiej niz na dwa razy a duzo na raz
dodatkowpo moze pomóc probiotyk: Biogaia, \Dicoflor - najlepiej te w kropelkach
a może podaj Bebilon Comfort = dla dzieci z tendencja do zaparć.
No i jeśli zaparcia to eliminować kleik ryzowy ( zapiera) na rzecz kukurydzianego.
Lactulosum - ale podawać kilka dni to daje dopiero efekt - fakt ze na niektore dzieci nie dziala ale to bedziesz widziec w kilka dni, najwyzej odstawisz.
Duzo dopajać - czesto a mało lepiej niz na dwa razy a duzo na raz
dodatkowpo moze pomóc probiotyk: Biogaia, \Dicoflor - najlepiej te w kropelkach
hej
u nas pierwsze próby kaszek i kleików za nami...fiasko niestety na całej linii, młoda od 4 m-ca pije bebilon najpierw ha, teraz pepti bez białka, i tylko mleko toleruje, mam różne smoczki, chciałam jej dać rzadkiej kaszki , najpierw mleko z klekiem, w dzień mleko+kleik+ owoce albo owoce i woda w butli takie średnio gęste do picia, ale nie chce, owoców ze słoiczka o ile nie są super słodkie to tez nie chce, a dziś zrobiłam jej kaszkę bananową na jej mm, i się tak ksztusiła, aż odruch wymiotny miała....nic jej oprócz mleka nie pasuje, ehhh
u nas pierwsze próby kaszek i kleików za nami...fiasko niestety na całej linii, młoda od 4 m-ca pije bebilon najpierw ha, teraz pepti bez białka, i tylko mleko toleruje, mam różne smoczki, chciałam jej dać rzadkiej kaszki , najpierw mleko z klekiem, w dzień mleko+kleik+ owoce albo owoce i woda w butli takie średnio gęste do picia, ale nie chce, owoców ze słoiczka o ile nie są super słodkie to tez nie chce, a dziś zrobiłam jej kaszkę bananową na jej mm, i się tak ksztusiła, aż odruch wymiotny miała....nic jej oprócz mleka nie pasuje, ehhh
Moją też jabłko wykręca więc nie daję... Ma jeszcze czas... Najlepiej jej smakuje marchewka i marchewka z ziemniakiem :) a kaszka o dziwo mniej! ale jak już to taka dość płynna - podaję ją łyżeczką. Zauważyłam że im gęściejsza tym mniej jej nie smakuje. Ja na razie od kilku dni wprowadzam gluten za pomocą kaszki manny Nestle i ona jest ok, za to jak raz zrobiłam małej kleik ryżowy na mm, to ją aż wzdrygało :) A owoce na razie sobie podarowałam... NAjpierw niech polubi lepiej warzywa, wszystkie dzieci z reguły później jedzą chętnie owoce, a z warzywami mają problem...
A tak poza tym- mieliśmy dzisiaj z mężem wychodne :) Babcia kąpała Nelusię przed snem i karmiła ją z butelki!!! MAła pierwszy raz dostała butlę (nie licząc jednego razu gdy dostała odrobinę na próbę )- ściągnęłam moje mleczko i piła pięknie! Nawet sobie trzymała sama :) Ale potem troszę zapłakała ...może jednak zatęskniła za mamusią?! No niemniej jednak jestem dumna z niej! Wiem że w razie czego i babcia i Nela dadzą radę, ale chyba na razie mam wyjść dosyć na jakiś czas :) chociaz było fajnie to jednak wolę sama sobie dzieciaki wykąpać, wytulić i położyć spać, ach pępowina jeszcze nie odcięta...
Moniśka też jakoś kiepsko je od kilku dni, może to jakiś księżyc albo coś :)
kamyczek współczuję zniszczenia wózka. też trzymam na klatce, tyle że pod swoimi drzwiami, bo mamy windę. Widziałam, że do jednego z mieszkań przychodzą takie młode dresiki z piwem w ręku i się trochę obawiam. Póki jest śnieg, to nie ma innego wyjścia :(
Bezglutek dodaję kaszkę do mleka na noc, a raczej dodawałam jak nie było zaparć. Te kaszki, które używam akurat można na mleku. Też widziałam, że w mm jest sporo świństw, ale z tego zrezygnować się nie da :/
Wózek ucinający palce?! o_O!
Monisia ma zaparcia odkąd zaczęła dostawać słoiczki, teraz mamy przerwę od piątku i jest lepiej.
kamyczek współczuję zniszczenia wózka. też trzymam na klatce, tyle że pod swoimi drzwiami, bo mamy windę. Widziałam, że do jednego z mieszkań przychodzą takie młode dresiki z piwem w ręku i się trochę obawiam. Póki jest śnieg, to nie ma innego wyjścia :(
Bezglutek dodaję kaszkę do mleka na noc, a raczej dodawałam jak nie było zaparć. Te kaszki, które używam akurat można na mleku. Też widziałam, że w mm jest sporo świństw, ale z tego zrezygnować się nie da :/
Wózek ucinający palce?! o_O!
Monisia ma zaparcia odkąd zaczęła dostawać słoiczki, teraz mamy przerwę od piątku i jest lepiej.
kasiaob- brawo za nowe osiągnięcia :) teraz już trzeba pilnować na kanapie ;)
Moja wczoraj dostała michę kaszy na kolację i mleko dopiero o 6 rano. Ale aż tak słodko nie było bo dwa razy wstawałam w nocy dać jej smoka ;)
teraz trzy dni bez spacerów - mąż w pracy a starsza kaszląca więc nie idzie do szkoły :(
Moja wczoraj dostała michę kaszy na kolację i mleko dopiero o 6 rano. Ale aż tak słodko nie było bo dwa razy wstawałam w nocy dać jej smoka ;)
teraz trzy dni bez spacerów - mąż w pracy a starsza kaszląca więc nie idzie do szkoły :(
Lila też miała odruch wymiotny na kaszki, i nagle miesiąc później się nimi zajada :) też myślę, że nie była gotowa...czasem nic nie da się zrobić tylko czekać :):)
Ja daję Lilce kaszkę manna nestle (zalecaną porcję przy wprowadzaniu glutenu) i do tego z pół słoiczka owoców lub sama wcieram jabłko lub banana i to jemy na 2gie śniadanko :)
No i do wieczornej butli 3 miarki kaszki bezmlecznej.
Zaparcia hmm kupę mamy raz dziennie i jest plastelina twarda z kuleczkami hehe ale Lila się nie męczy...robi ją codziennie i nie widać cierpienia więc chyba jest ok....a pije sporo nawet 200-300 ml płynów w ciągu dnia. Podaję soczek 1/3 i 2/3 wody - czyli taka smakowa woda ;)
Ja daję Lilce kaszkę manna nestle (zalecaną porcję przy wprowadzaniu glutenu) i do tego z pół słoiczka owoców lub sama wcieram jabłko lub banana i to jemy na 2gie śniadanko :)
No i do wieczornej butli 3 miarki kaszki bezmlecznej.
Zaparcia hmm kupę mamy raz dziennie i jest plastelina twarda z kuleczkami hehe ale Lila się nie męczy...robi ją codziennie i nie widać cierpienia więc chyba jest ok....a pije sporo nawet 200-300 ml płynów w ciągu dnia. Podaję soczek 1/3 i 2/3 wody - czyli taka smakowa woda ;)
*CZERWIEC*
06.06 (07.07) - kararinah- / CÓRECZKA Martyna - 2820g, 52cm / Kliniczna/SN
15.06 (07.06) - Jotenka/ córeczka Kornelia- 3625g, 59cm/ Wejherowo/sn
25.06 (04.07) - asski / SYNEK Szymon - 3500g, 56cm/ Szpital Redłowo/ SN
25.06 (01.07) - bezglutek / SYNEK Mateusz - 3540g, 52cm / Zaspa/ CC
27.06 (10.07) - wiola1 / SYNEK Bartosz - 3330g, 55cm/ Zaspa/ CC
29.06 (11.07) - izabell/ SYNEK/ Wejherowo
*LIPIEC*
03.07 (07.07) - mTusia / CÓRECZKA Milenka - 3960g, 57cm/ Kliniczna/ SN
03.07 (23.07) - Kamyczek1234 / CÓRECZKA Lilianna - 2750g, 52cm / Wejherowo / SN
03.07 (06.07) - Halina / CÓRECZKA Antonina - 3245g, 55cm /Kliniczna/ SN
07.07 (17.07) - dumelek/ SYNEK Tymuś - 3910g, 58 cm/ Kliniczna/ CC
09.07 (10.07) - agusia-gdansk / SYNEK Milan - 3210g, 53cm / Zaspa SN
09.07 (14.07) - mentorka / SYNEK Julek - 4140g, 59cm / Bydgoszcz / CC
09.07 (10.07) - Antoza / CÓRECZKA :) Hania - 3070g, 53 cm / Wejherowo / CC
11.07 (12.07) - anuusia / CÓRECZKA Kaja - 3700g, 54 cm / Redłowo
15.07 (24.07) - Basieniak / CÓRECZKA Wiktoria - 3225 g, 52 cm / Coombe Women's Hospital Dublin / SN
15.07. (08.07) - pillotka / SYNEK Julian - 3270g, 53cm / Redłowo SN
16.07 (21.07) - asienkaj / CÓRECZKA - 3610g, 53cm / Zaspa
17.07 (13.07) - justysska / SYNEK Adas - 3750g 58 cm / Zaspa CC
19.07 (20.07) - Ananao / Kubus - 3990 g, 59 cm/ swissmed/ sn
22.07 (05.08) - Paulina / CÓRKA Liliana - 2945g, 56cm / Wejherowie
24.07 (23.07) - Aknah / SYNEK Kacper - 3320g, 54cm / Wejherowo/ sn
24.07 (23.07) - yevele/ CÓRECZKA Karina - 3200 g, 54 cm/ Kliniczna/ sn
26.07 (14.08)- MadziaGda3 / CÓRECZKA Wiktoria / Wojewódzki
29.07 (16.07) - eni_a/ CÓRECZKA 4110 g, 60 cm/ Zaspa/ cc
30.07 (20.07) Panna z mokrą głową/ Redłowo/ synek, 3420 g, 55 cm/ sn
*SIERPIEŃ*
03.08 (02.08) - Aniulek_80/ Synek Mateuszek - 3730g, 57 cm/ Zaspa/ sn
05.08 (02.08) - marianna / Synek Maksymilian - 3570 g, 57 cm/ Zaspa/cc
09.08 (05.08) - Gosia/ Synek Paweł - 3900g, 56cm/ Kliniczna/ sn
14.08 (11.08) - Madzik / SYNEK Dominik - 4140g, 61cm / Zaspa / sn
14.08 (12.08) - Talcia /córeczka Pola - 3380g, 56cm/ Zaspa / sn
09.08 (17.08) - wisienka84, Kliniczna, synek Piotr, 3340 g, 53 cm, cc
16.08 (24.08) - Kasiula1986/ Zaspa/ córeczka Kinga/ 2970 g i 52 cm /sn
18.08 (07.08) - Harietta/ Zaspa/ córcia Emilka/ 3630 g, 56 cm/ sn
21.08 (23.08) - KasiOB/ Wejherowo/ Synek Kazik/ 4120g, 59 cm/ sn
22.08 (17.08) - Sensimilia/ Zaspa/ Synek Feliks/ 3420g, 56 cm/sn
23.08 (28.08) - lucy/Kliniczna/Synek Franek/4270g, 60cm/sn
29.08 (25.08) - E_w_a/ CÓRECZKA Natalka / 3790 g, 60 cm /sn
28.08 (31.08) - Aisak/ CÓRECZKA Kornelka / 3880g, 57cm /Zaspa/ cc
03.09 (23.08) - pszczoola /CÓRECZKA Monisia / 3860g, 56cm / Kliniczna / SN
To się dopisałam. Nie wiem czy tak to miało być.
06.06 (07.07) - kararinah- / CÓRECZKA Martyna - 2820g, 52cm / Kliniczna/SN
15.06 (07.06) - Jotenka/ córeczka Kornelia- 3625g, 59cm/ Wejherowo/sn
25.06 (04.07) - asski / SYNEK Szymon - 3500g, 56cm/ Szpital Redłowo/ SN
25.06 (01.07) - bezglutek / SYNEK Mateusz - 3540g, 52cm / Zaspa/ CC
27.06 (10.07) - wiola1 / SYNEK Bartosz - 3330g, 55cm/ Zaspa/ CC
29.06 (11.07) - izabell/ SYNEK/ Wejherowo
*LIPIEC*
03.07 (07.07) - mTusia / CÓRECZKA Milenka - 3960g, 57cm/ Kliniczna/ SN
03.07 (23.07) - Kamyczek1234 / CÓRECZKA Lilianna - 2750g, 52cm / Wejherowo / SN
03.07 (06.07) - Halina / CÓRECZKA Antonina - 3245g, 55cm /Kliniczna/ SN
07.07 (17.07) - dumelek/ SYNEK Tymuś - 3910g, 58 cm/ Kliniczna/ CC
09.07 (10.07) - agusia-gdansk / SYNEK Milan - 3210g, 53cm / Zaspa SN
09.07 (14.07) - mentorka / SYNEK Julek - 4140g, 59cm / Bydgoszcz / CC
09.07 (10.07) - Antoza / CÓRECZKA :) Hania - 3070g, 53 cm / Wejherowo / CC
11.07 (12.07) - anuusia / CÓRECZKA Kaja - 3700g, 54 cm / Redłowo
15.07 (24.07) - Basieniak / CÓRECZKA Wiktoria - 3225 g, 52 cm / Coombe Women's Hospital Dublin / SN
15.07. (08.07) - pillotka / SYNEK Julian - 3270g, 53cm / Redłowo SN
16.07 (21.07) - asienkaj / CÓRECZKA - 3610g, 53cm / Zaspa
17.07 (13.07) - justysska / SYNEK Adas - 3750g 58 cm / Zaspa CC
19.07 (20.07) - Ananao / Kubus - 3990 g, 59 cm/ swissmed/ sn
22.07 (05.08) - Paulina / CÓRKA Liliana - 2945g, 56cm / Wejherowie
24.07 (23.07) - Aknah / SYNEK Kacper - 3320g, 54cm / Wejherowo/ sn
24.07 (23.07) - yevele/ CÓRECZKA Karina - 3200 g, 54 cm/ Kliniczna/ sn
26.07 (14.08)- MadziaGda3 / CÓRECZKA Wiktoria / Wojewódzki
29.07 (16.07) - eni_a/ CÓRECZKA 4110 g, 60 cm/ Zaspa/ cc
30.07 (20.07) Panna z mokrą głową/ Redłowo/ synek, 3420 g, 55 cm/ sn
*SIERPIEŃ*
03.08 (02.08) - Aniulek_80/ Synek Mateuszek - 3730g, 57 cm/ Zaspa/ sn
05.08 (02.08) - marianna / Synek Maksymilian - 3570 g, 57 cm/ Zaspa/cc
09.08 (05.08) - Gosia/ Synek Paweł - 3900g, 56cm/ Kliniczna/ sn
14.08 (11.08) - Madzik / SYNEK Dominik - 4140g, 61cm / Zaspa / sn
14.08 (12.08) - Talcia /córeczka Pola - 3380g, 56cm/ Zaspa / sn
09.08 (17.08) - wisienka84, Kliniczna, synek Piotr, 3340 g, 53 cm, cc
16.08 (24.08) - Kasiula1986/ Zaspa/ córeczka Kinga/ 2970 g i 52 cm /sn
18.08 (07.08) - Harietta/ Zaspa/ córcia Emilka/ 3630 g, 56 cm/ sn
21.08 (23.08) - KasiOB/ Wejherowo/ Synek Kazik/ 4120g, 59 cm/ sn
22.08 (17.08) - Sensimilia/ Zaspa/ Synek Feliks/ 3420g, 56 cm/sn
23.08 (28.08) - lucy/Kliniczna/Synek Franek/4270g, 60cm/sn
29.08 (25.08) - E_w_a/ CÓRECZKA Natalka / 3790 g, 60 cm /sn
28.08 (31.08) - Aisak/ CÓRECZKA Kornelka / 3880g, 57cm /Zaspa/ cc
03.09 (23.08) - pszczoola /CÓRECZKA Monisia / 3860g, 56cm / Kliniczna / SN
To się dopisałam. Nie wiem czy tak to miało być.
Współczuje przygód z wózkami. Jak tak można. Ja też trzymam na klatce ale tylko po spacerze, wieczorem zabieramy wózek do domu. Właśnie żeby nie było takich akcji.
Jak małej wyskoczyły takie krostki to pielęgniarka poleciła mi smarować maścią witaminową albo maścią Bepanthen. Smarowałam tą drugą bo miałam w domu i zeszły.
Z tymi kaszkami i całym tym jedzeniem cały czas mam problem i dalej nie wiem jak karmić tego mojego malucha. Narazie jesteśmy na etapie warzyw i na noc do mleka dosypuje kleik ryżowy (śpi trochę lepiej tak mi się wydaje). Owoce nie wchodzą. Próbowałam dać jabłko ale było plucie i krzywienie.
Jak małej wyskoczyły takie krostki to pielęgniarka poleciła mi smarować maścią witaminową albo maścią Bepanthen. Smarowałam tą drugą bo miałam w domu i zeszły.
Z tymi kaszkami i całym tym jedzeniem cały czas mam problem i dalej nie wiem jak karmić tego mojego malucha. Narazie jesteśmy na etapie warzyw i na noc do mleka dosypuje kleik ryżowy (śpi trochę lepiej tak mi się wydaje). Owoce nie wchodzą. Próbowałam dać jabłko ale było plucie i krzywienie.
u nas brak kupy chyba po kaszce ryżowej :P
dałam domowego kompotu śliwkowo-jabłkowego do picia + papkę z dwóch śliwek i kawałeczka jabłka z kompotu, mam nadzieję, że nie przesadziłam :]
po jakim czasie można liczyć na kupowybuch? jak było u Was?
agusia-gdansk - ale cwaniaczek :D
KasiOB - rany, z kanapy spadł? :O musiał mieć niezłą minę :) ale nic Mu nie jest?
u nas mimo deszczu był godzinny spacer - gdyby nie to, że musiałam z psem wyjść, to chyba bym się nie ruszała z domu :] ale nie było źle, tylko chlapa miejscami i śnieg taki mokry i ciężki, że wózek mocno grzązł :D ale Starszak zachwycony, mnóstwo kałuż do chlapania :D musieliśmy wracać, bo spodnie miał mokre aż po kolana, ale co się naśmialiśmy, to nasze :D
na ciepły sezon koniecznie muszę sobie i Jemu sprawić kalosze :D będziemy razem szaleć w kałużach :)
dałam domowego kompotu śliwkowo-jabłkowego do picia + papkę z dwóch śliwek i kawałeczka jabłka z kompotu, mam nadzieję, że nie przesadziłam :]
po jakim czasie można liczyć na kupowybuch? jak było u Was?
agusia-gdansk - ale cwaniaczek :D
KasiOB - rany, z kanapy spadł? :O musiał mieć niezłą minę :) ale nic Mu nie jest?
u nas mimo deszczu był godzinny spacer - gdyby nie to, że musiałam z psem wyjść, to chyba bym się nie ruszała z domu :] ale nie było źle, tylko chlapa miejscami i śnieg taki mokry i ciężki, że wózek mocno grzązł :D ale Starszak zachwycony, mnóstwo kałuż do chlapania :D musieliśmy wracać, bo spodnie miał mokre aż po kolana, ale co się naśmialiśmy, to nasze :D
na ciepły sezon koniecznie muszę sobie i Jemu sprawić kalosze :D będziemy razem szaleć w kałużach :)
Dziewczyny dziś na stronie bebilonu był czat z pediatrą. Tak zagadałam a propo tego sylabizowania. Okazuje się, że w tej kwestii normy są dość rozległe :) od 6 do 10 miesiąca - tak gdyby któraś z Was się miała zamiar kiedyś tym martwić :) Mówi, że niepokojące jest dopiero 10 m-czne dziecko, które nie sylabizuje. To jeszcze mamy 3 miesiące :)
Może uda mi się wrzucić fotki :)
tak siedzę i się bawię i z mamą pierwszy raz na placu zabaw ;)
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3c217d58d1565413.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/372c8b8b23f591c1.html
Może uda mi się wrzucić fotki :)
tak siedzę i się bawię i z mamą pierwszy raz na placu zabaw ;)
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3c217d58d1565413.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/372c8b8b23f591c1.html
nic mu się nie stało, bo nasza kanapa jest stosunkowo niska :) tylko to ogromne zdziwienie na takiej malutkiej twarzyczce - no niezapomniane :)
tak apropos brzucha - to mi też wisi i faktycznie miałam wrażenie, że jak chodziłam na spining to zaczął się wciągać.
Kamyczku - twoja mała jest prześliczna :) takie duże oczy!
tak apropos brzucha - to mi też wisi i faktycznie miałam wrażenie, że jak chodziłam na spining to zaczął się wciągać.
Kamyczku - twoja mała jest prześliczna :) takie duże oczy!
Słodka Mała Kamyczku!!! Piękne ma spojrzenie :)
Wiecie co... moja mam wrazenie jakby od paru dni... nie wiem może od wczoraj...jakoś nie chce pić mleka z piersi! Ma 5 miesięcy i tydzień...miałyście tak? po prostu jak ją przystawiam to jest kilka pociągnięć i już wykręca głowę, ogląda wszystko dookoła, śmieje się do mnie, siłuje sie bo chce usiąść i generalnie robi wszystko tylko nie chce jeść... Kaszkę łyżeczką jadła, obiadek też, tylko na pierś jest jakoś NIE...
Wiecie co... moja mam wrazenie jakby od paru dni... nie wiem może od wczoraj...jakoś nie chce pić mleka z piersi! Ma 5 miesięcy i tydzień...miałyście tak? po prostu jak ją przystawiam to jest kilka pociągnięć i już wykręca głowę, ogląda wszystko dookoła, śmieje się do mnie, siłuje sie bo chce usiąść i generalnie robi wszystko tylko nie chce jeść... Kaszkę łyżeczką jadła, obiadek też, tylko na pierś jest jakoś NIE...
Kamyczku Lila jest cudna!:)))
Juli też już siedzi ładnie i bardzo długo tak się bawi. A że niedawno nocował u nas teściu i spał w salonie to wstyd się przyznać ale nie pościeliłam łóżka tylko zaścielam ładnie i na środku sadzam Julka z zabawkami :) i jeżeli zdarzy mu się polecieć to przynajmniej ma mięciutko :) a odkąd są mrozy to niestety ciągnie straszne u nas po podłodze...
Juli też już siedzi ładnie i bardzo długo tak się bawi. A że niedawno nocował u nas teściu i spał w salonie to wstyd się przyznać ale nie pościeliłam łóżka tylko zaścielam ładnie i na środku sadzam Julka z zabawkami :) i jeżeli zdarzy mu się polecieć to przynajmniej ma mięciutko :) a odkąd są mrozy to niestety ciągnie straszne u nas po podłodze...
Kamyczek Lila piękna;) Też mamy ogrzewanie podłogowe i jestem mega szczęśliwa,że je zrobiliśmy po w sam raz do śmigania dla malucha;)
Talica-dostałam przelew z zus w piątek-podobno teraz na koniec miesiąca będę wypłacać.
No i z nowości-dostałam fajna propozycje pracy więc wracam ! Mamy dom do wykończenia dodatkowe pieniązki się przydadza na pewno,a mam z kim zostawić chłopaków więc chce spróbować,a nie jest to jakoś dużo godzin.
Najgorzej tylko,że szkolenie w Krakowie mam przez tydzień. We wtorek wyjeżdzam za tydzień umre z tęskonoty,ale muszę dać radę.
Spanie-masakra! Budzi się co najmniej z pięć razy,jęczy,stęka nie wiadomo o co mu chodzi:(
Talica-dostałam przelew z zus w piątek-podobno teraz na koniec miesiąca będę wypłacać.
No i z nowości-dostałam fajna propozycje pracy więc wracam ! Mamy dom do wykończenia dodatkowe pieniązki się przydadza na pewno,a mam z kim zostawić chłopaków więc chce spróbować,a nie jest to jakoś dużo godzin.
Najgorzej tylko,że szkolenie w Krakowie mam przez tydzień. We wtorek wyjeżdzam za tydzień umre z tęskonoty,ale muszę dać radę.
Spanie-masakra! Budzi się co najmniej z pięć razy,jęczy,stęka nie wiadomo o co mu chodzi:(
zazdroszczę podłogowego ogrzewania :)
Juli też ma takie dni z jedzeniem ale ja go wcale nie zmuszam. Jeżeli nie chce to nie, próbuje np. za pół godziny czy godzinę.
Pilotka a nie chcesz pomóc czopkiem glicerynowym trochę? :)
Pilotka u nas E. Coli ewidentnie w moczu, po pobraniu moczu przez cewnik nie ma wątpliwości. Powód - stulejka która predysponuje do tego typu zakażeń. Tak więc mały jest na antybiotyku (augmentin plus furagina) i do tego pracujemy nad siusiakiem i zwężenie smarujemy sterydem aby skórka trochę puściła. No i oczywiście po antybiotyku mały przestał się budzić. Nie wiem czy pamiętacie jak mówiłam, poprzednio, że po antybiotyku poprawa ale tylko na dwa dni - zanim się dowiedzieliśmy o tym moczu. I teraz nie wiemy czemu ....
Juli też ma takie dni z jedzeniem ale ja go wcale nie zmuszam. Jeżeli nie chce to nie, próbuje np. za pół godziny czy godzinę.
Pilotka a nie chcesz pomóc czopkiem glicerynowym trochę? :)
Pilotka u nas E. Coli ewidentnie w moczu, po pobraniu moczu przez cewnik nie ma wątpliwości. Powód - stulejka która predysponuje do tego typu zakażeń. Tak więc mały jest na antybiotyku (augmentin plus furagina) i do tego pracujemy nad siusiakiem i zwężenie smarujemy sterydem aby skórka trochę puściła. No i oczywiście po antybiotyku mały przestał się budzić. Nie wiem czy pamiętacie jak mówiłam, poprzednio, że po antybiotyku poprawa ale tylko na dwa dni - zanim się dowiedzieliśmy o tym moczu. I teraz nie wiemy czemu ....
pszczoola, bardzo się cieszę, że u twojej mamy jest taka nadzieja :) trzymam kciuki aby udało się szybko wrócić do domku bo życie szpitalne jest straszne, ale wiadomo konieczne.
mentorka, no to oby było lepiej, czyli teraz się Juli nie budzi?
kamyczku, jakie fajne huśtawki macie :)
pillotka i co była bomba? hehe jak najpierw przeczytałam "co z cola" to sobie pomyślałam o coca-coli :D
mentorka, no to oby było lepiej, czyli teraz się Juli nie budzi?
kamyczku, jakie fajne huśtawki macie :)
pillotka i co była bomba? hehe jak najpierw przeczytałam "co z cola" to sobie pomyślałam o coca-coli :D
pillotka a próbuje zrobić i nie może, czy po prostu czekasz i ni ma ?:)
Nam pomogło jak Mati nie mógł wycisnąć i płakał to robiłam Mu okład z dosyć ciepłej pieluszki na brzuszek i delikatnie masowałam, pomogło.
A jeśli chodzi o brak to na początku od wprowadzenia kaszek i obiadków też mieliśmy kilkudniowe przerwy, ale nie płakał nie prężył się więc było ok, uznałam że to co miał wchłonąć to wchłonął Mu organizm a resztę wydali w swoim czasie :) i tak było :)
Teraz mamy ciągle plastelinki, ale nie męczy się więc myślę że tak powinno być, bo za bardzo przyzwyczaiłam się do widoku wulkanu w pampersie dlatego wpadałam w panike :-)
Nam pomogło jak Mati nie mógł wycisnąć i płakał to robiłam Mu okład z dosyć ciepłej pieluszki na brzuszek i delikatnie masowałam, pomogło.
A jeśli chodzi o brak to na początku od wprowadzenia kaszek i obiadków też mieliśmy kilkudniowe przerwy, ale nie płakał nie prężył się więc było ok, uznałam że to co miał wchłonąć to wchłonął Mu organizm a resztę wydali w swoim czasie :) i tak było :)
Teraz mamy ciągle plastelinki, ale nie męczy się więc myślę że tak powinno być, bo za bardzo przyzwyczaiłam się do widoku wulkanu w pampersie dlatego wpadałam w panike :-)
Moja też z cycka słabo ciągnie - chwała tym co wymyślili laktator!!! Ale co dziwne w nocy jak się jej zdarzy wybudzić to daję jej cycka i wtedy je bez problemu. Nad ranem też zje, ale to ja muszę wstać do niej, wyjąć z łóżeczka i w ciszy w jej pokoiku zje mleko z cycka. W ciągu dnia nie ma szans, wszystko inne ciekawe.
Mam pytanie, czy wasze Maluchy też odkryły swój głos?? Moja to tak potrafi krzyczeć, piszczeć itp., że na koniec dnia odzywa się z chrypą. A moja głowa już słabo to znosi, dobrze, że od przyszłego tygodnia PRACA :D
Mam pytanie, czy wasze Maluchy też odkryły swój głos?? Moja to tak potrafi krzyczeć, piszczeć itp., że na koniec dnia odzywa się z chrypą. A moja głowa już słabo to znosi, dobrze, że od przyszłego tygodnia PRACA :D
Tak, Lila też już dość dawno odkryła swój głos :) Bardzo głośno sprawdza jego możliwości ;) Czasem aż mi w głowie wibruje haha :) Ale niech ćwiczy dziewczyna :):):)
Mentorko nie masz wrażenia, że odkąd Julek siedzi to jest lżej...? Nie jęczy już tak? :) Bo u nas chyba tak jest :) posiedzi, pobawi się - jakaś jest spokojniejsza chyba :)
Mentorko nie masz wrażenia, że odkąd Julek siedzi to jest lżej...? Nie jęczy już tak? :) Bo u nas chyba tak jest :) posiedzi, pobawi się - jakaś jest spokojniejsza chyba :)
dobrze przemyślane podłogowe jest super :) nasze się nie sprawdza :/
mentorka - to jest właśnie wygodne u dzieci, które mają "zapasik" - jak nie ma apetytu, to nie ma się co spinać :D a jak jest chudzinka, co na co dzień mało co zje, to jak nie ma apetytu, to już w ogóle bym chyba się strasznie przejmowała..
czopek jest planem C.
Kupska o dziwo nie było, czuję się, jakbym siedziała na tykającej bombie. Każda mijająca godzina powoduje, że w mojej chorej wyobraźni kupowybuch przyjmuje coraz większy zasięg i sieje co raz większe spustoszenie.. Zaczynam się bać. Do tego stopnia, że przed trwającą właśnie drzemką założyłam J gorszy dresik, którego nie będzie szkoda, jakby co.. :] tym bardziej, że w życie wprowadziłam plan B - znów kompot śliwkowo-jabłkowy i dwa (jak nie trzy) razy więcej papki śliwkowo-jabłkowej :O ..powiem Wam, że największego stresa mam przy zmianie pieluchy :D
Aniulek_80 - no właśnie się nie pręży, nie widać, żeby Mu coś dolegało, humor super, wszystko ok, więc nie martwię się, że ma dyskomfort, tylko że ja nie ogarnę skutków (już jeden lekko mrożący krew w żyłach armagedon po 3 dniach bez kupy był). Dlatego też czopek jest planem dopiero C. :)
pszczoola - dużo zdrówka dla Mamy! i sił!!
mentorka - no mam nadzieję, że Wam tym razem pomogą :) a wtedy był ten sam antybiotyk i dawka?
Kamyczek - u nas siedzenie wystarczyło na miesiąc - półtora. Teraz znów ciągle stęka i beczy, bo chce raczkować i kombinuje jak się to robi :]
na pocieszenie dodam, że Starszakowi siedzenie wystarczyło gdzieś do 10. czy 11. miesiąca - dopiero wtedy wystartował na czterech :) On bardzo szybko siedział sam i tak Go to uszczęśliwiło, że baaaardzo długo nie robił żadnych postępów, normalnie siadł na laurach i tak siedział i siedział... :D a potem nagle któregoś dnia z rana, jeszcze w piżamie "wziął i zaczął" raczkować. Bez żadnych przygotowań, nawet nie podejrzewałam, że się szykuje :) nie sądziłam, że umie, hehehe. Ale mnie wtedy zaskoczył :)
mentorka - to jest właśnie wygodne u dzieci, które mają "zapasik" - jak nie ma apetytu, to nie ma się co spinać :D a jak jest chudzinka, co na co dzień mało co zje, to jak nie ma apetytu, to już w ogóle bym chyba się strasznie przejmowała..
czopek jest planem C.
Kupska o dziwo nie było, czuję się, jakbym siedziała na tykającej bombie. Każda mijająca godzina powoduje, że w mojej chorej wyobraźni kupowybuch przyjmuje coraz większy zasięg i sieje co raz większe spustoszenie.. Zaczynam się bać. Do tego stopnia, że przed trwającą właśnie drzemką założyłam J gorszy dresik, którego nie będzie szkoda, jakby co.. :] tym bardziej, że w życie wprowadziłam plan B - znów kompot śliwkowo-jabłkowy i dwa (jak nie trzy) razy więcej papki śliwkowo-jabłkowej :O ..powiem Wam, że największego stresa mam przy zmianie pieluchy :D
Aniulek_80 - no właśnie się nie pręży, nie widać, żeby Mu coś dolegało, humor super, wszystko ok, więc nie martwię się, że ma dyskomfort, tylko że ja nie ogarnę skutków (już jeden lekko mrożący krew w żyłach armagedon po 3 dniach bez kupy był). Dlatego też czopek jest planem dopiero C. :)
pszczoola - dużo zdrówka dla Mamy! i sił!!
mentorka - no mam nadzieję, że Wam tym razem pomogą :) a wtedy był ten sam antybiotyk i dawka?
Kamyczek - u nas siedzenie wystarczyło na miesiąc - półtora. Teraz znów ciągle stęka i beczy, bo chce raczkować i kombinuje jak się to robi :]
na pocieszenie dodam, że Starszakowi siedzenie wystarczyło gdzieś do 10. czy 11. miesiąca - dopiero wtedy wystartował na czterech :) On bardzo szybko siedział sam i tak Go to uszczęśliwiło, że baaaardzo długo nie robił żadnych postępów, normalnie siadł na laurach i tak siedział i siedział... :D a potem nagle któregoś dnia z rana, jeszcze w piżamie "wziął i zaczął" raczkować. Bez żadnych przygotowań, nawet nie podejrzewałam, że się szykuje :) nie sądziłam, że umie, hehehe. Ale mnie wtedy zaskoczył :)
Słodka Mała Kamyczku!!! Piękne ma spojrzenie :)
Wiecie co... moja mam wrazenie jakby od paru dni... nie wiem może od wczoraj...jakoś nie chce pić mleka z piersi! Ma 5 miesięcy i tydzień...miałyście tak? po prostu jak ją przystawiam to jest kilka pociągnięć i już wykręca głowę, ogląda wszystko dookoła, śmieje się do mnie, siłuje sie bo chce usiąść i generalnie robi wszystko tylko nie chce jeść... Kaszkę łyżeczką jadła, obiadek też, tylko na pierś jest jakoś NIE...
Wiecie co... moja mam wrazenie jakby od paru dni... nie wiem może od wczoraj...jakoś nie chce pić mleka z piersi! Ma 5 miesięcy i tydzień...miałyście tak? po prostu jak ją przystawiam to jest kilka pociągnięć i już wykręca głowę, ogląda wszystko dookoła, śmieje się do mnie, siłuje sie bo chce usiąść i generalnie robi wszystko tylko nie chce jeść... Kaszkę łyżeczką jadła, obiadek też, tylko na pierś jest jakoś NIE...
Kamyczek - no miło mi, że mogłam Cię rozśmieszyć :D
jak widać każdy powód jest dobry, żeby się uśmiechnąć :D nawet kupa i jej brak ;]
z tym dniem straconym, to trochę tak nie jest.. niektóre dzieciaczki robią raz w tygodniu i to też jest ok. A do tego przy zmianie diety, jak teraz z tym wprowadzaniem, to też się może pozmieniać i np. z 7 kup w tygodniu zrobić się dwie albo 10 :)
yevele - no, no no, jakbym tak umiała czarować, to bym tę naszą kupę wyczarowała już trzy dni temu :P
..ale mówisz, że jedna Wasza była mega..? hm... w sumie podobno nic w przyrodzie nie ginie.. :] jak nie u nas to u Was..? :P
swoją drogą ta nasza gdzieś się zapodziała :O no nie wierzę, nadal jej nie ma :O ..te śliwki chyba jakieś oszukane były, hehehe :D
..albo.. :> Julek szykuje się do czegoś (raczkowanie? albo skok rozwojowy?) i magazynuje jak szalony bez zbędnych produktów przemiany materii :D (w prawdzie wyszedł jeden mały -tak, MadziaGda3, śmierdzący- dość twardy bobek, ale nie tego się spodziewałam.. może to czubek góry niekoniecznie lodowej..?)
-mTusia- tym razem były suszone śliwki, ale można też z mrożonki :) kompot ze śliwek mrożonych jest super na kisiel domowy :)
a owoce gotuję razem z kilkoma goździkami i raczej nie słodzę.
Aisak10 - Ty tak więcej nie rób, Kobieto, już myślałam, że mam zwidy i omamy i deżawi :]
jak widać każdy powód jest dobry, żeby się uśmiechnąć :D nawet kupa i jej brak ;]
z tym dniem straconym, to trochę tak nie jest.. niektóre dzieciaczki robią raz w tygodniu i to też jest ok. A do tego przy zmianie diety, jak teraz z tym wprowadzaniem, to też się może pozmieniać i np. z 7 kup w tygodniu zrobić się dwie albo 10 :)
yevele - no, no no, jakbym tak umiała czarować, to bym tę naszą kupę wyczarowała już trzy dni temu :P
..ale mówisz, że jedna Wasza była mega..? hm... w sumie podobno nic w przyrodzie nie ginie.. :] jak nie u nas to u Was..? :P
swoją drogą ta nasza gdzieś się zapodziała :O no nie wierzę, nadal jej nie ma :O ..te śliwki chyba jakieś oszukane były, hehehe :D
..albo.. :> Julek szykuje się do czegoś (raczkowanie? albo skok rozwojowy?) i magazynuje jak szalony bez zbędnych produktów przemiany materii :D (w prawdzie wyszedł jeden mały -tak, MadziaGda3, śmierdzący- dość twardy bobek, ale nie tego się spodziewałam.. może to czubek góry niekoniecznie lodowej..?)
-mTusia- tym razem były suszone śliwki, ale można też z mrożonki :) kompot ze śliwek mrożonych jest super na kisiel domowy :)
a owoce gotuję razem z kilkoma goździkami i raczej nie słodzę.
Aisak10 - Ty tak więcej nie rób, Kobieto, już myślałam, że mam zwidy i omamy i deżawi :]
dziewczynki bardzo Wam polecam: http://www.zmsniezka.pl/home,view,o_firmie
może któreś z Was znają ten zakład mleczarski, dla nas to odkrycie zeszłego roku! pyszne jogurty, mleka, masło, sery :) minus niestety nie w każdą dzielnicę dowożą my korzystamy z uprzejmości rodziny, ale są warci i ceny przystępne
może któreś z Was znają ten zakład mleczarski, dla nas to odkrycie zeszłego roku! pyszne jogurty, mleka, masło, sery :) minus niestety nie w każdą dzielnicę dowożą my korzystamy z uprzejmości rodziny, ale są warci i ceny przystępne
Ja jak zwykle zaglądam raz na jakiś czas i znów Was muszę nadgonić :)
Któraś z Was uzywa Dada 3? Mam do oddania jakies 45szt - Kacper używa Babydream, ale ostatnio musiałam kupic Dady bo n ie dałam rady do Rossmana podjechac no i niestety mu nie służą, bo pupa odparzona po 3 dniach :( więc chętnie oddam!
Kacper ostatnio przebudza mi sie w nocy z krzykiem - tak 2-3 razy się w nocy zdaza. Krzyk i za chwilę zasypia - też tak miałyście może?
Któraś z Was uzywa Dada 3? Mam do oddania jakies 45szt - Kacper używa Babydream, ale ostatnio musiałam kupic Dady bo n ie dałam rady do Rossmana podjechac no i niestety mu nie służą, bo pupa odparzona po 3 dniach :( więc chętnie oddam!
Kacper ostatnio przebudza mi sie w nocy z krzykiem - tak 2-3 razy się w nocy zdaza. Krzyk i za chwilę zasypia - też tak miałyście może?
aknahh my zielonych pampków na zmianę z lidlowskimi używamy bo inne nie podpasowały.
Poczytaj wyżej, też dzieciaki akcje robiły nam, mojej się odwidziało i od paru dni ładnie spała w nocy a budziła się max raz a dzisiejsza noc znów cała przespana więc wracamy do normalności!gorzej ze mną bo się znów przyzwyczaiłam i dziś przykładowo punkt 3 a ja obudzona a tu cisza, poszłam sprawdzić a Smrodek spał sobie, do rana chyba 8 nawet :D
Poczytaj wyżej, też dzieciaki akcje robiły nam, mojej się odwidziało i od paru dni ładnie spała w nocy a budziła się max raz a dzisiejsza noc znów cała przespana więc wracamy do normalności!gorzej ze mną bo się znów przyzwyczaiłam i dziś przykładowo punkt 3 a ja obudzona a tu cisza, poszłam sprawdzić a Smrodek spał sobie, do rana chyba 8 nawet :D
Cześć Dziewczyny!!
Ja od wczoraj w stresie...bo Starsza rzygała pół nocy... więc pytanie co to było...
Dziś już pewna jestem, że wirus, bo w nocy miała,m potworny ból brzucha, ale na szczęście bez "rewelacji"....więc wierzę, że mam za sobą, a dzięki temu Młody jest bezpieczny, bo w mleku ma przeciwciała...
Marzę o podgrzewanej podłodze, bo niestety u nas zimno jak w psiarni...
Młody szaleje na kocu, narzucie i macie (jedno na drugim) ubrany bardzo ciepło...fakt że też dużo siedzi, ale sam jeszcze nie siada, więc nie chcę obciążać placków...więc Go kładę i buszuje ;)
Ja od wczoraj w stresie...bo Starsza rzygała pół nocy... więc pytanie co to było...
Dziś już pewna jestem, że wirus, bo w nocy miała,m potworny ból brzucha, ale na szczęście bez "rewelacji"....więc wierzę, że mam za sobą, a dzięki temu Młody jest bezpieczny, bo w mleku ma przeciwciała...
Marzę o podgrzewanej podłodze, bo niestety u nas zimno jak w psiarni...
Młody szaleje na kocu, narzucie i macie (jedno na drugim) ubrany bardzo ciepło...fakt że też dużo siedzi, ale sam jeszcze nie siada, więc nie chcę obciążać placków...więc Go kładę i buszuje ;)
Kamyczku nie mam sposobu na lęk separacyjny. Trwa u nas od jakiś 4 tygodni. Jedyne to przeczekać :-(((( Ale masakra jest, nawet do kibelka nie mogę sama iść nawet jak mąż w domu. Cały czas jęczy za mną. najgorzej w nocy nawet u siebie w łóżeczku nie chce spać. Najchętniej koło mnie i cały czas by mnie trzymał. A tak przy okazji Lila ma niesamowicie długie nogi ;-)
Mamusie chłopaków, szczególnie tych które mają Starszaków, chciałam zapytać o siusiaka :-) Mam starszą córcie i pelęgnacja małego siusiaczka to dla mnie nowość :-)))) Kiedy zacząć odciągać napletek? Czytałam, że są szkoły że już po 6 miesiącu. Niektórzy radzą nie ruszać do 3 lat. Już zgłupiałam. Głupio o tym pisać ale siusiak ważna rzecz :-))) i nie chciałabym synkowi krzywdę zrobić :-)
Mamusie chłopaków, szczególnie tych które mają Starszaków, chciałam zapytać o siusiaka :-) Mam starszą córcie i pelęgnacja małego siusiaczka to dla mnie nowość :-)))) Kiedy zacząć odciągać napletek? Czytałam, że są szkoły że już po 6 miesiącu. Niektórzy radzą nie ruszać do 3 lat. Już zgłupiałam. Głupio o tym pisać ale siusiak ważna rzecz :-))) i nie chciałabym synkowi krzywdę zrobić :-)
Hahaha oj ma długaśne :):) przez to mam problem z pajacami :) Ogólnie jest dobry rozmiarowo, a Lila robi dziury paluchami od stóp bo jej wychodzą ;)
No u nas aż tak nie jest źle odpukać z tym lękiem - na razie....generalnie ktoś musi być obok, ale czy to ja czy mąż to obojętnie :) Może dlatego, że mąż się nią b.dużo zajmuje. Jak wraca z pracy to praktycznie on przejmuje pałeczkę na kilka godzin a ja ogarniam domowe sprawy :)
No u nas aż tak nie jest źle odpukać z tym lękiem - na razie....generalnie ktoś musi być obok, ale czy to ja czy mąż to obojętnie :) Może dlatego, że mąż się nią b.dużo zajmuje. Jak wraca z pracy to praktycznie on przejmuje pałeczkę na kilka godzin a ja ogarniam domowe sprawy :)
U nas jest tak samo, Mati ani na minute nie chce być sam, tak się drze, a jak już chwilunię się zajmie muszę jak głupia wymykać się z pokoju żeby nie zauważył, ale pocieszyłyście mnie, bo myślałam, że tylko u nas taki problem. Też się zaczęło, że płacze na rękach u kogoś kogo dawno nie widział.
A nie wiecie jak długo to trwa ten lęk ?
Bo mnie to zaczyna przerażać, bo nie mogę nic zrobić w domu, Mati w ogóle chciałby żeby ciągle przy nim siedzieć.. Żadną zabawką się nie zajmie, najlepsza zabawka to pajacowanie przed Nim :)
A nie wiecie jak długo to trwa ten lęk ?
Bo mnie to zaczyna przerażać, bo nie mogę nic zrobić w domu, Mati w ogóle chciałby żeby ciągle przy nim siedzieć.. Żadną zabawką się nie zajmie, najlepsza zabawka to pajacowanie przed Nim :)
u nas niestety masakra, znowu płacze w nocy więc załamka kompletna
koleżanka podpowiedziała mi, żeby zdjąć bluzkę po całym dniu i go opatulić. Chodzi o to aby czuł mój zapach. No zobaczymy...
Juli ma tak, że uwielbia ludzi, śmieje się do każdego nawet podczas pobierania krwi :P jak widzi ludzi to istne szaleństwo, ogólnie mu wsio ryba kto go bierze na ręce i czy mama jest obok :P sama nie wiem czy się cieszyć :P
koleżanka podpowiedziała mi, żeby zdjąć bluzkę po całym dniu i go opatulić. Chodzi o to aby czuł mój zapach. No zobaczymy...
Juli ma tak, że uwielbia ludzi, śmieje się do każdego nawet podczas pobierania krwi :P jak widzi ludzi to istne szaleństwo, ogólnie mu wsio ryba kto go bierze na ręce i czy mama jest obok :P sama nie wiem czy się cieszyć :P
Z tego co ja wiem to jogurtu naturalnego ani innego nie bardzo można dawac! One są z mleka krowiego i bóg wie co w nich jest... Dla dzieci można kupić z Nestle takie jogurciki w 4-paku- w Rossmanie widziałam. Ale nie wiem po którym miesiącu mozna je dawać... Pewnie na opakowanniu jest napisane?!
Co do siusiaczka- ja mojemu synkowi nigdy nic tam nie robiłam i jak na razie ( ma 5 lat ) nigdy nic mu nie było.. Moja pediatra mówiła że takim gmeraniem tam można wyrządzić więcej szkody niż pożytku, więc nie ruszamy.
Jak aktywowałyście kartę Rossnę z Rossmana? Ja to próbuję 10 raz i nic... :(
Co do siusiaczka- ja mojemu synkowi nigdy nic tam nie robiłam i jak na razie ( ma 5 lat ) nigdy nic mu nie było.. Moja pediatra mówiła że takim gmeraniem tam można wyrządzić więcej szkody niż pożytku, więc nie ruszamy.
Jak aktywowałyście kartę Rossnę z Rossmana? Ja to próbuję 10 raz i nic... :(
abaszka
http://www.rossnet.pl/rossne wchodzisz na tą strone i zakładke dołącz do nas,zakładasz konto i musisz wpisać nr swojej karty powinno dzialac:)
http://www.rossnet.pl/rossne wchodzisz na tą strone i zakładke dołącz do nas,zakładasz konto i musisz wpisać nr swojej karty powinno dzialac:)
Dziewczyny, a ja znów się martwię.....bo przecież nie byłabym sobą ;)
Lila od 2 miesięcy przewracała się z plecków na brzuszek i zrobiła to w tym czasie chyba z milion razy bo dosłownie co chwilę był obrót...od ok. tygodnia nie umie :( próbuje i nie wychodzi i przez to nawet chyba już przestała próbować :( Nie wiem o co chodzi :/
Kojarzę, że jakiś czas temu któraś z Was o tym pisała ale wtedy jakoś nie zakodowałam tematu...
Lila od 2 miesięcy przewracała się z plecków na brzuszek i zrobiła to w tym czasie chyba z milion razy bo dosłownie co chwilę był obrót...od ok. tygodnia nie umie :( próbuje i nie wychodzi i przez to nawet chyba już przestała próbować :( Nie wiem o co chodzi :/
Kojarzę, że jakiś czas temu któraś z Was o tym pisała ale wtedy jakoś nie zakodowałam tematu...
Jogutr to mleko przerobione. Jeśli dziecko jest na mm to można przetwory mleczne (jogurty, kefiry, maślanki) w niewielkich ilościach wprowadzać po ukończeniu 6 miesiąca (mleko modyfikowane to nic innego jak hydrolizowane mleko krowie). Jeśli dziecko jest na piersi po ukończeniu 11 miesiąca, natomiast świeże mleko po ukończeniu roku.
Chrupki daję już od ok 2 tygodni. Trzeba uważać aby nie było soli i cukru, ja daję Hippa. Małe dostaje je kilka razy dziennie, zazwyczaj jak chce aby chwilę posiedział grzecznie :)
Kamyczku dzieci tak mają, że czasem zapominają jedną umiejętność i zaczynają się uczyć innej :) nasz mały pięknie gadał do nas potem zamilkł na długo i teraz znowu nawija jak szalony:)
Chrupki daję już od ok 2 tygodni. Trzeba uważać aby nie było soli i cukru, ja daję Hippa. Małe dostaje je kilka razy dziennie, zazwyczaj jak chce aby chwilę posiedział grzecznie :)
Kamyczku dzieci tak mają, że czasem zapominają jedną umiejętność i zaczynają się uczyć innej :) nasz mały pięknie gadał do nas potem zamilkł na długo i teraz znowu nawija jak szalony:)
No fakt...coś w tym jest bo teraz bardziej ją interesują przewroty z brzuszka na plecki...hmmm
Ja chrupki daję, tygryski - mają 100% kaszki kukurydzianej :) daje po pół tej długiej pałeczki tak 2-3 razy dziennie też jak muszę coś zrobić hehehe - chwila spokoju :D
A jogurty daję od czasu do czasu te nestle po 6 miesiącu, zajada jak nie wiem :):)
Dziewczyny podajecie pełną porcję glutenu już? My niby już możemy, 2 miesiące minęły ale jakoś się boję....
Ja chrupki daję, tygryski - mają 100% kaszki kukurydzianej :) daje po pół tej długiej pałeczki tak 2-3 razy dziennie też jak muszę coś zrobić hehehe - chwila spokoju :D
A jogurty daję od czasu do czasu te nestle po 6 miesiącu, zajada jak nie wiem :):)
Dziewczyny podajecie pełną porcję glutenu już? My niby już możemy, 2 miesiące minęły ale jakoś się boję....
Ja już gluten daję, zaczęłam nie świadomie w słoiczkach i nic jej nie było.
Chrupki kukurydziane też daję, jogurt naturalny też dostawała i mega jej smakował, więc będziemy kontynuować-dawałam te z ZM ŚNIEŻKA zupełnie inny smak niż te sklepowe, a sama przerabiałam je wszystkie. Ja znowuż czytałam że lepiej i szybciej dawać jogurt naturalny że jest lepiej przyswajalny i to co tam mentorka już napisała. :)
Kamyczku, ja tez przerabiałam "zapomnienie" Wiki o przekręcaniu, dwa dni przypominania i już robi to sama :) Tak to te maluchy już mają że zapominają
Chrupki kukurydziane też daję, jogurt naturalny też dostawała i mega jej smakował, więc będziemy kontynuować-dawałam te z ZM ŚNIEŻKA zupełnie inny smak niż te sklepowe, a sama przerabiałam je wszystkie. Ja znowuż czytałam że lepiej i szybciej dawać jogurt naturalny że jest lepiej przyswajalny i to co tam mentorka już napisała. :)
Kamyczku, ja tez przerabiałam "zapomnienie" Wiki o przekręcaniu, dwa dni przypominania i już robi to sama :) Tak to te maluchy już mają że zapominają
myślę że nie, stymuluj ją.
Moja się nie turla jeszcze, czasem pełza, ale jak wyżej wspominałam zapominało jej się przekręcanie i musiałam jej przypominać. A dopiero od 2 dni siedzi, ale tak że parę dobrych minut i mogę ją bez podtrzymywania zostawić i wtedy się bawi. Z takimi maluchami to nigdy nie wiadomo co danego dnia zrobią, mogś zaskoczyć.
Moja się nie turla jeszcze, czasem pełza, ale jak wyżej wspominałam zapominało jej się przekręcanie i musiałam jej przypominać. A dopiero od 2 dni siedzi, ale tak że parę dobrych minut i mogę ją bez podtrzymywania zostawić i wtedy się bawi. Z takimi maluchami to nigdy nie wiadomo co danego dnia zrobią, mogś zaskoczyć.
Co do glutenu, to ja już daję normalnie kaszkę manną bez ograniczenia i nic się nie dzieje!
Co do przekręcania się, moja cały czas przez jedno ramię się przekręcała, niedawno zaczęła przez drugie i z powrotem z brzuszka na plecki, ale nie pełza. Siedzieć zaczyna całkiem ładnie, ale trzeba ją obłożyć poduszkami...
Dziewczyny chciałam was zaczęcić do polubienia, obejrzenia, czy zakupienia czapeczki- profil na facebooku- Sówki-https://www.facebook.com/sowkimadreglowki
Są to śliczne czapeczki, które robi moja siostra! Robi dowolne kolory, rozmiary i wzory- bo tu prezentuje sowy, ale robi też misie, angry beardsy, także co kto chce!!!
Co do przekręcania się, moja cały czas przez jedno ramię się przekręcała, niedawno zaczęła przez drugie i z powrotem z brzuszka na plecki, ale nie pełza. Siedzieć zaczyna całkiem ładnie, ale trzeba ją obłożyć poduszkami...
Dziewczyny chciałam was zaczęcić do polubienia, obejrzenia, czy zakupienia czapeczki- profil na facebooku- Sówki-https://www.facebook.com/sowkimadreglowki
Są to śliczne czapeczki, które robi moja siostra! Robi dowolne kolory, rozmiary i wzory- bo tu prezentuje sowy, ale robi też misie, angry beardsy, także co kto chce!!!
KasiOB my mamy z Tommee Tippee ale jak się okazało młody wyrobił sobie większe dziurki w swoich smoczkach do mleczka :P Mamy takie dziurki w kształcie x i zrobił się ogromny X :P
dzisiaj doznałam szoku, dawno nie jeździliśmy autem i jak się okazało Julkowi zaczyna wystawać głowa w foteliku. Chyba to przeczułam bo kilka dni temu zaczęłam się orientować w fotelikach 9-18 kg :)
dzisiaj doznałam szoku, dawno nie jeździliśmy autem i jak się okazało Julkowi zaczyna wystawać głowa w foteliku. Chyba to przeczułam bo kilka dni temu zaczęłam się orientować w fotelikach 9-18 kg :)
Abaszka nie martw sie u nas bylo to samo,Mati nagle zapomnial o przewrotach,a teraz ledwo go poloze na plecach,to on siup na brzuchu i drze sie w nieboglosy bo nie lubi. A Wasze dzieciaczki lubia lezec na brzuszku?
Ost.bylismy na spotkaniu z fizjoterapeutka i trzeba kłasc duzy nacisk na lezenie na brzuszku,bo od tego idzie cały dalszy rozwoj dziecka. My musimy pomimo płaczu kłasc jak najwiecej :-(
A co do jogurtow chciałabym juz dawac ze wzgledu na prace jelit ale wyczytalam ze najlepiej od 9mca, a nestle przerazaja mnie,bo co to za "jogurt" jak stoi na polce a nie w lodówce :-/
Ost.bylismy na spotkaniu z fizjoterapeutka i trzeba kłasc duzy nacisk na lezenie na brzuszku,bo od tego idzie cały dalszy rozwoj dziecka. My musimy pomimo płaczu kłasc jak najwiecej :-(
A co do jogurtow chciałabym juz dawac ze wzgledu na prace jelit ale wyczytalam ze najlepiej od 9mca, a nestle przerazaja mnie,bo co to za "jogurt" jak stoi na polce a nie w lodówce :-/
KasiOB dlatego ja kupuję wszystko raczej z tych samych firm... np. śpiochy wszystkie z next, body h&m, dresiki i wyjściowe to też next lub h&m ewentualnie inne firmy ale to raczej rzadko. Chodzi o to, że jak wymieniam, to wymieniam od razu wszystko. Przykładowo wyrósł mi ze śpiochów 80 to wyjmuje wszystkie,wkładam do wora a do szuflady wszystko nowe. Jak miała różnych firm to różnie wyrastał i niestety czasem przegapiałam ubranko ;/
a nic mi nie mów. Młody wyrósł z 62 po miesiącu, do 3m-ca nie stosowałam nic innego jak śpiochy, bo dziwnie było mi ubierać takie maleństwo w koszulę i jeansy. i tak po 3mc-u skumałam się, że mam 3 pary ślicznych ogrodniczek, których nie wyjmowałam, bo przecież było napisane 3-6 mcy... no i w sumie Kazik ubrał je może po dwa razy, bo w 4 mcu 68 było już za małe.
A teraz "problem" jest taki, że dużo ubranek dostajemy- mam bodziaki od 74 do 86 i wszystkie są takie same. A jak bym zabroniła babciom kupowania ciuszków, to by była święta obraza ;)
Ale chyba pójdę oddać te śpiochy do lidla, bo za długie są ;/
A teraz "problem" jest taki, że dużo ubranek dostajemy- mam bodziaki od 74 do 86 i wszystkie są takie same. A jak bym zabroniła babciom kupowania ciuszków, to by była święta obraza ;)
Ale chyba pójdę oddać te śpiochy do lidla, bo za długie są ;/
KasiOB nie wymieniaj, dzieci szybko rosną, chwila moment i będą dobre :)
Dlatego ja czasem nawet nie patrzę za bardzo na wzory, po prosti wiem, że w h&m są dobrej jakoości body, na guziczki to biorę i już. My teraz z h&m nosimy jeszcze 80 ale z next 86 np 5-10-15 czy smyka mam sztuki 92. Więc też jest rozpiętość.
Ja Julkowi do 68 też tylko śpiochy, a często samo body bo to było upalne lato. Tylko ja mu 68 zaczęłam ubierać jak miał 1,5 miesiąca (przeskoczył właściwie rozm. 56).
Co do prezentów ubrankowych to już babcia musiała kilka razy zwracać rzeczy do sklepu bo myśli, że jak jest na metce napisane 3-6 miesięcy to Jul w wieku 3 miesięcy to założy, a tu psikus bo za małe :) za to mamie powiedziałam tak: "jak myślisz, że to będzie dobre na Julka to weź rozmiar większe" :P
Dlatego ja czasem nawet nie patrzę za bardzo na wzory, po prosti wiem, że w h&m są dobrej jakoości body, na guziczki to biorę i już. My teraz z h&m nosimy jeszcze 80 ale z next 86 np 5-10-15 czy smyka mam sztuki 92. Więc też jest rozpiętość.
Ja Julkowi do 68 też tylko śpiochy, a często samo body bo to było upalne lato. Tylko ja mu 68 zaczęłam ubierać jak miał 1,5 miesiąca (przeskoczył właściwie rozm. 56).
Co do prezentów ubrankowych to już babcia musiała kilka razy zwracać rzeczy do sklepu bo myśli, że jak jest na metce napisane 3-6 miesięcy to Jul w wieku 3 miesięcy to założy, a tu psikus bo za małe :) za to mamie powiedziałam tak: "jak myślisz, że to będzie dobre na Julka to weź rozmiar większe" :P
hej dziewczyny, potrzebuję pomocy w temacie karmienia. Mam taki schemat dla dzieci karmionych mm i dla 7 miesiąca życia mam:
- 3 x 180 ml mleko następne
- 1 x 200 ml danie warzywno mięsne lub warzywno-rybne
- 1 x porcja kaszki mlecznej bezglutenowej lub deser mleczno-owocowy
- sok lub przecier owocowy do 150 g
- pół ugotowanego i posiekanego żółtka co drugi dzień
Mam problem z tym deserem mleczno-owocowym, a do ped idziemy dopiero w marcu więc pytam was - co może być takim deserem? Dodam od razu, że jak byliśmy dwa tyg temu u ped to powiedziała, żeby żadnych kaszek póki co nie dawać żeby nie tuczyć (młody sporo już waży, no ale apetyt chłopak ma no i jest duży).
Wiem, że są jakieś słoiczki hippa np. owoce i jogurt - ale czy mogę sama kupić jogurt naturalny i dać do tego no nie wiem np. jabłko lub banana? Przepraszam jeśli takie pytanie się już pojawiło, ale nie dałam rady przeczytać wszystkich postów z wątku :)
Pozdrawiam
- 3 x 180 ml mleko następne
- 1 x 200 ml danie warzywno mięsne lub warzywno-rybne
- 1 x porcja kaszki mlecznej bezglutenowej lub deser mleczno-owocowy
- sok lub przecier owocowy do 150 g
- pół ugotowanego i posiekanego żółtka co drugi dzień
Mam problem z tym deserem mleczno-owocowym, a do ped idziemy dopiero w marcu więc pytam was - co może być takim deserem? Dodam od razu, że jak byliśmy dwa tyg temu u ped to powiedziała, żeby żadnych kaszek póki co nie dawać żeby nie tuczyć (młody sporo już waży, no ale apetyt chłopak ma no i jest duży).
Wiem, że są jakieś słoiczki hippa np. owoce i jogurt - ale czy mogę sama kupić jogurt naturalny i dać do tego no nie wiem np. jabłko lub banana? Przepraszam jeśli takie pytanie się już pojawiło, ale nie dałam rady przeczytać wszystkich postów z wątku :)
Pozdrawiam
wisienka84 - hehe ja Cię rozumiem, bo sama cały czas próbuję sobie jakoś ułozyć te dania w ciągu dnia. Obecnie próbuję wprowadzić jako wieczorny posiłek kaszke z dodatkiem soku. Dziś po raz pierwszy udało mi sie zrobić taka by mógł wypić i się nie udławić :P Natomiast problem z kaszką mamy taki, ze od kiedy on ja dostaje wieczorem to pozniej w nocy kilka razy sie budzi z krzykiem. Zastanawialam się czy to może mu kaszka na noc nie służy (bo do tej pory zjadał z kilka łyzek gestej kaszki i dopijał mleko)...
No i właśnie pytanie - czy dajecie kaszkę wieczorem czy moze jako drugi posiłek w ciagu dnia? Bo widziałam dwa różne schematy jeśli chodzi o porę.
Ja dziś dostałam tonę ubranek z Lidla - obie babcie się rzuciły i nakupowały wszystko co było wiec chyba jutro bede jechac wymieniac na cos innego :p mam np. 5 paczek body 74/80!!! i tonę ciuszków w szafie :p
No i właśnie pytanie - czy dajecie kaszkę wieczorem czy moze jako drugi posiłek w ciagu dnia? Bo widziałam dwa różne schematy jeśli chodzi o porę.
Ja dziś dostałam tonę ubranek z Lidla - obie babcie się rzuciły i nakupowały wszystko co było wiec chyba jutro bede jechac wymieniac na cos innego :p mam np. 5 paczek body 74/80!!! i tonę ciuszków w szafie :p
wisienko ja nie daję deseru mleczno owocowego jako tako, na śniadanie je mleko mm plus kleik plus słoiczek owoca
Aisak10 ubranka z next zamawiam bezpośrednio do nich z next http://pl.nextdirect.com/pl/ :) ubolewam, że jesteśmy już na ostatnim rozmiarze i będziemy musieli przejść do działu starszych dzieci
Aisak10 ubranka z next zamawiam bezpośrednio do nich z next http://pl.nextdirect.com/pl/ :) ubolewam, że jesteśmy już na ostatnim rozmiarze i będziemy musieli przejść do działu starszych dzieci
Aniulek_80, w czasie procesu produkcyjnego Jogurciki Nestlé poddawane są procesowi pasteryzacji, tak jak dania gotowe w słoiczkach. Pasteryzacja, a także sposób napełniania opakowań w atmosferze ochronnej sprawiają, że Jogurciki mogą być bezpiecznie przechowywane w temperaturze pokojowej i są zawsze gotowe do spożycia.
Ekspert.Nestlé
---
Ekspert.Nestlé, udziela porad i odpowiada na pytania związane z produktami NESTLE, a także kwestiami dotyczącymi żywienia dzieci. Zachęcamy do kontaktu z Centrum Informacji dla Rodziców. Adres e-mail oraz numer kontaktowy dostępne są naszych oficjalnych stronach.
Ekspert.Nestlé
---
Ekspert.Nestlé, udziela porad i odpowiada na pytania związane z produktami NESTLE, a także kwestiami dotyczącymi żywienia dzieci. Zachęcamy do kontaktu z Centrum Informacji dla Rodziców. Adres e-mail oraz numer kontaktowy dostępne są naszych oficjalnych stronach.
Parę dni mnie tu nie było i 72 posty - szalejecie dziewczyny :-)
Ja to do jedzenia małej dosyć lajtowo podchodzę, tzn. sprawdzam te tabele co kiedy wprowadzać, ale jakoś nie panikuję jak czegoś nie dałam czy też dałam za wcześnie :-) U nas dwa zębale na wierzchu i muszę uważać podczas karmienia, a w szczególności jak ktoś obok zaczyna się kręcić to jest wtedy tak ciekawe, że należy głowę wraz z sutkiem w buzi odwrócić ;-)
No a my to chyba na rekord jakiś idziemy. Jakieś dwa tygodnie temu młoda ruszyła z raczkowaniem, a od wczoraj staje jak opętana przy wszystkim co w miarę jest stabilne (przynajmniej z jej punktu widzenia). Gadanie najczęściej uruchamia się jej wczesnym rankiem ok. 5-6 lub tuż przed spaniem ;-) Więc rano opowiada co jej się śniło, a wieczorem jak minął dzień :D
Ja to do jedzenia małej dosyć lajtowo podchodzę, tzn. sprawdzam te tabele co kiedy wprowadzać, ale jakoś nie panikuję jak czegoś nie dałam czy też dałam za wcześnie :-) U nas dwa zębale na wierzchu i muszę uważać podczas karmienia, a w szczególności jak ktoś obok zaczyna się kręcić to jest wtedy tak ciekawe, że należy głowę wraz z sutkiem w buzi odwrócić ;-)
No a my to chyba na rekord jakiś idziemy. Jakieś dwa tygodnie temu młoda ruszyła z raczkowaniem, a od wczoraj staje jak opętana przy wszystkim co w miarę jest stabilne (przynajmniej z jej punktu widzenia). Gadanie najczęściej uruchamia się jej wczesnym rankiem ok. 5-6 lub tuż przed spaniem ;-) Więc rano opowiada co jej się śniło, a wieczorem jak minął dzień :D
Kamyczku na pocieszenie powiem Ci że po parunastu dniach "idealnego dziecka" mam tak samo marudne dziecko jak Ty, do tego zaczęła mi się budzić-czyżby lęk przed separacją, wierzycie w to że dziecko może wyczuwać zmiany??
Jutro zaczynam pracę :D cieszę się niezmiernie-czekałam na ten dzień od początku lutego jednak będę tęsknić za tym o****niuchem kochanym :D
Jutro zaczynam pracę :D cieszę się niezmiernie-czekałam na ten dzień od początku lutego jednak będę tęsknić za tym o****niuchem kochanym :D
OK dam znać!
U nas objawem pojawienia się ząbków było ślinienie się i marudzenie i wsadzanie palców do buzi. Dziąsełka zrobiły się jasno różowe, potem jasna kreseczka, potem dziurka-w pewnym momencie widziałam tam nawet brąz i wystraszyłam się że już próchnica nas dopadła, ale jak się ząb przebił to nic w takim kolorze nie ma na zębach. Po lewej jedynce po paru dniach druga, prawa się pojawiła.
U nas objawem pojawienia się ząbków było ślinienie się i marudzenie i wsadzanie palców do buzi. Dziąsełka zrobiły się jasno różowe, potem jasna kreseczka, potem dziurka-w pewnym momencie widziałam tam nawet brąz i wystraszyłam się że już próchnica nas dopadła, ale jak się ząb przebił to nic w takim kolorze nie ma na zębach. Po lewej jedynce po paru dniach druga, prawa się pojawiła.
U nas oprócz opisanych wyżej rzeczy to dziąsła były w tym miejscu twardsze i tuż przed przebiciem można było je wyczuć. Podobno żele na bolące dziąsełka spowalniają ich wyjście - to tak jak przeciwbólowe podczas porodu potrafią spowolnić akcję ;-)
A co do tej próchnicy - to słyszałam, że dzieciom wychodziły czarne ząbki :( ale nie wiem czym to było spowodowane :(
A co do tej próchnicy - to słyszałam, że dzieciom wychodziły czarne ząbki :( ale nie wiem czym to było spowodowane :(
a my dzisiaj bylismy w Wieżycy na sankach i snowtubingu! ale super było! po zabawie, kiełbaski z ogniska.. fajnie spędzony dzień:)
tylko wiecie co... wkurza mnie strasznie to że praktycznie w żadnej restauracji nie ma takiego miejsca żeby nakarmić piersią dziecko... jedynie Ikea daje radę, gdzie indziej ciężko... a my często wychodzimy gdzieś i trzeba wtedy w trakcie spaceru czy jakiegoś wypadu nakarmić, a tu klops... W toalecie? No żal- co to za porządki zeby dzieci w toalecie karmić, gorzej niz pieski...
tylko wiecie co... wkurza mnie strasznie to że praktycznie w żadnej restauracji nie ma takiego miejsca żeby nakarmić piersią dziecko... jedynie Ikea daje radę, gdzie indziej ciężko... a my często wychodzimy gdzieś i trzeba wtedy w trakcie spaceru czy jakiegoś wypadu nakarmić, a tu klops... W toalecie? No żal- co to za porządki zeby dzieci w toalecie karmić, gorzej niz pieski...
Aisak w bistro trio w Gdyni - to takie pro dziecięce bistro ;) na życzenie stawiają Ci koło stolika parawan i możesz śmiało karmić :):) my często tam jemy, bardzo dobre jedzonko :)
Madzia, a jak Twoje emocje w pracy co do córeczki...? Bo ja tego się obawiam...że zaryczę się z tęsknoty za Lilką...
A my mamy biegunkę :/ znaczy zrobiła dziś 4 kupki i co jedna to coraz rzadsza, a ta ostatnia to już sama woda :/ na razie już ją położyłam spać i zobaczymy rano jak dalej coś będzie to pędzę do przychodni. Na szczęście ma przy tym super humorek, zajada i pije ładnie, nie ma gorączki....no ale oczywiście stres jest :/
Madzia, a jak Twoje emocje w pracy co do córeczki...? Bo ja tego się obawiam...że zaryczę się z tęsknoty za Lilką...
A my mamy biegunkę :/ znaczy zrobiła dziś 4 kupki i co jedna to coraz rzadsza, a ta ostatnia to już sama woda :/ na razie już ją położyłam spać i zobaczymy rano jak dalej coś będzie to pędzę do przychodni. Na szczęście ma przy tym super humorek, zajada i pije ładnie, nie ma gorączki....no ale oczywiście stres jest :/
To robicie za nas kupę, Młoda dziś nie wystękała swojej a byłam przy tym.
Jak moje emocje??? Na razie górę wzięły względem pracy- mega stres, ze względu na obowiązki i miejsce. Więc mało o niej myślałam, ale w wolnej chwili komórka w ruch i przejrzałam jej fotki. A jak wyszłam z pracy to minuta i już po małą byłam-a moja mama mieszka dwie ulice od mojego miejsca pracy ale i tak speed był i się bardzo bardzo bardzo cieszyłam że już ją widzę. A jak do domu wróciłyśmy to miałam ją na rękach/kolanach aż do powrotu taty :))
Tylko zaznaczam, że ja z tych mało emocjonujących, raczej bym dusiła emocje w sobie, nikt by nie pomyślał patrząc na mnie że jakąś tragedię mogę przebywać.
Myślę, że gdybym Wiki do żłoba oddała czy do niańki-a jej nie znała, to bym spokojnie nie siedziała w pracy.
Jak moje emocje??? Na razie górę wzięły względem pracy- mega stres, ze względu na obowiązki i miejsce. Więc mało o niej myślałam, ale w wolnej chwili komórka w ruch i przejrzałam jej fotki. A jak wyszłam z pracy to minuta i już po małą byłam-a moja mama mieszka dwie ulice od mojego miejsca pracy ale i tak speed był i się bardzo bardzo bardzo cieszyłam że już ją widzę. A jak do domu wróciłyśmy to miałam ją na rękach/kolanach aż do powrotu taty :))
Tylko zaznaczam, że ja z tych mało emocjonujących, raczej bym dusiła emocje w sobie, nikt by nie pomyślał patrząc na mnie że jakąś tragedię mogę przebywać.
Myślę, że gdybym Wiki do żłoba oddała czy do niańki-a jej nie znała, to bym spokojnie nie siedziała w pracy.
Powiem tak, jak mała była bąkiem małym to bardziej mi się chciało iść do pracy, a nie teraz jak widzę że już jest taka kontaktowa, ładnie siedzi, wyrywa się do chodzenia, może zacznie niedługo pełzać itp coś tam sobie gada...no cudo teraz ta ma córa! No ale jakiś czas temu zdecydowałam się iść, złożyłam aplikację itp więc nie będę palić mostów bo mogli by nie chcieć mnie wziąć ponownie, bo ja bez doświadczenia w sumie, uczę się wszystkiego na nowo. Ehhh tak źle i tak niedobrze ;P
Ważne że dziecko ma dobrą opiekę, której ufamy w pełni.
Ważne że dziecko ma dobrą opiekę, której ufamy w pełni.
Ja postanowiłam, że nie wracam do pracy. Mąż nieśmiało zaproponował, że by wolał abym została z młodym w domu na co ja ochoczo przystanełam. Wezmę wychowawczy :) ale jakbym miała wracać to dałabym Julka do żłobka. Ale tylko dlatego, że on uwielbia ludzi, a jak widzi dzieci to zaczyna się tak śmiać, że nie może się uspokoić :) Więc jeżeli jest taki otwarty to chyba bym wolała aby poszedł do żłobka, do dzieci :)
u nas jest jeden ząb a drugi właśnie idzie. Pierwszy wyszedł prawie bezobjawowo. Zauważyłam tylko potoki śliny. Teraz idzie drugi i już jest o wieeeele gorzej ;/maruda straszna. U nas robi się taka twarda górka i ząbek już prześwituje, lada moment się przebije. Ale nie ma nic czerwonego czy rozpulchnionego
u nas jest jeden ząb a drugi właśnie idzie. Pierwszy wyszedł prawie bezobjawowo. Zauważyłam tylko potoki śliny. Teraz idzie drugi i już jest o wieeeele gorzej ;/maruda straszna. U nas robi się taka twarda górka i ząbek już prześwituje, lada moment się przebije. Ale nie ma nic czerwonego czy rozpulchnionego
Cześć Dziewczyny! Urodziłam synka w październiku, ale Was podczytuję, żeby wiedzieć co nas czeka niebawem :). Mam do Was 2 pytania:
1) do karmiących piersią - czy Wasze dzieci chętnie próbowały nowych smaków (chodzi mi o warzywa, owoce np. gerbera); jeśli tak, to jakich i od kiedy je wprowadzałyście - mi pediatra poleciła od początku 5 m-ca, ale mały wypluwa i się krzywi (próbowałam na razie marchewki i marchewki z ziemniakiem)
2) czy zostawiłybyście swoje 7,5-miesięczne dziecko na tydzień samo z babcią - mamy z mężem możliwość atrakcyjnego wyjazdu na drugą półkulę, tylko obawiam się o małego i siebie, czy nie padniemy z tęsknoty, no i czy babcia da radę (moja mama mieszka na 2. końcu Polski, a wnuka widzi raz w miesiącu przez 2 dni; zaproponowała, że mogłaby przyjechać ew. 2 dni przed naszym wyjazdem, żeby się z nią oswoił)
Bardzo Was proszę o poradę i przepraszam, że wcinam się w wątek :)
1) do karmiących piersią - czy Wasze dzieci chętnie próbowały nowych smaków (chodzi mi o warzywa, owoce np. gerbera); jeśli tak, to jakich i od kiedy je wprowadzałyście - mi pediatra poleciła od początku 5 m-ca, ale mały wypluwa i się krzywi (próbowałam na razie marchewki i marchewki z ziemniakiem)
2) czy zostawiłybyście swoje 7,5-miesięczne dziecko na tydzień samo z babcią - mamy z mężem możliwość atrakcyjnego wyjazdu na drugą półkulę, tylko obawiam się o małego i siebie, czy nie padniemy z tęsknoty, no i czy babcia da radę (moja mama mieszka na 2. końcu Polski, a wnuka widzi raz w miesiącu przez 2 dni; zaproponowała, że mogłaby przyjechać ew. 2 dni przed naszym wyjazdem, żeby się z nią oswoił)
Bardzo Was proszę o poradę i przepraszam, że wcinam się w wątek :)
Kasik, chyba sporo dzieci ma tak na początku, że pluje obiadkami :) dzieci jeszcze nie rozumieją, że TO jest jedzenie :D
co do zostawienia dziecka to mieliśmy podobny dylemat, mąż się baaardzo upierał aby zostawić Julka i pojechać gdzieś na tydzień. Nie zgodziłam się,... Wiem, że dziadkowie zajęliby się super, jemu wsio ryb czy jesteśmy obok czy nie :) ale to ja miałabym problem bo umarłabym z tęsknoty :) ostatecznie zgodziłam się abyśmy w kwietniu zrobili sobie krótki wypad na ok. 3 dni..
co do zostawienia dziecka to mieliśmy podobny dylemat, mąż się baaardzo upierał aby zostawić Julka i pojechać gdzieś na tydzień. Nie zgodziłam się,... Wiem, że dziadkowie zajęliby się super, jemu wsio ryb czy jesteśmy obok czy nie :) ale to ja miałabym problem bo umarłabym z tęsknoty :) ostatecznie zgodziłam się abyśmy w kwietniu zrobili sobie krótki wypad na ok. 3 dni..
Kasik - moja mała też pluła pierwszą marchewką a za 3 dni zjadła wszystko i chciała jeszcze:) Nie ma się co zniechęcać. Nie zostawiłabym malucha samego na tydzień.
A na jeden Dzień bardzo chętnie ale brak chętnych do opieki nad mała. Już nie wytrzymuje. Mała od paru dni jest tak jęcząca, płacząca i nerwowa że nie nadążam za nią. Kopie, macha nerwowo rączkami i jak próbuję ją przebrać to ciach na brzuch i próbuje uciekać (pełzając). W dzień nie chce spać a w nocy też budzi się co 2-3 godziny :/
Od pól roku jestem z nią cały czas. Raz wyszłam na 3 godziny z mężem i babcia powiedziała że już więcej z nią nie zostanie bo płakała cały czas. I drugi raz wyszłam na 2 godziny bo musiałam jechać do urzędu. I tyle tego wolnego. Też już bym chętnie wróciła do pracy, ale co z małą... ?!
Ale się rozpisałam ale musiałam się wyżalić, może chociaż wy mnie zrozumiecie bo mąż nie wie o co mi chodzi. Przecież siedze w domu i nic nie robię :(
A na jeden Dzień bardzo chętnie ale brak chętnych do opieki nad mała. Już nie wytrzymuje. Mała od paru dni jest tak jęcząca, płacząca i nerwowa że nie nadążam za nią. Kopie, macha nerwowo rączkami i jak próbuję ją przebrać to ciach na brzuch i próbuje uciekać (pełzając). W dzień nie chce spać a w nocy też budzi się co 2-3 godziny :/
Od pól roku jestem z nią cały czas. Raz wyszłam na 3 godziny z mężem i babcia powiedziała że już więcej z nią nie zostanie bo płakała cały czas. I drugi raz wyszłam na 2 godziny bo musiałam jechać do urzędu. I tyle tego wolnego. Też już bym chętnie wróciła do pracy, ale co z małą... ?!
Ale się rozpisałam ale musiałam się wyżalić, może chociaż wy mnie zrozumiecie bo mąż nie wie o co mi chodzi. Przecież siedze w domu i nic nie robię :(
No rzeczywiście, z tymi posiłkami to ciężko coś ustalić. U nas teraz z powodu mojej choroby nie mogę karmić córy piersią, to młoda w zastępstwie nie chce pić mleka, tylko kaszkę wcina. I w związku tym zmieniły nam się też godziny karmienia.
Eni_a super z tymi ząbkami! U nas jeszcze nie ma niczego na horyzoncie- Tosia chyba pozostanie bezzębna staruszką
Kamyczku- u nas też ślina na potęgę, gryzie wszystko, wszystko pakuje do buzi i nic! Żadnego zęba! Myślę, że na pewno widać wychodzące zęby- jakoś muszą się przez te dziąsła przebić.
Kasik- taaak nowe smaki, zwłaszcza owoce, to coś fantastycznego :) często na początku wykrzywiona buźka, ale potem niebotyczny zachwyt:) A w podróż jedźcie- jeśli uważacie że babcia sobie poradzi:)
Talcia- to podrzucaj mężowi dziecko częściej- mój wraca z pracy i przejmuje pałeczkę- a ja mogę iść na kawkę do sąsiadki, do sklepu, do fryzjera wracam a młoda wykąpana śpi:)
Eni_a super z tymi ząbkami! U nas jeszcze nie ma niczego na horyzoncie- Tosia chyba pozostanie bezzębna staruszką
Kamyczku- u nas też ślina na potęgę, gryzie wszystko, wszystko pakuje do buzi i nic! Żadnego zęba! Myślę, że na pewno widać wychodzące zęby- jakoś muszą się przez te dziąsła przebić.
Kasik- taaak nowe smaki, zwłaszcza owoce, to coś fantastycznego :) często na początku wykrzywiona buźka, ale potem niebotyczny zachwyt:) A w podróż jedźcie- jeśli uważacie że babcia sobie poradzi:)
Talcia- to podrzucaj mężowi dziecko częściej- mój wraca z pracy i przejmuje pałeczkę- a ja mogę iść na kawkę do sąsiadki, do sklepu, do fryzjera wracam a młoda wykąpana śpi:)
Dzięki Dziewczyny za odpowiedzi :)
Talcia, nie martw się. Mój mówi to samo; jeszcze ostatnio mi powiedział, że inne kobiety z małymi dziećmi to potrafią porządny obiad zrobić a nie to co ja (czyli np. makaron z sosem beszamelowym i sałatką). Szkoda tylko, że jak go zostawiam samego z małym, bo chcę/muszę gdzieś wyjść na 1-2h to nic w domu nie jest w stanie zrobić, czasem nawet naczyń umyć, bo przecież "on się dzieckiem zajmuje".
Ech ci faceci, gdyby chociaż na 1 dzień byli kobietą, to by chyba zginęli :)
Talcia, nie martw się. Mój mówi to samo; jeszcze ostatnio mi powiedział, że inne kobiety z małymi dziećmi to potrafią porządny obiad zrobić a nie to co ja (czyli np. makaron z sosem beszamelowym i sałatką). Szkoda tylko, że jak go zostawiam samego z małym, bo chcę/muszę gdzieś wyjść na 1-2h to nic w domu nie jest w stanie zrobić, czasem nawet naczyń umyć, bo przecież "on się dzieckiem zajmuje".
Ech ci faceci, gdyby chociaż na 1 dzień byli kobietą, to by chyba zginęli :)
bry
moja też paluchy w buzi, zabawki gryzie i nic ;)
ja starszą zostawiłam pierwszy raz na dłuższy czas jak miała 11 miesięcy, na 3 dni pojechałam do Anglii :) częściej ją zostawialiśmy teściowej na kilka godzin aby wyjść do kina czy na kolację. Ale z młodszą mam jakieś opory i nie zostawiam nikomu oprócz męża :)
aj bo faceci jak się opiekują to się opiekują. Oni chyba myślą, że obiad i całą resztę to krasnoludki robią ;)
i dziś przespaliśmy całą noc, bez żadnego wstawania :) nawet smoka nie musiałam małej dawać :D
moja też paluchy w buzi, zabawki gryzie i nic ;)
ja starszą zostawiłam pierwszy raz na dłuższy czas jak miała 11 miesięcy, na 3 dni pojechałam do Anglii :) częściej ją zostawialiśmy teściowej na kilka godzin aby wyjść do kina czy na kolację. Ale z młodszą mam jakieś opory i nie zostawiam nikomu oprócz męża :)
aj bo faceci jak się opiekują to się opiekują. Oni chyba myślą, że obiad i całą resztę to krasnoludki robią ;)
i dziś przespaliśmy całą noc, bez żadnego wstawania :) nawet smoka nie musiałam małej dawać :D
Ahhhh nic mi nie mówcie o facetach.....wczoraj się na mnie wkurzył bo zabrałam mu pidżamę do prania............i afera bo przecież była czysta....a potem to już poszło lawinowo....też się okazało, że ja przecież nie pracuję i o co mi chodzi......też bym chciała aby ten urlop był tylko macierzyński, żebym mogła cały czas poświęcić małej. Ale nie....muszę ciągle myśleć jak to zrobić aby zrobić obiad jak ona marudzi, zrobić pranie, posprzątać, zakupy....i wieczorem być uśmiechniętą wypoczętą żoną.....skończyło się na moim płaczu i bezsenności przez pół nocy. A o 5 Lilka już wyspana......chodzę dziś jak zombi...
A gdyby mi facet powiedział, że inne robią porządny obiad to bym chyba walizy spakowała.....na to na szczęście nie narzeka. Mimo, że u nas też np. paluszki rybne :P Ja często wrzucam do piekarnika jakieś mięsko np. karkówkę lub żeberka i same się pieką. Ziemniaki to chwila moment, surówkę kupuje i tyle. Jako taki obiad jest.
Ah wczoraj Lila odkryła swój przysmak...pomidorowa z kluseczkami Hippa....noo rewelka!!! pierwszy raz zjadła duży słoiczek....i chyba chciała jeszcze :)
Ah wczoraj Lila odkryła swój przysmak...pomidorowa z kluseczkami Hippa....noo rewelka!!! pierwszy raz zjadła duży słoiczek....i chyba chciała jeszcze :)
Kamyczek - ufam, że miałaś na myśli: to bym MU chyba walizy spakowała :D
ooo, żeberka :) zapomniałam o żeberkach. Muszę zrobić. A macie fajny przepis na takie zwykłe duszone żeberka..?
u mnie na dziś był plan, żeby się zdrzemnąć w czasie drzemki Julka i muszę przyznać, że plan zrealizowany :) liczyłam na 30 minut a tu się okazało, że pełną godzinę spaliśmy :D
i jeszcze pytanko - czy któraś z Was korzysta z mobiparkingu?
ooo, żeberka :) zapomniałam o żeberkach. Muszę zrobić. A macie fajny przepis na takie zwykłe duszone żeberka..?
u mnie na dziś był plan, żeby się zdrzemnąć w czasie drzemki Julka i muszę przyznać, że plan zrealizowany :) liczyłam na 30 minut a tu się okazało, że pełną godzinę spaliśmy :D
i jeszcze pytanko - czy któraś z Was korzysta z mobiparkingu?
słuchajcie, ja raz zostawiłam małego z mężem i poleciałam po kilka rzeczy do sklepu. Wracam a na stole dalej stoi wszystko po obiedzie. Pytam się czemu nie sprzątnął ze stołu tylko tak to leży... Na co on do mnie, "że nie mógł bo przecież dzieckiem się zajmował". No myślałam, że mnie jasny szlag trafi...
Ja staram się robić obiady codziennie, raz bardziej wymyślne, czasie najzwyklejsze. A wczoraj mąż przywiózł pizze bo młody dał mi wycisk przez to ząbkowanie. I nie przejmuje się, jak jestem w stanie zrobić super obiad to robię a jak nie to trudno, świat się nie zawali.
Ja staram się robić obiady codziennie, raz bardziej wymyślne, czasie najzwyklejsze. A wczoraj mąż przywiózł pizze bo młody dał mi wycisk przez to ząbkowanie. I nie przejmuje się, jak jestem w stanie zrobić super obiad to robię a jak nie to trudno, świat się nie zawali.
KAsiula1986 - ściskamy z Julkiem, trzymaj się kochana....
a jeszcze co do tatusiów to ja nie omieszkałam go parę dobrych razy zostawić z małym jak musiałam gdzieś wyjść. Jak wracałam to mnie prawie po stopach całował. I nie raz usłyszałam "skąd ja biorę tyle cierpliwości do Julka" i "że on by oszalał". Tak więc cieszę się, że jestem doceniana.
a jeszcze co do tatusiów to ja nie omieszkałam go parę dobrych razy zostawić z małym jak musiałam gdzieś wyjść. Jak wracałam to mnie prawie po stopach całował. I nie raz usłyszałam "skąd ja biorę tyle cierpliwości do Julka" i "że on by oszalał". Tak więc cieszę się, że jestem doceniana.
Dziewczyny jesli chodzi o żeberka jest bardzo fajny fix do żeberek z colą - chyba w woreczku się robi i wychodza mega przepyszne!!
Kasiula1986 - trzymaj się!!! Ciężko cokolwiek w tej chwili powiedzieć, co by poprawiło humor :(
A co do tatusiów - ehh chyba wszystkie mamy ten sam schemat :p mój też jak zawsze zostaje z Młodym to nic nie robi tylko się opiekuje :)) a jak ja zostaję to wszystko inne robią krasnoludki :))
Też tak macie że już nie wiecie czasami co na obiad przygotować? Mi się już wszystko znudziło a na bardziej wymyślne rzeczy jakoś ani czasu ani chęci nie mam. Tak jak Kamyczek dużo robię w woreczkach w piekarniku bo to proste i dobre :) ale ile można...
Pillotka - ja korzystam z mobiparkingu od niedawna (zreszta tak samo jak z programu do kupowania biletów na komunikację miejską - mega to ułatwia bo u mnie nie ma kiosku ani biletomatu a kupowanie biletu z wózkiem w autobusie to masakra ;/)
No i w końcu Kacper zjada wieczorem kaszkę, udało mi się taką konsystencję uzyskać, że leci przez smoczek w butelce - w końcu!
Kasik - ja bym pewnie nie zostawiła na tak długo ;/ chociaż pewnie rędzej czy później trzeba ise beędzie z tym oswoić :)
Kasiula1986 - trzymaj się!!! Ciężko cokolwiek w tej chwili powiedzieć, co by poprawiło humor :(
A co do tatusiów - ehh chyba wszystkie mamy ten sam schemat :p mój też jak zawsze zostaje z Młodym to nic nie robi tylko się opiekuje :)) a jak ja zostaję to wszystko inne robią krasnoludki :))
Też tak macie że już nie wiecie czasami co na obiad przygotować? Mi się już wszystko znudziło a na bardziej wymyślne rzeczy jakoś ani czasu ani chęci nie mam. Tak jak Kamyczek dużo robię w woreczkach w piekarniku bo to proste i dobre :) ale ile można...
Pillotka - ja korzystam z mobiparkingu od niedawna (zreszta tak samo jak z programu do kupowania biletów na komunikację miejską - mega to ułatwia bo u mnie nie ma kiosku ani biletomatu a kupowanie biletu z wózkiem w autobusie to masakra ;/)
No i w końcu Kacper zjada wieczorem kaszkę, udało mi się taką konsystencję uzyskać, że leci przez smoczek w butelce - w końcu!
Kasik - ja bym pewnie nie zostawiła na tak długo ;/ chociaż pewnie rędzej czy później trzeba ise beędzie z tym oswoić :)
no to widzę, że nie my jedni się kłócimy ;) u mnie hitem było w 2 tyg po urodzeniu małego, jak szanowny wrócił z pracy i stwierdził "Noooo wiedziałem, żeby coś zamówić, bo ty się z tej kanapy nie ruszysz!". I tak długo mu się utrzymywało, aż któregoś dnia stwierdził, że mogę łaskawie iść na fitness, bo on się synkiem świetnie zaopiekuje. jak wróciłam po godzinie, to był blady,zlany potem i stwierdził, że nigdy więcej :) i jeszcze, że ja mam lepiej, bo jak mały ryczy,to go cycem zapcham! super wyobrażenie o zajmowaniu się dzieckiem!
a wczoraj pokłóciliśmy się o to, że jak wraca z pracy to jest taaaaaki zmęczony, że nie może zając się Kaziem. a jak wczoraj zadzwoniła teściowa, że ma jej odkurzacz kupić, to bez problemu na 2,5 godz pojechał i wrócił dopiero na kąpiel... no masakra z tymi chłopami!
nie ma to jak się wygadać:)
wczoraj dałam Małemu dwie łyżeczki soczku z jabłek! śmiesznie,bo buzie otwierał, ale nie wiedział co zrobić z języczkiem i jak pić z łyżeczki :) za to dzisiaj dostał butelkę do trzymania i trochę soczku w butelce, to taki był szczęśliwi, że jak butla pusta była, to nie chciał jej oddać! śmieszne są te maleństwa :)
a wczoraj pokłóciliśmy się o to, że jak wraca z pracy to jest taaaaaki zmęczony, że nie może zając się Kaziem. a jak wczoraj zadzwoniła teściowa, że ma jej odkurzacz kupić, to bez problemu na 2,5 godz pojechał i wrócił dopiero na kąpiel... no masakra z tymi chłopami!
nie ma to jak się wygadać:)
wczoraj dałam Małemu dwie łyżeczki soczku z jabłek! śmiesznie,bo buzie otwierał, ale nie wiedział co zrobić z języczkiem i jak pić z łyżeczki :) za to dzisiaj dostał butelkę do trzymania i trochę soczku w butelce, to taki był szczęśliwi, że jak butla pusta była, to nie chciał jej oddać! śmieszne są te maleństwa :)
Jestem przerażona tym co piszecie. Mam nadzieję, że tak nie zachowują się mężowie. Bo my nie ślubni i powiem wam że w życiu nie usłyszałam, że jestem z dzieckiem w domu to mam lepiej i więcej czasu czy cokolwiek w ten deseń. Pewnie, mówił pod nosem, że w kuchni blat brudny, a ja oczywiście wszystko słyszałam i mówię: rączki masz? to przetrzyj jak Ci coś nie pasuje. Liczę, że po ślubie - jeśli się zdecydujemy to mu się nie zmieni. A z małą jak zostaje, to potrafi posprzątać w salonie i w jej pokoju, nie dotknął chyba tylko łazienki u nas w domu, no ale przeżyję z tym.
Ale żeby nie było za kolorowo to zdarza się że się sprzeczamy o takie banały głównie sprzątanie (nigdy jeszcze o obiady) ale to wynika że on jest zmęczony, rozdrażniony, a ja też i pewnie są to momenty przed okresem ;P
A ja sobie pracuję, powoli ogarniam obowiązki, ale 15 już myślę, że chcę Wiki zabrać i w domku posiedzieć. A jak idę po nią to się nie cieszy tzn. nie reaguje tak jak widzi tatę po powrocie z pracy ehhh córeczka tatusia mi rośnie
Ale żeby nie było za kolorowo to zdarza się że się sprzeczamy o takie banały głównie sprzątanie (nigdy jeszcze o obiady) ale to wynika że on jest zmęczony, rozdrażniony, a ja też i pewnie są to momenty przed okresem ;P
A ja sobie pracuję, powoli ogarniam obowiązki, ale 15 już myślę, że chcę Wiki zabrać i w domku posiedzieć. A jak idę po nią to się nie cieszy tzn. nie reaguje tak jak widzi tatę po powrocie z pracy ehhh córeczka tatusia mi rośnie
Kamyczek - MU - no, dziewczyny niech się od Ciebie uczą! :D
ale te Twoje żeberka to bardziej pieczone są.. Pamiętam z dzieciństwa pyszne żeberka, ale Mama gotowała/dusiła je ostatnio chyba jak w przedszkolu byłam :P i sama nie pamięta.. na pewno nie były w pomidorowym sosie, ani nie na słodko.. muszę pogrzebać w necie, może coś znajdę w tym stylu :)
mentorka - u nas ziemniaki to podstawa. W sensie ja bym mogła jeść je raz w miesiącu, ale Małż to tak się krzywi na ryż/makaron/kaszę zamiast ziemniaków (w tych obiadach, gdzie ziemniaki pasują, bo jak jest danie, do którego ziemniaki nie pasują, jak spagetti czy curry, to spoko luz), że już wolę je ugotować, niż Go słuchać ;]
u nas obiady codziennie, czasem gotuję od razu na dwa dni i albo drugiego dnia jest to samo, albo uda się zmienić coś.. np. robię gulaszu na dwa dni, pierwszego jemy z bułkami na parze, a drugiego dnia dodaję cukinię, paprykę i co tam jeszcze mam, i jemy z kaszą :D często robię rzeczy z piekarnika :) trzeba tylko przyprawić i pilnować, żeby wyjąć ;]
mój Małż też jak zajmuje się jednym, to nic innego nie zrobi. Szczerze mówiąc, nie jestem pewna, czy dwoma na raz by dał radę się opiekować choć przez pół godziny :D
ej, czy to my jesteśmy takie wspaniałe (że ogarniamy to wszystko na raz), czy to jednak mężczyźni tacy niedorobieni?!?!?
KasiOB - ooooo, niedoczekanie! za takie coś to bym przez następny tydzień z kanapy się nie ruszała, serio. Wtedy by zobaczył jak to wygląda, jak rzeczywiście kanapuję ;] Ja to włączam funkcję BUNT ;]
ale te Twoje żeberka to bardziej pieczone są.. Pamiętam z dzieciństwa pyszne żeberka, ale Mama gotowała/dusiła je ostatnio chyba jak w przedszkolu byłam :P i sama nie pamięta.. na pewno nie były w pomidorowym sosie, ani nie na słodko.. muszę pogrzebać w necie, może coś znajdę w tym stylu :)
mentorka - u nas ziemniaki to podstawa. W sensie ja bym mogła jeść je raz w miesiącu, ale Małż to tak się krzywi na ryż/makaron/kaszę zamiast ziemniaków (w tych obiadach, gdzie ziemniaki pasują, bo jak jest danie, do którego ziemniaki nie pasują, jak spagetti czy curry, to spoko luz), że już wolę je ugotować, niż Go słuchać ;]
u nas obiady codziennie, czasem gotuję od razu na dwa dni i albo drugiego dnia jest to samo, albo uda się zmienić coś.. np. robię gulaszu na dwa dni, pierwszego jemy z bułkami na parze, a drugiego dnia dodaję cukinię, paprykę i co tam jeszcze mam, i jemy z kaszą :D często robię rzeczy z piekarnika :) trzeba tylko przyprawić i pilnować, żeby wyjąć ;]
mój Małż też jak zajmuje się jednym, to nic innego nie zrobi. Szczerze mówiąc, nie jestem pewna, czy dwoma na raz by dał radę się opiekować choć przez pół godziny :D
ej, czy to my jesteśmy takie wspaniałe (że ogarniamy to wszystko na raz), czy to jednak mężczyźni tacy niedorobieni?!?!?
KasiOB - ooooo, niedoczekanie! za takie coś to bym przez następny tydzień z kanapy się nie ruszała, serio. Wtedy by zobaczył jak to wygląda, jak rzeczywiście kanapuję ;] Ja to włączam funkcję BUNT ;]
pilotka ja robię najczęściej dania typu kurczak z piekarnika, pierś w kawałkach, kurczak duszony, wszystko na różne sposoby i z różnymi dodatkami a to pasuje przeważnie do ryżu :) jak robię mięsko typu gulasz czy bitki (też na różne sposoby) to zazwyczaj z kaszą. Wiadomo, że jak robię mielone z mizerią to ziemniaki są ale to raczej rzadko :) ale przed Julkiem ziemniaki to była podstawa każdego obiadu. Jak zaczęłam gotować ryż to mąż stwierdził, że on ryż uwielbia i może być codziennie :) tak więc wedle życzenia jest :)
pamiętam jak piekłam pierwsze ciasto po urodzeniu Julka :) miał chyba z tydzień :) zaczął płakać więc poszłam do niego. Ale z tego wszystkiego już nie pamiętałam co dodałam i okazało się, że pominęłam proszek do pieczenia :P więc wyszło ciasto flak :P
pamiętam jak piekłam pierwsze ciasto po urodzeniu Julka :) miał chyba z tydzień :) zaczął płakać więc poszłam do niego. Ale z tego wszystkiego już nie pamiętałam co dodałam i okazało się, że pominęłam proszek do pieczenia :P więc wyszło ciasto flak :P
Kasiula1986 - strasznie Ci współczuję, wiem co czujesz, ja przez to przeszłam, właśnie po przeczytaniu Twojego postu powróciły mi te chwile... Jedyne co mogę Ci powiedzieć na "pocieszenie" to to, że Twój Tato zdążył poznać Waszą gwiazdeczkę... mój się nie doczekał...
CO do ząbkowania u nas najpierw MEGA katar, lekko nabrzmiałe dziąsełka, ocean ślinotoku i pchanie łapek, po 3 dniach ząbek, kilka dni temu znowu to samo mega katar ja już przerażona bo ostatni skończył się zapaleniem oskrzeli a tu znowu po 3 dniach kolejny ząbek. Ciekawe czy tak będzie za każdym razem.
Jak dobrze ze kobieta kobietę zrozumie, współczuję Wam z tym dogadywaniem co do obiadów, mój na szczęście, jak zdarzy się że nic nie ma sam coś ogarnie i mi przy okazji :) Noo i codziennie jak rano wstaję mam przygotowane śniadanko :) rozpieszcza mnie... ? :-)
Choć początki były ciężkie :-P ale myślę że to przez to, że wszystko nowe dla nas.
A co do marudzenia to ręce opadały i kryzys poganiał kryzys.
Od tygodnia jestem u siostry i Mati - zmiana o 180 stopni, ale tutaj ciągle ktoś jest, dzieciaki siostry z nim szaleją, nowe twarze, co chwile ktoś inny, nawet w nocy śpimy po 5-6 godzin nie przerwanie :) Aż się boję powrotu do domu, ale może już synek wydoroślał z drugim ząbkiem ? buahahahah :)
CO do ząbkowania u nas najpierw MEGA katar, lekko nabrzmiałe dziąsełka, ocean ślinotoku i pchanie łapek, po 3 dniach ząbek, kilka dni temu znowu to samo mega katar ja już przerażona bo ostatni skończył się zapaleniem oskrzeli a tu znowu po 3 dniach kolejny ząbek. Ciekawe czy tak będzie za każdym razem.
Jak dobrze ze kobieta kobietę zrozumie, współczuję Wam z tym dogadywaniem co do obiadów, mój na szczęście, jak zdarzy się że nic nie ma sam coś ogarnie i mi przy okazji :) Noo i codziennie jak rano wstaję mam przygotowane śniadanko :) rozpieszcza mnie... ? :-)
Choć początki były ciężkie :-P ale myślę że to przez to, że wszystko nowe dla nas.
A co do marudzenia to ręce opadały i kryzys poganiał kryzys.
Od tygodnia jestem u siostry i Mati - zmiana o 180 stopni, ale tutaj ciągle ktoś jest, dzieciaki siostry z nim szaleją, nowe twarze, co chwile ktoś inny, nawet w nocy śpimy po 5-6 godzin nie przerwanie :) Aż się boję powrotu do domu, ale może już synek wydoroślał z drugim ząbkiem ? buahahahah :)
Aaaaaaaa i jeszcze jedno ratujcie :( i pocieszcie,że też tak macie.
Odkąd nie karmię swoim mleczkiem Mateuszka ja jem jem i jem...... tak przytyłam żę coś strasznego :(
W ciąży przytyłam 10 kg, 5 dni po urodzeniu miałąm te 10 kg mniej, a w tej chwili jeszcze trochę i znowu będzie mnie tyle co w ciąży ... :( jestem załamana tym wilczym apetytem.
Odkąd nie karmię swoim mleczkiem Mateuszka ja jem jem i jem...... tak przytyłam żę coś strasznego :(
W ciąży przytyłam 10 kg, 5 dni po urodzeniu miałąm te 10 kg mniej, a w tej chwili jeszcze trochę i znowu będzie mnie tyle co w ciąży ... :( jestem załamana tym wilczym apetytem.
ja tam ostatnio na nic nie mam ochoty:/
Kornelia jeszcze ani razu nie przespała całej nocy:(
Nie mamy żadnych ząbków...
Za to młoda już sama siada i wstaje na nogi, jestem przerażona bo wszędzie jej pełno, choć nie raczkuje tylko pełza. Męczy już nawet psa!
Starsza załapała ospe a na dodatek jakiś wirus a'la rota dopadł nas wszystkich:(
O mężu nawet nie zaczynam pisać bo bym do jutra pisała i nikomu by sie nie chciało czytać mojego postu...
Dziecka na tak długo bym nie zostawiła, starsza ma już 3 i pół roku i nigdy nie zostawiliśmy jej nawet na jedną noc...
Kornelia jeszcze ani razu nie przespała całej nocy:(
Nie mamy żadnych ząbków...
Za to młoda już sama siada i wstaje na nogi, jestem przerażona bo wszędzie jej pełno, choć nie raczkuje tylko pełza. Męczy już nawet psa!
Starsza załapała ospe a na dodatek jakiś wirus a'la rota dopadł nas wszystkich:(
O mężu nawet nie zaczynam pisać bo bym do jutra pisała i nikomu by sie nie chciało czytać mojego postu...
Dziecka na tak długo bym nie zostawiła, starsza ma już 3 i pół roku i nigdy nie zostawiliśmy jej nawet na jedną noc...
Wydaje mi sie,ze to jest własnie gaworzenie :-) Jakby w ogole nie wydobywal z siebie zadnych dzwiekow to bylby powod do zmartwien. U nas byl niedawno moment ze Mati przestal sie odzywac,za to teraz najcheniej robi to o 3 w nocy wydaje z siebie najprzerozniejsze dzwieki,ale mama jeszcze nie wypowiedzial,ale w ogole sie tym nie niepokoje.
A co do zostawienia dziecka na tydzien Babci ktora ma tak maly kontakt stanowczo mowie Nie! Ja poki co na noc nie zostawilabym z Tatusiem nawet,pomimo ze niemalze wszystko przy Nim robi,a co dopiero wyjechac tak daleko. Wiadomo, krzywda dziecku sie nie stanie,ale co to za przyjemnosc wyjechac w jakies rozkoszne miejsce i nie potrafic sie wyluźowac,tylko myslami byc w domu albo na telefonie.
A co do zostawienia dziecka na tydzien Babci ktora ma tak maly kontakt stanowczo mowie Nie! Ja poki co na noc nie zostawilabym z Tatusiem nawet,pomimo ze niemalze wszystko przy Nim robi,a co dopiero wyjechac tak daleko. Wiadomo, krzywda dziecku sie nie stanie,ale co to za przyjemnosc wyjechac w jakies rozkoszne miejsce i nie potrafic sie wyluźowac,tylko myslami byc w domu albo na telefonie.
ja od maleńkiego dziecka brałam torbę pod pachę i wędrowałam po wszystkich ciociach i babciach. Sprawiało mi to radość. Nigdy nie byłam nauczona tylko mamy i taty i to było fajne. Julka też chce tak wychować. Nie mówię o zostawianiu na długi czas ale ma się przyzwyczajać do ludzi, różnie w życiu bywa i jednak wolałabym aby od małego był nauczony zostawania z babcią. Chociaż obawiam się, że z racji odległości może nam to nie wyjść ;/
z przepisów szybkich i zdrowych? hmm...
- kawałki piersi w przyprawie gyros, usmażone pieczarki, jogurt naturalny i czosnek
-kawałki pierwsi w różnych przyprawach (papryka, chili, zioła prowansalskie) plus jakieś warzywka, mogą być gotowe mieszanki
- kawałki kurczaka, pałki, udka przyprawiam i smażę na złoto, zalewam wodą i duszę 1,5 godzinki aż się sosik zrobi
- mięsko wieprzowe (jakie kto lubi) robię w przyprawie do gulaszu, lub w tymianku, lub z majerankiem i marchewką - obtaczam w mące, smażę a potem do gara i duszę 1,5 godzinki
-szybkie są zupki typu rosół czy pomidorowa bo tylko włoszczyzna, mięsko i sobie pyka na małym gazie więc niewiele roboty
to tak pierwsze co mi do głowy przyszło i chyba najczęściej robię :P i to pewnie znane wszystkim bo najprostsze co się da
z przepisów szybkich i zdrowych? hmm...
- kawałki piersi w przyprawie gyros, usmażone pieczarki, jogurt naturalny i czosnek
-kawałki pierwsi w różnych przyprawach (papryka, chili, zioła prowansalskie) plus jakieś warzywka, mogą być gotowe mieszanki
- kawałki kurczaka, pałki, udka przyprawiam i smażę na złoto, zalewam wodą i duszę 1,5 godzinki aż się sosik zrobi
- mięsko wieprzowe (jakie kto lubi) robię w przyprawie do gulaszu, lub w tymianku, lub z majerankiem i marchewką - obtaczam w mące, smażę a potem do gara i duszę 1,5 godzinki
-szybkie są zupki typu rosół czy pomidorowa bo tylko włoszczyzna, mięsko i sobie pyka na małym gazie więc niewiele roboty
to tak pierwsze co mi do głowy przyszło i chyba najczęściej robię :P i to pewnie znane wszystkim bo najprostsze co się da
Cześć dziewczyny,
Jakoś długo mnie tu nie było i tyle do czytania :-)
Kasiula1986 - bardzo Ci współczuję, trzymaj się jakoś, wiem, że to trudne.
W temacie faceta to rzeczywiście temat rzeka. Mój jakoś ogarnia temat dzieci ale wolałaby nie przypominać mu o niektórych sprawach. Czasami mam wrażenie że mam w domu trójkę dzieci....Ale podobno oni tacy już są :-))) Ze tak powiem: wdziały gały co brały :-) Znaliśmy się sporo przed ślubem więc mogę mieć pretensje jedynie do siebie :-) i Teściowej oczywiście :-))))
Obiady staram się robić na dwa dni. To jakieś spagetti, zupa (uwielbiam zupy, mąż musiał polubić :-), gulasz, coś też bezmięsnego dwa razy w tygodniu. Mam kilka przepisów jeszcze do wypróbowania: pierogi z kaszą gryczaną i twarogiem. Ogólnie niedawno nauczyłam się dopiero pierogi robić :-) Najbardziej lubię takie obiady po których nie trzeba dużo sprzątać :-))))
A i mamy trzeciego zęba :-) Czekamy na czwartego. Mati raczkuje mega sprawnie i szybko, wstaje przy meblach. Na szczęście opanował już sztukę upadania, siada na tyłek :-)
Walentynek nie obchodzę ale i tak życzę Wam dużo miłości i szczęścia :-)
Jakoś długo mnie tu nie było i tyle do czytania :-)
Kasiula1986 - bardzo Ci współczuję, trzymaj się jakoś, wiem, że to trudne.
W temacie faceta to rzeczywiście temat rzeka. Mój jakoś ogarnia temat dzieci ale wolałaby nie przypominać mu o niektórych sprawach. Czasami mam wrażenie że mam w domu trójkę dzieci....Ale podobno oni tacy już są :-))) Ze tak powiem: wdziały gały co brały :-) Znaliśmy się sporo przed ślubem więc mogę mieć pretensje jedynie do siebie :-) i Teściowej oczywiście :-))))
Obiady staram się robić na dwa dni. To jakieś spagetti, zupa (uwielbiam zupy, mąż musiał polubić :-), gulasz, coś też bezmięsnego dwa razy w tygodniu. Mam kilka przepisów jeszcze do wypróbowania: pierogi z kaszą gryczaną i twarogiem. Ogólnie niedawno nauczyłam się dopiero pierogi robić :-) Najbardziej lubię takie obiady po których nie trzeba dużo sprzątać :-))))
A i mamy trzeciego zęba :-) Czekamy na czwartego. Mati raczkuje mega sprawnie i szybko, wstaje przy meblach. Na szczęście opanował już sztukę upadania, siada na tyłek :-)
Walentynek nie obchodzę ale i tak życzę Wam dużo miłości i szczęścia :-)
eee Kamyczku chyba nie masz o co ;/ wyciągnęłam wszystkie poradniki jakie miałam w domu i doszłam do wniosku,że co poradnik to inna informacja ;/ i dla jednych "6cio miesięczne dziecko" to dziecko po skończeniu 5 mies, a dla innych 6. Chyba przejdę na porady mojej mamy pt. "myśmy poradników nie mieli, tylko cieszyliśmy się każdym nowym osiągnięciem".
A tak w ogóle to chcieliśmy sobie zrobić romantic wieczór, a to Młody nie chciał spać (dopiero teraz zasnął) i do tego sushi przynieśli nam z zaledwie 4godz opóźnieniem... jestem tak zła i zmęczona, że już nic mi się nie chce :)
A tak w ogóle to chcieliśmy sobie zrobić romantic wieczór, a to Młody nie chciał spać (dopiero teraz zasnął) i do tego sushi przynieśli nam z zaledwie 4godz opóźnieniem... jestem tak zła i zmęczona, że już nic mi się nie chce :)
mentorka - u nas najlepiej, jakby było codziennie mięcho i ziemniory :D
ja w sezonie letnim mogłabym żywić się owocami i warzywami, co zresztą swego czasu uskuteczniałam, gdy przyszły wtedy Małż był na wyjazdach ;]
a tę przyprawę gyros masz bez glutaminianu??
Kamyczek - z błyskawicznych ten polecam: http://mojekucharzenie.blox.pl/2008/04/Curry-z-kurczaka-z-mlekiem-kokosowym.html
pychota, strasznie mi smakuje :) Małż też chwali (i to bez mojego pytania czy dobre), a jak On chwali to już coooooś :]
inne nie są takie szybkie.. ja tak jak mentorka, jak wkładam coś do piekarnika, albo duszę, to samo się robi, ale długo, godzina czy półtorej.. coś za coś, mało roboty, stać przy tym nie trzeba, ale długo się robi.. :)
za to jeśli chodzi o awaryjne (o matko, zapomniałam o obiedzie!) to polecam leniwe kluchy, takie z twarogu. U mnie w domu są wybitnie leniwe, bo nie kula się ich tylko nakłada z łyżki wprost do wody :D
Jotenka, głowa do góry!! Juli też w nocy się budzi i nie da się wodą oszukać, normalnie trzeba Go nakarmić.. Będę dziś w nocy w czasie karmień myśleć o Tobie :) zawsze to raźniej ;] że nie tylko ja jedna nie śpię :)
i dawaj tu posta o mężu!! :D
ostatnie noce były straszne.. karmienia nawet co dwie godziny..! myślałam, że to związane z wprowadzaniem stałych pokarmów, ale... uwaga, uwaga... znalazłam dziś przez przypadek trzeci ząbek! :D więc to na pewno od tego! Jak dolne jedynki wychodziły, to też noce były takie :) Julek ani się nie ślinił, ani dziąsła nie były i nie są spuchnięte, nawet zaczerwienione nie są!! Ale nas zaskoczył :) Ząbek już przelazł przez dziąsło, więc już po wszystkim, hehehe :) no i to jest górna dwójka ;] Starszak miał dokładnie w takiej samej kolejności, jak na razie. Więc nastawiam się, że teraz pójdą górne jedynki i druga dwójka.
Oprócz tego zaczyna sam siadać, czołga się z prędkością zaskakująco dużą - a czołganie odkrył 3 dni temu dopiero.. Raczkując potrafi przejść przez cały pokój :) jak tak dalej pójdzie, to na rehabilitacji we wtorek ucieknie z gabinetu, hehehehe :D
my też nie bierzemy udziału w tym walentynkowym szaleństwie. :)
ja w sezonie letnim mogłabym żywić się owocami i warzywami, co zresztą swego czasu uskuteczniałam, gdy przyszły wtedy Małż był na wyjazdach ;]
a tę przyprawę gyros masz bez glutaminianu??
Kamyczek - z błyskawicznych ten polecam: http://mojekucharzenie.blox.pl/2008/04/Curry-z-kurczaka-z-mlekiem-kokosowym.html
pychota, strasznie mi smakuje :) Małż też chwali (i to bez mojego pytania czy dobre), a jak On chwali to już coooooś :]
inne nie są takie szybkie.. ja tak jak mentorka, jak wkładam coś do piekarnika, albo duszę, to samo się robi, ale długo, godzina czy półtorej.. coś za coś, mało roboty, stać przy tym nie trzeba, ale długo się robi.. :)
za to jeśli chodzi o awaryjne (o matko, zapomniałam o obiedzie!) to polecam leniwe kluchy, takie z twarogu. U mnie w domu są wybitnie leniwe, bo nie kula się ich tylko nakłada z łyżki wprost do wody :D
Jotenka, głowa do góry!! Juli też w nocy się budzi i nie da się wodą oszukać, normalnie trzeba Go nakarmić.. Będę dziś w nocy w czasie karmień myśleć o Tobie :) zawsze to raźniej ;] że nie tylko ja jedna nie śpię :)
i dawaj tu posta o mężu!! :D
ostatnie noce były straszne.. karmienia nawet co dwie godziny..! myślałam, że to związane z wprowadzaniem stałych pokarmów, ale... uwaga, uwaga... znalazłam dziś przez przypadek trzeci ząbek! :D więc to na pewno od tego! Jak dolne jedynki wychodziły, to też noce były takie :) Julek ani się nie ślinił, ani dziąsła nie były i nie są spuchnięte, nawet zaczerwienione nie są!! Ale nas zaskoczył :) Ząbek już przelazł przez dziąsło, więc już po wszystkim, hehehe :) no i to jest górna dwójka ;] Starszak miał dokładnie w takiej samej kolejności, jak na razie. Więc nastawiam się, że teraz pójdą górne jedynki i druga dwójka.
Oprócz tego zaczyna sam siadać, czołga się z prędkością zaskakująco dużą - a czołganie odkrył 3 dni temu dopiero.. Raczkując potrafi przejść przez cały pokój :) jak tak dalej pójdzie, to na rehabilitacji we wtorek ucieknie z gabinetu, hehehehe :D
my też nie bierzemy udziału w tym walentynkowym szaleństwie. :)
A myśmy sobie zrobili walentynkową kolacje w domu. Sushi :) uwielbiamy :)
Co do wyjazdu... chyba bym nie jechała... w sumie to nawet nie chyba, a na pewno! Moja mama często zostaje z Kornelką jak muszę gdzieś skoczyć w ciągu dnia, czy wieczorem, ale to jest godzinka, półtorej i jestem bo karmię, więc boję się na dłużej. Ale nawet gdybym nie karmiła to na dwa dni bym nawet nie wyjechała... Niektórzy ludzie jeżdżą na wakacje bez dzieci, bo chcą odpocząć od nich, ale my nie umielibyśmy odpoczywać wiedząć że dzieci zostały... :(
Co do wyjazdu... chyba bym nie jechała... w sumie to nawet nie chyba, a na pewno! Moja mama często zostaje z Kornelką jak muszę gdzieś skoczyć w ciągu dnia, czy wieczorem, ale to jest godzinka, półtorej i jestem bo karmię, więc boję się na dłużej. Ale nawet gdybym nie karmiła to na dwa dni bym nawet nie wyjechała... Niektórzy ludzie jeżdżą na wakacje bez dzieci, bo chcą odpocząć od nich, ale my nie umielibyśmy odpoczywać wiedząć że dzieci zostały... :(
Ja się śmiałam do męża, że Julek by pewnie nawet nie zauważył, że nas nie ma :P a to po prostu ja miałabym z tym ogromny problem :P Zgodziłam się na wyjazd tylko, a może aż na 3 dni, zobaczymy jak to wyjdzie. Może w mniemaniu niektórych będę złą matką, ale zdecydowanie przydałoby mi się naładowanie baterii w postaci snu do 9 rano i chwili relaksu z mężem. Pewnie gdybym tutaj miała rodzinę i mogła młodego zostawić babci czasem na popołudnie aby wyjść coś załatwić czy na głupi fitness to byłoby inaczej...
pilotka na opakowaniu nigdzie nie ma wzmianki o na temat glutaminianu sodu :)
pilotka na opakowaniu nigdzie nie ma wzmianki o na temat glutaminianu sodu :)
Sylabizowanie to zdecydowanie potem dziewczyny, tak koło roczku. Wiadomo u jednego będzie to przełom 10/11 a u innego 12 miesiąc życia. Ważne, że wasze dzieci zaczynają i gadają sobie z chęcią. oczywiście okazjonalnie wymsknie się im coś na kształt -mama-baba-gaga- bo to dla nich łatwe głoski do wymówienia.
Co do wyjazdu, ja bym nie zostawiła, aczkolwiek opiekowałam się dzieckiem kiedyś których rodzice z nianiami zostawili na 10 dni i pojechali na wakacje. I nie uważam ich za złych rodziców, jeśli rodzice na co dzień w pełni się dzieciaczkiem opiekują to taki wyjazd pozwoli im nabrać dystansu, zrelaksować się, wiadomo każdy jest inny.
A myśmy mieli full wypas walentynki :D Tylko jak już po 1 chcieliśmy się położyć to Wiki zaczęła się budzić, no i nici z sobotniego wyspania się, jestem na nogach jak w tygodniu gdy do pracy chodzę. No ale jak to mówią: wyśpię się po śmierci
Co do wyjazdu, ja bym nie zostawiła, aczkolwiek opiekowałam się dzieckiem kiedyś których rodzice z nianiami zostawili na 10 dni i pojechali na wakacje. I nie uważam ich za złych rodziców, jeśli rodzice na co dzień w pełni się dzieciaczkiem opiekują to taki wyjazd pozwoli im nabrać dystansu, zrelaksować się, wiadomo każdy jest inny.
A myśmy mieli full wypas walentynki :D Tylko jak już po 1 chcieliśmy się położyć to Wiki zaczęła się budzić, no i nici z sobotniego wyspania się, jestem na nogach jak w tygodniu gdy do pracy chodzę. No ale jak to mówią: wyśpię się po śmierci
MadziaGda3 - ile lat miały te dzieci? czy bardzo tęskniły za rodzicami?
ech, wydaje mi się, że jednak nie powinnam jechać. Szkoda, bo co prawda to nie druga półkula (coś mi się pomyliło) ale równie daleko (Seul). No nic, może moje dziecię za 40 lat to doceni i zaopiekuje się mną jak już będę schorowaną emerytką ;p
ps. mój mąż wczoraj stwierdził, że na obiad i tak nie ma co liczyć i sam zaczął gotować. pewnie jego zapał się dziś wypali, ale przynajmniej się najadłam po całym dniu walki z moim małym potworkiem :)
ech, wydaje mi się, że jednak nie powinnam jechać. Szkoda, bo co prawda to nie druga półkula (coś mi się pomyliło) ale równie daleko (Seul). No nic, może moje dziecię za 40 lat to doceni i zaopiekuje się mną jak już będę schorowaną emerytką ;p
ps. mój mąż wczoraj stwierdził, że na obiad i tak nie ma co liczyć i sam zaczął gotować. pewnie jego zapał się dziś wypali, ale przynajmniej się najadłam po całym dniu walki z moim małym potworkiem :)
Czesc Dziewczyny, ale dziś nocka u nas.. .Kacper spał do 22 a potem w zasadzie do 2 krzyki wiercenie się i gadanie, w końcu dałam mleko, to zasnął, ale od 6 znów pobudka i już nie spał dalej... więc codzę jak zombie. Mąż był na nocce, pospał 2 godziny i wziął go na spacer bym ja mogła pospać, ale oczywiście jak na złość zasnąć nie mogę więc obiad robię.
Pillotka - Dzieki za przepis curry z kurczakiem - na pewno wykorzystam!
A co do mobiparkingu to jakich info potrzebujesz? Ja wczoraj korzystałam w Sopocie i tez było wszystko ok.
KasiOB - ja się czasami tez zastanawiam, czy nie przejść na poradnik mamy - czyli bezporadnikowo, bo czasami już oszaleć można, bo każda książka i każda osoba co innego mówi...
Z odpoczynku to marzy mi się ucieczka tak na 2-3 dni samej do SPA... ciekawe czy bym wytrzymała, chyba co chwile bym do męża wydzwaniała i tęskniła za Maluszkiem
Pillotka - Dzieki za przepis curry z kurczakiem - na pewno wykorzystam!
A co do mobiparkingu to jakich info potrzebujesz? Ja wczoraj korzystałam w Sopocie i tez było wszystko ok.
KasiOB - ja się czasami tez zastanawiam, czy nie przejść na poradnik mamy - czyli bezporadnikowo, bo czasami już oszaleć można, bo każda książka i każda osoba co innego mówi...
Z odpoczynku to marzy mi się ucieczka tak na 2-3 dni samej do SPA... ciekawe czy bym wytrzymała, chyba co chwile bym do męża wydzwaniała i tęskniła za Maluszkiem
Ja już małą żywię bez jakichś wytycznych. Mleko bez zmian moje i raz, na noc mm. Jedzenie: co mam pod ręką, i w miarę zmiksowane choć papek już dawno nie daję bo odpowiada jej konsystencja grudek np kasza, makaron kawałki. Zjada pałki kukurydziane, ciasteczka czy wafle dla dzieci hippa. Je co my, ale bez przypraw. Nic jej nie jest, pediatra nie ma zastrzeżeń więc żyjemy sobie tak o.
W ogóle hiciorem u nas są kulki: mamy mały basenik nadmuchiwany (taki jak do wody) i tam wsypane kulki-dziecka od tygodnia nie ma na przynajmniej 30minut! Polecam, tylko przez pierwsze dni poobkładajcie basenik poduszkami czy czymś miękkim bo gleby gwarantowane ale z każdym dniem coraz lepiej.
A dzieci które nie pojechały z rodzicami na wakacje, to 4 latek-był u dziadków, ale on tam jeździ raz na jakiś czas więc problemów z nim nie było. A ja zostałam z dzieckiem hmm 13/14 miesięcy?? Nie było z nim żadnych problemów. Teraz jest starsze i bardziej odczuwa dłuższą nieobecność rodziców, ale jak wyjechali gdy miał 2 latka skończone to po 2 dniach jakiejś tam tęsknoty jakby zapomniał. Wiem bo mamy kontakt. Oczywiście po powrocie, zarówno w jednym jak i drugim przypadku rodzice przez dzieci były oblegane :D więc parę dni wolne od pracy na wyjazd a reszta wolnego z dziećmi hehe :D
W ogóle hiciorem u nas są kulki: mamy mały basenik nadmuchiwany (taki jak do wody) i tam wsypane kulki-dziecka od tygodnia nie ma na przynajmniej 30minut! Polecam, tylko przez pierwsze dni poobkładajcie basenik poduszkami czy czymś miękkim bo gleby gwarantowane ale z każdym dniem coraz lepiej.
A dzieci które nie pojechały z rodzicami na wakacje, to 4 latek-był u dziadków, ale on tam jeździ raz na jakiś czas więc problemów z nim nie było. A ja zostałam z dzieckiem hmm 13/14 miesięcy?? Nie było z nim żadnych problemów. Teraz jest starsze i bardziej odczuwa dłuższą nieobecność rodziców, ale jak wyjechali gdy miał 2 latka skończone to po 2 dniach jakiejś tam tęsknoty jakby zapomniał. Wiem bo mamy kontakt. Oczywiście po powrocie, zarówno w jednym jak i drugim przypadku rodzice przez dzieci były oblegane :D więc parę dni wolne od pracy na wyjazd a reszta wolnego z dziećmi hehe :D
Dziewczyny dziwna sprawa u nas z kupkami...2 razy dziennie jest woda zielona dosłownie - biegunkowa, a 1 raz normalna twarda ładna kupka. Lilka ma apetyt, jest wesoła, nie ma temperatury. Tak jest od wczoraj rana. Pójdę oczywiście w poniedziałek do przychodni ale zastanawiam się co się dzieje i czy odpuścić na razie pogotowie? Szczerze wolałabym oszczędzić Lilce tej wątpliwej przyjemności czekania w kolejce szpitalnej kilka godzin.
Daje jej dużo picia teraz i pije chętnie.
Daje jej dużo picia teraz i pije chętnie.
Cześć dziewczyny, robię wietrzenie szaf :) i pozbywam się kilku rzeczy- może coś wam się spodoba?
http://tablica.pl/oferta/posciel-do-lozeczka-duzy-zestaw-warto-CID88-ID4Z3mN.html
przejrzyjcie moje wszystkie ogłoszenia bo parę ich tam jest...
ceny do negocjacji!!!
Pozdrawiam!
http://tablica.pl/oferta/posciel-do-lozeczka-duzy-zestaw-warto-CID88-ID4Z3mN.html
przejrzyjcie moje wszystkie ogłoszenia bo parę ich tam jest...
ceny do negocjacji!!!
Pozdrawiam!
Mentorko, wpadła mi w oko taka książka "sen dziecka" podobno recepta na bezsenne noce ;) może choć troszkę pomoże...
http://ksiazki.wp.pl/bid,76304,tytul,Sen-dziecka,ksiazka.html?ticaid=112383
a jak w ogóle sytuacja z Julkiem...?
U nas nic nowego....zęba jak nie było tak nie ma choć ja widzę po niej, że idą....kilka dni ta wodnista kupka, dziś 37 temperatura, marudzi i gryzie wszystko tak, że jak nie ma nic w rączce co można ugryźć to wpada w rozpacz.....no nic, czekamy :)
http://ksiazki.wp.pl/bid,76304,tytul,Sen-dziecka,ksiazka.html?ticaid=112383
a jak w ogóle sytuacja z Julkiem...?
U nas nic nowego....zęba jak nie było tak nie ma choć ja widzę po niej, że idą....kilka dni ta wodnista kupka, dziś 37 temperatura, marudzi i gryzie wszystko tak, że jak nie ma nic w rączce co można ugryźć to wpada w rozpacz.....no nic, czekamy :)
Ja nie wiem czy lawina chorobowa się kiedyś u nas skończy... tydzień temu Miśka zachorowała na ospę, w piątek oczywiście wieczorem przed spaniem:/ zaczęło ją boleć ucho ale myśleliśmy że nie chce iść do spania i wymyśla więc płakała i zasnęła po 21 obudziła się z takim płaczem że pojechałam z nią na pogotowie, tam skierowanie do szpitala i wróciłyśmy do domu z zapaleniem ucha po północy a w sobotę na pogotowie z Kornelią i znowu skierowanie do szpitala, tym razem podejrzenie zapalenia płuc:( w szpitalu pocieszyli, że płuca na pewno nie, kazali inhalować i dziś byłam u pediatry bo zamiast lepiej jest gorzej- oczywiście antybiotyk:( do tego w między czasie ten wirus jelitowo-żołądkowy dopadł nas wszystkich!!! miałam taki moment, że nie miałam czystych prześcieradeł w domu a Miśka śpi z miską pod nosem!!! ja niedługo zwariuję:( mówię wam spamiętać tą ilość syropów i kropelek dawkowanie co dla kogo idt... wyjechałabym i to na dwa tygodnie;)
Przecież siedzę w domu, dlaczego jestem taka zmęczona?
Z pozytywów nauczyłam Kornelkę robić kosi kosi łapci:)))
Przecież siedzę w domu, dlaczego jestem taka zmęczona?
Z pozytywów nauczyłam Kornelkę robić kosi kosi łapci:)))
Cześć Dziewczyny, czytam Was na bieżąco ale nie mam czasu pisać. Mama wyszła ze szpitala i staramy się do niej jeździć co 2-3 dni.
aknahh już się zapisałam, mam nadzieję, że uda się tam dotrzeć :)
Kasiula przykro mi z powodu Twojego Taty :/
Jotenka współczuję pogromu chorobowego. Aż trudno mi uwierzyć, że tyle choróbska w jednej rodzinie na raz! Trzymaj się dzielnie, jak to przetrwasz, to przetrwasz wszystko :)
pillotka fajny ten przepis, nasze smaki, na pewno wykorzystam.
U nas zawsze w środę babcia robi obiad, który zazwyczaj wystarcza do soboty. Babcia mieszka w bloku obok, sama zaproponowała, że nam pomoże i mimo, że mówiłam, że już sami sobie poradzimy, to dalej gotuje. Niestety przez to i wieczorne napady głodu nie mogę schudnąć. Już nadrobiłam 2kg, które wcześniej spadły, zostało razem 6 do sprzed ciąży, a wtedy i tak ważyłam za dużo. Po tak długim czasie "abstynencji" trudno mi odmawiać sobie dobrych rzeczy :/ Macie jakies złote rady w tym temacie?
Moim ulubionym obiadem na szybko jest pokrojona w kostkę pierś z kurczaka z warzywami na patelnię hortexu. Robi się ekspresowo, a smak bardzo fajny.
Rozszerzanie diety idzie na całego. Moniśka lubi póki co wszystko oprócz ziemniaków ze szpinakiem hippa. Ostatnio dostaje też indyka i jest ok. Kupki się stabilizują, ale unikam marchewki i nie daję kaszki ryżowej.
Z bardzo pozytywnych rzeczy, to Moniśka śpi od 21 do 7:30-8:00. W końcu sen jest ciągły i można się wyspać jak trzeba. Oby nic się nie zmieniło.
Mam pytanko - jakie witaminy oprócz D dajecie swoim maluchom?
aknahh już się zapisałam, mam nadzieję, że uda się tam dotrzeć :)
Kasiula przykro mi z powodu Twojego Taty :/
Jotenka współczuję pogromu chorobowego. Aż trudno mi uwierzyć, że tyle choróbska w jednej rodzinie na raz! Trzymaj się dzielnie, jak to przetrwasz, to przetrwasz wszystko :)
pillotka fajny ten przepis, nasze smaki, na pewno wykorzystam.
U nas zawsze w środę babcia robi obiad, który zazwyczaj wystarcza do soboty. Babcia mieszka w bloku obok, sama zaproponowała, że nam pomoże i mimo, że mówiłam, że już sami sobie poradzimy, to dalej gotuje. Niestety przez to i wieczorne napady głodu nie mogę schudnąć. Już nadrobiłam 2kg, które wcześniej spadły, zostało razem 6 do sprzed ciąży, a wtedy i tak ważyłam za dużo. Po tak długim czasie "abstynencji" trudno mi odmawiać sobie dobrych rzeczy :/ Macie jakies złote rady w tym temacie?
Moim ulubionym obiadem na szybko jest pokrojona w kostkę pierś z kurczaka z warzywami na patelnię hortexu. Robi się ekspresowo, a smak bardzo fajny.
Rozszerzanie diety idzie na całego. Moniśka lubi póki co wszystko oprócz ziemniaków ze szpinakiem hippa. Ostatnio dostaje też indyka i jest ok. Kupki się stabilizują, ale unikam marchewki i nie daję kaszki ryżowej.
Z bardzo pozytywnych rzeczy, to Moniśka śpi od 21 do 7:30-8:00. W końcu sen jest ciągły i można się wyspać jak trzeba. Oby nic się nie zmieniło.
Mam pytanko - jakie witaminy oprócz D dajecie swoim maluchom?
Jotenka współczuję i podziwiam.....tylko kobiety mają w sobie tyle siły ;) każdy facet by się poddał pierwszego dnia :)
Ja ciągle myślę o powrocie do pracy...tzn. o tym jak bardzo chciałabym zostać jeszcze z Lilianką :( Niestety nie mam takiej możliwości, potrzebujemy tej mojej wypłaty :/ Najgorsze jest to, że dowiedziałam się, że teraz moja praca będzie polegała również na dość częstych wyjazdach do Wawy........a ja uważam, że nie ma takiej opcji.....nie zostawię Lilki...i to nie chodzi o nią bo z mężem przecież krzywda jej się nie stanie tylko ja po prostu umrę z tęsknoty....a poza tym co to za matka by ze mnie była, która lata po Warszawie eh. I na prawdę nie wiem co zrobię....jakoś nie widzę wyjścia z tej sytuacji, jedyne to znaleźć inną pracę tylko jak czytam ogłoszenia od kilku m-cy to mnie stres ogarnia....nie ma nic ciekawego :/
Ja ciągle myślę o powrocie do pracy...tzn. o tym jak bardzo chciałabym zostać jeszcze z Lilianką :( Niestety nie mam takiej możliwości, potrzebujemy tej mojej wypłaty :/ Najgorsze jest to, że dowiedziałam się, że teraz moja praca będzie polegała również na dość częstych wyjazdach do Wawy........a ja uważam, że nie ma takiej opcji.....nie zostawię Lilki...i to nie chodzi o nią bo z mężem przecież krzywda jej się nie stanie tylko ja po prostu umrę z tęsknoty....a poza tym co to za matka by ze mnie była, która lata po Warszawie eh. I na prawdę nie wiem co zrobię....jakoś nie widzę wyjścia z tej sytuacji, jedyne to znaleźć inną pracę tylko jak czytam ogłoszenia od kilku m-cy to mnie stres ogarnia....nie ma nic ciekawego :/
Jotenka ale pogrom, współczuję
pszczoola ja daję jeszcze DHA :)
Kamyczku, na pewno dacie radę! jakoś sobie po mału wszystko ułożycie, chociaż na początku będziecie musiały się obie przyzwyczaić. Przecież kiedyś się wracało wcześniej do pracy, wiem że marne ale zawsze jakieś pocieszenie :)
Julek sypia raz gorzej, raz lepiej. Ogólnie się już pogodziłam, że jest jak jest. Książki o spaniu mam ale Juli chce spać tylko nie może... Ostatnio kładę się spać ok 20-21 i jakoś daję radę.
pszczoola ja daję jeszcze DHA :)
Kamyczku, na pewno dacie radę! jakoś sobie po mału wszystko ułożycie, chociaż na początku będziecie musiały się obie przyzwyczaić. Przecież kiedyś się wracało wcześniej do pracy, wiem że marne ale zawsze jakieś pocieszenie :)
Julek sypia raz gorzej, raz lepiej. Ogólnie się już pogodziłam, że jest jak jest. Książki o spaniu mam ale Juli chce spać tylko nie może... Ostatnio kładę się spać ok 20-21 i jakoś daję radę.
Ojjj delegacje i u mnie by odpadały, szczęśliwie mnie nie obejmą, ale mam kryzys-żałuję że poszłam do pracy. ale pewnie do czasu aż się wdrążę i w obowiązki i w harmonogram dnia, bo nie ukrywajmy zmienił się i to nie byle jak...
ale chce się swoje mieszkanie to trzeba kredyt spłacać, i za coś żyć :)
ale chce się swoje mieszkanie to trzeba kredyt spłacać, i za coś żyć :)
Kamyczku w teorii chyba nie maja prawa wg prawa pracy wysyłać Cię na delegację. Z tego co kojarzę, to do 3go roku życia dziecka kobieta może odmówić wyjazdu. Tyle teoria, jednak w praktyce często prawo pracy nie jest przestrzegane, a przecież nikt nie będzie latał z takimi rzeczami po sądach pracy. Może możesz skorzystać z tego prawa?
Wcześniej też nie wyobrażałam sobie tego, że mogłabym zrezygnować z pracy dla dziecka, teraz często myślę o tym żeby zorganizować się tak, żeby pracować w domu, nawet zarabiając mniej.
Wcześniej też nie wyobrażałam sobie tego, że mogłabym zrezygnować z pracy dla dziecka, teraz często myślę o tym żeby zorganizować się tak, żeby pracować w domu, nawet zarabiając mniej.
Tylko tak myślę, że to jedynie teoria.....jak każą i odmówię to pewnie z pełnymi konsekwencjami......
Lila wczoraj nie spała w dzień w ogóle !!! :O nie wiem jak dała radę.....ale nie chciała za nic na świecie spać....po kąpieli przy mleczku zasnęła i musiałam ją jakoś zebrać z kanapy i zanieść do łóżeczka :P
Lila wczoraj nie spała w dzień w ogóle !!! :O nie wiem jak dała radę.....ale nie chciała za nic na świecie spać....po kąpieli przy mleczku zasnęła i musiałam ją jakoś zebrać z kanapy i zanieść do łóżeczka :P
Hej Dziewczyny!!!
Jak zwykle rzadko, ale jestem...
Dużo się dzieje, a jeszcze więcej się będzie działo ;)
W weekend wyprawiam Mężowi urodziny, w poniedziałek jedziemy na Depeche Mode, a w piątek następny do zieleńca....w międzyczasie sprzątam, segreguję ciuszki, przemeblowuję mieszkanie....no jednym słowem KOCIOŁ!!!
Ale pozytywny :)
Pozdrawiam Was wszystkie :)
Jak zwykle rzadko, ale jestem...
Dużo się dzieje, a jeszcze więcej się będzie działo ;)
W weekend wyprawiam Mężowi urodziny, w poniedziałek jedziemy na Depeche Mode, a w piątek następny do zieleńca....w międzyczasie sprzątam, segreguję ciuszki, przemeblowuję mieszkanie....no jednym słowem KOCIOŁ!!!
Ale pozytywny :)
Pozdrawiam Was wszystkie :)
dziewczyny Juli prosi o głosiki! http://www.zabawkowicz.pl/konkursy/ecomore/default.aspx?action=foto&id=5404
z góry dziękujemy :)
z góry dziękujemy :)
Kamyczku, jeśli masz dziecko do 4 roku życia nie mogą Cię wysłać na delegację, nie możesz pracować w godzinach nocnych ani ponadliczbowych bez Twojej pisemnej zgody. U mnie w pracy jest tak że w kwestii godzin ponadliczbowych podpisuję zgodę z automatu, bo zawsze może się zdarzyć że trzeba zostać, ale to raczej sporadycznie... Natomiast jeśli chodzi o wyjazdy - mój młody już miał ponad 3 lata jak mi się trafiły jakieś wyjazdy i generalnie chciałam jechać bo zawsze to odskocznia, nowe kontakty itp, ale jak ktoś nie chciał to spoko, to samo z pracą w nocy. Duże firmy- jeśli w takiej pracujesz- raczej respektują prawo pracy, tylko że w sumie jako kierowniczce będzie ci ciężko wysłać kogoś w zastępstwie :( bo kierownik jest jeden! Ale jedno jest pewne- i tak ma wyjeździe zawsze bardzo tęskniłam za małym...
Ja planuje powrót najszybciej od przyszłego roku i chciałabym wrócić na trzy czwarte etatu ale nie wiem czy taka opcja wchodzi w grę... na razie nie myśle o tym :)
Mój Kacperek zapisany do szkoły :( Czuję jakbyśmy rozpoczęli nowy rozdział w życiu- na razie w zasadzie dopiero jego wstęp, ale zawsze... Jak poszłam do szkoły go zapisać, do szkoły do której kiedyś sama chodziłam, poczułam, że ( Boże!!! ) robie się stara :( że czas tak leci, nie wiem którędy przecieka, że przecież on dopiero się urodził, był taki malutki jeszcze mam jego małe ubranka, kocyki i mam wrażenie jakbym ich wczoraj używała a tymaczasem Kacper jest już duży, bo przecież idzie do szkoły... Strasznie to jakoś przeżywam, łzy stają mi w oczach, jak o tym myślę, że mój mały synek już nie jest taki mały i że będę go musiała wypuścić z przytulnych, bezpiecznych murów przedszkola, gdzie kochane Panie przytulą, wytrą nos, zawiążą szalik, do tej wielkiej zimnej, obcej szkoły, pełnej biegających, wrzeszczących starszych dzieci i nie daj Boże jeszcze ktoś mu tam wyrządzi jakąś przykrość, ech... Nie wiem jak ja tą szkołę przeżyję... chyba najlepiej to poszłabym tam za niego, żeby go ochronić... wiem że głupoty gadam!!! Przy nim tak nie mówię oczywiście! Mówię mu o szkole w samych superlatywach i z wielkim entuzjazemem, ale w głebi duszy to się tak o niego boję, że az strach...
Ja planuje powrót najszybciej od przyszłego roku i chciałabym wrócić na trzy czwarte etatu ale nie wiem czy taka opcja wchodzi w grę... na razie nie myśle o tym :)
Mój Kacperek zapisany do szkoły :( Czuję jakbyśmy rozpoczęli nowy rozdział w życiu- na razie w zasadzie dopiero jego wstęp, ale zawsze... Jak poszłam do szkoły go zapisać, do szkoły do której kiedyś sama chodziłam, poczułam, że ( Boże!!! ) robie się stara :( że czas tak leci, nie wiem którędy przecieka, że przecież on dopiero się urodził, był taki malutki jeszcze mam jego małe ubranka, kocyki i mam wrażenie jakbym ich wczoraj używała a tymaczasem Kacper jest już duży, bo przecież idzie do szkoły... Strasznie to jakoś przeżywam, łzy stają mi w oczach, jak o tym myślę, że mój mały synek już nie jest taki mały i że będę go musiała wypuścić z przytulnych, bezpiecznych murów przedszkola, gdzie kochane Panie przytulą, wytrą nos, zawiążą szalik, do tej wielkiej zimnej, obcej szkoły, pełnej biegających, wrzeszczących starszych dzieci i nie daj Boże jeszcze ktoś mu tam wyrządzi jakąś przykrość, ech... Nie wiem jak ja tą szkołę przeżyję... chyba najlepiej to poszłabym tam za niego, żeby go ochronić... wiem że głupoty gadam!!! Przy nim tak nie mówię oczywiście! Mówię mu o szkole w samych superlatywach i z wielkim entuzjazemem, ale w głebi duszy to się tak o niego boję, że az strach...
mentorka - u mnie też klikanie nie wychodzi :/
..nie wiem, co się u nas kroi, ale Julek jest podejrzany.. Rano był ok, ale drzemkę zrobił sobie wcześniej.. Na terapii dawał z siebie 300%, a jak miał chwilę przerwy, to prawie zasnął, ale myślałam, że taki wykończony.. Po terapii zasnął mi w samochodzie na 25 minut - już się tak zdarzało, więc ok. Przytulak straszny, że musiałam w domu wziąć Go w chustę, a już prawie nie chustuję.. Popołudniowa drzemka o czasie, spał prawie 2h - już też tak czasem było. O 18tej zrobiliśmy wypad do sklepu, 2h nam zeszło, w aucie spał! a w sklepie albo siedział bez ruchu, jakby nadal zmęczony, albo się troszkę sam pobawił grzechotką, ale z przewagą tego pierwszego. Przed samym spaniem jakiś stan podgorączkowy się zrobił. Apetyt w dzień normalny, w nocy tylko raz się obudził (zwykle 2 do 3 razy). żadnej wysypki, kupka dziś była. Ta senność i zmęczenie, wyjątkowe przytulaństwo i ta gorączka.. to mnie martwi, czy to wszystko się razem zbiegło przez przypadek, czy coś z tego będzie..? Może to zęby? a może skok rozwojowy? ..leci 32 tydzień.. Kurcze, martwię się.. :(
..nie wiem, co się u nas kroi, ale Julek jest podejrzany.. Rano był ok, ale drzemkę zrobił sobie wcześniej.. Na terapii dawał z siebie 300%, a jak miał chwilę przerwy, to prawie zasnął, ale myślałam, że taki wykończony.. Po terapii zasnął mi w samochodzie na 25 minut - już się tak zdarzało, więc ok. Przytulak straszny, że musiałam w domu wziąć Go w chustę, a już prawie nie chustuję.. Popołudniowa drzemka o czasie, spał prawie 2h - już też tak czasem było. O 18tej zrobiliśmy wypad do sklepu, 2h nam zeszło, w aucie spał! a w sklepie albo siedział bez ruchu, jakby nadal zmęczony, albo się troszkę sam pobawił grzechotką, ale z przewagą tego pierwszego. Przed samym spaniem jakiś stan podgorączkowy się zrobił. Apetyt w dzień normalny, w nocy tylko raz się obudził (zwykle 2 do 3 razy). żadnej wysypki, kupka dziś była. Ta senność i zmęczenie, wyjątkowe przytulaństwo i ta gorączka.. to mnie martwi, czy to wszystko się razem zbiegło przez przypadek, czy coś z tego będzie..? Może to zęby? a może skok rozwojowy? ..leci 32 tydzień.. Kurcze, martwię się.. :(
Ale radocha z samego rana, doczekałam się przewrotu z pleców na brzuch :) Już się młody od dłuższego czasu przymierzał i prawie mu się udawało, zawisał tak śmiesznie na boku, no i dzisiaj w końcu tego dokonał :) Bo w drugą stronę, czyli z brzucha na plecy już dawno opanował. W ogóle teraz leżenie na brzuchu to jego ulubiona forma zabawy, obraca się wokół własnej osi jak szalony, aż się dziwię, że on taki szybki.
Zębów jak nie było tak nie ma, ale ślini się okropnie, przebieram kilka razy dziennie mimo śliniaków :)
W kwestii nadprogramowych kilogramów nie pomogę, nie wiem jak to się stało, ale ważę 3 kg mniej niż przed ciążą. Trochę się obawiałam, że zacznę tyć bo biorę tabletki anty, ale nic takiego się jeszcze nie wydarzyło, tendencja wręcz spadkowa. Ale to pewnie dlatego, że mam przy dziecku tak dużo gimnastyki :)
Zębów jak nie było tak nie ma, ale ślini się okropnie, przebieram kilka razy dziennie mimo śliniaków :)
W kwestii nadprogramowych kilogramów nie pomogę, nie wiem jak to się stało, ale ważę 3 kg mniej niż przed ciążą. Trochę się obawiałam, że zacznę tyć bo biorę tabletki anty, ale nic takiego się jeszcze nie wydarzyło, tendencja wręcz spadkowa. Ale to pewnie dlatego, że mam przy dziecku tak dużo gimnastyki :)
Hej Dziewczyny =) dawno się nie odzywałam.
U nas obroty pełną parą. I też tak robi, że nogi pod siebie a głowa w podłogę =) i bardzo się frustruje, że nie może ruszyć do przodu, więc mam nadzieję, że niebawem ruszy...
Poza tym mały katarek u Feliksa no i całkiem miło nam mija czas. Dostał ostatnio sporo zabawek od dziadków bo niedługo kończy pół roku, ale jakoś nie chce się nimi bawić, za to hitem jest pudełko po pringlesach.. obraca się za nim na wszystkie strony =p
Mam problem z rozszerzaniem diety,. Jak ja coś jem to Felek płacze ze chce też jak mu nie daję, więc powinien być gotowy.. obiadki je od dawna bardzo ładnie, ale nie mogę wprowadzić kolejnego stałego posiłku, bo on zjada i i tak domaga się piersi, przez to się przejada i wszystko z niego wylatuje górą.. macie może jakąś radę na to? Albo podobny problem?
Pozdrawiamy! =)
U nas obroty pełną parą. I też tak robi, że nogi pod siebie a głowa w podłogę =) i bardzo się frustruje, że nie może ruszyć do przodu, więc mam nadzieję, że niebawem ruszy...
Poza tym mały katarek u Feliksa no i całkiem miło nam mija czas. Dostał ostatnio sporo zabawek od dziadków bo niedługo kończy pół roku, ale jakoś nie chce się nimi bawić, za to hitem jest pudełko po pringlesach.. obraca się za nim na wszystkie strony =p
Mam problem z rozszerzaniem diety,. Jak ja coś jem to Felek płacze ze chce też jak mu nie daję, więc powinien być gotowy.. obiadki je od dawna bardzo ładnie, ale nie mogę wprowadzić kolejnego stałego posiłku, bo on zjada i i tak domaga się piersi, przez to się przejada i wszystko z niego wylatuje górą.. macie może jakąś radę na to? Albo podobny problem?
Pozdrawiamy! =)
z tym konkursem to chyba rzeczywiście jakieś oszukaństwo bo część głosów nie wchodzi, a niektórzy wcale kliknąć nie mogą ;/ jak komuś się udało to poprosimy ładnie o jeszcze raz dzisiaj :D
ja dzisiaj chciałam dać Julkowi kawałek banana do raczki i "pociumkania" ale ślizgał mu się strasznie w rączce więc roztarłam widelcem i dałam z łyżeczki. O raany rzucił się tak strasznie, że koniec końców zjadł całego :) ale widziałam po minie, że wszamał by jeszcze co najmniej z dwa jakby mógł :D
ja dzisiaj chciałam dać Julkowi kawałek banana do raczki i "pociumkania" ale ślizgał mu się strasznie w rączce więc roztarłam widelcem i dałam z łyżeczki. O raany rzucił się tak strasznie, że koniec końców zjadł całego :) ale widziałam po minie, że wszamał by jeszcze co najmniej z dwa jakby mógł :D
Kamyczku to rzeczywiście strasznie szybko :) Juli sylabizuje, jak coś chce to wyraźnie jest mamamamama lub MAM :) chociaż zdaje sobie sprawę, że to nieświadomie :)
uczę go dawać "cześć" ale daje mi obiema rączkami :D uczę go też pokazywać jaki jest duży ale na razie tylko się śmieje z tego i raz pokazał :D
za to podnosi ręce wysoko jak płacze i chce żeby go wziąć :D pocieszne to jest :D
Raczkuje do tyłu już od jakiegoś czasu :D mamy stół/ławę ustawioną pod ścianą przy jego puzlach piankowych to wczoraj wpełzł tam na tylnym biegu i ledwo go wyciągnęłam :D
no i ostatnio nauczył się sięgać po coś z pozycji siedzącej a wygląda to tak że rączkami idzie do przodu a tylne nóżki w klęczkach są :D
ale się trochę martwię ostatnio... Juli nie lubi jak mu czytam... a tyle się mówi aby czytać dzieciom... ma w nosie mnie i moje czytanie ehhh ;/
uczę go dawać "cześć" ale daje mi obiema rączkami :D uczę go też pokazywać jaki jest duży ale na razie tylko się śmieje z tego i raz pokazał :D
za to podnosi ręce wysoko jak płacze i chce żeby go wziąć :D pocieszne to jest :D
Raczkuje do tyłu już od jakiegoś czasu :D mamy stół/ławę ustawioną pod ścianą przy jego puzlach piankowych to wczoraj wpełzł tam na tylnym biegu i ledwo go wyciągnęłam :D
no i ostatnio nauczył się sięgać po coś z pozycji siedzącej a wygląda to tak że rączkami idzie do przodu a tylne nóżki w klęczkach są :D
ale się trochę martwię ostatnio... Juli nie lubi jak mu czytam... a tyle się mówi aby czytać dzieciom... ma w nosie mnie i moje czytanie ehhh ;/
Cześć Dziewczyny, widzę, ze zamartwiacie się, że nie sylabizują Wasze dzieciaczki, powiem Wam, ze ja w ogóle jakoś nie zwracałąm na to uwagi bo nie sądziłam, że to już powinno nastąpić, póki co Mati wydawał z siebie najprzeróżniejsze dźwięki ale sylabizowania nie słyszałam, aż kilka dni temu ku mojemu zdziwieniu, przy wieczornych manewrach kiedy oczyszczałam Mu nosek Mati ni stąd ni zowąd zdenerwowanym głosem powiedział MAMA - wiem, że to kompletnie nie świadome, ale tak mi łzy pociekły, że sama się z siebie śmiałam, bo w życiu nie spodziewałabym się takiej swojej reakcji. Następnego dnia od samego rana było mamamamma i nagle bababababa i tak ciągle. Także u nas to nastąpiło dosłownie nagle :-)
Więc Kamyczku nie martw sie zobaczysz jak się zdziwisz :)
Powiedzcie mi jeszcze czy gluten wprowadzałyście dokładnie zgodnie z harmonogramem, dajecie już glutenowe kaszki ?
Ja 2 miesiące już wprowadzam, wcześniej odmierzałam idealnie łyżeczkę od jakeigoś czasu już sypię na oko i zastanawiam się czy już nie pójść na całość i np. dać pół na pół glutenową z bezglutenową kaszką, co myślicie ?
Więc Kamyczku nie martw sie zobaczysz jak się zdziwisz :)
Powiedzcie mi jeszcze czy gluten wprowadzałyście dokładnie zgodnie z harmonogramem, dajecie już glutenowe kaszki ?
Ja 2 miesiące już wprowadzam, wcześniej odmierzałam idealnie łyżeczkę od jakeigoś czasu już sypię na oko i zastanawiam się czy już nie pójść na całość i np. dać pół na pół glutenową z bezglutenową kaszką, co myślicie ?
Ja dawałam 2 miesiące idealnie jak piszą, a potem przestałam o tym mysleć :) Jak gotuję jej zupke to dodaje np. makaron, daje kaszki glutenowe, dziś pn. dałam jej kawałek bułeczki bez skórki do pociumkania i nic się nie dzieje :)
Mam nadzieję, że to tak z dnia na dzień się pojawi bo czeeekam i czeeekam i czytam złe rzeczy :)
Mam nadzieję, że to tak z dnia na dzień się pojawi bo czeeekam i czeeekam i czytam złe rzeczy :)
Moja już tak od tygodnia mówi babababa i papapapa, ale nie przejmuj się Kamyczku, każde dziecko zaczyna mówić w swoim czasie... Ona w ogóle jakiekolwiek dźwięki wydaje tak? Jeśli wydaje dźwięki i słyszy prawidłowo, to nie ma się co martwić. Jestem logopedą :) Z mówieniem też jest różnie- są normy, ale każde dziecko rozwija się w swoim tempie i jeden 4- latek mówi już pięknie, a drugi nie. Wtedy chodzi na terapię logopedyczną, polegającą na usprawnianiu artykulatorów, na ćwiczeniach przeróżnych, ale przecież to że nie mówi idealnie nie świadczy o tym że to dziecko jest zaburzone, czy że żle się rozwija, czy coś takiego.
hej kobitki, dawno mnie nie było...a ile postów do przeczytania? na raty mi to zajęło cały dzień.
młoda już skończyła sześć miesięcy na dzień przed ukończeniem 6 powiedziała mi "a- ta ta"znaczy się że nie chyba o mnie mowa ;(((
spaniem w nocy się nic nie chwalę, bo jak się pochwalę komukolwiek to się nagle psuje ;)
mam problem ze zgniło zieloną kupą.Taki kolor ma tylko po dawce ugotowanego świeżego szpinaku..a tu nowość mięso. w zeszłym tygodniu dałam raz słoiczek gotowy ale tez był w między czasie szpinak, a wczoraj i dziś dałam na pół duży słoik 190 rosołu z ryżem i kurczakiem, nie wiem czy po prostu nowe rzeczy i organizm trochę będzie tak reagował?! dodam że nie ma żadnej wysypki, zatwardzenia ani nic takiego podejrzanego.
a drugie co miałam spytać czy ktoraś z was używa wózka jedo fyn? w sumie pytam się już po fakcie, ale mimo wszystko chcę wiedzieć. Ten mój to jakaś porażka, dziecko nie może spać na spacerze bo chodniki nie równe a wózek strasznie sztywny, wiec nabyłam wielką landarę..i teraz się dopiero zastanawiam..
co do chłopów...mam jedną zasadę w życiu i ją wyznaję; "SAMIEC NASZ WRÓG". i to się niestety zazwyczaj w życiu sprawdza, widzę że nie tylko u mnie problemy na tym polu. ja gotuję, raz lepiej, raz gorzej, raz wogóle, ale za to jaki burdel w domu jest!!!!!trwa 2- tyg. wojna o porządki i "siedzenie w domu". tak że rozumiem w 100%.
młoda już skończyła sześć miesięcy na dzień przed ukończeniem 6 powiedziała mi "a- ta ta"znaczy się że nie chyba o mnie mowa ;(((
spaniem w nocy się nic nie chwalę, bo jak się pochwalę komukolwiek to się nagle psuje ;)
mam problem ze zgniło zieloną kupą.Taki kolor ma tylko po dawce ugotowanego świeżego szpinaku..a tu nowość mięso. w zeszłym tygodniu dałam raz słoiczek gotowy ale tez był w między czasie szpinak, a wczoraj i dziś dałam na pół duży słoik 190 rosołu z ryżem i kurczakiem, nie wiem czy po prostu nowe rzeczy i organizm trochę będzie tak reagował?! dodam że nie ma żadnej wysypki, zatwardzenia ani nic takiego podejrzanego.
a drugie co miałam spytać czy ktoraś z was używa wózka jedo fyn? w sumie pytam się już po fakcie, ale mimo wszystko chcę wiedzieć. Ten mój to jakaś porażka, dziecko nie może spać na spacerze bo chodniki nie równe a wózek strasznie sztywny, wiec nabyłam wielką landarę..i teraz się dopiero zastanawiam..
co do chłopów...mam jedną zasadę w życiu i ją wyznaję; "SAMIEC NASZ WRÓG". i to się niestety zazwyczaj w życiu sprawdza, widzę że nie tylko u mnie problemy na tym polu. ja gotuję, raz lepiej, raz gorzej, raz wogóle, ale za to jaki burdel w domu jest!!!!!trwa 2- tyg. wojna o porządki i "siedzenie w domu". tak że rozumiem w 100%.
Hej harietta! Ja mam jedo memo - od fyna różni się ponoć tylko 1 elementem gondoli, taką plastikową rączką na daszku, której fyn nie ma - póki co nie używam spacerówki, więc co do tego się nie wypowiem. Jeśli chodzi o stelaż to ma zwrotne koła przednie z możliwością zablokowania, blokadę przed złożeniem, można prowadzić 1 ręką bez problemu, składa się na płasko (niestety nie ma możliwości złożenia stelaża dodatkowo na szerokość, ale nam mieści się do bagażnika forda fiesty). Kosz na zakupy pojemny.
cześć Dziewczyny, ja tylko na chwilę....bo ostatnio mam sajgon, Młodemu idą 4 zęby u góry...i zaczyna być ciekawie...a do tego Młoda ma zapalenie gardła...ja jutro robię Mężowi urodziny, w poniedziałek jedziemy na koncert, a w piątek na urlop....uffff....mam tylko nadzieję, ze wszystko już poza tą chorobą będzie szło zgodnie z planem...
Kamyczku- u nas jeszcze nie ma ani kosi, ani papa, ale Tosia łapie się za uszka- myślę, że raczej przez przypadek
Mentorko- ja córze zmieniam co chwila książeczki, daję jej, by się nimi pobawiła, naśladuję mowę zwierzątek, moduluję głos, czasem robimy sobie jednodniową przerwę, i jakoś udaje się przyciągnąć jej uwagę. Juli może w tym momencie ma zabawkę na co innego, a do maminego czytania na pewno jeszcze wróci:) grunt to się nie poddawać.
U nas sylabizowanie też zaczęło się ni z gruchy ni z pietruchy, po prostu w ub. tyg. Mała zaczęła i nie chce przestać:) a gdy się jej da rączki to sama się podnosi i staje:) jeszcze trochę wczesnie, więc podtrzymujemy ją pod paszki, ale komicznie wygląda jak prostuje nóżki:)
Gluten- ja na początku też odmierzałam, a teraz już daję normalnie glutenowe kaszki, po kilka łyżek dziennie, czasem skórkę od chleba, a w weekend chcę jej dać makaron- córa na szczęście nie przejawia żadnych objawów alergicznych.
I polecam lekturę: http://www.matkasanepid.pl/zyciowe/must-have-trzylatka-wyszla-na-spacer/ dziś się normalnie posikałam :)
Mentorko- ja córze zmieniam co chwila książeczki, daję jej, by się nimi pobawiła, naśladuję mowę zwierzątek, moduluję głos, czasem robimy sobie jednodniową przerwę, i jakoś udaje się przyciągnąć jej uwagę. Juli może w tym momencie ma zabawkę na co innego, a do maminego czytania na pewno jeszcze wróci:) grunt to się nie poddawać.
U nas sylabizowanie też zaczęło się ni z gruchy ni z pietruchy, po prostu w ub. tyg. Mała zaczęła i nie chce przestać:) a gdy się jej da rączki to sama się podnosi i staje:) jeszcze trochę wczesnie, więc podtrzymujemy ją pod paszki, ale komicznie wygląda jak prostuje nóżki:)
Gluten- ja na początku też odmierzałam, a teraz już daję normalnie glutenowe kaszki, po kilka łyżek dziennie, czasem skórkę od chleba, a w weekend chcę jej dać makaron- córa na szczęście nie przejawia żadnych objawów alergicznych.
I polecam lekturę: http://www.matkasanepid.pl/zyciowe/must-have-trzylatka-wyszla-na-spacer/ dziś się normalnie posikałam :)
Ja też wybieram się na warsztaty :)
Halina mój Mati też łapie się za uszka najpierw było za jedno bałam się, że Go boli, ale zaczął raz za jedno raz za drugie i za włoski i okazuje się, że robi tak jak jest już potwornie zmęczony i wściekły :)
Ale z tego co się wywiadywałam :) Dużo dzieci tak robi :) hihi śmieszne to takie, ale oby szybko minęło, bo już mieliśmy leciutko naderwane uszko :(
Halina mój Mati też łapie się za uszka najpierw było za jedno bałam się, że Go boli, ale zaczął raz za jedno raz za drugie i za włoski i okazuje się, że robi tak jak jest już potwornie zmęczony i wściekły :)
Ale z tego co się wywiadywałam :) Dużo dzieci tak robi :) hihi śmieszne to takie, ale oby szybko minęło, bo już mieliśmy leciutko naderwane uszko :(
Lila tak samo...drapie się po włoskach i uszkach jak jest mega śpiąca.....mnie to straaaasznie rozczula...jak np. wieczorem pije mleczko, mruży oczka i drapie się po tych swoich włoskach ohhhhhh :)
Ja zaraz ją biorę i lecę do przychodni. od soboty znów mamy wodniste kupki. Nie wiem o co chodzi bo znów tak samo: 1 dziennie normalna + 2 wodniste :/
Ja zaraz ją biorę i lecę do przychodni. od soboty znów mamy wodniste kupki. Nie wiem o co chodzi bo znów tak samo: 1 dziennie normalna + 2 wodniste :/
ale tu cisza :) Kazik też łapie się za uszko - najczęściej podczas wieczornego karmienia. Chyba taki etap poznawania swojego ciała. I apropos poznawania ciała, to przy zmianie pieluszki zaczął łapać się za coś jeszcze ;) normalnie łapie, ciągnie i śmieje się.... widać panowie lubią takie zabawy od maleńkości ;)
u nas drugi ząb wylazł i widać 2 kolejne - normalnie wielkie górne łopaty idą!!! a maruda przy tym nieziemska
u nas drugi ząb wylazł i widać 2 kolejne - normalnie wielkie górne łopaty idą!!! a maruda przy tym nieziemska
abraszka - ja się wybieram
Mała jak jest zmęczona to trze oczka, póki co uszu nie rusza za to bardzo chętnie przy jedzeniu z butelki ciągałaby mnie za nos albo włosy i oczywiści gmeranie rączką po bluzce mojej lub pieluszce.
U nas noce teraz straszne... budzi się po 4-5 razy i chce jeść, i raz z takim płaczem że nie da się jej uspokoić. Jak już ją poprzytulam i uda się uspokoić kładę koło siebie i dalej płacz :/ nie wiem o co chodzi czy to zmiana mleka na 2? czy może to że dwa razy w tamtym tygodniu została u babci na 2 godziny (odbierałam ją zaryczaną że aż rzęsy posklejane) i boi się że znów mnie nie ma...
Używałyście mleka Enfamil 2? Jak reagowały Wasze maluchy?
My książeczki czasem czytamy, chociaż nie zawsze się nimi interesuje. Najlepsze są te do kąpieli, super się je obślinia :)
Mała jak jest zmęczona to trze oczka, póki co uszu nie rusza za to bardzo chętnie przy jedzeniu z butelki ciągałaby mnie za nos albo włosy i oczywiści gmeranie rączką po bluzce mojej lub pieluszce.
U nas noce teraz straszne... budzi się po 4-5 razy i chce jeść, i raz z takim płaczem że nie da się jej uspokoić. Jak już ją poprzytulam i uda się uspokoić kładę koło siebie i dalej płacz :/ nie wiem o co chodzi czy to zmiana mleka na 2? czy może to że dwa razy w tamtym tygodniu została u babci na 2 godziny (odbierałam ją zaryczaną że aż rzęsy posklejane) i boi się że znów mnie nie ma...
Używałyście mleka Enfamil 2? Jak reagowały Wasze maluchy?
My książeczki czasem czytamy, chociaż nie zawsze się nimi interesuje. Najlepsze są te do kąpieli, super się je obślinia :)
Jotenka - no to ja miałam się czym przejmować.. którejś nocy, 3h po podaniu paracetamolu w czopku (bo przed północą już była gorączka 38,6) dobiliśmy na termometrze do... 39,8! Ale się przeraziłam, na ulotce napisane, żeby podawać co 6h, a tu po połowie czasu taka gorączka...
ostatecznie była to trzydniówka :P po trzech dobach gorączki wysypka wychodziła w ratach przez następne trzy doby, teraz już prawie cała zeszła. Ale ostatni tydzień - od wtorku włącznie - to był sajgon..!
no i Jul ustawił się tym sposobem okoniem do szczepień. Ponieważ to wirusówka, to szczepienie najwcześniej z 7 tygodni ;] dodam tylko, że miało być w listopadzie :D ..ale ciągle jakaś choroba u Julka albo po prostu w domu i nie wiadomo czy Jul załapie czy nie, a jak załapie to po chorobie trzeba odczekać i tak czas mija. Cwaniak. Chyba nie chce być szczepiony :P
a Wy już zdrowi?
Kamyczek - i co w przychodni powiedzieli w temacie tych kupek?
Talcia - nasz Juli takie noce miał w ostatniej fazie przedzierania się zębów przez dziąsła. 2-3 noce takie i ząb na wierzchu :) a za jakiś czas znów takie nocki i drugi ząbek wyskoczył!
Aisak - ano, pogoda fajna :) a wiosnę już widać :) przebiśniegi, krokusy, miejscami pękające pączki na krzaczkach :)
a jaki kolor wybrałaś?
a propos pączków.. w tym tygodniu czwartek. tłusty. nie przegapcie!!! :D mówcie zaraz która co smaży słodkiego!! :)
ostatecznie była to trzydniówka :P po trzech dobach gorączki wysypka wychodziła w ratach przez następne trzy doby, teraz już prawie cała zeszła. Ale ostatni tydzień - od wtorku włącznie - to był sajgon..!
no i Jul ustawił się tym sposobem okoniem do szczepień. Ponieważ to wirusówka, to szczepienie najwcześniej z 7 tygodni ;] dodam tylko, że miało być w listopadzie :D ..ale ciągle jakaś choroba u Julka albo po prostu w domu i nie wiadomo czy Jul załapie czy nie, a jak załapie to po chorobie trzeba odczekać i tak czas mija. Cwaniak. Chyba nie chce być szczepiony :P
a Wy już zdrowi?
Kamyczek - i co w przychodni powiedzieli w temacie tych kupek?
Talcia - nasz Juli takie noce miał w ostatniej fazie przedzierania się zębów przez dziąsła. 2-3 noce takie i ząb na wierzchu :) a za jakiś czas znów takie nocki i drugi ząbek wyskoczył!
Aisak - ano, pogoda fajna :) a wiosnę już widać :) przebiśniegi, krokusy, miejscami pękające pączki na krzaczkach :)
a jaki kolor wybrałaś?
a propos pączków.. w tym tygodniu czwartek. tłusty. nie przegapcie!!! :D mówcie zaraz która co smaży słodkiego!! :)
A więc w przychodni ok, raczej nie jest to nic niepokojącego. Dostałyśmy dicoflor - probiotyk i zobaczymy. Ale wczoraj już było ok. :)
Za to mamy zbyt przyrośnięte wędzidełko pod języczkiem i skierowanie do laryngologa :/
Ja słodkości nie piekę i nie smażę....ma 2 lewe ręce do ciast :P gotować mogę i lubię ale piec....nieee :)
Za to mamy zbyt przyrośnięte wędzidełko pod języczkiem i skierowanie do laryngologa :/
Ja słodkości nie piekę i nie smażę....ma 2 lewe ręce do ciast :P gotować mogę i lubię ale piec....nieee :)
Kamyczek - a mleko 1 też Lila piła Enfamli? Pola była na Bebilonie i tak zmieniłysmy i nie wiem czy dobrze :/
Pilotka - może i to ząbek bo wydaje mi się że dziąsło lekko większe się zrobiło na miejscu dolnej dwójki. A to nie najpierw jedynki wychodzą? Dziś 7 razy się budziła z tego 5 razy jadła... :/ nie mam siły... a Poucha dalej marudna jak w nocy
A pogoda dziś brzydka... aż się nie chce z domu wychodzić...
A teraz chce mi kwiatka rozszarpać więc uciekam :)
Pilotka - może i to ząbek bo wydaje mi się że dziąsło lekko większe się zrobiło na miejscu dolnej dwójki. A to nie najpierw jedynki wychodzą? Dziś 7 razy się budziła z tego 5 razy jadła... :/ nie mam siły... a Poucha dalej marudna jak w nocy
A pogoda dziś brzydka... aż się nie chce z domu wychodzić...
A teraz chce mi kwiatka rozszarpać więc uciekam :)
Kamyczek - no to dobrze, że jest ok. Dicoflor też braliśmy przy antybiotykach. Trochę zostało, a ponieważ nie może po otwarciu długo stać, to daję codziennie lub co drugi dzień kropelkę. Niby flora jelitowa ma wpływ na odporność, a tą się u nas ceni :D
przerośnięte wędzidełko? a czym się to objawia? o za krótkim słyszałam.. powiedz co wiesz :)
Talcia - te zęby to idą jak chcą :D Starszakowi wyszły najpierw dolne jedynki, a potem szły górne (w odstępach około tygodnia) w kolejności: dwójka P, jedynka P, jedynka L, dwójka L, śmiesznie, bo nawet teraz jeszcze widać, taki skos, dwójka P jest najwyższa, a dwójka L najkrótsza :D
natomiast Julkowi wyszły dwie dolne jedynki, jakiś czas temu prawa dwójka, a dziś chyba się pokazała lewa jedynka (cwaniak zaciska usta i nie chce pokazać, więc nie jestem pewna). Jak prawa jedynka szybko nie wyjdzie, to mój synuś będzie wyglądał pociesznie z co drugim zębem u górze :D jak z wybitym :]
..Jul też się ostro za jednego kwiatka stojącego na podłodze bierze i ma straszne ciśnienie na psie miski :D
przerośnięte wędzidełko? a czym się to objawia? o za krótkim słyszałam.. powiedz co wiesz :)
Talcia - te zęby to idą jak chcą :D Starszakowi wyszły najpierw dolne jedynki, a potem szły górne (w odstępach około tygodnia) w kolejności: dwójka P, jedynka P, jedynka L, dwójka L, śmiesznie, bo nawet teraz jeszcze widać, taki skos, dwójka P jest najwyższa, a dwójka L najkrótsza :D
natomiast Julkowi wyszły dwie dolne jedynki, jakiś czas temu prawa dwójka, a dziś chyba się pokazała lewa jedynka (cwaniak zaciska usta i nie chce pokazać, więc nie jestem pewna). Jak prawa jedynka szybko nie wyjdzie, to mój synuś będzie wyglądał pociesznie z co drugim zębem u górze :D jak z wybitym :]
..Jul też się ostro za jednego kwiatka stojącego na podłodze bierze i ma straszne ciśnienie na psie miski :D
Pillotko, dzieciaczki podobno uwielbiają psie miski - teściowa twierdzi, że wielmożny jadł najchętniej z miseczki stojącej obok psiego, więc robiła psu i dziecku te same przeciery :)
co do czytania, to jak ja czytam, to Kaziuk wyrywa książeczki i gryzie, za to lubi jak wielmożny czyta mu z kompa lokomotywę albo ptasie radio - pokolenie komputerów i tyle
dziewczyny pierzecie już w normalnych proszkach? mi niedługo kończy się ostatnia butla dziecinnego i zastanawiam się czy przejść na normalny proszek
co do czytania, to jak ja czytam, to Kaziuk wyrywa książeczki i gryzie, za to lubi jak wielmożny czyta mu z kompa lokomotywę albo ptasie radio - pokolenie komputerów i tyle
dziewczyny pierzecie już w normalnych proszkach? mi niedługo kończy się ostatnia butla dziecinnego i zastanawiam się czy przejść na normalny proszek
dziewczyny nie chce zapeszać ale chyba znalazłam sposób na spanie Julka :) kupiłam misia z wbudowanymi głośnikami, ściągnęłam dźwięk suszarki i leci mu po cichutku całą noc :) i śpi do 8.30 z jedną pobudką na mleko o 6 :D szooook :D pfu pfu byle nie zapeszyć!!!!!!!
czy możecie polecić jakieś fajne miejsce na chrzciny w Gdańsku? planujemy zrobić na Wielkanoc :)
czy możecie polecić jakieś fajne miejsce na chrzciny w Gdańsku? planujemy zrobić na Wielkanoc :)
Aniulek- nooo to synek ma siłę, skoro nadrywa sobie uszka
Kararinah- wydaje mi się, że dobrze karmisz, my jeszcze na piersi tak samo miałyśmy, a teraz po prostu zamiast piersi mamy butlę i jest ok. I moja Tosia długo nie chciała nic pić, ale w pewnym momencie załapała i wypija teraz najmarniej około 150 ml/dzień (woda, herbatka,soczek)
KasiOB-ja już piorę dziecięce ciuszki z naszymi od jakiegoś czasu-na szczęście młoda nie ma uczulenia.
Mentorko-my chrzciny mieliśmy w Panoramie- smacznie, w rozsądnych cenach plus dla przyjezdnych super widok.
Kasiula- najlepsze życzenia (młooooda jeszcze jesteś:) :)
Moja Antosia właśnie się przestawiła na 2 drzemki w ciągu dnia
Miłej wiosny!
Kararinah- wydaje mi się, że dobrze karmisz, my jeszcze na piersi tak samo miałyśmy, a teraz po prostu zamiast piersi mamy butlę i jest ok. I moja Tosia długo nie chciała nic pić, ale w pewnym momencie załapała i wypija teraz najmarniej około 150 ml/dzień (woda, herbatka,soczek)
KasiOB-ja już piorę dziecięce ciuszki z naszymi od jakiegoś czasu-na szczęście młoda nie ma uczulenia.
Mentorko-my chrzciny mieliśmy w Panoramie- smacznie, w rozsądnych cenach plus dla przyjezdnych super widok.
Kasiula- najlepsze życzenia (młooooda jeszcze jesteś:) :)
Moja Antosia właśnie się przestawiła na 2 drzemki w ciągu dnia
Miłej wiosny!
Aisak-ja też Kupilam sobie wczoraj inglesine ale zippy bo duży mnie wkurza jak trzeba gdzieś jechać np na zakupy i takiego wielkiego pakować do do auta:) mam nadzieję,ze będzie dobrze służyć.
Jeśli chodzi o pranie ja tylko dwa opakowania dziecięcych miałam czyli ok drugiego miesiąca normalne proszki i płyny razem z naszymi i wszystko dobrze:)
u nas poza tym noce tragedia a zęba ani pół:(
Pozdrawiam dziewczyny!
Jeśli chodzi o pranie ja tylko dwa opakowania dziecięcych miałam czyli ok drugiego miesiąca normalne proszki i płyny razem z naszymi i wszystko dobrze:)
u nas poza tym noce tragedia a zęba ani pół:(
Pozdrawiam dziewczyny!
ja stricte Julkowi to nie czytam, ale chcąc nie chcąc słucha, gdy czytam Starszakowi :D
Julkowi pokazuję książeczki obrazkowe i opowiadam co jest co, biorę Jego łapkę, tak, żeby Jego paluszkiem pokazywać i dotykać obrazków i jest bardzo zainteresowany :)
proszki i płyny dla dorosłych używam od ukończenia 3 miesiąca ;] chociaż tych dziecięcych nie skończyłam, hehehe ;]
Kamyczek - ja w zeszłym tygodniu miałam skierowanie dla Julka do laryngologa i udało się tego samego dnia i to na nfz. Na dodatek trafiłam do takiego, co muszę Go zapamiętać na przyszłość :)
mentorka - no trzymam kciuki za powodzenie!!
agusia-gdansk - jakoś ostatnio trafiłam na informacje, że zębowe dolegliwości mogą nawet i 3 miesiące trwać.. :O
my jednak chrzciny na maj przekładamy. Nie damy rady w marcu :/
Julkowi pokazuję książeczki obrazkowe i opowiadam co jest co, biorę Jego łapkę, tak, żeby Jego paluszkiem pokazywać i dotykać obrazków i jest bardzo zainteresowany :)
proszki i płyny dla dorosłych używam od ukończenia 3 miesiąca ;] chociaż tych dziecięcych nie skończyłam, hehehe ;]
Kamyczek - ja w zeszłym tygodniu miałam skierowanie dla Julka do laryngologa i udało się tego samego dnia i to na nfz. Na dodatek trafiłam do takiego, co muszę Go zapamiętać na przyszłość :)
mentorka - no trzymam kciuki za powodzenie!!
agusia-gdansk - jakoś ostatnio trafiłam na informacje, że zębowe dolegliwości mogą nawet i 3 miesiące trwać.. :O
my jednak chrzciny na maj przekładamy. Nie damy rady w marcu :/
Właśnie wstawiłam ostatnie pranie z płynem dzieckowym. Skończył się i jak tak piszecie że już dawno używacie dorosłych proszków to chyba też już sobie daruje oddzielne pranie.
Dziewczyny nie straszcie mnie że to będzie trwało aż trzy miesiące to wychodzenie zębów :/ ja już nie wyrabiam z małą... w nocy budzi się z krzykiem a w dzień maruda :( Wczoraj byłam na szczepieniu i pediatra powiedziała że już już lada chwila będą i na górze też, ale jak poprzednio byłam 2 miesiące temu to też tak mówiła o dolnych a nie mamy jeszcze ani jednego :)
Jakie owoce dajecie już swoim dzieciaczkom? Bo moja mała nie bardzo lubi jabłko i banan też tak sobie a w jednej z tabelek żywieniowych niby tylko to można póki co dawać. I nie wiem...
Mam pytanie do korzystających ze spacerówek już, jakie śpiworki do wózka używacie. Bo muszę kupić a widziałam że są z polarem i z owczą wełną. Które lepsze, jakie macie??
Dziewczyny nie straszcie mnie że to będzie trwało aż trzy miesiące to wychodzenie zębów :/ ja już nie wyrabiam z małą... w nocy budzi się z krzykiem a w dzień maruda :( Wczoraj byłam na szczepieniu i pediatra powiedziała że już już lada chwila będą i na górze też, ale jak poprzednio byłam 2 miesiące temu to też tak mówiła o dolnych a nie mamy jeszcze ani jednego :)
Jakie owoce dajecie już swoim dzieciaczkom? Bo moja mała nie bardzo lubi jabłko i banan też tak sobie a w jednej z tabelek żywieniowych niby tylko to można póki co dawać. I nie wiem...
Mam pytanie do korzystających ze spacerówek już, jakie śpiworki do wózka używacie. Bo muszę kupić a widziałam że są z polarem i z owczą wełną. Które lepsze, jakie macie??
Cześć,
co do śpiworów też mam polarowy :) robiłam już próbę ze spacerówką, ale jednak wydaje mi się jeszcze za zimno i dalej wciskam do gondoli...
Moja Kornelka kończy dzisiaj 6 miesięcy!!!!! Jest przesłodka!
A mój mąż... pojechał na narty do Austrii i złamał tam sobie kciuka :( dzisiaj wraca, bo musi mieć tego kciuka złożone operacyjnie w ciągu 10 dni, czyli teraz to już zostało chyba 7 dni... Czy możecie polecić szpital w Trójmieście lub okolicach z bardzo dobrą ortopedią ręki??? Może macie doświadczenia w tej sparwie??? Plissss....
co do śpiworów też mam polarowy :) robiłam już próbę ze spacerówką, ale jednak wydaje mi się jeszcze za zimno i dalej wciskam do gondoli...
Moja Kornelka kończy dzisiaj 6 miesięcy!!!!! Jest przesłodka!
A mój mąż... pojechał na narty do Austrii i złamał tam sobie kciuka :( dzisiaj wraca, bo musi mieć tego kciuka złożone operacyjnie w ciągu 10 dni, czyli teraz to już zostało chyba 7 dni... Czy możecie polecić szpital w Trójmieście lub okolicach z bardzo dobrą ortopedią ręki??? Może macie doświadczenia w tej sparwie??? Plissss....
Drogie Mamy,
duża część rodziców przestaje sięgać po delikatne środki, gdy dziecko dorasta lub nie ma problemów ze skórą. Brak widocznych podrażnień czy objawów alergii na skórze malucha nie świadczy jednak o tym, że wszystko jest z nią w porządku. Zapobieganie objawom alergii to nie jedyny powód, dla którego do 3. roku życia zaleca się stosowanie produktów przeznaczonych dla dzieci. W tym czasie skóra dziecka nie jest jeszcze całkowicie ukształtowana i ma inną budowę od naszej. Jej komórki można porównać do tkaniny o luźnym splocie, której nici są ułożone bardzo rzadko. Nie tworzą właściwej bariery ochronnej i są przepuszczalne dla zanieczyszczeń, temperatury i wszelkich substancji, z którymi skóra ma kontakt. Nie widzimy tego, ale zwykłe proszki mogą zawierać drażniące składniki chemiczne, zapachowe, alergeny oraz inne szkodliwe substancje, które przedostają się do krwiobiegu i przenikają w głąb organizmu. Ich wpływ, choć nie jest widoczny gołym okiem, nie działa korzystnie na dalszy rozwój malucha. Dlatego też bez względu na to, jakiej marki produkty wybieracie, warto pamiętać o tym, by były one przeznaczone dla dzieci. Ich stosowanie jest wbrew pozorom bardzo ważne, ponieważ gwarantują one ochronę delikatnej skóry malucha.
Gdybyście miały jakieś pytania lub wątpliwości, chętnie posłużę pomocą.
Jeśli zaś chciałybyście dowiedzieć się czegoś więcej na temat odpowiedniej ochrony i właściwej pielęgnacji skóry maluchów, zachęcam do odwiedzenia strony internetowej "3 lata pod ochroną".
Pozdrawiam,
Doradca Lovela
duża część rodziców przestaje sięgać po delikatne środki, gdy dziecko dorasta lub nie ma problemów ze skórą. Brak widocznych podrażnień czy objawów alergii na skórze malucha nie świadczy jednak o tym, że wszystko jest z nią w porządku. Zapobieganie objawom alergii to nie jedyny powód, dla którego do 3. roku życia zaleca się stosowanie produktów przeznaczonych dla dzieci. W tym czasie skóra dziecka nie jest jeszcze całkowicie ukształtowana i ma inną budowę od naszej. Jej komórki można porównać do tkaniny o luźnym splocie, której nici są ułożone bardzo rzadko. Nie tworzą właściwej bariery ochronnej i są przepuszczalne dla zanieczyszczeń, temperatury i wszelkich substancji, z którymi skóra ma kontakt. Nie widzimy tego, ale zwykłe proszki mogą zawierać drażniące składniki chemiczne, zapachowe, alergeny oraz inne szkodliwe substancje, które przedostają się do krwiobiegu i przenikają w głąb organizmu. Ich wpływ, choć nie jest widoczny gołym okiem, nie działa korzystnie na dalszy rozwój malucha. Dlatego też bez względu na to, jakiej marki produkty wybieracie, warto pamiętać o tym, by były one przeznaczone dla dzieci. Ich stosowanie jest wbrew pozorom bardzo ważne, ponieważ gwarantują one ochronę delikatnej skóry malucha.
Gdybyście miały jakieś pytania lub wątpliwości, chętnie posłużę pomocą.
Jeśli zaś chciałybyście dowiedzieć się czegoś więcej na temat odpowiedniej ochrony i właściwej pielęgnacji skóry maluchów, zachęcam do odwiedzenia strony internetowej "3 lata pod ochroną".
Pozdrawiam,
Doradca Lovela
a my chore. tydzień już będzie.nie wiem kiedy poprzedni weekend minął, sobota przespana caaalusia!!! zaraziłam się w pracy i przeszło na Wiki. ja prawie głos straciłam, ale już wychodzę na lepszą, Wiki harcze kaszle gluty lecą na potęgę. tata z małą siedzi w domu bo mi urlopu by nie dali. ale mam wyrzuty sumienia że małą zaraziłam! ajjjj :(
co do lokalu to też słyszałam o Panoramie że fajni są, znajomi tam wesele mieli. tez bym zrobiła ale blżej nam do tallara na trakcie było z kosciola :)
co do lokalu to też słyszałam o Panoramie że fajni są, znajomi tam wesele mieli. tez bym zrobiła ale blżej nam do tallara na trakcie było z kosciola :)
Abaszka, dobre jedzenie tylko jak dla mnie za drogo.
http://swojskismak.pl/
Za menu okolicznościowe:
Menu na uroczystości zorganizowane 120 zł/osoba
Menu na uroczystości zorganizowane 90 zł/osoba
Menu na uroczystości zorganizowane 70 zł/osoba
Menu na uroczystości zorganizowane 50 zł/osoba
http://swojskismak.pl/
Za menu okolicznościowe:
Menu na uroczystości zorganizowane 120 zł/osoba
Menu na uroczystości zorganizowane 90 zł/osoba
Menu na uroczystości zorganizowane 70 zł/osoba
Menu na uroczystości zorganizowane 50 zł/osoba
Halina dziękuje za meila :)
u nas super, Juli zaczął raczkować :) interesował się sznurkami od ciuchów np. dresów czy sukienki. Więc przed nim powoli tym sznurkiem jak kotkowi... a on za nim :D A dzisiaj położyłam parę metrów przed nim miseczkę z obiadkiem, no i co jak co ale do obiadku to raczkował od razu :D
zauważyłam też mały cwaniak mówi "aaamm am aamm" jak jest głodny :D od zawsze jak go karmiłam obiadkiem mówiłam "am" aby otworzył buźkę:) no i to pewnie dlatego :) podczas jedzenia obiadku też ciągle robi "aamm am aamm am" :D
u nas super, Juli zaczął raczkować :) interesował się sznurkami od ciuchów np. dresów czy sukienki. Więc przed nim powoli tym sznurkiem jak kotkowi... a on za nim :D A dzisiaj położyłam parę metrów przed nim miseczkę z obiadkiem, no i co jak co ale do obiadku to raczkował od razu :D
zauważyłam też mały cwaniak mówi "aaamm am aamm" jak jest głodny :D od zawsze jak go karmiłam obiadkiem mówiłam "am" aby otworzył buźkę:) no i to pewnie dlatego :) podczas jedzenia obiadku też ciągle robi "aamm am aamm am" :D
Mentorko - gratulacje raczkowania! zabezpieczyłaś meble? ;) bo ja nie mam pomysłu czym odgrodzić młodemu "wybieg"
nasz Kaziulek kręci się w kółko i powoli podnosi pupsko do góry -aż nie mogę się doczekać jak wystartuje :)
u nas ciągle katar... ale za to byliśmy na weselu - pierwsze wspólne wyjście bez małego. Strasznie się bałam, ale wyszło ok. Po tak długim czasie siedzenia w domu, to była najlepsza impreza życia ;)
nasz Kaziulek kręci się w kółko i powoli podnosi pupsko do góry -aż nie mogę się doczekać jak wystartuje :)
u nas ciągle katar... ale za to byliśmy na weselu - pierwsze wspólne wyjście bez małego. Strasznie się bałam, ale wyszło ok. Po tak długim czasie siedzenia w domu, to była najlepsza impreza życia ;)
My nie mamy się czym pochwalić, no chyba że rekordem w marudzeniu....oj taaak w tym to Lila jest de beściak... :P
A ja znów mały kryzys...choć sama nie wiem czy taki mały. Czuję, że jeśli jeszcze raz pozmywam albo zrobie pranie albo zrobię coś równie rozwojowego to wyląduję w wariatkowie.... do tego jakoś z mężem ostatnio dziwnie......ja już mamy tą chwilę dla siebie wieczorem to tv, komp :/ jakoś tak smutno....
A ja znów mały kryzys...choć sama nie wiem czy taki mały. Czuję, że jeśli jeszcze raz pozmywam albo zrobie pranie albo zrobię coś równie rozwojowego to wyląduję w wariatkowie.... do tego jakoś z mężem ostatnio dziwnie......ja już mamy tą chwilę dla siebie wieczorem to tv, komp :/ jakoś tak smutno....
Kamyczku - rozumiem Cie w 100%. Też już mam dość ciągle tych samych obowiązków znaczy sprzątania, prania, zmywania, prasowania i gotowania (co wcześniej uwielbiałam). Czas wolny z mężem też u nas tak wygląda... on tylko komp a mi zostaje tylko gapienie się w tv.
U nas żadnych postępów ani zębowych które już miały wyjść lada dzień ani w raczkowaniu. Nadal kręci się wokół własnej osi i pełza do tyłu, do nadal za trudno chyba :) Mimo że tylko pełza do tyłu to kwiatek już zmaltretowany. Urwała kawałek liścia a ze trzy już takie zgniecione i wytarmoszone że aż mi go żal.
Dajecie już kaszki z glutenem? Jak je podajecie? Jakie i jak często?
U nas żadnych postępów ani zębowych które już miały wyjść lada dzień ani w raczkowaniu. Nadal kręci się wokół własnej osi i pełza do tyłu, do nadal za trudno chyba :) Mimo że tylko pełza do tyłu to kwiatek już zmaltretowany. Urwała kawałek liścia a ze trzy już takie zgniecione i wytarmoszone że aż mi go żal.
Dajecie już kaszki z glutenem? Jak je podajecie? Jakie i jak często?
Jakoś tak cicho tu ostatnio to i ja się odezwę =)
Mentorko gratuluję =) nasi chłopcy podbnie rosną, tak sobie ich porównuję, więc mam nadzieję, że za te 1, 5 miesiąca mój też ruszy do przodu =) Feliks pupę do góry dźwiga, kolanka pod siebie wkłada, ale nie wie co zrobić z rękami i wciąż buzią w podłogę trafia.. ale widać postępy =)
A ja ostatnio radzę sobie świetnie, jakoś tak mi się wszystko chce i nawet nieprzerwane marudzenie Felka dzielnie znoszę =) może to dzięki tej wiośnie? =) a jak tam Wasze zapatrywania na koleknego malucha? Ja bym chętnie powiększała rodzinę, ale jeszcze cykl mi nie wrócił więc nie ma nawet jak planować. Odnośnie miesiączki to mam takie głupie pytanie, ja zawsze przed i podczas miałam okropny ból piersi i boję się jak to zniosę karmiąc, macie może takie doświadczenia?
My z mężem mamy wieczorny rytuał, Felek o 20 już śpi a my siadamy i odpalamy jakiś serial w Internecie. Może jakiś polecicie? Bo odnoszę wrażenie, że już niemal wszystko warte obejrzenia widzieliśmy
A i dzisiaj byłam z Feliksem na rytmice. Był oczywiście najmłodszy, wszystkie dzieci chodzące, jedno raczkujące, tylko on taki statyczny, ale było bardzo fajnie =) mi szybko minął czas (w domu już nie wiem jakie atrakcje wymyślać) a Feliks zadowolony i uśmiechnięty, on ogólnie ostatnio uwielbia przebywać z dziećmi, patrzy na nie równie zainteresowany jak w telewizor =p więc dla niego to było super =) w ogóle mam wrażenie, że jemu się nudzi w naszym mieszkaniu..
A to jeszcze napiszę, że problem mam taki, że Maluch nienawidzi wózka.. po 15 minutach spaceru ryczy i koniec.. nie wiem co na to poradzić, teraz już wózka bardzo rzadko używam i spacerujemy z hipseatem, polecam
Pozdrawiam =)
Mentorko gratuluję =) nasi chłopcy podbnie rosną, tak sobie ich porównuję, więc mam nadzieję, że za te 1, 5 miesiąca mój też ruszy do przodu =) Feliks pupę do góry dźwiga, kolanka pod siebie wkłada, ale nie wie co zrobić z rękami i wciąż buzią w podłogę trafia.. ale widać postępy =)
A ja ostatnio radzę sobie świetnie, jakoś tak mi się wszystko chce i nawet nieprzerwane marudzenie Felka dzielnie znoszę =) może to dzięki tej wiośnie? =) a jak tam Wasze zapatrywania na koleknego malucha? Ja bym chętnie powiększała rodzinę, ale jeszcze cykl mi nie wrócił więc nie ma nawet jak planować. Odnośnie miesiączki to mam takie głupie pytanie, ja zawsze przed i podczas miałam okropny ból piersi i boję się jak to zniosę karmiąc, macie może takie doświadczenia?
My z mężem mamy wieczorny rytuał, Felek o 20 już śpi a my siadamy i odpalamy jakiś serial w Internecie. Może jakiś polecicie? Bo odnoszę wrażenie, że już niemal wszystko warte obejrzenia widzieliśmy
A i dzisiaj byłam z Feliksem na rytmice. Był oczywiście najmłodszy, wszystkie dzieci chodzące, jedno raczkujące, tylko on taki statyczny, ale było bardzo fajnie =) mi szybko minął czas (w domu już nie wiem jakie atrakcje wymyślać) a Feliks zadowolony i uśmiechnięty, on ogólnie ostatnio uwielbia przebywać z dziećmi, patrzy na nie równie zainteresowany jak w telewizor =p więc dla niego to było super =) w ogóle mam wrażenie, że jemu się nudzi w naszym mieszkaniu..
A to jeszcze napiszę, że problem mam taki, że Maluch nienawidzi wózka.. po 15 minutach spaceru ryczy i koniec.. nie wiem co na to poradzić, teraz już wózka bardzo rzadko używam i spacerujemy z hipseatem, polecam
Pozdrawiam =)
KasiOB pousuwałam parę rzeczy, koszyczki w których wcześniej były pierdółki wypełniłam jego książeczkami. Uwielbia je wyciągać :) A na resztę rzeczy nie mam pomysłu :( chyba kontakty trzeba zabezpieczyć, nie?
Dziewczyny ja też mam czasem wszystkiego dość, jak przyjdzie wiosna i lato to myślę że od razu lepiej będzie z nastrojami :)
Sensimila my też myślimy o następnym bobo ale zaczniemy gdzieś działać dopiero w wakacje. Juli jest ciężki (parę dni temu go ważyli i wazy 10,1 kg) więc boję sie trochę targania takiego klopsa z brzuchem...
My też mamy wieczorny rytuał, 19 kąpiel, jedzonko i lulu ale młody ma ostatnio chyba skok rozwojowy (może przez to raczkowanie?) i jak nigdy nie chce spać do 22, budzi się już o 6 a w dzień żeby zasnął to katastrofa :( a do teraz miał 3 drzemki...
ja też chce zacząć chodzić z Julim na zajęcia umuzykalniające :) właśnie dzisiaj mówiłam o tym mężowi :)
Juli uwielbia wózek. od samego początku od razu odpływa i śpi caaały spacer :) od 4 miesięcy jesteśmy w spacerówie i cały czas mamy siedzenie na płasko bo on od razu śpi... :)
Dziewczyny ja też mam czasem wszystkiego dość, jak przyjdzie wiosna i lato to myślę że od razu lepiej będzie z nastrojami :)
Sensimila my też myślimy o następnym bobo ale zaczniemy gdzieś działać dopiero w wakacje. Juli jest ciężki (parę dni temu go ważyli i wazy 10,1 kg) więc boję sie trochę targania takiego klopsa z brzuchem...
My też mamy wieczorny rytuał, 19 kąpiel, jedzonko i lulu ale młody ma ostatnio chyba skok rozwojowy (może przez to raczkowanie?) i jak nigdy nie chce spać do 22, budzi się już o 6 a w dzień żeby zasnął to katastrofa :( a do teraz miał 3 drzemki...
ja też chce zacząć chodzić z Julim na zajęcia umuzykalniające :) właśnie dzisiaj mówiłam o tym mężowi :)
Juli uwielbia wózek. od samego początku od razu odpływa i śpi caaały spacer :) od 4 miesięcy jesteśmy w spacerówie i cały czas mamy siedzenie na płasko bo on od razu śpi... :)
Proszę bardzo Mentorko :) my co jakiś czas chodzimy tam na obiadek i jeszcze ani razu się nie zawiedliśmy. Moja córa też mówi aaamm przy zlizywaniu jedzenia z łyżki.I gratulujemy raczkowania!
Kamyczku- u mnie to samo! Mam wrażenie, że piorę, sprzątam, prasuję, ciągle coś robię, a efektu nie widać! Do tego permanentnie w dużym pokoju stoi suszarka na ubrania i deska do prasowania- jak w jakimś cygańskim obozie! Boję się, co będzie gdy dzieci przybędzie, bo na razie jesteśmy tylko we trójkę+kot. A żeby rozruszac małżeńskie wieczory proponuję wyłączyć wszelkie urządzenia i zapalić świece ;)
Talcia- moja też się kręci, pupę podnosi ale jakoś nie chce przesuwać się do przodu, tylko do tyłu. Ale musimy też pamiętać, że nie wszystkie dzieci raczkują- niektóre na pupie szurają po podłodze podciągając się rączkami. Kaszkę daję raz dziennie pełnoziarnistą z bobovity bodajże, a gluten w obiadku: manna, makaron, gryczana
Sensimilla- polecam Homeland- rewelacja:) możliwe, że młodzież potrzebuje nowych bodźców- my co tydzień do Multikina chodzimy, i tam dzieciaki się zaczepiają na matach pod ekranem- młoda ma pełno wrażeń a ja sobie zawsze jakiś film obejrze :)
U nas wózek to frajda!
Antosia gada jak najęta. I gdy tylko usłyszy muzykę, a przede wszystkim basy, to skacze(tak śmiesznie podryguje) czy to siedzi w krzesełku czy na macie:)
Kamyczku- u mnie to samo! Mam wrażenie, że piorę, sprzątam, prasuję, ciągle coś robię, a efektu nie widać! Do tego permanentnie w dużym pokoju stoi suszarka na ubrania i deska do prasowania- jak w jakimś cygańskim obozie! Boję się, co będzie gdy dzieci przybędzie, bo na razie jesteśmy tylko we trójkę+kot. A żeby rozruszac małżeńskie wieczory proponuję wyłączyć wszelkie urządzenia i zapalić świece ;)
Talcia- moja też się kręci, pupę podnosi ale jakoś nie chce przesuwać się do przodu, tylko do tyłu. Ale musimy też pamiętać, że nie wszystkie dzieci raczkują- niektóre na pupie szurają po podłodze podciągając się rączkami. Kaszkę daję raz dziennie pełnoziarnistą z bobovity bodajże, a gluten w obiadku: manna, makaron, gryczana
Sensimilla- polecam Homeland- rewelacja:) możliwe, że młodzież potrzebuje nowych bodźców- my co tydzień do Multikina chodzimy, i tam dzieciaki się zaczepiają na matach pod ekranem- młoda ma pełno wrażeń a ja sobie zawsze jakiś film obejrze :)
U nas wózek to frajda!
Antosia gada jak najęta. I gdy tylko usłyszy muzykę, a przede wszystkim basy, to skacze(tak śmiesznie podryguje) czy to siedzi w krzesełku czy na macie:)
A u nas ... Nelcia chora :( wszyscy jesteśmy zdrowi, poza jakimś katarem nic nam nie było ostatnio i mała tez od paru dni miała katarek ale wydawał mi się niegroźny bo nawet jej wypływał z noska, aż tu dzisiaj gorączka- 39C... Byliśmy u lekarza, gardło lekko czerwone, no p. doktor bardziej obstawiła że to uszy... Neli dostała Bactrim, ale w te uszy jakoś nie wierzę... No w każdym razie mam nadzieje że nie będzie już gorączki!!!
Do kompletu jeszcze mam męża ze złamanym palcem :)
Taka ładna pogoda a my teraz uziemieni w domu, buuu....
Do kompletu jeszcze mam męża ze złamanym palcem :)
Taka ładna pogoda a my teraz uziemieni w domu, buuu....
Ale powiem wam że jestem bardzo zdziwiona tym że Nelcia jest chora, bo nie zaraziła się od nas przez całą jesień, całą zimę, a teraz nawet myślałam po cichu że już chyba najgorsze za nami bo wreszcie wiosna, a tu masz babo placek! masakra z tymi chorobami!!! Miałam nadzieję że do roczku mała nie weźmie żadnych leków i teraz moje nadzieję wzięły w łeb...
cześć dziewczyny,
nie pisałam nie czytałam jakoś tak nie było czasu, ciągle coś, szalony czas.w dzień z małą ciągle i sprzątanei gotowanie pranie, a wieczorem moja odskoczniaa- fitness. ostatnio byliśmy nawet razem na imprezie razem do około 2, córcia grzeczna, bo jak wychodziliśmy to zostwiliśmy dziadkom wykąpaną nakarmioną i śpiącą w łóżeczku ;)
współczuję wam tych chorób i szpitali w domu, mąż był chory, a Gunia coś zaczęła delikatnie smarkać i kichać, ale to nie jest takie stadium żeby się mocno martwić, od razu profilaktycznie była wit c i klika kropel fenistilu.
Mentorko gratuluję raczkowania, a może te nocne eskapady to nie tylko ząbki, ale też skok? dzięki któremu nabył nowe umiejętności?
u nas zaczęło się pełzanie na maksa, zależy jak jej się chce i jak mocno się akurat naje, to wtedy nawet ani cm. hehe , miłego dnia kochane
nie pisałam nie czytałam jakoś tak nie było czasu, ciągle coś, szalony czas.w dzień z małą ciągle i sprzątanei gotowanie pranie, a wieczorem moja odskoczniaa- fitness. ostatnio byliśmy nawet razem na imprezie razem do około 2, córcia grzeczna, bo jak wychodziliśmy to zostwiliśmy dziadkom wykąpaną nakarmioną i śpiącą w łóżeczku ;)
współczuję wam tych chorób i szpitali w domu, mąż był chory, a Gunia coś zaczęła delikatnie smarkać i kichać, ale to nie jest takie stadium żeby się mocno martwić, od razu profilaktycznie była wit c i klika kropel fenistilu.
Mentorko gratuluję raczkowania, a może te nocne eskapady to nie tylko ząbki, ale też skok? dzięki któremu nabył nowe umiejętności?
u nas zaczęło się pełzanie na maksa, zależy jak jej się chce i jak mocno się akurat naje, to wtedy nawet ani cm. hehe , miłego dnia kochane
Lila dziś sylabizowała :D:D:D Najpierw rano: atat...potem na spacerze: nianiam....w domu mamamamamama i za chwilę babababa. A na koniec oparła rączki o moje nogi popatrzyła na mnie tymi wielkimi oczyskami i powiedziała MAMA :D Wiem, że pewnie nie świadomie ale się popłakałam na maxa ;)
To już chyba wiem skąd jej wybitne marudzenie ostatnio....pewnie skok jak nic.
To już chyba wiem skąd jej wybitne marudzenie ostatnio....pewnie skok jak nic.
Strasznie tu cicho i pusto... Gdzie się podziewacie dziewczęta?? :-)
A my mamy postępy :) Dziś pierwszy "krok" na czworaka :) Chyba nie bardzo wiedziała co się stało ale się udało, dwa razy pod rząd po krótkiej przerwie. Normalnie radocha w domu ze szok! Marudzi dalej więc może jeszcze zębem nas zaskoczy lada dzień.
A jak z tymi zębami jest? Po kawałku czy tak ciach i już są?? :)
Dziewczyny jak Wy robicie dzieciaczkom kleik ryżowy z owocami? Z wodą czy z mm?
A my mamy postępy :) Dziś pierwszy "krok" na czworaka :) Chyba nie bardzo wiedziała co się stało ale się udało, dwa razy pod rząd po krótkiej przerwie. Normalnie radocha w domu ze szok! Marudzi dalej więc może jeszcze zębem nas zaskoczy lada dzień.
A jak z tymi zębami jest? Po kawałku czy tak ciach i już są?? :)
Dziewczyny jak Wy robicie dzieciaczkom kleik ryżowy z owocami? Z wodą czy z mm?
Zęby to u nas były lekko widoczne, jak za cienkim naskórkiem i potem kawałek zęba się przebił i tak rosły jakiś czas.
U nas Wiki już zdrowa ale inhalacje z soli fizjologicznej dalej mamy robić. Ja przestałam małą karmić cyckiem bo łykałam różne specyfiki i jest klops trzeba na nowo małą przyzwyczajać... Mnie kaszel jeszcze męczy-istny gróźlik!
Wiki też podobno zdarzy się usiąść, wiem od babci bo z nią w ciągu dnia siedzi. Zaczęło jej się podobać przekręcanie i czasem ubranie w piżamkę wieczorem jest niemożliwe, a ją to bawi mnie trochę mniej ;P
A z gadaniny to dziś mówiła: lala :D Bo ja Wiki czasem tak nazywam i dziś też do niej mówię: no co tam lala?? a Wiki: lala :D lala i się cieszy :D
My też myślimy o powiększeniu rodziny, ale to tak za rok najwcześniej aż Mała będzie bardziej mobilna i kontaktowa, a ja sobie sprawy zawodowe myślę unormuję bo jakoś nie widzę żyć z jednej pensji. Ale tak myślę, że do 3 urodzi Wiki już albo będzie na świecie jej rodzeństwo albo w brzuszku jeszcze będzie :)
U nas Wiki już zdrowa ale inhalacje z soli fizjologicznej dalej mamy robić. Ja przestałam małą karmić cyckiem bo łykałam różne specyfiki i jest klops trzeba na nowo małą przyzwyczajać... Mnie kaszel jeszcze męczy-istny gróźlik!
Wiki też podobno zdarzy się usiąść, wiem od babci bo z nią w ciągu dnia siedzi. Zaczęło jej się podobać przekręcanie i czasem ubranie w piżamkę wieczorem jest niemożliwe, a ją to bawi mnie trochę mniej ;P
A z gadaniny to dziś mówiła: lala :D Bo ja Wiki czasem tak nazywam i dziś też do niej mówię: no co tam lala?? a Wiki: lala :D lala i się cieszy :D
My też myślimy o powiększeniu rodziny, ale to tak za rok najwcześniej aż Mała będzie bardziej mobilna i kontaktowa, a ja sobie sprawy zawodowe myślę unormuję bo jakoś nie widzę żyć z jednej pensji. Ale tak myślę, że do 3 urodzi Wiki już albo będzie na świecie jej rodzeństwo albo w brzuszku jeszcze będzie :)
Hej Dziewczyny,
nie wiem co mi ostatnio jestem ale jestem jakaś taka bez energii. Non stop chodzę śpiąca, nie mogę się skupić , jakaś taka rozbita jestem. Nie wiem, może mnie bierze jakieś choróbsko :/ Do tego kilogramy stanęły a jeszcze sporo zostało i nie umiem być konsekwentna w odchudzaniu. Cały dzień się trzymam, jem dietetycznie, a na wieczór zazwyczaj się złamię i podjadam. Macie dziewczyny na to jakiś sposób?
Moniśka w poniedziałek skończyła pół roczku. Chciałaby już siedzieć ale jeszcze się chwieje, mówi tylko babababa i to tylko gdy jest zła. Z raczkowaniem póki co tez słabo, pupa osobno i ręce osobno idą do góry, nie umie jeszcze skoordynować. To tyle z osiągnięć. Zębów nadal brak.
Abaszka byłam na wigilii firmowej w swojskim smaku i mi za bardzo nie smakowały ich potrawy, ale wiele osób ode mnie z pracy było zadowolonych, więc pewnie zależy od gustu.
Sensimillia polecam serial "Breaking Bad", to jeden z nowszych i właśnie go skończyli, więc nie jest wiecznym tasiemcem.. My z mężem oglądamy "The Big Bang Theory", wg mnie po "Przyjaciołach" najlepszy serial komediowy. Fajny jest też "How I met your mother".
Gdzie byliście na tej rytmice? Ile kosztuje taka przyjemność? Moniśka też bardzo lubi dzieci, myślę, że by jej się podobało.
Z tym wózkiem to u nas też co raz gorzej. Jeszcze chodzimy w gondoli, może jak przesiądziemy się na spacerówkę, to będzie lepiej. Czy Wasze dzieci już siedziały jak przechodziłyście na spacerówkę?
abaszka jak było w multikinie? Też ostatnio się zastanawiałam czy się nie wybrać. Napisz jak wrażenia.
Gratuluję dzielnym maluszkom nowych osiągnięć i życzę dużo zdrówka tym chorym.
Pozdrawiam
nie wiem co mi ostatnio jestem ale jestem jakaś taka bez energii. Non stop chodzę śpiąca, nie mogę się skupić , jakaś taka rozbita jestem. Nie wiem, może mnie bierze jakieś choróbsko :/ Do tego kilogramy stanęły a jeszcze sporo zostało i nie umiem być konsekwentna w odchudzaniu. Cały dzień się trzymam, jem dietetycznie, a na wieczór zazwyczaj się złamię i podjadam. Macie dziewczyny na to jakiś sposób?
Moniśka w poniedziałek skończyła pół roczku. Chciałaby już siedzieć ale jeszcze się chwieje, mówi tylko babababa i to tylko gdy jest zła. Z raczkowaniem póki co tez słabo, pupa osobno i ręce osobno idą do góry, nie umie jeszcze skoordynować. To tyle z osiągnięć. Zębów nadal brak.
Abaszka byłam na wigilii firmowej w swojskim smaku i mi za bardzo nie smakowały ich potrawy, ale wiele osób ode mnie z pracy było zadowolonych, więc pewnie zależy od gustu.
Sensimillia polecam serial "Breaking Bad", to jeden z nowszych i właśnie go skończyli, więc nie jest wiecznym tasiemcem.. My z mężem oglądamy "The Big Bang Theory", wg mnie po "Przyjaciołach" najlepszy serial komediowy. Fajny jest też "How I met your mother".
Gdzie byliście na tej rytmice? Ile kosztuje taka przyjemność? Moniśka też bardzo lubi dzieci, myślę, że by jej się podobało.
Z tym wózkiem to u nas też co raz gorzej. Jeszcze chodzimy w gondoli, może jak przesiądziemy się na spacerówkę, to będzie lepiej. Czy Wasze dzieci już siedziały jak przechodziłyście na spacerówkę?
abaszka jak było w multikinie? Też ostatnio się zastanawiałam czy się nie wybrać. Napisz jak wrażenia.
Gratuluję dzielnym maluszkom nowych osiągnięć i życzę dużo zdrówka tym chorym.
Pozdrawiam
Pszczola ja tak samo się czuję okropnie, a do tego mam jeszcze jakieś nerwobóle w okolicach serca masakraaaa aż oddychać nie mogę :/ czuję się na maxa słabo, a jak mierzę ciśnienie - jak stara baba - to wychodzi 95/60 :/
Lilka jeździła w spacerówce jak jeszcze nie siedziała, miała 5 miesięcy. Kładła na płasko, a czasem w dramatycznych chwilach podnosiłam na pół leżąco - zazwyczaj pomagało dojść do domku ;)
Lila już siedzi pięknie w spacerówce ale niestety nadal wytrzymuje max godzinę i ryk....także spacery tylko tyle moga trwać. Teraz ok...ale jak się zrobi ładnie i ciepło :( chyba będę brała ją na kocyk na trawkę i siedziała hehe
Lilka jeździła w spacerówce jak jeszcze nie siedziała, miała 5 miesięcy. Kładła na płasko, a czasem w dramatycznych chwilach podnosiłam na pół leżąco - zazwyczaj pomagało dojść do domku ;)
Lila już siedzi pięknie w spacerówce ale niestety nadal wytrzymuje max godzinę i ryk....także spacery tylko tyle moga trwać. Teraz ok...ale jak się zrobi ładnie i ciepło :( chyba będę brała ją na kocyk na trawkę i siedziała hehe
pszczoła- w multikinie ok. Co prawda musiałam się upomnieć o fotelik dla małej (6 lat temu były ogólnie dostępne) a na dodatek fotelik miał zepsute pasy ale to drobiazg. Dla mnie to jak starsza była mała to była super odskocznia, teraz jak widzę, że młodsza też daje radę to będę chodzić jak film mi podpasuje :)
Dziewczyny co tu się dzieje? nie czytałam żadnych wpisów od ponad dwóch tygodni, myślałam, że będę miesiąc nadrabiać a tu tylko 60 nowych!!! hello!
U nas okres chorobowy nadal aktualny:( ciągnie się ponad miesiąc już, czasami aż mi się chce ryczeć z bezsilności. Kornelia właśnie kończy ospę i powiem wam, że nie taki diabeł straszny, lepiej przeszła ospę niż infekcję którą ma teraz, taki kaszel że aż dudni:/ w sumie ja mam to samo, aż mam zakwasy na brzuchu od kaszlu...
Ale przez to siedzenie w domu Kornelka udoskonaliła raczkowanie do perfekcji i wstaje na nóżki przy czym się da. I tu mam pytanie do mam dzieci które stają na nóżki, czy maluszki zawsze stają na paluszkach czy z moją jest coś nie tak?
Doczekaliśmy się pierwszych ząbków.
Mówię Wam tyle się ostatnio na mnie zwaliło, że mi słabo ale mam nadzieję, że jak tylko się zrobi pogoda piknikowa to nadal będzie w planie spotkanie np. w parku sopockim?
Z pozytywów to spadło mi z wagi 9 kg w ciągu miesiąca jest to główna zasługa Kornelki bo przez tą chorobę nie je NIC oprócz cycusia:/ ciekawe jak szybko wrócą te kilogramy jak zacznie normalnie jeść?
U nas okres chorobowy nadal aktualny:( ciągnie się ponad miesiąc już, czasami aż mi się chce ryczeć z bezsilności. Kornelia właśnie kończy ospę i powiem wam, że nie taki diabeł straszny, lepiej przeszła ospę niż infekcję którą ma teraz, taki kaszel że aż dudni:/ w sumie ja mam to samo, aż mam zakwasy na brzuchu od kaszlu...
Ale przez to siedzenie w domu Kornelka udoskonaliła raczkowanie do perfekcji i wstaje na nóżki przy czym się da. I tu mam pytanie do mam dzieci które stają na nóżki, czy maluszki zawsze stają na paluszkach czy z moją jest coś nie tak?
Doczekaliśmy się pierwszych ząbków.
Mówię Wam tyle się ostatnio na mnie zwaliło, że mi słabo ale mam nadzieję, że jak tylko się zrobi pogoda piknikowa to nadal będzie w planie spotkanie np. w parku sopockim?
Z pozytywów to spadło mi z wagi 9 kg w ciągu miesiąca jest to główna zasługa Kornelki bo przez tą chorobę nie je NIC oprócz cycusia:/ ciekawe jak szybko wrócą te kilogramy jak zacznie normalnie jeść?
No właśnie mega tu pusto ostatnio....:(
Dziewczyny mam pytanko czy Wasze dzieci też boją się krzyków I płaczu innych dzieci? Lila jak słyszy niemowlaka to histerii dostaje :/
Ja bym tak chciała żeby Lilka już raczkowała.... :/ Na razie przyjmuje pozycję ale nie umię ruszyć, jest tak już z 3 tygodnie I nic do przodu :(
Widzę, że ona chce I się bardzo z tym męczy więc są wieczne jęki I stękania w domu ahhhh
Ale nawija już nieźle :) jak się martwiłam tym sylabizowaniem, a teraz dziubek jej się nie zamyka :P bababa mamama bam bam bam hehe
Dziewczyny mam pytanko czy Wasze dzieci też boją się krzyków I płaczu innych dzieci? Lila jak słyszy niemowlaka to histerii dostaje :/
Ja bym tak chciała żeby Lilka już raczkowała.... :/ Na razie przyjmuje pozycję ale nie umię ruszyć, jest tak już z 3 tygodnie I nic do przodu :(
Widzę, że ona chce I się bardzo z tym męczy więc są wieczne jęki I stękania w domu ahhhh
Ale nawija już nieźle :) jak się martwiłam tym sylabizowaniem, a teraz dziubek jej się nie zamyka :P bababa mamama bam bam bam hehe
Sensilimila - ja lubię "Lie to me/ magia kłamsta" i mentalistę, ostatnio mój mąż jest zafascynowany "Pod kopułą" wg Kinga. ostatnio widziałam Sherloka, ale wg mnie jest słaby - może później się rozwinie.
abaszka - też chciałam iść, ale w Rumi podobno nie organizują, a do Gdańska mało opłaca mi się jechać... w ogóle szkoda, że mało jest miejsc na spotkania/ wyjście dla mam
Kamyczku - fajnie, że w końcu się doczekałaś, też bym już chciała, żeby Malutki mówił "mama, "tata"
a my ciągle na inhalacjach... załamana jestem :(
abaszka - też chciałam iść, ale w Rumi podobno nie organizują, a do Gdańska mało opłaca mi się jechać... w ogóle szkoda, że mało jest miejsc na spotkania/ wyjście dla mam
Kamyczku - fajnie, że w końcu się doczekałaś, też bym już chciała, żeby Malutki mówił "mama, "tata"
a my ciągle na inhalacjach... załamana jestem :(
Hej Dziewczyny =)
Dziękuję za polecane seriale =) breaking bad i lie to me już obejrzeliśmy, Sherlocka właśnie oglądamy, ale też średnio nam podszedł, na pewno skorzystam z reszty poleceń =)
Feliks też choruje =( nie jakoś bardzo, ale katar i zaczerwienione gardło dają marudny efekt =( zębów na horyzoncie nie widać..i ogólnie żadnych postępów nie widać jak na razie. Cały czas sfrustrowany że nie może się ruszyć biedaczek.
Pozdrawiam!
Dziękuję za polecane seriale =) breaking bad i lie to me już obejrzeliśmy, Sherlocka właśnie oglądamy, ale też średnio nam podszedł, na pewno skorzystam z reszty poleceń =)
Feliks też choruje =( nie jakoś bardzo, ale katar i zaczerwienione gardło dają marudny efekt =( zębów na horyzoncie nie widać..i ogólnie żadnych postępów nie widać jak na razie. Cały czas sfrustrowany że nie może się ruszyć biedaczek.
Pozdrawiam!
Jotenko- nasza tez już staje na nóżki, i też na paluszki, czasami uda jej się na całą stopę. Nie mam pojęcia czy tak ma być- mój mąż twierdzi, że to normalne. Ale ospa- skąd Twoja córa się tego nabawiła??
Kamyczku- moja Mała nie boi się krzyków innych dzieci, patrzy zaciekawiona. Obcych ludzi też się nie boi, natomiast zawsze jak przyjeżdża dziadek, Antosia jest przerazona nie mam pojęcia dlaczego. Chwilę zawsze musi się oswoić, by zaraz z dziadkiem dokazywać :) Gadanie maluszków jest przesłodkie:) Poczytałam i popytałam znajomych, i nie każde dziecko raczkuje- niektóre w ogóle nie raczkują, inne natomiast najpierw chodzą a dopiero potem odkrywają raczkowanie, tak że myślę, że nie masz się co martwić:) Moja też już od około miesiąca podnosi pupę albo na czółku przesuwa się do przodu a do przodu na rączkach jakoś nie chce...
My do multikina chodzimy już od kilku miesięcy- na początku Tośka zjadała cyca i szła spać, teraz siedzi w swoim fotelu (kinowym :) ) i trochę się bawi albo ogląda inne dzieci na matach rozłożonych pod ekranem :)
I miałyśmy dzisiaj iśc na Bezpiecznego Malucha, ale jakoś się nam nie chciało- za to posżłysmy na ponad dwugodzinny spacer po lesie :)
I zdrówka życzymy Mamom i ich Pociechom :)
Kamyczku- moja Mała nie boi się krzyków innych dzieci, patrzy zaciekawiona. Obcych ludzi też się nie boi, natomiast zawsze jak przyjeżdża dziadek, Antosia jest przerazona nie mam pojęcia dlaczego. Chwilę zawsze musi się oswoić, by zaraz z dziadkiem dokazywać :) Gadanie maluszków jest przesłodkie:) Poczytałam i popytałam znajomych, i nie każde dziecko raczkuje- niektóre w ogóle nie raczkują, inne natomiast najpierw chodzą a dopiero potem odkrywają raczkowanie, tak że myślę, że nie masz się co martwić:) Moja też już od około miesiąca podnosi pupę albo na czółku przesuwa się do przodu a do przodu na rączkach jakoś nie chce...
My do multikina chodzimy już od kilku miesięcy- na początku Tośka zjadała cyca i szła spać, teraz siedzi w swoim fotelu (kinowym :) ) i trochę się bawi albo ogląda inne dzieci na matach rozłożonych pod ekranem :)
I miałyśmy dzisiaj iśc na Bezpiecznego Malucha, ale jakoś się nam nie chciało- za to posżłysmy na ponad dwugodzinny spacer po lesie :)
I zdrówka życzymy Mamom i ich Pociechom :)
Kamyczek - mówisz, że wieczory do kitu.. ..nie chcę Cię martwić, ale życie już nigdy nie będzie takie jak kiedyś.. jak przed erą dzieci.. :P
Może Lila taka empatyczna jest..? Julek jak był młodszy to zdarzało się, że zaczynał płakać, gdy Starszak płakał. Ale teraz już Mu to nie robi :)
KasiOB - my mamy w dziecięcym pokoju bramkę, żeby na mieszkanie nie wyszedł :) poza tym nic w pokoiku nie zabezpieczałam. Kontakty akurat są za meblami. aha, jedną szafkę będę zalepiać taśmą klejącą, bo ma szklane drzwiczki i wcale nie podoba mi się pomysł, żeby dzieci tam buszowały :P
a Wy co macie do zabezpieczenia?
u nas marudzenia nie ma, za to przylepiec jest taki, że ciężko w domu coś zrobić.. ciężki ten etap, pobawi się sam 5 minut i włazi na mnie, nie wystarczy siedzenie blisko, muszę Go trzymać :P także wiodę ostatnio życie podłogowe, bo nie mam siły nosić klopsa :D
I piąty ząb się przedarł.
Gratuluję wszystkim postępów :) zębów, raczkowania i sylabizowania :)
pszczoola - szklanka wody zamiast podjadania :D niemyślenie o jedzeniu. :P nie martw się, mam to samo :) cały dzień się człowiek stara, od ust odejmuje, a wieczorem i tak kawałek czekolady albo lody się napatoczą :D
ej, mam pomysł - trzeba wyżreć zapasy słodkości i już nie kupować :D a tak na poważnie - twaróg z jogurtem (zamiast śmietany) - twaróg dobrze i na długo zabija głód, a przy tym bardzo zdrowo.
a co do Twojego samopoczucia - tak może być przy tarczycy..
my w spacerówce od tego tygodnia się wozimy, także dzieć już mocno siedzący, zaczął w Boże Narodzenie.
Jotenka - Ty żyjesz :D
Z tego co wiem, to u dzieci normalne jest właśnie stawanie na paluszkach.
9kg!! łoooł! gratulacje! ..a dlaczego mają wrócić..? trzymaj formę :)
Może Lila taka empatyczna jest..? Julek jak był młodszy to zdarzało się, że zaczynał płakać, gdy Starszak płakał. Ale teraz już Mu to nie robi :)
KasiOB - my mamy w dziecięcym pokoju bramkę, żeby na mieszkanie nie wyszedł :) poza tym nic w pokoiku nie zabezpieczałam. Kontakty akurat są za meblami. aha, jedną szafkę będę zalepiać taśmą klejącą, bo ma szklane drzwiczki i wcale nie podoba mi się pomysł, żeby dzieci tam buszowały :P
a Wy co macie do zabezpieczenia?
u nas marudzenia nie ma, za to przylepiec jest taki, że ciężko w domu coś zrobić.. ciężki ten etap, pobawi się sam 5 minut i włazi na mnie, nie wystarczy siedzenie blisko, muszę Go trzymać :P także wiodę ostatnio życie podłogowe, bo nie mam siły nosić klopsa :D
I piąty ząb się przedarł.
Gratuluję wszystkim postępów :) zębów, raczkowania i sylabizowania :)
pszczoola - szklanka wody zamiast podjadania :D niemyślenie o jedzeniu. :P nie martw się, mam to samo :) cały dzień się człowiek stara, od ust odejmuje, a wieczorem i tak kawałek czekolady albo lody się napatoczą :D
ej, mam pomysł - trzeba wyżreć zapasy słodkości i już nie kupować :D a tak na poważnie - twaróg z jogurtem (zamiast śmietany) - twaróg dobrze i na długo zabija głód, a przy tym bardzo zdrowo.
a co do Twojego samopoczucia - tak może być przy tarczycy..
my w spacerówce od tego tygodnia się wozimy, także dzieć już mocno siedzący, zaczął w Boże Narodzenie.
Jotenka - Ty żyjesz :D
Z tego co wiem, to u dzieci normalne jest właśnie stawanie na paluszkach.
9kg!! łoooł! gratulacje! ..a dlaczego mają wrócić..? trzymaj formę :)
Żyję, ledwo co ale jeszcze trochę tak:P
Ospa to zasługa starszej siostry:/ na pewno przyniosła z przedszkola. Najlepsze jest to że dziś karteczka o wszach wisiała! ciekawe co jeszcze z tego przedszkola przypełznie?
Z tym stawaniem na paluszkach to właśnie nie pamiętałam jak starsza robiła, na pewno wiem że starsza nie raczkowała- chyba kuper miała za ciężki:D za to młoda śmiga na czterech:)
Z tymi kilogramami na minusie to nie ma czego gratulować bo nie ma w tym żadnej mojej zasługi tylko te noce nie przespane przez choroby i jakoś nie dojadam ostatnio bo na nic nie mam czasu ani siły:/ a kg wrócą na pewno jak wszystko wróci do normy i wrócą wieczory z dobrym filmem i miską czipsów:D
Przez przypadek zauważyłam promocję na badanie hormonów tarczycowych i chyba się zmobilizuję i jakoś w przyszłym tygodniu się wybiorę- może rozwiąże to mój ostatnio dość męczący problem i będę wiedziała dlaczego ciągle mi się nic nie chce...
Ospa to zasługa starszej siostry:/ na pewno przyniosła z przedszkola. Najlepsze jest to że dziś karteczka o wszach wisiała! ciekawe co jeszcze z tego przedszkola przypełznie?
Z tym stawaniem na paluszkach to właśnie nie pamiętałam jak starsza robiła, na pewno wiem że starsza nie raczkowała- chyba kuper miała za ciężki:D za to młoda śmiga na czterech:)
Z tymi kilogramami na minusie to nie ma czego gratulować bo nie ma w tym żadnej mojej zasługi tylko te noce nie przespane przez choroby i jakoś nie dojadam ostatnio bo na nic nie mam czasu ani siły:/ a kg wrócą na pewno jak wszystko wróci do normy i wrócą wieczory z dobrym filmem i miską czipsów:D
Przez przypadek zauważyłam promocję na badanie hormonów tarczycowych i chyba się zmobilizuję i jakoś w przyszłym tygodniu się wybiorę- może rozwiąże to mój ostatnio dość męczący problem i będę wiedziała dlaczego ciągle mi się nic nie chce...
Aisak10, KasiOB i Jotenka współczuje choróbska i życzę zdrówka!
no Jotenka gratki dla małej za ząbki :) 9 kg w ciągu miesiąca? wow!
harietta wszystko po trochu... skok miał ogromny do tego górne jedynki (chyba) idą. Ciągle coś :D
abaszka też bym się wybrała do kina... :) ale coś kiepsko to widzę z Julim, jeszcze jakiś czas temu może by to przeszło ale teraz... ehhh ... :)
Talcia ja daję mleko mm plus słoiczek owoca plus łyżka kleiku :)
u nas szalony czas, Juli raczkuje i jest przy nim o wiele więcej roboty :) no ale fajniutki jest i już taki "kumaty" więc w sumie mi się podoba :)
Kamyczku Juli jest speszony i lekko zdziwiony jak słyszy płacz dzieci :)
Ja byłam dzisiaj z przyjaciółką w galerii handlowej z racji dnia kobiet :) zapomniałam, że mąż pracuje i musiałam wziąć ze sobą Juleczka ale był super grzeczniutki :) spotkałam też koleżankę z pracy która na mój widok krzyknęła "jaka ty chuda!" czym mi niesamowicie poprawiła humor :) w sumie ważę tylko 1 kg mniej niż przed ciążą ale spodnie sprzed ciąży na mnie wiszą, nie wiem jak to się stało :)
pozdrawiam i wszystkiego najlepszego kobitki!:)
no Jotenka gratki dla małej za ząbki :) 9 kg w ciągu miesiąca? wow!
harietta wszystko po trochu... skok miał ogromny do tego górne jedynki (chyba) idą. Ciągle coś :D
abaszka też bym się wybrała do kina... :) ale coś kiepsko to widzę z Julim, jeszcze jakiś czas temu może by to przeszło ale teraz... ehhh ... :)
Talcia ja daję mleko mm plus słoiczek owoca plus łyżka kleiku :)
u nas szalony czas, Juli raczkuje i jest przy nim o wiele więcej roboty :) no ale fajniutki jest i już taki "kumaty" więc w sumie mi się podoba :)
Kamyczku Juli jest speszony i lekko zdziwiony jak słyszy płacz dzieci :)
Ja byłam dzisiaj z przyjaciółką w galerii handlowej z racji dnia kobiet :) zapomniałam, że mąż pracuje i musiałam wziąć ze sobą Juleczka ale był super grzeczniutki :) spotkałam też koleżankę z pracy która na mój widok krzyknęła "jaka ty chuda!" czym mi niesamowicie poprawiła humor :) w sumie ważę tylko 1 kg mniej niż przed ciążą ale spodnie sprzed ciąży na mnie wiszą, nie wiem jak to się stało :)
pozdrawiam i wszystkiego najlepszego kobitki!:)
A my od wczoraj mamy pierwszego zęba- prawa dolna jedyneczka :) i teraz już do końca nie jestem pewna czy poniedziałkowa gorączka to nie było przez tego zęba a nie żadne gardło... No ale katar nadal jeszcze ma :( trochę już mnie to wkurza, Kornelkę zresztą też, bo jak biorę do ręki fridę, to już sie wykręca... Jak szybko u was wyszedł drugi ząbek? Czy to kwestia dni? Mam wrażenie że mała jakoś przestała lubić obiadki, aż ją trzęsie... a wcześniej jakoś jadła. Może się nie rzucała na jedzenie ale jadła te pół słoiczka, a teraz nie bardzo chce... Kaszkę też tak trochę musiałam jej wmuszać... Myślicie że to przez te zęby?
Mój mąż miał wczoraj operację ręki. Mam nadzieje że teraz już wszystko będzie dobrze.. Bał się strasznie, więc ja musiałam twardo trzymać fason, ale tak naprawde też się bałam :( i smutno jakoś bez niego w domu..
Mój mąż miał wczoraj operację ręki. Mam nadzieje że teraz już wszystko będzie dobrze.. Bał się strasznie, więc ja musiałam twardo trzymać fason, ale tak naprawde też się bałam :( i smutno jakoś bez niego w domu..
u nas dwa zęby od razu wyszły, potem był okres mega ślinienia i myślałam że reszta idzie i nic...
Wiki za to nauczyła się robić papa, i to z taką gracją-samą dłonią jak księżna (w końcu imię zobowiązuje hehe) i tylko całować w rączkę.
A ja mam takie pytanie-przesiedliśmy się z gondoli do spacerówki, ale okazuje się że długo w niej nie pojeździ bo to siedzisko jakieś takie małe, myślimy nad kupnem spacerówki-parasolki, czym się sugerowałyście wybierając swoje??? Bo my tą spacerówkę co aktualnie jeździ mamy do stelaża gondolowego przyczepianą
Wiki za to nauczyła się robić papa, i to z taką gracją-samą dłonią jak księżna (w końcu imię zobowiązuje hehe) i tylko całować w rączkę.
A ja mam takie pytanie-przesiedliśmy się z gondoli do spacerówki, ale okazuje się że długo w niej nie pojeździ bo to siedzisko jakieś takie małe, myślimy nad kupnem spacerówki-parasolki, czym się sugerowałyście wybierając swoje??? Bo my tą spacerówkę co aktualnie jeździ mamy do stelaża gondolowego przyczepianą
Madzia_gda, a nie boisz się, że to jeszcze za wcześnie na parasolkę? dzieci nie powinny do roku mieć twardego oparcia? My też musimy zmienić spacerówkę, bo jej nie znoszę, a jeździmy nią całe 3 dni :) wielmożny uparł się na xlandera, więc jeśli ktoś z waszych znajomych sprzedaje, to dajcie znać :)
pillotko - u nas w dziecinnym nawet byłoby bezpiecznie, ale większość czasu spędzamy w dziennym z aneksem i boję się, żeby Młody nie dotarł do piekarnika,albo szafki z detergentami. W ogóle muszę zrobić rearanżację kuchni i gary wpakować na dół, żeby Młody makaronów i kaszek nie wyciągał :)
pillotko - u nas w dziecinnym nawet byłoby bezpiecznie, ale większość czasu spędzamy w dziennym z aneksem i boję się, żeby Młody nie dotarł do piekarnika,albo szafki z detergentami. W ogóle muszę zrobić rearanżację kuchni i gary wpakować na dół, żeby Młody makaronów i kaszek nie wyciągał :)
aknahh - my jeszcze jesteśmy na Dada 3 więc jesteśmy chętne. Jak się możemy spotkać, umówić na odbiór?
Kamyczku- Jak mała widzi dzieci to najpierw się przygląda, a potem zaczepia a jak płaczą to zdziwiona patrzy i nie wie o co chodzi. Jak ja ostatnio udawałam że płacze bo uderzyła mnie grzechotką to się śmiała. Mała paskuda :)
Poleczka też na czterech się giba, czasem uda się jej zrobić jeden "kroczek" i leci na dywan twarzą.
Dalej zębów nie widać a ślinotok taki jak by ślimak po pokoju pełzał a nie dziecko :) Widać że to dziąsło takie cieniutkie i tam jest ząbek ale nie chce się wyrżnąć żaden a widać 4.
Zastanawiam się czy może już przełożę jutro małą do spacerówki. Ciepło jest to może wystarczy kocyk? bo nie mam jeszcze śpiworka.
Kamyczku- Jak mała widzi dzieci to najpierw się przygląda, a potem zaczepia a jak płaczą to zdziwiona patrzy i nie wie o co chodzi. Jak ja ostatnio udawałam że płacze bo uderzyła mnie grzechotką to się śmiała. Mała paskuda :)
Poleczka też na czterech się giba, czasem uda się jej zrobić jeden "kroczek" i leci na dywan twarzą.
Dalej zębów nie widać a ślinotok taki jak by ślimak po pokoju pełzał a nie dziecko :) Widać że to dziąsło takie cieniutkie i tam jest ząbek ale nie chce się wyrżnąć żaden a widać 4.
Zastanawiam się czy może już przełożę jutro małą do spacerówki. Ciepło jest to może wystarczy kocyk? bo nie mam jeszcze śpiworka.
Ja mam dwa wózki- taki o którym mówisz czyli od gondoli (mówię na niego duży) i parasolkę Inglesinę Trip. Używam na zmianę - duży głownie po dzielnicy, a parasolkę jak trzeba do samochodu. A na razie to jeszcze przeważnie jak idę z dużym, to z gondolą, chyba że jest bardzo ładna pogoda, to ze spacerówką :) Wybrałam Inglesinę Trip bo to solidna firma, od lat robi świetne wózki, mają bardzo dobry serwis w Polsce, poza tym wózek ma na wyposażeniu folię, okrycie na nogi i ogólnie jest dobrze przemyślany ma bardzo dobre opinie, nic tam nie trzeszczy, nie skrzypi, nie psuje się, jednym słowem jeździ jak po maśle :) Dla syna miałam Espiro Magic- też był ok, ale po czasie usiadł pod cięzarem dziecka i stał się niski co było jego głównym minusem jak dla mnie.. Inglesina nie ma ,miękkich pleców"- są one twarde tzn mają inną budowę niż w dużej spcerówce ale nie zginają się absolutnie pod plecami dziecka! A jak komuś zależy to są też większe, solidnejsze wózki typu parasolki Inglesiny czy Peg Perego bo chyba z ych dwóch bym wybierała, a z tańszych Chicco... Jedź do Mama i Ja i tam sobie pooglądaj, tam są dobrzy sprzedawcy, świetnie wszystko pokazują :) Jestem w temacie, bo dopiero co sama wybierałam :)
za nic w świecie nie mogę się zarejstrować na portal http://www.ladymama.pl/ , heh ...
a z nowości u nas to mała ma kaszelek i za bardzo syropku prawoślazowego nie chce pić - nawet ze strzykawki jak jej aplikuję.
a tutaj filmik jak Kingusia się śmieje z balonika: https://www.facebook.com/photo.php?v=559894264118055
a z nowości u nas to mała ma kaszelek i za bardzo syropku prawoślazowego nie chce pić - nawet ze strzykawki jak jej aplikuję.
a tutaj filmik jak Kingusia się śmieje z balonika: https://www.facebook.com/photo.php?v=559894264118055
Hej Dziewczyny, nadrabiam zaległości :)
Kamyczek robiłaś sobie jakieś badania, żeby sprawdzić co z tym ciśnieniem? Masz naprawdę niskie. Pocieszę Cię, że moja mama żyję z ciśnieniem 60/30 (kiedyś myślałam, że takie ciśnienie jest śmiertelne), więc jeszcze u Ciebie nie jest tragicznie, ale powinnaś to sprawdzić.
Jeżeli chodzi o krzyki, to Monisia się nie boi, w ogóle jest wyjątkowo pozytywnie nastawiona do ludzi. Nie boi się obcych.
abaszka mi się znowu nie udało dzisiaj wybrać do multikina, tyle na głowie :/ Może w przyszłym tygodniu.
Jotenka jak zdrówko w rodzince? 9 kg - tylko pozazdrościć.
Halina zaczęłam oglądać serial, który poleciłaś "Homeland", zapowiada się całkiem ciekawie.
pillotka dzięki za rady dietetyczne, już się trochę zmobilizowałam i jak podjadam wieczorem, to tylko błonnik, który wygląda jak koci żwirek :) Od poprzedniego posta jest 2kg, więc jest nieźle.
Dostałam też zastrzyk energii w postaci zlecenia, które będę robić w domu. Jakoś tak odżyłam i sama siebie podbudowałam tym, że jednak potrafię coś jeszcze oprócz zajmowania się domem i dzieckiem. Mam oczywiście mniej czasu, ale dzięki temu go nie marnuję. Wygląda na to, że rozkręci mi się praca w domu i może nie będę musiała wracać do starej pracy.
Aisak niechęć do obiadków może być spowodowana zębami. U nas jest podobnie. A zębów nadal brak :/
Dużo zdrowia dla męża, oby szybko wrócił do domu.
Podpinam się pod pytanie Madzi o parasolkę, jestem ciekawa jakich używacie.
Talcia Monisia też pije Enfamil 2. Zamawiamy w Aptece Gemini http://www.aptekagemini.pl/ jest najtaniej. Możesz zamówić na raz większą ilość z dostawa do domu. I tak wyjdzie Ci taniej niż w rossmanie, teraz kosztuje 44,99 zł za 800g.
Moniśka ma mocny katar, ale chyba nie zębowy, tylko przeziębieniowy, gile po pachy. Nie gorączkuje, więc nie jest źle. Jak pisałam zębów brak i też nie raczkuje.
Jestem zapisana na LadyMamę, zobaczymy jak się weekend ułoży, może się uda przyjechać. aknah jak byśmy się tam spotkały, to chętnie skorzystam z bepanthena.
Kamyczek robiłaś sobie jakieś badania, żeby sprawdzić co z tym ciśnieniem? Masz naprawdę niskie. Pocieszę Cię, że moja mama żyję z ciśnieniem 60/30 (kiedyś myślałam, że takie ciśnienie jest śmiertelne), więc jeszcze u Ciebie nie jest tragicznie, ale powinnaś to sprawdzić.
Jeżeli chodzi o krzyki, to Monisia się nie boi, w ogóle jest wyjątkowo pozytywnie nastawiona do ludzi. Nie boi się obcych.
abaszka mi się znowu nie udało dzisiaj wybrać do multikina, tyle na głowie :/ Może w przyszłym tygodniu.
Jotenka jak zdrówko w rodzince? 9 kg - tylko pozazdrościć.
Halina zaczęłam oglądać serial, który poleciłaś "Homeland", zapowiada się całkiem ciekawie.
pillotka dzięki za rady dietetyczne, już się trochę zmobilizowałam i jak podjadam wieczorem, to tylko błonnik, który wygląda jak koci żwirek :) Od poprzedniego posta jest 2kg, więc jest nieźle.
Dostałam też zastrzyk energii w postaci zlecenia, które będę robić w domu. Jakoś tak odżyłam i sama siebie podbudowałam tym, że jednak potrafię coś jeszcze oprócz zajmowania się domem i dzieckiem. Mam oczywiście mniej czasu, ale dzięki temu go nie marnuję. Wygląda na to, że rozkręci mi się praca w domu i może nie będę musiała wracać do starej pracy.
Aisak niechęć do obiadków może być spowodowana zębami. U nas jest podobnie. A zębów nadal brak :/
Dużo zdrowia dla męża, oby szybko wrócił do domu.
Podpinam się pod pytanie Madzi o parasolkę, jestem ciekawa jakich używacie.
Talcia Monisia też pije Enfamil 2. Zamawiamy w Aptece Gemini http://www.aptekagemini.pl/ jest najtaniej. Możesz zamówić na raz większą ilość z dostawa do domu. I tak wyjdzie Ci taniej niż w rossmanie, teraz kosztuje 44,99 zł za 800g.
Moniśka ma mocny katar, ale chyba nie zębowy, tylko przeziębieniowy, gile po pachy. Nie gorączkuje, więc nie jest źle. Jak pisałam zębów brak i też nie raczkuje.
Jestem zapisana na LadyMamę, zobaczymy jak się weekend ułoży, może się uda przyjechać. aknah jak byśmy się tam spotkały, to chętnie skorzystam z bepanthena.
zapraszam do następnej części:
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-LIPCOWO-SIERPNIOWE-Z-DZIECIACZKAMI-W-2013-CZ-48-t529128,1,160.html
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-LIPCOWO-SIERPNIOWE-Z-DZIECIACZKAMI-W-2013-CZ-48-t529128,1,160.html



