Widok
słuchajcie znalazłam dziś znów ogłoszenie na enrolment advisora :/ masakra, nie wiem już co myśleć...
http://www.pracuj.pl/praca/enrolment-advisor-gdansk,oferta,2855816
http://www.pracuj.pl/praca/enrolment-advisor-gdansk,oferta,2855816
Słuchajcie mam pytanie. Zastanawiam się nad złożeniem aplikacji na Student Records Specialist. Czy jest to też praca typowa na telefonie? i jaki poziom angielskiego wymagają? Czy ciężko jest na rozmowach? Jestem po filologii ale przez jakiś czas nie używałem angielskiego i się zastanawiam czy sobie poradzę. Proszę o jakąś odpowiedź:) pozdr.
tu się zgadzam w 100%. Jako były pracownik mogę tylko dodać, że poczatkowo człowiekowi wydaje się, że dostał pracę życia i ma szansę rozwinąć skrzydła, ale szybko okazuje się, że to nie talent, wiedza i zaangażowanie sie liczy, tylko dobre układy z szefostwem. Jeśli się odpowiednio nie zakręcisz, to wylatujesz. Typowa korporacja.
Nie wiem do dokładnie jak jest w Reutersie ale o Laureate mogę się wypowiedzieć bo jestem byłym pracownikiem.
Pozycja EA - to typowa sprzedaż z ciągle wzrastającymi (czasem nawet o 300%) i ostatecznie nieosiągalnymi targetami....jak nie wyrobisz to wylecisz...Ludzie na floorze są naprawdę fajni, szkoda że tego samego nie można powiedzieć o menagerach. W większości (zaznaczam) przypadków są to ludzie z zewnątrz, bez przygotowania (bo to nowy "przemysł" w Polsce) z kiepskim angielskim i 0 pojęciu o zarządzaniu ludźmi :( Jeśli ktoś jest ambitny, ma swoje zdanie i mało podatny na amerykański, korporacyjny "brainwashing" to niech lepiej poszuka innego pracodawcy - jeśli to dla kogoś jedyna deska ratunku na dany moment to można się zaczepić ;)
Odnośnie innych działów (administracji i finansowy) - z tego co widzę polityka jest ta sama. Menagerowie z zewnątrz, bez pojęcia - przyjmowani po znajomości (zaczynają wkręcać swoich równie "ogarniętych"kolegów i koleżanki)....przykre i takie polskie...)
Pozycja EA - to typowa sprzedaż z ciągle wzrastającymi (czasem nawet o 300%) i ostatecznie nieosiągalnymi targetami....jak nie wyrobisz to wylecisz...Ludzie na floorze są naprawdę fajni, szkoda że tego samego nie można powiedzieć o menagerach. W większości (zaznaczam) przypadków są to ludzie z zewnątrz, bez przygotowania (bo to nowy "przemysł" w Polsce) z kiepskim angielskim i 0 pojęciu o zarządzaniu ludźmi :( Jeśli ktoś jest ambitny, ma swoje zdanie i mało podatny na amerykański, korporacyjny "brainwashing" to niech lepiej poszuka innego pracodawcy - jeśli to dla kogoś jedyna deska ratunku na dany moment to można się zaczepić ;)
Odnośnie innych działów (administracji i finansowy) - z tego co widzę polityka jest ta sama. Menagerowie z zewnątrz, bez pojęcia - przyjmowani po znajomości (zaczynają wkręcać swoich równie "ogarniętych"kolegów i koleżanki)....przykre i takie polskie...)
Dziwne, ze mailowo sie umowiles/as. Zawsze dzwonia, w tej czy innej firmie, jak chca sie na cokolwiek umawiac.
Ja jestem po rozmowie przez telefon i zaproszono mnie na rozmowe face to face. Pani mowila, ze troche im sie spieszy i ciekawa jestem ile osob chca teraz przyjąć i jak szybko.
Niestety proces rekrutacji w wielu firmach trwa czasem bardzo dlugo, ja nie mam cisnienia, ale rozumiem, ze niektorym sie spieszy i woleliby wiedziec wczesniej niz po miesiacu czy maja prace czy nie.
Ja jestem po rozmowie przez telefon i zaproszono mnie na rozmowe face to face. Pani mowila, ze troche im sie spieszy i ciekawa jestem ile osob chca teraz przyjąć i jak szybko.
Niestety proces rekrutacji w wielu firmach trwa czasem bardzo dlugo, ja nie mam cisnienia, ale rozumiem, ze niektorym sie spieszy i woleliby wiedziec wczesniej niz po miesiacu czy maja prace czy nie.