Widok
Mamusie sierpniowo-wrześniowe 2012 4*
Sierpień:
gianella - 02.08.
Eliska - 03.08
Sylwia- 04.08
Sanszajn - 04.08
Pati 25 - 06.08
karing - 07.08
agag_agag - 09.08
ania84 - 12.08.
Ania32 - 13.08.
asela - 15.08.
Kasita - 17.08.
Ola81 - 17.08.
Paula - 19.08.
Bimka - 21.08.
Martek - 25.08
Olcia_ - 29.08
kaska2308 - 30.08
Wrzesień:
ania85 - 02.09.
nanik - 03.09.
Asiunia81 - 05.09.
pierwsze_baby - 05.09.
Kocur86 - 06.09.
nat - 06.09.
Fretka - 15.09.
agusp - 15.09.
Roli - 17.09.
Fiolka - 20.09.
aguseek - 20.09.
krasnal699 - 24.09.
gianella - 02.08.
Eliska - 03.08
Sylwia- 04.08
Sanszajn - 04.08
Pati 25 - 06.08
karing - 07.08
agag_agag - 09.08
ania84 - 12.08.
Ania32 - 13.08.
asela - 15.08.
Kasita - 17.08.
Ola81 - 17.08.
Paula - 19.08.
Bimka - 21.08.
Martek - 25.08
Olcia_ - 29.08
kaska2308 - 30.08
Wrzesień:
ania85 - 02.09.
nanik - 03.09.
Asiunia81 - 05.09.
pierwsze_baby - 05.09.
Kocur86 - 06.09.
nat - 06.09.
Fretka - 15.09.
agusp - 15.09.
Roli - 17.09.
Fiolka - 20.09.
aguseek - 20.09.
krasnal699 - 24.09.
nowe zasady to tylko takie, ze musisz u lekarza być przed 10 tygodniem ciąży a potem w każdym kolejnym trymestrze. Na koniec (ja dostałam po porodzie jak poszłam na zdjęcie szwów) dostaniesz zaświadczenie. W UM w Gdyni żądali jeszcze kserokopii karty ciąży (???).
Ten pomysł z progiem przychodu jeszcze nie przeszedł.
Ten pomysł z progiem przychodu jeszcze nie przeszedł.
:) to i ja sie melduję w nowym wątku - mój dotychczasowy nick to Pati25 - teraz mamafipcia, niestety musiałam się na nowo zalogować.
Tak dużo piszecie dziewczyny, że ja w pracy nie nadążam za wami, nie mówiąc już o domu - bo tak muszę stoczyc walkę o kompa z naszym Filipkiem.
Jesli chodzi o becikowe to znaczy, że zmiana polega na tym, że muszisz mieć teraz wpisy z każdego trymestru tak? NIe tylko z pierwszego?
Tak dużo piszecie dziewczyny, że ja w pracy nie nadążam za wami, nie mówiąc już o domu - bo tak muszę stoczyc walkę o kompa z naszym Filipkiem.
Jesli chodzi o becikowe to znaczy, że zmiana polega na tym, że muszisz mieć teraz wpisy z każdego trymestru tak? NIe tylko z pierwszego?
Sierpień:
gianella - 02.08.
Eliska - 03.08
Sylwia- 04.08
Sanszajn - 04.08
Mamafipcia (Pati 25) - 06.08
karing - 07.08
agag_agag - 09.08
ania84 - 12.08.
Ania32 - 13.08.
asela - 15.08.
Kasita - 17.08.
Ola81 - 17.08.
Paula - 19.08.
Bimka - 21.08.
Martek - 25.08
Olcia_ - 29.08
kaska2308 - 30.08
Wrzesień:
ania85 - 02.09.
nanik - 03.09.
Asiunia81 - 05.09.
pierwsze_baby - 05.09.
Kocur86 - 06.09.
nat - 06.09.
Fretka - 15.09.
agusp - 15.09.
Roli - 17.09.
Fiolka - 20.09.
aguseek - 20.09.
krasnal699 - 24.09.
z uwagi na nowy nick zaktualizowalam listę:)
gianella - 02.08.
Eliska - 03.08
Sylwia- 04.08
Sanszajn - 04.08
Mamafipcia (Pati 25) - 06.08
karing - 07.08
agag_agag - 09.08
ania84 - 12.08.
Ania32 - 13.08.
asela - 15.08.
Kasita - 17.08.
Ola81 - 17.08.
Paula - 19.08.
Bimka - 21.08.
Martek - 25.08
Olcia_ - 29.08
kaska2308 - 30.08
Wrzesień:
ania85 - 02.09.
nanik - 03.09.
Asiunia81 - 05.09.
pierwsze_baby - 05.09.
Kocur86 - 06.09.
nat - 06.09.
Fretka - 15.09.
agusp - 15.09.
Roli - 17.09.
Fiolka - 20.09.
aguseek - 20.09.
krasnal699 - 24.09.
z uwagi na nowy nick zaktualizowalam listę:)
Hey hey!
Bimka, wiem co czujesz ..
w zeszłym tygodniu moja przyjaciółka, która miesiąc po mnie zaszła, straciła swoją dzidziulkę ..
i też kompletnie nie wiedziałam jak się mam zachować, bo przecież ja nadal w ciąży jestem ...
Ale porozmawiałyśmy sobie, że mi strasznie przykro, i głupio przy tym, bo zastanawiam się 100 razy nad każdym słowem, żeby jej przykrości nie zrobić słowem o ciąży. I, że gdyby tylko mnie potrzebowała to jestem i przyjadę ... nic więcej zrobić nie mogłam ... zresztą, obydwie stwierdziłyśmy, że najgorzej będzie jak mi brzuch wyskoczy i będzie już widać tą ciążę ..
Mam tylko nadzieję, że zanim urodzę, to ona zajdzie, bo miała łyżeczkowanie i muszą 6 miesięcy odczekać ..
No i po cichu liczę, że nasza znajomość się przez to nie rozpadnie :/
Bimka, wiem co czujesz ..
w zeszłym tygodniu moja przyjaciółka, która miesiąc po mnie zaszła, straciła swoją dzidziulkę ..
i też kompletnie nie wiedziałam jak się mam zachować, bo przecież ja nadal w ciąży jestem ...
Ale porozmawiałyśmy sobie, że mi strasznie przykro, i głupio przy tym, bo zastanawiam się 100 razy nad każdym słowem, żeby jej przykrości nie zrobić słowem o ciąży. I, że gdyby tylko mnie potrzebowała to jestem i przyjadę ... nic więcej zrobić nie mogłam ... zresztą, obydwie stwierdziłyśmy, że najgorzej będzie jak mi brzuch wyskoczy i będzie już widać tą ciążę ..
Mam tylko nadzieję, że zanim urodzę, to ona zajdzie, bo miała łyżeczkowanie i muszą 6 miesięcy odczekać ..
No i po cichu liczę, że nasza znajomość się przez to nie rozpadnie :/
Ja za to jestem w sytuacji że moja przyjaciółka nie może zajść w ciążę - problem w mężu, a bardzo by chciała.. Problem jest na tyle powazny że nie wiadomo czy w ogóle nawet in vitro by pomogło.. I jak tu jej pisac o radości z mojej kolejnej ciąży jak wiem, że ona tak bardzo by chciala dziecko a nie może mieć swojego biologicznego.. Będą rozważać adopcję...
A ja czuję już jak moje małe cudo się w brzuszku rusza powoli :)) I też się nie moge doczekać usg...
A ja czuję już jak moje małe cudo się w brzuszku rusza powoli :)) I też się nie moge doczekać usg...
a tak na otarcie łez :D
http://bachormagazyn.pl/2012/02/03/hit-mi-bejbi-uan-mor-tajm/
http://bachormagazyn.pl/2012/02/03/hit-mi-bejbi-uan-mor-tajm/
"a tak na otarcie łez :D
http://bachormagazyn.pl/2012/02/03/hit-mi-bejbi-uan-mor-tajm/"
czytałam to kiedyś, strasznie mnie to zniechęca, po takiej lekturze mam ochotę wyjść i nie wracać :P
tak samo z reszta mnie dołuje "Rodzinka.pl". Jakbym oglądała to wcześniej to bym sie na dziecko nie zdecydowała, hehe :P Rozhisteryzowana wiecznie wydzierajaca się mamuśka i banda leniwych dzieciaków, brrrrr :/ Aż sie odechciewa
http://bachormagazyn.pl/2012/02/03/hit-mi-bejbi-uan-mor-tajm/"
czytałam to kiedyś, strasznie mnie to zniechęca, po takiej lekturze mam ochotę wyjść i nie wracać :P
tak samo z reszta mnie dołuje "Rodzinka.pl". Jakbym oglądała to wcześniej to bym sie na dziecko nie zdecydowała, hehe :P Rozhisteryzowana wiecznie wydzierajaca się mamuśka i banda leniwych dzieciaków, brrrrr :/ Aż sie odechciewa
chyba nagle siusiak w pipkę się nie zamieni ;) i odwrotnie
wydaje mi się, ale to moje zdanie, że to wynika z tego ( widziałam kiedyś taką stronę), że na początku te narządy wyglądają podobnie i pipka może być pomylona z siusiakiem ;)
ale później przecież się nie zmieni, więc jak tak późno jest zmiana to chyba tylko zły sprzęt albo lekarz który nie umie określić płci ;)
wydaje mi się, ale to moje zdanie, że to wynika z tego ( widziałam kiedyś taką stronę), że na początku te narządy wyglądają podobnie i pipka może być pomylona z siusiakiem ;)
ale później przecież się nie zmieni, więc jak tak późno jest zmiana to chyba tylko zły sprzęt albo lekarz który nie umie określić płci ;)
Ale się rozpisujecie dziewczyny.
Nie mam kiedy czytać i pisać to nadrabiam w pracy :)
Dzisiaj od rana kombinowałam z lekarzami, chodziłam w pierwszej ciąży na pakiet do clinica medica, teraz mąż mnie dopisał do pracowego luxmedu i okazało się że do swojego doktorka już nie mogę bo mam tylko podstawowy. Nie stać mnie kurcze żeby płacić i w końcu zapisałam się do dr. Wąsewicza do luxmedu, dopiero na 17 lutego. A to będzie dopiero 2 wizyta w ciąży.
Co do płci, to ja się nie napalam, jak będzie widać to lekarz powie, jak nie to przecież nic nie wymyśli.
Z Miśką ok 20 tyg. powiedzieli że wygląda jak dziewczynka, a potem do końca już się odwracała bokiem i zaciskała nóżki i nie pokazała więcej :)
Nie mam kiedy czytać i pisać to nadrabiam w pracy :)
Dzisiaj od rana kombinowałam z lekarzami, chodziłam w pierwszej ciąży na pakiet do clinica medica, teraz mąż mnie dopisał do pracowego luxmedu i okazało się że do swojego doktorka już nie mogę bo mam tylko podstawowy. Nie stać mnie kurcze żeby płacić i w końcu zapisałam się do dr. Wąsewicza do luxmedu, dopiero na 17 lutego. A to będzie dopiero 2 wizyta w ciąży.
Co do płci, to ja się nie napalam, jak będzie widać to lekarz powie, jak nie to przecież nic nie wymyśli.
Z Miśką ok 20 tyg. powiedzieli że wygląda jak dziewczynka, a potem do końca już się odwracała bokiem i zaciskała nóżki i nie pokazała więcej :)
Martek, ja chodzę do Wąsewicza tylko że do Polmedu :)
Jak dla mnie mega dokładny, za każdym razem robi mi usg i już sie ze 3 razy pytał czy chcę zwolnienie ;) Jestem z niego zadowolona :)
tak sie Madzia układała, że miała pępowinę między nogami i nic nie było widać,a potem było widać te niby jajka, dopiero chyba miesiac przed porodem Wąsewicz powiedział że dziewczynka (wcześniej chodziłam do innej gin, do niego poszłam bo ona była na urlopie)
A teraz Wąsewicza strasznie zachwalały laski z mojej byłej pracy, wiec tym razem poszłam do niego od razu. Z poprzedniej lekarki byłam średnio zadowolona bo kazała się zarejestrować a potem się okazywało że jest na urlopie
Jak dla mnie mega dokładny, za każdym razem robi mi usg i już sie ze 3 razy pytał czy chcę zwolnienie ;) Jestem z niego zadowolona :)
tak sie Madzia układała, że miała pępowinę między nogami i nic nie było widać,a potem było widać te niby jajka, dopiero chyba miesiac przed porodem Wąsewicz powiedział że dziewczynka (wcześniej chodziłam do innej gin, do niego poszłam bo ona była na urlopie)
A teraz Wąsewicza strasznie zachwalały laski z mojej byłej pracy, wiec tym razem poszłam do niego od razu. Z poprzedniej lekarki byłam średnio zadowolona bo kazała się zarejestrować a potem się okazywało że jest na urlopie
co do farbowania to myśle że nie ma problemu co do trwałej poczekam do 2 trymestru strasznie mnie zrobiła jedna fryzurka i jakoś juz z 2 miesiące mam na nią faze i zribie ja sobie ale poczekam jeszcze miesiac :)
co do becikowego to szkoda że sie człek nie łapie na to podwójnie płatne ale cóż przecież mamy za dobrze w życiu mając najniższą krajową a do tego kopnie mnie w czerwcu zaszczyt podwyższenia statusu majątkowego w ramach małżeństwa z mężczyzną zarabiającym 2 koła na rękę to teraz bede narmalnie co miesiąc na kanary na weekendy latać:D ten kraj jest chory:(
co do becikowego to szkoda że sie człek nie łapie na to podwójnie płatne ale cóż przecież mamy za dobrze w życiu mając najniższą krajową a do tego kopnie mnie w czerwcu zaszczyt podwyższenia statusu majątkowego w ramach małżeństwa z mężczyzną zarabiającym 2 koła na rękę to teraz bede narmalnie co miesiąc na kanary na weekendy latać:D ten kraj jest chory:(
co do tej płci - nie wiem co lekarz mówił koleżance, ale do 8 miesiąca miał byc Rafałek a urodzila się Marta:).
Ja mysle, ze farba w czasie ciązy niz bączkowi złego nie zrobi - farbowałam w pierwszej ciąży i teraz tez zaierzam:). Trwała - nie mam zdania bo nie robiłam i się nie interesowałam.:)
co do becikowego - ech w sumie to co znaczy ten tysiąc w morzu potrzeb rodziny z małym dzieckiem. Poza tym teraz tysiąc a chocby 2 lata temu to też inn asila nabywcza. Od 2 lat 2 x wzrosły ceny artukułów dziecięcych.
Ja mysle, ze farba w czasie ciązy niz bączkowi złego nie zrobi - farbowałam w pierwszej ciąży i teraz tez zaierzam:). Trwała - nie mam zdania bo nie robiłam i się nie interesowałam.:)
co do becikowego - ech w sumie to co znaczy ten tysiąc w morzu potrzeb rodziny z małym dzieckiem. Poza tym teraz tysiąc a chocby 2 lata temu to też inn asila nabywcza. Od 2 lat 2 x wzrosły ceny artukułów dziecięcych.
ja chodziłam podczas pierwszej ciąży prywatnie do lekarza,byłam bardzo zadowolona i myślałam,że podczas drugiej ciąży też będę do niego chodziła,płaciłam 100zł za wizytę,teraz słyszałam,że wizyta łącznie kosztuje 200zł ;/ tak więc powiedziałam...sorry :)
później jak miałam problem z zajściem(wysoka prolaktyna) to czytałam na forach i szukałam dobrego lekarza,znalazłam pozytywne opinie na temat doktora Grążawskiego i właśnie teraz do niego chodzę,jestem zadowolona,a co jeszcze fajniejsze przyjmuje na Nfz :)
później jak miałam problem z zajściem(wysoka prolaktyna) to czytałam na forach i szukałam dobrego lekarza,znalazłam pozytywne opinie na temat doktora Grążawskiego i właśnie teraz do niego chodzę,jestem zadowolona,a co jeszcze fajniejsze przyjmuje na Nfz :)
Olcia ja właśne chodze tam do Niedzwieckej to szczerze powiedziawszy nie jestem jakoś z niej mega zadowolona :(. Jak wyjdę od niej to jestem głupia a wiem 2 raz mniej. Ostatnio nawet wpadłam w panikę z USG nie wiedziałam co się dzieje dopiero dziewczyny mnie uspokoiły, że to normalne miedzy 10 a 14 tyg ciąży.
Ja ostatnio patrzałam na rzeczy dla dzieci masakra jakie to wszystko drogie :(, a my musimy wszystko kupić nawet nie mamy po kim w spadku dostać. 1000 zł jest tylko na otarcie łez :)
Ja ostatnio patrzałam na rzeczy dla dzieci masakra jakie to wszystko drogie :(, a my musimy wszystko kupić nawet nie mamy po kim w spadku dostać. 1000 zł jest tylko na otarcie łez :)
niby tylko tysiąc, ale na ulicy nie leży, każdy chce mieć, na wózek starczy (tani)
Eliska, ja miałam w pracy pakiet z PZU, ale nie mogłam kontynuować na dotychczasowych zasadach po zakończeniu umowy o pracę. Teraz muszę podpisać nową umowę, nie bede miała karencji bo bedzie ciągłość, ale chcą 512 zł za pół roku. W sumie wyjdzie miesiecznie coś ponad 80 zł, a te pół roku na całą ciąże akurat starczy, ale dobija mnie to, że trzeba jednorazowo 512 zł wywalić, nie można na raty, nawet na 2. Szukam czegoś co można bedzie miesiecznie płacić, no ale bez karencji.... Z resztą koleżanka też czegoś takiego szuka.
W BGŻ też mają Allianz, zadzwoniłam na infolinię to babka nie wie czy jest karencja, ma się dowiedzieć i oddzwonić :/
Eliska, ja miałam w pracy pakiet z PZU, ale nie mogłam kontynuować na dotychczasowych zasadach po zakończeniu umowy o pracę. Teraz muszę podpisać nową umowę, nie bede miała karencji bo bedzie ciągłość, ale chcą 512 zł za pół roku. W sumie wyjdzie miesiecznie coś ponad 80 zł, a te pół roku na całą ciąże akurat starczy, ale dobija mnie to, że trzeba jednorazowo 512 zł wywalić, nie można na raty, nawet na 2. Szukam czegoś co można bedzie miesiecznie płacić, no ale bez karencji.... Z resztą koleżanka też czegoś takiego szuka.
W BGŻ też mają Allianz, zadzwoniłam na infolinię to babka nie wie czy jest karencja, ma się dowiedzieć i oddzwonić :/
Jeśli chodzi o rzeczy to my naszczęście mamy wszystko po córce, co najważniejsze. Także chociaż to odpada.
Do gina chodzę prywatnie, więc jeśli chodzi o koszty masakra, nie dość że wizyty, to za wszystkie badania muszę płacić, ale cóż zrobić.
Co do farbowania włosów, to jakiś mit, że nie można, moja fryzjerka powiedziała, że kiedyś poprostu farby były dużo silniejsze, teraz już są lepsze i delikatniejsze.
Jeśli chodzi o płeć, to w pierwszej ciąży poznałam właśnie na usg prenatalnym, więc musiał to być 12-13 tydzień i się sprawdziło.
Czy któraś z was miała może doczynienia z dr Doeringiem?
Do gina chodzę prywatnie, więc jeśli chodzi o koszty masakra, nie dość że wizyty, to za wszystkie badania muszę płacić, ale cóż zrobić.
Co do farbowania włosów, to jakiś mit, że nie można, moja fryzjerka powiedziała, że kiedyś poprostu farby były dużo silniejsze, teraz już są lepsze i delikatniejsze.
Jeśli chodzi o płeć, to w pierwszej ciąży poznałam właśnie na usg prenatalnym, więc musiał to być 12-13 tydzień i się sprawdziło.
Czy któraś z was miała może doczynienia z dr Doeringiem?
Bimka - na stronie BGZ jest informacja o tym pakiecie, rzuciłam okiem na OWU - nigdzie nie jest napisane o karencji.
I ważna rzecz - to jest pakiet medyczny a nie ubezpieczenie - więc nie ma tu mowy o wypłacie świadczenia z tytułu urodzenia dziecka. Takie świadczenia są w ubezpieczeniach grupowych głównie. Być może w ubezp. indywidualnych tez.
I ważna rzecz - to jest pakiet medyczny a nie ubezpieczenie - więc nie ma tu mowy o wypłacie świadczenia z tytułu urodzenia dziecka. Takie świadczenia są w ubezpieczeniach grupowych głównie. Być może w ubezp. indywidualnych tez.
w indywidualnych wydaje mi się, że też, ale w takiej sytuacji sądzę, że karencja jest ;), bo co za interes zrobić bez i jeszcze ludziom kasę wypłacać ;)
Mi z najdroższych rzeczy zostaje wózek do kupienia :/, kupimy jakąś używkę, ale szczerze mówiąc nie chciałabym nawet za używany płacić więcej niż 500 zł ;), będzie trzeba się rozejrzeć, ale czas jeszcze mamy.
Dużo rzeczy po Lenie, ciuchy wszystkie, no chyba, że będzie chłopak ... ale ja i tak mało nowych ciuchów kupuję, większość naprawdę super z ciucholandów, i problemu z tym nie mam, więc i Młokosa się ubierze ;)
no i mamy zamiar co miesiąc 100-200 złotych odkładać ( co u nas trudne bo nie umiemy oszczędzać) na tzw. wyprawkę, żeby nagle koszta nas nie zabiły ;)
Mi z najdroższych rzeczy zostaje wózek do kupienia :/, kupimy jakąś używkę, ale szczerze mówiąc nie chciałabym nawet za używany płacić więcej niż 500 zł ;), będzie trzeba się rozejrzeć, ale czas jeszcze mamy.
Dużo rzeczy po Lenie, ciuchy wszystkie, no chyba, że będzie chłopak ... ale ja i tak mało nowych ciuchów kupuję, większość naprawdę super z ciucholandów, i problemu z tym nie mam, więc i Młokosa się ubierze ;)
no i mamy zamiar co miesiąc 100-200 złotych odkładać ( co u nas trudne bo nie umiemy oszczędzać) na tzw. wyprawkę, żeby nagle koszta nas nie zabiły ;)
"Bimka - na stronie BGZ jest informacja o tym pakiecie, rzuciłam okiem na OWU - nigdzie nie jest napisane o karencji."
- wiem wiem, ale oni o takich rzeczach jak karencja nie piszą w warunkach ogólnych tylko w szczegółowych, a szczegółowych już często nie ma na ich stronie. Już sie dowiedziałam, że karencji w BGŻ nie mają. W Polbanku jest 9 m-cy.
Chciałam pakiet maksymalny, bo w tym podstawowym nie ma wielu rzeczy które się w ciązy robi.
"I ważna rzecz - to jest pakiet medyczny a nie ubezpieczenie - więc nie ma tu mowy o wypłacie świadczenia z tytułu urodzenia dziecka."
- to też wiem, ubezpieczenie na życie z wypłatą za urodzenie dziecka mam osobno. Teraz szukam tylko pakietu medycznego.
- wiem wiem, ale oni o takich rzeczach jak karencja nie piszą w warunkach ogólnych tylko w szczegółowych, a szczegółowych już często nie ma na ich stronie. Już sie dowiedziałam, że karencji w BGŻ nie mają. W Polbanku jest 9 m-cy.
Chciałam pakiet maksymalny, bo w tym podstawowym nie ma wielu rzeczy które się w ciązy robi.
"I ważna rzecz - to jest pakiet medyczny a nie ubezpieczenie - więc nie ma tu mowy o wypłacie świadczenia z tytułu urodzenia dziecka."
- to też wiem, ubezpieczenie na życie z wypłatą za urodzenie dziecka mam osobno. Teraz szukam tylko pakietu medycznego.
ja ciuszków nie mam żadnych, wszystko wydałam koleżankom, poza tym nie mam piwnicy i nie miałabym gdzie tego wszystkiego trzymać dlatego nie magazynowałam
ale spoko, już są chętni co mi ciuszki chcą oddać po swoich dzieciach :)
łóżeczko i kołyskę mam po Madzi, przewijak, wanienkę też
wózka nie mam, zastanawiam się jaki kupić, bo Madzia jeszcze za dobrze nie chodzi, musiałabym mieć jakiś bliźniaczy, rok po roku albo dostawkę
ale wolałabym taki, który da się przerobić na pojedynczy w razie gdybym gdzieś jechała tylko z 1 dzieckiem, nie chce mieć 3 wózków na stanie: spacerowy, głęboki i podwójny, o nie.... nie mam gdzie trzymać ;)
ale spoko, już są chętni co mi ciuszki chcą oddać po swoich dzieciach :)
łóżeczko i kołyskę mam po Madzi, przewijak, wanienkę też
wózka nie mam, zastanawiam się jaki kupić, bo Madzia jeszcze za dobrze nie chodzi, musiałabym mieć jakiś bliźniaczy, rok po roku albo dostawkę
ale wolałabym taki, który da się przerobić na pojedynczy w razie gdybym gdzieś jechała tylko z 1 dzieckiem, nie chce mieć 3 wózków na stanie: spacerowy, głęboki i podwójny, o nie.... nie mam gdzie trzymać ;)
Boże jak ja wam zazdroszczę że już macie część kosztów za sobą:(. My chyba liczymy najbardziej na dziadków przeciez to ich 1 wnuk i oni pewnie nam pomogą obniżyć koszta :) Jednak mimo to trzeba kasę odkładać :(.
Jeśli chodzi o ubezpieczenie medyczne jedno szczęście ja mam z pracy. co prawda muszę jeździć na drugi koniec Gdańska, ale wszystko za free.:)
Jeśli chodzi o ubezpieczenie medyczne jedno szczęście ja mam z pracy. co prawda muszę jeździć na drugi koniec Gdańska, ale wszystko za free.:)
my na szczescie wszytsko mamy:) raz ze po Maksie a dwa to jeszcze pelno ciuszkow itd jest po mojej siostrzenicy w kartony spakowane u rodzicow moich:)
Jak Maks sie urodzil to wlasnie mielismy po moim sistrzencu, tak sie z siostarmi umowilysmy ze nic po swoich dzieciach nie sprzedajemy nie odadjemy tylko w kartony i do rodzicow zeby bylo dla nastepnych:)
takze wsdzytsko jest od ciuszkow po lezaczki lozeczka zabawki itp rzeczy
nieraz sie smieje do mojego meza ze do rodzicow na zakupy trzeba jechac bo Maks wyrasta juz z ciuszkow:)
takze ciesze sie ze tak duzo kosztow nam odpada.
no wlasnie tez z tej lekarki mojej nie jestem zadowolona , zobacztymy jak jutro bedzie, jak niezabardzo to przepisze sie do innej:)
Jak Maks sie urodzil to wlasnie mielismy po moim sistrzencu, tak sie z siostarmi umowilysmy ze nic po swoich dzieciach nie sprzedajemy nie odadjemy tylko w kartony i do rodzicow zeby bylo dla nastepnych:)
takze wsdzytsko jest od ciuszkow po lezaczki lozeczka zabawki itp rzeczy
nieraz sie smieje do mojego meza ze do rodzicow na zakupy trzeba jechac bo Maks wyrasta juz z ciuszkow:)
takze ciesze sie ze tak duzo kosztow nam odpada.
no wlasnie tez z tej lekarki mojej nie jestem zadowolona , zobacztymy jak jutro bedzie, jak niezabardzo to przepisze sie do innej:)
no my na pomoc rodziców liczyć nie możemy za bardzo, jedynie w jakiś drobnych sprawach typu jakiś smoczek, butelka, ciuszek ..
babcia mnie kocha więc ona pewnie pomoże bardziej ;)
Daria, myślałam o tym, żeby od kwietnia powiedzmy co miesiąc kupić paczkę pieluch czy tam dwie, jakieś pierdoły. I o ile buteleczki i te inne d*perele które będą na pewno potrzebne i nie ma znaczenia jakie będą, można kupić, to nie bardzo bym chciała mieć hurtownię pieluch, na które bobas będzie miał np. uczulenie ;)
stąd decyzja o odkładaniu kasy, co da radę kupić wcześniej, to kupimy, na resztę wolę mieć zapas kasy na początek ;)
babcia mnie kocha więc ona pewnie pomoże bardziej ;)
Daria, myślałam o tym, żeby od kwietnia powiedzmy co miesiąc kupić paczkę pieluch czy tam dwie, jakieś pierdoły. I o ile buteleczki i te inne d*perele które będą na pewno potrzebne i nie ma znaczenia jakie będą, można kupić, to nie bardzo bym chciała mieć hurtownię pieluch, na które bobas będzie miał np. uczulenie ;)
stąd decyzja o odkładaniu kasy, co da radę kupić wcześniej, to kupimy, na resztę wolę mieć zapas kasy na początek ;)
No i wiadomo, dopiero jak się dowiem jaka płeć, to umówiłam się z mamą, że przyjadę, kupię worki próżniowe i wszystkie ciuchy po Lenie przejrzymy, miesiącami posegregujemy .. żeby tylko wyciągać jakby co ;), dla chłopaka tylko początkowe ciuchy będą się nadawać, bo później to kwiatki i inne d*perele na tych bluzkach, więc chłopaka w to nie ubiorę ;)
no i kwestia dopasowania pór roku, bo Młoda z lutego, więc zaraz wskoczyła w kombinezon i nie wiem czy dla letniego dziecka nie będzie już za mały ;), ale z racji tego, że nie mam parcia na nowe markowe ciuchy, to damy radę ;)
no i kwestia dopasowania pór roku, bo Młoda z lutego, więc zaraz wskoczyła w kombinezon i nie wiem czy dla letniego dziecka nie będzie już za mały ;), ale z racji tego, że nie mam parcia na nowe markowe ciuchy, to damy radę ;)
:) no to Sywlwia u nas podobnie z tymi porami roku - Filip jest z konca grudnia i jeszcez na dodatek był malutki - bo wczesniak, więc też od razu kombinezon był. Zobaczymy po prostu jakie bobo będzie.
jeszcze co do tych ubezpieczeń - akurat ja pracuję w tej branży:) już chyba pisałyście ale faktycznie - w ub. zdrowotnych - czyli typowych wizytach lekarskich nie ma karencji, tylko trzeba bardzo zwracac uwage na zakreś świadczeń, bo możesz miec np jedną wizytę ginekologa w roku ect. Nieso inaczej jest chyba w typowych pakietach konkretnych placowek - ale o tym nie wiem na pewno:).
Jesli chodzi o ub. zyciowe - tam gdzie masz wypłatę świadczenia za urodzenie to wszędZie jest karencja - czasem 6, czasem 9 miesięcy. Ale my się generalnie już raczej nie załapiemy;(.
jeszcze co do tych ubezpieczeń - akurat ja pracuję w tej branży:) już chyba pisałyście ale faktycznie - w ub. zdrowotnych - czyli typowych wizytach lekarskich nie ma karencji, tylko trzeba bardzo zwracac uwage na zakreś świadczeń, bo możesz miec np jedną wizytę ginekologa w roku ect. Nieso inaczej jest chyba w typowych pakietach konkretnych placowek - ale o tym nie wiem na pewno:).
Jesli chodzi o ub. zyciowe - tam gdzie masz wypłatę świadczenia za urodzenie to wszędZie jest karencja - czasem 6, czasem 9 miesięcy. Ale my się generalnie już raczej nie załapiemy;(.
w mbanku też nie ma karencji :) (jakby ktoś chciał)
no pieluch to raczej bym nie zbierała, bo to dużo miejsca zajmuje a po za tym tak jak piszesz, może mieć uczulenie albo coś, może za szybko wyrośnie. No ale jak ktoś nie ma nic to może sobie powolutku rożne rzeczy kupować typu jakieś tam łóżeczka, pościele, wózek, fotelik samochodowy, takie tam...
no pieluch to raczej bym nie zbierała, bo to dużo miejsca zajmuje a po za tym tak jak piszesz, może mieć uczulenie albo coś, może za szybko wyrośnie. No ale jak ktoś nie ma nic to może sobie powolutku rożne rzeczy kupować typu jakieś tam łóżeczka, pościele, wózek, fotelik samochodowy, takie tam...
nooo to zależy co chcesz kupować, czy w grę wchodzą też używane rzeczy, czy po taniości z allegro na przykład, czy sobie pojedziesz do Mama i ja ze złotą kartą kredytową ;). To można różnie, można zamknąć się w kilku stówkach, a może i 5 tysi zabraknąć.
Na Madzię nie wydałam dużo, przez to że dużo rzeczy dostałam.
Wózek 3w1 kupiłam używany za 500 zł
łóżeczko z wyposażeniem dostałam
kołyskę z wyposażeniem wygrałam na allegro za 50 zł
ubranka dostałam
termometr, kosmetyki, wanienkę kupiłam - wydałam jakieś 100 zł
laktatora, podgrzewacza, sterylizatora i innych cudów, nianiek, monitorów oddechu, butelek, smoczków w ogóle nie miałam
także ja się w tysiącu zamknęłam :)
takie bzdetki jak jakieś karuzelki, leżaczki to dopiero później można myśleć, można zażyczyć na pępkowe :)
Teraz muszę kupić wózek i ewentualnie dostawkę. Ale to bede myśleć latem jak już bede wiedziała na ile Madzia jest mobilna ;)
Na Madzię nie wydałam dużo, przez to że dużo rzeczy dostałam.
Wózek 3w1 kupiłam używany za 500 zł
łóżeczko z wyposażeniem dostałam
kołyskę z wyposażeniem wygrałam na allegro za 50 zł
ubranka dostałam
termometr, kosmetyki, wanienkę kupiłam - wydałam jakieś 100 zł
laktatora, podgrzewacza, sterylizatora i innych cudów, nianiek, monitorów oddechu, butelek, smoczków w ogóle nie miałam
także ja się w tysiącu zamknęłam :)
takie bzdetki jak jakieś karuzelki, leżaczki to dopiero później można myśleć, można zażyczyć na pępkowe :)
Teraz muszę kupić wózek i ewentualnie dostawkę. Ale to bede myśleć latem jak już bede wiedziała na ile Madzia jest mobilna ;)
no ja sobie myślę, że nawet jak mi się trafi druga dziewucha, to i tak kilka ciuszków kupię bo nie wytrzymam ;)
no i zgadzam się z Darią, wszystko zależy od tego, na co się stać i jakie masz wymagania, czy wszystko musi być nowe i markowe itd ;)
my wózek też dostaliśmy, siostra za niego 100 zł zapłaciła ;) był strasznie badziewny haha, ale jeździł więc daliśmy radę.
na łózeczko też dostałam, ale łóżeczko można kupić również używane, albo w ikei ( my takie mamy) za stówkę najzwyklejsze, do tego materac, kosztował nas prawie tyle co łóżeczko :/
fotelik do samochodu, jeśli dużo jeździsz autem i jest potrzebny, to też taki trochę droższy wydatek, chociaż my kupiliśmy Lenie pierwszy jakiś guaniany, bo się nie znaliśmy, i zastanawiam się teraz, czy go sprzedać za grosze, czy zostawić dla drugiego dzieciątka w ramach oszczędności kasy :/
no i pełno pierdół, pieluszki tetrowe, pampersy, butelki, smoczki, wanienka, jakieś kosmetyki, jakaś drobna zabaweczka itd itp ... no jest tego mnóstwo tylko mi do głowy nie przychodzi ;)
ale właśnie, dużo rzeczy można odkupić używanych, kupić tańsze, albo poprosić rodzinę o wsparcie ;).
No i warto się zastanowić czy wszystko jest nam potrzebne, mam sterylizator i podgrzewacz w jednym, bo dostałam, ale jest taki dziadowski, że szybciej podgrzewałam mleko czy jedzonko w misce z ciepłą wodą ;)
detektorów tętna, nianiek elektrycznych, monitorów oddechu też nie miałam, i nie sądzę, żeby były mi potrzebne ...
no i zgadzam się z Darią, wszystko zależy od tego, na co się stać i jakie masz wymagania, czy wszystko musi być nowe i markowe itd ;)
my wózek też dostaliśmy, siostra za niego 100 zł zapłaciła ;) był strasznie badziewny haha, ale jeździł więc daliśmy radę.
na łózeczko też dostałam, ale łóżeczko można kupić również używane, albo w ikei ( my takie mamy) za stówkę najzwyklejsze, do tego materac, kosztował nas prawie tyle co łóżeczko :/
fotelik do samochodu, jeśli dużo jeździsz autem i jest potrzebny, to też taki trochę droższy wydatek, chociaż my kupiliśmy Lenie pierwszy jakiś guaniany, bo się nie znaliśmy, i zastanawiam się teraz, czy go sprzedać za grosze, czy zostawić dla drugiego dzieciątka w ramach oszczędności kasy :/
no i pełno pierdół, pieluszki tetrowe, pampersy, butelki, smoczki, wanienka, jakieś kosmetyki, jakaś drobna zabaweczka itd itp ... no jest tego mnóstwo tylko mi do głowy nie przychodzi ;)
ale właśnie, dużo rzeczy można odkupić używanych, kupić tańsze, albo poprosić rodzinę o wsparcie ;).
No i warto się zastanowić czy wszystko jest nam potrzebne, mam sterylizator i podgrzewacz w jednym, bo dostałam, ale jest taki dziadowski, że szybciej podgrzewałam mleko czy jedzonko w misce z ciepłą wodą ;)
detektorów tętna, nianiek elektrycznych, monitorów oddechu też nie miałam, i nie sądzę, żeby były mi potrzebne ...
Ja wóżek dostanę od teściowej, wanienka, materac itp to od mojej mamy a łóżeczko chcę zabrać mojej kuzynce, ale ona o tym jeszcze nie wie ;p
Bardziej boję się tego co będzie później, z mężem nie umiemy "dzielić się pieniędzmi", więc jak ja nie będę pracować to, że tak powiem będziemy na jego "łasce" co nie oznacza niczego dobrego.
Bimka pisząc kołyska masz na myśli
http://allegro.pl/fisher-price-hustawka-kolyska-lezaczek-prec-planet-i2082730614.html czy taką
http://allegro.pl/kolyska-posciel-baldachim-szyfon-materac-darland-i2092928898.html
I co do tej pierwszej to już takie małe maleństwa się tak wkłada, bo mi pozycja w tej kołysce wydaje się taka nienaturalna, ale ja oczywiście się nie znam :D
Bardziej boję się tego co będzie później, z mężem nie umiemy "dzielić się pieniędzmi", więc jak ja nie będę pracować to, że tak powiem będziemy na jego "łasce" co nie oznacza niczego dobrego.
Bimka pisząc kołyska masz na myśli
http://allegro.pl/fisher-price-hustawka-kolyska-lezaczek-prec-planet-i2082730614.html czy taką
http://allegro.pl/kolyska-posciel-baldachim-szyfon-materac-darland-i2092928898.html
I co do tej pierwszej to już takie małe maleństwa się tak wkłada, bo mi pozycja w tej kołysce wydaje się taka nienaturalna, ale ja oczywiście się nie znam :D
Bimka dlaczego dla chłopców też są fajne ciuszki na małych "cwaniaczków" :). Jeśli chodzi o mnie to nie czuje potrzeby na jakies markowe ciuchu tym bardziej, że dziecko tak szybko wyrasta. Nie ukrywam fajnie bylo by mieć dla pierwszego dziecka wszystko nowe, tym bardziej że nie mamy nawet od kogo cos dostać
Ja mam w sumie wszystko po synku, wózek, wanienkę, przewijak, foteliki samochodowe, łóżeczko. I ciuchów sporo. Jeśli się więc urodzi też chłopak to będzie miał dobrze, bo urodzi się w tym samym czasie co Bartek. Wiadomo, że dokupie jakies body, spioszki, bo sporo dałam do domu samotnej matki. A jeśli będzie dziewczynka - to moja mama będzie szaleć :)) I choć ma dwie wnuczki już, to mówiła mi że to musi być dziewczynka bo są teraz takie śliczne ciuszki dla dziewczynek :))
A ja dziś się jakoś dziwnie czuję, rano mnie trochę mdliło, a teraz coś mnie boli czasem w klatce piersiowej, jakoś tak dziwnie...
A ja dziś się jakoś dziwnie czuję, rano mnie trochę mdliło, a teraz coś mnie boli czasem w klatce piersiowej, jakoś tak dziwnie...
My tez wiekszosc mamy po corci tylko pare rzeczy trzeba bedzie dokupic wiec bardzo sie nie martwie bardziej sie martwie czy sobie poradze z dwoma urwisami :)
Moja corka wczoraj pierwszy wieczore i noc spedzila bez smoka (tragedia) ciekawe jak bedzie dzisiaj, narazie jest dzielnia ale boje sie pory snu.
Moja corka wczoraj pierwszy wieczore i noc spedzila bez smoka (tragedia) ciekawe jak bedzie dzisiaj, narazie jest dzielnia ale boje sie pory snu.
"Bimka dlaczego dla chłopców też są fajne ciuszki na małych "cwaniaczków" :)."
- no właśnie piszę że typowo chłopiece są fajne, uniwersalne nie są juz takie fajne jak typowo chłopięce i typowo dziewczęce
No właśnie taką:
http://allegro.pl/kolyska-posciel-baldachim-szyfon-materac-darland-i2092928898.html
identyczną wylicytowałam, tylko że w biedronki, ale używaną
szkoda, bo Madzia w ogóle nie chciała w tym leżeć :(
ale może teraz się przyda :)
wózek kupiłam używany za 500 zł ale był w idealnym stanie, na gwarancji, tylko gondola była używana, jak dziecko wyrosło z głębokiego to kupili spacerówkę, siedzisko spacerowe i fotelik był jeszcze oryginalnie zapakowany. Później sprzedałam go też za 500 :P
Czyli wychodzi na to, że za fajny wózek wydałam 0 zł :P
Dzisiaj jadę na prenatalne na 12:00, troszkę się denerwuję
- no właśnie piszę że typowo chłopiece są fajne, uniwersalne nie są juz takie fajne jak typowo chłopięce i typowo dziewczęce
No właśnie taką:
http://allegro.pl/kolyska-posciel-baldachim-szyfon-materac-darland-i2092928898.html
identyczną wylicytowałam, tylko że w biedronki, ale używaną
szkoda, bo Madzia w ogóle nie chciała w tym leżeć :(
ale może teraz się przyda :)
wózek kupiłam używany za 500 zł ale był w idealnym stanie, na gwarancji, tylko gondola była używana, jak dziecko wyrosło z głębokiego to kupili spacerówkę, siedzisko spacerowe i fotelik był jeszcze oryginalnie zapakowany. Później sprzedałam go też za 500 :P
Czyli wychodzi na to, że za fajny wózek wydałam 0 zł :P
Dzisiaj jadę na prenatalne na 12:00, troszkę się denerwuję
sanszajn, no ja właśnie też sie o to martwię, najgorsze jest to że Madzia ciągle śpi ze mną, budzi się w nocy, jak śpi w swoim łózeczku to budzi się co pół godziny, jak śpi ze mną to ze 2 razy przez sen mnie szuka żeby potrzymać mnie za rękę albo za włosy, jak nie może tych włosów znaleźć to sie rozbudza. Chciałabym żeby spała u siebie ale muszę sie zebrać w sobie i ją przenieść, wiem że nie bedzie latwo a kilka nocy na pewno bedzie zarwanych, nie mam na to siły. Ale jak nie teraz to kiedy? Na męża nie mam co liczyć w tym temacie, tylko pogorszy sprawę, bo jak Madzia zamiast mnie zobaczy jego w nocy to sie zaczyna drzeć jak opętana. Musze sobie sama z tym poradzić.
Albo bede spać z nią nadal, a nowe dziecko....hmmm.... to już nie mam planu.... Z Madzią miałam plan że bedzie spała u siebie i faktycznie spała u siebie. Jak była malutka to przesypiała całe noce, a gdzieś tak w 3-4 m-cu totalnie sie popsuła i miala nawet takie noce że budziła się co 15-20 minut, nie wytrzymałam i wziełam ją do łóżka no i tak zostało....po drodze mialam ze 2 próby przeniesienia jej do siebie ale poległam. Wiec teraz wolę planów żadnych nie snuć
Albo bede spać z nią nadal, a nowe dziecko....hmmm.... to już nie mam planu.... Z Madzią miałam plan że bedzie spała u siebie i faktycznie spała u siebie. Jak była malutka to przesypiała całe noce, a gdzieś tak w 3-4 m-cu totalnie sie popsuła i miala nawet takie noce że budziła się co 15-20 minut, nie wytrzymałam i wziełam ją do łóżka no i tak zostało....po drodze mialam ze 2 próby przeniesienia jej do siebie ale poległam. Wiec teraz wolę planów żadnych nie snuć
Bimka u nas troche podobnie. Sandra spi teraz ze mna z mojego lenistwa bo nawet ja usypialam ja i odkladalam do jej lozeczka to zawsze kolo 1.00 stala w lozeczku i wolala MAMA wtedy musialam ja brac do siebie i tak spala ze mna do rana, teraz jak jestesmy u dziadkow to caly czas spi ze mna... Ale od poniedzialku wracam do siebie i mam 3 tyg do powrotu mezulka i musze jakos nauczyc mala zasypiac i spac u siebie. Wiem ze bedzie ciezko, najpierw smok a teraz samodzielne spanie. Ale tak jak mowisz" Jak nie teraz to kiedy" Musimy byc dzielne i wiem ze damy rade. Teraz jak juz czuje sie dobrze, nie mam mdlosci ani nie jestem senna, brzuszek jeszcze nie przeszkadza, to uwazam ze to jest najlepszy moment "na walke". Po poniedzialku dam znac jak nam idzie :)
no właśnie, ten II trymestr jeszcze wchodzi w grę na takie akcje, bo III to już też może być męczący, a z tym brzuchem wstawać co chwile....to mi sie nie bedzie chciało :P
Jak wprowadzisz się do siebie i postanowisz że uczysz ją spania to się do Ciebie dołączę i bedziemy walczyć razem, razem raźniej :)
Jak wprowadzisz się do siebie i postanowisz że uczysz ją spania to się do Ciebie dołączę i bedziemy walczyć razem, razem raźniej :)
ja Wam powiem,że mi taka huśtawka fisher price "uratowała życie " Jasiu jak był taki malutki to chciał być cały czas bujany,non stop,tak więc ja cały dzień spędzałam bujając go w foteliku samochodowym,byłam tym naprawdę zmęczona,zdecydowaliśmy,że spróbujemy czegoś innego,więc kupiliśmy huśtawkę i.....rewelacja,Jasio jak wkładałam go do huśtawki to od razu odjeżdżał i budził się tylko na jedzenie :D dzięki czemu jak mogłam się też zdrzemnąć w ciągu dnia,zrobić obiad itp. :)
wszystko zostawiliśmy po Jasiu,bo wiedzieliśmy,że za jakiś czas będziemy chcieli mieć drugą dzidzie,tak więc mamy dużo łatwiej niż przy pierwszym dzieciaczku :)
wszystko zostawiliśmy po Jasiu,bo wiedzieliśmy,że za jakiś czas będziemy chcieli mieć drugą dzidzie,tak więc mamy dużo łatwiej niż przy pierwszym dzieciaczku :)
nieźle sie rozpiasałyście kochane :d
ja wczoraj byłam u saloniku urody na maseczkach oczyszczających i nawilżających na bużke za raptem 30 zł było bosko cała godzina tylko dla mnie i buśke mam jak pupa niemowlaka jak byście chciały sie skusić to dajcie nać dam numer telefonu do tej babeczki a na gruponie kupiłam sobie kupon na maniciur za 9 zł ten czas bedzie dla mnie normalnie będę piękna i zadbana a nie jak kocmołuch :D a na wyprzedaży koleżanka kupiła mi w h&m koszule płucienną na ciążę bo nie mogłą sie oprzeć nawet niezła chociaż jeszcze za duża oczywiscie
a apropo wyprawki dla dzieciątka to ja po Artku mam tylko kocyk i gruche do smarków:D
a reszte trzeba bedzie kupić:(
nie wiem jak to zrobie
dziś dostałam wypłate mój kochany pracodawca już zajumał mi premie choć cały styczeń przepracowałam od deski do deski wiec jestem biedniejsza o 500stów :(
i tak sie właśnie traktuje kobiety w ciąży :(
jest mi przykro ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
ja wczoraj byłam u saloniku urody na maseczkach oczyszczających i nawilżających na bużke za raptem 30 zł było bosko cała godzina tylko dla mnie i buśke mam jak pupa niemowlaka jak byście chciały sie skusić to dajcie nać dam numer telefonu do tej babeczki a na gruponie kupiłam sobie kupon na maniciur za 9 zł ten czas bedzie dla mnie normalnie będę piękna i zadbana a nie jak kocmołuch :D a na wyprzedaży koleżanka kupiła mi w h&m koszule płucienną na ciążę bo nie mogłą sie oprzeć nawet niezła chociaż jeszcze za duża oczywiscie
a apropo wyprawki dla dzieciątka to ja po Artku mam tylko kocyk i gruche do smarków:D
a reszte trzeba bedzie kupić:(
nie wiem jak to zrobie
dziś dostałam wypłate mój kochany pracodawca już zajumał mi premie choć cały styczeń przepracowałam od deski do deski wiec jestem biedniejsza o 500stów :(
i tak sie właśnie traktuje kobiety w ciąży :(
jest mi przykro ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
O raaaany, ale piszecie:) Dopiero wstałam, postanowiłam dzisiaj przeleżeć mdłości i jest w miarę ok, nawet śniadanie zjadłam...
Ja po małym też mam praktycznie wszystko, mnóstwo ubranek (chociaż po cichu liczę, że się nie przydadzą bo teraz chcę dziewczynkę:P). Wózek kupowaliśmy używany, bo zakochałam się w Mutsy (taki zestaw jaki chciałam - nowy 3tysia, lekkie przegięcie) i dorwałam na Allegro używany, po jednym dziecku za połowę ceny - wyglądał jak nowy i jestem mega zadowolona. A kołyskę mamy taką:
http://allegro.pl/kolyska-lozeczko-3w1-simplicity-coneco-od-ss-i2107677010.html
Jak dla mnie rewelacyjna sprawa, bo w nocy przysuwałam ją do łóżka i nie trzeba było zwlekać się za każdym razem kiedy mały zapłakał, wystarczyło rękę wyciągnąć:) I spał w niej pół roku, łóżeczko kupiliśmy dopiero w miniony weekend.
A do kataru też miałam na początku gruchę, ale to jest do kitu:) Kupcie Fridę (aspirator):)
Ja po małym też mam praktycznie wszystko, mnóstwo ubranek (chociaż po cichu liczę, że się nie przydadzą bo teraz chcę dziewczynkę:P). Wózek kupowaliśmy używany, bo zakochałam się w Mutsy (taki zestaw jaki chciałam - nowy 3tysia, lekkie przegięcie) i dorwałam na Allegro używany, po jednym dziecku za połowę ceny - wyglądał jak nowy i jestem mega zadowolona. A kołyskę mamy taką:
http://allegro.pl/kolyska-lozeczko-3w1-simplicity-coneco-od-ss-i2107677010.html
Jak dla mnie rewelacyjna sprawa, bo w nocy przysuwałam ją do łóżka i nie trzeba było zwlekać się za każdym razem kiedy mały zapłakał, wystarczyło rękę wyciągnąć:) I spał w niej pół roku, łóżeczko kupiliśmy dopiero w miniony weekend.
A do kataru też miałam na początku gruchę, ale to jest do kitu:) Kupcie Fridę (aspirator):)
Kopanie maluszka - hmm, na poczatku to jest tez takie własie bulgotanie - ale to tak w okolicach połowy ciązy:).
Dziewczyny - co do tych wsyzstkich leżaczkow ect - my tez mamy taki leżaczek, ale pamietajcie, że maluchy - tz dzieci 3/4 iesięczne mogą ok 30 minut w nich lezeć. I generalnie najzdrowiej jest polożyć malucha na podłodze. Dzieci podłogowa szybciej i lepiej się rozwijają - tzn sprawności motoryczne. Nasz Filip miał wzmożone napięcie i musieliśmy go rehabilitowąć i wtedy własnie tego się dowiedzieliśmy:).
No i bez chodzików:)
Dziewczyny - co do tych wsyzstkich leżaczkow ect - my tez mamy taki leżaczek, ale pamietajcie, że maluchy - tz dzieci 3/4 iesięczne mogą ok 30 minut w nich lezeć. I generalnie najzdrowiej jest polożyć malucha na podłodze. Dzieci podłogowa szybciej i lepiej się rozwijają - tzn sprawności motoryczne. Nasz Filip miał wzmożone napięcie i musieliśmy go rehabilitowąć i wtedy własnie tego się dowiedzieliśmy:).
No i bez chodzików:)
Tak, ~~nat - od samego początku był w kołysce, bo łóżeczka nie mieliśmy:) Chociaż przez te pierwsze 2 tygodnie, zaraz po szpitalu, kiedy małe chce w nocy jeść co 2 godziny, kończyło się tak, że brałam go po prostu do siebie do łóżka i już zostawał... A potem twarde postanowienie - od dzisiaj śpisz sam w kołysce, no i spał:D
Ania ja mam jakąś infekcję, nie wiem jaką bo mnie nawet nie zbadała ale też dostałam nystatynę i chyba provag do łykania.
tak się naczytałam i zapomniałam ;), ta kołyska fajna, podoba mi się, zwłaszcza, że u nas miejsca w pokoju nie mamy, ale dla mnie to troszkę zbędny wydatek, tzn. dodatkowy, bo łóżeczko i tak trzeba za chwilę kupić, także ja sobie podaruję, bo mam inne wydatki ;)
no chyba, że udałoby mi się upolować tak tanio jak Daria kupiła, to jeszcze można przeboleć ;)
Fridę ja też polecam, mój ulubiony wynalazek ;), grucha po miesiącu poszła w odstawkę :)
tak się naczytałam i zapomniałam ;), ta kołyska fajna, podoba mi się, zwłaszcza, że u nas miejsca w pokoju nie mamy, ale dla mnie to troszkę zbędny wydatek, tzn. dodatkowy, bo łóżeczko i tak trzeba za chwilę kupić, także ja sobie podaruję, bo mam inne wydatki ;)
no chyba, że udałoby mi się upolować tak tanio jak Daria kupiła, to jeszcze można przeboleć ;)
Fridę ja też polecam, mój ulubiony wynalazek ;), grucha po miesiącu poszła w odstawkę :)
Cześc dziewczyny, jeden dzień nieobecności i mam straszne zaległości widzę :) wszelkie infekcje dróg rodnych w ciąży to niestety chleb powszedni, także nie ma się czym przejmować. Jutro idę na wizytę i tę pewnie dostanę jakieś globulki bo coś chyba załapałam :/
Z Zosią na szczęście nie miałam problemu "łóżeczkowego", od początku spała w swoim. Teraz raz na 2 miesiące potrafi obudzić się w nocy z płaczem (pewnie jakies zle sny) to biorę ją do nas na resztę nocy, żeby w razie czego nie musiec biegać.
Z Zosią na szczęście nie miałam problemu "łóżeczkowego", od początku spała w swoim. Teraz raz na 2 miesiące potrafi obudzić się w nocy z płaczem (pewnie jakies zle sny) to biorę ją do nas na resztę nocy, żeby w razie czego nie musiec biegać.
My dla Misi musieliśmy kupować dokładnie wszystko, bo żadnych dzieciaków w rodzinie i okolicach nie ma. Na szczęście wtedy był dobry okre, jakieś premie wpadały, mogliśmy spokojnie wszystko kupić. Teraz mi został karton ciuchów, ale i tak trzeba będzie trochę dokupić, mata, leżaczek, ale to na później, wózek od koleżanki będzie, jakieś drobiazgi typu pieluchy, jakaś awaryjna butelka na wszelki wypadek, to się dokupi. Żadnych niani, monitorów, laktatorów, sterylizatorów nie miałam i nie będę sobie nimi głowy zawaracać teraz.
Najwiekszy wydatek jaki nas czeka w związku z drugim maluchem to kupienie dużego łóżka dla pierwszego malucha :) Misia ciągle śpi w łóżeczku szczebelkowym tylko ze zdjętym bokiem. A duże łóżko, materac, pościel, to minimum 600 zł trzeba będzie wydać :(
Najwiekszy wydatek jaki nas czeka w związku z drugim maluchem to kupienie dużego łóżka dla pierwszego malucha :) Misia ciągle śpi w łóżeczku szczebelkowym tylko ze zdjętym bokiem. A duże łóżko, materac, pościel, to minimum 600 zł trzeba będzie wydać :(
a mnie właśnie od śmieciowych odrzuca, jak jeszcze pomyślę że tam może być cebula to bleeee... nawet nie chce o tym myśleć
owoce, owoce, owoce, owoce - to mogę żreć bez opamiętania (w sumie to bardzo dobrze mi sie porobiło, hehe)
byłam na usg, wszystko pięknie cacy, maluszek strasznie sie wiercił, kopał, wierzgał, wyginał się, rączkami machał, aż gin musiał robić przerwy i czekać aż się uspokoi, bo nie mógł złapać do zdjęcia. Dziunia tak nie szalała na usg, raczej spokojnym płodkiem była ;) W ogóle super fotki mi porobił, nawet 3D w gratisie :) "do albumu". Na jednym zdjeciu dzidziuś jedną ręką sie drapie po uchu a drugą macha prosto do "kamery" :)
Strefę miedzy nogami było też ładnie widać, ale nie było widać co to może być. Gin mówi, że często jajka (tym bardziej jak jeszcze jądra nie są w mosznie) świecą jak bułka, wiec to może być częstą przyczyną pomyłek. Na razie nie był w stanie nic powiedzieć.
Cała się lepię od tego żelu (robił mi dopochwowe i jeszcze przez brzuch) a kurde felek nie ma wody i nie mogę sie umyć, damn it!
owoce, owoce, owoce, owoce - to mogę żreć bez opamiętania (w sumie to bardzo dobrze mi sie porobiło, hehe)
byłam na usg, wszystko pięknie cacy, maluszek strasznie sie wiercił, kopał, wierzgał, wyginał się, rączkami machał, aż gin musiał robić przerwy i czekać aż się uspokoi, bo nie mógł złapać do zdjęcia. Dziunia tak nie szalała na usg, raczej spokojnym płodkiem była ;) W ogóle super fotki mi porobił, nawet 3D w gratisie :) "do albumu". Na jednym zdjeciu dzidziuś jedną ręką sie drapie po uchu a drugą macha prosto do "kamery" :)
Strefę miedzy nogami było też ładnie widać, ale nie było widać co to może być. Gin mówi, że często jajka (tym bardziej jak jeszcze jądra nie są w mosznie) świecą jak bułka, wiec to może być częstą przyczyną pomyłek. Na razie nie był w stanie nic powiedzieć.
Cała się lepię od tego żelu (robił mi dopochwowe i jeszcze przez brzuch) a kurde felek nie ma wody i nie mogę sie umyć, damn it!
ja tez fazuję na owoce dużo i dziwnie jak nie ma na bierząco to w konserwie mrożonce cokolwiek:d
bimka współczuje z tą wodą ale zazdroszcze fotek :D
ktoś tu wspominał doktora doeringa (nie wiem jak sie pisze)
moja koleżanka u niego była własnie na określeniu płci bo jej wyszła dziewczyna i sie załamała i chciała potwierdzic
ponoc koleś ma nie zachwianą opinie i stawia kolacje jak pomyli sie co do płci ale ponoc nigdy takiej kolacji nie stawiał :)
mojej koleżance wybił z głowy córe i jest syn jak talala :d
bimka współczuje z tą wodą ale zazdroszcze fotek :D
ktoś tu wspominał doktora doeringa (nie wiem jak sie pisze)
moja koleżanka u niego była własnie na określeniu płci bo jej wyszła dziewczyna i sie załamała i chciała potwierdzic
ponoc koleś ma nie zachwianą opinie i stawia kolacje jak pomyli sie co do płci ale ponoc nigdy takiej kolacji nie stawiał :)
mojej koleżance wybił z głowy córe i jest syn jak talala :d
Ja byłam u Doeringa na USG 4D. Młody jednak nie bardzo chciał się dać obejrzeć, walnął focha i się wypiął :) Dostaliśmy z tego film i zdjęcia, ale że nie były to zdjęcia do albumu - bo ciężko było młodego przekonać do pozowania hihi to dostaliśmy zniżkę. Byłam tam w 25 tygodniu jakoś i okreslił prawie idealnie przyszłą wagę urodzeniową :)
nanik, ja się wcale nie dziwię, moja druga, a i tak ostatnio rozmawiałam z ginką swoją, że kobiety w ciąży to żyją od usg do usg ;)
paula - taak na nfz, więc pewnie dlatego sobie poczekam. Niby nic złego się nie dzieje, czuję się dobrze, ale jednak bez usg to człowiek nie jest taki spokojny ;)
dlatego się zastanawiam czy nie zapłacić i nie pójść po koniec miesiąca prywatnie podejrzeć Fasola ;)
paula - taak na nfz, więc pewnie dlatego sobie poczekam. Niby nic złego się nie dzieje, czuję się dobrze, ale jednak bez usg to człowiek nie jest taki spokojny ;)
dlatego się zastanawiam czy nie zapłacić i nie pójść po koniec miesiąca prywatnie podejrzeć Fasola ;)
no ja miałam na pierwszej wizycie hmm.. w 11 tygodniu jakoś, ale nie było widać wszystkiego do usg genetycznego, więc po 2 tygodniach miałam znów, a teraz? dwa miesiące przerwy ;)
coś dzisiaj kiepsko się czuje, coś mnie w brzuchu kłuje i nie wiem czy się może Młodą przeciążyłam, chociaż dzisiaj jej nie nosiłam, czy się rozszerzam czy co :)
coś dzisiaj kiepsko się czuje, coś mnie w brzuchu kłuje i nie wiem czy się może Młodą przeciążyłam, chociaż dzisiaj jej nie nosiłam, czy się rozszerzam czy co :)
Ja nie słyszałam o tym cieście francuskim, wiem tylko że nie wolno sushi, serów pleśniowych i surowego mięsa. Co niby jest w tym francuskim że miałoby być niewskazane? Dziwne to...Mamy gości w sobotę i właśnie zamierzam zrobić crossanty z serem i szynką:)) Zawsze robię je z camembertem i chyba nawet z niego nie zrezygnuję:P
Teraz jestem 1 kg na minusie, po drugiej ciąży nie zostały mi kilogramy tylko "oponka" niestety, w pierwszej przytyłam 15kg i niestety 8 mi zostało mimo karmienia, trzeba było się wtedy za siebie brać bo teraz ciężko będzie sie pozbyć tego nadbagażu...
szykuję się powoli na wizytę, jadę na 17,30 do d Leszczyńskiej i mam małego stresa, do tego od rana strasznie boli mnie podbrzusze, wzięłam no-spę ale niestety nie pomogła :/
szykuję się powoli na wizytę, jadę na 17,30 do d Leszczyńskiej i mam małego stresa, do tego od rana strasznie boli mnie podbrzusze, wzięłam no-spę ale niestety nie pomogła :/
zapomniaaaaaałaaaaam o zdjęciu :/
ja też przytyłam 14 kg i w jakieś 6 tygodni wszystko zeszło + 4 kg, także przytyłam 14, a zrzuciłam 18, hihi, bez żadnych specjalnych akrobacji. Na poczatku mało jadłam i same gotowane pierdy, bo sie strasznie bałam kolek. A to przez to, że jak byłam jeszcze w szpitalu to nakupowali mi picia, wszystko z pomarańczą. A ja nie wiedziałam, że pomarańczy nie wolno. No i wychlałam wszystko. Jak pielęgniarka zobaczyła puste opakowania po tych napojach to mnie zryła. A Madzia przeryczała całą noc. To było straszne! I tak sie przestraszyłam, że potem bałam się jeść cokolwiek i przez cały miesiac jadłam tylko to co dawali w szpitalu. Czyli... ehm ekhm gotowane g*wno krótko mówiąc. I pewnie ta dietka się przyczyniła w dużej mierze do tego mojego "odchudzania".
ja też przytyłam 14 kg i w jakieś 6 tygodni wszystko zeszło + 4 kg, także przytyłam 14, a zrzuciłam 18, hihi, bez żadnych specjalnych akrobacji. Na poczatku mało jadłam i same gotowane pierdy, bo sie strasznie bałam kolek. A to przez to, że jak byłam jeszcze w szpitalu to nakupowali mi picia, wszystko z pomarańczą. A ja nie wiedziałam, że pomarańczy nie wolno. No i wychlałam wszystko. Jak pielęgniarka zobaczyła puste opakowania po tych napojach to mnie zryła. A Madzia przeryczała całą noc. To było straszne! I tak sie przestraszyłam, że potem bałam się jeść cokolwiek i przez cały miesiac jadłam tylko to co dawali w szpitalu. Czyli... ehm ekhm gotowane g*wno krótko mówiąc. I pewnie ta dietka się przyczyniła w dużej mierze do tego mojego "odchudzania".
Bimka to ja Ciebie przebiłam z tym jedzeniem w szpitalu, nie wiem czy po porodzie działał jeszcze stres że zapomniałam jak należy się odżywiać karmiąc piersią czy o co chodziło w każdym razie mąż spełnił moje zachcianki, przywiózł kabanosy, sok pomarańczowy i ciastka digestive z czekoladą, aha jeszcze serki danio:D wszystko wpieprzałam dopóki nie zobaczyła tego jakaś lekarka:P a małej na szczęście nic nie było:D teraz mi się chce smiać z mojej głupoty:P potem oczywiście tylko gotowane;)
Kaśka cieszę się że wszystko ok:)
Kaśka cieszę się że wszystko ok:)
Ta waga, wczoraj się ważyłam, bo myślałam, ze nic nie przybrałam, a jednak ... 2 kg do przodu .. ale damy radę ;)
z Młodą przytyłam 13, zrzuciłam po porodzie i zaraz przybrałam, także wagę startową mam większą o 5 kg niż w poprzedniej ciąży ;)
Mnie już nic nie zdziwi laski z tym jedzeniem, jeden dzień u mnie na sali leżała babka, która dziecku, 1 dniowemu, dawała na czkawkę wodę cytrynową żywca :D
z Młodą przytyłam 13, zrzuciłam po porodzie i zaraz przybrałam, także wagę startową mam większą o 5 kg niż w poprzedniej ciąży ;)
Mnie już nic nie zdziwi laski z tym jedzeniem, jeden dzień u mnie na sali leżała babka, która dziecku, 1 dniowemu, dawała na czkawkę wodę cytrynową żywca :D
Hej dziewczyny!
Jestem Gosia, chciałabym dołączyć do forum. Obecnie jestem w 13 t.c., przewidywany termin porodu to ok 18.08.2012r. W piątek miałam USG wykluczające bądź potwierdzające poważne wady genetyczne i wszystko jest w porządku :) :) :)
Dzidzia ma 7,5 cm, jak rozpoczęliśmy badanie to sobie grzecznie spała, a potem jak się obudził to machał rączkami, nóżkami, otwierał buźkę, ciągle się obkręcał i ogólnie cały czas się ruszał.
Wydaje nam się z mężem, że będzie facet i już mamy dla niego imię, ale jak będzie dziewuszka to cuuuudownie :)
Ogólnie ciążę znoszę średnio: śpię wszędzie gdzie się da, mdłości mam dość często, wymioty ok 2-3 razy w tygodniu, często słabe samopoczucie. Ale mam też lepsze dni, trochę więcej energii i dobry nastrój. Od pon do pt pracuję, a weekendy zazwyczaj spędzam w łóżku.
Teraz jestem na etapie spisywania sobie wyprawki (którą zakupię chyba jednak dość przesądnie już po urodzeniu dziecka).
Mam baaardzo duże wsparcie w mężu, rodzicach z obu stron i siostrze męża oraz tabunie koleżanek.
Pozdrawiam wszystkie "brzuchacze" :D
Jestem Gosia, chciałabym dołączyć do forum. Obecnie jestem w 13 t.c., przewidywany termin porodu to ok 18.08.2012r. W piątek miałam USG wykluczające bądź potwierdzające poważne wady genetyczne i wszystko jest w porządku :) :) :)
Dzidzia ma 7,5 cm, jak rozpoczęliśmy badanie to sobie grzecznie spała, a potem jak się obudził to machał rączkami, nóżkami, otwierał buźkę, ciągle się obkręcał i ogólnie cały czas się ruszał.
Wydaje nam się z mężem, że będzie facet i już mamy dla niego imię, ale jak będzie dziewuszka to cuuuudownie :)
Ogólnie ciążę znoszę średnio: śpię wszędzie gdzie się da, mdłości mam dość często, wymioty ok 2-3 razy w tygodniu, często słabe samopoczucie. Ale mam też lepsze dni, trochę więcej energii i dobry nastrój. Od pon do pt pracuję, a weekendy zazwyczaj spędzam w łóżku.
Teraz jestem na etapie spisywania sobie wyprawki (którą zakupię chyba jednak dość przesądnie już po urodzeniu dziecka).
Mam baaardzo duże wsparcie w mężu, rodzicach z obu stron i siostrze męża oraz tabunie koleżanek.
Pozdrawiam wszystkie "brzuchacze" :D
Heloł, Gosia :)
nie wiem czy dobrze jest czekać z wyprawką aż się urodzi, bo dziecko musi mieć niektóre rzeczy od razu, a poza tym mogę się założyć że po porodzie nie bedzie Ci sie chciało jeździć po sklepach, niektóre kobiety aż 2 tygodnie są zupełnie nie do życia (tak jak na przykład byłam) a co dopiero do zakupów. Pewnie dasz listę mężowi a on kupi połowę złych rzeczy, wiadomo ;) I wtedy nie kupisz tego co chcesz tylko to co akurat bedzie. Pewnie jak się włączy syndrom wicia gniazda to nie wytrzymasz i zrobisz te zakupy ;)
nie wiem czy dobrze jest czekać z wyprawką aż się urodzi, bo dziecko musi mieć niektóre rzeczy od razu, a poza tym mogę się założyć że po porodzie nie bedzie Ci sie chciało jeździć po sklepach, niektóre kobiety aż 2 tygodnie są zupełnie nie do życia (tak jak na przykład byłam) a co dopiero do zakupów. Pewnie dasz listę mężowi a on kupi połowę złych rzeczy, wiadomo ;) I wtedy nie kupisz tego co chcesz tylko to co akurat bedzie. Pewnie jak się włączy syndrom wicia gniazda to nie wytrzymasz i zrobisz te zakupy ;)
Witamy nową mamę:)
Oj tak, za nic nie czekałabym z wyprawką na 'po porodzie'. W ogóle co to za przesąd, szczerze to nie słyszałam:) Przecież nawet te pierwsze ubranka trzeba wyprać w proszku dla niemowląt, poprasować itd...nie wyobrażam sobie robić tego w pierwszych tygodniach po porodzie. No i jest cała masa rzeczy, które są potrzebne od razu po powrocie do domu:) Słyszałam tylko o wózku, niektórzy faktycznie kupują go 'po' żeby nie zapeszać:)
Oj tak, za nic nie czekałabym z wyprawką na 'po porodzie'. W ogóle co to za przesąd, szczerze to nie słyszałam:) Przecież nawet te pierwsze ubranka trzeba wyprać w proszku dla niemowląt, poprasować itd...nie wyobrażam sobie robić tego w pierwszych tygodniach po porodzie. No i jest cała masa rzeczy, które są potrzebne od razu po powrocie do domu:) Słyszałam tylko o wózku, niektórzy faktycznie kupują go 'po' żeby nie zapeszać:)
Witamy Gosie S :)
ja myśle,że wyprawkę fajnie zrobić przed porodem,może teraz jeszcze za wcześnie,ale fajnie sobie już powoli zapisywać co potrzebne agusp ma racje ubranka trzeba wcześniej przygotować :) ja pamiętam,że cudowne było to pranie,prasowanie tych ubranek przed narodzinami i to wyczekiwanie na to maleństwo :D
później coraz bardziej nie chciało mi się tego robić jak już Jasiu był w domku :P
co do wózka to my kupiliśmy w ostatnim miesiącu :)
co mogę poradzić mamusią pierwszego dzieciaczka?jak będziecie chciały kupować nowy wózek to my np.zrobiliśmy tak,że chodziliśmy po sklepach i sprawdzaliśmy który nam odpowiada,znaleźliśmy taki w akpolu,później znaleźliśmy go na allegro i cały komplet kosztował o 400zł mniej :)
ja myśle,że wyprawkę fajnie zrobić przed porodem,może teraz jeszcze za wcześnie,ale fajnie sobie już powoli zapisywać co potrzebne agusp ma racje ubranka trzeba wcześniej przygotować :) ja pamiętam,że cudowne było to pranie,prasowanie tych ubranek przed narodzinami i to wyczekiwanie na to maleństwo :D
później coraz bardziej nie chciało mi się tego robić jak już Jasiu był w domku :P
co do wózka to my kupiliśmy w ostatnim miesiącu :)
co mogę poradzić mamusią pierwszego dzieciaczka?jak będziecie chciały kupować nowy wózek to my np.zrobiliśmy tak,że chodziliśmy po sklepach i sprawdzaliśmy który nam odpowiada,znaleźliśmy taki w akpolu,później znaleźliśmy go na allegro i cały komplet kosztował o 400zł mniej :)
no tak, to racja (z tymi wózkami), tak najlepiej zrobić
chociaż niektórzy wolą kupować w sklepie bo wtedy łatwiej jest z oddawaniem do naprawy w ramach gwarancji (ale niektórzy producenci/sprzedawcy wózków robią tak, że przysyłają kuriera na swój koszt i na swój koszt przysyłają z powrotem, ja tak miałam, cała akcja z przesyłaniem i naprawą trwała 4 dni, w sklepie tez to moze tyle trwać bo przewaznie wysyłają gdzieś tam do serwisu). Ale jeśli mogę polecić to polecam ten mały sklepik na przeciwko dworca w Gdyni, zdarza się ze gościu ma nawet taniej niż na allegro.
Mam fotki fasola, wstawić?
chociaż niektórzy wolą kupować w sklepie bo wtedy łatwiej jest z oddawaniem do naprawy w ramach gwarancji (ale niektórzy producenci/sprzedawcy wózków robią tak, że przysyłają kuriera na swój koszt i na swój koszt przysyłają z powrotem, ja tak miałam, cała akcja z przesyłaniem i naprawą trwała 4 dni, w sklepie tez to moze tyle trwać bo przewaznie wysyłają gdzieś tam do serwisu). Ale jeśli mogę polecić to polecam ten mały sklepik na przeciwko dworca w Gdyni, zdarza się ze gościu ma nawet taniej niż na allegro.
Mam fotki fasola, wstawić?
Hej mamuśki :)
Fajnie że kolejna mamuśka do nas dołączyła :)
Bimka super jest tak twoja fasola :) jejku czem prędzej nich mija czas do moje wizyty.
Cały weekend normalnie umierałam :(. Ogólnie mam bardzo niskie ciśnienie i bardzo dobrze się z ty czuje, natomiast w weekend tak mi podskoczyło że nie wiedziałam co się ze mną dzieje. W dodatku ten mój puls najniższy jaki mam od piątku to 97 na min. Strasznie się boje :(
Fajnie że kolejna mamuśka do nas dołączyła :)
Bimka super jest tak twoja fasola :) jejku czem prędzej nich mija czas do moje wizyty.
Cały weekend normalnie umierałam :(. Ogólnie mam bardzo niskie ciśnienie i bardzo dobrze się z ty czuje, natomiast w weekend tak mi podskoczyło że nie wiedziałam co się ze mną dzieje. W dodatku ten mój puls najniższy jaki mam od piątku to 97 na min. Strasznie się boje :(
Witan nową mamusie.
Bimka gratuluję, zdjęcie śliczne :D
Nanik spokojnie, dzisiaj masz też wysokie ciśnienie? Mojej koleżance podskoczyło w 3 miesiącu i teraz dostała tabletki i tyle, mierzy sobie a jak ma wysokie to bierze tabletkę, wieć myślę że jak dzisiaj masz też wysokie to warto zapisać się do lekarza.
A co do tego karmienia piersią, to naprawdę nie można soku pomarańczowego?! I znowu moja niewiedza wychodzi na jaw :/ załamka
Bimka gratuluję, zdjęcie śliczne :D
Nanik spokojnie, dzisiaj masz też wysokie ciśnienie? Mojej koleżance podskoczyło w 3 miesiącu i teraz dostała tabletki i tyle, mierzy sobie a jak ma wysokie to bierze tabletkę, wieć myślę że jak dzisiaj masz też wysokie to warto zapisać się do lekarza.
A co do tego karmienia piersią, to naprawdę nie można soku pomarańczowego?! I znowu moja niewiedza wychodzi na jaw :/ załamka
:) no to i ja przywitam nową mamusię:) wpisuj się szybciutko na listę:)
Co do cisnienia - jeśli masz wysokie to radzę sprawdzać codziennie, ograniczyć kawę ( jesli pijesz) no i mocno się obserwować - no czy masz bóle głowy, czy ciężko ci rano wstać ect. I oczywiście mowic lekarzowi! Zbyt wysokie cisnienie może byc niezbyt korzystne dla malca i dla ciebie -odpowiednie lekarstwa pomogą je zbic i dotrwac bezpiecznie do końca ciąży. Miałam tak w pierwszej ciąży.
Co do cisnienia - jeśli masz wysokie to radzę sprawdzać codziennie, ograniczyć kawę ( jesli pijesz) no i mocno się obserwować - no czy masz bóle głowy, czy ciężko ci rano wstać ect. I oczywiście mowic lekarzowi! Zbyt wysokie cisnienie może byc niezbyt korzystne dla malca i dla ciebie -odpowiednie lekarstwa pomogą je zbic i dotrwac bezpiecznie do końca ciąży. Miałam tak w pierwszej ciąży.
nat, spoko, zrobimy Wam listę ;) (tak w ogóle gdzieś tu jest fajna lista, na forum pewnego czasu taka krążyła)
ogólnie cytrusów nie wolno, pestkowców nie wolno, grochu, kapusty, kawy, mocnej herbaty, coli i innych gazowanych, smażonych, ostro przyprawionych mięs, ale to tylko na poczatku, bo wiadomo ten brzuszek musi się nauczyć trawić. Ja karmiłam 13 m-cy to ciężko żebym te 13 m-cy wytrzymała na takiej diecie. Po 3-4 mcu jadłam już wszystko na co miałam ochotę, ale na poczatku w małych ilosciach, obserwowałam reakcję, zwiększałam ilości aż zaczełam jeść normalnie :)
a, jeszcze w sprawie zakupów to Wam powiem (bo ja nie wiedziałam i miałam kłopot), żeby sobie kupić luźne w kroku spodnie dresowe i bluzki/koszulki, z których można łatwo wyciągnąć cyca, nie muszą byc specjalne do karmienia, wystarczą zwykłe ale np. z dużym zakładanym dekoltem i koszule nocne z guzikami.
Niektóre babki podwijają sobie bluzki/koszulę do góry, ale bez sensu brzuszysko wywalać przy ludziach.
A słuchajcie. Macie jakieś przeczucia co do płci? Bo ja sobie myślę, że bedzie druga pipka. Ale może to przez to, że w I ciąży wszyscy mi wkręcali że bedzie chłopak i się nie sprawdziło. I teraz oczywiście też wkręcają że bedzie chłopak i wydaje mi się, że też się nie sprawdzi.
ogólnie cytrusów nie wolno, pestkowców nie wolno, grochu, kapusty, kawy, mocnej herbaty, coli i innych gazowanych, smażonych, ostro przyprawionych mięs, ale to tylko na poczatku, bo wiadomo ten brzuszek musi się nauczyć trawić. Ja karmiłam 13 m-cy to ciężko żebym te 13 m-cy wytrzymała na takiej diecie. Po 3-4 mcu jadłam już wszystko na co miałam ochotę, ale na poczatku w małych ilosciach, obserwowałam reakcję, zwiększałam ilości aż zaczełam jeść normalnie :)
a, jeszcze w sprawie zakupów to Wam powiem (bo ja nie wiedziałam i miałam kłopot), żeby sobie kupić luźne w kroku spodnie dresowe i bluzki/koszulki, z których można łatwo wyciągnąć cyca, nie muszą byc specjalne do karmienia, wystarczą zwykłe ale np. z dużym zakładanym dekoltem i koszule nocne z guzikami.
Niektóre babki podwijają sobie bluzki/koszulę do góry, ale bez sensu brzuszysko wywalać przy ludziach.
A słuchajcie. Macie jakieś przeczucia co do płci? Bo ja sobie myślę, że bedzie druga pipka. Ale może to przez to, że w I ciąży wszyscy mi wkręcali że bedzie chłopak i się nie sprawdziło. I teraz oczywiście też wkręcają że bedzie chłopak i wydaje mi się, że też się nie sprawdzi.
nat, to ja tak miałam w I ciąży, wszystkie objawy na chłopca! zrobiła mi się ładna cera, ładne, gęste włosy, ciągnęło mnie do kwaśnego, brzuszek jak piłeczka, wiec po tym wszyscy twierdzili, że na bank bedzie chłopiec! Robiłam sobie jakieś testy w internecie na płeć (chociaż były głupie, ale co tam pobawić się można) i też pokazywały mi chłopca.
Nikt nie wróżył mi dziewczynki, a ja dla przekory chciałam dziewczynkę :P
Nikt nie wróżył mi dziewczynki, a ja dla przekory chciałam dziewczynkę :P
Bimka suuuper zdjęcie :)
Jeśli chodzi o płeć to mi się wydaje,że ......będzie to dziewczynka,ale bardzo możliwe,że to dlatego,że zawsze chciałam mieć parkę,synka już mam więc brakuje córeczki :D
ta ciąża od poprzedniej różni się trochę,przede wszystkim teraz miałam mdłości,a przy Jasiu w ogolę,wiem,że to o niczym nie świadczy,ale...ja sobie już co nieco wmawiam :)
Jeśli chodzi o płeć to mi się wydaje,że ......będzie to dziewczynka,ale bardzo możliwe,że to dlatego,że zawsze chciałam mieć parkę,synka już mam więc brakuje córeczki :D
ta ciąża od poprzedniej różni się trochę,przede wszystkim teraz miałam mdłości,a przy Jasiu w ogolę,wiem,że to o niczym nie świadczy,ale...ja sobie już co nieco wmawiam :)
A to widziałyście?
http://allegro.pl/test-prognozujacy-plec-dziecka-i2097288833.html
W poprzedniej ciąży nie zdążyłam, ale teraz chyba wypróbuję to cudo:)
http://allegro.pl/test-prognozujacy-plec-dziecka-i2097288833.html
W poprzedniej ciąży nie zdążyłam, ale teraz chyba wypróbuję to cudo:)
A tu jeszcze taka ciekawostka a propos tego o czym pisałyście. Nasze pra pra pra (?) wnuczki będą miały taką możliwość:D Mnie to osobiście trochę przeraża:P
http://www.tuvie.com/prevue-fetal-visualization-device-by-melody-shiue/
http://www.tuvie.com/prevue-fetal-visualization-device-by-melody-shiue/
tu jest nawet gwarancja zwrotu pieniędzy w przypadku błędnej diagnozy:
http://allegro.pl/test-na-plec-super-nowosc-i2098625205.html
trzeba zachować paragon, test a jak wyjdzie błędny to im wysłać wraz z aktem urodzenia dziecka i zwracają pieniądze
A co wykaże jak są bliźniaki różnej płci???
http://allegro.pl/test-na-plec-super-nowosc-i2098625205.html
trzeba zachować paragon, test a jak wyjdzie błędny to im wysłać wraz z aktem urodzenia dziecka i zwracają pieniądze
A co wykaże jak są bliźniaki różnej płci???
nie wiem czy bym chciała mieć taki ekranik... bo załóżmy dziecko by sie dziwnie ułożyło albo coś i zaczełabym panikować i bym jeździła do lekarza codziennie sprawdzać czy wszystko jest w porządku i czy tak ma być
Znajoma podsłuchiwania bicie serca dziecka stetoskopem i czasami jak dziecko źle się ułożyło to taki zwykły stetoskop (może nawet słaby) nie wychwytywał tego i nie było słychać to ona potrafiła w środku nocy jechać do szpitala, bo nie słyszała serca przez stetoskop, oczywiście za każdym razem się okazywało, że wszystko jest ok
Też miałam stetoskop, faktycznie było słychać, ale tylko wtedy jak dziecko było dobrze ułożone a wokół była cisza
Znajoma podsłuchiwania bicie serca dziecka stetoskopem i czasami jak dziecko źle się ułożyło to taki zwykły stetoskop (może nawet słaby) nie wychwytywał tego i nie było słychać to ona potrafiła w środku nocy jechać do szpitala, bo nie słyszała serca przez stetoskop, oczywiście za każdym razem się okazywało, że wszystko jest ok
Też miałam stetoskop, faktycznie było słychać, ale tylko wtedy jak dziecko było dobrze ułożone a wokół była cisza
Hej mamuśki, ja po dwóch tygodniach zwolnienia wróciłam dziś do pracy, rano wstawać mi się nie chcialo, ale teraz to się cieszę, że w pracy siedzę, bo czas mi szybciej leci i mam więcej energii, w domu się rozleniwiłam tylko. Ja czuję, że będzie dziewczynka, ale jest mi to obojętne, ważne, żeby był zdrowy dzidziuś. Na początku wszyscy mi mówili, że będę miała dziewczynkę, ale dziś wróciłam do pracy i każdy mi mówi, że wyglądam tak ładnie i że chyba synek będzie:) Imiona mamy wybrane i dla chłopca i dla dziewczynki. Za tydzień mam wizytę i gin mówił, że może uda się już określić płeć- super by bylo. Ja też mam trochę za wysokie ciśnienie, lekarz mówił, żeby narazie obserwować, potem zobaczymy.
A ile się czeka na wykiełkowanie z tych nasionek?:P I jeszcze zagadka jak rozróżnić pszenicę od jęczmienia, ja jestem w tym temacie zielona:D A z testem na płeć muszę poczekać do marcowej wypłaty, teraz nie mam kasy na głupoty...I szczerze straaaasznie chciałabym dziewczynkę, tak jak przy pierwszym faktycznie jest to obojętne, byle było zdrowe, tak teraz - chciałabym żeby to była zdrowa dziewczynka:D
Chyba rzeczywiście z tą wyprawką macie racje. Nawet mój mąż po przeczytaniu mojego postu stwierdził, że zwariowałam, żeby czekać na sam koniec; a poza tym to zaraz po urodzeniu dziecka to on nie będzie jeździł po sklepach tylko będzie ze mną siedział w szpitalu i pomogał ile się da (tak sobie to obmyślił). Pewnie rzeczywiście jakoś szybciej ograniemy te zakupy, na razie sobie oglądam modele w necie i w sklepach przy okazji.
Te testy płciowe są fajne, tak szybko chciałoby się wiedzieć.... ja za miesiąc będę wiedziała chyba na 80% a podejrzewam, że w kwietniu lekarz potwierdzi mi na 100%. Btw chodzę do doktora Chmielewskiego do Gdyni i na razie jestem zadowolona; też robi nam fajne foty i nagrywa płyty z naszym maluchem. Niesamowite, że takie 7,5 cm rusza się jak normalny duży dzidziuś!
Dziękuję za miłe przywitanie :)
Te testy płciowe są fajne, tak szybko chciałoby się wiedzieć.... ja za miesiąc będę wiedziała chyba na 80% a podejrzewam, że w kwietniu lekarz potwierdzi mi na 100%. Btw chodzę do doktora Chmielewskiego do Gdyni i na razie jestem zadowolona; też robi nam fajne foty i nagrywa płyty z naszym maluchem. Niesamowite, że takie 7,5 cm rusza się jak normalny duży dzidziuś!
Dziękuję za miłe przywitanie :)
nie wiem ile się czeka, nie robiłam
jak odróżnić pszenicę od jęczmienia? po napisie na opakowaniu??? ;)
a potem sobie zaznaczysz gdzie posadziłaś jęczmień a gdzie pszenicę ;)
aha! Jak nie wykiełkuje nic to znaczy że nie ma ciąży
Pytanie podstawowe: gdzie kupić jęczmień i pszenicę (ale nie łuskaną co sie nadaje do sadzenia) ?
jak odróżnić pszenicę od jęczmienia? po napisie na opakowaniu??? ;)
a potem sobie zaznaczysz gdzie posadziłaś jęczmień a gdzie pszenicę ;)
aha! Jak nie wykiełkuje nic to znaczy że nie ma ciąży
Pytanie podstawowe: gdzie kupić jęczmień i pszenicę (ale nie łuskaną co sie nadaje do sadzenia) ?
Heeey ;)
I od razu witam nowe mamusie ;)
Bimka, ale czaderskie to zdjęcie ;), ja kurka ostatnio zapomniałam poprosić, a ginka nie dała mi wcale :/ poprosiłam już po fakcie to mi wyrwała ze swoich, zdjęcie głowy :D haha
Co do płci, kurka, ja nie wiem, nic nie czuję, z Młodą też nic nie czułam ;), wszystko mi dziewuchę drugą przewidują, a że przy pierwszej też tak było, to pewnie będzie dziewucha ;), muszę poprzestawiać te czarownice dookoła mnie to może mi wywróżą chłopaka hahah
z jednej strony chciałabym chłopaka, do parki ... z drugiej, Lena jest taka czaderska, że mogłabym mieć drugą dziewczynę ;), także mi już teraz to chyba obojętnie. Myślę, że Mąż będzie bardziej zawiedziony, jak okaże się, że nie chłopak :D
Dziewczyny, ile kosztuje takie normalne usg, żeby stwierdzić płeć u tego dr Doeringa? Musiałabym skalkulować czy będę miała kasę i może bym się wybrała żeby zaspokoić swoją ciekawość ;)
co do ruchów, czytałam gdzieś, ale nie pamiętam, że któraś z Was wyżej, tak szybko poczuła ruchy! Seeerioo???
ja wczoraj siedziałam, napchana pomarańczami i stukałam w brzucha, zaczepiałam Fasolę, ale jeszcze nic mi nie odpowiedziała ...
tak sobie nieśmiało liczę, że jeszcze 2-3 tygodnie i powinna zacząć się odzywać ;)
No tyle czasu nie pisałam, że teraz piszę i piszę ;).
My jesteśmy po weekendowych urodzinach Leny, zaraz po tym dziecko pojechało do dziadków i mam tydzień laby ;). I co prawda marzyłam o takim odpoczynku, a teraz siedzę i nie wiem co ze sobą zrobić haha
I od razu witam nowe mamusie ;)
Bimka, ale czaderskie to zdjęcie ;), ja kurka ostatnio zapomniałam poprosić, a ginka nie dała mi wcale :/ poprosiłam już po fakcie to mi wyrwała ze swoich, zdjęcie głowy :D haha
Co do płci, kurka, ja nie wiem, nic nie czuję, z Młodą też nic nie czułam ;), wszystko mi dziewuchę drugą przewidują, a że przy pierwszej też tak było, to pewnie będzie dziewucha ;), muszę poprzestawiać te czarownice dookoła mnie to może mi wywróżą chłopaka hahah
z jednej strony chciałabym chłopaka, do parki ... z drugiej, Lena jest taka czaderska, że mogłabym mieć drugą dziewczynę ;), także mi już teraz to chyba obojętnie. Myślę, że Mąż będzie bardziej zawiedziony, jak okaże się, że nie chłopak :D
Dziewczyny, ile kosztuje takie normalne usg, żeby stwierdzić płeć u tego dr Doeringa? Musiałabym skalkulować czy będę miała kasę i może bym się wybrała żeby zaspokoić swoją ciekawość ;)
co do ruchów, czytałam gdzieś, ale nie pamiętam, że któraś z Was wyżej, tak szybko poczuła ruchy! Seeerioo???
ja wczoraj siedziałam, napchana pomarańczami i stukałam w brzucha, zaczepiałam Fasolę, ale jeszcze nic mi nie odpowiedziała ...
tak sobie nieśmiało liczę, że jeszcze 2-3 tygodnie i powinna zacząć się odzywać ;)
No tyle czasu nie pisałam, że teraz piszę i piszę ;).
My jesteśmy po weekendowych urodzinach Leny, zaraz po tym dziecko pojechało do dziadków i mam tydzień laby ;). I co prawda marzyłam o takim odpoczynku, a teraz siedzę i nie wiem co ze sobą zrobić haha
Jak nie przepadam za sushi, też bym poszła, wszystko mi się poprzestawiało....za owocami też normalnie nie szaleję, a teraz się zajadam. Właśnie pożarłam porcję lodów i zdałam sobie sprawę, że nie powinnam bo to tiramisu, alkohol przecież....hehe
krasnal - dzizyz, powodzenia....nasze nauki to była jakaś masakra, na tych zbiorowych w kościele z reguły byłam sama bo mój mąż przezornie jakoś nigdy nie mógł wyrwać się z roboty, więc sama lazłam po te podpisy....A na tych spotkaniach w poradni, takich tylko w parach - jakiś koleś opowiadał mi o moim cyklu menstruacyjnym (chooore) podczas gdy mój mąż gapił się w podłogę i z nudów przysypiał:)
krasnal - dzizyz, powodzenia....nasze nauki to była jakaś masakra, na tych zbiorowych w kościele z reguły byłam sama bo mój mąż przezornie jakoś nigdy nie mógł wyrwać się z roboty, więc sama lazłam po te podpisy....A na tych spotkaniach w poradni, takich tylko w parach - jakiś koleś opowiadał mi o moim cyklu menstruacyjnym (chooore) podczas gdy mój mąż gapił się w podłogę i z nudów przysypiał:)
Sylwia, mi gin zawsze daje wszystkie zdjęcia, zawsze co najmniej 8, a ostatnio to chyba dał ze 30
nauki przedmałżeńskie, powiadasz... mi sie bardzo podobało na naukach, jakoś tak przedstawiają to całe życie w takim jaśniejszym świetle aż sobie człowiek zaczyna uświadamiać jaka ta miłość jest wielka.
Nie jestem jakaś prokościelna, ale nawet sobie postanowiłam, że potem bedziemy chodzić na jakieś takie nauki dla małżeństw, takie rekolekcje czy coś, ale męża ciężko namówić :( szkoda, bo to dobrze robi dla związku
nauki przedmałżeńskie, powiadasz... mi sie bardzo podobało na naukach, jakoś tak przedstawiają to całe życie w takim jaśniejszym świetle aż sobie człowiek zaczyna uświadamiać jaka ta miłość jest wielka.
Nie jestem jakaś prokościelna, ale nawet sobie postanowiłam, że potem bedziemy chodzić na jakieś takie nauki dla małżeństw, takie rekolekcje czy coś, ale męża ciężko namówić :( szkoda, bo to dobrze robi dla związku
Oj u mnie wszystko się zmieniło jak mój mąż zawsze co niedziela do kościoła i wogóle (tak był w domu nauczony), a u mnie w sumie rodzice a ni nie kazali ani nie zabraniali. To teraz ja bym poszła a on już wogóle o tym nie chce słyszeć. Uważam że w jakiś sposób to łaczy małżeństwa :) czasami jest potrzebne coś takiego. Tym bardziej my już ze soba jesteśmy prawie 8 lat.
jak mieliśmy nauki w poradni rodzinnej to na jednych zajęciach jakiś facet próbował nam wytłumaczyć o co chodzi w wykresach, strasznie smęcił a minęło dopiero 20 min z zaplanowanych 1,5 godziny. Zapytał czy ktoś ma pytania, wszyscy głowy w dół, a mój mąż z pełnym zainteresowaniem: "czy na podstawie tego wykresu można określić dokładny dzień owulacji?' gość spojrzał na niego jak na kosmitę, zrobił się cały czerwony, po czym stwierdził, że pewnie można ale on tego nie potrafi i jeśli nie mamy innych pytań to on na dzisiaj już by skończył zajęcia :)
nanik_ - my jesteśmy razem już 11 lat i powiem szczerze jakoś nigdy nie czułam, żeby nam to cokolwiek mogło dać...żeby kościół faktycznie tak roztaczał tą wizję miłości do bliźniego:P, żeby to jakoś inaczej wyglądało pewnie miałabym inne zdanie:/
Mój mąż z domu, w którym nawet nie było takiej opcji, żeby w niedzielę czy jakiekolwiek święto nie zaliczyć mszy, ja z kolei z domu, w którym rodzice dawali nam wolną rękę, chodziłam, potem przestałam. Teraz nie chodzimy ale zaczniemy jak dzieci zaczną coś kumać żeby wiedziały o co w ogóle kaman w tym temacie;) A moja teściowa pewnie nie może przeżyć tego, że sprowadziłam męża na złą drogę, i tak jest już bliska zawału, że czekamy z chrzcinami do wiosny:D Bo 'za jej czasów z nieochrzczonym dzieckiem w ogóle nie wolno było wyjść na dwór':D
Mój mąż z domu, w którym nawet nie było takiej opcji, żeby w niedzielę czy jakiekolwiek święto nie zaliczyć mszy, ja z kolei z domu, w którym rodzice dawali nam wolną rękę, chodziłam, potem przestałam. Teraz nie chodzimy ale zaczniemy jak dzieci zaczną coś kumać żeby wiedziały o co w ogóle kaman w tym temacie;) A moja teściowa pewnie nie może przeżyć tego, że sprowadziłam męża na złą drogę, i tak jest już bliska zawału, że czekamy z chrzcinami do wiosny:D Bo 'za jej czasów z nieochrzczonym dzieckiem w ogóle nie wolno było wyjść na dwór':D
ale ja nie mówię o tych naukach seksualnych, tylko o kościelnych, hehe
ale te nauki przedmałżeńskie były ogólnie bekowe, gościówka pokazywała jak plemnik przeskakuje przez mikropory w prezerwatywie, w ogóle niezły ubaw był na tych zajęciach, hehe
i opowiadała (ze szczegółami) jak zaliczyła wpadkę stosując kalendarzyk małżeński, mówiła też że temp. w pochwie mierzy jej mąż :P
P.S. My mamy 10 lat stażu :)
ale te nauki przedmałżeńskie były ogólnie bekowe, gościówka pokazywała jak plemnik przeskakuje przez mikropory w prezerwatywie, w ogóle niezły ubaw był na tych zajęciach, hehe
i opowiadała (ze szczegółami) jak zaliczyła wpadkę stosując kalendarzyk małżeński, mówiła też że temp. w pochwie mierzy jej mąż :P
P.S. My mamy 10 lat stażu :)
a! i jeszcze dała nam do domu balon żebyśmy mogli zobaczyć jak wyglada prezerwatywa, buahahaha, no szczałam tam! to było lepsze niż kabaret. A wiadomo jak człowiek musi zachowac powagę to akurat chce sie śmiać jeszcze bardziej.
Ogólnie to ona opowiadała wszystko tak jakby naprawdę wierzyła w to, że na te zajęcia przyszły same dziewice i same prawiczki :P
Ogólnie to ona opowiadała wszystko tak jakby naprawdę wierzyła w to, że na te zajęcia przyszły same dziewice i same prawiczki :P
hehe się naśmiałąm..
Ja mojemu mężowi naopowiadałam, zę tam pani będzie miała w miseczkach kisiel i że trzeba będzie palcami sprawdzać konsystencję porównując do śluzu, żeby określić dni płodne i niepłodne :) Mój małżonek do spotkań podchodził z pełną powagą a na ostatnim spotkaniu powiedział "i co? Żadnego kisielu nie było.." :) Normalnie mi uwierzył i czekał :)
A o wykresach wszystko wiedziałam i w domu musiałam tłumaczyć z polskiego na nasz :)
Ja mojemu mężowi naopowiadałam, zę tam pani będzie miała w miseczkach kisiel i że trzeba będzie palcami sprawdzać konsystencję porównując do śluzu, żeby określić dni płodne i niepłodne :) Mój małżonek do spotkań podchodził z pełną powagą a na ostatnim spotkaniu powiedział "i co? Żadnego kisielu nie było.." :) Normalnie mi uwierzył i czekał :)
A o wykresach wszystko wiedziałam i w domu musiałam tłumaczyć z polskiego na nasz :)
jeden gościu tam ciągle wyskakiwał z jakimiś głupimi pytaniami w stylu: czy tym samym termometrem można sobie zmierzyc temperaturę w odbycie i w ustach ;)
albo: czy prezerwatywę można używać kilkukrotnie
albo: czy seks oralny zabezpiecza przed zajściem w ciążę
nie pamietam o co tam jeszcze pytał
normalnie jajca sobie robił, a ta babka wszystko na poważnie brała
albo: czy prezerwatywę można używać kilkukrotnie
albo: czy seks oralny zabezpiecza przed zajściem w ciążę
nie pamietam o co tam jeszcze pytał
normalnie jajca sobie robił, a ta babka wszystko na poważnie brała
Ja nasze nauki bardzo dobrze wspominam, nasz ksiądz jest super extra, więc zatrudnia taką zwykła kobiete - pielęgniarke i ona miała z nami 4 spotkania po 50 min i wszystko jasno i na temat :D
Mój mąż nie chodzi do Kościoła i jest bardzo cięty na księży i w ogóle, kiedyś mi obiecal, że nasze dzieciaki wychowamy w wierze katolickiej, a po ślubie mu się odmieniło.
Ogólnie jak ja jestem w Kościele i widzę te wszystki młode małżeństwa to robi mi się tak jakoś przykro i smutno.
Bimka miałaś naprawę świetny ubaw :D
Mój mąż nie chodzi do Kościoła i jest bardzo cięty na księży i w ogóle, kiedyś mi obiecal, że nasze dzieciaki wychowamy w wierze katolickiej, a po ślubie mu się odmieniło.
Ogólnie jak ja jestem w Kościele i widzę te wszystki młode małżeństwa to robi mi się tak jakoś przykro i smutno.
Bimka miałaś naprawę świetny ubaw :D
Ja jestem z ze swoim Grzechem 4 lata i z tego co opowiadaćie to on tam poprostu nie wyrobi ze śmiechu bo to taki tym kabareciaża który jeszcze sam wyskoczy z pytaniami czy sex analny zapobiega zapłodnieniu
tak wiec o ile o kosciół sie nie martwie o tyle te własnie głupie mówienie co z czym i do czego gdzie ja 8 letnie dziecko drugie w drodze a ktos mi mówił bedzie o takich :poważnych :sprawach to Grzech mi poprostu na atak śmiechu zejdzie:D
tak wiec o ile o kosciół sie nie martwie o tyle te własnie głupie mówienie co z czym i do czego gdzie ja 8 letnie dziecko drugie w drodze a ktos mi mówił bedzie o takich :poważnych :sprawach to Grzech mi poprostu na atak śmiechu zejdzie:D
hihi, jeszcze zalezy na kogo traficie, jak bedzie jakiś nudziasz?
my akurat mieliśmy zajęcia grupowe, ale znajomy opowiadał ze miał indywidualne. Pojechali do babki do domu, siedzieli sobie na kanapie i rozmawiali o seksie, śluzie, plemnikach... a obok na podłodze bawiły się dzieci.
W pewnej chwili synek tej babki ok. 4 letni podbiegł do niej z kotletem schabowym w ręku i zawołał "mama pić, mama pić", a ta wyciągneła cyca, podała mu do picia, ten sie napił, oblizał i poszedł dalej sie bawić z tym kotletem.
Znajomy mówi, że jak nic na świecie ten widok podziałał na niego zniechęcająco i potem przez tydzień seksu nie było ;)
Czyli skuteczna babka była, hehe :P
my akurat mieliśmy zajęcia grupowe, ale znajomy opowiadał ze miał indywidualne. Pojechali do babki do domu, siedzieli sobie na kanapie i rozmawiali o seksie, śluzie, plemnikach... a obok na podłodze bawiły się dzieci.
W pewnej chwili synek tej babki ok. 4 letni podbiegł do niej z kotletem schabowym w ręku i zawołał "mama pić, mama pić", a ta wyciągneła cyca, podała mu do picia, ten sie napił, oblizał i poszedł dalej sie bawić z tym kotletem.
Znajomy mówi, że jak nic na świecie ten widok podziałał na niego zniechęcająco i potem przez tydzień seksu nie było ;)
Czyli skuteczna babka była, hehe :P
Jak czytam co mnie czeka to, aż mi się nie chce już. My z mężem jesteśmy 10 lat razem po ślubie cywilnym trzy lata a w tym roku razem z chrzcinami chcemy wziąć ślub kościelny. Mam taką cichą nadzieję, że może nie będziemy musieli już przechodzić przez te nauki przedmałżeńskie bo w końcu jesteśmy już po ślubie cywilnym tylko ale jednak hehehe.
jakoś nie rozumiem tej waszej beki z koscioła, jak nie wierzycie to po co wam ślub kościelny i chrzczenie dzieci, dajcie sobie spokój z kościołem i tyle a tak to jedna wielka hipokryzja:/ fakt ze ludzie głoszący nauki często sami nie wiedzą co mówią i się do tego nie nadają ale ja się sama przekonałam ze żyjąc tak jak oni mówią można być szczęśliwą, czekając z seksem do ślubu i nie stosując antykoncepcji więc są jeszcze tacy naiwni którzy żyją inaczej niż piszecie:P
może tak, ale wiesz w dzisiejszych czasach to się trzeba liczyć z tym, że na nauki nie przychodzą dziewice co im trzeba tłumaczyć, ze w celu odbycia stosunku wprowadza się członka do pochwy. To jest śmieszne.
Absolutnie nie śmieję się z tych nauk kościelnych, tak jak pisałam mi one dużo dały i się bardzo cieszę, że takie coś jest. Gdyby nie było obowiązkowe to bym nie poszła i nie wiedziałabym co tracę. I chciałabym teraz chodzić na takie rekolekcje czy katechezy, ale męzowi się nie chce, a żeby to miało jakiś sens to muszą chodzić oboje.
Absolutnie nie śmieję się z tych nauk kościelnych, tak jak pisałam mi one dużo dały i się bardzo cieszę, że takie coś jest. Gdyby nie było obowiązkowe to bym nie poszła i nie wiedziałabym co tracę. I chciałabym teraz chodzić na takie rekolekcje czy katechezy, ale męzowi się nie chce, a żeby to miało jakiś sens to muszą chodzić oboje.
ja lubie wierzyć w boga i bardzo czesto do niego gadam na spacerach czy w trakcie robienia obiadu w ramach moich rozmyślań ale widzisz nie chodze do koscioła bo nie mam takiej potrzeby serca ale mam potrzebe serca wziąć slub koscielny i ochrzcic dzieci z pierwszym mezem nie miałam takiej potrzeby i nie wziełam slubu koscielnego i przez to nie chciano mi ochrzcic syna do dnia dzisiejszego i los sprawił ze miał racje bo nie nadawał sie na meza i ojca i jestesmy juz kilka lat po rozwodzie co w takich przypadkach jak mój?
hehe, no takie rzeczy też mnie śmieszą i nie jest tak, ze wszystko mi się podoba bo dużo rzeczy mnie irytuje, w kosciele też, szczerze mówiąc to kościół mi się wydaje mało przekonujący i nudny, my z mężem mogliśmy zobaczyć trochę inną jego odsłonę we wspólnocie neokatechumenalnej-pewnie nic wam to nie mówi:P to jest taka wspólnota gdzie spotkałam mnóstwo normalnych ludzi, pijących, palących i przeklinających i robiących o wiele gorsze rzeczy a nie takich,, świętojebliwych" i uduchowionych ze dać im skrzydła i by latali, którzy udają lepszych a takimi nie są. Mnie przekonuje to, jak ci ludzie się zmieniają i że widać to w ich życiu. Kiedyś trafiłam na takie katechezy w kosciele- w ramach tej wspólnoty, na początku mszy, jak pewnien ksiądz dawał świadectwo, mówił m. in. że przez kilka lat się onanizował i to był jego wielki krzyż ale ze Bóg mu pomógł wyjść z tego, pamietam ze szczęka mi opadła, bo zawsze słyszałam jak to księża z ambon wykrzykują jacy to my powinniśmy byća oni to święci, nie wiem czy mnie rozumiecie bo chaotycznie piszę, ale mnie takie coś pociąga, prawda:)albo koleś który na umór pił i wyszedł z tego, albo babka która wybaczyła zdradę. no i też doświadczyłam tego, że ta nauka kościoła odnośnie czystości przedmałżeńskiej jest trafna, mimo że ciężko nam było te kilka lat czekać do ślubu i że baaardzo trudno było wytrzymać to warto było:)chociaż dla wielu to jest śmieszne, dziewica z prawiczkiem do slubu w wieku 26 lat:D samą mnie to bawi bo to się raczej nie zdarza:P teraz też mi kościół pomaga bo mam taki charakter wybuchowy, że gdyby nie to to po większej kłótni trzasnęłabym drzwiami i miała w d*pie co mój mąż czuje, pewnie bym zwiała do rodziców, widząc tylko winę w mężu a nie w sobie, a tak zaczęłam dostrzegać, że to przede wszystkim ja powinnam się zmieniać..
Krasnal widzę, że miałaś przejścia w życiu:( dobrze, że z tym pierwszym mężem nie wzięłaś ślubu kościelnego, teraz jak to wypływa z Twojej potrzeby serca to pewnie, ja mówię że to jest bez sensu jak się bierze tylko po to żeby brać, bo co rodzina powie, bo chcę wystąpic w białej sukni, bo coś tam jeszcze ale beż zadnego przekonania wewnętrznego. a może być i tak, ze kiedyś będziecie razem z rodzinką chodzić , może to się zmieni, ja kiedyś jak rodzice mi kazali chodzić do kościoła to zwiewałam, nudziłam się potwornie na mszach, takie to wszystko mi się nieżyciowe wydawało i skostniałe, górnolotne i moralizatorskie, pewnie wiesz co mam na myśli:)
Widzisz Fretka ty trafiłaś na swojej drodze księdza z powołaniem dlatego tak jest. Tak jak pisałam wcześniej też teraz lubie a nawet mam potrzebę chodzenia do kościoła ponieważ też takiego trafiłam. Może i to dziwne ale ja jak byłam mala nie zostałam ochrzczona z różnych przyczyn. Jak z moim obecnym mężem postanowiliśmy się pobrać to sama chciał mieć ślub zniechęcona kościelny i wtedy trzeba było to wszystko zalatwiać ( chrzest komunie i bierzmowanie). Poszlam do mojej paraf to zostałam olana:( co mnie bardzo już zniechęciło. Jednak mój mąż powiedział żebyśmy spróbowali u niego może tam ktoś nam pomoże i faktycznie trafiłam na SUPER KSIĘDZA w ciągu roku zalatwiliśmy wszystko włącznie ze ślubem.
Według mnie większość ludzi jest zniechęconych do kościoła ponieważ nie maialo tyle szczęścia co my, a wszędzie się słyszy tak wiele złych rzeczy na temat księży.
Według mnie większość ludzi jest zniechęconych do kościoła ponieważ nie maialo tyle szczęścia co my, a wszędzie się słyszy tak wiele złych rzeczy na temat księży.
No nanik masz rację, gdybym nigdy nie poznała księdza z powołaniem to też bym zwątpiła w to wszytsko. teraz też widzę, że księża są różni, ale też że gdybym miała tylko dla nich tam chodzić to bym na pewno nie chodziła. Tylko czasem mam wrażenie, że ludziom łatwiej jest najeżdżać na księży żeby znależć wymówkę a sami też pozostawiaja wiele do życzenia, że zabijają się w rodzinach o spadki, że kasa też jest dla nich najważniejsza tak jak dla wielu księży, że w niczym nie są lepsi od nich ale wolą o nich mówić żeby od siebie odwrócić uwagę... ale to tylko moje spostrzeżenie. a np. z tym ze księża mają babki na boku, tak łatwo się ich osądza a ile naszych ,,katolików" też ma babki na boku, ile rozwodów jest w kościele a przecież to też sakrament taki jak kapłaństwo..
ja też wlącając się do dyskusji powiem - zefaktycznie księża katoliccy są niestety w wiekszosci dwulicowi. Wielu z nich - takie ja mam odczucia, czasem jakby sutanna ciązyła. Mam okazje często dosyć chodzić do kościoła ewangielickiego - tam księżą mają normalne rodziny i ich podejscie do spraw ludzkich, rodzinnych jest calkiem inne - takie z życia wzięte:).
A z innej beczki - czy ktoras z was miala kucia w dole brzucha? Bo ja od wczoraj zastanawiam się co to moze być. W dole po prawej stronie odczuwał takie wlasnie klucia. I nie wiem czy to związane z ciążą czy to wyrostek czy co???
A z innej beczki - czy ktoras z was miala kucia w dole brzucha? Bo ja od wczoraj zastanawiam się co to moze być. W dole po prawej stronie odczuwał takie wlasnie klucia. I nie wiem czy to związane z ciążą czy to wyrostek czy co???
gianella niestety Cie nie ominie poradnia,my też mieliśmy ślub cywilny,a do poradni chodziliśmy z dzieckiem 9 miesięcznym :P
a ślub kościelny mieliśmy połączony razem z chrzcinami :)
My do kościoła nie chodzimy,nie czuje potrzeby chodzenia i słuchania tego co człowiek który jedno mówi,a inne robi.Jak Ksiądz przychodzi do mnie na kolędę i mówi mi o sąsiadach,że Ci dali za mało,a Ci w ogóle to...sorry :)
Ślubu udziela Nam super Ksiądz,nawet powiedziałam,że po ślubie będę chodziła do Kościoła na jego msze by to był super ksiądz,ale....księdza przenieśli z parafii,bo miał za dobry kontakt z młodzieżą :) super podejście ;/
nasz kraj jest bardzo nietolerancyjny dlatego dziecko które w szkole nie chodzi na religie jest wytykane palcami,najpierw przez dorosłych,a później przez swoich rówieśników którym rodzice zrobili wodę z mózgu,powoli się to zmienia i mam nadzieje,że zmieni się do końca :)
a ślub kościelny mieliśmy połączony razem z chrzcinami :)
My do kościoła nie chodzimy,nie czuje potrzeby chodzenia i słuchania tego co człowiek który jedno mówi,a inne robi.Jak Ksiądz przychodzi do mnie na kolędę i mówi mi o sąsiadach,że Ci dali za mało,a Ci w ogóle to...sorry :)
Ślubu udziela Nam super Ksiądz,nawet powiedziałam,że po ślubie będę chodziła do Kościoła na jego msze by to był super ksiądz,ale....księdza przenieśli z parafii,bo miał za dobry kontakt z młodzieżą :) super podejście ;/
nasz kraj jest bardzo nietolerancyjny dlatego dziecko które w szkole nie chodzi na religie jest wytykane palcami,najpierw przez dorosłych,a później przez swoich rówieśników którym rodzice zrobili wodę z mózgu,powoli się to zmienia i mam nadzieje,że zmieni się do końca :)
fretka ja to Was podziwiam, że tyle wytrzymaliście, to nie było na pewno łatwe, dziwię się że jeszcze takie pary są, myślałam że takie rzeczy to tylko w bajkach ;)
Chociaż istnieje zagrożenie, że para bedzie niedopasowana seksualnie, czy pod względem anatomicznym czy jeżeli chodzi o temperament, albo jedno z nich ukrywa swoje "braki", albo dopiero po ślubie się okazuje że takie "braki" są....
Ale z drugiej strony takie małżeństwo ma super miesiac miodowy :) z łóżka można nie wychodzić, jak już sie zacznie to skończyć nie można :) hehe ;)
A co tam jeszcze chciałam...
samopoczucie - zarąbiste
fasol - ok
Kłucie w dole brzucha - standard
Ktoś pytał czy może być tak że już w 10 tyg. widać brzuszek. Podejrzewam, że to po prostu jelita, wzdęcie. W I ciązy miałam tak, że na poczatku miałam straszne wzdęcia, wyszedł brzuszek, wzdecia się skończyły a brzuszek został ;) Bo w 10 tygodniu dzidziuś ma dopiero z 5 cm, a macica jest wielkości pomarańczy to niemożliwe żeby był widoczny typowo ciążowy brzuszek.
Ale ja mam już brzuch duży, naprawdę duży, taki 6 m-czny ;) Już nawet obcy zauważają, że coś jest i pytają czy to ciąża. Ale gin powiedział, że to raczej jelita.... :P no cóż.... albo tłuszcz ;)
Dobre to, że cycki też mi rosną ;)
Chociaż istnieje zagrożenie, że para bedzie niedopasowana seksualnie, czy pod względem anatomicznym czy jeżeli chodzi o temperament, albo jedno z nich ukrywa swoje "braki", albo dopiero po ślubie się okazuje że takie "braki" są....
Ale z drugiej strony takie małżeństwo ma super miesiac miodowy :) z łóżka można nie wychodzić, jak już sie zacznie to skończyć nie można :) hehe ;)
A co tam jeszcze chciałam...
samopoczucie - zarąbiste
fasol - ok
Kłucie w dole brzucha - standard
Ktoś pytał czy może być tak że już w 10 tyg. widać brzuszek. Podejrzewam, że to po prostu jelita, wzdęcie. W I ciązy miałam tak, że na poczatku miałam straszne wzdęcia, wyszedł brzuszek, wzdecia się skończyły a brzuszek został ;) Bo w 10 tygodniu dzidziuś ma dopiero z 5 cm, a macica jest wielkości pomarańczy to niemożliwe żeby był widoczny typowo ciążowy brzuszek.
Ale ja mam już brzuch duży, naprawdę duży, taki 6 m-czny ;) Już nawet obcy zauważają, że coś jest i pytają czy to ciąża. Ale gin powiedział, że to raczej jelita.... :P no cóż.... albo tłuszcz ;)
Dobre to, że cycki też mi rosną ;)
dziewczyny pewnie że w 10 tyg może już być widoczny brzuszek
I Bimka ma trochę rację, że w dużej części są to jelita
Ale nie oszukujmy się: brzuch ciążowy to nei tylko macica! Tak się wszystko w środku przemieszcza i brzuszek staje się widoczny :) Wzdęcia - oczywiście też :)
Ale jak mąż siostra czy nawet ktoś obcy patrzy i widzi brzuszek to się nie pyta gdzie ci urosła macica a gdzie wzdęły jelita czy podniosła wątroba, tylko pyta czy jesteś w ciąży albo który to już tydzień :)
Notabene ja mam brzuszek już bardzo okrąglutki, a na wadze spadłam od przedciąży :)
I Bimka ma trochę rację, że w dużej części są to jelita
Ale nie oszukujmy się: brzuch ciążowy to nei tylko macica! Tak się wszystko w środku przemieszcza i brzuszek staje się widoczny :) Wzdęcia - oczywiście też :)
Ale jak mąż siostra czy nawet ktoś obcy patrzy i widzi brzuszek to się nie pyta gdzie ci urosła macica a gdzie wzdęły jelita czy podniosła wątroba, tylko pyta czy jesteś w ciąży albo który to już tydzień :)
Notabene ja mam brzuszek już bardzo okrąglutki, a na wadze spadłam od przedciąży :)
no tak to racja :)
no ja Wam mówię, mam już brzuszek naprawdę widoczny i nikt sie nie zastanawia czy przypadkiem kartofli się nażarłam czy to ciąża tylko od razu pytają który miesiac i dlaczego nic jeszcze nie powiedziałam, jak mówię że to dopiero poczatek 4 m-ca to sie dziwią. Ogólnie jestem szczupła, a ten brzuch....
no ja Wam mówię, mam już brzuszek naprawdę widoczny i nikt sie nie zastanawia czy przypadkiem kartofli się nażarłam czy to ciąża tylko od razu pytają który miesiac i dlaczego nic jeszcze nie powiedziałam, jak mówię że to dopiero poczatek 4 m-ca to sie dziwią. Ogólnie jestem szczupła, a ten brzuch....
mnie już moja mama zaczyna w tym temacie (tzn. w temacie płci) wkurzać, bo ciągle mi wkręca że "teraz MUSI być chłopak", "teraz to NA PEWNO będzie chłopak". Uczy Madzię mówić różne imiona chłopięce a jak powtórzy to jest "Słyszysz?! Ona chce Maciusia/Mikołajka/Stefanka". Wysłałam smsa ze byłam na usg i ze fasol strasznie ruchliwy. Odpisała "bo to chłopak".
Jakbym jeszcze jakiś wpływ miała na to co sie urodzi. No kurcze, co ja jej teraz zrobię. No już raczej nic! Przeciez jak bedzie cipka to pisiola jej nie dorobię (chyba że z plasteliny ulepię specjalnie dla babci). Już mnie zaczyna to irytować.
Jakbym jeszcze jakiś wpływ miała na to co sie urodzi. No kurcze, co ja jej teraz zrobię. No już raczej nic! Przeciez jak bedzie cipka to pisiola jej nie dorobię (chyba że z plasteliny ulepię specjalnie dla babci). Już mnie zaczyna to irytować.
hehe Bimka chyba plastelina na wiele się nie zda, mnie wkurzają teksty teściowej typu - Ty masz ten brzuch taki duży, na pewno jesteś w 3 miesiącu? Nie no ściamniaj jej!! Tak naprawdę jestem w 6 urodzę jej wnuka i wyjadę za granicę.
Albo nie jedz tyle bo później będzie ciężko zrzucić!!! Użeram się z jej synkiem, chodzę do pracy, miałam przez jakiś czas zagrożoną ciąże i mam się przejmować tym, że w kółko chce mi się jeść?? No inna sprawa, że dużo rzeczy mnie wkurza.
Idę dzisiaj do ginekologa, boję sie naprawdę bardzo, smutno mi że jadę sama bo mąż ma jakieś fochy i tak jakoś zły ten dzień :D
Albo nie jedz tyle bo później będzie ciężko zrzucić!!! Użeram się z jej synkiem, chodzę do pracy, miałam przez jakiś czas zagrożoną ciąże i mam się przejmować tym, że w kółko chce mi się jeść?? No inna sprawa, że dużo rzeczy mnie wkurza.
Idę dzisiaj do ginekologa, boję sie naprawdę bardzo, smutno mi że jadę sama bo mąż ma jakieś fochy i tak jakoś zły ten dzień :D
nat to możemy sobie rączki podać ja też mam niekontrolowane ataki wkurzania sie o byleco teściowa to ostatnio walneła na mnie focha że sie na nią wydarłam bo dzwoni do mnie po raz 50 danego dnia i ględzi że jej sie coś w komputerze popsuło i mam przyjść i naprawić gdzie ja cały boży dzień rzygam przy zmianie pomieszczenia z pokoju na kuchnie albo nie daj boze coś mi zapachnie z okna to po zawodach ale nie ja mam teraz zaraz juz przyjsc no bo przecież siedze w domu i nic nie robie to jej krzyknełam że jestem obecnie zajęta rzyganiem i odłożyłam telefon i teraz grzesiek negocjuje pokuj :D zresztą jak byłam u lekarza to powiedziałam że krzycze na ludzi przez tą ciąże(przed nią byłam oazą spokoju):)to powiedział że jak sie to nasili baaaaaaaaaaardzo to on mi jakiegoś psychologa znajdzie:D:D:D
co do samopoczucia to oddam żołądek w dobre ręce nawet dopłace
co do fasola roboczo zwanego stefanem wydaje mi sie że ok
jelita faktycznie strasznie puchną wraz z zaparciem coraz gorszym i gorszym
w podbrzuszu jak bolało tak boli najgorzej jest w nocy a wogóle to nie pamietam z poprzedniej ciąży żeby mnie tam coś bolało ale to może być skleroza:)
a byłam wczoraj zrobić wyniki i mam coś nie halo chyba z cytomegalią bo pisze dodatn nie wiem co to za ustrojstwo
:(
co do samopoczucia to oddam żołądek w dobre ręce nawet dopłace
co do fasola roboczo zwanego stefanem wydaje mi sie że ok
jelita faktycznie strasznie puchną wraz z zaparciem coraz gorszym i gorszym
w podbrzuszu jak bolało tak boli najgorzej jest w nocy a wogóle to nie pamietam z poprzedniej ciąży żeby mnie tam coś bolało ale to może być skleroza:)
a byłam wczoraj zrobić wyniki i mam coś nie halo chyba z cytomegalią bo pisze dodatn nie wiem co to za ustrojstwo
:(
Ja w nocy też czuję się tragicznie, jestem spuchnięta jak balon, boli mnie brzuch...masakra. A dzisiaj w ogóle bosko rozpoczęłam dzień - wiedziałam, że jedziemy na badania (standardowo krew i mocz), i co zrobiłam? Wstałam rano i poszłam się załatwić, zapomniałam o kubeczku haha No więc stwierdziłam, że muszę szybko wypić dużo wody, żeby za godzinę coś jeszcze wycisnąć, wypiłam i ledwo doleciałam z kuchni do łazienki - wszystko zwymiotowałam. Na badania w końcu pojechaliśmy i jeszcze sobie zwymiotowałam po drodze w samochodzie.... - dzizyz, co za masakra, kiedy to się skończy!!!!
dziewczyny ja mimo ze jestem dopiero w 10 tc to brzuch mam jak w zeszłej ciąży w 5 miesiącu:( i nie wiem czy to wzdęcia bo po wizycie w toalecie nic nie schodzi:/ a jeszcze nic nie przytyłam więc nie wiem o co chodzi, że tak wcześnie... talia osy zanika w tempie expresowym:( boję się, że w tej ciąży będę miała wieeelki ten brzuch, w poprzedniej miałam taką uroczą piłeczkę ale gdzieś czytałam że z drugim dzieckiem jest większy, aż strach się bać:D krasnal ja też miałam cytologie na plusie i gin mówił że to dobrze bo już ją przeszłam, bardzo źle by było gdybyś się zaraziła dopiero w ciąży ale dopytaj lekarza i nie martw się na zapas.
haha, się uśmiałam z tej cytologii:D
Z cytomegalią to jest tak: jeśli CMV IgG wychodzi dodatnie tzn. że choroba jest przebyta (zakażanie było kiedyś i zostały ciała odpornościowe) - to jest jak najbardziej ok, bo cytomegalię przechodzi się tylko raz i nie ma zagrożenia ponownego zakażenia. Trochę gorzej jeśli CMV IgM wychodzi dodatnie, bo to świadczy o aktualnym zakażeniu i trzeba szybko włączyć leki, bo jest niebezpieczne dla fasolki...
Z cytomegalią to jest tak: jeśli CMV IgG wychodzi dodatnie tzn. że choroba jest przebyta (zakażanie było kiedyś i zostały ciała odpornościowe) - to jest jak najbardziej ok, bo cytomegalię przechodzi się tylko raz i nie ma zagrożenia ponownego zakażenia. Trochę gorzej jeśli CMV IgM wychodzi dodatnie, bo to świadczy o aktualnym zakażeniu i trzeba szybko włączyć leki, bo jest niebezpieczne dla fasolki...
hehe, ja też popłynełam i pisałam o cytologii:D ale myslałam o cytomegalii:) wiecie ja znam babkę, która kilkanascie lat temu w ciązy zaraziła się cytomegalią wtedy nie wiedziała że to jest to i w ogóle nie wiedziała czym jest cytomegalia, mówiła że przechodziła to jak lekką grypę, w konsekwencji jej syn urodził się głęboko uposledzony:( ma kilkanaście lat a jak roślinka:( kurde, kto by pomyslał że te cholerne wirusy mają taki wpływ na dziecko...ja miałam kontakt z tym chłopakiem i w ciąży też drżałam po wynikach jak zobaczyłam dodatnie oczywiście nie wiedząc co to oznacza.
nanik to chyba pogoda dzisiaj tak działa. Ja mam dzisiaj wolne w pracy i zamiast się cieszyć że sobie moge odpocząć to chodzę jakaś taka przygaszona, nic mi sie nie chce i jakoś tak w środku cos mnie niepokoi.
A wiecie co tak sobie oglądałam moją kartę ciąży i wszystkie wyniki badań i moja lekarka nie dała mi skierowania na cytomegalię. Może sobie sama pójdę do przychodni zapłacę i zrobie bo wizyte mam dopiero 5 marca i to jeszcze u innego lekarza bo moja lekarka akurat będzie na urlopie.
A wiecie co tak sobie oglądałam moją kartę ciąży i wszystkie wyniki badań i moja lekarka nie dała mi skierowania na cytomegalię. Może sobie sama pójdę do przychodni zapłacę i zrobie bo wizyte mam dopiero 5 marca i to jeszcze u innego lekarza bo moja lekarka akurat będzie na urlopie.
krasnal - tak, na stówę - przechodziłaś już cytomegalię (bezobjawowo, pewnie nawet nie wiesz kiedy), ten dodatni wynik świadczy o tym, że masz odporność i w ciąży już Ci to nie grozi:)) Na 100% bo miałam identycznie:) Dziwna to choroba, bo nie ma żadnych objawów i człowiek nawet nie wie co, kiedy i jak:)
Nie chciałabym was straszyć ale z ta "aktualnością" to jest różnie.... w drugiej ciąży (w pierwszej toxo igg wyszła dodatnia) lekarz kazał mi zrobić ją jeszcze raz (dokładnie to awidność toxo) na wszelki wypadek, a jak trafiłam na patologię w 28 tyg ciąży i nie wiadomo było od czego dziecko ma obrzęk to pierwszym badaniem jakie mi zrobili to właśnie toxo i cytomegalia (mimo, że robilam te badania w ok 7 tyg) podobno zdarzają się przypadki ponownego zachorowania i przynajmniej mój lekarz wolał dmuchać na zimne i kazał powtarzać badania.
a co do grupy krwi to faktycznie przegięcie :) ja mam wynik z 2008 jeszcze na stare nazwisko i nie miałam z tym problemu.
a co do grupy krwi to faktycznie przegięcie :) ja mam wynik z 2008 jeszcze na stare nazwisko i nie miałam z tym problemu.
Wyjaśniam toxoplazmoze i cytomegalie
Jeżeli poprzednie badania toxo czy cytomegali igg (czyli stare zachorowanie) były dodatnie to znaczy że ma się odporność na całe życie i nie ma sensu ich powtarzać, chyba, że są ku temu wyraźne przesłanki (np lekarz podważy wyniki badań).
Jeżeli w poprzedniej ciąży któreś z tych badań na igg wyszło negatywnie, to należy je tym razem powtórzyć
Zarówno na toxo jak i na cytomegalię badania są odpłatne! Niezależnie od tego czy są zlecone przez lekarza czy też nie. Koszt takiego badania to o ile dobrze pamiętam ponad 30 zł (27 albo 37 nie jestem pewna) za każdą wersję, czyli toxo igg i igm to ok 60 zł i cytomeg igg i igm ok 60 zł = łącznie ponad 120 zł
Jeżeli chcecie zaoszczędzić, to możecie zrobić jedynie toxo i cytomegalię na igg (czyli stare zachorowanie) i dopiero kiedy to badanie wyjdzie negatywnie można zrobić świeże zachorowanie czyli igm. Jeżeli igm wyjdzie pozytywne to w te pędy do lekarza!
Jeżeli poprzednie badania toxo czy cytomegali igg (czyli stare zachorowanie) były dodatnie to znaczy że ma się odporność na całe życie i nie ma sensu ich powtarzać, chyba, że są ku temu wyraźne przesłanki (np lekarz podważy wyniki badań).
Jeżeli w poprzedniej ciąży któreś z tych badań na igg wyszło negatywnie, to należy je tym razem powtórzyć
Zarówno na toxo jak i na cytomegalię badania są odpłatne! Niezależnie od tego czy są zlecone przez lekarza czy też nie. Koszt takiego badania to o ile dobrze pamiętam ponad 30 zł (27 albo 37 nie jestem pewna) za każdą wersję, czyli toxo igg i igm to ok 60 zł i cytomeg igg i igm ok 60 zł = łącznie ponad 120 zł
Jeżeli chcecie zaoszczędzić, to możecie zrobić jedynie toxo i cytomegalię na igg (czyli stare zachorowanie) i dopiero kiedy to badanie wyjdzie negatywnie można zrobić świeże zachorowanie czyli igm. Jeżeli igm wyjdzie pozytywne to w te pędy do lekarza!
czesc dziewczyny,
chwile nic nie pisalam ale strrasznie malo czasu praca moj maluszek, a teraz jeszcze zostalam ze wszytskim sama bo m w morzu:(
wlasnie zjadlam zupe ogorkowa:) ale za mna chodzila wiec jak tylko malego polozylam to odrazu caly garnek ugotowalam:)
oj ja mam tak ze plakac mi sie chce z byle powodu a juz wogule jak siedze sama w domu to sobie rozne dziwne rzeczy wymyslam:) moj maz mowi ze gorzej ze mna niz w pierwszej ciazy:)
ja badadania mialam w ;pierwszej ciazy wszytskie robione od wyklej morfologi, cytomegalie itp po HIV. w tej ciazy rowniez mam skierowania na wszytsko oprocz grupy krwi(cvhodze do medicoveru).
milego wieczoru ciezaroweczkiu:)
chwile nic nie pisalam ale strrasznie malo czasu praca moj maluszek, a teraz jeszcze zostalam ze wszytskim sama bo m w morzu:(
wlasnie zjadlam zupe ogorkowa:) ale za mna chodzila wiec jak tylko malego polozylam to odrazu caly garnek ugotowalam:)
oj ja mam tak ze plakac mi sie chce z byle powodu a juz wogule jak siedze sama w domu to sobie rozne dziwne rzeczy wymyslam:) moj maz mowi ze gorzej ze mna niz w pierwszej ciazy:)
ja badadania mialam w ;pierwszej ciazy wszytskie robione od wyklej morfologi, cytomegalie itp po HIV. w tej ciazy rowniez mam skierowania na wszytsko oprocz grupy krwi(cvhodze do medicoveru).
milego wieczoru ciezaroweczkiu:)
aaaaaaaa, to o to chodzi z tym igg i igm, stara i świeża choroba.... a
ja sie zawsze zastanawiałam o co kaman
no ja miałam grupę krwi robioną i teraz i w I ciąży (ale mam za darmo to luz), te wszystkie cytomegalie, różyczki i tokso też robiłam teraz drugi raz (na to mam sporą zniżkę, płaciłam za wszystko chyba ze 60 zł)
ja sie zawsze zastanawiałam o co kaman
no ja miałam grupę krwi robioną i teraz i w I ciąży (ale mam za darmo to luz), te wszystkie cytomegalie, różyczki i tokso też robiłam teraz drugi raz (na to mam sporą zniżkę, płaciłam za wszystko chyba ze 60 zł)
hej Alana, jak najbardziej możesz dołączyć :) gorąco witamy nową mamuśkę :)
Alana, ja chodzę do Wąsewicza (Polmed), jestem baaaaardzo zadowolona. Zawsze robi mi usg (jestem w 13 tyg a miałam już 5 razy usg), za każdym razem drukuje mi mnóstwo zdjęć, a ostatnio w gratisie zrobił nawet wydruk 3D. Jak zobaczysz wyżej to wstawiłam 1 zdjęcie.
W tak wczesnej ciąży 3D nie bedzie łądne, bo jeszcze dzidzia jest "niewyraźna" a macica gruba. Najlepsze wychodzą ok. 20 tygodnia.
Poza tym jest dokładny i cierpliwy i jeszcze się nie zdarzyło żeby mi się wizyta opóźniła :)
Alana, ja chodzę do Wąsewicza (Polmed), jestem baaaaardzo zadowolona. Zawsze robi mi usg (jestem w 13 tyg a miałam już 5 razy usg), za każdym razem drukuje mi mnóstwo zdjęć, a ostatnio w gratisie zrobił nawet wydruk 3D. Jak zobaczysz wyżej to wstawiłam 1 zdjęcie.
W tak wczesnej ciąży 3D nie bedzie łądne, bo jeszcze dzidzia jest "niewyraźna" a macica gruba. Najlepsze wychodzą ok. 20 tygodnia.
Poza tym jest dokładny i cierpliwy i jeszcze się nie zdarzyło żeby mi się wizyta opóźniła :)
nie chce mi sie jechac do gdańska, leń straszny, no i nie bedzie mojego szofera w okolicach 20 tyg, bo pływa :) Ciekawa jestem co to mi w brzuchu pływa, czy chłopczyk czy dziewczynka, co prawda obojętne mi to zupełnie ale fajnie wiedzieć, chociaz mojemu mężowi marzy się synek, nie mowi tego na głos ale kiedys mi wpominał jeszcze jak nie byłam w ciąży :) Licze na to że moj sprytny lekarz zdradzi mi czy to bedzie pipka czy siusiak szybciej niz w 20 tyg :)
widzialam bimka w poprzednich wątkach że jesteś z oksywia, ja chodze do lekarza na pogórze górne wiec nie daleko :) dr Żółtowski, pracuje też w szpitalu w Redlowie :)
macie jakies skuteczne sposoby na okropne mdłosci a bardziej w sumie wymioty ? Juz wszystkie chyba porady netowe przetestowalam, troche cola mi pomaga ale moze któras ma jakies tajemne srodki :)
macie jakies skuteczne sposoby na okropne mdłosci a bardziej w sumie wymioty ? Juz wszystkie chyba porady netowe przetestowalam, troche cola mi pomaga ale moze któras ma jakies tajemne srodki :)
ja też nie moge przestać się nim zachwycać, od czasu jak trafiłam do niego po przebojach z dr Rybickim (przyjmuje na obłużu ) który nie mógł przez rok wyleczyć mnie z grzybicy której w ogóle nie miałam jak się potem okazało i trafiłam do dr Żółtowskiego który cudownie mnie uzdrowił jednym czopkiem :) teraz operował moją teściową która po paru dniach doszła do siebie po wycieciu macicy i jajników a rane ma taka palutką, że sie nadziwić nie mogę, mojej koleżance robił tez cesarke i sie zastanawiałysmy jak przez taka mała dziurke wyjął dziecko które ważyło 5,4 kg :)
Aleeee zjadłabym sobie czereśnie, marzenieee..
Aleeee zjadłabym sobie czereśnie, marzenieee..
Dziewczyny widziałam maleństwo !!!
Boże jak ja się bałam, tak mi się ryczeć na poczekanlni chciało, miałam 1000 myśli, że może to dziecko nie żyje itp, nagle Pani wkłada mi tą rurkę to usg dopochwowo a tam patrze moje maleństwo tańczy :D nie wiem jak inaczej to nazwać, ja niesamowite, zawsze widziałam tylko kropkę i lekarz mówi tu jest Twoje dziecko a teraz ja widzę nóżki dwie (mały cwaniak je sobie skrzyżował) rączki wziął za główkę i tak się zgina jakby robił brzuszki!! I nosek widziałam, jaaa super było :D A później te badania prenatalne, czy usg genetyczne nie wiem jak fachowo to się nazywa i wiecie wiecie co - wszystko dobrze :D zrobiła je już normalnie przez brzuch. A ja głupia tak się bałam! Jejku jaka panikara ze mnie straszne :D i to maleństwo ma 5 cm i już tak sobie tańczy :D Pani ginekolog mówi, że jak mały akrobata.
Pytałam się o tą cytomegalia i mi powiedziała,że tego i tak w ciąży nie można leczyć, w sensie że nie ma jak, więc ona nie każe swoim pacjętką tego robić. CO o tym myślicie?
A i kazała jeść mi witaminy jakieś tam specjalne dla kobiet w ciąży, ale kurcze drogie to, najtańsze kosztowały 30 zł, a wy dziewczyny bierzecie a jak bierzecie to jakie?
Boże jak ja się bałam, tak mi się ryczeć na poczekanlni chciało, miałam 1000 myśli, że może to dziecko nie żyje itp, nagle Pani wkłada mi tą rurkę to usg dopochwowo a tam patrze moje maleństwo tańczy :D nie wiem jak inaczej to nazwać, ja niesamowite, zawsze widziałam tylko kropkę i lekarz mówi tu jest Twoje dziecko a teraz ja widzę nóżki dwie (mały cwaniak je sobie skrzyżował) rączki wziął za główkę i tak się zgina jakby robił brzuszki!! I nosek widziałam, jaaa super było :D A później te badania prenatalne, czy usg genetyczne nie wiem jak fachowo to się nazywa i wiecie wiecie co - wszystko dobrze :D zrobiła je już normalnie przez brzuch. A ja głupia tak się bałam! Jejku jaka panikara ze mnie straszne :D i to maleństwo ma 5 cm i już tak sobie tańczy :D Pani ginekolog mówi, że jak mały akrobata.
Pytałam się o tą cytomegalia i mi powiedziała,że tego i tak w ciąży nie można leczyć, w sensie że nie ma jak, więc ona nie każe swoim pacjętką tego robić. CO o tym myślicie?
A i kazała jeść mi witaminy jakieś tam specjalne dla kobiet w ciąży, ale kurcze drogie to, najtańsze kosztowały 30 zł, a wy dziewczyny bierzecie a jak bierzecie to jakie?
hihi, a widzisz :) Super :) Gratulacje :)
Szkoda, że męża ze sobą nie miałaś. Ja męża zabrałam na pierwsze usg w I ciązy (to akurat 10 tydzień był) i jak on zobaczył tego "tańczącego" robaczka to sie poryczał, hihi :P
A potem z podziwu nie mógł wyjść, ze takie coś jest w brzuchu, że to jest prawdziwy żywy człowiek w człowieku i że on "własnoręcznie" to uczynił :P
o cytomegalii to Ci nic nie powiem, bo sie w ogóle nie znam
ja biorę Elevit (fakt drogie, ale co tam, przecież to dla zdrowia fasolki)
można brać tylko kwas foliowy, ale że ja mam tendencję do anemii to wolę brać cały komplet wszystkich witamin
Szkoda, że męża ze sobą nie miałaś. Ja męża zabrałam na pierwsze usg w I ciązy (to akurat 10 tydzień był) i jak on zobaczył tego "tańczącego" robaczka to sie poryczał, hihi :P
A potem z podziwu nie mógł wyjść, ze takie coś jest w brzuchu, że to jest prawdziwy żywy człowiek w człowieku i że on "własnoręcznie" to uczynił :P
o cytomegalii to Ci nic nie powiem, bo sie w ogóle nie znam
ja biorę Elevit (fakt drogie, ale co tam, przecież to dla zdrowia fasolki)
można brać tylko kwas foliowy, ale że ja mam tendencję do anemii to wolę brać cały komplet wszystkich witamin
mi lekarz powiedział że mam sobie darować witamyny a polegać na zachciankach i tylko zalecił kwas foliowy i magnez :D
ciesze sie ze z twoim szczesciem wszystko w najlepszym porządku ja sie zastanawiam każdego dnia co sie stanie jak mdłośći mi znikną bo to mój najlepszy znacznik tego ze wszystko jest ok
to są fantastyczne przeżycia takie usg :D
a mam pytanie do was takie na przyszłość z racji tego że rodziłyśćie dzieciaczki właściwie niedawno ja sie teraz sprawa ma z udogodnieniam wszelakimi typu znieczulenie czy poród rodzinny dalej wszystko jest płatne? no i jeszcze przyszło mi na myśl kiedy na szkołe rodzenia trzeba sie wybrać i znowu czy nfz to gdzieś refunduje?
ciesze sie ze z twoim szczesciem wszystko w najlepszym porządku ja sie zastanawiam każdego dnia co sie stanie jak mdłośći mi znikną bo to mój najlepszy znacznik tego ze wszystko jest ok
to są fantastyczne przeżycia takie usg :D
a mam pytanie do was takie na przyszłość z racji tego że rodziłyśćie dzieciaczki właściwie niedawno ja sie teraz sprawa ma z udogodnieniam wszelakimi typu znieczulenie czy poród rodzinny dalej wszystko jest płatne? no i jeszcze przyszło mi na myśl kiedy na szkołe rodzenia trzeba sie wybrać i znowu czy nfz to gdzieś refunduje?
ja mam za tydzień wizyte i usg oczywiscie i sie doczekać nie moge już :)) moze cos tam zobacze większego , bo mialam ostatnie usg koniec 6 tyg i tylko taka kropka pulsująca :)
Dr Żółtowski przyjmuje w gdyni na pogórzu górnym w optyku koło biedronki, ja chodze do niego prywatnie, nie mam pojecia czy przyjmuje gdzieś państwowo. Wizyta kosztuje 100 zł , osobiscie polecam, zwiedziłam juz wiele gabinetów ginekologicznych i nie ma takiego drugiego lekarza.
Tylko kompot wiśniowy w sklepie znalazłam i to nie z rolnika.. :/
Dr Żółtowski przyjmuje w gdyni na pogórzu górnym w optyku koło biedronki, ja chodze do niego prywatnie, nie mam pojecia czy przyjmuje gdzieś państwowo. Wizyta kosztuje 100 zł , osobiscie polecam, zwiedziłam juz wiele gabinetów ginekologicznych i nie ma takiego drugiego lekarza.
Tylko kompot wiśniowy w sklepie znalazłam i to nie z rolnika.. :/
Hej, jeżeli chodzi o witaminy to ja biorę femibion 2, lekarz mi to polecił. Kosztują 55 zł albo coś około. Dziś rano byłam zanieść mocz do posiewu, wczoraj kupiłam w aptece pojemnik, a baba w laboratorium mówi, że to nie taki jak trzeba i że nie wie, czy mi w ogóle zrobią to badanie, ale mogę zostawić na własną odpowiedzialność (!!!). Poza tym, jak mi coś tam wyhodują, to za jedną bakterię trzeba będzie zapłacić 13 zł- masakra jakaś, czyli co, jak mi wyhodują 20 bakterii, to mam za to bulić 260 zeta!!! A teraz siedzę w pracy, zjadlam już dwa pączki i najchętniej to bym poszła spać:)
prywatnie przyjmuje na Romanowskiego (Gdynia Pogórze) a na NFZ na Grudzińskiego (Oksywie Dln. za Akademią Marynarki Wojennej), ale nie wiem jak z terminami, chyba najlepiej iść najpierw prywatnie i zagadać żeby przyjał w przychodni
jeżeli chodzi o porody rodzinne to są bezpłatne. W Wejherowie rządali "cegiełki" za ubranie dla taty, ale wiem że nie każdy ją płacił.
W Redłowie tata jest bez specjalnego ubrania i nie płaci się nic.
Znieczulenie to inna sprawa. Jest dostępne tylko w niektórych szpitalach, nie wiem czy jest płatne ale wiem, że trzeba się zapisać na to wcześniej i jest jakieś przeszkolenie czy coś.
jeżeli chodzi o porody rodzinne to są bezpłatne. W Wejherowie rządali "cegiełki" za ubranie dla taty, ale wiem że nie każdy ją płacił.
W Redłowie tata jest bez specjalnego ubrania i nie płaci się nic.
Znieczulenie to inna sprawa. Jest dostępne tylko w niektórych szpitalach, nie wiem czy jest płatne ale wiem, że trzeba się zapisać na to wcześniej i jest jakieś przeszkolenie czy coś.
jo musisz powiedzieć że do posiewu to wtedy dają opakowanie sterylne (w woreczku) i musisz uważać żeby się tam jakieś zarazki z zewnątrz nie dostały, przeczytaj sobie:
http://eurologia.pl/g/348,posiew-moczu
http://eurologia.pl/g/348,posiew-moczu
Sierpień:
gianella - 02.08.
Eliska - 03.08
Sylwia- 04.08
Sanszajn - 04.08
Mamafipcia (Pati 25) - 06.08
karing - 07.08
agag_agag - 09.08
ania84 - 12.08.
Ania32 - 13.08.
asela - 15.08.
Kasita - 17.08.
Ola81 - 17.08.
GosiaS - 18.08.
Paula - 19.08.
Bimka - 21.08.
Martek - 25.08
Olcia_ - 29.08
kaska2308 - 30.08
Wrzesień:
ania85 - 02.09.
nanik - 03.09.
Asiunia81 - 05.09.
pierwsze_baby - 05.09.
Kocur86 - 06.09.
nat - 06.09.
Fretka - 15.09.
agusp - 15.09.
Roli - 17.09.
Alana - 18.09.
Fiolka - 20.09.
aguseek - 20.09.
krasnal699 - 24.09.
gianella - 02.08.
Eliska - 03.08
Sylwia- 04.08
Sanszajn - 04.08
Mamafipcia (Pati 25) - 06.08
karing - 07.08
agag_agag - 09.08
ania84 - 12.08.
Ania32 - 13.08.
asela - 15.08.
Kasita - 17.08.
Ola81 - 17.08.
GosiaS - 18.08.
Paula - 19.08.
Bimka - 21.08.
Martek - 25.08
Olcia_ - 29.08
kaska2308 - 30.08
Wrzesień:
ania85 - 02.09.
nanik - 03.09.
Asiunia81 - 05.09.
pierwsze_baby - 05.09.
Kocur86 - 06.09.
nat - 06.09.
Fretka - 15.09.
agusp - 15.09.
Roli - 17.09.
Alana - 18.09.
Fiolka - 20.09.
aguseek - 20.09.
krasnal699 - 24.09.
hehehe, no ja takiego parcia nie mam na usg (pewnie przez to że tak czesto jeżdzę do tego gina)
ej, wczoraj patrzałam sobie z Madzią przez okno, ona stała na parapecie, ja ją trzymałam i w pewnym momencie sie oparłam brzuchem o parapet i tak mnie zwinęło że myślałam że sie popłaczę z bólu, nie mogłam sie wyprostować, trzeba uważać kurna na ten bebzun
ej, wczoraj patrzałam sobie z Madzią przez okno, ona stała na parapecie, ja ją trzymałam i w pewnym momencie sie oparłam brzuchem o parapet i tak mnie zwinęło że myślałam że sie popłaczę z bólu, nie mogłam sie wyprostować, trzeba uważać kurna na ten bebzun
Kiedy ja będę taka mądra jak wy??
Szefowej czasami zadaję pytanie o poród ( bo ten jest dla mnie największa zagadką i też chcę wszystkie możliwe formy znieczulenie i podziwiam kobiety, które mówią - chcę rodzić naturalnie, dla mnie to jakby powiedzieć połamcie mi żebra) i o wychowanie dziecko i chyba się załamała moją wiedzą bo przyniosła mi książke o dzieciach taką co ma 1000 stron i ani jednego zdjęcia.
Krasnal te zachcianki co do czereśni to mam przez Ciebie :D bo jak przeczytałam, że Ty masz tak moje nie chcą mi przejść i tak samo jak napisałaś, żebyłam u kosmetyczki to ja ma wielko ochotę na maseczkę i manicure :D a teraz każdy grosz liczę jak jeszcze nigdy w życiu.
Tak Bimka z mężem bardzo chciałam iść, ale nie układa się nam za bardzo i częściej krzyczymy na siebie, kłócimy o każdy grosz, więc nie miał ochotu na usg bo mu było za daleko, dlatego szukam teraz czegos bliżej może jak zobaczy dziecko to mu serce zmięknie a jak nie to biedny nasz los :)
Szefowej czasami zadaję pytanie o poród ( bo ten jest dla mnie największa zagadką i też chcę wszystkie możliwe formy znieczulenie i podziwiam kobiety, które mówią - chcę rodzić naturalnie, dla mnie to jakby powiedzieć połamcie mi żebra) i o wychowanie dziecko i chyba się załamała moją wiedzą bo przyniosła mi książke o dzieciach taką co ma 1000 stron i ani jednego zdjęcia.
Krasnal te zachcianki co do czereśni to mam przez Ciebie :D bo jak przeczytałam, że Ty masz tak moje nie chcą mi przejść i tak samo jak napisałaś, żebyłam u kosmetyczki to ja ma wielko ochotę na maseczkę i manicure :D a teraz każdy grosz liczę jak jeszcze nigdy w życiu.
Tak Bimka z mężem bardzo chciałam iść, ale nie układa się nam za bardzo i częściej krzyczymy na siebie, kłócimy o każdy grosz, więc nie miał ochotu na usg bo mu było za daleko, dlatego szukam teraz czegos bliżej może jak zobaczy dziecko to mu serce zmięknie a jak nie to biedny nasz los :)
dziewczyny - jakiez wy płodne jestescie jeśli chodzi o pisanie ( i nie tylko oczywiście:)). Nie nadążam z czytaniem:)
My jutro idziemy do lekarza i na usg i ciekawe tez jestem czy już się coś uda podejrzeć:). Z Filipkiem dowiedzielismy się w 16 tygodniu wiec po cichutku liczę, ze i tym razem lekarz dojrzy co powinien:).
My jutro idziemy do lekarza i na usg i ciekawe tez jestem czy już się coś uda podejrzeć:). Z Filipkiem dowiedzielismy się w 16 tygodniu wiec po cichutku liczę, ze i tym razem lekarz dojrzy co powinien:).
nat przepraszam cie za te zachcianki bedę już milczeć jak grób co do maseczki to mona sobie z koleżnaką spa urządzić za grosze bo wystarczy jakąś maseczke oczyszczającą i odżywiającą kupić i najpierw oczyszczanko na plotach a potem odżywianko i cera jak pupa niemowlaka:D
ale niepokoi mnie twoja relacja z mężem nie powinno tak to wyglądać ze to tobie sie wszystkiego odmawia bo jak go sobie wychowasz takiego go bedziesz miała na zawsze niestety tak wiec tu swiadome wsztkie babki bede podburzać nie zróbcie z ciebie koła gospodyń wiejskich które wszystko robią za marne pieniąde a kole telewizorek necik i czego ty babo odemnie chcesz przecież pracuje cały dzień taka relacja nie należy do najzdrowszych i na dłuższą mete strasznie frustruje
ale niepokoi mnie twoja relacja z mężem nie powinno tak to wyglądać ze to tobie sie wszystkiego odmawia bo jak go sobie wychowasz takiego go bedziesz miała na zawsze niestety tak wiec tu swiadome wsztkie babki bede podburzać nie zróbcie z ciebie koła gospodyń wiejskich które wszystko robią za marne pieniąde a kole telewizorek necik i czego ty babo odemnie chcesz przecież pracuje cały dzień taka relacja nie należy do najzdrowszych i na dłuższą mete strasznie frustruje
Cześć dziewczyny,
wygrzebuję się pomału z choroby i w końcu mam trochę energii żeby poczytać i napisać coś.
Jutro w końcu idę do gina, badań jeszcze żadnych nie mam, muszę od niego wziąć skierowanie i szybciutko zrobić. Mam nadzieję że i USG genetyczne jutro załatwimy i w ogóle że wszystko ok. Bóle brzucha i skurcze dalej rąbią, ale jak siedzę teraz na zwolnieniu i odpoczywam to jest nieźle. Zobaczymy co powie.
Bimka, ten Wąsewicz pewnie w żadnym szpitalu nie pracuje, co?
Po pierwszym porodzie nie chcę nigdy więcej nawet myśleć o naturalnym, i zastanawiam się co by się musiało stać, żeby mieć planowane cc. albo blizna po pierwszym cc słaba, albo dziecko ułożone pośladkowo... albo skierowanie od psychiatry ;D
pozdrawiam i miłego pięknego dnia :)
wygrzebuję się pomału z choroby i w końcu mam trochę energii żeby poczytać i napisać coś.
Jutro w końcu idę do gina, badań jeszcze żadnych nie mam, muszę od niego wziąć skierowanie i szybciutko zrobić. Mam nadzieję że i USG genetyczne jutro załatwimy i w ogóle że wszystko ok. Bóle brzucha i skurcze dalej rąbią, ale jak siedzę teraz na zwolnieniu i odpoczywam to jest nieźle. Zobaczymy co powie.
Bimka, ten Wąsewicz pewnie w żadnym szpitalu nie pracuje, co?
Po pierwszym porodzie nie chcę nigdy więcej nawet myśleć o naturalnym, i zastanawiam się co by się musiało stać, żeby mieć planowane cc. albo blizna po pierwszym cc słaba, albo dziecko ułożone pośladkowo... albo skierowanie od psychiatry ;D
pozdrawiam i miłego pięknego dnia :)
Nanik spokojnie :) szkoda nerwów, tylko dzidziuś się denerwuje.
Krasnal jest dokładnie tak jak mówisz, nagle po ślubie wszystko się odmieniło a na hasła typu - "ja dwa raży więcej zarabiam, więc ty możesz zając się domem" to mnie kurkica strzela! Powiedziałam Pani genikolog, że strasznie nerwowa jestem a ona na to, że może mi dać tylko siekiere :D Najbardziej jest mi smutno, jak czytam w tych głupich gazetach, że to taki czas kiedy Twój facet się dobą opiekuje itp. a mój ma problem z kupnem szynki dla mnie na chleb :D jak mu mówię, że jestem w ciązy i mam prawo niekótre rzeczy robić a niektóre nie (już nie będę zanudzać przykładami) to on że leniwa jestem i nie chce mi się, labo że przesadzam, albo że przed ciążą też mówiłam że mogę tego robić. Jest starszy ode mnie o 5 lat, 4 lata mieszkał sam, i ma takie chyba nawyki kawalerskie, których nie jestem w stanie "wyleczyć", te jego gry w komputer mnie wkurzają, jedzenie w łóżku (łóżko jest moją świętością), spanie do 13.00 w sobotę :D później czytanie ksiązki do 15.00, póżniej granie w komputer do 22.00 a ja mówie, że może spacer, znajomi, zakupy - nie mam czasu przecież widzisz, że pracuję!! Mogłabym zabić :D Albo jak jadę do koleżanki i proszę, zeby odebrał mnie z skm bo chodzenia grabówkiem o 22.00 nie jest fajne - to on, że nie bo nie ma kasy na benzyne!!
dobra znowu to robię - przepraszam już kończe :D ale mąż jest dla mnie temetem rzeka.
A i Krasnal pisz pisz o swoich zachciankach :D nie mam swoich, to chociaż będę miała takie pożyczone, bo nie ma większej radości niż zaspokojenie zachcianek :D
Krasnal jest dokładnie tak jak mówisz, nagle po ślubie wszystko się odmieniło a na hasła typu - "ja dwa raży więcej zarabiam, więc ty możesz zając się domem" to mnie kurkica strzela! Powiedziałam Pani genikolog, że strasznie nerwowa jestem a ona na to, że może mi dać tylko siekiere :D Najbardziej jest mi smutno, jak czytam w tych głupich gazetach, że to taki czas kiedy Twój facet się dobą opiekuje itp. a mój ma problem z kupnem szynki dla mnie na chleb :D jak mu mówię, że jestem w ciązy i mam prawo niekótre rzeczy robić a niektóre nie (już nie będę zanudzać przykładami) to on że leniwa jestem i nie chce mi się, labo że przesadzam, albo że przed ciążą też mówiłam że mogę tego robić. Jest starszy ode mnie o 5 lat, 4 lata mieszkał sam, i ma takie chyba nawyki kawalerskie, których nie jestem w stanie "wyleczyć", te jego gry w komputer mnie wkurzają, jedzenie w łóżku (łóżko jest moją świętością), spanie do 13.00 w sobotę :D później czytanie ksiązki do 15.00, póżniej granie w komputer do 22.00 a ja mówie, że może spacer, znajomi, zakupy - nie mam czasu przecież widzisz, że pracuję!! Mogłabym zabić :D Albo jak jadę do koleżanki i proszę, zeby odebrał mnie z skm bo chodzenia grabówkiem o 22.00 nie jest fajne - to on, że nie bo nie ma kasy na benzyne!!
dobra znowu to robię - przepraszam już kończe :D ale mąż jest dla mnie temetem rzeka.
A i Krasnal pisz pisz o swoich zachciankach :D nie mam swoich, to chociaż będę miała takie pożyczone, bo nie ma większej radości niż zaspokojenie zachcianek :D
Oj Nat ty nasza biedulko przecież ja już z nerwów bym go w d*pe kopa zasadziła nie raz. CO ZA GNIDA!!!! Oni myślą że ciąża to o takie tam tylko baby maja okazje ich wykorzystać GAMONIE.
a co do zachcianek to ja nie mogę nic słogkiego bo na samą myśl mi nie dobrze dlatego na mój tłusty czwartek kupiłam sobie arbuza i już połowę wciągnełam :)
a co do zachcianek to ja nie mogę nic słogkiego bo na samą myśl mi nie dobrze dlatego na mój tłusty czwartek kupiłam sobie arbuza i już połowę wciągnełam :)
Witam!
Ja mam choroby cd... niestety dzisiaj lekarz zalecił mi antybiotyk bo nic nie pomagało;(
Wizytę u gina miałam w poniedziałek i mówiła że jak będzie trzeba to brać bo gorsze jest przechodzenie lub powikłania, wiec mówi się trudno.
Po wizycie u gina byłam bardzo smutna ;( mój mąż się śmiał że to tak jak nasza córka gdy u lekarza nie dostanie naklejki-foch pół dnia!
Widziałam jak maleństwo się kręciło (chociaż do mnie raczej d*pskiem sie odwracało) i .....tyle;(
Mąż widział więcej i dłużej - jestem zazdrosna, no i nie dostałam zdjęcia! Nie wiem jaka duża jest moja fasolka;( Ale gin mówiła że wszystko jest dobrze.
Coś nie miała humoru moja gin tego dnia a przez to mi jest smutno.
Co do zachcianek nie mam żadnych tzn jak już to na nabiał i kiełbase;)
Słodycze mnie nie kręcą(przed ciążą pochłaniałam tonami) ale ogóreczkiem nie pogardzę.
Ja mam choroby cd... niestety dzisiaj lekarz zalecił mi antybiotyk bo nic nie pomagało;(
Wizytę u gina miałam w poniedziałek i mówiła że jak będzie trzeba to brać bo gorsze jest przechodzenie lub powikłania, wiec mówi się trudno.
Po wizycie u gina byłam bardzo smutna ;( mój mąż się śmiał że to tak jak nasza córka gdy u lekarza nie dostanie naklejki-foch pół dnia!
Widziałam jak maleństwo się kręciło (chociaż do mnie raczej d*pskiem sie odwracało) i .....tyle;(
Mąż widział więcej i dłużej - jestem zazdrosna, no i nie dostałam zdjęcia! Nie wiem jaka duża jest moja fasolka;( Ale gin mówiła że wszystko jest dobrze.
Coś nie miała humoru moja gin tego dnia a przez to mi jest smutno.
Co do zachcianek nie mam żadnych tzn jak już to na nabiał i kiełbase;)
Słodycze mnie nie kręcą(przed ciążą pochłaniałam tonami) ale ogóreczkiem nie pogardzę.
Ale się dziewczyny napisałyście! Zwolnią mnie niedługo za obijanie się w pracy ;P
Jeśli chodzi o mdłości to moim sposobem było regularne, ale niewielkie jedzenie (choć jak cię ciągle mdli to jest to bardzo trudne), picie mleka czekoladowego i jedzenie owoców. Po owocach i mleku (ale tylko czekoladowym) nigdy nie wymiotowałam :) .
Trochę się przestraszyłam tą cytomegalią, bo jeszcze nie zrobiłam tych wszystkich badań, ale teraz to chyba polecę oddać materiał asap.
Jeśli chodzi o brzuch - no właśnie - u mnie w 13 tygodniu było jeszcze płasko zupełnie, ale teraz w 14 wydaje mi się, że się jakiś taki nadymany robi. Zawsze miałam taki wałeczek tłuszu i on teraz wystaje bardziej niż kiedykolwiek i wydaje mi się, że po prostu wypycha go Mały Miś spod spodu. No ale nie wiem, nie znam sie - to moja pierwsza ciąża. Troche się boje tego brzuszyska - on musi być chyba straaaasznie niewygodny?
Jeśli chodzi o samego dzidziola to najbardziej mnie wkurza to, że nie wiem czy on tam...żyje. No bo niby jest wszystko ok, bo nie ma żadnych plamień i nic szczególnie nie boli, ale skąd mam wiedzieć, że Mały jest cały i zdrowy i sobie fika? Ech....
Ja nie płaczę tylko się wkuuuurzam niemiłosiernie na wiele rzeczy, poziom agresji ogólnie mi wzrasa. I z nowych objawów to wyskoczyły mi takie małe krosteczki na pupie - co to w ogóle jest??? Czytałam trochę w necie, że albo od zimna, albo od gorąca, albo od hormonów i że ogólnie różne wykwity skórne to norma. Do tego piersi mi rosną, skóra swędzi i powiem szczerze, że w moim przypadku powiększające się piersi to masakra - ogólnie jestem szczupła i drobna, a piersi są duże, a teraz to już ogromne, wyglądają strasznie, a wiem, że będzie gorzej :( No i jeszcze jedno - przypętało się do mnie jakieś mega katarzysko więc siędzę w robocie, robię głupoty i czekam do 16.00....
Ale....chyba mdłości powoli przechodzą więc i tak z tym wszystkim czuję się lepiej niż z samymi tylko mdłościami i rzygami :D
Niestety wizja ciężarnej stąpającej 3 metry nad ziemią, kwitnącej i pięknej sięgnęła bruku....
Jeśli chodzi o mdłości to moim sposobem było regularne, ale niewielkie jedzenie (choć jak cię ciągle mdli to jest to bardzo trudne), picie mleka czekoladowego i jedzenie owoców. Po owocach i mleku (ale tylko czekoladowym) nigdy nie wymiotowałam :) .
Trochę się przestraszyłam tą cytomegalią, bo jeszcze nie zrobiłam tych wszystkich badań, ale teraz to chyba polecę oddać materiał asap.
Jeśli chodzi o brzuch - no właśnie - u mnie w 13 tygodniu było jeszcze płasko zupełnie, ale teraz w 14 wydaje mi się, że się jakiś taki nadymany robi. Zawsze miałam taki wałeczek tłuszu i on teraz wystaje bardziej niż kiedykolwiek i wydaje mi się, że po prostu wypycha go Mały Miś spod spodu. No ale nie wiem, nie znam sie - to moja pierwsza ciąża. Troche się boje tego brzuszyska - on musi być chyba straaaasznie niewygodny?
Jeśli chodzi o samego dzidziola to najbardziej mnie wkurza to, że nie wiem czy on tam...żyje. No bo niby jest wszystko ok, bo nie ma żadnych plamień i nic szczególnie nie boli, ale skąd mam wiedzieć, że Mały jest cały i zdrowy i sobie fika? Ech....
Ja nie płaczę tylko się wkuuuurzam niemiłosiernie na wiele rzeczy, poziom agresji ogólnie mi wzrasa. I z nowych objawów to wyskoczyły mi takie małe krosteczki na pupie - co to w ogóle jest??? Czytałam trochę w necie, że albo od zimna, albo od gorąca, albo od hormonów i że ogólnie różne wykwity skórne to norma. Do tego piersi mi rosną, skóra swędzi i powiem szczerze, że w moim przypadku powiększające się piersi to masakra - ogólnie jestem szczupła i drobna, a piersi są duże, a teraz to już ogromne, wyglądają strasznie, a wiem, że będzie gorzej :( No i jeszcze jedno - przypętało się do mnie jakieś mega katarzysko więc siędzę w robocie, robię głupoty i czekam do 16.00....
Ale....chyba mdłości powoli przechodzą więc i tak z tym wszystkim czuję się lepiej niż z samymi tylko mdłościami i rzygami :D
Niestety wizja ciężarnej stąpającej 3 metry nad ziemią, kwitnącej i pięknej sięgnęła bruku....
moje dzisiejsze przemyslenie to to, że kobiety sa okłamywane z każdej strony wizją cudownej ciąży, szczupła kobieta, mała piłeczka, zero wymiotów cudowny czas, dla mnie do tej pory nie byl cudowny, oczywiscie ciesze sie ze mały człowieczek we mnie żyje, ale od samego początku czuje sie okropnie, bole brzucha, wzdęcia, zgagi, wymioty całymi dniami , 7 i 8 tydzień to z kibla nie wychodziłam.. teraz jest lepiej ale nadal nie unosze sie 30 cm ponad chodnikami, nie moge dzwigac z powodu krwawienia na samym początku o wszystko musze wszystkich dookoła prosić, mój mąż na statku..
chyba mam za duzo czasu na rozmyslenia :D
chyba mam za duzo czasu na rozmyslenia :D
ale się rozpisałyście!!!!!!!
czytałam i czytałam :).
krasnal, Ty z Gdyni czy z Gdańska jesteś??
ja rodziłam na Zaspie, z Mężem bo sobie nie wyobrażam być sama na porodówce :). Raz, że od 3 w nocy leżałam na porodówce i leżałam i nic :), więc bym się zanudziła, dwa, że miałam komu rękę ściskać i na kogo drzeć mordę, jak już parłam :D hahaha
nic nie płaciliśmy
Także tym razem, też tylko z Mężem!
Obiecałam sobie tylko, że tym razem pojadę jak już chyba będę się skręcać z bólu bo przy Lenie pojechaliśmy za szybko i tylko niepotrzebnie tam leżałam bo mogłam przespać noc w domu :).
No i mam nadzieję, że nas poród nie zaskoczy jakoś, bo trza będzie Lenę ewakuować do kogoś haha
Ze znieczuleniem, poczytuję wątki mamuś, które rodzą wcześniej i podobno już nie ma :/, na klinicznej piszą że jest dla jednej pacjentki, więc druga musi czekać na swoją kolej, a innym razem piszą, że nie mają już umowy z anestezjologiem ...
ale ja Młodą urodziłam bez, nawet przez myśl mi nie przeszło prosić, także dacie radę :)
oczywiście chciałam coś jeszcze, ale zapomniałam :)
czytałam i czytałam :).
krasnal, Ty z Gdyni czy z Gdańska jesteś??
ja rodziłam na Zaspie, z Mężem bo sobie nie wyobrażam być sama na porodówce :). Raz, że od 3 w nocy leżałam na porodówce i leżałam i nic :), więc bym się zanudziła, dwa, że miałam komu rękę ściskać i na kogo drzeć mordę, jak już parłam :D hahaha
nic nie płaciliśmy
Także tym razem, też tylko z Mężem!
Obiecałam sobie tylko, że tym razem pojadę jak już chyba będę się skręcać z bólu bo przy Lenie pojechaliśmy za szybko i tylko niepotrzebnie tam leżałam bo mogłam przespać noc w domu :).
No i mam nadzieję, że nas poród nie zaskoczy jakoś, bo trza będzie Lenę ewakuować do kogoś haha
Ze znieczuleniem, poczytuję wątki mamuś, które rodzą wcześniej i podobno już nie ma :/, na klinicznej piszą że jest dla jednej pacjentki, więc druga musi czekać na swoją kolej, a innym razem piszą, że nie mają już umowy z anestezjologiem ...
ale ja Młodą urodziłam bez, nawet przez myśl mi nie przeszło prosić, także dacie radę :)
oczywiście chciałam coś jeszcze, ale zapomniałam :)
co ja tam chciałam.... piszą i piszą....
jak dla mnie ciąża to jest cudowny czas, super się czuję, nie mam mdłości, nic mnie nie boli, tylko że nerwowa jestem ale już mi przechodzi.
W I ciązy też było wszystko super do 7 m-ca, bo w 7 m-cu dopadła mnie rwa kulszowa (płakałam po nocach i marzyłam żeby ktoś mi girę odrąbał przy samej d*pie) i puchły mi stopy nawet pod spodem i w ogóle przez to się stałam strasznie nieruchawa, dojść na przystanek to był dla mnie naprawdę nie lada wyczyn (ale miejsca nikt nie ustąpi bo ciąża to nie choroba)
Byłam u lekarza, miałam usg, tym razem fasola nie była taka skoczna, 3D też mi zrobił :)
Proszę bardzo:

Gadka z lekarzem:
Lekarz: o! przytyła Pani 4 kg!
Ja: to wszystko przez to że dziś jest tłusty czwartek
L: ile pączków zjadła?
J: jeszcze żadnego, ale to nie zmienia faktu
L: no tak, to wszystko przez męża... i przez teściową!
J: otóż to! Jak dobrze, że mnie pan rozumie ;)
jak dla mnie ciąża to jest cudowny czas, super się czuję, nie mam mdłości, nic mnie nie boli, tylko że nerwowa jestem ale już mi przechodzi.
W I ciązy też było wszystko super do 7 m-ca, bo w 7 m-cu dopadła mnie rwa kulszowa (płakałam po nocach i marzyłam żeby ktoś mi girę odrąbał przy samej d*pie) i puchły mi stopy nawet pod spodem i w ogóle przez to się stałam strasznie nieruchawa, dojść na przystanek to był dla mnie naprawdę nie lada wyczyn (ale miejsca nikt nie ustąpi bo ciąża to nie choroba)
Byłam u lekarza, miałam usg, tym razem fasola nie była taka skoczna, 3D też mi zrobił :)
Proszę bardzo:

Gadka z lekarzem:
Lekarz: o! przytyła Pani 4 kg!
Ja: to wszystko przez to że dziś jest tłusty czwartek
L: ile pączków zjadła?
J: jeszcze żadnego, ale to nie zmienia faktu
L: no tak, to wszystko przez męża... i przez teściową!
J: otóż to! Jak dobrze, że mnie pan rozumie ;)
fakt pierwsze tyg w pierwszej ciazy mialam mdlosci ale potem...moglam gory przenosic. Brzuszek mialam malutki (przytylam 8.5kg) a ze mam 180cm wzrostu to wygladalam jak wieza ktora polknela pilke. Do samego konca byla "sprawna" w 8 miesiacu mylam okna i wszelkie porzadki. Libido bylo tak wysokie ze maz uciekal przede mna jak tylko mogl. Mam nadzieje, ze tym razem bedzie podobnie.
Bimka ale super dzidzia, bedzie piekna fotka w albumie.
Bimka ale super dzidzia, bedzie piekna fotka w albumie.
Dzizyz, ale piszecie, ciężko nadążyć. Ja miałam u siebie zlot z okazji tłustego czwartku - były i faworki i parzone i pączki (wszystko same robiłyśmy a pączki ja:D). Generalnie super, bo po wczorajszym tragicznym dniu (wymiotowałam od rana do wieczora, jakieś 7,8 razy), dzisiaj nawet mogłam coś zjeść, więc jestem zachwycona...
Witaminy, w poprzedniej ciąży też brałam Femibion, teraz pewnie też, ale póki co sam Folik a witaminy moja ginka włącza od II trymestru. Jeśli chodzi o usg 3D, robiłyśmy na każdej wizycie i u mnie akurat, to pierwsze, z 12 tygodnia było najcudowniejsze, bo widać było całego dzidziola, takiego maleńkiego, ze skrzyżowanymi nóżkami, najbardziej mnie to rozczuliło:) Te późniejsze, po 20tyg, zdjęcia pychola itd. już nie tak bardzo;)
A jeśli chodzi o poród - tak jak przy pierwszym nawet nie zakładałam, że będę rodzić bez znieczulenia (a rodziłam, bo nie zdążyli), tak teraz w sumie nie wiem czy je chcę... Wcale nie było tak źle, to porównanie do łamania kości głupie jest moim zdaniem, bo to jest zupełnie inny ból i naprawdę jest do przeżycia...
Witaminy, w poprzedniej ciąży też brałam Femibion, teraz pewnie też, ale póki co sam Folik a witaminy moja ginka włącza od II trymestru. Jeśli chodzi o usg 3D, robiłyśmy na każdej wizycie i u mnie akurat, to pierwsze, z 12 tygodnia było najcudowniejsze, bo widać było całego dzidziola, takiego maleńkiego, ze skrzyżowanymi nóżkami, najbardziej mnie to rozczuliło:) Te późniejsze, po 20tyg, zdjęcia pychola itd. już nie tak bardzo;)
A jeśli chodzi o poród - tak jak przy pierwszym nawet nie zakładałam, że będę rodzić bez znieczulenia (a rodziłam, bo nie zdążyli), tak teraz w sumie nie wiem czy je chcę... Wcale nie było tak źle, to porównanie do łamania kości głupie jest moim zdaniem, bo to jest zupełnie inny ból i naprawdę jest do przeżycia...
hej ivi :)
Sierpień:
gianella - 02.08.
Eliska - 03.08
Sylwia- 04.08
Sanszajn - 04.08
Mamafipcia (Pati 25) - 06.08
karing - 07.08
agag_agag - 09.08
ania84 - 12.08.
Ania32 - 13.08.
asela - 15.08.
Kasita - 17.08.
Ola81 - 17.08.
GosiaS - 18.08.
Paula - 19.08.
Bimka - 21.08.
Martek - 25.08
Olcia_ - 29.08
kaska2308 - 30.08
Wrzesień:
ania85 - 02.09.
nanik - 03.09.
Asiunia81 - 05.09.
pierwsze_baby - 05.09.
Kocur86 - 06.09.
nat - 06.09.
ivi83 - 09.09.
Fretka - 15.09.
agusp - 15.09.
Roli - 17.09.
Alana - 18.09.
Fiolka - 20.09.
aguseek - 20.09.
krasnal699 - 24.09.
Sierpień:
gianella - 02.08.
Eliska - 03.08
Sylwia- 04.08
Sanszajn - 04.08
Mamafipcia (Pati 25) - 06.08
karing - 07.08
agag_agag - 09.08
ania84 - 12.08.
Ania32 - 13.08.
asela - 15.08.
Kasita - 17.08.
Ola81 - 17.08.
GosiaS - 18.08.
Paula - 19.08.
Bimka - 21.08.
Martek - 25.08
Olcia_ - 29.08
kaska2308 - 30.08
Wrzesień:
ania85 - 02.09.
nanik - 03.09.
Asiunia81 - 05.09.
pierwsze_baby - 05.09.
Kocur86 - 06.09.
nat - 06.09.
ivi83 - 09.09.
Fretka - 15.09.
agusp - 15.09.
Roli - 17.09.
Alana - 18.09.
Fiolka - 20.09.
aguseek - 20.09.
krasnal699 - 24.09.
Mnie piersi bolą i rosną! Muszę w końcu je ubrać w coś porządnego bo teraz wszystko mnie uwiera :D
po wczorajszych pączkach miałam rewolucje żołądkową :/ do tego w nocy wstaję 3 razy na siusiu, a od 4 rano budzę się bo nie mogę oddychać, dziwne to że tak oddychać nie mogę, czy to też jakaś przypadłość ciążowa? Jakbym miała nos zapchany, a może jakaś alergia? Oczywiście ginekologa zapomniałam się zapytać :D
Grypa żołądkowa i ciąża to już za dużo, życze powrotu do zdrowia
po wczorajszych pączkach miałam rewolucje żołądkową :/ do tego w nocy wstaję 3 razy na siusiu, a od 4 rano budzę się bo nie mogę oddychać, dziwne to że tak oddychać nie mogę, czy to też jakaś przypadłość ciążowa? Jakbym miała nos zapchany, a może jakaś alergia? Oczywiście ginekologa zapomniałam się zapytać :D
Grypa żołądkowa i ciąża to już za dużo, życze powrotu do zdrowia
mi już chyba ból w piersiach przechodzi :D
a tak na pocieszenie ja mam normalnie 85 F i juz mnie uwiera ale dzis na allegro kupiłam G a gdzie do września?
bimka no gratuluje tak urodziwego fasola:D napewno jest podobne do tatusia na chwile obecną:D
nat nie daj sobie bo to że mieszkał sam to nie jest wytłumaczenie mój grześ mieszkał sam przez 13 lat zanim go poznałam i w 2 lata sie dotarliśmy z nawykami i jest starszy o 8 lat wiec nie tłumacz swojego męża bo on ciebie nie tłumaczy tylko wykorzystuje i kropka nie chce z tobą spędzać czasu to idz sama albo z koleżanką albo z kolegą:D niech mu sie troche przypiecze koło tyłka to może doceni
sylwio ja jestem z przymorza a jak rodziłąm syna to mnie zawiezli do wojewódzkiego bo na zaspie miejsc nie było już i bardzo byłam nie zadowolona bo akcje porodową miałam 3 dni i przy skurczach partych byłam już tak zaorana że straciłam przytomność :Di włądowali mi adrenaline dosercowo normalnie jak w pulpficion^^ dlatego właśnie zastanawiam sie nad znieczuleniem niestety:(
a tak na pocieszenie ja mam normalnie 85 F i juz mnie uwiera ale dzis na allegro kupiłam G a gdzie do września?
bimka no gratuluje tak urodziwego fasola:D napewno jest podobne do tatusia na chwile obecną:D
nat nie daj sobie bo to że mieszkał sam to nie jest wytłumaczenie mój grześ mieszkał sam przez 13 lat zanim go poznałam i w 2 lata sie dotarliśmy z nawykami i jest starszy o 8 lat wiec nie tłumacz swojego męża bo on ciebie nie tłumaczy tylko wykorzystuje i kropka nie chce z tobą spędzać czasu to idz sama albo z koleżanką albo z kolegą:D niech mu sie troche przypiecze koło tyłka to może doceni
sylwio ja jestem z przymorza a jak rodziłąm syna to mnie zawiezli do wojewódzkiego bo na zaspie miejsc nie było już i bardzo byłam nie zadowolona bo akcje porodową miałam 3 dni i przy skurczach partych byłam już tak zaorana że straciłam przytomność :Di włądowali mi adrenaline dosercowo normalnie jak w pulpficion^^ dlatego właśnie zastanawiam sie nad znieczuleniem niestety:(
Mnie też strasznie bolą piersi, jeszcze nie wiedzialam ze jestem w ciązy i własnie bolące piersi to była pierwsza oznaka. Zawsze miałam duże piersi rozmiar E teraz to chyba bedzie G, potrafie sie nawet w nocy obudzic z powodu bólu piersi jak sie przekłębiam na drugi bok i cycek razem ze mną to tak boli że się obudze. Ciekawe do którego momentu beda tak rosły i bolały bo jesli do konca ciąży to bede musiała jakas podpurke mieć pod nie :) Gdzie mozna kupic jakis fajny nie uciskajacy stanik w miare nie drogi ?
Mnie już piersi nie bolą, czasem tylko, np. jak w nocy się położę na brzuchu i sobie przygniotę. Na początku a to była masakra, bolały i były gorące jak piec, dotknąć się nie mogłam. Noszę rozmiar 80D, niektóre staniki sprzed ciąży noszę, ale kupiłam też sobie dwa większe, jeden co prawda też rozmiar 80D, ale jakiś większy się trafił, a drugi DD. Póki co się w nie mieszczę, ale nie wiem jak długo jeszcze, bo nie łudzę się, że zostanę przy tym rozmiarze;)
Zawsze kupowałam staniki w Lingeri, sa rewelacyjne ale teraz nie chce wydawać tyle pieniędzy na stanik gdy sa inne wydatki zwiazane z ciąza i dzieckiem no i po ciąży na pewnoe taki stanik bedzie za duzy i nie wiem gdzie kupić stanik jakis dobry żeby nie uwierał i zeby nie kosztowal 300 zl ;/ sa jakies specjalne staniki ciążowe ?
Ja ostatnio zamawiałam z bonprix staniki... rozmiar 75 F/G jest..zamówiłam kilka i udało mi się dobrać super leżący i wygodny fason. Staniki są bardzo tanie więc opłaca się potem odsyłać te które nie pasują. Ostatecznie mam dwa i jestem zadowolona, karmniki też sobie zamówię tylko póki co widzę, że nie ma takich rozmiarów:/
Tak są specjalne staniki ciążowe, które niby rosną z biustem, jak byłam w Triumph to mi kobieta chyba za 80 zł pokazała taką szmatkę, była na pewno z bardzo delikatnego materiału, nie miała poduszek ani drutów a ja całe życie miałam, albo poduszkę albo drut :D więc chyba porpostu jakiś normalny stanik większy sobie kupię, bo te takie spacjalne to jedna babka w sklepie ciążowym mi powiedziała, że kupują tak babeczki w 5 miesiąc, bo wtedy bardziej wszystko przeszkadza. Ten sklep był na Świętojańskiej w Gdyni (znaczy taka mała ulica prostopadła do niej) jakaś promocja była u niej 45zł chyba, czy 49,99zł ;p jakoś tak
Krasnal ja już wychodzę sama wszędzie :D a mu to nie robi cieszy się, że ma wolne mieszkanie.
Krasnal ja już wychodzę sama wszędzie :D a mu to nie robi cieszy się, że ma wolne mieszkanie.
tak własnie intuicyjne myslałam zeby poszukac w H&M na ciążowym, pojde sobie zobaczyć dzisiaj, w ogole jakas pełna energi jestem od wczoraj, wczoraj pierwszy dzien bez wymiotywania wiec czuje ze idzie ku dobremu, byle do marca, marzy mi sie żeby byla juz wiosna, żeby wyjsc bez kurtki na samej bluzie, słońca mi trzeba :)
Hej!
Widzę że szał zakupów :))
A ja byłam wczoraj na wizycie. Ale się wkurzyłam na ginka bo usg mi zrobił tak na odczep chyba.. Wszystko dobrze, dzidzia machała i wierciła się we wszystkie strony. Ale ginek nawet nie próbował okreslić płci, nawet na odczepnego nie powiedzial - że się nie da, że nie widzi.. Nie zmierzył dzidziusia, nie dał mi opisu jak zawsze...
Jedyny plus ze mój mąż i synek byli na usg - ale sama musiałam się zapytac czy mogą wejść, bo ginek to jakiś wczoraj był z innej epoki chyba.. Mam niedosyt i umówiłam się do mojego poprzedniego gina na piątek za tydzień na usg. Jak będzie fajnie to może do niego wrócę :)
Widzę że szał zakupów :))
A ja byłam wczoraj na wizycie. Ale się wkurzyłam na ginka bo usg mi zrobił tak na odczep chyba.. Wszystko dobrze, dzidzia machała i wierciła się we wszystkie strony. Ale ginek nawet nie próbował okreslić płci, nawet na odczepnego nie powiedzial - że się nie da, że nie widzi.. Nie zmierzył dzidziusia, nie dał mi opisu jak zawsze...
Jedyny plus ze mój mąż i synek byli na usg - ale sama musiałam się zapytac czy mogą wejść, bo ginek to jakiś wczoraj był z innej epoki chyba.. Mam niedosyt i umówiłam się do mojego poprzedniego gina na piątek za tydzień na usg. Jak będzie fajnie to może do niego wrócę :)
ja jestem bardzo zadowolona, uratował mi raz "życie" a raczej zdrowie psychiczne, nikt nie mógł mnie wyleczyć z grzybicy ponad rok sie meczyłam a on powiedzial ze nie mam grzybicy i jestem zle leczona i dzieki niemu przestało mnie piec swędzić po roku czasu a juz byłam bliska zwariowania i wylądowania w psychiatryku :) Ogólnie super facet, widać ze nie sciagał na studiach, poza wiedza ma taki dar że czuje sie ze jest sie w dobrych rekach i jest sie spokojnym o zdrowie swoje i dziecka :) Ja polecam, na pewno nie bedziesz załowała :)
Heja,
dzięki bardzo za dopisanie ;)
u mnie to niewiele jeszcze wiem :(
wiem że jest fasolka ... byłam 2x na wizycie w ramach NFZ ... pierwsza trwała 3 min z zegarkiem w ręku ... gin stwierdziła ciążę metodą ... nie wiem jak to nazwać ... hmmm ... jakąś "macaną" ;) i zleciła jakieś podstawowe badania a druga wizyta to 2 min już bez żadnego badania tylko na grupę krwi mnie wysłała bo nigdy nie miałam określonej ... więc póki co kompletnie nic nie wiem ... usg mam na 6.03 może cosik więcej się dowiem ;)
a tak w ogóle u mnie latek prawie 30 ;) pierwsza dzidzia :P
dzięki bardzo za dopisanie ;)
u mnie to niewiele jeszcze wiem :(
wiem że jest fasolka ... byłam 2x na wizycie w ramach NFZ ... pierwsza trwała 3 min z zegarkiem w ręku ... gin stwierdziła ciążę metodą ... nie wiem jak to nazwać ... hmmm ... jakąś "macaną" ;) i zleciła jakieś podstawowe badania a druga wizyta to 2 min już bez żadnego badania tylko na grupę krwi mnie wysłała bo nigdy nie miałam określonej ... więc póki co kompletnie nic nie wiem ... usg mam na 6.03 może cosik więcej się dowiem ;)
a tak w ogóle u mnie latek prawie 30 ;) pierwsza dzidzia :P
ivi a jesteś z gdańska czy z gdyni ? bo stwierdzanie ciąży metodą macaną mnie przeraziło moze wrto zmienić gina? o ja to jak sie rejestrowałam to pielęgniarka zapytała w jakiej pi razy oko sparawie to jak powiedziała ze test ma 2 kreski to powiedziała że mam przyjsc po skierowanie na badanie krwi i od reki wypisała i od razu zapisała do lekaża na tydzien póżniej a to badanie wyszczególnia w którym jesteś tygodniu tej ciąży i na wizycie gin robił macanie owszem ale zaraz potem zaprosił na usg dopochwowe i tam juz sie wiercił mój roboczy fasol stefan i dał posłuchać serduszka i jak poprosiłam cyknoł ładną fote nie taką na odczep tylko kresił aż stefan sie pokazał w pełnej krasie 0,5 cm:Dito wszystko na nfz bez egle begle czary mary kup mi prosze 2 browary:^^
z Gdańska jestem ... generalnie przymierzam się do zmiany gina ... mam już nawet umówioną wizytę ale podobno nie mają w tej przychodni usg i na to trzeba będzie gdziś śmigać w inne miejsce więc duża lipa ;(
odczekam jeszcze tylko na to pierwsze usg u tej mojej szamanki i zobaczę jak bardzo wyjdę niezadowolona ;)
muszę poprosić o to badanie o którym napisałaś ... chociaż będzie jakiś termin przybliżony a nie na metodę chybił trafił ;P
odczekam jeszcze tylko na to pierwsze usg u tej mojej szamanki i zobaczę jak bardzo wyjdę niezadowolona ;)
muszę poprosić o to badanie o którym napisałaś ... chociaż będzie jakiś termin przybliżony a nie na metodę chybił trafił ;P
cześć i czołem - mogę się do Was dokooptować? :>
termin mam na 28 sierpnia ale pewnie będzie we wrześniu więc wątek jak znalazł dla mnie :D
PS czarodziejski okrągły kalendarzyk to nie żadne czary - po prostu na jednym okręgu lekarz patrzy na datę ostatniej miesiączki, na drugim odlicza tygodnie - ja mam takie okrągłe cuś do sprawdzania jakie zioło na jaką dolegliwość :P
Kiedyś jak leżałam w szpitalu w Kartuzach, ówczesny ordynator badał ciężarne tylko i wyłącznie palpacyjnie (dotykiem) wewnętrznie i zewnętrznie. Po rozpulchnieniu macicy i jej wysokości można z dużą precyzją określić tydzień ciąży.
termin mam na 28 sierpnia ale pewnie będzie we wrześniu więc wątek jak znalazł dla mnie :D
PS czarodziejski okrągły kalendarzyk to nie żadne czary - po prostu na jednym okręgu lekarz patrzy na datę ostatniej miesiączki, na drugim odlicza tygodnie - ja mam takie okrągłe cuś do sprawdzania jakie zioło na jaką dolegliwość :P
Kiedyś jak leżałam w szpitalu w Kartuzach, ówczesny ordynator badał ciężarne tylko i wyłącznie palpacyjnie (dotykiem) wewnętrznie i zewnętrznie. Po rozpulchnieniu macicy i jej wysokości można z dużą precyzją określić tydzień ciąży.
ivi, nie koniecznie :)
byłam też u takiej szamanki ( może to ta sama? :D), co mi palucha wsadziła i tekstem do mnie, noo jest ciąża, 6 tydzień według OM, ale jest młodsza ... to jakiś 2 tydzień ..
i mnie zabiła :).
Tydzień później poszłam na usg prywatnie i ukazała mi się piękna fasolinka zgodnie z terminem OM ... gdyby to był2/3 tydzień, na usg bym jej nie widziała :)
byłam też u takiej szamanki ( może to ta sama? :D), co mi palucha wsadziła i tekstem do mnie, noo jest ciąża, 6 tydzień według OM, ale jest młodsza ... to jakiś 2 tydzień ..
i mnie zabiła :).
Tydzień później poszłam na usg prywatnie i ukazała mi się piękna fasolinka zgodnie z terminem OM ... gdyby to był2/3 tydzień, na usg bym jej nie widziała :)
ja się zastanawiam, bo w innym wątku wyczytałam, że ktoś polecał moją ginkę, że rzekomo ona robi na każdej wizycie usg, chociaż na chwilę, żeby podejrzeć Fasola ..
ja co prawda teraz miałam, ale dlatego, że musiałam i zastanawiam się czy zajrzy na chwilkę czy nie ..
bo mówiła ostatnio, że kolejne usg koło 20 tyg ... czyli raczej nie teraz :/
ja co prawda teraz miałam, ale dlatego, że musiałam i zastanawiam się czy zajrzy na chwilkę czy nie ..
bo mówiła ostatnio, że kolejne usg koło 20 tyg ... czyli raczej nie teraz :/
heloł Mammamia, czyli już postanowiłaś dołaczyć hehehe :D
jeszcze Malutką musimy nakłonić żeby się dołączyła :)
z kółeczka to każdy gin sprawdza termin porodu ;) bo to jest wg OM ale wszędzie i tak sugerują się datą porodu wg OM chociaż usg może wykazywać zupełnie inaczej
i co Sylwia, teraz bedziesz do 20-tego tyg. czekać? Ja pierdziu....
ja mam teraz wizytę 28-go :) i podejrzewam że też bedzie usg bo mam na każdej wizycie :)
jeszcze Malutką musimy nakłonić żeby się dołączyła :)
z kółeczka to każdy gin sprawdza termin porodu ;) bo to jest wg OM ale wszędzie i tak sugerują się datą porodu wg OM chociaż usg może wykazywać zupełnie inaczej
i co Sylwia, teraz bedziesz do 20-tego tyg. czekać? Ja pierdziu....
ja mam teraz wizytę 28-go :) i podejrzewam że też bedzie usg bo mam na każdej wizycie :)
no mam wizytę za tydzień, to będzie 17 tydzień, czyli usg nie przewiduję .. chociaż mam nadzieję, że się miło rozczaruję ;), a kolejna wizyta w marcu, według moich wyliczeń, wypadnie dokładnie w moje urodziny, to byłaby niespodzianka :D. chociaż nie! nie chcę tyle czekać!!!
chciałabym zmienić, ze względu na usg, z drugiej strony babka jest bardzo fajna, miła, uśmiechnięta, a to bardzo w niej lubię :)
chciałabym zmienić, ze względu na usg, z drugiej strony babka jest bardzo fajna, miła, uśmiechnięta, a to bardzo w niej lubię :)
Jak jest narzekanie na lekarzy to się przyłączę...
Byłam w Luxmedzie u Wąsewicza dzisiaj i normalnie szlag mnie trafił! Po pierwsze dlatego że od doktora się dowiedziałam że w ramach wizyty nie ma usg i trzeba się oddzielnie umawiać i w ogóle na inny termin. Na usg prenatalne wysyłają do luxmedu w gdańsku, ale oczywiście pierwszy wolny termin na połowę marca, więc nijak się nie załapię przed końcem 14 tygodnia. Więc muszę sobie załatwić sama i zwrócą mi kasę, bo mam ubezpieczenie. Udało mi się chyba cudem na poniedziałek umówić na Dąbrówkę do Tomczyk-Małyjasiak. Cieszę się o tyle że byłam u niej na połówkowym w ciąży z Miśką i wiem że ma świetny sprzęt i fajnie to usg robi.
Normalnie szok przeżyłam, że w porządnej przychodni mogą mieć tak pokręcone to wszystko
Byłam w Luxmedzie u Wąsewicza dzisiaj i normalnie szlag mnie trafił! Po pierwsze dlatego że od doktora się dowiedziałam że w ramach wizyty nie ma usg i trzeba się oddzielnie umawiać i w ogóle na inny termin. Na usg prenatalne wysyłają do luxmedu w gdańsku, ale oczywiście pierwszy wolny termin na połowę marca, więc nijak się nie załapię przed końcem 14 tygodnia. Więc muszę sobie załatwić sama i zwrócą mi kasę, bo mam ubezpieczenie. Udało mi się chyba cudem na poniedziałek umówić na Dąbrówkę do Tomczyk-Małyjasiak. Cieszę się o tyle że byłam u niej na połówkowym w ciąży z Miśką i wiem że ma świetny sprzęt i fajnie to usg robi.
Normalnie szok przeżyłam, że w porządnej przychodni mogą mieć tak pokręcone to wszystko
cześć mamuśki :)
"chwile" mnie nie było a tu takie zaległości,musiałam młodemu bajkę włączyć,bo bym nie dała rady nadrobić czytanie :)
witam wszystkie nowe mamusie :)
dziewczyny z Gdańska polecam doktora Grążawskiego,przyjmuje w przychodni na zaspie(nfz) a do tego jest położnikiem w szpitalu na zaspie :) ja teraz czekam do 6 marca na wizytę odliczam szalenie,bo mam wielką nadzieje,że fasol pokaże "kim jest" :)
"chwile" mnie nie było a tu takie zaległości,musiałam młodemu bajkę włączyć,bo bym nie dała rady nadrobić czytanie :)
witam wszystkie nowe mamusie :)
dziewczyny z Gdańska polecam doktora Grążawskiego,przyjmuje w przychodni na zaspie(nfz) a do tego jest położnikiem w szpitalu na zaspie :) ja teraz czekam do 6 marca na wizytę odliczam szalenie,bo mam wielką nadzieje,że fasol pokaże "kim jest" :)
Alana - czyżbyś mieszkała gdzieś w pobliżu? Bo Galeria Szprek to rzut beretem ode mnie:) Swoją drogą na terenie poprzedniej siedziby mojej firmy - śmiesznie, kilka lat zasuwałam tam do pracy, teraz będę latać do galerii:) Też bym dzisiaj poszła (w H&M na otwarcie przy zakupach za 150zł dają dodatkowe 100zł do wydania:D), ale z moim samopoczuciem to słaby pomysł....Nie mam natchnienia na zakupy:/
ja mieszkam w Rumi na razie.. bo szukamy domu, ale moj mąż jest z obłuża i z teściową sie wybrałam dzisiaj do galerii, tylu ludzi to dawno nie widziałam w kazdym sklepie kolejki na 3 godziny, nawet w sowie i rossmanie, ale nic ciekawego tam nie ma pusto w tej galeri pod względem sklepów :) Jak przyszłam do domu do tesciowej to mi sie zaczeło w głowie tak krecic nie wiem od czego ciesnienie zmierzyłam i w normie ale puls miałam 92, moja tesciowa mowi ze wysoki, nie wiem co to znaczy :D z reszta cały czas mi sie w głowie krecie chyba za duzo ludzi w jednym miejscu..
Też byłam dzisiaj w Szperku nawet 2 razy ;) Najpierw rano a potem po południu, nie kupiłam nic (bo nawet nie miałam zamiaru), ale Madzia się przynajmniej pobawiła, podobało się jej. A teraz padam na ryj, łeb mnie boli, nie dla mnie takie galeriańskie atrakcje ;)
Alana, może jeszcze sie okażę że znam Twojego męża, bo też jestem z Obłuża ;)
Alana, może jeszcze sie okażę że znam Twojego męża, bo też jestem z Obłuża ;)
wg zyczenia nowy wątek:
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=311978&c=1&k=160
Agusp, z Obłuża jestem ciałem i sercem, a teraz mieszkam niestety na Oksywiu i bardzo z tego powodu cierpię :(
Wiem, że Ty też z Obłuża, bo Kiedyś coś pisałaś że chciałabyś działkę na Obłużu (taką ogrodniczą rekreacyjną) i ja odpisałam, że tam mam i że fajnie jest mieć działkę (no szczególnie jak sie ma dzieci) :)
Ale bedzie fajnie (za rok) na tej działce... :)
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=311978&c=1&k=160
Agusp, z Obłuża jestem ciałem i sercem, a teraz mieszkam niestety na Oksywiu i bardzo z tego powodu cierpię :(
Wiem, że Ty też z Obłuża, bo Kiedyś coś pisałaś że chciałabyś działkę na Obłużu (taką ogrodniczą rekreacyjną) i ja odpisałam, że tam mam i że fajnie jest mieć działkę (no szczególnie jak sie ma dzieci) :)
Ale bedzie fajnie (za rok) na tej działce... :)

