Widok
Niestety kłamstwo ma krótkie nogi, więc gubią się w zeznaniach. Na początku, jak było niewielu zarażonych wmawiali ludziom, że maseczki u zdrowych osób wręcz szkodzą. Ludzie jakoby nie potrafią zdejmować maseczki, rzekomo dotykają wierzchniej strony, poza tym na maseczce osadza się para wodna z wirusami i takie tam bzdety. Teraz zdaniem rządu maseczki już przestały szkodzić i będą obowiązkowe. Teraz nawet szalik i chustka spełni swoją rolę i nagle przestało być ważne którą stroną do ust zakładasz szalik itd. :)
Trzeba nosić maseczkę i nie należy czekać do kolejnego czwartku
Trzeba nosić maseczkę i nie należy czekać do kolejnego czwartku
szalik, apaszka, chusta, maseczki są zrobione z wielu oczek (#####), skoro koronawirusy mają wielkość 1 tysięcznej części milimetra, to takie zabezpieczenia są jak gdyńska suwnica dla chomika. ok, tych oczek wielkości suwnicy jest kilkanaście nałożonych na siebie, ale chomików (koronawirusów) jest grubo ponad miliard w jednym kichnięciu zakażonego
Zastanawiam sie jak mam nalozyc maske, zakryc czymkolwiek twarz mojemu dzieciakowi, ktory ma autyzm, zaburzenia sensoryczne i nie toleruje niczego w okolicach twarzy. On to zaraz zdziera, krzyczy. I nie piszcie mi, ze mam siedziec w domu. Jestem z nim sama, nie ma nikogo do pomocy/opieki, a nie moge zostawic go w domu samego. Musze wyjsc, np. po zakupy.
Jak nie zaloze, bedzie mandat?
Jak nie zaloze, bedzie mandat?
Pan doktor założył biały kitel, przewiesił stetoskop i dla wielu stał się autorytetem. Wpisałem w Google Hubert Czerniak i na ekranie pojawił się artykuł: "Kiszona kapusta za 95 zł, leczenie raka witaminą B17, naenergetyzowana woda. Poczet polskich znachorów"
Polecam przeczytać list otwarty podpisany przez tysiące lekarzy, wzywający premiera, ministra zdrowia do rekomendowania noszenia maseczek
Polecam przeczytać list otwarty podpisany przez tysiące lekarzy, wzywający premiera, ministra zdrowia do rekomendowania noszenia maseczek
Rozpatrzmy dwa warianty:
1. Zakrywane ust/nosa kompletnie nic nie daje W tym wariancie wprowadzenie tego obowiązku w jakimkolwiek terminie jest zupełnie bezcelowe i znika całkowicie problem ilości, ceny i dostępności maseczek. Przynajmniej tych powszechnie używanych (nie mówię o specjalistycznych).
2. Zakrywanie ust/nosa daje jakąś (niekoniecznie 100%) ochronę przed wirusem W takim wariancie zwlekanie z wprowadzeniem tego rygoru do 16/04 jest głupie. Należałoby wprowadzić ten wymóg natychmiast.
Chyba, że....rząd doszedł do wniosku, że i tak wirus rozpropaguje się na całe społeczeństwo prędzej czy później. Restrykcje okazały się skuteczne na tyle, że panika w kwestii wolnych miejsc w szpitalach, ilości respiratorów itd.. była nadmierna. Szpitale jednoimienne świecą pustkami (na 11/04 w woj. pomorskim hospitalizowanych jest jedynie 16 osób), zatem można nieco przyspieszyć "napływ zarażonych". Dlatego jeszcze przez tydzień nie trzeba nosić masek. Ale taka (swoją droga całkiem sensowna) decyzja, pozwalajaca przejść Służbie zdrowia falę zachorowań w miarę szybko, ale i bez jej przeciążania, kompletnie rozmija sie z i**otyzmami typu zakaz wstępu do lasów czy parków, bądź spacery nastolatków z opiekunem. Logiki w tym za grosz :/
1. Zakrywane ust/nosa kompletnie nic nie daje W tym wariancie wprowadzenie tego obowiązku w jakimkolwiek terminie jest zupełnie bezcelowe i znika całkowicie problem ilości, ceny i dostępności maseczek. Przynajmniej tych powszechnie używanych (nie mówię o specjalistycznych).
2. Zakrywanie ust/nosa daje jakąś (niekoniecznie 100%) ochronę przed wirusem W takim wariancie zwlekanie z wprowadzeniem tego rygoru do 16/04 jest głupie. Należałoby wprowadzić ten wymóg natychmiast.
Chyba, że....rząd doszedł do wniosku, że i tak wirus rozpropaguje się na całe społeczeństwo prędzej czy później. Restrykcje okazały się skuteczne na tyle, że panika w kwestii wolnych miejsc w szpitalach, ilości respiratorów itd.. była nadmierna. Szpitale jednoimienne świecą pustkami (na 11/04 w woj. pomorskim hospitalizowanych jest jedynie 16 osób), zatem można nieco przyspieszyć "napływ zarażonych". Dlatego jeszcze przez tydzień nie trzeba nosić masek. Ale taka (swoją droga całkiem sensowna) decyzja, pozwalajaca przejść Służbie zdrowia falę zachorowań w miarę szybko, ale i bez jej przeciążania, kompletnie rozmija sie z i**otyzmami typu zakaz wstępu do lasów czy parków, bądź spacery nastolatków z opiekunem. Logiki w tym za grosz :/
Maseczki czy inne zarywanie nosa i ust nie chroni przed wirusem ale zmniejsza strumień wydychanego powietrza a z nim wirusa. Czyli zamiast z kilkudziesieciu cm zasięg spada do kilkinastu a przy kichaniu z poonad metra do 50 cm. Ergo mniejszy zasięg wydychanego powietrza mniejsza szansa, że dotrze do innych osób i je zarazi.