Widok
A tak na poważnie,
to dzisiejsza noc była naprawdę strasznie-niespokojnie-bezsenna dla mnie.
Miliard myśli-po strawieniu alko.
Obudziłem się o 3:15 refleksy świateł od samochodowych reflektorów
błądziły beznadziejnie, jakby od niechcenia, powoli przesuwając się
po suficie pokoju, w którym śpię.
W ułamkach sekund
do cna przeszywała mnie gorycz samotności
i niepokój o moje ja.
Zapaliłem.
Pomodliłem się.
Bałem się iść do lasu.
Zasnąłem o 6.
to dzisiejsza noc była naprawdę strasznie-niespokojnie-bezsenna dla mnie.
Miliard myśli-po strawieniu alko.
Obudziłem się o 3:15 refleksy świateł od samochodowych reflektorów
błądziły beznadziejnie, jakby od niechcenia, powoli przesuwając się
po suficie pokoju, w którym śpię.
W ułamkach sekund
do cna przeszywała mnie gorycz samotności
i niepokój o moje ja.
Zapaliłem.
Pomodliłem się.
Bałem się iść do lasu.
Zasnąłem o 6.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Najlepiej jednak śpi mi się na trzeźwo. Mówię o całej nocy, nie o tych pierwszych kilku godzinach ;)
Aktualizacja: najlepiej śpi mi się na trzeźwo, o ile Grumplik nie obudzi się o piątej rano z absolutnie niepowstrzymaną chęcią zabawy z wszystkim, co przejawia choćby najmniejszą szansę na ruch.
O Grumpliku opowiem trochę później.
Aktualizacja: najlepiej śpi mi się na trzeźwo, o ile Grumplik nie obudzi się o piątej rano z absolutnie niepowstrzymaną chęcią zabawy z wszystkim, co przejawia choćby najmniejszą szansę na ruch.
O Grumpliku opowiem trochę później.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Ja chyba cierpię na jakąś bezsenność.
Kumpela, która medytuje dość intensywnie powiedziała mi niedawno,
że ten co pije dużo alk. ma bardzo wysoki poziom energii Qi, którą
czasem zwą chi albo ki - zależy od transkrypcji.
Qi to podobno energia życiowa, którą posiada każda jednostka ludzka. (mniemam, że nie tylko człowiek)
Wniosek nasunął się mi taki - znaczy tłamszę się alko, ażeby
wreszcie poczuć się zmęczonym: fizycznie i psychicznie
dzięki temu mój rytm dnia i nocy, pracy i wypoczynku
jest zbliżony jakościowo i ilościowo do tak zwanej większości.
Jednak dzisiaj o 1 w nocy znalazłem moją aleją lip i klonów
to rejon gdyńskiego Obłuża-Leśnego.
Bardzo zapomniane miejsce
pośród pól, i nieużywanej od dawna linii kolejowej
- żebyś widziała te drzewa tam.
Noc była wietrzna,
'wiater' przewalał się przez potężne korony
niesamowity pogłos szumu liści
a wizualnie - bardzo ciekawie
niebo było zasnute bardzo gęstymi, jasnymi
nisko oklapłymi chmurami
ładnie niosły/odbijały światło od BCT(bałtycki terminal konterenowy)
Nie potrzebowałem latarki.
A Grumplik też musi mieć za dużo energii Qi.
Spać dziad nie może i szuka jakiegoś ruchu.
Tylko nie dawaj mu alko ;)
Podsumowując: idę zapalić :)
http://www.youtube.com/watch?v=upeCKyqRNV0&feature=related
Kumpela, która medytuje dość intensywnie powiedziała mi niedawno,
że ten co pije dużo alk. ma bardzo wysoki poziom energii Qi, którą
czasem zwą chi albo ki - zależy od transkrypcji.
Qi to podobno energia życiowa, którą posiada każda jednostka ludzka. (mniemam, że nie tylko człowiek)
Wniosek nasunął się mi taki - znaczy tłamszę się alko, ażeby
wreszcie poczuć się zmęczonym: fizycznie i psychicznie
dzięki temu mój rytm dnia i nocy, pracy i wypoczynku
jest zbliżony jakościowo i ilościowo do tak zwanej większości.
Jednak dzisiaj o 1 w nocy znalazłem moją aleją lip i klonów
to rejon gdyńskiego Obłuża-Leśnego.
Bardzo zapomniane miejsce
pośród pól, i nieużywanej od dawna linii kolejowej
- żebyś widziała te drzewa tam.
Noc była wietrzna,
'wiater' przewalał się przez potężne korony
niesamowity pogłos szumu liści
a wizualnie - bardzo ciekawie
niebo było zasnute bardzo gęstymi, jasnymi
nisko oklapłymi chmurami
ładnie niosły/odbijały światło od BCT(bałtycki terminal konterenowy)
Nie potrzebowałem latarki.
A Grumplik też musi mieć za dużo energii Qi.
Spać dziad nie może i szuka jakiegoś ruchu.
Tylko nie dawaj mu alko ;)
Podsumowując: idę zapalić :)
http://www.youtube.com/watch?v=upeCKyqRNV0&feature=related
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Manson.
Rzuć okiem.
http://forum.trojmiasto.pl/a-bar-CIS-t73790,5,13.html
Poryczałem się, bo nazwano cis'a straszydłem.
Noooo za piękny to on nie jest, ale ukojenie daje czasem.
I w porównaniu do "doskonale zaopatrzonej biedronki"
w swym przybytku piwo do zaoferowania też ma.
Ja już w życiu chyba też wszystko widziałem :D
http://joann.wrzuta.pl/audio/6FepYTlFybY/dzem_-_ballada_o_dziwnym_malarzu
Rzuć okiem.
http://forum.trojmiasto.pl/a-bar-CIS-t73790,5,13.html
Poryczałem się, bo nazwano cis'a straszydłem.
Noooo za piękny to on nie jest, ale ukojenie daje czasem.
I w porównaniu do "doskonale zaopatrzonej biedronki"
w swym przybytku piwo do zaoferowania też ma.
Ja już w życiu chyba też wszystko widziałem :D
http://joann.wrzuta.pl/audio/6FepYTlFybY/dzem_-_ballada_o_dziwnym_malarzu
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
No cóż.
Można by się pomądrzyć jak Małgorzata (chyba tak, no nie? z małej to jakoś tak z obniżoną oceną własną).
Stare przysłowie mówi, że nie to ładne co ładne, tylko to ładne co się komu podoba.
Kiedyś kupiłem parę różnych piw z Biedronki. I starczy.
Ostatnio właśnie zajrzałem do Biedronki w moim mieście powiatowym po mozarellę. Była już ok 21 i nie miałem gdzie kupić a potrzebowałem.
Podszedł do mnie gościu, widać, że na ostatnim tchnieniu, i rąbnął prosto z mostu: "Panie, nie będę ściemniał, jestem alkoholikiem, niech mi pan da na jedno piwo żebym dał rade przetrzymać do rana".
Kupiłem mu litr sarmackiego w plastikowym baniaczku.
Ciekawe, czy i ewentualnie kiedy mnie to czeka.
Tego nie wiem.
Ale wiem, że lokal typu Cis będzie mi wtedy potrzebny jak rybie woda.
To się nazywa empatia.
I na chusteczke mi będą wtedy kolorowe warzywniaczki i cztse chodniczki.
Można by się pomądrzyć jak Małgorzata (chyba tak, no nie? z małej to jakoś tak z obniżoną oceną własną).
Stare przysłowie mówi, że nie to ładne co ładne, tylko to ładne co się komu podoba.
Kiedyś kupiłem parę różnych piw z Biedronki. I starczy.
Ostatnio właśnie zajrzałem do Biedronki w moim mieście powiatowym po mozarellę. Była już ok 21 i nie miałem gdzie kupić a potrzebowałem.
Podszedł do mnie gościu, widać, że na ostatnim tchnieniu, i rąbnął prosto z mostu: "Panie, nie będę ściemniał, jestem alkoholikiem, niech mi pan da na jedno piwo żebym dał rade przetrzymać do rana".
Kupiłem mu litr sarmackiego w plastikowym baniaczku.
Ciekawe, czy i ewentualnie kiedy mnie to czeka.
Tego nie wiem.
Ale wiem, że lokal typu Cis będzie mi wtedy potrzebny jak rybie woda.
To się nazywa empatia.
I na chusteczke mi będą wtedy kolorowe warzywniaczki i cztse chodniczki.
Platykowe Sarmackie mocne z biedrony piłem.
Nie raz i nie 5. (różne sytuacje były)
Piłem wina z winnicy Ferrari.
Trochę więcej kosztują.
Nie napiszę nic mądrego,
sflaczały jestem
pójdę teraz po prostu
do Cisu na piwo.
Bo chyba o 21 zamykają.
Fajnie u mnie pada deszcz
i jakieś takie zimnisko
przywiał wiatr
Też nie wiem jak skończę
i to jest najpiękniejsze
dla mnie.
Nie raz i nie 5. (różne sytuacje były)
Piłem wina z winnicy Ferrari.
Trochę więcej kosztują.
Nie napiszę nic mądrego,
sflaczały jestem
pójdę teraz po prostu
do Cisu na piwo.
Bo chyba o 21 zamykają.
Fajnie u mnie pada deszcz
i jakieś takie zimnisko
przywiał wiatr
Też nie wiem jak skończę
i to jest najpiękniejsze
dla mnie.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
I jestem zurück.
Przewaga cisu nad biedroną jest taka,
że w tym pierwszym mają specjala
i jest mniejsze natężenie jednego ludzia na metr kw.
Tylko jeden kolo męczył maszynę do gry,
poza tym pustki
i fajno.
Zabił mnie widok
gniazdka elektr.
artystycznie ;) zamontowanego na kafelkowym cokole.
Przewaga cisu nad biedroną jest taka,
że w tym pierwszym mają specjala
i jest mniejsze natężenie jednego ludzia na metr kw.
Tylko jeden kolo męczył maszynę do gry,
poza tym pustki
i fajno.
Zabił mnie widok
gniazdka elektr.
artystycznie ;) zamontowanego na kafelkowym cokole.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Pięknie go opisałeś.
Pamiętam, jak się piło piffo na stojąco, przy oknie, bo ścisk taki, że nie było gdzie usiąść.
Kufel z grubego szkła, często obszczerbiony.
Wszechobecny zapach kwacha, boć to piwo niepasteryzowane było.
Jazgot i smog, tak właśnie było.
Paliłem wtedy extra mocne bez filtra.
Pasował mi ten klimat, bo z wymiętoszonym człowiekiem obok miałeś więcej tematów niż z pubowymi lalusiami teraz.
Pamiętam, jak się piło piffo na stojąco, przy oknie, bo ścisk taki, że nie było gdzie usiąść.
Kufel z grubego szkła, często obszczerbiony.
Wszechobecny zapach kwacha, boć to piwo niepasteryzowane było.
Jazgot i smog, tak właśnie było.
Paliłem wtedy extra mocne bez filtra.
Pasował mi ten klimat, bo z wymiętoszonym człowiekiem obok miałeś więcej tematów niż z pubowymi lalusiami teraz.
Przez te kapry C to mi się zamajaczyła chęć na mocne piwa. Pisałem.
Wczoraj nałoiłem się porterem z żywca. Taki sobie. Dawny elbląski był o niebo lepszy. Ale udało mi się zasnąć w fotelu, co uważam za wyczyn. Chociaż z drugiej strony porter zawsze działał na mnie usypiająco.
A teraz popijam piwo z Ambra o nazwie poker. Nie znałem tego projektu. W sumie taki sobie, ale faktycznie czuć w nim nutę stronga.
Chyba dotrwam, żeby o 17 pokibicować naszym dziewczynkom.
Wczoraj nałoiłem się porterem z żywca. Taki sobie. Dawny elbląski był o niebo lepszy. Ale udało mi się zasnąć w fotelu, co uważam za wyczyn. Chociaż z drugiej strony porter zawsze działał na mnie usypiająco.
A teraz popijam piwo z Ambra o nazwie poker. Nie znałem tego projektu. W sumie taki sobie, ale faktycznie czuć w nim nutę stronga.
Chyba dotrwam, żeby o 17 pokibicować naszym dziewczynkom.
Ja wczoraj koźlaki i złote lwy w oliwskim delfinie popijałem.
Później w dom wódę.
Mało romantycznie.
Teraz lecę po zaopatrzenie na mecz.
Tradycyjnie 5kaprów i 4 remusy.
Mocne piwa zawsze kupuję nieparzyście
a normalne browarki parzyście-taki dziwak ze mnie.
Później w dom wódę.
Mało romantycznie.
Teraz lecę po zaopatrzenie na mecz.
Tradycyjnie 5kaprów i 4 remusy.
Mocne piwa zawsze kupuję nieparzyście
a normalne browarki parzyście-taki dziwak ze mnie.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.