Widok
Cross
Jeżeli poniektórych forumowiczów nazywasz trzodą a jednocześnie nie utożsamiasz się z nimi, to musisz należeć do bydła. Różnice między trzodą a bydłem to: Żyjąca w chlewie trzoda w przeciwieństwie do bydła zamieszkującego oborę nie nadstawia się do codziennego dojenia.
Lubisz kiedy Cię doją? Twoja sprawa, ale masz już widoczne symptomy choroby wściekłych krów.
Jeżeli poniektórych forumowiczów nazywasz trzodą a jednocześnie nie utożsamiasz się z nimi, to musisz należeć do bydła. Różnice między trzodą a bydłem to: Żyjąca w chlewie trzoda w przeciwieństwie do bydła zamieszkującego oborę nie nadstawia się do codziennego dojenia.
Lubisz kiedy Cię doją? Twoja sprawa, ale masz już widoczne symptomy choroby wściekłych krów.
> Napisałem o nowych oponach do Belfegora?
Jop. Nawet zdjątko wkleiłeś :)
Ale dla przygł*pa i tak isttony będzie rocznik. Bo prawdziwy mężczyzna...
Jeśłi chodzi o rozmowy z ludźmi, to bym się kłócił. Czasami wielu godzin small talk potrzeba, aby pogadać sensownie. Ludzie są otorbieni siecią konwenansów, która utrudnia komunikację.
Jop. Nawet zdjątko wkleiłeś :)
Ale dla przygł*pa i tak isttony będzie rocznik. Bo prawdziwy mężczyzna...
Jeśłi chodzi o rozmowy z ludźmi, to bym się kłócił. Czasami wielu godzin small talk potrzeba, aby pogadać sensownie. Ludzie są otorbieni siecią konwenansów, która utrudnia komunikację.
Napisałem o nowych oponach do Belfegora? Chyba nie. Jedna 800 zł, nawet z tym nie diluj.
Ja się Sadyl nie ukrywam. Po prostu za dużo ludzi znam i wolę pozostać quasi anonimowym. Poza tym wbrew lansowanej tutaj tezie uważam, że jeżeli ktoś ma przyjaciół, to ma wspaniałe życie, bo nie wpadł jeszcze w nim w poważniejsze problemy. Ludzie, którzy w coś wdepnęli przyjaciół raczej nie mają, tak jak klapek na oczach.
I wreszcie spędzanie czasu z innymi ludźmi jest czystym marnotrawstwem. Ja lubię spotykać idee, te bywają fascynujące. Ale ludzie zwykle w drugiej godzinie zaczynają być męczący.
Ja się Sadyl nie ukrywam. Po prostu za dużo ludzi znam i wolę pozostać quasi anonimowym. Poza tym wbrew lansowanej tutaj tezie uważam, że jeżeli ktoś ma przyjaciół, to ma wspaniałe życie, bo nie wpadł jeszcze w nim w poważniejsze problemy. Ludzie, którzy w coś wdepnęli przyjaciół raczej nie mają, tak jak klapek na oczach.
I wreszcie spędzanie czasu z innymi ludźmi jest czystym marnotrawstwem. Ja lubię spotykać idee, te bywają fascynujące. Ale ludzie zwykle w drugiej godzinie zaczynają być męczący.
"Czesc frajerzy, wlasnie wrocilem z krotkiego urlopu.
Tu widze stara bida. Frajerzy znowu we wlasnym stolcu probuje sobie nawzajem udowodnic ze sa ludzmi sukcesu."
To ja może przetłumaczę na język ludzi rozgarniętych co kolega gdynianin miał na myśli:
Cześć ludziska. Byłem na leczeniu w zakładzie zamkniętym ale już mi lepiej. Musicie mi jednak wybaczyć moje niestosowne wpisy bo jestem lekko niepełnosprawny umysłowo i nie potrafię napisać zdania nie zawierającego obelg.
Teraz to się dopiero trzoda zrobi agresywna. Zauważyliście że trzoda zyskała nowy egzemplarz?
Tu widze stara bida. Frajerzy znowu we wlasnym stolcu probuje sobie nawzajem udowodnic ze sa ludzmi sukcesu."
To ja może przetłumaczę na język ludzi rozgarniętych co kolega gdynianin miał na myśli:
Cześć ludziska. Byłem na leczeniu w zakładzie zamkniętym ale już mi lepiej. Musicie mi jednak wybaczyć moje niestosowne wpisy bo jestem lekko niepełnosprawny umysłowo i nie potrafię napisać zdania nie zawierającego obelg.
Teraz to się dopiero trzoda zrobi agresywna. Zauważyliście że trzoda zyskała nowy egzemplarz?
Eeee tam. A w Krakowie, działał bioenergoterapeuta który uzdrawiał kobiety przy pomocy bzykanka. Kasował za wizytę parę stówek. Bzykał wpierw pacjentkę (26 letnią) która miała problemy emocjonalne. Robił to na tyle dobrze, że z jego usług skorzystała również matka tej dziewczyny. Obie jednak po jakimś czasie zgłosiły sprawę policji, bo poczuły się wykorzystywane, a leczenie nie przyniosło oczekiwanych efektów. Jednak nie chciały powiedzieć nic o samym "zabiegu". Tak mi się to skojarzyło z tymi 200 zetami znalezionymi przez Sadyla…... Ciekawi mnie jednak, czy znachor brał każde zlecenie.
Za to właśnie Cię szanuję i podziwiam.
Za co?
Za to, że łatwo wywołać u Ciebie pewne reakcje na pewne zachowania.Za to, że jesteś łatwym materiałem plastycznym do zmanipulowania Twej osoby. Trzoda powiadasz. Jest i trzoda, jest i obora ale kto jest kim wołowy ogonie tego nie wiem, chociaż podprogowo wysyłasz info.
Za co?
Za to, że łatwo wywołać u Ciebie pewne reakcje na pewne zachowania.Za to, że jesteś łatwym materiałem plastycznym do zmanipulowania Twej osoby. Trzoda powiadasz. Jest i trzoda, jest i obora ale kto jest kim wołowy ogonie tego nie wiem, chociaż podprogowo wysyłasz info.
Nie przypuszczałem, że moja luźna uwaga, jak fajnie znienacka dwie stówki znaleźć, sprowokuje aż taką agresję trzody.
Ciekawe, jak zareagują na poniższe:
Gdzieś kiedyś podałem swój ówczesny wrzeszczański adres. Do dzisiaj w czeluściach Netu to fuknkcjonuje.
Pechowo.. facet, który ma firmę przy tej samej ulicy, ma takie samo nazwisko. Zresztą.. znamy się z "z gęby" z wielu szkoleń.
Ale co jakiś czas ktoś dzwoni do mnie przez pomyłkę. Paru Klientów, zupełnie niechcący, tak pozyskałem
Dzwoni dzisiaj do mnie gościu. Bo trafić nie może. Praktycznie "za rękę" go doprowadziłem przez tel.
Czemu nie byłem zainteresowany "łyknięciem" Klienta?
A na jaki grzyb mi samo OC? w dodatku krótkoterminowe?
Na toner i znaczki nie styknie.
Samo OC robie komus, kogo naprawde lubie :D
Ciekawe, jak zareagują na poniższe:
Gdzieś kiedyś podałem swój ówczesny wrzeszczański adres. Do dzisiaj w czeluściach Netu to fuknkcjonuje.
Pechowo.. facet, który ma firmę przy tej samej ulicy, ma takie samo nazwisko. Zresztą.. znamy się z "z gęby" z wielu szkoleń.
Ale co jakiś czas ktoś dzwoni do mnie przez pomyłkę. Paru Klientów, zupełnie niechcący, tak pozyskałem
Dzwoni dzisiaj do mnie gościu. Bo trafić nie może. Praktycznie "za rękę" go doprowadziłem przez tel.
Czemu nie byłem zainteresowany "łyknięciem" Klienta?
A na jaki grzyb mi samo OC? w dodatku krótkoterminowe?
Na toner i znaczki nie styknie.
Samo OC robie komus, kogo naprawde lubie :D
Zgadzam się z Prawdą w 100%
Sadyl z Twoich wpisów wynika,że żyłeś/żyjesz w skrajnej biedzie.
Wypisujesz o zbieraniu kartonów z pobliskiej Pizzerii, o dogrzewaniu mieszkania suszarką do włosów (też zresztą podarowaną) o niekończącym się remoncie mieszkania lub raczej mini chałupinki ( sądząc po ilości czasu spędzonym na forum to nie z powodu jego braku remont stoi, a więc finanse!) i w końcu ta Twoja wielka radość ze znalezienia 200 zł, wręcz radość dziecka.
Śmiech mnie czasami ogarnia czytając Twoje teksty, bo jak słusznie zauważył/a Prawda niektóre przedmioty codziennego użytku opisujesz jako rzeczy luksusowe.
Wiesz, gdybyś naprawdę chciał uchodzić za takiego na kogo próbujesz się kreować to Trójmiejskie Media brzmiałyby w przekazach: Gdański altruista pan Sadyl znowu (i tu wpisz sobie co chcesz) albo Przyszłość Polskiej ekonomii pan Sadyl znowu honorowo pomógł (i tu wpisz sobie co chcesz).
Jednak lubię Ciebie czytać, Ciebie jako podręcznikowy przykład Megalomana, śmieję się z Twoich urojeń i zaburzeń. Niestety nie zrozumiesz co napisałam ale to z powodu Twojej nieprawidłowo zawyżonej samooceny. Ja Tobie wybaczam, skręcaj swe meble w spokoju.
Sadyl z Twoich wpisów wynika,że żyłeś/żyjesz w skrajnej biedzie.
Wypisujesz o zbieraniu kartonów z pobliskiej Pizzerii, o dogrzewaniu mieszkania suszarką do włosów (też zresztą podarowaną) o niekończącym się remoncie mieszkania lub raczej mini chałupinki ( sądząc po ilości czasu spędzonym na forum to nie z powodu jego braku remont stoi, a więc finanse!) i w końcu ta Twoja wielka radość ze znalezienia 200 zł, wręcz radość dziecka.
Śmiech mnie czasami ogarnia czytając Twoje teksty, bo jak słusznie zauważył/a Prawda niektóre przedmioty codziennego użytku opisujesz jako rzeczy luksusowe.
Wiesz, gdybyś naprawdę chciał uchodzić za takiego na kogo próbujesz się kreować to Trójmiejskie Media brzmiałyby w przekazach: Gdański altruista pan Sadyl znowu (i tu wpisz sobie co chcesz) albo Przyszłość Polskiej ekonomii pan Sadyl znowu honorowo pomógł (i tu wpisz sobie co chcesz).
Jednak lubię Ciebie czytać, Ciebie jako podręcznikowy przykład Megalomana, śmieję się z Twoich urojeń i zaburzeń. Niestety nie zrozumiesz co napisałam ale to z powodu Twojej nieprawidłowo zawyżonej samooceny. Ja Tobie wybaczam, skręcaj swe meble w spokoju.
Pierdoły. Jak byłem młody to tez uważałem, że trzeba wymieniać auto co dwa lata na nowe. I tak robiłem. A teraz mam trzy auta, Czarną Panterę co ma 12 lat, a potrzebna mi tylko na jazdy do Trójwsi, Belfegora co ma lat 24 i jeżdżę nim na co dzień, oraz Dziadka, który mógłby już od kilku lat mieć żółte tablice, a jeżdżę nim na tylko na randki z laskami wartymi tego.
W tym roku zrobiłem Belfegorowi lifting, zdjąłem karoserię, wypiaskowałem i wyspawałem ramę, nowe poduszki pod nadwozie, nowe wszystkie przewody, konserwacja, amortyzacja i zawieszenie przód i tył. Chłodnicę, głowicę silnika i zbiornik wymieniłem w poprzednim roku, więc już z tym luzik, tak samo komplet tulei, wszedłem w poliuretan, o czym kiedyś pisałem i co jest genialnym rozwiązaniem.
Stać Cię na to?
W tym roku zrobiłem Belfegorowi lifting, zdjąłem karoserię, wypiaskowałem i wyspawałem ramę, nowe poduszki pod nadwozie, nowe wszystkie przewody, konserwacja, amortyzacja i zawieszenie przód i tył. Chłodnicę, głowicę silnika i zbiornik wymieniłem w poprzednim roku, więc już z tym luzik, tak samo komplet tulei, wszedłem w poliuretan, o czym kiedyś pisałem i co jest genialnym rozwiązaniem.
Stać Cię na to?