Na czym polega wojna? Są dwa kraje albo dwa bloki, albo trzy bloki walczące między sobą o terytoria. Sytuacja z trzema blokami znana jest już bardzo dobrze. Zawsze są jakieś modyfikacje.
H jest trochę jak zwierzątko, nie myśli całkiem po ludzku.
Choć nawet to można zepsuć. Czy wystarczyłby mu grobowiec, czy też żąda księdza?
Grobowiec, w którym jest grób do zwiedzania, to nielubiana opcja przez duchy, zakłóca im to spokój.
Sprawa Liz jest ważniejsza, ale pastorów nic nie wzrusza. Nie ma na nich możliwości nacisku.
Ale może prawdziwe upublicznienie w gazetach, dyskusja, oburzeni obywatele?
Sprawa H jest raczej nie do ruszenia przy tak utwardzonych postawach. Choć on tak by tego chciał i tak by się ucieszył. On wcale nie chce niszczyć, niszczy, aby osiągnąć swój cel.