Widok

Mąż ze mną nie śpi

Mąż ze mną nie śpi. Stwierdzam fakt. Powiem tyle, próbowałam już wszystkich standardowych sposobów i próbowałam xyz miesięcy na wszelkie sposoby. Nie, nie jest gejem. Traktuje mnie normalnie, rozmawia, nie izoluje się w jakimś ekstremalnym stopniu, po prostu nie ma tej jednej rzeczy - nie śpi ze mną.

Wytłumaczę może, czemu to jest dla mnie problem, poza standardową biologiczną frustracją: czuję się niekochana, niechciana, bezwartościowa i czuję się po prostu jak śmieć codziennie wieczorem. Nie radzę sobie w tej chwili kompletnie. Nie jestem w stanie zasnąć, jeśli on o tej samej porze idzie spać. Czuję się upokarzana każdą chwilą, gdy on jest wieczorem koło mnie i nic ode mnie nie chce.

Nie wiem, co zrobić, nic nie skutkuje, ani rozmowy, ani wszelakie sposoby wzbudzenia chęci na łóżko. Jestem w tej chwili w głębokiej depresji gdzieś tam, zmuszam się tylko do chodzenia do pracy, natomiast na niczym mi już nie zależy.

Jeśli ktoś ma coś sensownego do powiedzenia, albo podobny problem, proszę o kontakt.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 4
Solidarność plemników i huknęli na sosnę, że prowokacja, że chrapie, że to jej wina.
Napisała po prostu, co czuje, niezależnie od tego, co jest praprzyczyną tego stanu. Wydaje mi się, że każda kobieta by się tak poczuła. Tak samo, jak czuje się mężczyzna, gdy "żona z nim nie śpi". Chciała wyrzucić tę gorycz, żeby poczuć ulgę, ale pomóc - to my jej nie pomożemy.
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
A u mnie jak sie tak zaczęło to po następnym 1 roku miałam rozwód, stwierdził, że mnie juz nie kocha i odszedł z koleżanką swoją z pracy a mnie zostawił z 4 miesiecznym dzieckiem. Juz się pozbierałam, moje dziecko ma 3 latka i nie poznaje ojca, a on jej nie bierze. Dziecko zrobił sobie nowe i to od razu z nową dziewczyną, która prawdopodobnie jest z nim z powodu jego stanowiska, kasy i łatwego, przyjemnego życia. Zobaczymy jak będzie dalej. Ja go kochałam naprawde i co z tego??? mam 33 lata i zrabane życie :(
Oby u Ciebie było inaczej.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
;)))))))


http://forum.trojmiasto.pl/niskie-libido-u-mezczyzn-t192789,1,50.html



Pozdrawiam
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zielony, czepiasz się :)
pracowała dużo bo nie była mężatką. :)
Jak kobieta nie chce- piszecie, że stosuje nagrody i kary.
Jak chce to traktuje was przedmiotowo.
Ot męska logika.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
W którymś wątków napisałaś, że nie masz czasu na hobby, bo musisz dużo i ciężko pracować, żeby do czegoś dojść. A po pracy to chcesz mieć spokój.

No to masz. Błogi spokój.

Oczami wyobraźni widzę kobietę. Spełnioną pracownicę dużej korporacji, może panią menadżer. Przychodzi do domu i realizuje napięty program dnia. Wspólna kolacja i seks w poniedziałki, czwartki i soboty, chyba że mamy rok przestępny.
Może Cię zaskoczę, ale my mężczyźni nie jesteśmy maszynami. Jeśli traktujesz swojego faceta (tzn nie zarzucam, bo nie wiem, ja tylko zgaduję) przedmiotowo, to jemu się zwyczajnie może nie chcieć być punktem w Twoim harmonogramie.
W owłosionej piersi małpoluda bije serce, pod cofniętym czołem troglodyty są jakieś tam myśli. Może na to nie wyglądamy, ale też gdzieś w głębi jesteśmy ludźmi.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
fizyczna bliskość nie zawsze jest wykładnikiem "bycia" z kimś... czasami, jeśli intensywnie o kimś myślisz, i jeśli serce jest zajęte tą osobą, to jest to forma więzi, równie mocna i równie rzeczywista - przynajmniej ja tak odczuwam... tzn. można FORMALNIE nie być w parze ;):)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sosna, znacie się 10 lat, a od kiedy jesteście parą?
Bo znamy się nie znaczy jesteśmy ze sobą.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
masz bardzo specyficzny styl pisania, i zawsze są to prowokacje a'la powyższa. pozdrawiam wszystkich którzy dadzą się wciągnąć w konwersację z tobą. ps. nie warto tracić nocy na pisanie bzdur, lepiej się wyspać porządnie. pozdrawiam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Drogi Krisie, post nie jest prowokacją, tylko prośbą o pomoc.

Do przedmówczyni - tak, jesteśmy dwa miesiące po ślubie, natomiast to o niczym nie świadczy; znamy się od ponad 10 lat. Kilka miesięcy temu było jeszcze wszystko OK, a potem coś się stało. Nie wiem, co.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
dajcie spokój - post jest prowokacją. przecież to od razu widać.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
może głośno chrapiesz albo się wiercisz w nocy ?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Czy ja dobrze czytam na suwaku, że jesteście dwa miesiące po ślubie?
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Towarzyskie

Zdrada (78 odpowiedzi)

Dowiedziałam się,że mąż mnie zdradza. W środku jestem cała rozstrzęsiona, serce mi pękło, ale za...

do góry