Widok
ja juz sukienke mam w domku, awaryjnie mam plaszczyk, ale mam nadzieje, ze sie obędzie i bolerko wystarczy.
Wczoraj dopiero wybralam fryzjera, bo zupelnie nie rozumialy mine poprzednie.
Jedyne czego brakuje to bus do rozwozenia gosci do domu w nocy. Macie jakies namiary oprocz tu oglaszajacych sie?? Ktos rzetelny i niedorgi??
Wczoraj dopiero wybralam fryzjera, bo zupelnie nie rozumialy mine poprzednie.
Jedyne czego brakuje to bus do rozwozenia gosci do domu w nocy. Macie jakies namiary oprocz tu oglaszajacych sie?? Ktos rzetelny i niedorgi??
prognozy dlugoterminowe na tvn widzialam - zapowiadali ze teraz moze byc zimno, ale po niedzieli pogoda ma się poprawiać. Oby śniegu nie bylo a slonca duzo to bedzie dobrze, boje sie ze plener moze sie nie udac, jeśli nie bedzie pogody... ale jestem dobrej mysli. We wtorek ide na dopasowanie sukni to wtedy bede wybierac tez welon, i jeśli będzie taka potrzeba to również bolerko i ewentualnie futerko... trzeba myslec pozytywnie... a wam cos jeszcze zostalo do zalatwienia??
widać w marcu bardziej wyluzowane panny wychodzą za mąż.
ja na początku trochę wpadłam w panikę, że tyle przygotowań, ale to jest tylko początek przecież (tzn wesele) ja raczej planuje życie już po ślubie. Tzn gruntownie sprzątam dom, uczę się gotować hahahaha ;-) no i staram się jak najwięcej spraw omówić z narzeczonym, rozmawiać, przemyśliwać, ustalać. No żeby być mniej zaskoczonym za pare lat. A wesele? My i tak robimy obiad weselny, więc nie jest dużo załatwiania i wszystko dokładnie minimalizujemy, co by treśc nie przerosła formy :-) Aaaa i jeszcze staram się olewać wszytskie tradycje weselno-ślubne i tak np. zamisat niebieskiej podwiązki będę miała czerwoną lateksową ze srebrnymi ćwiekami i trupią czaszką (allegro) :D:D:D
a tym co za bardzo przeżywają wesele polecam film pt "wesele"
pozdrawiam
ja na początku trochę wpadłam w panikę, że tyle przygotowań, ale to jest tylko początek przecież (tzn wesele) ja raczej planuje życie już po ślubie. Tzn gruntownie sprzątam dom, uczę się gotować hahahaha ;-) no i staram się jak najwięcej spraw omówić z narzeczonym, rozmawiać, przemyśliwać, ustalać. No żeby być mniej zaskoczonym za pare lat. A wesele? My i tak robimy obiad weselny, więc nie jest dużo załatwiania i wszystko dokładnie minimalizujemy, co by treśc nie przerosła formy :-) Aaaa i jeszcze staram się olewać wszytskie tradycje weselno-ślubne i tak np. zamisat niebieskiej podwiązki będę miała czerwoną lateksową ze srebrnymi ćwiekami i trupią czaszką (allegro) :D:D:D
a tym co za bardzo przeżywają wesele polecam film pt "wesele"
pozdrawiam