Widok
Dlatego, że na przykład:
1. Gdańsk jest najbardziej sprzyjającym rowerom miastem w Polsce, odstaje o conajmniej dekadę pod względem infrastruktury i stref przyjaznych rowerzystom...
2. Wielki przejazd rowerowy 1-2x w roku w zupełności wystarcza, i jest to NAJWIĘKSZA tego typu impreza w Polsce - masa krytyczna innych miast się chowa... Cel jest taki sam, personalnie uważam, że Gdańsk robi to lepiej ;)
3. Masa krytyczna tylko wku***a kierowców - chyba nie taki cel jest tego prawda? Odnosi efekt przeciwny do zamierzonego... Lepiej zrobić raz w roku porządnie, niż co miesiąc wnerwiać ludzi... Na siłę nikogo i tak się nie przekona
1. Gdańsk jest najbardziej sprzyjającym rowerom miastem w Polsce, odstaje o conajmniej dekadę pod względem infrastruktury i stref przyjaznych rowerzystom...
2. Wielki przejazd rowerowy 1-2x w roku w zupełności wystarcza, i jest to NAJWIĘKSZA tego typu impreza w Polsce - masa krytyczna innych miast się chowa... Cel jest taki sam, personalnie uważam, że Gdańsk robi to lepiej ;)
3. Masa krytyczna tylko wku***a kierowców - chyba nie taki cel jest tego prawda? Odnosi efekt przeciwny do zamierzonego... Lepiej zrobić raz w roku porządnie, niż co miesiąc wnerwiać ludzi... Na siłę nikogo i tak się nie przekona
Jakie częściej? W Gdańsku nie przejazdów masy krytycznej. Myslisz chyba Przejazd Rowerowy, ktory jest normalną legalną imprezą, działającą podobnie do mas, ale kulturalną i na poziomie, a nie skrzykiwaną ad hoc.
Masy krytyczne robi się tam gdzie rowerzysci są olewani, w Gdańsku nie ma to miejsca i jest chyba ostatnim miastem w Polsce, w ktorym ktoś by chciał robić masy krytyczne zgodnie z ich ideą. Gdańsk jest chyba najbardziej prorowerowym miastem w kraju.
Masy krytyczne robi się tam gdzie rowerzysci są olewani, w Gdańsku nie ma to miejsca i jest chyba ostatnim miastem w Polsce, w ktorym ktoś by chciał robić masy krytyczne zgodnie z ich ideą. Gdańsk jest chyba najbardziej prorowerowym miastem w kraju.
Nie skumałeś. Masa jest potrzebna w KAŻDYM dużym polskim mieście. W subiektywnej skali przyjazności rowerowej miast, po których jeździłem, od 1 do 100 to by było tak: Oslo 98, Londyn 96, Monachium 74, Marsylia 66, Gdańsk 4, Warszawa 4. Po Berlinie nie jeździłem, pewnie by skali nie starczyło. Natomiast głoszenie, że Gdańsk, który nawet nie potrafi stworzyć systemu roweru miejskiego, jest "najbardziej" to czysta megalomania.
"najbardziej" owszem, ale była mowa o "najbardziej w Polsce". Wiec porównujmy do miast polskich, a nie do Oslo, Londynu czy Monachium.
Poza tym ja myślę ze nawet przy porządnej infrastrukturze zawsze się znajdą tacy ktorym bedzie mało, ktorzy bedą w kontrze do wstretnych władz ktore nic nie robią itd itp. Apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Poza tym ja myślę ze nawet przy porządnej infrastrukturze zawsze się znajdą tacy ktorym bedzie mało, ktorzy bedą w kontrze do wstretnych władz ktore nic nie robią itd itp. Apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Bo ktos, gdzies, w pierwocinach, uznal zesmy tu w Polszcze som za gupi i nie zniesiemy ciezaru dwóch nieprzetlumaczonych angielskich slow, z calym ich bagazem znaczen, tak jak zrobili Niemcy, Norwedzy, Francuzi, itd. Nawet Czesi z ich zwyczajem czechizowania wszelkich nazw, uzywają Cyklojizdy przelamane przez Critical Mass.
Przez analogię kierowcom trzeba by sprzedawac swiatowy uklad umieszczania na mapie, oraz hamulce z urządzeniem zapobiegającym zablokowaniu obrotu, bo inaczej dotrze do nich Gips i Absolutnie Bez Karku.
Polska masa krytyczna nie tylko motoburactu ale i niezorientowanej publicznosci kojarzy sie semantycznie, ale jednoznacznie z krytyką, i krytykanctwem, z protestem, a nie afirmacją, z ostatecznościa, i niedogadywaniem sie nikogo z nikim. Slusznie nasz "homoś sowjetikuś" żąda niezgody "WUAC". Niestety, po ostatnich zmianach onych wuac, o tę niezgodę będzie zapewne łatwiej.
Przez analogię kierowcom trzeba by sprzedawac swiatowy uklad umieszczania na mapie, oraz hamulce z urządzeniem zapobiegającym zablokowaniu obrotu, bo inaczej dotrze do nich Gips i Absolutnie Bez Karku.
Polska masa krytyczna nie tylko motoburactu ale i niezorientowanej publicznosci kojarzy sie semantycznie, ale jednoznacznie z krytyką, i krytykanctwem, z protestem, a nie afirmacją, z ostatecznościa, i niedogadywaniem sie nikogo z nikim. Slusznie nasz "homoś sowjetikuś" żąda niezgody "WUAC". Niestety, po ostatnich zmianach onych wuac, o tę niezgodę będzie zapewne łatwiej.
eee. No dobra, to już przeszłość...
Gdy next robił sopocki rower antytrójmiejski do promocji namówił Stowarzyszenie Rowerowa Gdynia, a po tej zabawie ludzie SRG dostali albo (dziś już nie pamiętam które) kompletny pakiet przywilejów Karty Sopociaka, albo samą ino sopocką taryfę tj. darmowe pierwsze pół godziny jazdy i pół ceny później a SRG to mieszkańcy Gdyni, lub jak ja, Oliwy. Sam se rozstrzygaj, czy to było wynagrodzenie, czy soft korupcja.
Podobnych historyjek z terenu Gdańska (tu było sop i gdy) znam kilka.
Gdy next robił sopocki rower antytrójmiejski do promocji namówił Stowarzyszenie Rowerowa Gdynia, a po tej zabawie ludzie SRG dostali albo (dziś już nie pamiętam które) kompletny pakiet przywilejów Karty Sopociaka, albo samą ino sopocką taryfę tj. darmowe pierwsze pół godziny jazdy i pół ceny później a SRG to mieszkańcy Gdyni, lub jak ja, Oliwy. Sam se rozstrzygaj, czy to było wynagrodzenie, czy soft korupcja.
Podobnych historyjek z terenu Gdańska (tu było sop i gdy) znam kilka.