Widok
Nowa porodowka. UCK. Opinie
Witam, prosiłabym o opinię kobiety które urodziły w nowej porodówce. Najfajniej by było gdzy np wypowiedziała się mamusia która rodziła w "starej" i "nowej klinicznej". Rodzilam dwa razy na Zaspie. Trzecie też tam chciałam ale przyznam że kusi mnie trochę wysoki standard i miałabym ciut bliżej.
Byłam tam zobaczyć jak dojechać i obczaić co i jak. Babeczka mi powiedziała, że nie ma szans się dostać i wszystkich odsyłają, bo każdy chce rodzić na klinicznej. Są przepełnieni już teraz. Tak więc powróciła do pomysłu rodzenia na zaspie. Słyszałam o super warunkach w Kartuzach, ale czy jak się zacznie akcja, to zdążę tam dojechać?
Dostałam sporego krwawienia (nie plamienia) i pojechałam na IP. O dziecko starałam się 3 lata, jestem po dwóch ivf. Byłam przekonana , że to koniec mojej ciąży, miałam że stresu bardzo wysokie ciśnienie i dostałam przez to pomarańczowa opaskę. Panie położne i pani doktor nie omieszkaly skomentować, że mi się taka opaska nie należy. Okazało się, że z ciążą wszystko ok. Pani doktor powiedziała, że jak będę ronic to mam sobie poronic w domu, a potem iść do swojego lekarza, a do szpitala mam nie przyjeżdżać. Nie dała żadnych leków, zwolnienia, zaleceń.
Oni tak odsyłają jak jest początek ciąży i nie można nic zrobić, jak miałam mocne krwawienie też czekałam na zaspie około 7godzin żeby mnie wogole obejrzeli i do domu odesłali , dali leki i zwolnienie ale na oddział nie przyjęli ,jak pojechałam 2 raz koło 23 to nikogo tam nie było i lekarz gadał że po co w nocy przyjeżdżam , że powinnam do rana czekać bo wszyscy spia , też do domu odesłal, w domu poroniłam
w UCK w chwili obecnej jest kolejka żeby się dostać na patologię a co dopiero na porodówkę, terminy na cesarkę umawiają z 2 tygodniowym wyprzedzeniem bo nie mają wcześniej miejsc- nie liczę tych nagłych przypadków. Pierwsze co to zostaniesz zapytana o skierowanie, jak nie masz i jesteś w I fazie porodu to Cię odeślą. Tak jak ktoś napisał oni przyjmują głównie te cięższe przypadki a nie zwykłe rodzące. W zasadzie nie wiem czemu wszystkim nagle teraz tam zależy aby rodzić. Na starej Klinicznej 5 lat temu też była sala porodowa z łazienką, po porodzie były sale 2,3,4 osobowe łazienka blisko na korytarzu. Obsada ta sama przeszła, a tak naprawdę jak masz bóle i rodzisz to chyba nie jest ważne czy pokój jest stary nowy w kwiatki itd. Po porodzie szybko wypisują 3 doby i do domu każda o tym marzy a Tatusiowie i tak nie są na poporodowe wpuszczani tylko jest pokój odwiedzin. Był jakiś czas temu artykuł chyba na dzienniku bałtyckim online lub nawet na trójmieście, że w wojewódzkim nie robią już takich problemów z cesarką bo o ile pamięc mnie nie myli jest nowy ordynator od jakiegoś czasu. Znajoma tam rodziła 2 miesiące temu i bardzo była zadowolna - poród naturalny super położne.
Mi absolutnie nie zależy na warunkach, tylko na lekarzach, to są naprawdę specjalisci z górnej półki. A co do sal to tak zgadzam się z tym co piszesz - tam się nie siedzi miesiącami żeby robiło różnice czy jest 2 czy 5 osobowa. Ja nawet wolę być z kimś, bo to pierwsze dziecko i bardziej doświadczone mamy zawsze coś podpowiedzieć.