Widok
No przed klatką w schodki albo po prostu w chodnik prowadzący do klatki, było tego trochę i nie zauważyłam że sporo szkła dostało się na przyboczne trawniki tzn. myślałam, że wszystko wyzbierałam ale potem sporo jeszcze tego było widać. Miałam też taką "mądrą" koleżankę, która wytłukła mi całą siatkę słoików trafiając jednym z nich w szybę drzwi klatki schodowej która pękła, na szczeście nikt mnie nie pociągnął do odpowiedzialności. Niestety zawsze się ktoś taki znajdzie. Ale tak pozatym to było ok.


Ja mieszkam poza miastem i mam mnostwo znajomych ktorzy nie beda na moim weselu a wiec polter abend jest momentem kiedy znajomi tlukac szklo , robiac duzo halasu zycza nam przy tym mnostwa szczescia , to czas kiedy bedziemy mogli porozmawiac iii zaczac swietowanie z okazji naszych zaslubin :).Ja jestem za i wcale nie uwazam ze to glupie. Moze gdybym, mieszkala w miescie byloby trudniej to zorganizowac;bunty sasiadow itd ale mieszkam w domku na obrzezach miasta i polter abend pomimo tego ze nieorganizowany na pewno bedzie :):)
Też mieszkam poza miastem:) i moja kaszubska część rodziny nie wyobraża sobie bez tego wesela:) Mi ten zwyczaj kojarzy się bardzo pozytywnie. Sąsiedzi i znajomi przychodzą, wytłuką co przynieśli, wypiją po kieliszku wódki i tyle:) Podoba mi się, że w okolicy nikt nikomu nie narzuca jak taki Polter powinien wyglądać. Niektórzy zapraszają orkiestrę i robią z tego wielką imprezę, a inni przygotowują tylko skromny poczęstunek i o 22 nie ma już po gościach i szkle śladu:)
nie jest tak źle jak by się wydawało, dla mnie to była nowośc, u mnie takiego zwyczaju nie ma, ale mój mąż pochodzi z Kaszub i tam to normalność, więc wiedzieliśmy co nas czeka i prezygotowalismy się: wiadomo wódeczka, duuuużo wódeczki, poczęstunek, czyli jakieś zakąski, dobre ciasteczko, słodycze, napoje, a nasi gości przyjechali ponad 50 km razem z 7osobowa kapelą, było super, niezapomniana zabawa, trochę szkła, ale bardzo kulturalnie bo wszyscy tłukli w wyznaczonym miejscu, tylko jedna butelka tak dla tradycji została stłuczona na progu, które to szkło musielismy oboje musieliśmy posprzatać, a tak poza tym świetna zabawa, tańce, etc.
Ja tez wcześniej myślałam po co to, tylko rano będę zmęczona, ale to nie prawda, tak miało być. Mimo, że poszłam spać coś koło 2 to i tak o 6:30 byłam wyspana, nie czułam zmęczenia. Fajna zabawa, która gorąco polecam.
Ja tez wcześniej myślałam po co to, tylko rano będę zmęczona, ale to nie prawda, tak miało być. Mimo, że poszłam spać coś koło 2 to i tak o 6:30 byłam wyspana, nie czułam zmęczenia. Fajna zabawa, która gorąco polecam.
U mnie też obochodzono Polter! Myślę, że jest to bardzo fajny zwyczaj a im więcej potłuczonego szkła tym więcej szczęścia dla młodej pary :) Przyszli nasi znajomi, rodzinka, kapela nam przygrywała i wszyscy bawili sie na podwórku! Wydaje mi się, że tą ostatnią noc przed ślubem i tak się nie śpi a można się fajnie zabwić, odstresować i mieć jeden dzień dłużej świętowania!







[/URL]



