Widok
Nilla wstaw zdjęcie i pochwal się sukienką jak możesz. Ja nie mam jeszcze pojęcia co na siebie włożę... nawet takiej ogólnej koncepcji jak by moja sukienka miala wyglądać. Wiem tylko, że musi mieć jakieś ramiączka albo szatfę na szyję, bo takie bez niczego to ślicznie wyglądają ale w tańcu się ciągle przesuwają i trzeba to co chwilkę poprawiać, a ja chcę się czuć komfortowo na własnym ślubie.
kurcze mnie to by kusiło, by policzyć ile już jest w tej skarbonce ;) każdy sposób na oszczędzanie jest dobry!! ja się spięłam i na ostatnim roku studiów wywalczyłam stypendium naukowe, a jaka satysfakcja! ja np moją suknię odkupiłam za 1000zł, w madonnie kosztowała 4000zł. jestem bardzo zadowolona, bo jest moja i tylko moja ;)
ja podobnie jak Wy też musiałam kasę odkładać. ale mimo wszystko rodzice nam dokładają. każdy będzie miał swój wkład w wesele :) ja sama się ubieram, obrączki też za swoje kupujemy. dekoratorka, fotograf, kamerzysta za swoje. więc tym bardziej satysfakcja większa, że to za swoje uzbierane. jak piszecie, nikt później nic nie zarzuci.
ja wstępnie mam ustalone 140zł/os. ale wiem, że są trzy opcje menu i pewnie wyjdzie ok.160zł/os. nie patrzyłam na komentarze ludzi, tylko na pojemność sali, menu ( sama tam byłam na weselu) i przede wszystkim na stan konta :/ darunia, zrób wesele tam gdzie chcesz. to ma być Twój dzień!
ja podobnie jak Wy też musiałam kasę odkładać. ale mimo wszystko rodzice nam dokładają. każdy będzie miał swój wkład w wesele :) ja sama się ubieram, obrączki też za swoje kupujemy. dekoratorka, fotograf, kamerzysta za swoje. więc tym bardziej satysfakcja większa, że to za swoje uzbierane. jak piszecie, nikt później nic nie zarzuci.
ja wstępnie mam ustalone 140zł/os. ale wiem, że są trzy opcje menu i pewnie wyjdzie ok.160zł/os. nie patrzyłam na komentarze ludzi, tylko na pojemność sali, menu ( sama tam byłam na weselu) i przede wszystkim na stan konta :/ darunia, zrób wesele tam gdzie chcesz. to ma być Twój dzień!
Pomyślałam, że podzielę się z Wami moim sposobem na "fundusz sukienkowy"... :) Zupełnie niedawno kupiłam sobie skarbonkę i zaczęłam zbieranie... Wrzucam cosik zawsze jak mi się przypomni a akurat mam coś tam w portfeliku czy w kieszonce. Namawam też mojego "Kotka" żeby czasem coś tam wcisnął, a bywa, że robi to nawet sam od siebie - tak żeby sprawić mi frajdę! Zdaję sobie sprawę, że jest mi tu trochę łatwiej, bo ja tak nie odczuję, że zniknie mi z portfela 5 czy 10 funtów, a jak przywiozę to do Polski i wymienię to już są inne pieniądze, ale wierzcie mi, że nawet w Kraju można sporo odłożyć :) Wymyśliłam sobie też, że jak będę robiła urodziny to zaraz przy zapraszaniu będę opwiadamiała wszystkich, że nie chcę żadnych kwiatków, prezentów ani upominków ale cosik do skarbonki. Nie muszę widzieć ile dadzą, nie interesuje mnie nominał - bo nie o to chodzi ile od kogo dostanę, ale o to, że skarbonka będzie choć trochę pełniejsza... sama nie wiem ile już w niej jest i strasznie mnie to ciekawi ale to na szczęście taka skarbonka co jej otworzyć nie idzie... to znaczy idzie ale tylko raz... Zamierzam opróżnić ją jak znajdę "tą jedyną" sukienkę. Mam nadzieję, że uzbieram dość kasy, a jak nie to dołożę co trzeba, ale zawsze będzie to mniej odczuwalne dla mojego budżetu. Jak już pisałam w Polsce ciężej było by na sukienkę uzbierać, ale skarbonkę założyć warto! Można postawić sobie inny cel np. biżuteria, fryzjer, bielizna... Wierzcie mi, że pomysł skarbonkowy jest naprawdę super! Mnóstwo frajdy i oszczędności nieodczuwalne dla domowego budżetu. Polecam :)
Myśle, że bez przesadzy, można oferować swoją firmę, a czasami jest to niewdzięczna praca i ktoś właśnie może wziąć to za narzucanie sie ale nie dajmy się zwariować, wiadomo że na takich portalach najłaatwiej o klienta :)
Ja osobiście kiedyś myślałam o takiej pomocy, ale nie skorzystam z kilku powodów sobie znanych, ale uważam że to niezła fucha i na pewno potrzbna, so good luck :)
Ja osobiście kiedyś myślałam o takiej pomocy, ale nie skorzystam z kilku powodów sobie znanych, ale uważam że to niezła fucha i na pewno potrzbna, so good luck :)
dziewczyny osobiscie uwazam ze 60 tys to maksymalna przesada.tez jestem tego zdania ze wesele ladne mozna wyprawic za duzo mniej.ja i moj narzeczony rowniez sami wyprawiamy sobie wesele,odkladalismy przez caly rok,skromnie zylismy ale damy juz rade bo do sierpnia duzo juz nie zostalo.nasi rodzice to skromni ludzi,nie stac ich by bylo na wyprawienie nam wesela a o jakimkolwiek kredycie na ich barkach nie ma mowy.mamy wesele na 50-60 osob wiec z naszych obliczen wyszloby na 30 tys cala imprezka.duzo w restauracji placimy,no ale raz w zyciu mozna zaszalec.a my jestesmy bardzo szczesliwi ze potrafilismy wspolnymi silami wyprawic sobie wesele,to bardzo cieszy naprawde...a i nikt pozniej nam nie zarzuci ze cos bylo nie za nasze pieniazki,bo jak wszyscy wiemy w zyciu roznie bywa,zdarzaja sie zakrety.
Nikogo nie zmuszamy do skorzystania z naszych usług. Jesteśmy na weselniku i takie nie trafione komentarze są nie na miejscu. Jest grono osób, które poszukuje i korzysta z naszych usług i traktowanie siebie jako pępka świata jest tutaj niestosowne. Każda z Panien Młodych organizuje swe wesele raz - my zajmujemy się tym zawodowo (w sezonie niemal co tydzień)
Pozdrawiamy.
Pozdrawiamy.
myślę, że 60 tys to spora przesada. chyba, że ktoś chce wszystkie oferowane na rynku bajery.każdy wyprawia wesele na jakie go stać. myślę, że za 35 tys można ładne wesele wyprawić. no ja Cię rozumiem, ja jak zaczęłam wszystko planować to zdawałam prawko a 2 tyg potem miałam obronę. musiałam się do wszystkiego przygotowywać. no i nie było mnie w stg. a nie chciałam nikomu tych poszukiwań powierzać, bo mimo wszystko uważałam to za fajną rzecz ;) żyję tym ślubem:) a mam go dokładnie 4 września :) jak załatwisz salę, orkiestrę, kamerzystę i fotografa ( jeśli ich chcesz oczywiście ) no i kościół to masz na kilka miesięcy spokój.
nilla a kiedy dokladnie?
no wlasnie ja tez tak mysle ze niby jeszcze ponad roku i full czasu, ale tak naprawde rynek dyktuje warunki ;) dlatego juz czas najwyzszy dla mnie obejrzec sie na zespolem, no i do ksiedza, ale nie mam czasu, praca, studia, obrona, masakra :D
60 tys, yyy to w lotto zaczne grac
no wlasnie ja tez tak mysle ze niby jeszcze ponad roku i full czasu, ale tak naprawde rynek dyktuje warunki ;) dlatego juz czas najwyzszy dla mnie obejrzec sie na zespolem, no i do ksiedza, ale nie mam czasu, praca, studia, obrona, masakra :D
60 tys, yyy to w lotto zaczne grac