Widok
Niezbędnik
Znalazłam coś takiego na innym forum, to wklejam. Do zastosowania, przemyślenia, pośmiania się i co tam kto sobie jeszcze wymyśli:
"Dzień ślubu i wesela powinien być dniem szczególnym. Dniem radości i szczęścia. Nie zapominajmy jednak o złośliwości rzeczy martwych. Przedstawiam listę przedmiotów których brak w tym dniu i w tym miejscu, popsuł humor Młodej Pary. Lista powstała po obserwacji ok. 150 wesel.
Sytuację ratuje:
Apteczka samochodowa, tabletki od bólu głowy i zęba, coś na sensacje żołądkowe, igła i nici, szpilki, agrafka, nożyczki, młotek i gwoździki, śrubokręt duży i malutki do urządzeń elektronicznych, korkociąg, otwieracz do butelek i konserw, świeczki na stoły, 2 żarówki do ubikacji, dodatkowo dla gości dwa komplety baterii paluszków i filmy do aparatu, dodatkowa kaseta video, rajstopy, męska koszula, serwetki papierowe, ręczniki papierowe, papiery toaletowe, nową szczotkę i szufelkę do zbierania tłuczonego szkła przez młodych, 2 mydła, latarka, rozdzielacz do prądu, przedłużacz do prądu, bezpieczniki, lutownica z oprzyrządowaniem, notes z telefonami, informator weselny, zapasowe wygodne buty, kosmetyczka, papierosy, spisana umowa, potwierdzenia wpłaconych zaliczek, klucz hydrauliczny do zakręcenia wody, kłódka, zapasowe kluczyki do samochodu, pampersy, piasek do posypania ślizgawki, kaftan bezpieczeństwa, kanister z benzyną. W razie awarii powinniśmy mieć kontakt telefoniczny z posiadaczem sprzętu grającego i kamery video (nawet amatorskiej)".
Ja szczególnie zacznę się rozglądać za kaftanem bezpieczeństwa. No i pomyślałam jeszcze o kajdankach, żeby narzeczonego przykuć do siebie w razie jakby się w ostatniej chwili rozmyślił ;-).
Może ktoś ma jeszcze coś do dodania?
"Dzień ślubu i wesela powinien być dniem szczególnym. Dniem radości i szczęścia. Nie zapominajmy jednak o złośliwości rzeczy martwych. Przedstawiam listę przedmiotów których brak w tym dniu i w tym miejscu, popsuł humor Młodej Pary. Lista powstała po obserwacji ok. 150 wesel.
Sytuację ratuje:
Apteczka samochodowa, tabletki od bólu głowy i zęba, coś na sensacje żołądkowe, igła i nici, szpilki, agrafka, nożyczki, młotek i gwoździki, śrubokręt duży i malutki do urządzeń elektronicznych, korkociąg, otwieracz do butelek i konserw, świeczki na stoły, 2 żarówki do ubikacji, dodatkowo dla gości dwa komplety baterii paluszków i filmy do aparatu, dodatkowa kaseta video, rajstopy, męska koszula, serwetki papierowe, ręczniki papierowe, papiery toaletowe, nową szczotkę i szufelkę do zbierania tłuczonego szkła przez młodych, 2 mydła, latarka, rozdzielacz do prądu, przedłużacz do prądu, bezpieczniki, lutownica z oprzyrządowaniem, notes z telefonami, informator weselny, zapasowe wygodne buty, kosmetyczka, papierosy, spisana umowa, potwierdzenia wpłaconych zaliczek, klucz hydrauliczny do zakręcenia wody, kłódka, zapasowe kluczyki do samochodu, pampersy, piasek do posypania ślizgawki, kaftan bezpieczeństwa, kanister z benzyną. W razie awarii powinniśmy mieć kontakt telefoniczny z posiadaczem sprzętu grającego i kamery video (nawet amatorskiej)".
Ja szczególnie zacznę się rozglądać za kaftanem bezpieczeństwa. No i pomyślałam jeszcze o kajdankach, żeby narzeczonego przykuć do siebie w razie jakby się w ostatniej chwili rozmyślił ;-).
Może ktoś ma jeszcze coś do dodania?

ja bym dodala druga suknie bo w razie zalania tej jedynej barszczem lub innym kolorowym plynem .... :) zostaniemy zmuszone do przebrania sie ...zreszta wiekszosc z nas nie chciala tego robic , ale ja wlasnie obmyslilam ze bede miala , przygotowane cos zwiewnego .......Ale mam cichą nadzieje ze szanowni weselnicy nie beda czychac na moja suknie!!!!!!!





Pewnie, buteleczka relanium i będzie OK :-) Kupa stresu najpierw, dużo latania, a potem będziemy żałowały że tak szybko i że już po wszystim.
Moja koleżanka tuż przed ślubem była w takim stresie, że mówiła do nas: "Nie róbcie tego, nie warto(!)". Oczywiście jest szczęśliwą mężatką, i zazdrości mi teraz, że ja mam to jeszcze ciągle przed sobą.
Moja koleżanka tuż przed ślubem była w takim stresie, że mówiła do nas: "Nie róbcie tego, nie warto(!)". Oczywiście jest szczęśliwą mężatką, i zazdrości mi teraz, że ja mam to jeszcze ciągle przed sobą.

