Widok
eee. No dobra, to już przeszłość...
Gdy next robił sopocki rower antytrójmiejski do promocji namówił Stowarzyszenie Rowerowa Gdynia, a po tej zabawie ludzie SRG dostali albo (dziś już nie pamiętam które) kompletny pakiet przywilejów Karty Sopociaka, albo samą ino sopocką taryfę tj. darmowe pierwsze pół godziny jazdy i pół ceny później a SRG to mieszkańcy Gdyni, lub jak ja, Oliwy. Sam se rozstrzygaj, czy to było wynagrodzenie, czy soft korupcja.
Podobnych historyjek z terenu Gdańska (tu było sop i gdy) znam kilka.
Gdy next robił sopocki rower antytrójmiejski do promocji namówił Stowarzyszenie Rowerowa Gdynia, a po tej zabawie ludzie SRG dostali albo (dziś już nie pamiętam które) kompletny pakiet przywilejów Karty Sopociaka, albo samą ino sopocką taryfę tj. darmowe pierwsze pół godziny jazdy i pół ceny później a SRG to mieszkańcy Gdyni, lub jak ja, Oliwy. Sam se rozstrzygaj, czy to było wynagrodzenie, czy soft korupcja.
Podobnych historyjek z terenu Gdańska (tu było sop i gdy) znam kilka.
Bo ktos, gdzies, w pierwocinach, uznal zesmy tu w Polszcze som za gupi i nie zniesiemy ciezaru dwóch nieprzetlumaczonych angielskich slow, z calym ich bagazem znaczen, tak jak zrobili Niemcy, Norwedzy, Francuzi, itd. Nawet Czesi z ich zwyczajem czechizowania wszelkich nazw, uzywają Cyklojizdy przelamane przez Critical Mass.
Przez analogię kierowcom trzeba by sprzedawac swiatowy uklad umieszczania na mapie, oraz hamulce z urządzeniem zapobiegającym zablokowaniu obrotu, bo inaczej dotrze do nich Gips i Absolutnie Bez Karku.
Polska masa krytyczna nie tylko motoburactu ale i niezorientowanej publicznosci kojarzy sie semantycznie, ale jednoznacznie z krytyką, i krytykanctwem, z protestem, a nie afirmacją, z ostatecznościa, i niedogadywaniem sie nikogo z nikim. Slusznie nasz "homoś sowjetikuś" żąda niezgody "WUAC". Niestety, po ostatnich zmianach onych wuac, o tę niezgodę będzie zapewne łatwiej.
Przez analogię kierowcom trzeba by sprzedawac swiatowy uklad umieszczania na mapie, oraz hamulce z urządzeniem zapobiegającym zablokowaniu obrotu, bo inaczej dotrze do nich Gips i Absolutnie Bez Karku.
Polska masa krytyczna nie tylko motoburactu ale i niezorientowanej publicznosci kojarzy sie semantycznie, ale jednoznacznie z krytyką, i krytykanctwem, z protestem, a nie afirmacją, z ostatecznościa, i niedogadywaniem sie nikogo z nikim. Slusznie nasz "homoś sowjetikuś" żąda niezgody "WUAC". Niestety, po ostatnich zmianach onych wuac, o tę niezgodę będzie zapewne łatwiej.
"najbardziej" owszem, ale była mowa o "najbardziej w Polsce". Wiec porównujmy do miast polskich, a nie do Oslo, Londynu czy Monachium.
Poza tym ja myślę ze nawet przy porządnej infrastrukturze zawsze się znajdą tacy ktorym bedzie mało, ktorzy bedą w kontrze do wstretnych władz ktore nic nie robią itd itp. Apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Poza tym ja myślę ze nawet przy porządnej infrastrukturze zawsze się znajdą tacy ktorym bedzie mało, ktorzy bedą w kontrze do wstretnych władz ktore nic nie robią itd itp. Apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Nie skumałeś. Masa jest potrzebna w KAŻDYM dużym polskim mieście. W subiektywnej skali przyjazności rowerowej miast, po których jeździłem, od 1 do 100 to by było tak: Oslo 98, Londyn 96, Monachium 74, Marsylia 66, Gdańsk 4, Warszawa 4. Po Berlinie nie jeździłem, pewnie by skali nie starczyło. Natomiast głoszenie, że Gdańsk, który nawet nie potrafi stworzyć systemu roweru miejskiego, jest "najbardziej" to czysta megalomania.