Widok
Internista = lekarz specjalista chorób wewnętrznych
Jest to specjalizacja lekarska, wymagająca bardzo szerokiej wiedzy medycznej.
W szpitalach klinicznych Oddziały chorób wewnętrznych zatrudniają internistów z tytułami naukowymi profesorów, doktorów nauk medycznych, a ty ignorancie piszesz, że internista nie wie jak leczyć ludzi?
Jest to specjalizacja lekarska, wymagająca bardzo szerokiej wiedzy medycznej.
W szpitalach klinicznych Oddziały chorób wewnętrznych zatrudniają internistów z tytułami naukowymi profesorów, doktorów nauk medycznych, a ty ignorancie piszesz, że internista nie wie jak leczyć ludzi?
> Trudno jest zrozumieć czyjeś zachowanie, pozbawione logiki.
Masz rację.
Wyjaśnisz zatem sceptykom, jaką logiką kieruje się rząd, wprowadzając kolejne obostrzenia?
Kiedy sceptycy od miesięcy powtarzali, że przyłbice czy szmaty z bawełny na twarzy można o kant de potłuc, to władze, wymagające ich noszenia, tego nie wiedziały?
Ty tego nie wiedziałeś?
Albo nie wiedziały, zatem wszystkich odpowiedzialnych, zarówno z rządu jak i ich tzw. doradców należy natychmiast zwolnić za niekompetencję...
Albo wiedziały, zatem wszystkie powyższe osoby, już w dniu dzisiejszym powinny stanąć przed prokuratorem z zarzutami spowodowania śmierci przynajmniej kilkudziesięciu tysięcy osób.
A ich klakierzy, podobni do ciebie, niechaj zamkną dzioby i spalą się ze wstydu, jeśli jeszcze choćby jego resztka w nich pozostała.
Masz rację.
Wyjaśnisz zatem sceptykom, jaką logiką kieruje się rząd, wprowadzając kolejne obostrzenia?
Kiedy sceptycy od miesięcy powtarzali, że przyłbice czy szmaty z bawełny na twarzy można o kant de potłuc, to władze, wymagające ich noszenia, tego nie wiedziały?
Ty tego nie wiedziałeś?
Albo nie wiedziały, zatem wszystkich odpowiedzialnych, zarówno z rządu jak i ich tzw. doradców należy natychmiast zwolnić za niekompetencję...
Albo wiedziały, zatem wszystkie powyższe osoby, już w dniu dzisiejszym powinny stanąć przed prokuratorem z zarzutami spowodowania śmierci przynajmniej kilkudziesięciu tysięcy osób.
A ich klakierzy, podobni do ciebie, niechaj zamkną dzioby i spalą się ze wstydu, jeśli jeszcze choćby jego resztka w nich pozostała.
Trudno jest zrozumieć czyjeś zachowanie, pozbawione logiki. Trzeba sięgnąć wzrokiem szerzej i wtedy można dostrzec, że są to ludzie zmanipulowani. Wmówiono im, że maseczka ogranicza ich wolność osobistą. W ogóle świat jest dla nich jednym wielkim ograniczeniem. Wszyscy zmówili się przeciwko jedynym sprawiedliwym, za jakich się uważają. Wydaje im się, że odkryli dostęp do jedynych prawdziwych informacji w internecie, a w rzeczywistości aplikacje komputerowe rozpoznały poddatny grunt do zmanipulowania podsyłają im co i rusz nowy, coraz głupszy tekst. Oni to przyjmują bezkrytycznie za prawdę i łykają jak pelikany wszystko co im ukarze się na ekranie smartfona, czy komputera. Hi hi :)
Wirus rozprzestrzenia się drogą kropelkową. Kropelki to nic innego jak ślina, którą wypluwamy na zewnątrz podczas oddychania, rozmowy, śpiewania, a najbardziej podczas kaszlu i kichania. Kropelki śliny z wirusem są dużo większe niż 1μm i może je zatrzymać maseczka. Pierwsza przeszkoda dla kropelek z wirusem jest maseczka osoby zakażonej, następną barierę tworzy odpowiedni dystans pomiędzy osobami i kolejna bariera to maseczka osoby zdrowej. Średnio rozgarnięty gimnazjalista wie, że noszenie maseczek i utrzymanie odpowiedniego dystansu pomiędzy osobami ma sens
Ty dałeś sobie wcisnąć kit, że maseczka jest be, ale nie wciskaj go innym.
Ty dałeś sobie wcisnąć kit, że maseczka jest be, ale nie wciskaj go innym.
Noszenie czapeczek z folii aluminiowej nie zaszkodzi z pewnością. Tym niemniej, nikt przy zdrowych zmysłach ich nie nosi, nieprawdaż?
Zastanówmy się, dlaczego?
- Bo nie ma żadnego uzasadnienia medycznego, aby je nosić?
- Bo nie ma prawnych podstaw do przymusu ich noszenia?
- Bo to głupio wygląda?
Wszystkie powyższe zastrzeżenia dotyczą również noszenia maseczek.W szczegóności: nie ma żadnego naukowego dowodu, ze maseczki, których wielkosć prześwitów przeważnie znacząco (często o rząd wielkości) przekracza 1μm, miałyby zatrzymywać wirusa o rozmiarze ok. 0,16μm. Nie ma również podstawy prawnej obowiazku ich noszenia - rozporządzenie w tej sprawie zostało wydane niezgodnie z Ustawą i sądy ten obowiązek masowo kwestionują.
Co więcej, noszenie maseczek nie jest, jak piszesz, całkowicie obojętne dla zdrowia. Powoduje zmniejszenie ilosci wdychanego tlenu a zwiększenie: dwutlenku węgla. Powoduje również ponowne wdychanie bakterii, wirusów i grzybów, które z wydechem już wydaliliśmy, często w zwielokrotnionej ilości, bo się na tych maseczkach namnażają. Nikt nie zmienia maseczek co kilka minut.
Pod tym względem czapeczka z alufolii jest jednak zdecydowanie bezpieczniejsza ;]
Zastanówmy się, dlaczego?
- Bo nie ma żadnego uzasadnienia medycznego, aby je nosić?
- Bo nie ma prawnych podstaw do przymusu ich noszenia?
- Bo to głupio wygląda?
Wszystkie powyższe zastrzeżenia dotyczą również noszenia maseczek.W szczegóności: nie ma żadnego naukowego dowodu, ze maseczki, których wielkosć prześwitów przeważnie znacząco (często o rząd wielkości) przekracza 1μm, miałyby zatrzymywać wirusa o rozmiarze ok. 0,16μm. Nie ma również podstawy prawnej obowiazku ich noszenia - rozporządzenie w tej sprawie zostało wydane niezgodnie z Ustawą i sądy ten obowiązek masowo kwestionują.
Co więcej, noszenie maseczek nie jest, jak piszesz, całkowicie obojętne dla zdrowia. Powoduje zmniejszenie ilosci wdychanego tlenu a zwiększenie: dwutlenku węgla. Powoduje również ponowne wdychanie bakterii, wirusów i grzybów, które z wydechem już wydaliliśmy, często w zwielokrotnionej ilości, bo się na tych maseczkach namnażają. Nikt nie zmienia maseczek co kilka minut.
Pod tym względem czapeczka z alufolii jest jednak zdecydowanie bezpieczniejsza ;]