Widok
Mam dość.
Mam dość.
Piszę to z pozycji rowerzysty. Co prawda poruszam się czasem również samochodem, ale najczęściej jednak jako rowerzysta. Takich jak ja nie widzicie jednak zbyt często ponieważ dojeżdżając do przejazdu prędzej was wszystkich przepuszczę zamiast się wydzierać. Na pasach schodzę z roweru gdyż nigdy mi się aż tak nie spieszy aby powodować zagrożenie. Obowiązkowe światła świecą się u ...
więcej
Piszę to z pozycji rowerzysty. Co prawda poruszam się czasem również samochodem, ale najczęściej jednak jako rowerzysta. Takich jak ja nie widzicie jednak zbyt często ponieważ dojeżdżając do przejazdu prędzej was wszystkich przepuszczę zamiast się wydzierać. Na pasach schodzę z roweru gdyż nigdy mi się aż tak nie spieszy aby powodować zagrożenie. Obowiązkowe światła świecą się u ...
więcej
Dlatego w statystykach wypadków nie ma tych spowodowanych przez rowerzystów. Później taki aktywista wyciąga te kłamliwe statystyki jako dowód że rowerzyści nie powodują wypadków. Tymczasem kierowców jest 100 razy więcej niż rowerzystów, więc te 2 wypadki, w których brałeś udział w ciągu tygodnia, to jak 200 wypadków samochodowych. Czyli to kierowcy jeżdżą bezpieczniej niż rowerzyści.
Zgadza się.
Ja również nie zauważam każdego dnia aby w ruchu miejskim ktoś wyjeżdżał innemu kierowcy na przeciwległy pas na czołowe. A przecież to analogiczna sytuacja. Ludzie jeżdżący rowerami po drogach rowerowych nie mają świadomości o tym, że to są dwa pasy dla każdego kierunku jazdy. Podobnie nie zauważyłem nigdy dwóch aut jadących obok siebie w jednym kierunku aby umożliwić sobie konserwację.
Rowerzyści to najbardziej niebezpieczna grupa uczestników ruchu. Cicha i niewidoczna jak pieszy, ale poruszająca się z
Szybko ja samochodu. Stąd pojawia się dosłownie Znikąd. Stąd często pojawiają się przed maska znikąd i nie ma czasu na reakcje. Nie ma szans ich zauważyć podczas skrętu w prawo na strzałce, patrzysz czy nic nie najeżdża z lewej i czy pieszych nie ma, rozpoczynasz skręt a rowerzysta już przed maska, bo wyjechał zza drzew, cicho jak pieszy a pędzać jak samochód. I jeszcze piesciamiywymachuje. Albo slalom po chodniku między pieszym, zza ich pleców.
Rower po ciemku
Dosłownie pół godziny temu wracałem z Żukowa do Gdyni (czyli noc) i tylko przypadkiem zobaczyłem rowerzystkę z naprzeciw jadącą bez świateł z przodu i gdy obejrzałem się do tyłu nie zobaczayłem nawet błysku tylniego światła czy też odblasku( za nią zbliżało się auto i powinien być odblask).Słuchaj głupia kurko masz szczęście,że nie chciało mi się wracać by ci skopać dupę.Mam nadzieję,że nic nie świadoma tego co zrobiłaś (bardziej nic nie zrobiłaś,żeby oszczędzić kłopotów kierowcom,a potem sobie samej) podgrzałaś pierogi swoim dzieciom na kolację być może ostatni raz.Jutro możesz już nie dojechać do rodziny na własne życzenie .
Moim zdaniem powinno wprowadzić się ograniczenia wiekowe. Wypożyczenie roweru to forma umowy między właścicielem, a klientem. Osoby nieletnie w razie czego nie będą ponosić odpowiedzialności za wyrządzone szkody. Wiem, że to trudne bo nawet weryfikacja wieku podczas rejestracji konta nie byłaby przeszkodą bo przecież rodzice dla kochanego dziecka przecież zrobią wszystko.
Od wielu lat jeżdżę rowerem ale ostatnio to jakaś plaga zjeżdżających na przeciwległy pas, głownie z powodu gapienia się w telefon. Ostatnio na ścieżkach rowerowych to walka o przetrwanie. Wczoraj dwóch nastolatków jechało na Mevo, puszczali kierownicę próbując się utrzymać na rowerze, wjechali prawie na czołówkę przed prawidłowo jadącą kobietę z dziećmi, gdyby nie krzyknęła na nich to by ich staranował. Brak nadzoru nad małymi dziećmi,
ktore jadą slalomem po całej scieżce. Nie sygnalizowanie skrętu, przez co podczas wyprzedzania można wpaść w kogoś. Brak jakiegokolwiek oświetlenia na rowerze, szczególnie jadąc po ulicy. Notoryczne przejeżdżanie rowerem gdzie się da i na czerwonym świetle. Nie dziwię się potem innym, że mają rowerzystów za wrogów.
ktore jadą slalomem po całej scieżce. Nie sygnalizowanie skrętu, przez co podczas wyprzedzania można wpaść w kogoś. Brak jakiegokolwiek oświetlenia na rowerze, szczególnie jadąc po ulicy. Notoryczne przejeżdżanie rowerem gdzie się da i na czerwonym świetle. Nie dziwię się potem innym, że mają rowerzystów za wrogów.
99% rowerzystów ma gdzieś przepisy..
I nie przepuszcza pieszych na przejściach przecinających drogi rowerowe. Przykładem jest przedszkole Gedania na ul. Hallera w Gdańsku. Na prawdę chcecie zabić dzieciaka wybiegającego z przedszkola do domu. To, że taki dzieciak nie rozumie przepisów drogowych to nic dziwnego, bo ma od 4 do 6 lat, ale, że Wy nie rozumiecie?!
Dokładnie
Jako małoletniemu "rowerzyscie" wstyd mi za innych. Nie wyobrażam sobie korzystać z telefonu, jechać po ulicy zamiast po drodze rowerowej, czy nie zasygnalizować skrętu ręką. Zdarza mi się jeździć MEVO i mając na uwadze fakt że rower elektryczny waży ok. 40 kg jestem bardzo uważny podczas jazdy. Ciekawe czy chłopak ma chociaż kartę rowerową. Nie wiem jak można być tak nieuważnym. Zdrowia dla autora postu.
Zdrówka
Też jeżdżę do pracy rowerem elektrycznym tyle że własnym. Te rowery to świetna opcja na transport. Szanujmy że mamy taką możliwość. Dbajmy o wspólne mienie. Przede wszystkim szanujmy się na drodze. Dostosowując prędkość do warunków drogowych i pamiętajmy o używaniu kasków zarówno na rowerze jak i hulajnodze. Pozdrawiam wszystkich rozsądnych użytkowników pięknych mevo.
Egoiści, którzy wyprzedzają
na ścieżkach rowerowych sa największym zagrożeniem. Niezliczę ile razy dziennie spotyka mnie sytuacja, w której lateksiarze albo powiewne Mariolki musza się wpychać na środek wąskiej ścieżki rowrowej, bo przeciez nie będą jechać do bezpiecznego fragmentu drogi za innym uczestnikiem ruchu, tylko musi już w tym momencie jechać na czołówkę i wyprzedzić. W tym sezonie kilkukrotnie wylądowałm na trawie zepchnięty przez przez tego typu pacjentów z przerostem ego.
Małolaci na Mevo
Problem w tym, że małolaci mają tak szeroki dostęp do tych rowerów. Od kilku tygodni próbuje załapać się na przejażdżkę elektrycznym rowerem. Niestety po godzinach pracy nie mam szans na znalezienie wolnego Mevo mimo kilku stacji w okolicy. Wczoraj miałem poczucie, że złapałem Pana Boga za pięty i jednak mi się w końcu udało, wieczorem na jednej ze stacji ładowania miało być kilka dostępnych w tym dwa elektryczne. Idąc do stacji widziałem kilka osób w pobliżu rowerów, dokładniej 3 nastolatków, którzy mineli mnie po drodze jadąc w 3 na jednym Mevo. Zanim doszedłem do stacji chłopcy podzielili się na dwa jednośla, po czym jeden z nich odjechał. Doszedłem do stacji na której stało kilka naładowanych rowerów, większość niedostępna do jazdy - nie rozumiem tego. Ale był jeden który pozwolił się odblokować, koszyk miał trochę wygięty, ale nie o to chodzi, a o to, aby może jednak zmienić nawyki komunikacyjne. No cóż, jak pech to pech, to był rower na którym mnie tych 3 młodzieńców minęło wcześniej, a że udało im się odblokować to co było je zabrali. Najzabawniejsze w tej sytuacji było to, że Ci dwaj którzy zostali jeździli na jednym Mevo w okolicy stacji (mniejszy z nich siedząc na koszyku). Gdy próbowałem bezskutecznie odjechać na odblokowanym rowerze, podjechali obok i wyjaśnili, że rower się zepsuł i go wymienili na ten na którym obecnie się poruszają.
Konkluzja jest taka, że pewnie młodzieńcy posiadają własne, regularnie eksploatowane (przed pojawieniem się Mevo) jednoslady, ale bez elektrycznego wspomagania. Tu mają zabawkę za darmo, przy czym nie muszą wynosić swojego roweru z mieszkania czy piwnicy. Najprawdopodobniej do 18 r. ż. będą użytkownikami głównie jednosladów, a ja następnym razem zamiast spaceru i przejażdżki na rowerze wsiądę w swoje 4 kółka napędzane benzyną. Rozumiem że włodażom zależy na testach systemu jak i na zmianie nawyków komunikacyjnych mieszkańców. Tylko czy aby testy były miarodajne nie powinny celować w bardziej odpowiedzialnych użytkowników?
Konkluzja jest taka, że pewnie młodzieńcy posiadają własne, regularnie eksploatowane (przed pojawieniem się Mevo) jednoslady, ale bez elektrycznego wspomagania. Tu mają zabawkę za darmo, przy czym nie muszą wynosić swojego roweru z mieszkania czy piwnicy. Najprawdopodobniej do 18 r. ż. będą użytkownikami głównie jednosladów, a ja następnym razem zamiast spaceru i przejażdżki na rowerze wsiądę w swoje 4 kółka napędzane benzyną. Rozumiem że włodażom zależy na testach systemu jak i na zmianie nawyków komunikacyjnych mieszkańców. Tylko czy aby testy były miarodajne nie powinny celować w bardziej odpowiedzialnych użytkowników?
Piekna polszczyzna
Pieknie napisany komentarz az mozna zatesknic za taka poprawnoscia wypowiedzi co do tresci w pelni popieram osobiscie wrecz boje sie chodzic chodnikiem nie mowiac juz o przejsciu przez droge rowerowa trzeba baaaaaardzo uwazac zycze szybkiego powrotu do zdrowia serdecznie pozdrawiam
Miałem to samo. Jadąc do pracy na drugą zmianę.
Do celu dzieliło mnie ok 1,5 km i miałem zapas pół godziny ,jechałem powoli. Na wysokości przystanku SKM Politechnika ścieżka prowadząca w stronę stoczni ma po prawej stronie niewysoki murek ,nie.miałem gdzie uciec a prowadzący Mevo smarkacz zjechał w lewo wprost we mnie . Wylądowałem na murku ,odrapana noga ,stłuczone kolano a koleś początkowo przepraszał ,tłumaczył się iż zablokowała mu się kierownica i tym podobne bajki. Zdenerwowało mnie to i zadzwoniłem na 112 ,nie lubie jak ktoś mi wciska głupoty. Niestety po odczekaniu 54 minut musiałem odwołać tą interwencję bo nikogo się nie doczekałem. Rezultat to uszkodzony rower ,zbite kolano ,podrapane udo i zepsuty humor. Korzystanie z Mevo powinno być pod szczególnym nadzorem policji. Klikanie w telefon zamocowany na kierownicy i słuchawki w uszach to niestety jest nagminne .