Re: Mamusie lipcowo-sierpniowe 2015 (cz. 11)
U mnie z synkiem żadnej pielęgniarki środowiskowej nie było... niech by mi tylko jakaś baba zaglądała po kątach i sprawdzała kurz białą rękawiczką, zaraz dałabym jej mopa i niech się bierze do...
rozwiń
U mnie z synkiem żadnej pielęgniarki środowiskowej nie było... niech by mi tylko jakaś baba zaglądała po kątach i sprawdzała kurz białą rękawiczką, zaraz dałabym jej mopa i niech się bierze do roboty, bo ja ledwie mam czas, aby głowę umyć. I tak muszę mojego męża "chować w szafie", bo on ma specyficzne poczucie humoru.
Ania27 ja to bym młodego wysłała do szkoły na cały dzień, tak jak piszesz i zje obiad i odrobi w spokoju lekcje.
Mój siedzi w przedszkolu do 15, w tygodniu obiad gotuje jak mam czas i chęć, a wiadomo, że przy dziecku, to już trzeba.
Moja z ciumkaniem cycka też tak od dwóch dni odstawia cyrki, jest głodna, ale na samym początku pręży się i w ogóle nie chwyta, daję jej wtedy smoczka na dwie sekundy i zamieniam na cycka. Wydaje mi się, że to od brzuszka... z pleśniawkami też walczymy, jeden lekarz mówi, że są, inny, że nie ma, przeleczyłam ją dwa razy, ale język ciągle wraca biały. Muszę pogadać z jakimś mądrzejszym lekarzem.
zobacz wątek