Widok
z tego co ja wiem, szew zostanie ci zdjety w okolicach 37 tygodnia, wtedy kiedy juz maluszek moze sie spokojnie urodzic. Ja co prawda na razie nie musze miec zalozonego szwu, ale w szpitalu zle mi obliczyli dlugosc szyjki (tandetne usg) i nastraszyli, ze ma tylko 31 mm, gdzie w rzeczywistosci ma 55 mm ;) ale co sie zdarzylam naczytac to zdarzylam :)


Ja miałam założony szew w 28 tygodniu. Najpierw przez pierwsze dwa tygodnie musiałam dużo odpoczywać (raczej leżeć). No a później już mogłam prowadzić normalny tryb zycia w ciąży :-) Jedynie ćwiczenia w szkole rodzenia mogłam zaliczyć ok 36 tygodnia. W 39 tygodniu ciąży zdjęli mi szew a w 40 (dokładnie w dzień terminu) urodziłam Matiego. Poród był "ulgowy" - skórcze zaczęły się ok 16.00 (najpierw co 20 minut, poźniej co 15, 5) (polecam prysznic - jak siedziałam pod prysznicem to zero bólu). Ok 20.20 pojechaliśmy do szpitala a o 21.30 urodził się Mateuszek. Wszystko potoczyło się tak szybko, że na izbie przyjęć nie zdązyli wypełnić karty (dopiero po porodzie ją uzupełnili.
