Widok

O co chodzi??

,,W przyszłym roku planujemy zwiększyć dystanse naszych wyścigów, tak żeby zawodnicy mogli wybierać od 20 do około 100km. Doszliśmy do wniosku, że zawodnicy mając tak fantastyczne tereny w gdyńskich lasach"

jak to niby ma wyglądać??

Reszta artykułu na Gosirgdynia.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>> żeby zawodnicy mogli wybierać od 20 do około
>> 100km.

> jak to niby ma wyglądać??

jak to "jak" ? 22,22 dużych pętli po 4.5 km ;>
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pewnie chodzi oto ze oprócz xc na stale w cykl startów będą wpisane maratony i każdy będzie mógł wybierać czy jedzie na 20km w xc czy na 100km w maratonie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
XC i Maratonów się nie miesza.
Z tego co wiem nieoficjalnie, to w przyszłym roku planowane są 3 imprezy XC i 2 Maratony. A jak będzie faktycznie, zobaczymy.

Rafał
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
RV napisał(a):

> Z tego co wiem nieoficjalnie, to w przyszłym roku planowane są
> 3 imprezy XC i 2 Maratony

tylko może niech maraton będzie maratonem - zjeżdżającym kawał okolic Gdyni, pokazującym różne ciekawe miejsca. W Elblągu organizatorzy się popisali i trasa była bardzo ciekawa, pokazująca piękno okolic i ciekawe miejsca, a w Gdyni - ot, takie kręcenie się w kółko, typowy wyścig XC z 3x dłuższą trasą - na dodatek po pętli. Wiem, że organizacyjnie jest to dużo łatwiej zaplanować / ogarnąć / zabezpieczyć / posprzątać, ale jeszcze raz podeprę się E-mtb: jak się chce, to można zrobić trasę "maratońską".

W przyszłym roku np. będzie można śmigać nad i pod Estakadą - jak na mój gust piękne miejsca do puszczenia trasy, monumentalny wiadukt przy jeździe dołem + piękna panorama Gdyni na nawrocie górą. Oprócz tego niedaleko jest wspaniała Dolina Zagórskiej Strugi - aż się prosi o zahaczenie, może z kawałkiem kultowego bruku, który może zapaść w pamięć :-) Do tego trochę "odpoczynkowych" szutrów w malowniczej scenerii kaszubskich pól okolic Zbychowa i NDW. Przecięcie raptem 2 mało ruchliwych i łatwych w zabezpieczeniu asfaltów - i mamy do zagospodarowania wielki obszar zamiast raptem kilku gdyńskich dolin (nb. bardzo ładnych i ciekawych pod względem MTB, ale jednak "maraton" to chyba coś więcej...). No i marzy mi się jeszcze start honorowy na bulwarze + małe rozciągnięcie gdzieś na Wolności - ale w to może warto byłoby się bawić, gdy frekwa sięgnie 500+ uczestników.

To tak trochę moich uwag nt gdyńskiego maratonu pod kątem typowego amatora, gatunku zapewniającego maratonom frekwencję, popularność i finansową kalkulację ;-) Myślę, że przy ciekawszej, "maratońskiej" trasie, nawet bez wciągania wyścigu w ogólnokrajową serię, zaczęliby się zjeżdżać ludzie z całej Polski - zwłaszcza w terminie wakacyjnym.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Po mojemu to albo jedziesz na wyscig albo jedziesz widoki podziwiac, trasa maratonu mi sie podobała była wymagajaca i to jest najwazniejsze, zazwyczaj jak sie scigasz to i tak patrzysz aby sie o cos nie zabic a nie podziwiasz widoki ale moze ja mam inne podejscie do tego sportu. Pozdro
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Misiek napisał(a):

> zazwyczaj jak sie scigasz to i tak patrzysz
> aby sie o cos nie zabic a nie podziwiasz widoki ale moze ja mam
> inne podejscie do tego sportu

mi też nie chodzi o podziwianie widoków, ale bardziej o jakieś charakterystyczne miejsca, przez które maratony się dłuuugo pamięta i wspomina. Typu ś.p. bruk z Kościeliska, bardzka kalwaria, przejazd przez kompleks Riese w Głuszycy czy kopalnię w Złotym Stoku itp. A co zapadnie w pamięć po maratonie w Gdyni? Dziesiątki zjazdów, nawrotów i podjazdów w pięknej, ale po 70km już monotonnej scenerii bukowych lasów? Robiąc maraton 'z duszą' można przyciągać ludzi, promować miasto i okolice, ale msz przede wszystkim trzeba zadbać o trasę. Nexus o klimat zadbał już choćby umieszczając bazę w niezwykle klimatycznych Kadynach - jestem przekonany, że osoby, będące w tamtych okolicach pierwszy raz, kiedyś tam wrócą np na kilka dni z rodziną, czy będą opowiadały o tych terenach znajomym.

Moim skromnym zdaniem, "maraton" to oprócz dystansu czy trudności też cała otoczka i klimat - wydaje mi się, że można to spokojnie pogodzić z poziomem trasy i rywalizacji. Tak czy inaczej trzeba się cieszyć, że po krótkiej przerwie tego typu impreza znów pojawiła się w Gdyni (co jak co, ale tereny i warunki mamy...), i trzymać kciuki za jej rozwój.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie wierze ze kazdy jest przez caly dystans w 100% skoncentrowany tylko na sciganiu, to przeciez nie sprint w stylu BT, a fajne widoczki, to podstawa :) ja tam osobiscie lubie jezdzic w jakims konkretnym terenie - tu rzeczka, tam jeziorko, lasek, gorka i jest fajowo :D...nie zapomne imprezy w Koscielisku, gdzie po dosyc dluuugim podjezdzie wyjechalismy z lasu na otwarta przestrzen, gdzie widok normalnie zapieral dech :-) z takich imprez jest co wspominac....w 3miescie tez jest sporo malowniczych zakatkow i ze fajnie byloby przedstawic je szerszemu gronu maniakow :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja to jak sie scigam to nie podziwiam widokow :D i to wcale nie dlatego ze sie scigam w wodzie :P na rowerze tez sie scigam :) i zawsze jest tak, ze poza bólem nie pamietam niczego z trasy ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> i zawsze jest tak, ze poza bólem nie pamietam niczego z trasy
> ;)

o kurde, co za typ :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ehh macie skleroze tez byly piekne widoki wyjezdzalo sie z wielkiego blota i wjezdzalo na wspaniala polanke na ktorej nic nie bylo czy to nie wspaniale??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja na maratonach patrze głównie pod koła i na strzałki. Widoków nie ma kiedy podziwiać. Jechałem wiele maratonów które przejeżdżały przez jakieś niby fajne miejsca i nawet tego nie zauważyłem. Mówiąc krótko, patrzy się na strzałki, na trase i ewentualnie na pulsometr. Chcesz podziwiać widoki i zachwycać się pięknem przyrody jedź na wycieczke, chcesz się ścigać, dawać z siebie wszystko na podjazdach, liczy się dla Ciebie wynik to jedź na maraton. Proste.

www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
heh w tym roku na trophy na 3 etapie kazdy, ale to doslownie kazdy przezywal fakt iz bedziemy jechac przez Wielka Racze, ba nawet planowalem faktycznie rzucic okiem na widoki, co mi sie w sumie zdarzylo zaledwie kilka razy, w trakcie wjazdu na szczyt zaczelo padac...u gory widocznosc doslownie kilka metrow i nie mialem przez chwile pojecia gdzie jechac :) takze moze ktos mi powie jaki jest widok z wielkiej raczy?

dzis pojechalem na wieze widokowa na dabrowie - przewyjebisty widok na wielki kawal okolicy i fajny dojazd od strony gieldy towarowej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Krzyżak napisał(a):

> dzis pojechalem na wieze widokowa na dabrowie - przewyjebisty
> widok na wielki kawal okolicy i fajny dojazd od strony gieldy
> towarowej

W tym roku tez tam byłem. Super widok, tylko mając lęk wysokości może być problem z wejściem. Schody i podłoga tarasu widokowego to kratka przez którą wszystko widać. Dla niezorientowanych, wieża znajduje się na Górze Donas na trasie żółtego szlaku, w okolicach Dąbrowy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moje tereny, moje tereny!! często tam jeżdzę :D pokazać wam fajny zjazd z gory Donas? :> fajne przeciążenia na dużej predkości.. :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Andrzeju, my jeździliśmy ten zjazd jak ty nie wiedziałeś co to jest rower górski :)

www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:: rotfl ::

Dooobre!!

Sławek napisał(a):

> Andrzeju, my jeździliśmy ten zjazd jak ty nie wiedziałeś co to
> jest rower górski :)
>
>
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ta wieza jest fajna zwłaszcza kratowana podłoga, dobry motyw jak sie wpatrujesz w ziemie i chodzisz po tym tarasie, moze nie kazdemu ale mi sie wtedy kreci w bani:D:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do kiedy jest czynna ta wieża, bo słyszałem, ze na zimę zamykają i jak tam dojechać?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Scarface napisał(a):

> do kiedy jest czynna ta wieża, bo słyszałem, ze na zimę
> zamykają i jak tam dojechać?

chyba do końca października, nieczynna w przypadku silnych wiatrów i zalodzenia. Najłatwiej trafić żółtym szlakiem pieszym od strony Kaczych Buków, ew ciekawszą wersją od Dąbrówki.
Jednak zdecydowanie bardziej polecam wieżę na Kolibkach. Zbudowana co prawda dużo solidniej i nie budzi takich emocji, jak Donas ;-), ale widoki bez porównania ciekawsze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo wy to już jesteście weteranami na dwoch kółkach :D W 99 dorwalem katalog Treka i marzylem o ładnym rowerze...juz nie pamietam jaki to model był...Wracając do rozmowy to Darek nie zna chyba tych terenów :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szak napisał(a):

Wracając do rozmowy to Darek nie
> zna chyba tych terenów :D
Czemu tak myślisz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bo mieszkasz daleko :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szak napisał(a):

> bo mieszkasz daleko :D
Dla mnie to nie powód, aby nie jechać w ciekawe miejsce. Mój dzienny "zasięg" jest dość duży :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a mi to mowisz że po bożemu...do pracy i z powrotem jedynie.. :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Darek do pracy jedzie przez bydgoszcz, wraca przez poznań
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak Darka zasięg to z Gdyni do Suwałk i więcej więc go nie zagniesz :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z Gdyni do Suwałk jest niecałe 400 km do tego w tym kierunku zwykle wieje :)

--
Płeć: yyy... cyklista
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dariusz ma dzienny przebieg 500, więc letki wiaterek nie robi ;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Startowałem na dziesiatkach maratonów w (ponoc) pieknych okolicach z (ponoc) zpierajacymi dech widokami. Niestety z tego wszystkiego zapamietalem tylko widok przedniego koła, kamieni i korzeni przed tym kołem, kilka strzałek i cyferki na komputerku. Niewiele wiecej jesli chodzi o widoki. Powtórze za Sławkiem - albo wyścig albo wycieczka, nie ma sensu tych rzeczy mylic ze sobą bo nie wyjdze z tego ani jedno ani drugie. Dla mnie to nie problem ze wyscig jest skupiony na malej przestrzeni, bo tego nie widac jak sie jedzie, dopiero jak sie spojrzy na mape.

Mariusz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry