Widok
RV napisał(a):
> Z tego co wiem nieoficjalnie, to w przyszłym roku planowane są
> 3 imprezy XC i 2 Maratony
tylko może niech maraton będzie maratonem - zjeżdżającym kawał okolic Gdyni, pokazującym różne ciekawe miejsca. W Elblągu organizatorzy się popisali i trasa była bardzo ciekawa, pokazująca piękno okolic i ciekawe miejsca, a w Gdyni - ot, takie kręcenie się w kółko, typowy wyścig XC z 3x dłuższą trasą - na dodatek po pętli. Wiem, że organizacyjnie jest to dużo łatwiej zaplanować / ogarnąć / zabezpieczyć / posprzątać, ale jeszcze raz podeprę się E-mtb: jak się chce, to można zrobić trasę "maratońską".
W przyszłym roku np. będzie można śmigać nad i pod Estakadą - jak na mój gust piękne miejsca do puszczenia trasy, monumentalny wiadukt przy jeździe dołem + piękna panorama Gdyni na nawrocie górą. Oprócz tego niedaleko jest wspaniała Dolina Zagórskiej Strugi - aż się prosi o zahaczenie, może z kawałkiem kultowego bruku, który może zapaść w pamięć :-) Do tego trochę "odpoczynkowych" szutrów w malowniczej scenerii kaszubskich pól okolic Zbychowa i NDW. Przecięcie raptem 2 mało ruchliwych i łatwych w zabezpieczeniu asfaltów - i mamy do zagospodarowania wielki obszar zamiast raptem kilku gdyńskich dolin (nb. bardzo ładnych i ciekawych pod względem MTB, ale jednak "maraton" to chyba coś więcej...). No i marzy mi się jeszcze start honorowy na bulwarze + małe rozciągnięcie gdzieś na Wolności - ale w to może warto byłoby się bawić, gdy frekwa sięgnie 500+ uczestników.
To tak trochę moich uwag nt gdyńskiego maratonu pod kątem typowego amatora, gatunku zapewniającego maratonom frekwencję, popularność i finansową kalkulację ;-) Myślę, że przy ciekawszej, "maratońskiej" trasie, nawet bez wciągania wyścigu w ogólnokrajową serię, zaczęliby się zjeżdżać ludzie z całej Polski - zwłaszcza w terminie wakacyjnym.
> Z tego co wiem nieoficjalnie, to w przyszłym roku planowane są
> 3 imprezy XC i 2 Maratony
tylko może niech maraton będzie maratonem - zjeżdżającym kawał okolic Gdyni, pokazującym różne ciekawe miejsca. W Elblągu organizatorzy się popisali i trasa była bardzo ciekawa, pokazująca piękno okolic i ciekawe miejsca, a w Gdyni - ot, takie kręcenie się w kółko, typowy wyścig XC z 3x dłuższą trasą - na dodatek po pętli. Wiem, że organizacyjnie jest to dużo łatwiej zaplanować / ogarnąć / zabezpieczyć / posprzątać, ale jeszcze raz podeprę się E-mtb: jak się chce, to można zrobić trasę "maratońską".
W przyszłym roku np. będzie można śmigać nad i pod Estakadą - jak na mój gust piękne miejsca do puszczenia trasy, monumentalny wiadukt przy jeździe dołem + piękna panorama Gdyni na nawrocie górą. Oprócz tego niedaleko jest wspaniała Dolina Zagórskiej Strugi - aż się prosi o zahaczenie, może z kawałkiem kultowego bruku, który może zapaść w pamięć :-) Do tego trochę "odpoczynkowych" szutrów w malowniczej scenerii kaszubskich pól okolic Zbychowa i NDW. Przecięcie raptem 2 mało ruchliwych i łatwych w zabezpieczeniu asfaltów - i mamy do zagospodarowania wielki obszar zamiast raptem kilku gdyńskich dolin (nb. bardzo ładnych i ciekawych pod względem MTB, ale jednak "maraton" to chyba coś więcej...). No i marzy mi się jeszcze start honorowy na bulwarze + małe rozciągnięcie gdzieś na Wolności - ale w to może warto byłoby się bawić, gdy frekwa sięgnie 500+ uczestników.
To tak trochę moich uwag nt gdyńskiego maratonu pod kątem typowego amatora, gatunku zapewniającego maratonom frekwencję, popularność i finansową kalkulację ;-) Myślę, że przy ciekawszej, "maratońskiej" trasie, nawet bez wciągania wyścigu w ogólnokrajową serię, zaczęliby się zjeżdżać ludzie z całej Polski - zwłaszcza w terminie wakacyjnym.
nie wierze ze kazdy jest przez caly dystans w 100% skoncentrowany tylko na sciganiu, to przeciez nie sprint w stylu BT, a fajne widoczki, to podstawa :) ja tam osobiscie lubie jezdzic w jakims konkretnym terenie - tu rzeczka, tam jeziorko, lasek, gorka i jest fajowo :D...nie zapomne imprezy w Koscielisku, gdzie po dosyc dluuugim podjezdzie wyjechalismy z lasu na otwarta przestrzen, gdzie widok normalnie zapieral dech :-) z takich imprez jest co wspominac....w 3miescie tez jest sporo malowniczych zakatkow i ze fajnie byloby przedstawic je szerszemu gronu maniakow :D
Misiek napisał(a):
> zazwyczaj jak sie scigasz to i tak patrzysz
> aby sie o cos nie zabic a nie podziwiasz widoki ale moze ja mam
> inne podejscie do tego sportu
mi też nie chodzi o podziwianie widoków, ale bardziej o jakieś charakterystyczne miejsca, przez które maratony się dłuuugo pamięta i wspomina. Typu ś.p. bruk z Kościeliska, bardzka kalwaria, przejazd przez kompleks Riese w Głuszycy czy kopalnię w Złotym Stoku itp. A co zapadnie w pamięć po maratonie w Gdyni? Dziesiątki zjazdów, nawrotów i podjazdów w pięknej, ale po 70km już monotonnej scenerii bukowych lasów? Robiąc maraton 'z duszą' można przyciągać ludzi, promować miasto i okolice, ale msz przede wszystkim trzeba zadbać o trasę. Nexus o klimat zadbał już choćby umieszczając bazę w niezwykle klimatycznych Kadynach - jestem przekonany, że osoby, będące w tamtych okolicach pierwszy raz, kiedyś tam wrócą np na kilka dni z rodziną, czy będą opowiadały o tych terenach znajomym.
Moim skromnym zdaniem, "maraton" to oprócz dystansu czy trudności też cała otoczka i klimat - wydaje mi się, że można to spokojnie pogodzić z poziomem trasy i rywalizacji. Tak czy inaczej trzeba się cieszyć, że po krótkiej przerwie tego typu impreza znów pojawiła się w Gdyni (co jak co, ale tereny i warunki mamy...), i trzymać kciuki za jej rozwój.
> zazwyczaj jak sie scigasz to i tak patrzysz
> aby sie o cos nie zabic a nie podziwiasz widoki ale moze ja mam
> inne podejscie do tego sportu
mi też nie chodzi o podziwianie widoków, ale bardziej o jakieś charakterystyczne miejsca, przez które maratony się dłuuugo pamięta i wspomina. Typu ś.p. bruk z Kościeliska, bardzka kalwaria, przejazd przez kompleks Riese w Głuszycy czy kopalnię w Złotym Stoku itp. A co zapadnie w pamięć po maratonie w Gdyni? Dziesiątki zjazdów, nawrotów i podjazdów w pięknej, ale po 70km już monotonnej scenerii bukowych lasów? Robiąc maraton 'z duszą' można przyciągać ludzi, promować miasto i okolice, ale msz przede wszystkim trzeba zadbać o trasę. Nexus o klimat zadbał już choćby umieszczając bazę w niezwykle klimatycznych Kadynach - jestem przekonany, że osoby, będące w tamtych okolicach pierwszy raz, kiedyś tam wrócą np na kilka dni z rodziną, czy będą opowiadały o tych terenach znajomym.
Moim skromnym zdaniem, "maraton" to oprócz dystansu czy trudności też cała otoczka i klimat - wydaje mi się, że można to spokojnie pogodzić z poziomem trasy i rywalizacji. Tak czy inaczej trzeba się cieszyć, że po krótkiej przerwie tego typu impreza znów pojawiła się w Gdyni (co jak co, ale tereny i warunki mamy...), i trzymać kciuki za jej rozwój.
Ja na maratonach patrze głównie pod koła i na strzałki. Widoków nie ma kiedy podziwiać. Jechałem wiele maratonów które przejeżdżały przez jakieś niby fajne miejsca i nawet tego nie zauważyłem. Mówiąc krótko, patrzy się na strzałki, na trase i ewentualnie na pulsometr. Chcesz podziwiać widoki i zachwycać się pięknem przyrody jedź na wycieczke, chcesz się ścigać, dawać z siebie wszystko na podjazdach, liczy się dla Ciebie wynik to jedź na maraton. Proste.
www.trek.gd.pl
heh w tym roku na trophy na 3 etapie kazdy, ale to doslownie kazdy przezywal fakt iz bedziemy jechac przez Wielka Racze, ba nawet planowalem faktycznie rzucic okiem na widoki, co mi sie w sumie zdarzylo zaledwie kilka razy, w trakcie wjazdu na szczyt zaczelo padac...u gory widocznosc doslownie kilka metrow i nie mialem przez chwile pojecia gdzie jechac :) takze moze ktos mi powie jaki jest widok z wielkiej raczy?
dzis pojechalem na wieze widokowa na dabrowie - przewyjebisty widok na wielki kawal okolicy i fajny dojazd od strony gieldy towarowej
dzis pojechalem na wieze widokowa na dabrowie - przewyjebisty widok na wielki kawal okolicy i fajny dojazd od strony gieldy towarowej
Krzyżak napisał(a):
> dzis pojechalem na wieze widokowa na dabrowie - przewyjebisty
> widok na wielki kawal okolicy i fajny dojazd od strony gieldy
> towarowej
W tym roku tez tam byłem. Super widok, tylko mając lęk wysokości może być problem z wejściem. Schody i podłoga tarasu widokowego to kratka przez którą wszystko widać. Dla niezorientowanych, wieża znajduje się na Górze Donas na trasie żółtego szlaku, w okolicach Dąbrowy.
> dzis pojechalem na wieze widokowa na dabrowie - przewyjebisty
> widok na wielki kawal okolicy i fajny dojazd od strony gieldy
> towarowej
W tym roku tez tam byłem. Super widok, tylko mając lęk wysokości może być problem z wejściem. Schody i podłoga tarasu widokowego to kratka przez którą wszystko widać. Dla niezorientowanych, wieża znajduje się na Górze Donas na trasie żółtego szlaku, w okolicach Dąbrowy.
Scarface napisał(a):
> do kiedy jest czynna ta wieża, bo słyszałem, ze na zimę
> zamykają i jak tam dojechać?
chyba do końca października, nieczynna w przypadku silnych wiatrów i zalodzenia. Najłatwiej trafić żółtym szlakiem pieszym od strony Kaczych Buków, ew ciekawszą wersją od Dąbrówki.
Jednak zdecydowanie bardziej polecam wieżę na Kolibkach. Zbudowana co prawda dużo solidniej i nie budzi takich emocji, jak Donas ;-), ale widoki bez porównania ciekawsze.
> do kiedy jest czynna ta wieża, bo słyszałem, ze na zimę
> zamykają i jak tam dojechać?
chyba do końca października, nieczynna w przypadku silnych wiatrów i zalodzenia. Najłatwiej trafić żółtym szlakiem pieszym od strony Kaczych Buków, ew ciekawszą wersją od Dąbrówki.
Jednak zdecydowanie bardziej polecam wieżę na Kolibkach. Zbudowana co prawda dużo solidniej i nie budzi takich emocji, jak Donas ;-), ale widoki bez porównania ciekawsze.