Widok
"w bardziej stabilnych i sprawiedliwych krajach niż Polska."
To jest dowcip?
Chyba nie dostrzegasz człowieku, że wzrasta globalny poziom niestabilności, wywołany prze te niby stabilne kraje, które wpopmowały biliony dolarów by ratować systemy finansowe przed destablizacją, które same wywołały. Obecny globalny system finansowo-bankowy jest jedną wielką piramidą finansową, bo oderwany od systemu produkcji, ma charakter w większośći wirtualny.
To jest dowcip?
Chyba nie dostrzegasz człowieku, że wzrasta globalny poziom niestabilności, wywołany prze te niby stabilne kraje, które wpopmowały biliony dolarów by ratować systemy finansowe przed destablizacją, które same wywołały. Obecny globalny system finansowo-bankowy jest jedną wielką piramidą finansową, bo oderwany od systemu produkcji, ma charakter w większośći wirtualny.
500+ to zbrodnia na narodzie polskim. Każda forma "niepłacenia za niepracowanie" to zbrodnia przeciwko społeczeństwu.
System socjalistyczny wspiera margines społeczny i kombinatorstwo. Takiej Polski chcemy? Pełnej marginesu społecznego oraz kombinatorów? Właśnie do tego prowadzi państwo opiekuńcze, czego przykładem są Niemcy, Szwecja, Norwegia, czy Wielka Brytania. Te kraje umierają, powoli, ale konsekwentnie umierają. Właśnie przez rozdawnictwo i "płacenie za niepracowanie".
Dzięki 500+ będziemy mieli jeszcze większą, niż mamy teraz rzeszę kombinatorów, ogromny margines społeczny (który już nie będzie marginesem, a patologiczną, dominującą częścią społeczeństwa) oraz państwo bankruta, które będzie drukowało pieniądze na zawołanie, wszyscy będziemy milionerami.
Teraz moje pytanie...
Który normalny, zdrowy na umyśle człowiek pomyśli sobie: "Hmmm... 500 zł miesięcznie to dobry argument, żeby mieć dziecko."?
Państwo powinno wspierać dzietność, ale nie poprzez rozdawnictwo. Powinno wspierać poprzez nagradzanie rodziców i ich pracodawców obniżeniem ucisku fiskalnego. Rodzice powinni mieć duże ulgi podatkowe, a pracodawcy za zatrudnianie osób z dziećmi powinni mieć redukowane koszta zatrudnienia takiej osoby. Do tego wspieranie rozwoju przedszkoli i żłobków. To jest zdrowa i przynosząca efekty polityka prorodzinna, która gwarantuje przyszłym rodzicom to, czego im potrzeba, żeby zdecydowali się na potomstwo - BEZPIECZEŃSTWA.
Dzisiaj to wygląda tak - masz tu 500+, 124 zasiłku rodzinnego i radź sobie sam/sama.
Przykład moja sąsiadka nr 1. Dwoje dzieci, każde z innym, nie pracuje (bo po co?). Dostaje po 500 zł z funduszu alimentacyjnego, po 124 zł zasiłku rodzinnego, 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego (Brajanek ma "niedosłuch"), teraz jeszcze po 500 zł "pińcet plus", czyli razem dostaje 2401 zł nieopodatkowane, bez wstawania o 5 do pracy na 6. Do tego z MOPR dostaje paczki, ze szkoły wyprawkę, miasto zapłaci za wydatki, jakie ponosi "żeby posłać dzieci do szkoły". Imprezy, matki w domu nie ma, brajanki biegają po osiedlu samopas, matka ma ich w nosie (wielokrotnie zgłaszane na policję i do MOPR, żadnych efektów).
Moja sąsiadka nr 2. Samotna matka, jedno dziecko, pracuje w McD po 10h, 6 dni w tygodniu nie otrzymuje od państwa ani grosza, bo przekracza kryterium dochodowe. Alimentów od ojca nie dostaje, egzekucja jest bezskuteczna, na fundusz alimentacyjny ma za wysokie zarobki.
Moja żona, żeby zarobić 2500 musi codziennie rano wstawać do pracy.
Sąsiad nr 1. Właściciel firmy spedycyjnej, firma przynosi "straty", dostaje 500+ na dwoje dzieci.
Sąsiad nr 2. Pracownik Remontowej, dochód przekracza kryterium - nie dostaje.
Ja - firma prowadzona rzetelnie, bez fikcyjnych "strat", muszę po kilkanaście godzin siedzieć w robocie po te 2400.
Kogo wspiera państwo? Nierobów i kombinatorów.
Socjalizm to chory wytwór, który istnieje tylko po to, żeby osoby głoszące "jaki ten system rozdawnictwa jest wspaniały" utrzymały się przy władzy.
System socjalistyczny wspiera margines społeczny i kombinatorstwo. Takiej Polski chcemy? Pełnej marginesu społecznego oraz kombinatorów? Właśnie do tego prowadzi państwo opiekuńcze, czego przykładem są Niemcy, Szwecja, Norwegia, czy Wielka Brytania. Te kraje umierają, powoli, ale konsekwentnie umierają. Właśnie przez rozdawnictwo i "płacenie za niepracowanie".
Dzięki 500+ będziemy mieli jeszcze większą, niż mamy teraz rzeszę kombinatorów, ogromny margines społeczny (który już nie będzie marginesem, a patologiczną, dominującą częścią społeczeństwa) oraz państwo bankruta, które będzie drukowało pieniądze na zawołanie, wszyscy będziemy milionerami.
Teraz moje pytanie...
Który normalny, zdrowy na umyśle człowiek pomyśli sobie: "Hmmm... 500 zł miesięcznie to dobry argument, żeby mieć dziecko."?
Państwo powinno wspierać dzietność, ale nie poprzez rozdawnictwo. Powinno wspierać poprzez nagradzanie rodziców i ich pracodawców obniżeniem ucisku fiskalnego. Rodzice powinni mieć duże ulgi podatkowe, a pracodawcy za zatrudnianie osób z dziećmi powinni mieć redukowane koszta zatrudnienia takiej osoby. Do tego wspieranie rozwoju przedszkoli i żłobków. To jest zdrowa i przynosząca efekty polityka prorodzinna, która gwarantuje przyszłym rodzicom to, czego im potrzeba, żeby zdecydowali się na potomstwo - BEZPIECZEŃSTWA.
Dzisiaj to wygląda tak - masz tu 500+, 124 zasiłku rodzinnego i radź sobie sam/sama.
Przykład moja sąsiadka nr 1. Dwoje dzieci, każde z innym, nie pracuje (bo po co?). Dostaje po 500 zł z funduszu alimentacyjnego, po 124 zł zasiłku rodzinnego, 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego (Brajanek ma "niedosłuch"), teraz jeszcze po 500 zł "pińcet plus", czyli razem dostaje 2401 zł nieopodatkowane, bez wstawania o 5 do pracy na 6. Do tego z MOPR dostaje paczki, ze szkoły wyprawkę, miasto zapłaci za wydatki, jakie ponosi "żeby posłać dzieci do szkoły". Imprezy, matki w domu nie ma, brajanki biegają po osiedlu samopas, matka ma ich w nosie (wielokrotnie zgłaszane na policję i do MOPR, żadnych efektów).
Moja sąsiadka nr 2. Samotna matka, jedno dziecko, pracuje w McD po 10h, 6 dni w tygodniu nie otrzymuje od państwa ani grosza, bo przekracza kryterium dochodowe. Alimentów od ojca nie dostaje, egzekucja jest bezskuteczna, na fundusz alimentacyjny ma za wysokie zarobki.
Moja żona, żeby zarobić 2500 musi codziennie rano wstawać do pracy.
Sąsiad nr 1. Właściciel firmy spedycyjnej, firma przynosi "straty", dostaje 500+ na dwoje dzieci.
Sąsiad nr 2. Pracownik Remontowej, dochód przekracza kryterium - nie dostaje.
Ja - firma prowadzona rzetelnie, bez fikcyjnych "strat", muszę po kilkanaście godzin siedzieć w robocie po te 2400.
Kogo wspiera państwo? Nierobów i kombinatorów.
Socjalizm to chory wytwór, który istnieje tylko po to, żeby osoby głoszące "jaki ten system rozdawnictwa jest wspaniały" utrzymały się przy władzy.
Masz całkowitą słuszność.
Problem w tym, że w społeczeństwie demokratycznym rozdawnictwo wygrywa, bo ludzie są, w swej przeważającej masie, po prostu głupi.
Jedno z praw Murphy'ego mówi: Człowiek postępuje rozsądnie wtedy i tylko wtedy, gdy wszelkie inne możliwości zostały już wyczerpane.
Zatem dopóki ta przeważająca masa nie zobaczy na własne oczy i dopóki nie odczuje na własnej skórze do jakiej katastrofy prowadzi socjalistyczne rozdawnictwo, żadne wybory (czyli wymiana świń przy korycie) tego nie zmienią.
Po prostu: musi pierdyknąć i to porządnie.
A im później to się stanie, tym bardziej będzie bolało.
Pod tym względem rządy PiS-u są wręcz WYMARZONYM rozwiązaniem, bo nadejście apokalipsy przyspieszają, jak żadne inne.
Trzeba tylko uzbroić się we wiarę w lepsze jutro.. i odrobinę (nie za dużo;]) cierpliwości.
Przezyliśmy kilka dekad sowieckiej komuny to i jeszcze te parę lat wytrzymamy.
A PiS ma dodatkowo tę zaletę, że w nasze bagienko nie wepchnie bonusowych śniadych darmozjadów. Wystarczy nam naszych własnych ;)
Trzymajmy zatem kciuki za szybką i pełną realizację wizji Kaczora ręcami Morawieckiego (i oczywiście innych) robioną :D
Problem w tym, że w społeczeństwie demokratycznym rozdawnictwo wygrywa, bo ludzie są, w swej przeważającej masie, po prostu głupi.
Jedno z praw Murphy'ego mówi: Człowiek postępuje rozsądnie wtedy i tylko wtedy, gdy wszelkie inne możliwości zostały już wyczerpane.
Zatem dopóki ta przeważająca masa nie zobaczy na własne oczy i dopóki nie odczuje na własnej skórze do jakiej katastrofy prowadzi socjalistyczne rozdawnictwo, żadne wybory (czyli wymiana świń przy korycie) tego nie zmienią.
Po prostu: musi pierdyknąć i to porządnie.
A im później to się stanie, tym bardziej będzie bolało.
Pod tym względem rządy PiS-u są wręcz WYMARZONYM rozwiązaniem, bo nadejście apokalipsy przyspieszają, jak żadne inne.
Trzeba tylko uzbroić się we wiarę w lepsze jutro.. i odrobinę (nie za dużo;]) cierpliwości.
Przezyliśmy kilka dekad sowieckiej komuny to i jeszcze te parę lat wytrzymamy.
A PiS ma dodatkowo tę zaletę, że w nasze bagienko nie wepchnie bonusowych śniadych darmozjadów. Wystarczy nam naszych własnych ;)
Trzymajmy zatem kciuki za szybką i pełną realizację wizji Kaczora ręcami Morawieckiego (i oczywiście innych) robioną :D
Również się z Tobą zgadzam Kolego :)
Czekamy razem, aż to wszystko pierdyknie i w końcu miejmy nadzieję przyjdą dobre, normalne czasy :)
W poprzedniej mojej wypowiedzi jest błąd.
Na początku jest:
Każda forma "NIEPŁACENIA za niepracowanie" to zbrodnia przeciwko społeczeństwu.
Powinno być:
Każda forma "PŁACENIA za niepracowanie" to zbrodnia przeciwko społeczeństwu.
Niestety dopiero teraz to zauważyłem i nie mogę poprawić.
Czekamy razem, aż to wszystko pierdyknie i w końcu miejmy nadzieję przyjdą dobre, normalne czasy :)
W poprzedniej mojej wypowiedzi jest błąd.
Na początku jest:
Każda forma "NIEPŁACENIA za niepracowanie" to zbrodnia przeciwko społeczeństwu.
Powinno być:
Każda forma "PŁACENIA za niepracowanie" to zbrodnia przeciwko społeczeństwu.
Niestety dopiero teraz to zauważyłem i nie mogę poprawić.
No to ja wam przypomnę, forumowicze niedbali o poprawnej metodologii, której tu nie stosujecie:
"Jedną z cech zachowania zbiorowego, które wyłania się z lokalnych interakcji jest to, że niemożliwe jest wydedukowanie globalnego stanu układu na podstawie cech jego indywidualnych skladników. Jest to najważniejsze przesłanie nauk fizycznych dla nauk społecznych: nie ulegajcie łatwej pokusie, by wnioskować z psychologii jednostki o zachowaniu grupy."
A teraz opiszę wasz błąd:
Wychodzicie od przypadku szczegółowego, co jest błędem, zamiast wyjść od analizy systemu. A system dziala tak co napisałem w "polityce":
Nie rozumiecie, że system konsumpcjonistyczny, w który nas wmanerwowali tacy super-ekonomiści jak Balcerowicz nie bierze pod uwagę ekonomii ?
Konsumpcjonizm nie opiera się na ekonomii, lecz na marketingu i kredycie, a kredyt polega na kreowaniu wirtualnego pieniądza. W konsumpcjonizmie, inaczej niż w kapitalizmie, gdy "klient był naszym panem", panem jest bankier.
Gadka o "ekonomii" jest potrzebna do wkręcania frajerów.
No i dajecie się tu elegancko wkręcać pseudoekonomistom.
"Jedną z cech zachowania zbiorowego, które wyłania się z lokalnych interakcji jest to, że niemożliwe jest wydedukowanie globalnego stanu układu na podstawie cech jego indywidualnych skladników. Jest to najważniejsze przesłanie nauk fizycznych dla nauk społecznych: nie ulegajcie łatwej pokusie, by wnioskować z psychologii jednostki o zachowaniu grupy."
A teraz opiszę wasz błąd:
Wychodzicie od przypadku szczegółowego, co jest błędem, zamiast wyjść od analizy systemu. A system dziala tak co napisałem w "polityce":
Nie rozumiecie, że system konsumpcjonistyczny, w który nas wmanerwowali tacy super-ekonomiści jak Balcerowicz nie bierze pod uwagę ekonomii ?
Konsumpcjonizm nie opiera się na ekonomii, lecz na marketingu i kredycie, a kredyt polega na kreowaniu wirtualnego pieniądza. W konsumpcjonizmie, inaczej niż w kapitalizmie, gdy "klient był naszym panem", panem jest bankier.
Gadka o "ekonomii" jest potrzebna do wkręcania frajerów.
No i dajecie się tu elegancko wkręcać pseudoekonomistom.
Mylisz konteksty.
Finansowanie programu 500+ odbywa się z budżetu, a budżet sklada się z wpływów uzyskanych z podatków, uzyskanych z pieniędzy którymi operowały inne podmioty, tak więc nie mamy tu do czynienia z kreacją pieniądza, która, co najwyżej, odbywa się w bankach na początku całego procesu. W ten sposób i Tobie można zarzucić, że twoje zarobki to też pieniądz wirtualny.
Finansowanie programu 500+ odbywa się z budżetu, a budżet sklada się z wpływów uzyskanych z podatków, uzyskanych z pieniędzy którymi operowały inne podmioty, tak więc nie mamy tu do czynienia z kreacją pieniądza, która, co najwyżej, odbywa się w bankach na początku całego procesu. W ten sposób i Tobie można zarzucić, że twoje zarobki to też pieniądz wirtualny.
> Finansowanie programu 500+ odbywa się z budżetu, a budżet sklada się z wpływów uzyskanych z podatków......
Dobrze by było, gdyby tak właśnie było.
Jak wiemy jednak tak nie jest. Finansowanie wydatków odbywa się z wpływów, których nie ma, ponieważ są określone w sposób wirtualny.
W grudniu 2016 mieliśmy np. największą dziurę budzetową w historii - 46 mld zł.
Co robi wiec Rząd ? Pożycza z zewnątrz jak może : drukuje obligacje, które chętnie kupują zachodnie banki i instytucje finansowe, zadłużając Polskę na potęgę w imię realizacji korupcyjnych obietnic.
Dokładnie tak samo zadłużał Polskę Gierek w latach 70.
Chociaż Gierek za pozyczone pieniądze coś tam wybudował, obecni bolszewicy pożyczają kasę by ja rozdać.
Te związki i podobieństwa nikogo jednak nie dziwią, bo jak wiadomo PiS to w II PRL partia bolszewicka wywodząca się kadrowo i ideowo z PZPR-owskich korzeni I PRL
Dobrze by było, gdyby tak właśnie było.
Jak wiemy jednak tak nie jest. Finansowanie wydatków odbywa się z wpływów, których nie ma, ponieważ są określone w sposób wirtualny.
W grudniu 2016 mieliśmy np. największą dziurę budzetową w historii - 46 mld zł.
Co robi wiec Rząd ? Pożycza z zewnątrz jak może : drukuje obligacje, które chętnie kupują zachodnie banki i instytucje finansowe, zadłużając Polskę na potęgę w imię realizacji korupcyjnych obietnic.
Dokładnie tak samo zadłużał Polskę Gierek w latach 70.
Chociaż Gierek za pozyczone pieniądze coś tam wybudował, obecni bolszewicy pożyczają kasę by ja rozdać.
Te związki i podobieństwa nikogo jednak nie dziwią, bo jak wiadomo PiS to w II PRL partia bolszewicka wywodząca się kadrowo i ideowo z PZPR-owskich korzeni I PRL
A was kto prosił tu ? Nawet w Rosji was nie chcą. I musicie się męczyć z tymi okropnymi, zacofanymi patriotami.
A co do długów, to uklad postkomunistyczny reprezentowany przez PO narobil przez osiem lat półbilionowego długu, tak że uskladała się już ponadbilionowa sumka. Niezły rekord, Gierek wysiada i kto teraz musi ponosić koszty obsługi ?
A co do długów, to uklad postkomunistyczny reprezentowany przez PO narobil przez osiem lat półbilionowego długu, tak że uskladała się już ponadbilionowa sumka. Niezły rekord, Gierek wysiada i kto teraz musi ponosić koszty obsługi ?