Widok
Mam już dość!!!!
Ale mam dzisiaj ciśnienie...i to na wszystkich i wszystko.Drażni,denerwuje i wkurza mnie wszystko co się w okół dziej i co sie mówi.A najgoresze w tym wszystkim jest to,że siedzę teraz w pracy do 20:00 i chyba się pochlastam.Tak dla sprostowania to okresu nie mam i nie zbliza mi się!!!
Nie wiem co mi jest?!!!Raptem włączyła mi się taka agrsja,że aż szok.Głowa mi peka od tego wszytkiego i muszę z siebie gdzieś to wyrzucić,więc wybrałam forum-sorrki :/
Jestem wściekła....ale chyba na mojego chłopaka.Nie powinnam właściwie,ale to we mnie siedzi.Nie chcę z nim na ten temat rozmiawiać,bo to właściwie moja wina że się na niego wkurzam.Ale to mnie przerasta i nie daje sobie rady.Uhhhhhhhhhhhh......jestem tak zła,że chyba eksploduję.
Nie wiem co mi jest?!!!Raptem włączyła mi się taka agrsja,że aż szok.Głowa mi peka od tego wszytkiego i muszę z siebie gdzieś to wyrzucić,więc wybrałam forum-sorrki :/
Jestem wściekła....ale chyba na mojego chłopaka.Nie powinnam właściwie,ale to we mnie siedzi.Nie chcę z nim na ten temat rozmiawiać,bo to właściwie moja wina że się na niego wkurzam.Ale to mnie przerasta i nie daje sobie rady.Uhhhhhhhhhhhh......jestem tak zła,że chyba eksploduję.
Ale mi humor poprawiłeś :))))Piwerwszy mój uśmiech od kilku godzin :)Dzięki.A co do wcześniejszych wypowiedzi to juz wykrzyczałam się w toaleci,ale bez demolowania,jedynie kopanie w ściany.A tak w ogóle to minie,tylko nie wiem kiedy.Głowa mi od tego pęka!!!!Zobaczymy co bedzie jutro :))Wiem,ze mam wolne i nic poza tym.
Pozdrawiam :)))
Pozdrawiam :)))
OK Chiev,tym razem się nie obrażę ;) Aż tak mnie nie znosisz,że chesz mi lufę przystawiać do głowy ;)) ????
Co do tej drugiej propozycji to niestety,ale muszę Ci odmówić.W chwili obecnej mam mi kto przystawiać co innego do głowy.
A to czy chciałabym czy nie (co do Twojej propozycji) to sam się domyśl :)
Pozdrowionka
Co do tej drugiej propozycji to niestety,ale muszę Ci odmówić.W chwili obecnej mam mi kto przystawiać co innego do głowy.
A to czy chciałabym czy nie (co do Twojej propozycji) to sam się domyśl :)
Pozdrowionka
"raczej podziekuje" czyli tak do końca nie jestes zdecydowana czy byś sie "raczej" nie zapisała na te grożbę z lufą ??? ';)
czy słowa :
" Eve napisał(a):
Jak będziesz miał coś innego
> to daj znać hehe
sugerują np. siekierę ? patyk ? nóż ? bo jak wiesz albo nie wiesz bo nie czytałaś postów duuuzo starszych noży ci u mnie dostatek (chive kershaw to też nóż;) )...
a moze chodzi o cos zupełnie innego niz przystawianie ???
czy słowa :
" Eve napisał(a):
Jak będziesz miał coś innego
> to daj znać hehe
sugerują np. siekierę ? patyk ? nóż ? bo jak wiesz albo nie wiesz bo nie czytałaś postów duuuzo starszych noży ci u mnie dostatek (chive kershaw to też nóż;) )...
a moze chodzi o cos zupełnie innego niz przystawianie ???
Już poczęści się wszystko wyjaśniło.Ale co do tej sprawy przez którą wpadłam w szał to właściwie tylko i wyłącznie moja wina.to ja nie potrafię sobie poradzić z pewną sytuacją w stosunku której powinnam się wykazać dorosłośćią.Ale nie potrafię i to mnie boli,a najgorsze że nie tylko ja prz tym cierpię.
Chyba muszę wybrać się do psychologa :/
Chyba muszę wybrać się do psychologa :/
Cały czas mie to coś trzyma :( Nie wiem co to jest???nic mi się nie chce i tak szczerze pisząc to nawet nie mam ochoty z nikim gadać.Najchętniej w ogóle bym się nie odzywała...do nikogo!!!!!!nie mam potrzeby gadania z kimkolwiek.Mam wrazenie jakby moje problemy mnie przerastały.Oczekiwania wobec mnie są takie,że trudno mi im sprostać.I nie dlatego,że czegoś nie chcę robić,ale dlatego że to mija się z moim JA.
Jestem typem osoby która nie znosi mieć coś nakazywane.Wywierania na mnie presji też nie nawidzę.Ale jak powiedzieć komuś o czymś co dla mnie jest ważne,a ta osoba tego nie zrozumie i jeszcze przetłumaczy to na swoje?Czy w ogóle jakakolwiek rozmowa na temat tego co mnie gryzie i co ja czuję ma jakikolwiek sens skoro pewnie i tak nie odniesie żadnego skutku,a będzie być moze tematem wypominań przy najblizszej okazji.
Wiem,że związek jest polem kompromisów i w ogóle.....ale to wszystko mnie chyba przerasta.To dorosłe życie z którym sobie chwilowo rady nie daję.
PS.A może mam jakąś deprechę :(((( ????
Jestem typem osoby która nie znosi mieć coś nakazywane.Wywierania na mnie presji też nie nawidzę.Ale jak powiedzieć komuś o czymś co dla mnie jest ważne,a ta osoba tego nie zrozumie i jeszcze przetłumaczy to na swoje?Czy w ogóle jakakolwiek rozmowa na temat tego co mnie gryzie i co ja czuję ma jakikolwiek sens skoro pewnie i tak nie odniesie żadnego skutku,a będzie być moze tematem wypominań przy najblizszej okazji.
Wiem,że związek jest polem kompromisów i w ogóle.....ale to wszystko mnie chyba przerasta.To dorosłe życie z którym sobie chwilowo rady nie daję.
PS.A może mam jakąś deprechę :(((( ????
Wzrostu takiego se....budowy,no powiedzmy całkiem fajnej,nogi proste i owłosione,koloru oczu nie pamiętam niestety.Ale całkiem całkiem facet do rzeczy :)))))))))
Bardziej interesowo mnie to co mówił niż jak wyglądał.A mówił wiele ciekawych rzeczy ...no i oczywiście mi dokuczał :)Ale to było bardzo miłe spotkanie :))))
Bardziej interesowo mnie to co mówił niż jak wyglądał.A mówił wiele ciekawych rzeczy ...no i oczywiście mi dokuczał :)Ale to było bardzo miłe spotkanie :))))
