Widok
Betinka a możesz podac adres strony www? ja tez znalazlam informacje o Jezuitach : http://www.spotkaniagdynia.pl ,ale to jest nazwane "rekolekcje dla narzeczoncyh" i nie wiem czy to to samo co kurs przedmałżeński. Ciekawe jakby patrzyli na ateistę na takim spotakniu. Siedzieć w ławce i słuchać to jedno, a uczestniczyc aktywnie to już inna sprawa.
Ktos tu napisał,że to jest płatne. A ile? jesli ktoś wie. będę wdzięczna za jakieś namiary, bo na razie nie znalzałam
Ktos tu napisał,że to jest płatne. A ile? jesli ktoś wie. będę wdzięczna za jakieś namiary, bo na razie nie znalzałam
Oto co znalazłam:
Zapraszamy
narzeczonych
na
Wieczory dla
Zakochanych
Kurs przedmałżeński w ciekawej formie
ma na celu lepsze poznanie cech osobowości,
postaw życiowych, wyznawanych wartości
i dążeń osób planujących wspólne życie.
Pozwala pełniej zrozumieć znaczenie sakramentu małżeństwa
Początek w sobotę
4 października 2008 r.
godz. 17.00
u Księży Jezuitów w Gdyni
ul. Tatrzańska 35
Zgłoszenia, bliższe informacje 058 683 80 01
Iwona i Krzysztof Dolewa
e-mail: ikdolewa@wp.pl
Zapraszamy
narzeczonych
na
Wieczory dla
Zakochanych
Kurs przedmałżeński w ciekawej formie
ma na celu lepsze poznanie cech osobowości,
postaw życiowych, wyznawanych wartości
i dążeń osób planujących wspólne życie.
Pozwala pełniej zrozumieć znaczenie sakramentu małżeństwa
Początek w sobotę
4 października 2008 r.
godz. 17.00
u Księży Jezuitów w Gdyni
ul. Tatrzańska 35
Zgłoszenia, bliższe informacje 058 683 80 01
Iwona i Krzysztof Dolewa
e-mail: ikdolewa@wp.pl
hej. chciałam sie tylko wtrącić,że osoba niewierzaca tez musi brac udział w naukach przedmałżeńskich jeśli ma to byc slub kościelny. Mój narzeczony jest zadeklarownaym ateistą,ale wie,że mi zalezy na ślubie kościelnym i go bierzemy. Proboszcz przyjął to ze zrozumieniem, tylko trzeba napisac specjalne pismo do biskupa. A w naukach przemałżeńskich musimy uczestniczyc oboje. Tylko do spowiedzi ide sama. Nam powiedziano,że nauki odbywają się w kościele na świętojańskiej (chyba Najświększej Marii Panny) w każdy wtorek o 18. Trzeba byc na 4 spotkaniack. Każde jest o czymś innym, więc mogę "odrobić" zaległości w następnym miesiącu jesli nie mogę iść. Daja jakies podpisy na dowód tego,że się było. Ale też się zastanawiam nad czymś bardziej 'ambitnym" jak u Dominikanów, bo chcę,żeby mój luby coś z tego wyniósł mimo wszystko.
Betinka - to nie lepiej pomyśleć, by Twój Narzeczony brał ślub nie jako osoba wierząca? Wtedy chyba nie bedzie musiał brać udziału w naukach (powtarzam chyba - do sprawdzenia), a skoro nie leżą mu "klimaty kościelne" to po co go zmuszać. Dla niego bedize to potem ślub z konsekwencjami prawnymi (bo konkordatowy) ale bez otoczki religijnej, która dla ciebie jest ważna.