Widok
Trollowanie polega na zamierzonym wpływaniu na innych użytkowników w celu ich ośmieszenia lub obrażenia (czego następstwem jest wywołanie kłótni) poprzez wysyłanie napastliwych, kontrowersyjnych, często nieprawdziwych przekazów czy też poprzez stosowanie różnego typu zabiegów erystycznych. Podstawą tego działania jest upublicznianie tego typu wiadomości jako przynęty], która doprowadzić mogłaby do wywołania dyskusji.
Za wiki.
@g*wno prawda
Tak bardzo wpisujesz się w powyższą definicję że twoje zdjęcie powinno być jej ilustracją w Wikipedii. A to że jesteś na tyle perfidny że trollowanie zażucasz innym raczej sytuacji nie zmienia.
Za wiki.
@g*wno prawda
Tak bardzo wpisujesz się w powyższą definicję że twoje zdjęcie powinno być jej ilustracją w Wikipedii. A to że jesteś na tyle perfidny że trollowanie zażucasz innym raczej sytuacji nie zmienia.
Trza trzodę po prostu ignorować.
W końcu im się znudzi albo oficer prowadzacy dojdzie do wniosku, że jej finansowanie nie ma sensu :)
Pamiętasz, jak myśmy się "forumowo" poznali?
Na długo, zanim zobaczyłem Twoją gębę?
Dyskusja bodaj na "motoryzacji". O przestrzeganiu przepisów.
Dyskusja ostra, ale na poziomie. Kompletnie różne zdania.
Rozbieżność opinii kompletnie nie przeszkodziła w późniejszej znajomości. I z N "normalnymi" Forumami to normalka.
Z bodaj każdym Forumem kiedyś się w jakiejś sprawie kłóciłem. Nawet jeśli nie doszliśmy do konsensusu, to współistnienia forumowego to nie neguje.
Z trzodą się nie da...
W końcu im się znudzi albo oficer prowadzacy dojdzie do wniosku, że jej finansowanie nie ma sensu :)
Pamiętasz, jak myśmy się "forumowo" poznali?
Na długo, zanim zobaczyłem Twoją gębę?
Dyskusja bodaj na "motoryzacji". O przestrzeganiu przepisów.
Dyskusja ostra, ale na poziomie. Kompletnie różne zdania.
Rozbieżność opinii kompletnie nie przeszkodziła w późniejszej znajomości. I z N "normalnymi" Forumami to normalka.
Z bodaj każdym Forumem kiedyś się w jakiejś sprawie kłóciłem. Nawet jeśli nie doszliśmy do konsensusu, to współistnienia forumowego to nie neguje.
Z trzodą się nie da...
Ale że co? Że nie zgadzam się z głupotami które notorycznie wypisujecie? Nie bierz tego do siebie ale nikt normalny nie traktuje waszej trzody jako partnerów do dyskusji.
Oczywiście nie odpowiedziałeś na niewygodne pytanie.
Partnerów do dyskusji? Jakie to żałosne, że dorosły facet szuka partnerów do dyskusji w na jakimś forum netowym. To sak samo smutne jak dorosły facet, który przyjaciół szuka w necie, bo w realu ich nie ma.
"Waszej trzody" napisał facecik bez przyjaciół, z rozpierającą go chęcią zrobienia kariery, a pracujący na nędznym etacie, popierający komunistyczną opcję, z przekonaniem, że ci co mają to złodzieje. Oj smutne to.
Oczywiście nie odpowiedziałeś na niewygodne pytanie.
Partnerów do dyskusji? Jakie to żałosne, że dorosły facet szuka partnerów do dyskusji w na jakimś forum netowym. To sak samo smutne jak dorosły facet, który przyjaciół szuka w necie, bo w realu ich nie ma.
"Waszej trzody" napisał facecik bez przyjaciół, z rozpierającą go chęcią zrobienia kariery, a pracujący na nędznym etacie, popierający komunistyczną opcję, z przekonaniem, że ci co mają to złodzieje. Oj smutne to.
Czarna nie pamięta. Ok. Też sporo zniknąłem z pamieci :)
Ale coś przypomnę. Pisałem o tym, jak mnie bezceremonialnie znajomy Forum ze snu wyrwał. W środku nocy, w niedzielę o 12:30
Potrzeba pilna.. ale ok. Dzień czasu. W poniedziałek będę mógł zagadać, z kim trza,
Efekt zagadania to kilkaset różnicy składki.Na korzyść ofkoz..
Znajomi wiedzą, że cięzko się czasami do mnie dobić...ale warto próbować :D
Ale coś przypomnę. Pisałem o tym, jak mnie bezceremonialnie znajomy Forum ze snu wyrwał. W środku nocy, w niedzielę o 12:30
Potrzeba pilna.. ale ok. Dzień czasu. W poniedziałek będę mógł zagadać, z kim trza,
Efekt zagadania to kilkaset różnicy składki.Na korzyść ofkoz..
Znajomi wiedzą, że cięzko się czasami do mnie dobić...ale warto próbować :D
wiem..niedawno przejezdzałam i tez sobie o tym myslałam
z budynku ..kiedys mozna było zrobic cos fajengo
hotel tez
bo struktura niezła
przez długi czas była tablica "na sprzedaz"
podejrzewam ,ze ma zniszczec,zeby postawic hotelik na gołym placu
jak wiele takich miejsc
przeciez nie o sentyment do odbudowy zabytku
a o kase na nowa inwestycje
takie smierdzace sptawki w gruncie rzeczy
tak samo mi szkoda łapalickiego zamku
gdyby owczesna kartuska budowlanka ,znana w tamtych czasach z robienia pod górke
wspolpracowała dla dobra ogółu to byłby piekny obiekt
byc mzoe słuzacy wielu
jak z załozenia maiał budowniczy,pan Kazimierczak
teraz kartuska budowlanka złagodniała,bo ludzie sie pozmieniali
ale na np domy kopułowe patrza tez nieprzychylnie
zeby to znimi przebrnac trzeba nie lada strategii i cierpliwosci
mzoe kiedys..?
pamietasz dworek na placu przy leclerku?
tez go zrabali
a to był dwoerek włascicieli kawałka Przymorza
i ciekawa historia...i gdyby takim pamiatkom nie dac do ruiny dojsc
wiedza o tym ,co tu było wczesniej byąłby szersza
a tak mało kto wi9e skad sie wzieła np
nazwa "Jelikowo"
z budynku ..kiedys mozna było zrobic cos fajengo
hotel tez
bo struktura niezła
przez długi czas była tablica "na sprzedaz"
podejrzewam ,ze ma zniszczec,zeby postawic hotelik na gołym placu
jak wiele takich miejsc
przeciez nie o sentyment do odbudowy zabytku
a o kase na nowa inwestycje
takie smierdzace sptawki w gruncie rzeczy
tak samo mi szkoda łapalickiego zamku
gdyby owczesna kartuska budowlanka ,znana w tamtych czasach z robienia pod górke
wspolpracowała dla dobra ogółu to byłby piekny obiekt
byc mzoe słuzacy wielu
jak z załozenia maiał budowniczy,pan Kazimierczak
teraz kartuska budowlanka złagodniała,bo ludzie sie pozmieniali
ale na np domy kopułowe patrza tez nieprzychylnie
zeby to znimi przebrnac trzeba nie lada strategii i cierpliwosci
mzoe kiedys..?
pamietasz dworek na placu przy leclerku?
tez go zrabali
a to był dwoerek włascicieli kawałka Przymorza
i ciekawa historia...i gdyby takim pamiatkom nie dac do ruiny dojsc
wiedza o tym ,co tu było wczesniej byąłby szersza
a tak mało kto wi9e skad sie wzieła np
nazwa "Jelikowo"