Widok
Mnie przeraza tez ten zegar na tloczonej skorze, szklane obrazy ruchomego wodospadu i to ze ktos moze nam sprezentowac zaslonki "cudnej urody", albo wazoniki w stylu "wies tanczy wies spiewa" czy nie daj boze sztuczne kwiaty aby staly w domu. Ja wiem ze w dobrej wierze. Tylko co potem zrobic?
Dac jakiemus dziecku do zabawy zeby popsulo. Gorzej jak z dobrego serca przyniosa nowe...
Dac jakiemus dziecku do zabawy zeby popsulo. Gorzej jak z dobrego serca przyniosa nowe...
za ptyle shazzy bym sie ucieszyla! Mamy taka kolezanke ktora czesto wozimy a ze ona jest ciagle przybita i nas NIE LUBI to jej puszczamy taka muzyke ktora ciezko zniesc podczas jazdy. Dzieki temu mamy juz kolekcje sabriny, tajlandzkiego disco (masakra!), tego Klaudiusza z Big Brothera i inne podobne. Zachwycamy sie niby na powaznie wyjac ze smiechu a ona sie w OGOLE nie odzywa. A na ulicy nie mowi nam czesc. Ale dalej z nami jezdzi...
wiecie tak sobie myslalam i chyba najgorszym prezentem dla mnie byłoby skandaliczne zachowania poalkoholowe ktoregos z gosci(jestem generalnie bardzo tolernacyjna więc musiałoby to byc na prawde skondaliczne zachowania w stylu pobicie innego z gosci czy nie daj Boże mojego mężą!,czy szarpaniny z gośćmi,czy np zwrócenie jedzonka na gościa)fuuu okropna jestem ale stwierdziłam ze to chyba moja zmora b choc mam bardzo kulturalnych gosci to włansie takie zachowanie byłoby dlA MNIE KOSZMAREM!
tak to czytam i nie wierzę. naprawdę niektóre z Was mają puste myślenie, najpierw twierdzicie że nie chodzi wam o prezenty a potem komentarze. każdy daje prezent wg swojego gustu a o gustach jak wiadomo się nie dyskutuje. no i "darowanemu koniowi nie zagląda się z zęby". a co do tego haftu to miła pamiątka i wiem ile pracy wymaga wyhaftowanie czegoś takiego, więc to jest lepszy prezent niż taki kupiony w sklepie czyli pójście na łatwiznę i bez żadnego wkładu własnego a kto powiedział, że trzeba na ścianie wieszać?to ma być po prostu pamiątka schowana do szuflady a nie ozdoba.
i zgadzam się z adri-szklanek i pieniędzy nigdy nie za dużo:)
i zgadzam się z adri-szklanek i pieniędzy nigdy nie za dużo:)
vanilko pamiatka schowana do szufaldy-przeczytaj wyzej jak nie wies o co chodzi ...ciocia powiedziała ze obraz na sciane nam wyhaftuje!!!!ze ładnie bedzie wygladac...taki wielki...dzieki nie chciałabym czegos takiego i wole powiedziec o tym od razu,zeby nie było nie miłych sytuacji...ja musze sie w swoim mieszkanku czuc jak w azylu,ono ma mnie odrezac a takie rzeczy -narzucony wystroj -mnie mecza...
sorki, nie doczytałam :( ale serio fajne jest coś takiego tylko powiedziec, że się nie będzie wieszało bo masz zaplanowany inny wystój mieszkania. ale pamiątka sama z siebie jest fajna (oczywiście jeśli jest wszystko ładnie zharmonizowane a nie szczyt bezguścia no i nie do wieszania, nie coś takiego bo to chyba do izby na wsi pasuje, hehe)
hmm, tak czytam Wasze wypowiedzi i strach mnie naszedł ;) co ludzie daja w prezencie....
my na szczescie dostalismy kapitalne prezenty, ale w wiekszosci pieniadze, generalnie wszyscy wiedzieli ze wolimy kase, ale z prezentow tez sie bardzo cieszymy - wszystkie solidne i obyło sie na szczescie bez kiczu!
my na szczescie dostalismy kapitalne prezenty, ale w wiekszosci pieniadze, generalnie wszyscy wiedzieli ze wolimy kase, ale z prezentow tez sie bardzo cieszymy - wszystkie solidne i obyło sie na szczescie bez kiczu!
Mieszkaliśmy z mężem przed ślubem we własnym w pełni wyposażonym mieszkaniu od kilku lat, w prezencie ślubnym dostaliśmy głównie szkło(serwisy kawowe nie wiem 5 czy 6 itp...., szlafroki po kilka na osobę, itp...... na początku byliśmy załamani co z tym robić, gdzie to trzymać, bo przecież mieszkanie nie jest z gumy , a na prawdę mieliśmy z czego jeść i pić . Najpierw trzymaliśmy prezenty w piwnicy przez ok 2 lata. Teraz kupiliśmy działkę rekreacyjną,przewieżliśmy te "cudeńka" i wiecie co jest najśmieszniejsze... dwa domy a "szkła" wciąż przybywa.....Urodziny, imieniny a ludzie z uporem maniaka kupują nam filiżanki, patery i takie tam... Czasami śmiejemy się z mężem, że jak jeszcze raz dostaniemy choćby jedną filiżankę to otwieramy knajpę albo kawiarnię.
No cóż darowanemu k....... nie zagląda się w zęby.