Widok
Mąż ze mną nie śpi
Mąż ze mną nie śpi. Stwierdzam fakt. Powiem tyle, próbowałam już wszystkich standardowych sposobów i próbowałam xyz miesięcy na wszelkie sposoby. Nie, nie jest gejem. Traktuje mnie normalnie, rozmawia, nie izoluje się w jakimś ekstremalnym stopniu, po prostu nie ma tej jednej rzeczy - nie śpi ze mną.
Wytłumaczę może, czemu to jest dla mnie problem, poza standardową biologiczną frustracją: czuję się niekochana, niechciana, bezwartościowa i czuję się po prostu jak śmieć codziennie wieczorem. Nie radzę sobie w tej chwili kompletnie. Nie jestem w stanie zasnąć, jeśli on o tej samej porze idzie spać. Czuję się upokarzana każdą chwilą, gdy on jest wieczorem koło mnie i nic ode mnie nie chce.
Nie wiem, co zrobić, nic nie skutkuje, ani rozmowy, ani wszelakie sposoby wzbudzenia chęci na łóżko. Jestem w tej chwili w głębokiej depresji gdzieś tam, zmuszam się tylko do chodzenia do pracy, natomiast na niczym mi już nie zależy.
Jeśli ktoś ma coś sensownego do powiedzenia, albo podobny problem, proszę o kontakt.
Wytłumaczę może, czemu to jest dla mnie problem, poza standardową biologiczną frustracją: czuję się niekochana, niechciana, bezwartościowa i czuję się po prostu jak śmieć codziennie wieczorem. Nie radzę sobie w tej chwili kompletnie. Nie jestem w stanie zasnąć, jeśli on o tej samej porze idzie spać. Czuję się upokarzana każdą chwilą, gdy on jest wieczorem koło mnie i nic ode mnie nie chce.
Nie wiem, co zrobić, nic nie skutkuje, ani rozmowy, ani wszelakie sposoby wzbudzenia chęci na łóżko. Jestem w tej chwili w głębokiej depresji gdzieś tam, zmuszam się tylko do chodzenia do pracy, natomiast na niczym mi już nie zależy.
Jeśli ktoś ma coś sensownego do powiedzenia, albo podobny problem, proszę o kontakt.
W którymś wątków napisałaś, że nie masz czasu na hobby, bo musisz dużo i ciężko pracować, żeby do czegoś dojść. A po pracy to chcesz mieć spokój.
No to masz. Błogi spokój.
Oczami wyobraźni widzę kobietę. Spełnioną pracownicę dużej korporacji, może panią menadżer. Przychodzi do domu i realizuje napięty program dnia. Wspólna kolacja i seks w poniedziałki, czwartki i soboty, chyba że mamy rok przestępny.
Może Cię zaskoczę, ale my mężczyźni nie jesteśmy maszynami. Jeśli traktujesz swojego faceta (tzn nie zarzucam, bo nie wiem, ja tylko zgaduję) przedmiotowo, to jemu się zwyczajnie może nie chcieć być punktem w Twoim harmonogramie.
W owłosionej piersi małpoluda bije serce, pod cofniętym czołem troglodyty są jakieś tam myśli. Może na to nie wyglądamy, ale też gdzieś w głębi jesteśmy ludźmi.
No to masz. Błogi spokój.
Oczami wyobraźni widzę kobietę. Spełnioną pracownicę dużej korporacji, może panią menadżer. Przychodzi do domu i realizuje napięty program dnia. Wspólna kolacja i seks w poniedziałki, czwartki i soboty, chyba że mamy rok przestępny.
Może Cię zaskoczę, ale my mężczyźni nie jesteśmy maszynami. Jeśli traktujesz swojego faceta (tzn nie zarzucam, bo nie wiem, ja tylko zgaduję) przedmiotowo, to jemu się zwyczajnie może nie chcieć być punktem w Twoim harmonogramie.
W owłosionej piersi małpoluda bije serce, pod cofniętym czołem troglodyty są jakieś tam myśli. Może na to nie wyglądamy, ale też gdzieś w głębi jesteśmy ludźmi.
A u mnie jak sie tak zaczęło to po następnym 1 roku miałam rozwód, stwierdził, że mnie juz nie kocha i odszedł z koleżanką swoją z pracy a mnie zostawił z 4 miesiecznym dzieckiem. Juz się pozbierałam, moje dziecko ma 3 latka i nie poznaje ojca, a on jej nie bierze. Dziecko zrobił sobie nowe i to od razu z nową dziewczyną, która prawdopodobnie jest z nim z powodu jego stanowiska, kasy i łatwego, przyjemnego życia. Zobaczymy jak będzie dalej. Ja go kochałam naprawde i co z tego??? mam 33 lata i zrabane życie :(
Oby u Ciebie było inaczej.
Oby u Ciebie było inaczej.
Solidarność plemników i huknęli na sosnę, że prowokacja, że chrapie, że to jej wina.
Napisała po prostu, co czuje, niezależnie od tego, co jest praprzyczyną tego stanu. Wydaje mi się, że każda kobieta by się tak poczuła. Tak samo, jak czuje się mężczyzna, gdy "żona z nim nie śpi". Chciała wyrzucić tę gorycz, żeby poczuć ulgę, ale pomóc - to my jej nie pomożemy.
Napisała po prostu, co czuje, niezależnie od tego, co jest praprzyczyną tego stanu. Wydaje mi się, że każda kobieta by się tak poczuła. Tak samo, jak czuje się mężczyzna, gdy "żona z nim nie śpi". Chciała wyrzucić tę gorycz, żeby poczuć ulgę, ale pomóc - to my jej nie pomożemy.
lubię cyfry i litery
@Rut
No dobrze poniosło mnie.
Jej post http://forum.trojmiasto.pl/Poznam-naturalna-kobiete-szczera-zadbana-usmiechnieta-t197313,1,2.html z 2010-12-10 01:35 nie wzbudził mojej sympatii. Spowodował, że mam jakiś tam obraz. Nic na to nie poradzę.
Nie potrafię sobie wyobrazić powodu, dla którego mężczyzna będąc 2 miesiące po ślubie nie miał od kilku (czyli od 3 do 9) miesięcy ochoty na seks. To się w mojej małej czaszce małpoluda nie mieści.
Mając więc niekorzystny obraz jej, do tego brak racjonalnych powodów jego zachowania upatruję przyczyn gdzie indziej. To na pewno.
Po drugie być może fakt, że Pan Zielony nie współczuje Sośnie może mieć źródło w Panu Zielonym :).
@Mycholina
Ja Ci chyba musiałem kiedyś coś napisać, co poruszyło jakąś Twoją czułą strunę...
No dobrze poniosło mnie.
Jej post http://forum.trojmiasto.pl/Poznam-naturalna-kobiete-szczera-zadbana-usmiechnieta-t197313,1,2.html z 2010-12-10 01:35 nie wzbudził mojej sympatii. Spowodował, że mam jakiś tam obraz. Nic na to nie poradzę.
Nie potrafię sobie wyobrazić powodu, dla którego mężczyzna będąc 2 miesiące po ślubie nie miał od kilku (czyli od 3 do 9) miesięcy ochoty na seks. To się w mojej małej czaszce małpoluda nie mieści.
Mając więc niekorzystny obraz jej, do tego brak racjonalnych powodów jego zachowania upatruję przyczyn gdzie indziej. To na pewno.
Po drugie być może fakt, że Pan Zielony nie współczuje Sośnie może mieć źródło w Panu Zielonym :).
@Mycholina
Ja Ci chyba musiałem kiedyś coś napisać, co poruszyło jakąś Twoją czułą strunę...