Widok

Najgorzej wspominany dzień mojego życia.

Wesele bez ogłoszeń Śródmieście Wesele Temat dostępny też na forum:
Jakkolwiek byście drogie panny młode nie zaplanowały swego wielkiego dnia to i tak znajdzie się szuja która wszystko spierdzieli. Siostra męża która będzie wszędzie wtykała swoje dzieciary, tak że podczas pierwszego tańca prawie suknię z d*py zerwą. Świadek idiota który się spóźni do kościoła. Szef kuchni z restauracji który będzie wiedział lepij od was czego chcecie. Teściowa krowa która będzie chciała gwiazdorzyć na siłę i oleje waszych gości zajmie się swoimi przydupasami. Część gości nie przyjdzie i nie powie o tym więc zapłacicie za puste miejsca. Goście swołocz poprzestawia wam winietki na stołach przez co cały szyk w waginu. Orkiestra zagraz znienawidzną przez was piosenkę, a na koniec okaże się że wasze zdjęcia są obleśne mimo pięknego portfolio fotografa. Makijażystka zrobi wam obleśny makijaż i postarzy o 10 lat a fryzjerka zrobi wam beznadziejną fryzurę która nie wytrzyma do oczepin. Taki był mój wielki dzień i chcę o nim zapomnieć. Życzę Wam pięknych wspomnień i fotografii które z dumą będziecie pokazywać wnukom. Mój ślub był koszmarny.
popieram tę opinię 23 nie zgadzam się z tą opinią 6
dlatego uwazam ze takie planowanie i s*ranie sie nad weselem jest bez sensu, nie da sie zrobic idealnie i trzeba podejsc do tego na luzie. zawsze bedzie sie komus nie podobalo itd. moja fryzura rozpadla sie po 4 godzinach, mialam to w nosie, goscie od strony meza (kaszubi) stwierdzili ze wodka jest za slaba (40%) wiec zapijali piwem i sie pare osob szybko nawalilo, mialam to w nosie bawilam sie ze swoja rodzina i przyjaciolmi, makijaz robila mi swiadkowa, jej szfagier ktory robi zdjecia do dziennika baltyckiego robil nam zdjecia, kosztowalo nas to tylko 400 zl i sa piekne. najwazniejsze bylo dla mnie to ze ja i moj maz bylismy od tego dnia rodzina i tylko to sie liczylo.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
dlatego ja nie planuję wesela. jak będziemy brać ślub z moim narzeczonym to tylko uroczysty obiad dla rodziny i wystarczy. Prosto i z klasą. Nie lubię tych wiejskich potańcówek z disco polo i nachlanymi wujkami i tańców. a wogóle oczepin i tych "zabaw". chyba bym się ze wstydu spaliła jakbym miała obcych facetów po pępkach macać żeby poznać mojego męża. wolę za tą kasę pojechać na wakacje i odpocząć. nie nie nie. żadnego wesela i już.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 8
Ania - mozna miec wesele z klasa (wydaje mi sie, ze nawet wiekszosc teraz taka jest), bez disco polo i dwuznacznych zabaw ;)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
Hmm o to powiem Ci ze nie jestes sama. U mnie bylo tak ze po tym jak rodzice mi zmarli zostalam sam na sam z tesciowa. Bylam po porodzie i mimo prozb placzu i blagan nikt nie chcial przesunac slubu bo ,, wladlam w panike i zbedna histerie" taaa. Tylko ze jak juz wyszlam z domu do koaciola to zaczal sie moj koszmar. Wiazanka sie rozpadla przed oltarzem, swiadkowa postanowila byc w centeum zainteresowania i nie dosc ze podrygiwala zadowolona to stwierdzila ,, ze k**rwa nie pojdzie do zadnej komuni" i to centralnie do kamerzysty. Po dojechaniu do sali mino ustawionych winietek na ,, prosbe "mojej tesciowej kazdy usiadl gdzie chcial przez co nie moglam znalezc nikogo znajomego kto by powiedzial gdzie jest niania z moja 3 miesieczna corka. Jak juz ja znalazlam i dziecko nAkarmilam polowe gosci sie obrazilo bo swiadkowa ,, wyzwala ich od wiesniakow co nie umia sie bawic" bo czekali na toast z mloda para. Po czym nie minelo pol godziny mial byc pierwszy taniec a ja znow siedzialam i karmilam. Jak juz zatanczlam nerwowo zaczelam szukac swiadkowej by podpiela tren. Swiadkowej nie bylo . Spila sie i do popawin jej nie widzialam. Probowalam tanczyc kazdy deptal po sukni i zrezygnowana usiadlam poczym znow lecialam by nakarmic dziecko. Niania probowala zawiazac sznurkami od gorsetu tren ale jedyne co podzialalo to nozyczki. W ciagu 6 godZin prZed polnoca na sali bylam 3 godziny az fotogral zaczal mnie scigac bo co z tortem/
I owszem tort bym ale zamiast 6 pietrowego specjalnie zdobionego wymarzonego przyjechal 2 poziomowy kwadratowy. A i jeszcze oczepiny ... Byla na jednej zabawie. Karmilam. Poszlam spac o 6 . By o 8 juz wstAc i zajac sie dzieckiem. Jak juz wszyscy wstali to okazalo sie ze mam sie szykowac na poprawiny a nie spanie.najgorsZy dzien jaki mogl byc. Fotografie wyszly paskudne gdy maz przenosi mnie przez prog widac tylko buty a ja kawek mnie jest za orkiestra , skladajac przysiege widaca tylkomoje plecy a skladajac podziekowania rodzicom jestem z mezem ucietA ale jest Za to kelnerka wypinajaca tylek i zbierajaca kwiaty . Moj dzien byl najgorszy bo zamiqst sie bawic to bawilam dziecko a suknia
Stala sie moim najgorszym koszmarem swiadkowa nie pamieta nic wiec nie ma zaco prZeprasAc wiec i ja chce o Tym zapomniec:(
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
Abstrahując od całej reszty... to skąd Ty wzięłaś taką świadkową? Na chybił-trafił wybrałaś?

popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie. Dziewczyna mojego brata. Chcialam zeby wiedzial ze ja akceptuje bo twierdzil ze tak nie jest. Myslalam ze sie zblizymy no coz...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
nikt nie chciał przełożyć ślubu? co to znaczy nikt? przecież to twój ślub i decyzja powinna należeć do Ciebie i twojego narzeczonego.

świadkową wybiera się nie na łapu capu. kogoś bliskiego, a nie pierwszą lepszą. twój wybór więc pretensje do siebie.

fotografa też sami wybieraliście chyba nie? nie widziałas wcześniej jego portfolio?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
świadek idiota, teściowa krowa, goście swołocz, no w takim towarzystwie może być tylko 1 ideał - PANNA MŁODa, haha wg mnie drobne incydenty urastają tu do rangi dramatu i przez to wszystko staje się obleśne i beznadziejne, mam 1 wniosek: troche humoru i optymizmu pomaga w zyciu
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
Z tym przekładaniem (lub nie) ślubu to mocna przeginka. To ty decydujesz czy przełożyć czy nie a nie teściowa. Nie rozumiem takich osób które daja sobie rządzić teściom czy rodzicom. Skoro jesteś na tyle dorosła aby decydować o świadomym założeniu rodziny to powinnaś być też na tyle dorosła żeby nie dać sobą rządzic jak małe dziecko i decydować kiedy ta rodzina ma być założona.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze z doborem swiadkow bywa roznie. Ja swoja swiadkowa chcialam zmienic 4 dni przed slubem jak okazalo sie ze zamiast porozmawiac z nami o tym jak ma wygladac nasz najwazniejszy dzien wolala isc pic z kolezanka, no i na weselu odwalila nam lipe, ciagle gdzies znikala ze swiadkiem, wcinala sie w zdjecia i na filmie tez w niektorych ujeciach sie wyglupiali ze swiadkiem, wogole bardziej chciala byc w centrum uwagi niz my, ale jakos to przezylismy, olalismy ja i bawilismy sie dobrze z innym, ktorym zalezalo na nas. A wydawalo sie ze siostra Pana Mlodego jest odpowiednia osoba na swiadka i przede wszystkim odpowiedzialna.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Martini, Dzień Ślubu nigdy nie jest w 100% taki jak to sobie zaplanowałyśmy. Zawsze pojawią się jakieś nieoczekiwane sytuacje, ale grunt to nie zamartwiać się, bo to w niczym nie pomoże. Musisz po prostu zapamiętać z tego dnia tylko te przyjemne chwile, bo inaczej zwariujesz!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Mam wrażenie, że "nieoczekiwane sytuacje" to jednak nie to samo niż spędzenie połowy wesela w stresie i z niemowlakiem przy piersi (który tym bardziej w tej sytuacji niespokojny i spać nie chce).

"Nie martw się i zauważaj miłe chwile" - frazesy

Pewnie niezmiernie miły był kolejny wieczór, gdy można było w spokoju dziecko we własnym łóżeczku położyć i odpocząć bez spojrzeń innych ludzi.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sqiadkowa nie na lapu capu. Wydawala sie byc ok. W koncu to wybranka mojego brata , przelozyc slubu nie dalo sie, bo byl u tesciowej na wsi 200 km nie mam rodzicow wiec przywiazalam sie do niej. Teraz wiem ze to blad bo kierowala sie swoim dobrem nie moim taka metalnosc , fotografa wybierala tesciowa , orkiestere , lokal .... I takie drobnostki dobijaja. Nie powiem ze w ktoryms momenie mialam to w d. Ale wspomnienia zostaja niestety....
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Pisalam ze nie miam nikogo . W ciazy pochowalam rodzicow wiec slowa tesciowej ze ,, panikuje " ze ,, jestem po porodzie " bralam doslownie . Zrozumieja kobiety ktore rodzily.. Wsparcie miala mi dac zastepcza ,, matka " . I owszem macie racje tylko bardziej zdanie swoje mialam ale glupia slowa nie Potrafilam powiedziec .... Mlodosc wiek glupi. Szkoda ze wczesniej ;) tu nie trafilam przynajmniej ktos by nie trzasna a teraz eh... A zakladajac rodzine no coz akurat z tego jestem dumna bo najpierw zadbalam o to by niczego mi nie brakowalo a potem myslalam by rodzine powiekszac. Ze slubu nie jestem dumna ale dobrze ze jest tyle historii ktore nie tylko mi sie przytrafily .. I oczywiscie opinii kazda ma w sobie troche prawdy :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W wesele co chwile latalam a kolejna noc maluch wstal tylko 3 razy ;) przynajmniej sie wyspalam ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0