Widok

Mam dość !

Mam dość ! Mam dość bycia grubasem !
Nie mam z kim ćwiczyć, a jeszcze gorsze jest to, że choruję na depresję endogenną z zaburzeniami nerwicowymi o silnej somatyce i uporczywymi bólami psychogennymi, ale mam dość mojej nadwagi...
Mój mail : anmajmm@gmail.com

- Dla stałych bywalców tego forum i uszczypliwców - Leczenie już za mną i wszelkie terapie też ;) Na Srebrzysko nie wracam :)

Mam 28 lat i jestem kobietą - szukam koleżanki ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Tylko chudnięcie 12kg na miesiąc wiąże się z wyniszczeniem organizmu i stąd później natychmiastowy efekt jojo i jeszcze więcej kg w ciele.
Nie liczy się ilość kg zrzuconych w miesiąc. Mierz się, a nie tylko waż ;)
Pamiętaj do czego zmierzasz, efekt końcowy, a nie tu i teraz ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokładnie, dlatego pisałem:
-skuteczna dieta trwa całe życie - nie ma "poćwiczę 2 miesiące a potem fajrant"

Myśl miesiącami/latami a nie dniami/tygodniami.

Mało tego 12kg można normalnie bez problemu zdrowo zgubić w 3 miesiące. Jeśli na prawdę ktoś jest ostro otyły, to początkowo można TROSZKĘ więcej niż ten 1kg na tydzień...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Otyłość uwypukla obłości, zatem określenie "ostro otyły" jest oksymoronem ;]

BTW: Moja suka jest niedoścignionym mistrzem odchudzania. W kilkanaście minut jest w stanie zgubić ze 20% swojej wagi, niestety.. z efektem jojo :/
Wystarczy na spacer z nią wyjść :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Jestem trenerem, pracuje 20 lat w zawodzie i nie odważę sie stawiać diagnozy oraz układać komuś treningu bez spotkania i rozmowy w cztery oczy. Odbyłam wiele szkoleń w tym mam międzynarodowe certyfikaty ale widze ,że wielu z Was jest jak Chodakowska , nie trzeba mieć kwalifikacji by uczyć ludzi. Dziewczyno 70 % to dieta a 30 % to praca. Zapytaj trenera w klubie o plan treningowy zanim głupot narobisz i zniszczysz sobie stawy. Pytaj profesjonalistę o porady i pamiętaj dietę rozpisuje sie na podstawie konsultacji i jest ona dobierana indywidualnie dla każdego człowieka to samo z treningiem. Pierwszy krok już zrobiłaś - zapisałaś się do klubu i super. Powodzenia
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
W internecie są tysiące opinii na temat jak schudnąć; diety, ćwiczenia, suplementacja... W tym wszystkim jednak mało zdjęć i wykresów:p
Zwykle to po prostu zbiór opinii przeczytanych gdzieś w sieci. Gdy coś komuś wygląda na rozsądne, to dodaje to do swoich przemyśleń i uznaje to za fakt. Nie spotkałem się z sytuacją, gdy ktoś pokazał swoje zdjęcia, i opisywał tydzień po tygodniu, co robił - co jadł, co zażywał, ile ćwiczył, i jaki to dało efekt.
Zwykle nawet nikt nie pokazuje efektu... tutaj też nie:p Zresztą tutaj, to powinniśmy zacząć od zobaczenia, jak wygląda autorka, bo może to jakaś anorektyczka albo waga jej się przestawiła na lbs:d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Zwykle nawet nikt nie pokazuje efektu.

Tu się mylisz.
Mam Klienta w wieku 35+
Z dużego miśka zrobiło się fajne ciacho.
Chwali się tym wszem i wobec (dlatego też m.in. ja się o tym dowiedziałem) a swoją historię zamieścił w Necie. Krok po kroku.
Z przyczyn oczywistych linka nie podam ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Linka nie podam, ale mogę (mam nadzieję, że mogę) upublicznić to:

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
"Jestem trenerem, pracuje 20 lat w zawodzie"
"Pytaj profesjonalistę o porady i pamiętaj dietę rozpisuje sie na podstawie konsultacji i jest ona dobierana indywidualnie dla każdego człowieka to samo z treningiem."

Trzeba było skończyć normalne studia, a nie teraz wciskać ludziom kit bo nie macie "klientów" ;)))

"Dziewczyno 70 % to dieta a 30 % to praca."
Żeby schudnąć 100% to dieta.
Żeby przytyć 100% to dieta.
Jeśli pracujesz 20 lat w zawodzie to powinnaś to wiedzieć...

Trening natomiast jest NIE od tego, żeby zmienić wagę, ale od tego, żeby:
powiększyć mięśnie
lub
zwiększyć ich wytrzymałość

Ale czekaj...
Jak tam pisałaś? 70% dieta 30% ćwiczenia?
cosmopolitan na szybko:
http://www.cosmopolitan.pl/zdrowie/9651/7-grzechow-ktore-popelniasz-w-trakcie-diety
piszą tam tak:
"Znana recepta na odchudzanie mówi, że 30 proc. sukcesu stanowią ćwiczenia, 70 proc. dieta."

;)))))))))))

fachura nie z tej ziemi!

To są dwie zupełnie różne rzeczy ze sobą nie powiązane... Można je wykonywać równolegle i względnie wydają się połączone - ale nie są...
"żeby schudnąć 70 % to dieta a 30 % to praca"
analogicznie:
"żeby otworzyć drzwi 70% to nacisnąć klamkę a 30% to ilość włosów na głowie"
litości...

jeszcze raz:
"Jestem trenerem"
"Zapytaj trenera w klubie o plan treningowy zanim głupot narobisz i zniszczysz sobie stawy."
;)))))))))))))
Stawy zniszczyła by sobie biegając...
Nie na siłowni ;)
fakt, tachanie konkretnych ciężarów na dzień dobry pewnie i zniszczyło by stawy ;)
2-3 pierwsze miesiące to trening ogólnorozwojowy w czasie którego przygotowujesz organizm do późniejszych ćwiczeń

JESZCZE raz - bo nie wierzę w to co przeczytałem ;)
"Odbyłam wiele szkoleń w tym mam międzynarodowe certyfikaty"
"Pytaj profesjonalistę o porady"
"jest ona (dieta) dobierana indywidualnie dla każdego człowieka to samo z treningiem"

No bo JEŻELI było by inaczej, to od wielu WIELU lat nikt z Was 'trenerzy' nie miał by pracy ;))))))))))
Więc wciskacie ludziom ciemnotę, że dieta musi być dobrana indywidualnie...
Prace macie WYŁĄCZNIE dlatego, że świat pełen jest ludzi nie potrafiących wyszukać najprostszych rzeczy mając dostęp do internetu.

made my day...

Twój "zawód" stracił rację bytu odkąd racjonalnie myślący ludzie mają powszechny i darmowy dostęp do excela i dokumentów google ;)))

Przykro mi...

------------

@Anno (?) powiem tak... osoba wyżej nie podała ŻADNYCH konkretów, nawet się nie przedstawiła i poniekąd gada bzdury...
Wrzuć niniejszy post na dowolne forum o odżywianiu lub sportowe i daj link - (pomijając fakt żem burak) pośmiejemy się wszyscy :)))
I nie dostaniesz od takiej osoby konkretów bo dieta z konsultacjami etc etc wychodzi ~500-700zł/mc a wszyscy chcą być piękni - a że są do tego głupi to płacą ;)))
Co prawda nie mam certyfikatów z holywoodu żadnych, ani nie pracowałem jako trener personalny nawet miesiąc...
wiem natomiast co robią, jak wyglądają i jak się zmieniają ludzie co chodzili i obecnie chodzą ze mną na siłownię ;)
Nieważne, czy wybierzesz gotową dietę, czy rozpiszesz sobie sama w excelu...
jeśli teraz nie chudniesz a będziesz jeść mniej kalorii niż obecnie - zaczniesz chudnąć...
-jedz tyle, żeby chudnąć 1kg/tydzień i wszystko będzie OK
-nie ograniczaj węglowodanów (cukrów) bo efekt będzie odwrotny - 50% kcal z węglowodanów to dobra wartość niezależnie od tego jaki cel chcesz osiągnąć
-unikaj WSZYSTKICH produktów zawierających cukry proste - słodkie napoje, soki, batony i inne... wytrzymasz... zobaczysz jak smakuje czekolada jak przez 2 miesiące nie będziesz jej jeść :D
-jedz dużo białka
-pij DUŻO wody
-unikaj produktów przetworzonych (keczupy majonezy i inne cuda... żarcie z paczki, gotowe dania... - NIE!)
-jedz warzywa - z umiarem, 200 liści sałaty dziennie to NIE dieta ;)
-staraj się urozmaicić posiłki - codzienne szamanie jajecznicy może się znudzić ;)

-LICZ KALORIE - to jest podstawa... jak jeden dzień zjesz 20% więcej węglowodanów i mniej białka nic się nie stanie...
-pij więcej wody
-jedz więcej bialka: drób, ryby, czerwone mięso, jajka, serki wiejskie, mleko, jogurty, twarogi...
-ryż jest lepszy od makaronu, a makaron lepszy od ziemniaków - ale nie można codziennie jeść ryżu

-zrób listę ulubionych posiłków - jedz to...
-ale policz ile dokładnie taki posiłek ma kalorii i makroskładników i dorzuć w tym dniu to, czego brakuje...

nie jest to banalne... ale wystarczy zrozumieć podstawy żeby działało znakomicie...

Co do 'indywidualnej diety' ZA DARMO - bez konsultacji z "dietetykiem" za 10000zł
zrób sobie morfologię, idź do lekarza ogólnego i zapytaj czy wszystko jest w porządku i co masz szamać żeby zrobić hot-fixa

Rozpisz sobie dietę, za miesiąc znów zrób morfologię i idź do lekarza - wszystko darmo na nfz :)
zapytaj czy coś jest źle...
jeśli po miesiącu wymyślonej przez Ciebie diety jest OK - to jest ok i nie ma się zupełnie czym martwić.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
"W internecie są tysiące opinii na temat jak schudnąć; diety, ćwiczenia, suplementacja... W tym wszystkim jednak mało zdjęć i wykresów:p"
Bo mało kto dotrwa do końca, a nawet jeśli to mają w nosie pomoc innym ;)

"Zwykle to po prostu zbiór opinii przeczytanych gdzieś w sieci."
te opinie skądś się wzięły - znaczna część z nich działa dobrze
jedne lepiej, inne troszkę gorzej...

"Nie spotkałem się z sytuacją, gdy ktoś pokazał swoje zdjęcia"
Ja swoich nie pokażę, bynajmniej nie dlatego że kiepsko wyglądam ;)

"i opisywał tydzień po tygodniu, co robił - co jadł, co zażywał, ile ćwiczył, i jaki to dało efekt"
Tyle mógłbym zrobić - JEŚLI kiedyś w jakimś katalogu pulpit/pulpit/pulpit/... znajdę stary plik excela ;)
ale tam na pewno nie mam rozpisane co jadłem, bo miałem na lodówce - a teraz już nie rozpisuje i jem na czuja

"Nie spotkałem się z sytuacją, gdy ktoś pokazał swoje zdjęcia"
"Zwykle nawet nikt nie pokazuje efektu..."

No nie do końca, są fora sportowe i tematów z 'efektami' i 'postępami' i planami treningowymi idą w tysiące.
Problem jest taki, że jak ktoś jest zielony to wrzuca bzdury a potem psioczy że efekty kijowe, albo że złą kupił odzywkę białkową :DDD
1.85m szczypior 60-70kg: "kupiłem złą odżywkę" :DDDDD

są też sytuacje, że ktoś ma uwarunkowania genetyczne z najwyższej półki do budowy mięśni, przeczytał JEDEN/dwa dobre artykuły i DOSKONALE WIE co robi - bo miał farta do art. lub ktoś mu polecił (nie, nie mam na myśli siebie... ja jestem ektomorfikiem i miałem przerąbane... )
wtedy transformacja jest kosmiczna i większość gościa bluzga, że fake i photoshop :D
wtedy taki delikwent najczęściej kasuje konto i nigdy nie wraca bo nie chce się zadawać z debilami
a 'kolektywowi' wydaje się, że zrobili coś dobrego - bo przecież 'większość nie może się mylić' - buahaha!!!
biorąc pod uwagę, że większość kolektywu ćwiczy ŹLE i nie ma pojęcia co de facto robią - efekty większości są... delikatnie rzecz ujmując... kijowe...

Powyższe to o budowaniu mięśni, wpisy o postępach w redukcji pojawiają się rzadziej...
Rzadziej z tej banalnej przyczyny, że redukcja to mały pryszcz...

po prostu musisz jeść mniej kalorii niż zużywasz dziennie ;)))
pewnie firmy farmaceutyczne i związki zawodowe dietetyków mnie za to pozwą, bo nie chcą żeby te informacje dotarły do większej ilości osób, ale zdradzę Wam sekret odchudzania znany tylko wybrańcom:

ŻEBY SCHUDNĄĆ MUSISZ JEŚĆ MNIEJ niż Twoje TDEE - total daily energy expenditure

nie liczone z internetowych kalkulatorów tylko z produktów które wciągasz dziennie

sztuką natomiast jest zredukować tak, żeby stracić jak najmniej masy mięśniowej... bo można chudnąć 2+kg/tydzień a potem wyglądać jak kupa słonia w której wybuchła spora petarda...
dlatego - po raz 10 - powtarzam: bezpiecznie jest tracić 1kg wagi tygodniowo...
jeśli jakaś dieta w necie oferuje Wam więcej - to znaczy, że poradnik pisali debile którzy albo zupełnie się nie znają, albo chcą wyłudzić grubą kasę - bo faktycznie, pewnie schudniesz 2-3kg na tydzień :D ale nie "chudniesz dla zasady"... tylko chcesz schudnąć żeby wyglądać LEPIEJ... -> a więc 1kg/tydzień i będzie dobrze...

---

przeczytałem na szybko powyższego i poprzedniego posta... najwyraźniej przez post pani dietetyk z 20 letnim stażem zacząłem się irytować ;/

to tak jak z lewactwem... tłumaczysz coś jak krowie na rowie, a potem przyjdzie Ci taki lewak i powie, że jesteś rasistą, homofobem, ksenofobem, arachnofobem, że to Twoja wina że polacy mało zarabiają i że ogólnie powinieneś się leczyć ;)))
tylko... "zapominają" (czytaj: NIE SĄ W STANIE) podać chociaż JEDNEGO argumentu, albo odpowiedzieć na chociaż JEDEN Twój...

po prostu nie masz racji bo tak mówi większość i koniec :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
@sadyl
"swoją historię zamieścił w Necie. Krok po kroku."
Trzeba było odwrotnie: dać linka i nie mówić, że to Twój klient ;P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
do Aradash
Strasznie dużo w Tobie agresji człowieku jak widze znasz się na wszystkim. Więcej uśmiechu i nie zastępuj tutaj trenera. lekarza czy dietetyka tylko dlatego ,że coś przecztałeś/aś w internecie. Więcej uśmiechu i życzliwości "znawco".
Nikt tu tej Pani nie proponuje wydawania wielkiej kasy ,konsultacje są darmowe. Jak widzę wszystko wiesz najlepiej ciekawe tylko jakie masz kwalifikacje ? Jesteś dietetykiem klinicznym? może trenerem Personalnym ,szkoleniowcem z najlepszych szkół fitness czy lekarzem ogólnym?. Jakie masz papiery na to by udzielać porad w/w? Miłego dnia
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
i jeszcze jedno
Jak toś napisze ,że ma problemy z sercem to też udzielisz porad bo coś tam czytasz w internecie czy odeślesz człowieka do kardiologa. Co tam kardiolog pewnie głupie studia medyczne ukończył a specjalizacja to pic na wodę bo Ty wiesz lepiej bo czytasz w internecie. Żenujące i nie ośmieszaj się człowieku. I trochę więcej pokory i szacunku dla innych ludzi i nie napinaj się tak bo Ci gumka w rajstopach pęknie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Na szacunek trzeba sobie zapracować a pokorę okazuje wobec ludzi, którzy potrafią mi udowodnić, że się mylę - a nawet jeśli nie potrafią to reagują na argumenty i dyskutują :) (z paroma wyjątkami bezczelnie lejącymi wodę)
Wypisywanie nic nie wnoszących do tematu bzdur i próba obrażenia mnie porównaniem do jakiejś Chodakowskiej przy jednoczesnym chwaleniu się Twoimi kwalifikacjami świadczy tylko o diabelnie niskim poczuciu Twojej wartości i jeszcze niższej samoocenie ;) Ale co ja tam wiem :D

"(cośtam serce...) też udzielisz porad" - Nie imputuj, TO jest żałosne :)))
To Twoja nadinterpretacja i imputowanie... Obrażasz, bo nie masz NIC do powiedzenia i nie potrafisz udowodnić swoich racji. Ja wytknąłem Ci RAŻĄCE błędy w rozumowaniu, udowodniłem, że nie masz pojęcia o czym piszesz :D
Mówiąc krótko: nie rozmawiamy o problemach z sercem - myślisz, że podając bardzo skomplikowany przykład i sugerowanie że ja tak robię sprawi, że ludzie uwierzą że tak robię? ;) No część ludzi na pewno :D Pozdrawiam ich serdecznie!

Ja zdyskredytowałem Ciebie celnymi argumentami z którymi nie potrafisz sobie poradzić, stąd Twoja frustracja - nie jest mi przykro :)

Przeczytaj ze zrozumieniem jeszcze raz mój powyższy post, tam masz zawarte wszystkie odpowiedzi na Twoje pytania ;)

I nie znam się dobrze "na wszystkim" ;)

Znam się bardzo dobrze na JEDNEJ rzeczy - na swojej pracy.
~Dobrze na kolejnych trzech, w tym treningi i odżywianie jest jedną z nich.
No i faktycznie mogę na szybko wygooglać podstawy całej reszty zagadnień...
Dodatkowo czasem wypowiadam się również w kwestiach 'reszty', na których nie trzeba się - wystarczy racjonalne myślenie i troszkę logiki. Ale Ty nigdy tego nie zrozumiesz :)
Piszę o tym dlatego, że dziedziny w których bronię swojego zdania do upadłego można policzyć na palcach jednej ręki ;))) Ale Twoim zdaniem "znam się na wszystkim" ;)))
Ty nie jesteś w stanie w locie wymyślać rozwiązań w tematach wymagających logiki, tematach na których się nie znasz. Wyobraź sobie, że niektórzy mają taką umiejętność - i nie zawsze mają wtedy rację, ale bardzo często tak...
Studia i pare szkoleń dot. dietetyki to pewnie max na co Cię stać - i nie neguję tego, ale jeśli uważasz, że przez ukończenie kursów wiesz więcej od innych, lub Twoja wiedza jest lepszej jakości - to jesteś w wielkim błędzie :D
Nie można Cię za to winić, bo inteligencja jest kwestią genetyczną - można natomiast wypunktować na forum jak to ile głupich rzeczy wypisałaś :D Żeby każdy miał świadomość, że przy tak rażących zaniedbaniach i braku znajomości elementarnych kwestii raczej nie warto brać sobie 'do serca' tego co piszesz :D

Jeśli o mnie chodzi... Tak, można mi wiele zarzucić, sposobu wypowiadania się, traktowania ludzi, tonu i wielkiego ego - ale NIE JESTEŚ W STANIE w żaden sposób podważyć moich argumentów ;)
Moja - a w zasadzie nie moja, tylko wypracowana latami doświadczeń wielu ludzi - teoria wypisana w moim poście powyżej jest nie do ruszenia. Nie jesteś w stanie zaprzeczyć powyższym tezom, wyjątkiem oczywiście będzie 1/10tys przypadków szczególnych, gdzie badany podmiot ma jakieś choroby lub jest CHOROBLIWIE (a nie po prostu) otyły.

Ty natomiast porównując studiowanie medycyny do studiów związanych z dietetyką jesteś zwyczajnie żałosna :D

I to jest piękne.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
>pomijając fakt żem burak
>Tak, można mi wiele zarzucić, sposobu wypowiadania się, traktowania ludzi, tonu i wielkiego ego

I dobrze Ci z tym? Tak szczerze...? Lubisz być odbierany w ten sam sposób na suwaczkach, w dziale Rowery czy tu, na Towarzyskich?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Tak totalnie szczerze?

TROSZKĘ mi to przeszkadza.
Ale dopóki jestem pewien, że mam rację - jest OK.

Na żywo zachowuję się inaczej - nie dlatego, że się powstrzymuje a tu puszczają mi hamulce - po prostu na żywo otaczam się ludźmi myślącymi ;)
I nie chodzi mi wcale o ludzi o zbliżonych poglądach - wtedy nie mieli byśmy o czym rozmawiać :)
ROZMAWIAĆ - a nie drzeć koty...

Widzisz, ja bardzo chętnie mógłbym z kimś podyskutować w kwestii tego, jaka dieta jest lepsza do jakich zastosowań ;) Ile optymalnie % węglowodanów powinno być w diecie na redukcji, a ile białka można jeść maksymalnie i z czym na diecie białkowej żeby nie zniszczyć sobie nerek :)
Problem polega na tym, że NIE MAM Z KIM o tym porozmawiać :D
Usłyszałem natomiast, że się nie znam i że leczę problemy z sercem w googlach :D
Nie będę również dyskutował o dietach z cosmopolitana ani dietach "płaski brzuch" :DDDD

--

Nie zauważyłaś, że są ludzie, którzy wykorzystają każdą okazję do tego, żeby mi dogryźć? :)))

Nie zauważyłaś, że są może ~dwie garstki osób na forum, którym odpisuje normalnie, bez sarkazmów a czasem nawet zażartuje? :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Oczywiście, że zauważyłam, ale to wynik tego, jak traktujesz ludzi. Niewielu to nie przeszkadza, większości tak. Z tej większości kolejna większość odpuściła i nie komentuje, bo wie, czego się spodziewać, a mniejsza część z podniesionym ciśnieniem polemizuje z Tobą. Stąd te dwie garstki...
Ale jakby Ci TROSZKĘ więcej zaczęło przeszkadzać i TROSZKĘ mniej dosadnie pisałbyś do ludzi, to byłoby MILEJ. Ale co ja tam wiem, masz mnie za ścianę w końcu ;P

A w kwestii diet (nie ma to jak edycja): stosowałeś na sobie?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Szkoda czasu na dyskusje z tym Panem. Jak widać wszystko wie najlepiej i niech ma takie przekonanie. Ja nigdy w odróżnieniu od niego nie podważam kompetencji ludzi , którzy kilkanaście lat kształcili się i zdobywali wiedzę w swojej dziedzinie. Nie dyskutuję z adwokatem na temat kodeksu karnego bo nie mam wystarczającej wiedzy w tym zakresie. Nie polemizuję z lekarzem kardiologiem bo nie mam specjalizacji w tym kierunku itp. Jedno co robię to zadaję pytania mądrzejszym w mojej dziedzinie bo mogę się od nich czegoś nauczyć.

P.S do Pani z otyłością. Na początku nie biegaj na bieżni tylko maszeruj( w przypadku nadwagi bieg na twardym podłożu obciąża stawy kolanowe) Po zatrzymaniu bieżni odczekaj chwilę . U człowieka receptory zmysłu równowagi znajdują się w błędniku błoniastym (ucho wewnętrzne). Zatrzymanie,odpoczynek daje Ci czas na wyciszenie impulsów powstałych w narządzie równowagi. Jeśli kręci Ci się w głowie , czujesz dyskomfort na bieżni to masz do dyspozycji rower tzw. poziomy (taki z oparciem) poproś trenera o odpowiednie ustawienie tak by nie było przeprostów w stawie kolanowym oraz o dobranie obciążenia. Ćwicz co drugi dzień. Pozdr
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
"to wynik tego, jak traktujesz ludzi"
Nie wszystkich. Tylko tych najwybitniejszych :)
Jak ktoś w pierwszym swoim poście na forum pisze "jestem kaskaderem z dyplomem, mam certyfikaty cztery z holywoodu i 20 lat stażu" a jednocześnie wypisuje bzdury i w zasadzie zero konkretów, no to chyba trudno mi się dziwić, prawda? ;)))

"A w kwestii diet: stosowałeś na sobie?"
Oczywiście, że tak - nie chwalę się tym na lewo i prawo bo to tylko zmniejsza wiarygodność :D Odpowiadam - bo zapytałaś.
Wciąż stosuję na sobie...

Internet pełen jest diet typu:
-płaski brzuch
-dieta 1000 kcal
-dieta 1500 kcal
-dieta warzywna
-dieta detox
.... mam dość szukania :D

To jakieś żarty? :D

Przeczytaj to:
https://portal.abczdrowie.pl/dieta-1000-kalorii

Kto to w ogóle pisał i po co?!
Żeby przyciągnąć naiwnych sfrustrowanych grubasków na stronę żeby mieć parę wyświetleń więcej?!

Te rozwiązania nie są złe - mają swoje zastosowania.
Tak jak są osoby, które potrzebują na co dzień snopowiązałki - Ty potrzebujesz?

Natomiast są TRAGICZNE w skutkach na dłuższą metę dla 99.999% populacji świata.

Fakty są znane od lat:
-Tłuszcz bierze się w ciele z węglowodanów.
-Tyje się od nadwyżki kalorii - nieważne, czy będziesz jadła 40% węglowodanów czy 60%
-Chudnie się od deficytu kalorycznego - nieważne jakie proporcje makroskładników...
-Mięśnie buduje się z ~18-20 aminokwasów, z czego 8 organizm nie potrafi zsyntetyzować - brak chociaż jednego oznacza koniec budowy dopóki nie zostanie dostarczony

Badania TEŻ SĄ jednoznaczne, niezależnie, czy ktoś 'po studiach dietetycznych' twierdzi inaczej :D
-nie trzeba nic ćwiczyć żeby schudnąć
-nie ma najmniejszego znaczenia ile posiłków dziennie jesz - to tylko kwestia wygody
-zalecana ilość węglowodanów dla 99999/100000 ludzi to 40-60% (redukcja 40, budowa masy 60)
-zalecana ilość białka przy budowie masy mięsniowej dla kobiet to docelowa waga ciała x 1,5-1,7
-reszta to tłuszcze
-takie mają być PROPORCJE makroskładników - ZAWSZE
-żeby chudnąć musisz proporcjonalnie zmniejszyć ilość wszystkiego
-żeby przytyć proporcjonalnie zwiększyć ilość wszystkiego

Nie ma tu ŻADNEJ filozofii...

Oczywiście zaraz usłyszymy, że żeby wpaść na rozwiązanie X* trzeba mieć ukończone studia w tej dziedzinie i 20 lat stażu.
Otóż NIE :D

Świetne jest to, że każdy z Was w dwa tygodnie bez żadnego uszczerbku na zdrowiu może sprawdzić, czy mam rację :D
Wystarczy policzyć ile +/- jesz kalorii w tydzień i odjąć od tego 10-12% - czego rezultatem będzie ~0.5kg tłuszczu w pierwszym tygodniu mniej a w każdym następnym kolejne 1kg :D
Jeszcze lepsze jest to, że nikt tego nie sprawdzi, bo i po co... Jeszcze się okaże, że aradash ma rację :D :)

*) Rozwiązanie X to urozmaicenie produktów - nie można tłuszczy brać tylko z oleju, a białka tylko z chudego twarogu :D Nie trzeba mieć żadnych studiów, żeby o tym wiedzieć... To jest wiedza powszechna... Wiedzą to nawet nasi rodzice i dziadkowie...

Trzeba jeść wszystkiego po trochu.

A jedzenie zdrowe to odpowiednie PROPORCJE makroskładników (znaczy białka, węgli i tłuszczy).

Oczywiście... to są podstawy sprawdzające się u 99.999% ZDROWEGO społeczeństwa.
Jak ktoś ma chorą tarczycę, albo cukrzycę, albo inne schorzenia - nie mam pojęcia jakie modyfikacje trzeba by wprowadzić... no może w przypadku cukrzycy mam, bo to oczywiste... Ale w przypadku fizycznych chorób pewnie tak, pewnie JEST potrzebna konsultacja z dietetykiem...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ok, może i sprawdzę na sobie...
Rozwinąłeś (znowu) kwestię diety, a co z moją sugestią, żeby było milej na forum? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
"Rozwinąłeś (znowu) kwestię diety"
Raczej skopiowałem to, co pisałem wyżej, bo tu na prawdę nie ma co rozwijać ;)
Bierzesz wagę -> czytasz plakietki produktów -> LICZYSZ KALORIE i makro! (jeszcze raz polecam excela, albo arkusze google - robienie tego na papierze to masakra)

edit:
źle napisałem wyżej...
nie znam się dobrze na dietach i odżywianiu...
nie mam o tym bladego pojęcia...
nie znam się na procesach zachodzących w organizmie...
tylko na kilku...
nie potrafił bym więc dobrać diety dla osoby chorej na np. stwardnienie rozsiane...
znam się natomiast na tym co dobre dla 999/1000 innych ludzi :))))

"a co z moją sugestią, żeby było milej na forum?"
A co to koncert życzeń?! :P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
do góry