Widok

Masa Krytyczna Gdańsk

Dlaczego masa krytyczna w Gdańsku nie jest organizowana co miesiąc jak wszędzie?
Infrastruktura Trójmiasta (wąskie gardło) nie pozwala na organizację przejazdu takiej grupy rowerowej częściej?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5
Czasem mi się zdarza podjechać z południa Gdańska do centrum Gdyni lub na prom do Karlskrony i wtedy tę różnicę widać jak na dłoni. Dojeżdza się do granicy z Sopotem lub dalej w zależności od trasy i zaczyna sie kombinowanie chodnikowo-uliczne przetykane jakimiś odcinkami ścieżek lub czymś co aspiruje do tego miana.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
"więc nie bardzo wiem Zekker co chesz udowodnić?"
Pokazać tX, że to czym zdarza się oberwać od kierowców sami wysyłamy do pieszych.
Zafiksowanie się, że to moja droga, więc uciekać przed panem przyczynia się jedynie do wzrostu agresji. Traktowanie pieszych przez rowerzystów to kalka zachowań kierowców wobec rowerzystów.
Jeżeli jadąc na rowerze olewamy ścieżkę (bo dziurawa, bo biegnie bez sensu, bo...), to dlaczego tak ciężko zrozumieć pieszych, którym się wejdzie na część chodnika przeznaczoną dla rowerów (celowo pomijam przypadki buractwa)?
Chcemy być traktowani fair przez kierowców, a sami często zapominamy o tym wobec innych.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie trzeba jechać do końca parku, można wcześniej skręcić w lewo (a w zasadzie pojechać prosto) w Haffnera.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niestety tak, żeby nimi mniej jeździli. Tak jak pani od muzyki stawiała Jasiowi piątkę, żeby tylko nie śpiewał.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
mi też się raz zdarzyło... 1 jedyny raz...

ale jechałem w stronę po której DDR nie było ;) - akurat wyjeżdżałem w prawo z osiedla, więc nie chciało mi się wjeżdżać na ddr po 2 stronie uilcy...
i ten jeden jedyny raz jakiś czub przy wyprzedzaniu zrównał się ze mną (oczywiście stwarzając zagrożenie, bo na drogę nie patrzył tylko na mnie i był czerwony jak burak przysięgam...) i zaczął drzeć mordę, że przecież tam PO LEWEJ mam 'ścieżkę rowerową' ;) oczywiście złośliwie odkrzyknąłem, żeby doczytał kodeks XD prawdopodobnie obrażony - zamknął szybkę i pojechał...

normalnie jeżdżę tamtędy ścieżką... raz się zdarzyło, i od razu taka akcja...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
to by tłumaczyło minusy za brak roweru miejskiego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja często widuję pod artykułami komentarze typu "ma %@$@#% obok scieżkę a jedzie ulicą"

Zresztą sam tez tak czasem jezdzę - od Opery do Wiaduktu, bo tam jest marmelada, a nie ddr. A także w Jelitkowie Bitwy pod Płowcami od ronda do ronda, bo scieżka kluczy niemożebnie i pełno emerytow bo tam sanatorium.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
hm... jest...

z gdyni do sopotu jest, jak masz stalowe jaja i nie boisz się kąpieli :>
w drugą stronę natomiast jeśli dobrze się orientuję jest ~prawie pionowa 10cm rynna przy schodach :D:D:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Gdynia ma jeszcze dużo do zrobienia ale brak dojazdu z Sopotu to lekka przesada.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Ileż to razy było pisanie "piesi won ze ścieżek"" - piesi nie mają prawa chodzić po DDR, są chyba 2 wyjątkowe szczególne przypadki:
1. ciąg pieszo-rowerowy (gdzie pierwszeństwo określa kolejność na znaku)
2. brak chodnika po OBU stronach drogi

"a jak tak kierowca się odezwie do rowerzysty na jezdni, to lament na pół internetu." - rowerzyści mają PEŁNE prawo jeździć po jezdni w wypadku braku DDR + o ile znaki nie bronią...

więc nie bardzo wiem Zekker co chesz udowodnić?
że ludzie mają problem z przestrzeganiem przepisów dot. ruchu drogowego?
czy może nie znają dlatego się plują? a Ty znasz że takie rzeczy piszesz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
@tX
No tak zawsze łatwiej uciec w wyśmianie niż konkrety, ale to dobry znak, bo: najpierw cię wyśmieją, potem będą z tobą walczyć, a na koniec wygrasz ;)

A serio. Co daje podnoszenie poziomu irytacji? Jeżeli się pojeździ i wyłącznie po wkurza kierowców, to efekt będzie jedynie odwrotny. Żeby akcja miała sens, to po drugiej stronie musi się pojawić zrozumienie, a to wymaga dużo więcej zachodu niż zebranie się w grupę i zamanifestowanie swojej obecności.

Nie chodzi o chowanie się i "byle nikomu nie zawadzać", tylko po grzyba dokładać innym jak sami nie chcemy. Ileż to razy było pisanie "piesi won ze ścieżek", a jak tak kierowca się odezwie do rowerzysty na jezdni, to lament na pół internetu.
Chcemy być traktowani na równi z innymi, to tak samo traktujmy innych.
Jeżeli chcesz odwzajemniać innym wyrządzane tobie krzywdy, to nie tędy droga.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Masz rację w pewnym sensie, bo mam osiem.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mazur, ty chyba naprawdę nie masz roweru, bo kiedy tu wchodzę to Cie widzę i ględzisz jak stara baba.:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
"...z dowodem rejestracyjnym samochodu jedziesz za darmo."

no chyba zupełnie na mózg Ci padło ;)
znaczy, że społeczeństwo ma się zrzucać na osoby mające samochody? ;)))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gdynia nie jest miastem przyjaznym rowerzystom. Drogi rowerowe nie tworzą jednolitego szlaku rowerowego, są rozczłonkowane. Skwietojańska niebezpieczna, alternatywnej drogi dla rowerów nie ma.
Do Gdyni z Sopotu nie ma jak dojechać, w parku północnym kończy się droga rowerowa, z Gdyni na Hel też nie ma jak dojechać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ale właściwie "masa ukierunkowana na zmianę świadomości" to brzmi dobrze. Np. tak: masa walczy o rower publiczny, ale taki, żeby zainteresował (niektórych) kierowców: z dowodem rejestracyjnym samochodu jedziesz za darmo.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Musisz jeździć w tłumie a może tak do lasu jest o wiele przyjemniej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ok, zawsze unikaj wkurzania innych. To takie ważne by cię wszyscy lubili*. Nie sprawiaj przykrości owym "innym uczestnikom ruchu". A na rowerku możesz se pojeździć w lesie, o ile ci pozwolą. Masa i wpr faktycznie nie są dla ciebie. Ukłony dla minusujących.

Dla mnie to eot. Szkoda prądu.

*- gdzież tam "lepszy kęsek lada jaki"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ty chcesz sobie po prostu pojeździć w grupie. Masa nie ma na to monopolu, dla takiej jazdy można się dołączyć do jakiejś wycieczki lub zorganizować samemu.

Masa krytyczna, to jednak głównie manifestacja, a jeżeli się manifestuje to w jakiejś sprawie, mając postulaty. Jeżeli się manifestuje bez konkretnych celów, to według mnie nie ma kompletnie sensu z taką grupą nawiązywać dialogu, bo po prostu nie mają nic do powiedzenia.

Konkrety to np. wymuszenie konkretnych działań na rzecz rowerów: "chcemy ograniczenia ruchu samochodowego tu i tu" (i jazda w tym rejonie), "domagamy się wprowadzenia roweru publicznego". Mając takie postulaty wypadałoby mieć pomysły na ich realizację inaczej znowu nie ma o czym rozmawiać.

Dalej otwarte pytanie jak masa miałaby się wpisać w gdański dialog o rowerach, czy wniosłaby cokolwiek nowego?
Pokazanie się dla pokazania, to już nie ten etap. Drążyć temat trzeba gdzie indziej, żeby dotrzeć do hamulcowych zmian w mieście. Publiczna manifestacja nic tu nie zmieni, chyba że wymierzona w konkretne osoby/działy z UM i okolicznych instytucji, ale tu jest podstawowy warunek bardzo dobrego przygotowania merytorycznego, żeby dało się cokolwiek osiągnąć.
Ewentualnie masa ukierunkowana na zmianę świadomości samych mieszkańców, ale to też trudne zadanie, żeby spełniła swoje zadanie, a nie tylko wkurzyła innych uczestników ruchu.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
To raczej do Breslau. Niech se sami rozbiorą ten ohydny mdm.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry