Widok
to jest takie zabezpieczenie salonu, myślę , że Marietta miała już kiedyś do czynienia z klientkami, które w ciemno kupowały "kota w worku" sugerując się tylko zdjeciami w katalogu, gdzie suknie często wyglądają lepiej niż na żywo , szczególnie na szczupłych modelkach, a gdy przychodzi suknia to nagle się nie podoba bo wyobrażały ją sobie inaczej.
tak czytam i czytam co piszecie i już sie nie moge doczekać kiedy bede w Polsce (grudzień) i też bede mierzyć suknie. Jak do tej pory to byłam w Dublinie i szukałam sukni, jak mi kobieta pokazała suknie to zwątpiłam. Wogle nie przypominały sukni ślubnych masakra mówie Wam, i tak się skończyły moje poszukiwania po Irlandii. Mój Ł jest z Poznania i w Poznaniu też bede i jeśli nie znajde czegoś w Trójmieście też bede szukać w Poznaniu.

