Widok

Mamusie kwietniowe 2014 (14)

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
No to po przekroczeniu 200 wpisów zaczynamy nowy wątek :) Jeśli są jakieś uaktualnienia na liście lub dołączyły nowe mamusie to proszę o dopisanie.

1. Mirandaja 04.04/16.03 - Maksymilian - 2700g - Redłowo - cc
2. Kasia 08.04/22.03 - Lilianna - 3140g 50 cm - Redłowo - cc
3. Kasienkas 30.03/28.03 - Dominika 2960 g 52 cm - Kliniczna - cc
4. Ru.minka- 24.04/03.04 - Anna Rita - 2710g 55cm - Wejherowo - sn
5. anaju 10.04/25.03 - Alicja - 2760g 55cm - Zaspa - cc
6. Sara83 10.04/05.04 - Lena - ? ? - Kliniczna - sn
7. ag_86 11.04/09.04 - Fabian - 3445g 54cm - Kliniczna - sn
8. Agnieszka56 - 19.04/10.04 - Franek - 3500g 58 cm - Zaspa - sn
9. sharana - 13.04/13.04 - Sebastian - 3710g 53cm (57 bo źle zmierzyli:) - Kliniczna - sn
10. Domikaj - 15.04/13.04 - Iwo - 3290g 58 cm - Redłowo - sn
11. Majka2 - 20.04/? - ? - Kliniczna - sn
12. Blondynaaa - 08.04/16.04 - Kornelia - 4095g 55cm - Kliniczna - cc
13. SheIsLike - 11.04/12.04 - Jaś - 3590g 56cm - Zaspa - cc
14. Morelka - 20.04/19.04 - Laura - 3485g 56cm - Kliniczna - sn
15. Rahhel - 09.04/19.04 - Kornelia - 4150g 55cm - Wejherowo - sn
16. Osanna - 21.04/22.04 - Mateusz- 4330g 60cm - Zaspa - cc
17. Mattelka - 23.04/23.04 - Weronika - 3589g ? - Kliniczna - sn
18. Kaja - 30.04/27.04 - córka ? - 2865g 49cm - Kliniczna - sn
19. Drosera- 29.04/07.05 - Staś - 4000g 58cm - Redłowo - sn

Link do poprzedniego wątku:

http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=545474#post9519087
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja mała w poniedziałek zaczęła na boczek się przewracać, ale tylko na prawy i też często tak leży, zwłaszcza w łóżeczku.
Jeszcze się nie obróciła z plecków na brzuszek.. ciekawe kiedy to nastąpi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agnieszka56.. a może spróbuj do spacerówki na leżąco ? Ja myślę, że z miesiąc na gondoli jeszcze będziemy, potem chyba już nie da rady.

My jak zabieramy autem małą to w aucie jest w foteliku, a czasem ją bierzemy na wózek z fotelikiem albo gondola. Czasem, ale rzadko używam chusty.Nosidełka nie mamy i nie wiem czy kupować... Sprawdza się to?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o jak dobrze, że napisałyście o tych puzzlach, ja też o nich myślałam :)
gusia super, ze też widzisz efekty. Szkoda, że maluchy płaczą, ale jednak jak człowiek widzi efekty....to gra warta świeczki :) nasz mały tak się rozkręcił, że w kółko by teraz na bokach leżał ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też myślałam o tych puzlach Ostatnio byłam u znajomych, którzy je mieli na stanie Położyłam na nich małego Wydały mi się zbyt twarde na ten czas Mój akurat ma mnóstwo energii i zdążył się uderzyć w głowę

Na fotelik jesteśmy skazani chcąc spacerować w ogóle Nastąpiła totalna obraza na gondolę i mamy do wyboru nosidełko bądź fotelik na adapterach Niech ten skok rozwojowy się już skończy!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobrze usadzić w foteliku... no tego nie uczą w szkole rodzenia, a szkoda. Ciekawe czy nasza siedzi dobrze.

My mamy maxi cosi city, do 3,5 miesiąca woziłam ją w tej wkładce dla niemowląt, bo fajnie główkę trzymała. Teraz ją wyjęłam, ale wkładałam między głowkę a fotelik zrolowaną pieluszkę - nie kumam producenta, przecież taki maluch jeszcze główki sztywno nie trzyma a ta głowa lata po tym foteliku. Bałam się o tą główkę i dlatego jej wkładam te pieluchy w sumie od 4 tygodnia życia jak z nią jeździmy.

Pogoda myślę, że też ma wpływ na komfort jazdy dla malucha.

Też słyszłam, żeby za dlugo malucha nie trzymac w tych fotelikach.
Wózki mają adaptery do tych fotelików, żema być praktycznie, żeby gondoli czy spacerówki nie wozić a się okazuje, że lepiej wozić i przełożyć dziecko jak w planach są dłuższe dystanse.

Dzięki gusia za info o puzzlach, właśnie coś takiego chciałam kupić i chyba się zdecyduję. Widziałam na alle... pakowane po 10szt. 30x30cm 1 element.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z tego co mowila mi znajoma rehabilitantka (akurat nie p.Ela), ktora tez nam dobrze usadzila Olge w foteliku (po 3 miesiacach!) na szczescie duzo nie jezdzilismy. Trzeba tak zrobic zeby dziecko mialo kat 90 stopni siedzac. My mamy maxi cosi i jezdzilismy jeszcze z taka wkladka ale okazalo sie ze one nie sa za dobre i teraz mamy pod d*pka po prostu dwie pieluszki zeby malej bylo wygodniej. A jak glowka leci na bok to po prostu podkladam pieluszke. No i najlepiej to jednak za dlugo malucha nie trzymac w takim foteliku tyle co do jazdy.
Puzle mam takie 60x60, 6 sztuk. Sprawdza sie bardzo, dziecko sie nie slizga, sa dwustronne z jednej strony maja takie wypustki jakby a z drugiej gladkie, poki co my lezymy na tej gladkiej. Dziecko musi lezec na stabilnej powierzchni nie zamiekkiej wiec sa akurat. Ja swoje na allegro kupilam.

Mnie tez te upaly wykanczaja, podobno ma byc zalamanie pogody i uwaga... upaly maja byc do 26 st tylko :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rahhel..moja mała to też towarzyska gwiazda i nie lubi leżeć sama, więc u mnie też zdarza się marudzenie, jak tylko do niej podejdę już radocha.

Gusia
W aucie moja mała wcześniej przysypiała dopiero, teraz od 3-4 tyg jakaś maruda się uruchamia, może to z tego ciepła... choć klimę włączam w aucie, więc nie wiem... czasem też jak się zmęczy płaczem, bo czasem nie mam jak się zatrzymać np. na obwodnicy to zaśnie, ale jeszcze czasem przez sen pociąga nosem, także widzę, że coś musiało być nie tak.

Pozycja w nosidełku wg mnie nie jest dobra dla dziecka, brzuch zgnieciony a dla dzieci, które miewają problem z kolką to jest męczarnia myślę. Może to faktycznie ból jakiś.. bo jak się zatrzymałam i wzięłam ją na ręce to ulga i bąki czasem też wyjdą a w nosidełku jest cała zgnieciona. Nasza mała jest anioł jak jej nic nie dolega, więc ten płacz zupełnie nie wiem z czego..

Przy foteliku też ma przyczepione zabawki i do tego jeszcze na nogach ma szeleszczącą maskotkę, więc nudno raczej jej nie powinno być.

Gusia jakie piankowe puzle kupiłaś? jakie wymiary masz? sprawdza się to ? czy te puzzle są szorstkie, że dziecko się na nich nie ślizga? właśnie szukam czegoś takiego, żeby mała mogła trenować, bo na kocach, macie nóżki się jej ślizgają.

Upały mnie rozbrajają, jak nie muszę to nie wychodzę z domu do godziny 18. A jeszcze nawiedziło mnie więc w ogóle zdycham..
Takich upałów dawno nie było. Temp w domu mnie przerażają salon 28, poddasze 31.. jeszcze trochę to wsiądę do samochodu z klimą i będę w garażu siedzieć :).Miało padać.. i gdzie ten deszcz, wiem, że trochę marudzę, ale nie jestem stworzona do takich temperatur.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja fotelik mam z tyłu, i nawet jeśli jedziemy z mężem, to oboje siedzimy z przodu. Młodzież nie buntuje się zbytnio :) Ale na tej rączce od fotelika ma zawieszone zabawki, więc sobie tam majta rękami i próbuje złapać, a zabawki przez ruch auta się poruszają, no i jest radocha :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mirandaja powoli efekty i u nas ;) dzis pierwsze przewrocenie na brzuszek choc jeszcze raczke musi ogarnac zeby wyjac az sie dzis poplakalam ze szczescia :) no i na boczki sie fajnie obraca. Na brzuszku w prawdzie wciaz dlugo nie wytrzymuje ale cierpliwie czekam ;) ze spaniem w sumie u nas oki bo mala dosyc sporo w dzien spi po 2,3h aktywnosci musi miec drzemke okolo godzinki.
Kasienkas z tymi opakowaniami do lodu to dobry pomysl :)
My jeszcze caly czas na mleczku ale slyszalam ze mozna tez w kubeczkach po jogurtach mrozic jedzonko.
A jesli chodzi o samochod no to u nas to samo jak jade sama no chyba ze juz z tego placzu sie zmeczy i zasnie no ale wtedy to juz najczesciej dojezdzam do domu.
A jak jedziemy z mezem to ktos z tylu musi byc i trzeba zabawiac ale juz coraz czesciej zasypia w aucie. Ostatnie dwie podroze po 130km ladnie przespala choc troszke na poczatku musi pomarudzic.
Ja tez staram sie jak najmniej nosic mala, najczescie lezy na macie edukacyjnej albo na piankowych puzzlach.

Ech te upaly to jakas masakra dzisiaj po 9 bylysmy na spacerku i po godzinie juz z powrotem bo sie nie dalo wytrzymac ;/ (no musialam sobie pomarudzic hihi)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam i ja :)

My z mężem ostatnio też jakiś kryzys przechodzimy, ale to dlatego, że podłapał fuchę i po pracy przyjeżdża tylko na obiad i jedzie dalej i tak do 20-21, a potem to ja już siły nie mam, bo ta pogoda mnie dobija za bardzo... No i nie ukrywam, że ostatnio jak miała problemy z luźnymi kupkami i ulewaniem ostrym byłam z tym sama i za bardzo świata nie widziałam więc chodzę taka przytłoczona.

Co do noszenia, to u nas nie ma tego problemu, bo mej nie nosimy. Jedynie chwilę jak wyciągam z łóżeczka, więc sądzę, że się za bardzo nie przyzwyczaja, ale jest za to towarzyską osobą i bardzo nie lubi leżeć samej. Więc tutaj zaczyna się często wymuszone marudzenie :) bo jak widzi kogoś z kogo można się pośmiać to już jej mija :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mojemu mężowi sama mówię, żeby małej do noszenia za bardzo nie przyzwyczaić, ja mam bóle przeciążeniowe na rękach i już jestem po rehabilitacjach, wiec muszę uważać, poza tym jak sie teraz przyzwyczai, bo to małe coraz cwańsze się robi, więc kto ją potem będzie dźwigać jak będzie ważyć 10 czy 15kg

czasem pakuję małą w chustę, żeby Jej nie dźwigać i jest ulga dla rąk, czasem kładę ją sobie na brzuchu, jest przy mnie a i dźwigać nie muszęe..

u nas mała też zaczyna marudzić, wymuszanie chyba się trochę zaczyna..

co w samochodzie jadę z nią, to mi płacze, marudzi... i nie wiem o co chodzi.. czy nuda, czy brak towarzystwa (choć ciągle jej coś gadam, żeby mnie słyszała)...sama nie wiem, jak jadę z mężem to jedno z nas zawsze musi siedzieć z tyłu i wtedy się ją zagaduje
jak jadę sama to mam ją z tyłu..

jak u Was z jazdą autem ?

Nasza mała wczoraj skończyła 4 miechy... dostała wczoraj pierwszy raz jabłuszko.. mina była dziwna, ale jakiegoś plucia nie było.. zobaczymy dzisiaj marchewka :)

Jak szykujecie jedzenie? na świeżo? mrozicie? to w czym. Tak myślałam, że z początku będą mniejsze porcje dawać, więc myślałam, żeby pakować jedzonko do opakowania na kostki lodu silikonowego i w woreczek i do zamrażalnki i codzinnie rozmrażać po 1 porcji owoców i warzywka.Potem ilości będę zwiększać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój mąż jest praktycznie weekednowym tatą Mamy za sobą etap chwalenia, teraz już nie muszę tego robić bo mam wrażenie że już zyskał pewność siebie względem Małego Inaczej się sprawa ma z noszeniem Owszem czasami bierze go na ręce niepotrzebnie i ja się złoszczę ale z reguły powtarza że ja przesadzam On wychodzi z założenia że jak dziecko sobie troche popłacze ot mu się nic nie stanie i potrafi nie reagować Ja tak nie umiem... Zgadzam się, że teraz 3,5 miesięczne dziecko zaczyna wymuszać płaczem Jednak miesięczny bobas jeszcze tego nie potrafił
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój mąż na szczęście wyznaje zasadę "byle tylko młodego do czegoś za bardzo nie przyzwyczaić" i się boi i nie nosi go na rękach zbyt dużo :D sam to sobie wkręcił, a ja nie protestuję.
co do drugiego dziecka - też na razie myślę nie, nie i nie, choć kiedyś chciałam dwójkę i tak sobie planowaliśmy.....on ciągle by bardzo chciał, a mi przeszło, no ale zobaczymy co będzie w przyszłości... ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
drosera chyba wszyscy faceci tak mają, no bo maluch chce wiec trzeba go wziąć na ręce, a potem mama niech się męczy jak sama zostaje. To samo mam ze swoją starszą, tylko ona waży trochę więcej no i ma prawie 3 lata, mąż ją często nosi, bo na schodach szybciej, bo jest zmęczona, a potem wychodzę gdzieś z małym w wózku i z nią i jest problem...

Kasieńkas kurcze no i wychodzi na to że faceta trzeba traktować jak zwierzątko domowe, uważać na każdy ruch a jednocześnie mówić wolno i wyraźnie ;) zgadza się, nikt nie lubi być ochrzaniany, ja zwykle stosuję metodę wyrzutów sumienia, mówię jak mi źle, żalę się, nie daję rady, no i mi wtedy więcej pomaga. U nas jest taka różnica, że jak miał 9 lat to pojawiła się pierwsza młodsza siostra i dużo przy niej pomaga, także dużo robi przy maluchach. 12 lat jesteśmy razem, 4 lata po ślubie, ale ślub to była taka formalność że nie liczymy tego specjalnie, tylko lata razem. No i rzeczywiście się nie chce, jemu też :) w ciąży to zwykle ja wychodziłam z inicjatywą ;) może też dlatego że późno wraca z pracy, potem je obiad, kąpiemy maluchy, kładziemy spać i koniec dnia bo jesteśmy zmęczeni... Po porodzie też nie chciałam drugiego, długo nie chciałam, był to dla mnie zbyt duży szok, zaczęłam o tym myśleć jak Karinka miała jakieś półtora roku... w trakcie starania uznałam że może jeszcze za wcześnie i chciałam sobie darować no ale było za późno, bo mąż ma niezłą armię która tworzy fajne maluchy ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Sharana
...właśnie przeszłam rozmowę z meżem, powiem szczerze, że sama nie wiem co będzie..czas pokaże. Z tego co mi wiadomo po różnych warsztatach psychologicznych- facetów NIE WOLNO ochrzaniać jak coś źle zrobią przy dziecku, bo podobno jest wielece prawdopodobne, że więcej dziecka nie tkną, bo znowu zrobią źle. Poytwierdzam - panów trzeba chwalić... żeby czuli się potrzebni itd. Ja mojego chwalę a jak coś mi się nie podoba jak zrobił, to mu mówię w ten sposób.. następnym razem zrób tak... i mu pokazuję jak. Zobaczymy..

Sharana jesteś 12 lat po slubie czy 12 lat razem? Ja jestem prawie 12 lat z moim facetem, a niebawem 5 rocznica ślubu się kłania. Ja drugiego dziecka nie planuję i nie chcę. Wow, piszesz, że z czasem przestaje to być potrzebne? Twój facet też nie chce? ... szok jakiś :) Nam się chce i oby tak zostało :D.

Może jak bym rodziła naturalnie to bym miała do tego inne podejście, że bolało itd.. a po cesarce nie czuję żadnej zmiany prócz szramy na wzgórku, która się pojawiła.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Drosera czytam Twój post i myślę sobie - nic dodać nic ując ;) To co się będę powtarzac :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nie czuję już bólu po pęknięciu, ale przeraża mnie sama myśl o działaniach w tamtym rejonie :) Chyba mi się wydaje gdzieś w głupim mózgu, że mogę pęknąć znowu :/ O okresie pisałam dobrych kilka dni temu, nadal trwa :/
Zaczynamy wchodzić w etap humorków i wymuszania pewnych rzeczy płaczem. Mąż przyzwyczaił do noszenia na rękach na spacerze, no i teraz mały potrafi zrobić niezłą jazdę... Zła jestem na niego, bo ostrzegałam, wczoraj nawet przyznał, że wie, że to jego wina, ale co z tego, jak to ja muszę sobie z tym radzić :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej dziewczynki, wpadam zobaczyć co słychać :) Jak coś to zostawiam linka do FB jakbyście chciały chociażby zobaczyć co się dzieje ;)

https://www.facebook.com/groups/249773155220185/

U nas mija 3,5 miesiąca, czekam aż Sebastian zacznie się śmiać, ale jest zbyt rozkojarzony tym co go otacza żeby dość długo skupić się na rozmówcy. Z ciekawszych rzeczy to zaczął się jakieś 3 dni temu przewracać na brzuch, także to jest dla niego teraz najciekawszą rzeczą.
Nosi już ubranka 74 i waży 7850, z tym że teraz wolniej przybiera... w końcu ;)

Kasieńkas też mi włosy wypadają, ale przy tej pogodzie nie wiem czy poce sie od hormonow czy upałów. Ja się swojemu mężowi żalę dość częśto i dzięki temu mnie wspiera, facet musi robić przy dziecku ile się da żeby czuł się potrzebny, teraz pewnie nie czuje się odtrącony bo się przyzwyczaił ale może to dobry moment żeby pogadać, poczujesz się lepiej, 3 miesiące to taki dołujący moment... a jeśli chodzi o współżycie, to Ci powiem że z czasem to przestaje być takie potrzebne, my chyba już za długo ze sobą jesteśmy, bo często nam obojgu się nie chce, inaczej na wszystko patrzymy, po 12 latach i dwójce dzieci cieszymy się że mamy pare minut żeby chociaż pogadać :)

drosera oj to się męczysz, niestety tak chyba jest jak się przestaje karmić, organizm trochę głupieje. Ja póki co cieszę się, że nie mam, karmienie jest po mojej stronie i rzeczywiście nic się nie zaczęło, eh będę musiała się do tego na nowo przyzwyczajać, a tak nie lubię tego dyskomfortu :/

domikaj mi się nic nie chce, ale wiem o czym mowisz, po pierwszej ciąży przez cały połóg czułam ból po pęknięciu, długo nic nie robiliśmy... teraz też mi się za wiele nie chce, raz na jakiś czas... może musisz znaleźć jakiś nowy sposób na rozkręcenie się :) niestety póki karmisz alkohol odpada, a to jest coś czego mi brakuje...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Kaja tutaj w razie czego masz namiar: http://vojta.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=11&Itemid=10

Machoła-Mocek Elżbieta, Gdańsk-Gdynia, (058)665 40 63, 0 502 530 629
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyczy czy ta pani Ela to rehabilitantka?
Chyba potrzebuje do niej namiar. Nasza malutka po 5min na brzuszku ma dosc. Chcialabym Eby ja ktos polecony obejrzal.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

pianka czy sprężyny? I w ogóle gdzie fajne kanapy? (22 odpowiedzi)

Musimy zlikwidować nasze duże łóżko i chcemy kupić jakąś rozkładaną kanapę/wersalkę. Gdzie znajdę...

Jakiej firmy kosmetyki dla niemowląt używacie? (68 odpowiedzi)

Pytanie do mamuś, które mogę polecić konkretną firmę i produkty, których faktyczne używają. Ja...

Koszulki z nadrukiem (19 odpowiedzi)

Poszukuje strony na allegro( sama nie moge znalezc od godziny) , gdzie mozna zakupić te koszulki...

do góry